lukrecjabo
23.04.08, 22:26
Masa kobiet zrozumiałaby fakt, że nosi źle dobrany stanik i z chęcią
przyjęłaby właściwy rozmiar.....gdyby tyle nie kosztował, ile kosztuje.
Z tego, co zauważyłam na forum, jesteśmy dziewczynami, które poświęcą ostatnie
gorsze właśnie na biustonosz... Ok, to nasza kasa...
Ale pomyślcie, ile jest takich kobiet, dla których jednak podręczniki dla
dziecka, czy chociażby "wypad" do dentysty (też, nota bene, cholernie drogi)
stanowi rolę wiodącą.
Czy staniki nie są za drogie?
Przecież przeciętna kobieta, która właśnie została uświadomiona, kupowała do
tej pory staniki za 30 złotych, a teraz ma się "przesiąść" w staniki za
złotych około 150, to dla niej, naprawdę, zaczyna się dramat w biały dzień.
Co można zrobić (ja rozumiem, że wyprodukowanie stanika też wiąże się z
kosztami) żeby biustonosze były tańsze?
Naprawdę, z cen powinni "zejść" i to natychmiast.
P.S. Pewnie mnie zakrzyczycie, że każdy biust jest tego wart (ja się z tym
zgadzam, jest wart), ale pytam, wcielając się w rolę tych kobiet (bo taka była
większość z tych uświadamianych na mojej drodze).
Pozdrawiam serdecznie i jestem bardzo ciekawa, jak Wy zapatrujecie się na ceny
staników (bardzo proszę, odrzućcie przyzwyczajenie) podobnie, czy też inaczej.
Dlaczego>
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi