dadaczka
09.01.08, 16:02
Poradzcie prosze, bo mam dylemat, a nawet dwa.
Otoz wbrew wszelkim zapewnieniom i obietnicom (nie ma to jak slaba
silna wolna ;-)) postanowilam sobie zrobic prezent swiateczny i
zakupilam Kalyani Charisma (te zielona) i Ultiom Seduction Plunge (w
kropki), oczywiscie w Bravissimo. Dzisiaj przyszly i tak:
1. kalyani - zaskoczyl mnie, dosc khm krzykliwy jest, zeby nie
powiedziec kiczowaty, ale i tak mi sie podoba. Chyba w srodku zimy
mnie ciagnie do takich kolorow. Dla porzadku podaje, ze jest z
siateczki i te kwiatki itp to hafty dosc blyszczaca atlasowa nitką.
Ale ja nie o tym: zostawilabym go bo fajnie lezy, ale jest strasznie
rozciagliwy! Zapielam sie od razu na najciasniejsza haftke i to bez
zadnego dyskomfortu. Po zapieciu na najluzniejsza bylo po prostu
luzno. Moim zdaniem, to w rozmiarze 75 on ma obwod taki, jak np.
Freya (tez skadinand rozciagliwa) w 80. I teraz nie wiem: zostawic
czy wymienic? Zielonego do wymiany w 32 GG (bo chyba taki powinnam
brac, skoro teraz mam 34G) nie ma. Jest fioletowy, nie przeszkadza
mi, choc generalnie fioletu jako koloru nie lubie, ale na ten bym
sie skusila. Zaplacilam pelna cene (o ja naiwna, trzeba bylo
poczekac) - więc chyba wymieniliby mi na fioletowy w pełnej cenie,
prawda? Ale jesli wymieniac to na pewno na GG? Tak doradzaja
w "przymierzalni" bravissimo - macie moze w tym wzgledzie jakies
doswiadczenia z Kalyani?
Jeszcze z obowiazku, jakby ktos byl nim zainteresowany tak w ogole:
gorna gumka niestety odcina. Miska nie jest za mala, mam jeszcze
jakby troche luzu w niej, ale niestety, pod aksamitem jest jakis
rodzaj gumki i troche odcina. Ale zalozylam taki "strap top" na to,
przylegajacy i nie bylo widac zadnej bulki - wiec to odciecie jest
minimalne.
Ramiaczka maja regulacje tylko w 1/3 (mniej wiecej), reszta to
welur, ale za to nie sa dlugie. Ja najpierw je zupelnie sciagnelam,
a potem luzowalam i luzowalam, jak w zadnym innym biustonoszu.
To jaki rozmiar brac? A moze one pozniej w uzytkowaniu sie tak nie
rozciagaja? Tak mi sie nie chce bawic z ta wymianą...
2. Ultimo - ten rozmiarowo jest ok. Aczkolwiek push-up to on u mnie
na pewno nie jest (tzn nie zbiera piersi). W stosunku do innych
biustonoszy o tym kroju, ktore znam (retro i inferno), to on
zdecydowanie i absolutnie nie zbiera. Poza tym jest sliczny i w
ogole - ale khmm jest jeden element, ktorego absolutnie nie
przemyslalam: ta kokarda na zapieciu i na majtkach (thongi) po
prostu sie bedzie odbijac w kazdym ubraniu. No chyba, zeby jakies
super luzne bylo. I teraz znowu mam dylemat: ladny jest, ale czy ja
go kiedykolwiek w zw. z powyzszym zaloze? Na randki rozbierane od
dawna nie chodze, a moj maz jest absolutnym abnegatem bieliznianym i
nawer najsliczniejsze kusidelka nie robia na nim wrazenia.
Utwierdzcie mnie w decyzji, bo z bolem serca ja chyba powinnam
podjac (bo skubany ladny) - nie warto kupowac biustonosza, ktorego
sie nie bedzie nosilo, prawda? A moze jakis argument, ktory
pomoglby mi uznac, ze nie bedzie zupelnym brakiem rozsadku
zostawienie go? (poza moim ogolnym brakiem rozsadku, bo przeciez
mialam juz nic nie kupowac!)
A w ogole straszny problem z logowaniem dzisiaj na forum i w ogole z
wejsciem tu. Wrrr.
Z gory dziekuje za porady i przepraszam, ze tak dlugo.