zuz-anka
27.11.06, 13:33
Mogę tu to opisać?
Od okresu dojrzewania borykałam się z "wielkim cycem" W 8 klasie miałąm już
miseczkę D, potem E... no, do szczupłych nie należę, ale i jakaś zapasiona też
nie jestem. W okresie najwiekszego odchudzania malało wszystko, tylko nie cycki...
Potem były dwie ciąże i już przy pierwszej - 80G. Brak biustonosza do
karmienia, brak wyboru w rozmiarówce, łażenie w podjeżdżającym 95F... Cycki
leżące na brzuchu..
I teraz wszystko się zmieniło. Mam tak duże problemy z kręgosłupem, że
pożyczyłam kasę i poszłam na zabieg( wcześniej dostałam nawet nr w Akademii
medycznej na zabieg refundowany - ale kolejka to jakieś 3 lata, a ja już nie
mogłam czekać). Właśnie zdjęto mi szwy. Mam na sobie stanik o rozmiarze 80C.
Nawet chyba nieźle to wygląda, choć jestem opuchnięta i posiniaczona.
Na razie biustonosze kupione na zlecenie lekarskie noszę przez całą dobę,
ciekawe kiedy będę mogła sobie coś ładnego kupić...
Współtowarzyszki doli i niedoli, jakbyście miały jakieś pytania - to chętnie
odpowiem
Bardzo gorąco pozdrawiam!!!!!
Jesteście fantastyczną grupą wsparcia!!!!!