charm
12.06.08, 21:35
Witam wszystkie biuściaste.
Piszę tutaj o problemie, który dotyczy sporej części z nas, tych z dolnej
części tabeli, i którym nawet 60-ki bywają za luźne.
Otóż udało mi się zwiększyć obwód pod biustem z 62cm do 67cm, nie zwiększając
przy tym innych wymiarów (nie tyjąc, itp).
Anatomia to nie moja działka, ale da się to osiągnąć ćwicząc mięśnie
"podobwodowe" - nie wiem, jak się toto nazywa, sądząc po ryc w atlasie
anatomii mięsień najszerszy grzbietu, czworoboczny i dźwigacz łopatki.
Tzn tak: stojąc prosto jedna ręka wisi swobodnie, a drugą łapiemy za obwód
stanika pod pachą przekładając rękę "z tyłu". Przyciskając tą wiszącą rękę do
tułowia (jakby łokieć, ale ręka prosta) można wyczuć, że coś się tam napina -
to ten mięsień o który chodzi.
I teraz najważniejsza sprawa: jakie ćwiczenia?
Pewnie są jakieś inne, ale najskuteczniejsze jest ćwiczenie z użyciem drążka:
montujemy drążek, ale nie za wysoko, tak, żeby stojąc mieć jeszcze trochę
"zapasu", może być 10 - kilkanaście cm nad głową.
Stojąc pod drążkiem łapię za niego tak, żeby w łokciu był kąt
prosty. Pochylam się do przodu prostując ręce, jakby wisząc (stopy mam na
podłodze odrobinę z tyłu). Po czym "podciągam" się do pionu. (Stopy i cała
reszta sztywno, jakby mnie ktoś do deski przywiązał :P)
Acha, mnie się wygodniej ćwiczy bez stanika albo z luźniej zapiętym, bo jak
mięsień pracuje, to obwód zwiększa się bardziej niż przy głębokim wdechu.
(Mam drążek zamontowany w drzwiach pokoju, ćwiczę tak kilka razy dziennie, po
parę razy, tzn 2-3 podciągnięcia, tzn np jak wstaję i idę do łazienki, czy jak
mi się przypomni, itp - bądź co bądź często przechodzę przez drzwi z pokoju ;-) )
Nie bardzo mam jak zrobić zdjęcia, ale opis jest chyba dość jasny ;-)
Z ćwiczeń izometrycznych można dodać dociskanie rąk do ciała, tzn ręce wzdłuż
tułowia, i dociskamy, można np włożyć coś pod łokieć i dociskać, choć tutaj
nie mogę się wypowiedzieć o skuteczności.
Po zlokalizowaniu mięśnia można samodzielnie szukać ćwiczeń łatwych do
wykonania dla nas, które te mięśnie ćwiczą. Ja pozostaję przy drążku, który i
tak mam zamontowany w drzwiach ;-)
(Sądzę, że ze 4cm swobodnie można sobie dodać, dla niektórych to bardzo duża
różnica, np dla mnie - 60-ki przestały być za luźne...:D )