smallfemme
03.02.09, 16:34
Znalazłam jeden wątek poruszający ten temat, ale został przeniesiony już do archiwum. Poza tym tamten poświęcony był raczej próbom ukrycia "problemu", a ja chciałabym usłyszeć głosy forumek.
Ostatnio przy ostanikowywaniu koleżanki, ta zamówiła sobie usztywniany biustonosz, bo stwierdziła, że bardzo przeszkadza jej, że w miękkich widać jej sutki. Ubrałam ją jednak w miękki, bo taki jest lepszy dla migracji i tak naprawdę zapomniałam o sprawie. Ale dziś usłyszałam od mamy, że nosze paskudne staniki, bo widać w nich, że sterczą mi sutki. Na początku jeszcze twierdziła, że są takie grube, że powinny maskować wszystko, ale pokazałam jej CK Emily, które miałam na sobie i usłyszałam tylko, że ten stanik jest zły, a sutków nie może być widać. Jak Wy to odbieracie? Unikacie miękkich staników i przylegających bluzek, żeby przyapdkiem nie było widać, że macie sutki? A może nie zwracacie na to uwagi? Bo nie wiem czy to problem, który zauważa tylko moja mama, czy rzeczywiście wyglądam tak nieodpowiedzialnie i szczeniacko..