teahousemoon
12.02.08, 10:40
...jestem. Poszukiwaniem idealnego stanika. Byłam pozytywnie nastawiona do tej
sprawy, ale ostatnio mój entuzjazm zaczął opadać.
Chcę znaleźć stanik idealny. Który naprawdę będzie do mnie pasował. A co za
tym idzie - chcę ich przymierzyć wiele, zanim zdecyduję. Ale, jak wiadomo,
inaczej niż przez internet nie ma możliwości.
Jakiś czas temu dostałam telefon z Melissy, że niestety, ale przy drugiej
wymianie nie będą już wymieniać więcej niż 2 biustonosze, ponieważ klientki
nie chcą potem dostawać jakichś "znoszonych" sztuk. Na początku właściwie
przyznałam rację. Ale potem zaczęłam myśleć...
Co robicie, kiedy dostaniecie biustonosz? Chodzicie w nim cały dzień, idziecie
do pracy, biegacie? Bo ja go po prostu przymierzam. Trwa to pięć minut. Potem
ewentualnie na drugi dzień robię to ponownie. To wszystko.
Ze zrozumienia moje uczucia zmieniły się w lekkie rozczarowanie i zażenowanie.
Czy gdybym poszła do zwykłego, stacjonarnego sklepu, pani odmówiłaby mi
przymierzenia 10 stanika, bo potem nikt nie będzie chciał go kupić? Bo go zużyję?
I jak w takich warunkach znaleźć dobry biustonosz? Wymieniając po dwa, a
odsyłając dwa poprzednie, będę mogła to robić w nieskończoność, bo nie będę
pamiętała, jak leżały na mnie poprzednie i czy było mi lepiej w tamtych, czy w
nowych. Właściwie, jestem trochę zła. Internet ma być łatwiejszy? Nie jest.
Przynajmniej dla mnie. Nie dość, że wydaję niemałe (sumując) pieniądze na
przesyłkę i bieliznę, to jeszcze nie mogę oczekiwać tego, czego oczekuję.
Jak tu nie być zrezygnowanym do walki o dobrze dobrany biustonosz?