Dodaj do ulubionych

"Bułka" na plecach - co robię nie tak?

04.02.07, 17:51
Mam rozmiar 70E, jedną pierś minimalnie większą od drugiej - jest to widoczne
tylko w staniku...Stanik był kupiony na Grochowskiej w Warszawie, choć
mieszkam na Śląsku.
Stosowałam "masaże" pani Hani, jedną pierś mam w porządku, druga zaś rozlewa
mi się na plecach i w żaden sposób nie potrafię pozbyć się "bułki" nad
stanikiem, na stylu pachy i pleców. Widzę ją dobrze, stojąc bokiem do lustra.
Co robić???
Pozdrawiam serdecznie :)
Krysia
Obserwuj wątek
    • metalowiec77 Re: "Bułka" na plecach - co robię nie tak? 04.02.07, 18:17
      niestety, ja nie z odpowiedzią się zgłaszam, mogę jedynie podłączyć się pod to
      poytanie:)
      kiedyś było parę postów o tym, wydaje mi się, że chodzi o tłuszczyk i tyle. U
      mnie jest też pionowy wałeczek na styku ramienia z pachą z przodu. Obrzydlistwo.

      Ale to faktycznie dziwne, że masz to tylko z jedną piersią...
      • krysiulka Re: "Bułka" na plecach - co robię nie tak? 04.02.07, 19:58
        Wiesz, ja mam jedną pierś nieco większą od drugiej i chyba stąd problem. To nie
        jest zwykły wałeczek tłuszczu, bo jestem dość szczupła i właśnie po drugiej
        stronie ciała nic takiego się nie dzieje - a jestem po "leczeniu" u pani Hani...
    • maith Re: "Bułka" na plecach - co robię nie tak? 04.02.07, 21:16
      To że tak się zdarzyło tylko z jedną piersią jest zrozumiałe. Jeśli jedna jest
      większa, a rozmiar tylko 70E (więc odpadają problemy z wciskaniem wcześniej w
      sklepach w miseczki o 2-3 oczka za małe) to wcześniej noszone staniki
      prawdopodobnie miały tę wadę,że były dostosowane do mniejszej piersi, a powinny
      być dopasowane do większej. Dlatego mniejszej nic nie jest, a większa
      prawdopodobnie została stanikami tak przecięta.
      Jedyne znane metody, to masowanie piersi i noszenie stanika dobrze do większej
      piersi pasującego.
      Do miseczki z mniejszą można wtedy włożyć wkładkę- był już tutaj kiedyś taki
      wątek, jedna dziewczyna miała ten problem, no i takie wkładki powiększające
      biust są dostępne praktycznie wszędzie.

      Bo dalej to pojawiają się już pomysły ryzykowne, w stylu "jeśli te odchudzacze
      do talii działają tak jak działają, to jakbym tak masowała sobie tę bułkę z
      wykorzystaniem takiego kremu odchudzającego..."
      No tylko że tych kremów nikt nie badał pod kątem biustu. I z jednej strony na
      pewno używanie ich do piersi jest odrzucane z powodu faktu, że odchudzają, a
      przeciętna kobieta w biuście wolałaby się pogrubić, zatem mogą nie szkodzić,
      ale... tego się nie dowiemy, zatem ta metoda może być ryzykowna.
      • krysiulka Re: "Bułka" na plecach - co robię nie tak? 05.02.07, 23:25
        Kupiłam "nowy, lepszy", pasujący na większą pierś stanik 75D, mam zamiar
        zmniejszyć go pod biustem i zobaczę, jak zachowa się "bułka".
        Wielkie dzięki za poradę!
        Pozdrawiam serdecznie :)
        Krysia
        • anna-pia Re: "Bułka" na plecach - co robię nie tak? 05.02.07, 23:43
          A czemu nie kupiłaś 70F?
          Przerabiany stanik to nie to samo.
          • maheda Prawdę mówiąc, ja też nie rozumiem 05.02.07, 23:47
            Miałaś dobry rozmiar pod biustem i zamiast kupić stanik z większą miseczką,
            zwiększasz obwód do stanika, który ma porównywalną miseczkę do mniejszego?...
            Nie trzyma mi się to kupy jakoś...
        • maith Re: "Bułka" na plecach - co robię nie tak? 05.02.07, 23:57
          Kto Ci wcisnął 75D?
          Krysiulko, nie musisz już kupować większego obwodu i go zmniejszać.

          Jeśli chciałaś zmieścić całą pierś unikając bułkowania, to wystarczyło kupić 70F.

          Czasy, kiedy do pomieszczenia piersi trzeba było kupować szerszy obwód i go
          potem zmniejszać już minęły. Oczywiście istnieją kiepskie sklepiki, w których
          wcisną Ci D-E przy szerszym obwodzie, bo innych rozmiarów nie zamówili. Ale już
          coraz więcej sklepów stacjonarnych ma w normalnej sprzedaży przynajmniej F, a
          zwykle i więcej.
          Zerknij na nasz wątek o dobrych sklepach:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992
          Sklepy internetowe tymczasem oferują nawet miseczki J, K. Naprawdę masz jeszcze
          ogroomny zapas do końca rozmiarówki.
          Nawet w wyprzedażachbielizny mają kilka modeli w 70F. Wybór to jak na internet
          minimalny, ale sklep polski i jest tanio.
          tinyurl.com/2l3tru
          • kasica_k No wlasnie 06.02.07, 00:01
            Po szkoleniu pani Hani wieksze miski powinny byc chyba czyms oczywistym? :)
            Chyba, ze pani Hania powierzchownie traktuje sprawe...
            • maheda Re: No wlasnie 06.02.07, 00:02
              > Chyba, ze pani Hania powierzchownie traktuje sprawe...

              Co nie jest wykluczone, sądząc po postach, które czytam...
              • maith Ale Krysiulko, nie martw się 06.02.07, 00:15
                Ale Krysiulko, nie martw się.
                Po prostu już nigdy więcej nie daj sobie wcisnąć za szerokiego obwodu, żebyś go
                musiała poszerzać. Sklepy nie są od sprzedawania półproduktów. Stanik z dobrego
                sklepu pasuje od razu.
                Teraz już to wiesz, więc może być tylko lepiej :-)
                • maith Re: Ale Krysiulko, nie martw się 06.02.07, 00:15
                  Tfu, "zwężać" być miało oczywiście ;-)
    • krysiulka Krysiulka dalej się martwi 06.02.07, 13:49
      Wszystko przez tę cholerną odległość od sklepu na Grochowskiej (unikam
      oczywiście zwalenia winy na blond włosy...).
      Bo ja nosiłam Triumph Romantic Shaper DE 70 E, dobrany na Grochowskiej.
      I po lecie trochę przytyłam - 2, 3 kg. Rozpacz, bo teraz mi się wylewa na
      plecach!!!! I to z jednej strony!!! I mi niewygodnie!!!
      Dwa lata temu oczywiście nosiłam 75 B, jak wiele Polek niedoinformowanych, ale
      wizyta na Grochowskiej spowodowała rewolucję.
      A ponieważ przytyłam, do tego byłam przed okresem i gniótł mnie ten 70 E
      niemożebnie, a jeszcze Shaper'ów (rzekomo) nie produkują w wersji 70F, dlatego
      poszłam do sklepu by ukrócić męki, spróbowałam 75D i ten pasował dużo lepiej,
      niż 75E. 70 E nawet nie mierzyłam, bo przecież zrobił się za mały...
      Dzisiaj zmierzyłam mój nowy nabytek i podjechał mi na plecach do góry, po
      lekturze Waszego forum już wiem, że bez zmniejszania obwodu się nie obejdzie.
      Jestem trochę zrozpaczona, bo:
      1) nie za bardzo przepadam za wielogodzinnym mierzeniem bielizny
      2) nie mam do tego głowy
      3) wylewa mi się na plecach
      4) we wszystkim, co mam, jest mi niewygodnie
      4) mam dość.
      Każda Wasza rada jest dla mnie bardzo cenna, dziękuję Wam bardzo!
      Inne staniki z Triumpha w rozmiarze 70E są dla mnie koszmarnie za duże,
      Romantic Shaper za mały. To są naprawdę duże różnice...
      Po drugie, boję się kupować staniki innego rodzaju, bo może mi się popsuć to,
      co osiągnęłam dzięki pani Hani.
      Po trzecie, przypomniało mi się, że przeciez ja ciągle, nawet odruchowo, robię
      sobie masaże pani Hani - a jednak bułka na plecach ma się świetnie:(((((
      Te wszystkie przejścia ostatnich dni zdeterminowały mnie i właśnie idę na basen.
      Ściskam Was, pocieszanie i dobre rady bardzo mile widziane :))

      Krysia
      P.S. Właśnie się zmierzyłam, byście wiedziały, z jakim przypadkiem macie do
      czynenia:
      75/88 :)



      • anna-pia Re: Krysiulka dalej się martwi 06.02.07, 13:53
        Krysiulko, wejdź do wątku ze sklepami i popatrz, do którego masz najbliżej - w
        Warszawie jest tego sporo
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992
      • kasica_k Re: Krysiulka dalej się martwi 06.02.07, 14:20
        krysiulka napisała:
        [...]
        > Po drugie, boję się kupować staniki innego rodzaju, bo może mi się popsuć to,
        > co osiągnęłam dzięki pani Hani.

        Ale dlaczego? Miej swoj rozum i dobierz sobie cos fajnego sama.
        Chyba nie chcesz byc skazana na jeden model stanika przez cale zycie? :)
        Odwagi :)

        > P.S. Właśnie się zmierzyłam, byście wiedziały, z jakim przypadkiem macie do
        > czynenia:
        > 75/88 :)

        1) jak ciasno zmierzylas sie pod biustem? Jesli niezbyt, to zrob to
        naprawde ciasno. Na wydechu i tak, zebys nie mogla juz bardziej
        scisnac centymetra.

        2) sprawdz, czy nie masz przypadkiem wiecej w biuscie? :)

        3) i sie nie martw :)
      • maith Re: Krysiulka dalej się martwi 06.02.07, 14:21
        krysiulka napisała:
        > Wszystko przez tę cholerną odległość od sklepu na Grochowskiej

        Zapomnij o Grochowskiej.
        Jesteś z Warszawy?
        To masz tu mnóstwo sklepów z wyborem ładnej bielizny w Twoim rozmiarze, w
        różnych dzielnicach.
        Napisałam Ci już o wątku ze sklepami stacjonarnymi i wklejam to jeszcze raz:

        Zerknij na nasz wątek o dobrych sklepach:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992
        Sklepy internetowe tymczasem oferują nawet miseczki J, K. Naprawdę masz jeszcze
        ogroomny zapas do końca rozmiarówki.
        Nawet w wyprzedażachbielizny mają kilka modeli w 70F. Wybór to jak na internet
        minimalny, ale sklep polski i jest tanio.
        tinyurl.com/2l3tru
      • maith Parę uwag 06.02.07, 14:51
        krysiulka napisała:
        > Po drugie, boję się kupować staniki innego rodzaju, bo może mi się popsuć to,
        > co osiągnęłam dzięki pani Hani.

        ?????? ;-)
        Pani Hania pokazała Ci jedynie różnicę między stanikiem w Twoim rozmiarze (który
        dobrze podtrzymuje biust) a źle dobranym (który biust niszczy).
        Jednak nie dysponuje dużym wyborem.
        Zresztą po co, skoro po dobraniu rozmiaru i tak kupisz cokolwiek, co będzie
        miała w Twoim rozmiarze, a przy odrobinie szczęścia może nawet uwierzysz, że
        musisz wrócić do niej po następny stanik, bo inaczej "stracisz to co osiągnęłaś".

        > Po trzecie, przypomniało mi się, że przeciez ja ciągle, nawet odruchowo, robię
        > sobie masaże pani Hani - a jednak bułka na plecach ma się świetnie:(((((

        A widzisz? Po 2 latach chyba już, ile Ci to daje (albo nie daje).
        A poprawę stanu biustu spowoduje każda zmiana ze stanika w złym rozmiarze na dobry.
        Moim zdaniem problemem u Ciebie może być nie do końca dobrze dobrany rodzaj
        stanika. Oprócz podstawowego rozmiaru staniki różnią się też innymi cechami.
        I te inne cechy sprawiają, że staniki np. Triumph są idealne dla biustu Zosi, a
        Freya idealne dla biustu Marysi. Próba zamiany staników spowodowałaby, że
        dziewczynom byłoby NIEWYGODNIE.

        > 4) we wszystkim, co mam, jest mi niewygodnie

        No właśnie.
        Krysiu, my przetestowałyśmy tu ponad 20 różnych marek. Pani Hania, o ile dobrze
        kojarzę, ma do wyboru 2.
        Oczywiście że jeśli urósł Ci biust, to warto zmierzyć większą miseczkę (czyli
        70F). Ale drugim problemem jest to, czemu jest Ci tak niewygodnie. Bo to już
        zawsze jest powód do rozejrzenia się za inną marką.

        Zastanawiam się swoją drogą czemu część Triumphów 70E jest na Ciebie za duża...
        Czy mierzysz je w pełnym wyproście? Nie garbisz się? Z odpowiednio
        podciągniętymi ramiączkami?
        Tak czy inaczej, to najwyższy czas, żeby przymierzyć staniki innej marki.
    • krysiulka Nowa porcja wieści od Krysi ze Śląska :) 06.02.07, 19:20
      Dziękuję Wam za wszystkie rady. Dotąd naprawdę myślałam tak, jak opisuje Maith,
      że z panią Hanią człowiek się wiąże na całe życie. A ja dotąd żyłam w
      absolutnym przekonaniu, że nie mam pojęcia o dobieraniu staników i że jest tego
      tak wiele, że nigdy w życiu metodą prób i błędów nie dojdę do "Prawdy Przez
      Duże Pe" - skoro tak, lepiej zająć się doktoratem :)
      Myślałam też, że sklep na Grochowskiej jest najlepszym sklepem na świecie.
      Ja osobiście na Śląsku, gdzie mieszkam, nie spotkałam sklepu, gdzie nie chciano
      mi wepchać badziewia 75B. Wszystko jedno, jakiej marki..Raz nawet jakaś
      sprzedawczyni na mnie nakrzyczała, że nie produkują 70 E i że ona mi dobierze i
      że przecież widać nawet w płaszczu, że mam 75B :)))
      Już przyzwyczaiłam się, że jadąc do Warszawy w delegację muszę "załatwić
      najważniejszą ze spraw" i odstać pół dnia w ogonku na Grochowskiej.
      Ale teraz na nieszczęście przytyłam!!! Basenowałam się właśnie przez dobre dwie
      godziny, obiadu prawie nie tknęłam, a z mężem skoczymy jeszcze na łyżwy na
      godz. 20 :)
      Oczywiście, linki do sklepów warszawskich bardzo mi się przydadzą, bo tu są
      albo sklepy Triumpha (każde centrum handlowe) albo z bardzo rzadka innych
      polskich firm.
      Wyjaśniając różnice między stanikami 70E Triumpha - są naprawdę duże, ale ja
      nie wiem, dlaczego. Z Triumpha pasuje mi tylko ten mój Shaper, reszta to da
      mnie namioty:)
      Wracając jeszcze do tematu różnorodności w świecie staników - ja nigdy nie
      wiedziałam, co mi się podoba. A jak już od razu wiedziałam, to cacko kosztowało
      strasznie, strasznie dużo :(
      Co do mierzenia, to w moim przypadku "pani Hania i tak wiedziała lepiej, a w
      tym chomącie nie da się już chodzić, bo szarość zużytego stanika prześwituje, a
      nie jadę w najbliższym czasie do Warszawy", więc wydawało mi się, że to, co mam
      na sobie, jest wygodne i OK. Muszę w tym chodzić i koniec dyskusji.
      Ale w ciągu ostatnich dwóch dni, podczas intensywnej lektury Waszych postów,
      doszłam do wniosku, że jakoś przód tego stanika mnie ciśnie i nigdy nie
      zauważałam wyciśniętych ramiączek...
      "Ciasny" pomiar wykazał 74/88. Więc chyba 70 jest wartością stałą, natomiast
      literka, w zależności od firmy, będzie zmienna.
      Jeśli się mylę, to mnie naprostujcie! Wracam do lektury forum. Dzięki za
      wszystko!!
      Ściskam Was :)

      Krysia :)

      • limonka_01 Re: Nowa porcja wieści od Krysi ze Śląska :) 06.02.07, 19:35
        krysiulka napisała:

        > "Ciasny" pomiar wykazał 74/88. Więc chyba 70 jest wartością stałą, natomiast
        > literka, w zależności od firmy, będzie zmienna.
        Zgadza się, obwód prawdopodobnie będzie to 70 czyli 32 wg rozmiarówki brytyjskiej ewentulnie 65 (30). To ewntulanie to przy modelach o szerszych obwodach lub po dłuższym stażu na naszym forum ;-)
        A 88 w biuście to albo nie zmierzyłaś się luźno, albo kwalifikujesz się na sąsiednie formu o małych biustach ;-)
        W wątku o sklepach tradycyjnych dziewczyny polecały coś z Katowic
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992&a=48648772
        • aska01 Re: Nowa porcja wieści od Krysi ze Śląska :) 06.02.07, 20:41
          No, kurczę, selekcję będą na wstępie robić :D To ja już może przestanę chudnąć,
          żeby się na D nie obsunąć:D
          Pozdrawiam:)
          • limonka_01 odchudzanie ;-) 06.02.07, 21:00
            Z tym odchudzaniem to uważaj, żeby zaraz się nie okazało, że potrzebujesz wiekszej miski przy mniejszym obwodzie. Jeżeli juz się obkupiłas w staniki może okazać się to bardzo bolesne ;-)
            • krysiulka Re: odchudzanie ;-) 06.02.07, 22:50
              No tak, obkupiłam się w stanik, ale już wiem, że zły. Więc chyba czekają mnie
              kolejne zakupy, a już z pewnością mierzenie tooooon bielizny :))
              Dzień odchudzania zakończyłam piwkiem, a co tam. Wasze zdrowie!
              :)
      • maith Re: Nowa porcja wieści od Krysi ze Śląska :) 06.02.07, 22:00
        krysiulka napisała:
        > Ja osobiście na Śląsku, gdzie mieszkam, nie spotkałam sklepu, gdzie nie chciano
        > mi wepchać badziewia 75B.

        A ja pojechałam na Śląsk przypadkiem, trafiłam do małego miasteczka - Żory i tam
        na rynku weszłam do sklepiku z bielizną, gdzie wręczono mi 5 różnych staników
        75F i pan jeszcze orientował się, które staniki firmy Gaia mają nierozciągliwe
        obwody. A to było już kilka lat temu.
        Śląsk, to naprawdę nie koniec świata ;-)
        A ze sklepów, gdzie nie wiedzą o stanikach większych niż 70D należy wyjść,
        dziwiąc się, że sprzedawczyni nie zna oferty producentów, których niby ma w
        sprzedaży. I to wszystko. Nie należy natomiast nic u nich kupować.
        Zresztą większość z nas i tak przestawiła się na dobrodziejstwa Internetu (z
        Brastop.com w roli głównej :-)
        • krysiulka Maith :) 06.02.07, 23:02
          Ten sklep w Żorach to chyba ewenement. Ja mieszkam w Gliwicach i tu się nie da
          wejść nawet, bo gdy wchodzisz w kożuchu, to panie już wiedzą, że masz 75B.
          :))) Serio! Nawet ja nie byłabym w stanie takiej sytuacji zmyślić ;)
          A obecnie Panie tu, na forum, się ze mnie śmieją, że powinnam "wrócić skąd
          przyszłam", bo istotnie, w czasach "przed Grochowską" czytywałam forum o małym
          biuście :) No, ale moje przelewające się w Shaper'ze 70E chyba kwalifikuje mnie
          do obecności tutaj :)
          A tu opis mojej bułki na plecach:
          stoję odwrócona lewym bokiem w stronę lustra, w moim staniku. Wyprostowana,
          ręce spuszczone. I, patrząc do lustra, już za moją ręką, a jeszcze na tułowiu,
          tuż nad stanikiem, czai się potwór.I straszy...
          Moim zdaniem potwór ulokował się już na plecach, a nie jeszcze pod pachą.
          Wciągałam to do stanika metodami z Grochowskiej, ale niestety :((( Za daleko,
          boję się, że wyciągnę sobie skórę i dopiero będzie porażka.

          Już idę na brastop.com :)
          • maheda Ooooo! 06.02.07, 23:07
            Moje ukochane miasto! :)
            Mieszka tam sporo moich kolegów i Przyjaciele też :)
            Nie daj się paniom, swojego czasu (ale było to ok. 10 lat temu) był taki fajny
            sklep z bielizną na Zwycięstwa, ale widziałam, że już go tam nie ma, bu :(
            W tamtych czasach były w nim rozmiary do E (szok!).
            Może w nowo otwartym potworze za dworcem coś będzie ciekawego? Bodaj jakiś sklep
            Feliny?
          • maith Re: Maith :) 06.02.07, 23:29
            krysiulka napisała:
            > A tu opis mojej bułki na plecach:
            > stoję odwrócona lewym bokiem w stronę lustra, w moim staniku. Wyprostowana,
            > ręce spuszczone. I, patrząc do lustra, już za moją ręką, a jeszcze na tułowiu,
            > tuż nad stanikiem, czai się potwór.I straszy...
            > Moim zdaniem potwór ulokował się już na plecach, a nie jeszcze pod pachą.

            Hmm, zastanawiam się, co to może być... Jeżeli jest na plecach, a nie pod pachą,
            i raczej z tyłu, a nie nawet z boku, to to nie powinno mieć wiele wspólnego z
            samym biustem.
            Z jakiegoś powodu po jednej stronie masz na plecach więcej tłuszczu? A po
            drugiej nie? To o to chodzi?
            Hmm, ja pewnie w takiej sytuacji skłoniłabym męża do wcierania mi w plecy tych
            kremów odchudzających, co to je reklamują na talię. Po dowiedzeniu się wcześniej
            na jakimś forum o urodzie i odchudzaniu, który w ogóle ma szansę zadziałać ;-))
            Plecy to w końcu nie biust, więc raczej bym się niczego nie obawiała.
            Nie sądzę, żeby masaże pani Hani miały szansę wsunąć Ci ten tłuszcz z pleców do
            biustu...
            A jeżeli jeszcze masz właśnie tę pierś większą, to to by nawet był głupi pomysł.
            W końcu po co Ci powiększanie różnicy jeszcze bardziej.
            Dwie strony człowieka nie są identyczne. Mogłaś mieć, jak A-M Jopek jedno oko
            wyżej, inne niżej. Spróbuj się pozbyć bułki z pleców nie łącząc jej z biustem.

            I faktycznie uważaj z odchudzaniem, bo biust Ci może zostać, a pod biustem
            schudniesz i wtedy to dopiero wypadnie Ci miseczka ;-) W końcu te duże miseczki
            mamy dlatego, że nie jesteśmy tak puszyste, jakby chciały sprzedawczynie. Bo one
            by chciały sprzedawać tylko B.
            Taaak, to jest chyba marzenie ekspedientek - wcisnąć wszystkie kobiety w B.
            Wtedy mogłyby sprzedawać same 70B, 75B, 80B, 85B, 90B, 95B, 100B, 120B itd.
            Cuuudo ;-)
            • kasica_k Re: Maith :) 07.02.07, 00:51
              maith napisała:
              > Hmm, zastanawiam się, co to może być... Jeżeli jest na plecach, a nie pod
              > pachą, i raczej z tyłu, a nie nawet z boku, to to nie powinno mieć wiele
              > wspólnego z samym biustem.

              No pewnie. Raczej z tluszczem ogolnym :) Takie "bulki" to ja mam wszedzie -
              gdyby daly sie magicznym sposobem zagnac do biustu, chyba nie bylabym
              zadowolona :)

              > Hmm, ja pewnie w takiej sytuacji skłoniłabym męża do wcierania mi w plecy tych
              > kremów odchudzających, co to je reklamują na talię. Po dowiedzeniu się
              > wcześniej na jakimś forum o urodzie i odchudzaniu, który w ogóle ma szansę
              > zadziałać ;-))

              A myslisz, ze ktorys ma? Bo po mojemu, to od kremu sie nie chudnie :)
              • limonka_01 Re: Maith :) 07.02.07, 00:56
                kasica_k napisała:


                > A myslisz, ze ktorys ma? Bo po mojemu, to od kremu sie nie chudnie :)
                >
                A propos kremów, czytałam o kremie, który podobno ma przenosić tłuszcz z pośladków na piersi. Poszukam producenta moze ma coś co działa w drugą stronę ;-)
                • aska01 Re: Maith :) 07.02.07, 20:08
                  A to cwana sztuka. I on tak wie, ten krem, że ma przenosić akurat na biust? Bo
                  jak się pomyli, to szkoda mówić. Ale w takim wypadku z piersi na pośladki
                  powinno być prościej, bo w dół, zgodnie z grawitacją:)
                  • maith Krem przenoszący z pośladków na biust ;-) 07.02.07, 20:41
                    Nie no, w takie bajki to chyba nikt z choćby resztką rozsądku nie uwierzy...
                    Chociaż... wiecie, że istnieją osoby, które wmówiły sobie, że inteligencja
                    zależy od biustu i one nie mając biustu mają inteligencję? ;-)
                    To żeby w coś takiego uwierzyć, to trzeba naprawdę być tej... hmm... wymarzonej
                    cechy... pozbawionym. I
                    I to jest pewnie właśnie grupa docelowa producenta tego kremu ;-)
                    • limonka_01 Re: Krem przenoszący z pośladków na biust ;-) 07.02.07, 21:38
                      Trudno uwierzyć, ale to istnieje.
                      www.beautynet.de/P-300105466%7CTOP%20MODEL%20von%20Jeanne%20Piaubert.html
                      Nie wierzę, aby działało, ale sa tacy co kupuja.

            • krysiulka Bułka c.d. :) 07.02.07, 12:06
              > Hmm, zastanawiam się, co to może być... Jeżeli jest na plecach, a nie pod
              pachą
              > i raczej z tyłu, a nie nawet z boku, to to nie powinno mieć wiele wspólnego z
              > samym biustem.

              Ona jest właściwie chyba na "zakręcie" żeber. Ja ją najlepiej widzę z boku...

              > Hmm, ja pewnie w takiej sytuacji skłoniłabym męża do wcierania mi w plecy tych
              > kremów odchudzających, co to je reklamują na talię. Po dowiedzeniu się
              wcześnie
              > j
              > na jakimś forum o urodzie i odchudzaniu, który w ogóle ma szansę zadziałać ;-
              ))

              Trochę się tego boję, bo to paskudna chemia, raz zrobiłam sobie guam na
              moje "piękne" nogi, brzuch i pupę i dostałam wysypki od talii w dół, w lecie,
              wyglądałam jak rak i gorączkowałam,leczyłam się u dermatologa przez 3 miesiące.
              Teraz wolę na basen, łyżwy czy narty...
              Pozdrówka
              Kryś

      • maheda Re: Nowa porcja wieści od Krysi ze Śląska :) 06.02.07, 22:04
        A z jakiego miasta jesteś? :) Bo Śląsk jest dłuuugi i szeroki :)
      • maith A możesz dokładniej opisać 06.02.07, 22:06
        Hej, a możesz dokładniej opisać tę Twoją bułkę na plecach. Bo zastanawiam się,
        jak to w praktyce może wyglądać...
        • krysiulka Re: A możesz dokładniej opisać - opis wyżej 06.02.07, 23:03
          :)
    • turzyca Skasowalam spamera. Ale wyciagam watek 13.12.14, 12:23
      bo fajnie poczytac, jak inaczej patrzylysmy na swiat 7 lat temu. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka