taaleeloo
09.12.05, 12:49
udałam sie wczoraj na zakupy do rzeczonego sklepu, poszukiwałam stanika w
moim rozmiarze i co usłyszałam,,u nas rozmiary są tylko do ,,D''''i kurde
zaleciało mi dyskryminacją. czemu takie 75 A, B, czy C może sobie przebierać
w fasonach, kolorkach itp itd a gdy kobietka troszke lepiej wyposażona chce
sobie kupić ładny stanik to musi urządzić polowanie i porządnie sie nabiegać
zanim znajdzie coś ładnego( jedyny sklep w którym zaproponowano mi więcej niz
jeden czy dwa modele to Gorseteria w Galerii Kazimierz-bynajmniej nie
reklamuje). Czy projektowaniem bielizny zajmują sie kobiety ,,słabo obdarzone
przez naturę''i w ten sposób mszczą sie na kobietkach mających czym oddychać?
(taka teoria spiskowa wydała mi sie calkiem prawdopodobna gdy w kolejnym
sklepie powiedziano mi ze nie ma nic w moim rozmiarze a w Triumph
sprzedawczyni obwiesciła radośnie ze ma jeden z funkcją spłaszczająca i
pomniejszającą jak to uroczo określiła)