dominikam29
05.05.08, 22:53
W kupionym w Melissie karmniku podczas rozpinania i zapinania
biustonosza wyłamały się plastikowe elementy zapięcia (po ok. 2
tygodniach użytkowania). Napisałam do firmy mejla z reklamacją, że
chciałabym oddać biustonosz i otrzymać nieuszkodzony.
No i dostałam odpowiedź, która mnie powaliła:
"Dzień dobry,
Ponieważ biustonosz nie jest uszkodzony z winy producenta tylko
plastikowe zapięcia, których nie produkujemy możemy Pani przesłać
komplet zapięć do samodzielnej wymiany ewentualnie proszę przysłać
nam biustonosz, w którym wymienimy uszkodzone zapięcia.
Pozdrawiamy
Melissa dessous"
I ja się pytam, czy tylko mnie wydaje się takie postawienie sprawy
conajmniej dziwne? Pomijając durną argumentację o "nieuszkodzonym z
winy producenta staniku", niechlujnie napisaną odpowiedź, to
zajmując się trzymiesięcznym niemowlakiem naprawdę nie mam czasu
wszywać sobie zapięć. Tak się zastanawiam, czy jakby kolor wypłowiał
to też nie byłaby wina Melissy tylko producenta materiału albo
lepiej, producenta farby, której pokryty jest materiał :)
Czy ktoś już może załatwiał taką sprawę? Bo nie wiem, czy brnąć w to
dalej, czy odpuścić... Bo jeśli wymienią zapięcia na takie same, to
znów mogą się wyłamać i historia się powtórzy (jest zupełne
niepraktyczne, z takimi dwoma cienkimi plastikowymi bolcami).