bathilda
28.10.07, 08:14
Kiedy nosiłam 75E i zaopatrywałam się w przeciętnych bieliźniakach świat był
taki prosty. Każdy upolowany stanik w tym rozmiarze to był sukces, nawet jeśli
nie był jakoś szczególnie piękny, to był i miałam powody do radości.
A teraz? Wczoraj byłam w Chatte i w Avocado. Zmierzyłam ze 20 staników, w
kilku rozmiarach (30H/70H/65J itd). I oczywiście żadnego nie kupiłam. Bo ten
robi małe bułki, tamten ma rozciągliwy obwód, w innym fiszbiny nie przylegają
do mostka albo celują na plecy. Słowem rzeczy na które kiedyś w ogóle nie
zwróciłabym uwagi. A nowego stanika jak nie było tak nie ma.
Mam 30 lat i pierwszy raz zaczynam rozumieć ludzi, którzy tęsknią za PRL.
Wtedy jak się dostało talon na telewizor Rubin to człowiek skakał z radości. A
teraz idzie do Media Markt, patrzy na ścianę telewizorów i sam nie wie czy coś
mu pasuje.
Sorry za smęty w niedzielę rano, ale się wczoraj zdołowałam tym że nic nie
kupiłam ...