Dodaj do ulubionych

Melissa odpowiada na reklamację...

05.05.08, 22:53
W kupionym w Melissie karmniku podczas rozpinania i zapinania
biustonosza wyłamały się plastikowe elementy zapięcia (po ok. 2
tygodniach użytkowania). Napisałam do firmy mejla z reklamacją, że
chciałabym oddać biustonosz i otrzymać nieuszkodzony.
No i dostałam odpowiedź, która mnie powaliła:

"Dzień dobry,
Ponieważ biustonosz nie jest uszkodzony z winy producenta tylko
plastikowe zapięcia, których nie produkujemy możemy Pani przesłać
komplet zapięć do samodzielnej wymiany ewentualnie proszę przysłać
nam biustonosz, w którym wymienimy uszkodzone zapięcia.
Pozdrawiamy
Melissa dessous"

I ja się pytam, czy tylko mnie wydaje się takie postawienie sprawy
conajmniej dziwne? Pomijając durną argumentację o "nieuszkodzonym z
winy producenta staniku", niechlujnie napisaną odpowiedź, to
zajmując się trzymiesięcznym niemowlakiem naprawdę nie mam czasu
wszywać sobie zapięć. Tak się zastanawiam, czy jakby kolor wypłowiał
to też nie byłaby wina Melissy tylko producenta materiału albo
lepiej, producenta farby, której pokryty jest materiał :)

Czy ktoś już może załatwiał taką sprawę? Bo nie wiem, czy brnąć w to
dalej, czy odpuścić... Bo jeśli wymienią zapięcia na takie same, to
znów mogą się wyłamać i historia się powtórzy (jest zupełne
niepraktyczne, z takimi dwoma cienkimi plastikowymi bolcami).



Obserwuj wątek
    • panistrusia Re: Melissa odpowiada na reklamację... 05.05.08, 23:06
      Z tym przesłaniem nowych zapięć, to chyba chcieli Ci pójść na rękę - wiesz, to
      najszybszy sposób załatwienia Twojej sprawy.

      Ale jeśli jesteś zdecydowana na reklamację, to Ty decydujesz, czego chcesz:
      naprawa, wymiana, zwrot pieniędzy. Niestety nie ma pod ręką odpowiedniego linku,
      ale pamiętam z doświadczenia, że zawsze jestem o to pytana podczas składania
      reklamacji. Znajdź przepis i zacytuj go w liście do nich. Może warto by było do
      jakiegoś rzecznika praw konsumenta wysłać Twoją z Melissą korespondencję?
    • besame.mucho Re: Melissa odpowiada na reklamację... 05.05.08, 23:11
      Oczywiście, że to ich wina. Jak w kozakach po dwóch dniach chodzenia
      psuje mi się suwak, to idę do sklepu i żądam wymiany butów, i nic
      mnie nie obchodzi, że producent butów suwaki gdzieś kupuje, a nie
      robi. Sprzedają Ci stanik jako całość, więc to ich interes, żeby
      dogadać się z producentem _dobrych_ zapięć. Jak się nie dogadają, to
      będą musieli za to płacić, bo będą musieli uwzględniać reklamacje i
      wysyłać nowe staniki dlatego, że producent zapięć odwala fuszerkę.
      Melissa jest znana z różnych kombinacji (często niezgodnych z
      prawem) typu niechęci do przyjmowania zwrotów, itd. Ale masz prawo
      wymienić ten stanik, więc nie daj się zbyć taką odpowiedzią (Co to w
      ogóle za pomysł - sprzedaliśmy wadliwy stanik, więc niech klientka
      "se przeszyje" my będziemy tak mili i wyślemy zapięcia za kilka
      groszy?! Chociaż w sumie to sprytne - jak zapięcia kiepskie, to po
      dwóch założeniach znów się zepsują, a wtedy "reklamacji nie
      uwzględnimy, bo klientka sama przeszywała stanik, więc pewnie sama
      coś popsuła")
      • panistrusia Re: Melissa odpowiada na reklamację... 05.05.08, 23:16
        Dodajmy jeszcze, że klientka na pewno sobie za ciasny ten stanik kupiła;)
    • mauzonka Skandaliczne 06.05.08, 00:03
      Odpowiedź skandaliczna - producent odpowiada za wszystkie podzespoły swojego produktu! Jakby Ci się popruł, to co, masz go reklamować u producenta nitek na Tajwanie? A ponaciągane ramiączka w fabryce gumek pod Pekinem? Heloooł?
      Masz maleństwo i mało czasu, więc pewnie nie będzie Ci się chciało z nimi wykłócać,ale gdybyś jednak znalazła na to trochę energii to radzę kontakt z jakims rzecznikiem konsumenta albo cyzmś takim.
    • maith Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 01:09
      Zgodnie z prawem producent nie może wyłączyć odpowiedzialności za swoich
      kontrahentów. To producent wybrał Ci takie elementy do swoich staników.
      Natomiast w praktyce wersja z wymianą zapięć bądź dosłaniem kompletu jest
      faktycznie najbardziej praktyczna. O ile te zapięcia normalnie się tak nie
      niszczą...
      Możesz spróbować. A jak wyłamią się znowu, to zażądaj zwrotu kasy.
    • dominikam29 Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 09:04
      Dzięki, dziewczyny, za odpowiedzi. Utwierdziły mnie w przekonaniu,
      że faktycznie Melissa po prostu cwaniaczy.

      Ja generalnie odpuszczam takie sprawy, nawet już zaczęłam
      kombinować, żeby samodzielnie podmienić te zaczepy ze starego
      karmnika z KaphAl(na marginesie totalnie niedopasowenego z czasów
      PRZED Lobby). No ale odkąd urodzłam dziecko, stałam się jakaś taka
      obronno-agresywna, tak więc zaczęłam stanik reklamować. :-))

      W każdym razie poproszę ich o wymianę zapięć (skoro mam taką
      łaskawą "ewentualność", he, he), jeśli znów się wyłamią, poproszę o
      zwrot kasy. Zobaczymy... Dam znać na forum - ku przestrodze :)
      • bluebebe Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 09:34
        Chyba pisałam o tym w wątku karmnikowym.
        Napisałam długiego maila do Melissy o tym, że wyłamały się ząbki, że bardzo
        szybko się zużywają i czy rozważali szycie karminków z zapięciem typu "clip"? Bo
        są lepsze - i tu napisałam dlaczego są lepsze.
        W odpowiedzi napisali, że "wysyłają do mnie komplet zapięć do stanika tego, w
        którym się popsuło zapięcie i dodatkowo do tego, który właśnie kupiłam i jeszcze
        się nic nie popsuło". Uznałam to za wyjście w moim kierunku, tyle że biustonosz
        był użytkowany dłużej niż Twój. Po 2 tygodniach, chyba by mnie poniosło.
      • slim.fast Dominiko, 06.05.08, 11:24
        dominikam29 napisała:

        >
        > W każdym razie poproszę ich o wymianę zapięć (skoro mam taką
        > łaskawą "ewentualność", he, he), jeśli znów się wyłamią, poproszę o
        > zwrot kasy.

        Jeśli sama wymienisz - stracisz prawo do jakiejkolwiek reklamacji czy rękojmi
        producenta. Jeśli wtedy znów ci się wyłamią, po własnych naprawach, producent
        będzie mógł powiedzieć, że Klientka źle coś tam wszyła, czy krzywo czy tym
        podobne i na 100% nie zwróci ci ani kasy ani nie prześle nowego stanika, więc ja
        bym jednak naciskała na tę wymianę TERAZ. Czasami firmie wystarczy, że
        postraszysz rzecznikiem praw konsumenta i nagle zaczynają być mili ;)
        • pierwszalitera Re: Dominiko, 06.05.08, 11:37
          Ja nie wiem, czy to takie proste, bo o ile się orientuję, to u mnie w Niemczech (w całej Europie?) sprzedający ma prawo najpierw zaproponowanie naprawienia (jeżeli możliwe), zepsutego produktu. Nawet do dwóch, czy trzech razy. Przy bagatelach jednak, to się z tym nie bawią, bo koszty naprawy (robocizna itp) są wyższe od ceny produktu i zwracają pieniądze, albo wymieniają towar. Ja bym jednak sama nic nie wszywała, tylko stanik do naprawienia im wysłała, a jak znowu się zepsuje to reklamować jeszcze raz.
          • panistrusia Re: Dominiko, 06.05.08, 11:48
            Owszem, tylko jeśli naprawa nie jest rozwiązaniem (wszycie tych samych łamliwych
            zaczepów), ani wymiana na nowy egzemplarz też nic nie da (nadal te same
            'podzespoły'), to jedyne, co może usatysfakcjonować klienta, to zwrot pieniędzy.
            Bawić się w naprawy to można, gdy po pół roku szew puści, albo ozdobna kokardka
            się rozwiąże...
            • pierwszalitera Re: Dominiko, 06.05.08, 11:54
              Na pewno masz rację, tylko wygrywa nie to co logiczne, tylko to, co komu uda się udowodnić. A jak udowodnisz, że zapięcia są z góry beznadziejne? Przecież żaden producent nie da wmówić sobie, że używa generalnie bubla. Napiszą, że nikomu się jeszcze coś takiego przy tym staniku nie zdarzyło, zapięcia są pierwszorzędne i tylko przy tej jedynej sztuce stał się cud. Kłamstwo w żywe oczy, ale co zrobisz?
              • panistrusia Re: Dominiko, 06.05.08, 12:28
                Determinacją głównie;)
                Kiedyś mi pani próbowała wmówić, że spodnie mi się rozłażą w szwach, bo jestem
                za gruba na rozmiar S, a nie dlatego, że materiał kiepski...Śpiewka Melissy
                chyba jeszcze bardziej dopingująca do podjęcia odpowiednich kroków jest :)
        • maith Tak to nie wygląda 06.05.08, 17:35
          Klientka nie może stracić żadnych praw postępując zgodnie z propozycją
          rozwiązania problemu przez sprzedawcę-producenta. Przesyłanie nowego stanika nie
          ma sensu, bo wszycie nowych słabych ogniw daje dokładnie ten sam efekt.

          A zgodnie z prawem sytuacja wygląda tak:
          W grę wchodzi tu art. 8 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.
          Co do możliwości zwrotu pieniędzy, to tego dotyczy ten fragment:

          "gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on
          prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy; od umowy nie
          może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna [tu
          nie ma mowy o nieistotności - zapięcia są integralną częścią, bez której karmnik
          nie działa]
          Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj
          towaru i cel jego nabycia [nie da się ukryć, karmniki mają ograniczony
          stosowania, bo potem przestaje się karmić, rozmiar się zmienia itp. W tej
          sytuacji przesyłanie stanika do naprawy i czekanie np. 2 tygodni byłoby
          potwornie męczące i odbierałoby sporą część czasu korzystania z karmnika]

          "Art. 8. 1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może
          żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo
          wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają
          nadmiernych kosztów.

          [Jeżeli zapinki są z założenia niedostosowane do pełnienia swojej roli, to można
          się upierać, że faktyczna naprawa jest niemożliwa. Choć z drugiej strony pewnie
          trudno to w praktyce ocenić]

          Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową
          oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę
          niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.
          2. Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że sprzedawca ma
          również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności
          kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego
          zamontowania i uruchomienia.

          [generalnie chodzi o to, że przy przesyłaniu stanika sprzedający powinien Ci
          zwrócić koszt przesłania, a jeżeli to Ty miałabyś je wszywać, to koszt robocizny]

          3. Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1,
          nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je
          za uzasadnione
          [to na wypadek ignorowania klientów, tu ten problem nie wystąpił]

          4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani
          wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w
          odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne
          niedogodności
          [za pierwszym razem pewnie nie, ale jakby to się miało powtarzać...]
          , ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy;
          [odstąpić, czyli odesłać i zażądać zwrotu pieniędzy - przy złamaniu się kolejny
          raz kolejnego zapięcia byłoby to moim zdaniem uzasadnione]
          od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest
          nieistotna.
          [tu ten problem nie występuje, zapięcie jest jedną z podstaw karmnika]
          Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj
          towaru i cel jego nabycia.

          I gdyby Melissa była sklepem, to miałaby regres do producenta po zaspokojeniu
          roszczeń klientki. Jako że jest też producentem, to ten problem nie występuje.
    • zazulla federacja konsumentow 06.05.08, 11:52
      www.federacja-konsumentow.org.pl
      Z racji, ze masz male dziecie, proponuje zebys zadzwonila do dowolnego oddzialu lub klubu i poprosila o rade.

      Wzory umow i pism znajdziesz tutaj:
      www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=341
      Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz. U. 141 poz. 1176)
      www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=321
      • dominikam29 Re: federacja konsumentow 06.05.08, 14:10
        Dzięki! Przydadzą się.
    • moreliax Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 13:06
      ja tez już pisałam gdzies na forum, że i mnie sie wyłamały, więc napewno nie
      tylko Dominiki zapięcie było wadliwe, powiem więcej: tez wyłamały mi się gdzieś
      po dwóch tygodniach użytkowania, ale ja skapitulowałam jako, że był to mój
      jedyny stanik do karmienia, a nie wyobrażałam sobie czekać miesiąc na wymiane a
      później odsyłanie itd. Więc przyjęłam propozycję Melissy że przyśla mi nowe
      zapięcia, wymieniłam je sama i po kolejnych dwóch lub trzech tyg. znowu sie
      połamały, tak więc obecnie mam wszyte stare kliki z innego stanika i mocno się
      obawiam, że nie kupię już u nich stanika:( Tylko pojawia się teraz problem gdzie
      kupić karmnik 65gg w sensownej cenie....
    • dominikam29 Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 14:09
      Hmm, widzę, że tak jak podejrzewałam, zapięcia w tych stanikach to u
      Melissy standard. Pewnie mają osobny etat - osobę, która dosyła
      komplety zapięć klientkom, he, he :)

      Ogólnie średnio to logiczne, firma traci na tym, bo ja już u nich
      nic nie kupię, a i innym mamom takiego stanika na pewno nie polecę.
      Chyba że staniki do karmienia to u nich jakiś niski procent obrotu i
      się zadowoleniem klientek-karmicielek nie przejmują.

      Wszywać sama na pewno nie będę, wyślę pocztą przy okazji spaceru z
      młodzianem. Na szczęście mam jeszcze Freya Rosalie nursing bra,
      który mogę za to polecić - na razie sprawuje się super.

    • magdalena.be Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 17:36
      Te zapięcia się kompletnie do niczego nie nadają. Miałam z nimi ten sam problem.
      melissa przesłała dwa komplety takich samych które średnio raz na tydzień dwa
      się łamały. W końcu sie wkurzyłam i wyprułam zapięcia ze starego stanika i
      przeszyłam. dzialają bez zarzutu prawie półtora roku, a wcześniej jeszcze całą
      ciążę w starym staniku. także sprzedają szajs i zamiast wreszcie zmienić te
      felerne zapięcia to jeszcze wciskają kit ze to nie ich wina. ja już nigdy od
      nich nic nie kupię za takie podejście do sprawy. Zresztą uroda melisowych
      staników pozostawia wiele do życzenia.
      • iwoniaw To prawda, że te zapięcia są beznadziejne 06.05.08, 18:17
        - we wszystkich 3 karmnikach mi się wyłamały i wszyłam inne wychodząc z
        założenia, że wymiana na takie same jest bez sensu - i tak się zaraz zniszczą.
        Dziwi mnie, że akurat takich używają - przecież wiadomo, że karmnik użytkuje się
        specyficznie i miseczkę odpina się w nim nawet kilkanaście razy na dobę, więc
        zapinka musi to wytrzymać przez minimum kilka miesięcy...
    • lirio Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 18:34
      A mne dziwi, że tam kupujecie - rozumiem osoby, które nie czytały wnikliwie
      forum. Dla mnie te staniki są koszmarne (widziałam je na własne oczy ;) i drogie
      jak na zerową jakość i stylistykę podobającą się mojej babci - Na ebayu za taką
      samą kwotę można kupić Panache czy Freyę. Po przeczytaniu opinii na temat
      obsługi klienta - kilkutygodniowe czekanie na towar, połajanki klientek na temat
      odsyłania staników w kopertach bąbelkowych, idiotyczne odpowiedzi na reklamacje
      w życiu tam nic nie kupię i wg mnie taką opcję trzeba przyjąć. Chętnie bym
      widziała wątek ostrzegający przed tą firmą i jej praktykami, żeby więcej osób
      nie dało się naciąć.
      • maith Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 18:55
        Nie no, nie robiłabym od razu nagonki. Melissa ma własne wątki i są tam zarówno
        pozytywy, jak i negatywy.
        Co do tych zapinek, to dobrze by było, gdyby faktycznie zaczęli je kupować
        gdzieindziej, skoro dziewczyny już pisały o przeszywaniu zapinek z dowolnej
        tanizny z Allegro.
        I faktycznie nikt nowy, jak się dowie, nie będzie ryzykował zostania bez stanika
        choćby na parę dni w tej szczególnej sytuacji.

        Co do wyglądu - tak samo - są modele brzydkie, ale są też modele ładne. Np. 134,
        145, czy ten śliczny model kawa z mlekiem, który niestety już się niestety skończył.

        Pomysł z karmnikami na bazie 30 różnych modeli byłby świetny, gdyby tylko
        wszywane były zapinki, którym da się zaufać. Mam nadzieję, że Melissa weźmie to
        sobie do serca...
      • bathilda Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 19:25
        Lirio, ja miałam karmnik Melissy kilka miesięcy i nic się z zapięciami nie
        działo, więc nie zakładajmy, że są zawsze i w ogóle do bani. IMHO stylistyka to
        moze nie Arabella, ale nie przesadzajmy - często karmiłam w obecności rodziny i
        nadmiar przeźroczystości czy innych fździu-bździu byłby wręcz wadą. Dla każdego
        co mu potrzeba.
      • panistrusia Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 20:14
        Wątek na temat Melissy jako sklepu jest. Całkiem długi nawet.

        A propos: czy mogę prosić o wpisanie się w odpowiednie wątki (o sklepie i w
        recenzjach), coby informacje, które tu wypłynęły się nie pogubiły. Ew. proszę o
        zgodę na przeklejanie.
        • dominikam29 Re: Melissa odpowiada na reklamację... 07.05.08, 22:24
          Jasne, proszę o przeklejenie. Pozdrawiam
      • wielebnna Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 20:41
        lirio, melissa jest jedynym polskim producentem pełnej rozmiarówki karmników;
        jak dla mnie seksowne być nie muszą a dobrze trzymaja, ladnie kształtują i maja
        przyzwoita cene (70 zł ); karmniki brytyjskie zaczynaja sie od 24Ł i tez uroda
        nie powalaja (poza panache i hotmilkiem)
        ps. przy zakupie w melissie dostalam po 4 zapasowe zapiecia na biustonosz
        • bluebebe Re: Melissa odpowiada na reklamację... 06.05.08, 20:55
          Lirio, nie widziałam nigdy żadnej extra oferty na karmnik na ebayu czy allegro w
          moim rozmiarze (70F, a melissowe 70G). A szukam często (fobia jakaś?;))
          Modele do karmienia, te z koronką Melissy, są moim zdaniem o niebo ładniejsze od
          Rozalii Freyi, a o całą galaktykę ładniejsze niż to co oferuje brastop w tym
          zakresie, ale co tu o gustach dyskutować.
          Jak parę moich poprzedniczek wyprułam te felerne zapięcia i wszyłam normalne,
          tylu "clip" i wszystko jest ok.
          • lirio Re: Melissa odpowiada na reklamację... 07.05.08, 16:16
            Na karmnikach się nie znam oceniałam zwykłe staniki;) ale bardziej chodziło mi o
            politykę tej firmy i chamstwo wobec klientów.
      • iwoniaw Ja tam kupiłam karmniki i zrobiłabym to ponownie 07.05.08, 16:00
        mimo, że teraz już wiem (na podstawie własnych doświadczeń, niestety) o felerze
        zapinek. Po prostu jak pisały poprzedniczki - karmnik w rozmiarze 75H > 70J nie
        tak łatwo dostać, tym bardziej w tej cenie. Zatem przeszyłam zapinki na inne (od
        starych staników canpol babies z karmienia poprzedniego dziecka oraz na kupione
        w pasmanterii za 2,10 PLN) i nie chce mi się korespondencji w tej sprawie
        prowadzić ze sprzedawcą, tym bardziej, że zostanie bez karmnika nawet na kilka
        dni byłoby dla mnie dużym dyskomfortem (mam 3 staniki do karmienia w różnych
        kolorach i piore je na okrągło).

        Zamawiać gdzie indziej i co innego to będę gdy skończę karmić ;-)
        • dominikam29 Re: Ja tam kupiłam karmniki i zrobiłabym to ponow 07.05.08, 22:23
          I taka jest smutna prawda, niestety.
          Postanowiłam jednak przeszyć zapinki typu Click i dac sobie spokój z
          Melissą. PO prostu wiem, ze nie będę miała czasu i siły na
          chandryczenie sie z nimi, a stanik jest mi potrzebny na zmianę, bo
          teraz musze swój jedyny szybko suszyć po praniu żelazkiem :-(
          Jedno jest pewne, na pewno tam nic już nie kupię. I to jest naprawdę
          chamstwo i oszustwo, że sprzedają coś, co jest tak naprawdę wadliwe,
          za blisko 100 zł.
          Jak się zbiorę w sobie, to może tam zadzwonię...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka