Dodaj do ulubionych

Sprawa sterczących sutków

03.02.09, 16:34
Znalazłam jeden wątek poruszający ten temat, ale został przeniesiony już do archiwum. Poza tym tamten poświęcony był raczej próbom ukrycia "problemu", a ja chciałabym usłyszeć głosy forumek.
Ostatnio przy ostanikowywaniu koleżanki, ta zamówiła sobie usztywniany biustonosz, bo stwierdziła, że bardzo przeszkadza jej, że w miękkich widać jej sutki. Ubrałam ją jednak w miękki, bo taki jest lepszy dla migracji i tak naprawdę zapomniałam o sprawie. Ale dziś usłyszałam od mamy, że nosze paskudne staniki, bo widać w nich, że sterczą mi sutki. Na początku jeszcze twierdziła, że są takie grube, że powinny maskować wszystko, ale pokazałam jej CK Emily, które miałam na sobie i usłyszałam tylko, że ten stanik jest zły, a sutków nie może być widać. Jak Wy to odbieracie? Unikacie miękkich staników i przylegających bluzek, żeby przyapdkiem nie było widać, że macie sutki? A może nie zwracacie na to uwagi? Bo nie wiem czy to problem, który zauważa tylko moja mama, czy rzeczywiście wyglądam tak nieodpowiedzialnie i szczeniacko..
Obserwuj wątek
    • jaagna Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 16:46
      Jak MUSZĘ schować sutki (oficjalne spotkanie), to zakładam silikonowe osłonki. A na codzień sie nie przejmuję - takie mam ciało i już!
      Noszę wyłącznie miękkie staniki, najbardziej lubię transparentne (Zeta, Arabelka do G). No i nie jestem już młódką, więc czy moje widoczne czasem sutki przystoją kobiecie pod 40.? ;-) A moze sutki pokazują tylko młode kobiety i takie dzidzie-piernik jak ja?
      • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 17:38
        Nie przejmuj się, to ja też zaliczam się do takich dzidzie-pierników i noszę sterczące sutki bez najmniejszych problemów. ;-) W tej całej sutkowej dyskusji chodzi przecież o asocjacje z erotyką i czy w miejscu publicznym jest to przyzwoite, czy nie. Tu nie uzyska się nigdy konsensu, bo każdy ma inne granice wstydu i przyzwoitości. Nie powinnyśmy jednak przejmować się zdaniem innych i nosić jak nam pasuje. :-)
        • luincir Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 19:43
          Ale zabawne jest, że reklamy i w ogóle wszystko wokół epatuje przesadną erotyką, panie z Intimissimi wyginają się w koronkach na skrzyżowaniach, zwiększając ilość wypadków, ale jak przypadkiem komuś odznaczy się sutek pod bluzką, to już jest wielkie zgorszenie. Być może sutki są po prostu najbardziej gorszącym elementem kobiecego ciała - ktoś pamięta tę straszną reklamę, z kobietą z nagimi piersiami i wyfotoszopowanymi sutkami? Była chyba kiedyś wklejana na Lobby. Teraz na mieście są plakaty jakiegoś polskiego filmu, mówiąc prosto - z gołą babą, ale że druga kobieta zasłania jej sutki dłońmi, to plakat już jest cacy.

          Ja osobiście nie lubię odznaczających się sutków na tej samej zasadzie, na jakiej nie podobają mi się koronki i szwy, tj. pod elastycznymi, dopasowanymi koszulkami. Mam takie ze dwie i bardzo brakuje mi jakiegoś bezszwowego tiszertowca - wszelkie nierówności pod spodem psują linię bluzki, wolałabym mieć pod nią dwie okrągłe, gładkie kulki ;-) W innych przypadkach - no cóż bywa.
          • pierwszalitera Objekt seksualny 03.02.09, 20:00
            No, ja ci to wytłumaczę. ;-) Bo to jest tak: Rozebrana kobieta w rajcującej pozie, to jest dla uciechy patrzącego, czytaj stworzenia dominującego, czyli faceta. Faceci mają tradycyjnie prawo do seksualności i stymulacji. Natomiast kobieta ze sterczącym sutkiem, to taka, która wygląda na to, że sama ma seksualną uciechę, bo sutki stawiają się właśnie, gdy są erotycznie stymulowane i dla wielu kobiet jest to przyjemne. A to jest właśnie niedozwolone, albo co najmniej lekko zdrożne. Kobieta jako uległy seksualny obiekt jest w naszym społeczeństwie w porządku, natomiast kobieta posiadająca własną seksualność i się do niej publicznie przyznająca, jest czymś gorszącym i niestosownym. To takie lekkie uproszczenie, ale niestety ciągle jeszcze aktualne.
            • luincir I myślę, że to jest najlepsza odpowiedź ;) n/t 03.02.09, 20:43
            • end.of.world11 Re: Objekt seksualny 03.02.09, 22:26
              wytlumaczone wspaniale!!!

              jesli chodzi o moje zdanie to uwazam, ze w dobrym tonie np rozmowcy jest patrzec Tobie w oczy a nie na piersi i czy przez przypadek sutkow nie widac. Ja sie mezczyzna miedzy nogi nie patrze gdy z nimi rozmawiam :)
    • yaga7 Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 16:52
      Ja osobiście nie lubię, jak moje sutki są widoczne.
      Dlatego pod obcisłe i gładkie ciuchy zakładam sztywne staniki.
      Natomiast pod luźniejsze mogę nosić miękkie, nie ma problemu. Miękkie noszę też
      na fitness, mimo iż mam przylegającą koszulkę, no ale to raczej wyjątek.
    • elayne_trakand Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 17:17
      Zawsze mialam duze i sterczace sutki (teraz mam wymemlane przez 3,5 letnie
      karmienie dwoch ssakow ;) i juz nie stercza) i jedyne z czym sie spotkalam to
      komplementy :D
      Dla mnie to zjawisko calkowicie naturalne cos jak nos wystajacy z twarzy
      • rennya Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 19:50
        Elayne, właśnie - takie są i mają sterczeć, nos i uszy nikomu nie
        przeszkadzają...
    • molowiak Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 17:23
      Sprawa sterczących (lub nie) sutków w ogóle nie zaprząta mi głowy. A młodą siksa
      nie jestem już od dawna. Nie wyobrażam sobie kombinacji z naklejkami, bo ktoś
      mógłby sobie pomysleć ... no właśnie co? Chyba tylko: "o, baba z sutkami" - no
      faktycznie ewenement :) Nie zamierzam się dać zwariować. :)
    • kasica_k Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 17:41
      W ogóle nie zwracam na to uwagi. Uważam, że to jest sztuczny problem, stworzony
      przez producentów usztywnianych staników oraz naklejek na sutki. Tzn. potrafię
      zrozumieć, że ktoś ma te sutki naprawdę mocno odstające i może się krępować, że
      to widać, ale jestem najdalsza od narzucania komukolwiek, żeby sutki chował. W
      sytuacjach oficjalnych, gdy coś zależy od tego, "co o mnie pomyślą" być może
      starałabym się ten element zakryć, ale z poczuciem, że poniekąd robię to wbrew
      sobie :)

      Ćwiczenie na wyobraźnię: dawno, dawno temu (a w sumie wcale nie tak dawno),
      kiedy kasica była piękna i młoda, w sklepach prawie w ogóle (a może i całkiem w
      ogóle) nie było usztywnianych staników, a o jakichś naklejkach maskujących nikt
      nawet nie słyszał. Kobiety chodziły w miękkich stanikach (a co bardziej
      wyzwolone - bez), a odznaczające się brodawki sutkowe nie były żadną sensacją.
      • elayne_trakand Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:11
        Ja w tych czasach mialam jakis jeden stanik z gabka ktorego szczerze nie
        lubilam, bo sutki i tak bylo widac przez te 0,5 cm gabki i to byl jeden
        ''czubek'' a stanik mial tez swoj ''czubek'' w innym miejscu i wygladalo to
        idiotycznie
      • mrb62 Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 01:44
        A ja marzę o tym, żeby mi sutki sterczały, bo są płaskie, a nawet wklęsłe! I z
        dumą bym je demonstrowała w miękkich stanikach! Ale niestety ni mam... :(
        • truscaveczka Re: Sprawa sterczących sutków 05.02.09, 08:16
          Na płaskie brodawki nie ma to jak karmienie ssaka :) jakie ja mam teraz
          sterczyki (określenie męża) z plaskaczy kompletnych.
          Nb sterczyki mi nie przeszkadzają zupełnie, w kazdym staniku je mam, bo
          sztywniaków nie noszę :)
          • zazulla Re: Sprawa sterczących sutków 16.07.14, 13:38
            Głównie jako nastolatka krępowałam się odznaczających brodawek. Bo mój biust był i tak na tyle duży, że mocno zwracał na siebie uwagę. Więc większość życia z tym walczyłam (ale nie nosiłam sztywnych biustonoszy, bo na mnie było). I co? 5 miesięcy temu urodziłam dziecię i dowiedziałam się, że mam... płaskie brodawki! Największe rozczarowanie swoim ciałem! Udało mi się karmić (nadal to robię i planuję ile wlezie), z dużymi problemami (nie tylko budowa biustu) i mam nadzieję, że sprawdzi się to co piszesz - dorobię się sterczyków :D
    • myszanka_88 Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 17:42
      Hm, ja tez się nad tym w ogóle nie zastanawiam. Widać mi, to trudno,
      nie widać też dobrze. A w sytuacjach, które nie pozwalają na taką
      beztroskę, nie zakładałam raczej ubran, przez które sutki przebijają
      (np. obcisłych, elastycznych bluzek), tak więc nie było problemu.

      A o tym, że sutki sa okropne i nie należy ich pokazywac usłyszałam
      po raz pierwszy od siostry, kiedy miałam 12 lat i jeszcze nie
      nosiłam stanika. Ale jakoś szczególnie się tym nie przejęłam.
    • alitea Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 17:52
      Dla mnie te cyrki z ukrywaniem sterczących sutków to przesada i nie rozumiem, czemu miałabym to robić tylko dlatego, że komuś się to nie podoba. I wydaje mi się to dziwne, bo o ile kształt biustu zakrytego biustonoszem i dopasowaną bluzką jest powszechnie uznawany za normalny, to już odznaczające się sutki nie wszystkim się podobają. To jak to jest? Kobieta ma prawo mieć piersi, ale takie bez sutków? Myślę, że jakby tak wszystkie powyrzucały swoje pusiapki i zaczęły chodzić w miękkich stanikach, to widok sterczących sutków by spowszedniał i nikt nie zwracałby na to uwagi.

      A poza tym facetom też czasem odznaczają się sutki pod koszulką, a jeszcze nigdy nie widziałam na allegro silikonowych osłonek specjalnie dla mężczyzn i do głowy by mi nie przyszło, żeby robić z tego aferę i kazać im nosić usztywnianie staniki :)
    • l-u-l-u Ja bym poprosiła o wyjaśnienie 03.02.09, 17:56
      smallfemme napisała:
      > sobie i usłyszałam tylko, że ten stanik jest zły, a sutków nie może być widać.

      Nie może być widać bo co?

      smallfemme napisała:
      > mniałam o sprawie. Ale dziś usłyszałam od mamy, że nosze paskudne staniki, bo widać w nich, że sterczą mi sutki. Na początku jeszcze twierdziła, że są takie grube, że powinny maskować wszystko

      I nie pogniewaj się bo to twoja mama, ale co to za wpędzanie w kompleksy?
      Rozumiem, że jak się ktoś twojej mamie z twarzy nie podoba to każe mu ją ściąć, lub chować w worek.

      Dziewczyno jeżeli tobie to nie przeszkadza to sobie zwyczajnie tym głowy nie zaprzątaj, sztucznie wyszukiwanie sobie problemów i kłopotów nie jest dobre.

      A odpowiadając na twoje pytanie ja nie widzę problemu, panowie też mają sutki i nie zakrywają ich nosząc bawełniane koszulki hmmm..... może trzeba stworzyć sutkozakrywacze dla mężczyzn można by zbić majątek.
    • velika Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 18:16
      Bawi mnie ta cała schiza sutkowa:) Ale to może dlatego, żem młoda. Nosze miękkie
      staniki pod obcisłe bluzki i jeśli kogoś to gorszy albo podnieca, to jego
      problem. A pomysł naklejania sobie czegoś na sutki uważam za absurdalny;)
      Owszem- w sytuacjach oficjalnych i pod przezroczyste bluzki może się to okazać
      niezbędne,ale w innych przypadkach tego nie widzę. Ciekawe kiedy powstała ta
      sutkowa obsesja i kto ją zaczął.
      • aleksandralm Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 18:47
        Velika, jak znam zycie to wymysl Amerykanow...
        I zgadzam sie ze jest on idiotyczny... Sutki sa w koncu naturalna
        czescia ciala, po cholere maskowac ich istnienie?????
      • babka-lancetowata Re: Sprawa sterczących sutków 09.02.09, 18:59
        velika napisała:
        > Ciekawe kiedy powstała ta
        > sutkowa obsesja i kto ją zaczął.

        Pewnie jakaś kobieta nosząca pushapy, której partner zaczął zezować na biust jej koleżanek noszących miękkie staniki.
    • turzyca Jedno pytanie 03.02.09, 18:58
      A wygladasz jak ta pani? Nie? To o co chodzi? Ze zyjesz i jestes normalna kobieta? No chyba ze biegasz po miescie ubrana jak ta pani, tu faktycznie zbyt widoczne sutki moga stanowic jakis problem. ;)
      Wrzucmy na luz i przestanmy sie wzajemnie terroryzowac. Faceci maja w spodniach taka gule z przodu i jakos nikt nie kaze im nosic oslaniaczy, zeby nie epatowali cechami plciowymi. :)
      • ottiss Re: Jedno pytanie 03.02.09, 22:33
        turzyca napisała:

        Faceci maja w spodniach
        > taka gule z przodu i jakos nikt nie kaze im nosic oslaniaczy, zeby nie epatowa
        > li cechami plciowymi. :)

        aaa!!!! dzieki dzieki dzieki za wyrwanie mnie z letargu :D ale sie usmialam xD
    • la_parisiene Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 18:59
      A mnie się podobają, może dlatego, że mi już nie sterczą :D
      Znaczy się czasami tylko - jak mi zimno a dzięki dobremu stanikowi zadzierają
      noski do góry - ale są wtedy fajne, gdybym była facetem to bym się na nie gapiła ;)
    • joankb Wałkujemy to setny raz... 03.02.09, 19:34
      Usztywniane staniki pokazały się na masowa skalę naprawdę niedawno. Moja mama
      nigdy takiego nie miała, nie nosiła i taki model jest dla niej czymś dziwnym.
      Jeszcze paręnaście lat temu tylu tworzyw sztucznych co teraz w odzieży nie było.
      Letnie ciuchy - i te sportowe i te weekendowe i te eleganckie szyte były z
      bawełny, jedwabiu, lnu. I to naprawdę bywały cienkie tkaniny. A moda się
      zmieniała - od luźniejszej do bardziej obcisłej. I odznaczające się sutki
      naprawdę nie były niczym dziwnym, potępianym, zakazanym. Według mojej babci w
      sytuacjach bardziej oficjalnych nie wypadało mieć odkrytych ramion - na to miała
      wpływ, na konstrukcję stanika - nie.
      Nie zwracam na sutki uwagi. Nikt mi nie zwraca uwagi. Dlaczego miałabym nosić
      akurat sztywne staniki?
    • kiokodyl Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:13
      wystarczy pojść do pierwszego lepszego osiedlowego bielizniaka i
      spojrzeć co tam mają: tony gąbki i staniki tłoczone, istne skorupy.
      Więc nie dziwota, że kobiety w czymś takim paradują.
      Natomiast dziewczyny w miękkim którym sutki widać to już wielki
      problem, którego ja nie rozumiem. Sama nie lubię gdy mi widac sutki
      ale mamy wolny kraj niech każdy nosi się tak jak to uważa za
      stosowne. Jak żyje nie widziałam kobiety bez sutków.
      "sutków nie może być widać.":-)
      Może wogóle powinnyśmy sie nosic jak kobiety w krajach arabskich.
      Wtedy nic nie bedzie widać i nikogo nie urazimy swym jakże wulgarnym
      wygladem...

      • nikadaw1 Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:33
        ja lubię jak mi sterczą sutki:) i nawet się wtedy dziwuję: potrafią sterczeć
        przez tkaninę biustonosza, koszulki i jeszcze sweter, a wszak i pierwsi i sutki
        mam małych rozmiarów. większość staników mam miękkich, sztywnych wcale nie
        zakładam na oficjalne okazje (prawie ich nie mam) tylko kiedy chcę. nikt mi
        nigdy złego słowa nie powiedział na sterczące sutki. zresztą jakby powiedział,
        toby usłyszał wiązankę albo garść morałów feministycznych :)

        co złego jest w sutku - nie jestem w stanie pojąć. były kiedyś na mieście
        bilbordy z książką Coelho, gdzie sutek był przykryty czarnym kwadracikiem. do
        dziś nie wiem, czy to nazbyt daleko idąca profilaktyka, czy raczej sposób na
        zrobienie szumu w mediach: "patrzcie, co za katoland, wypunktowali sutki".

        przypomnę zresztą że w 2006 roku na trasie gdzie przejeżdżał papież, zaklejono
        reklamy z "gołymi babami": a to wygięta dziewczyna reklamowała balsam, a to
        bieliznę. znów to samo: bardziej papiescy od papieza. gołe baby mogłyby zgorszyć
        świątobliwego, ale już nie tabuny maluczkich obywateli codziennie gapiących się
        na reklamy.
    • madzioreck Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:14
      Nie zwracam na to specjalnie uwagi, szczerze mówiąc. Staniki mam miękkie (ale
      dumnie powiedziane, całe 2 ;)), noszę je do pracy i nie przyglądałam się nigdy,
      co tam mi sterczy :) Przecież to nie jest goła pupa ani nic takiego...?
    • sssecret Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:23
      Mi się zawsze bardzo podobały sterczące sutki pod bluzką. Tylko takie, że tak powiem "cienkie"- normalne. Ja sama mam coś takiego: img267.imageshack.us/img267/8472/beztytuuau7.png (tak, tak, nie należę do zbyt biuściastych) i TO pod bluzką mi się niestaty nie podoba. Bardzo trudno jest mi znaleźc stanik, który by mi maskował takie duże brodawki bez sutków, co nadaje piersiom nawet w staniku dziobowaty kształt. Stanik musi mi je wpychać jakby do środka, a jednocześnie nie spłaszczać biustu. Macie może jakiś pomysł, który model byłby dobry?
    • kataplana Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:24
      firmy reklamujace cekol, bekon, widelce, papier toaletowy oraz wszystko co sie
      da wsadzaja na swoje billboardy nagie kobiety z rozwartymi ustami i tekstem
      "bedzie kladl mnie caly swiat" i jakos nikogo to juz nie bulwersuje. a my
      zwykle kobiety najlepiej zebysmy nosily wkladki silikonowe, plastry oraz
      wyszopowaly sobie sutki i lechtaczki, bo miec ich nie wypada no ratunku
    • morgen_stern Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:25
      To chyba chodzi o mój wątek, albo nie był mojego autorstwa, ale się w nim
      wypowiadałam, już mi się miesza :)
      W każdym razie chciałam publicznie odszczekać swoje dawne poglądy hau hau nie
      miałam racji ;) i problem sterczących sutków jest wydumany.
      Pierwsza_litera wyżej świetnie wyjaśniła sytuację, podpisuję się pod każdym słowem.
    • maith To są jakieś na siłę wymyślane "zasady" 03.02.09, 20:28
      W ogóle cała Polska pełna jest mnóstwa lokalnych "zasad", co miasteczko to
      innych. Nie zawracałabym sobie tym głowy.
    • ankakaszanka Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:32
      są sytuacje w których krępują mnie odznaczające się pod ubraniem sutki. Ja np.
      jestem z osób, którym jest ciągle zimno, ostatnio (w wakacje) pracowałam w
      biurze, w którym chodziła klimatyzacja ustawiona na dość chłodno, jak dla mnie.
      Oczywiście organizm zareagował odpowiednio i sutki zaczęły się odznaczać...
      Zauważyłam to któregoś dnia w wielkim lustrze w toalecie i poczułam się naprawdę
      skrępowana... Zwłaszcza, że w biurze wielu mężczyzn. Ja nie mówię, że sutki są
      nieestetyczne, czy że mam ich nie mieć albo coś w tym stylu. Ale wydaje mi się,
      że biurze mogłoby ich nie widać... Więc przerzuciłam się na ten czas, gdy tam
      pracowałam na sztywne staniki i problem miałam z głowy. Od niedawna nosze dobre
      miękkie staniki i mam też sutkozakrywaczowe nalepki w razie czego. No ale na
      razie jest zima i grube sweterki rozwiązują problem. :-)
      • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:54
        a faceci mieli takie splaszczacze w majtkach? Myslisz, ze sie wstydzili, ze
        widac, ze nie maja pewnych rejonow plaskich?
        • kuraiko Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:58
          a myślisz, że facetowi nie jest głupio jak mu "stanie"? ;)
        • ankakaszanka Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:55
          wszyscy mieli mniej obcisłe spodnie niż ja koszulki :D
    • kuraiko Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:52
      hehe tak piszecie o facetach... miałam kiedyś na roku przystojnego
      kolegę, który był ładnie zbudowany i nosił dość przylegające bluzki.
      no i zdarzało się, że mu widać było sutki. no i mnie (i nie tylko
      mnie) ten widok wprowadzał w stan skrępowania. no to z facetami jest
      tak samo ;)
      można sobie gadać, że "sutek to normalna część ciała". taaaa tylko
      że nieodłącznie kojarzona z erotyką, no i jednak nie pokazywana
      naokoło, tak samo zasłaniana jak pupa (a konkretniej "przedziałek")
      i wzgórek łonowy (i analogicznie u facetów).
      brodawki twardnieją na skutek ochłodzenia, nerwów, a także
      podniecenia, u większości kobiet sutki są "w stanie spoczynku" przez
      większość czasu i czasem się uaktywniają. być może gdyby "stały" non
      stop u 100% kobiet, to nie byłby ani dziwny widok, ani kojarzony
      szczególnie z erotyką.

      aha i X lat temu to może i nie było gąbek, ale były na tyle grube i
      sztywne materiały, które maskowały sutki. pamiętam stare staniki
      mojej mamy i to nie były mgiełeczki...

      ogólnie to każdy może się ubierać jak chce w sytuacji
      niezobowiązującej, ale też nie przesadzajmy. bo jak już jedna
      forumka pisała w podobnej dyskusji - dojdzie do zagadnień czemu
      właściwie kobiety nie mogą chodzić nago od pasa w górę ;)
    • ptysiowa_7 Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 20:58
      Jestem przeciwna nagonce na sutki:) Zwłaszcza że mam takie, które
      przebijają przez kilka warstw odzieży - stanik, bluzkę i jeszcze
      sweter... Pod ubraniem odznaczają mi się piersi, biodra, kolana, to
      czemu nie sutki? Sutki w sumie nie powinny mieć wydźwięku
      erotycznego, skoro mają je wszyscy niezależnie od płci. Faceci nie
      muszą ich maskować. Nie podoba mi się schizofrenia sutkowa
      wyrażająca się w tym, że można pokazać całą pierś, ale sutków już
      nie. Wydaje mi się, że ten trend przyszedł do nas ze Stanów - na
      wszystkich reklamach bielizny amerykańskiej, nawet jak stanik czy
      koszulka jest przezroczysta, to sutków nie ma. Wygląda to
      przerażająco. Poza tym - afera sutkowa z Janet Jackson albo ostatnio
      z Evą Mendes w reklamie perfum Calvina Kleina, gdzie widać nawet nie
      cały sutek, tylko jego skrawek;) W Europie to by się raczej nie
      wydarzyło...
      • kuraiko Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:00
        no ja też nie rozumiem, czemu faceci mogą pokazywać sutki ;)))) w
        końcu u nich to też strefa erogenna...
        • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:10
          kuraiko napisała:

          > no ja też nie rozumiem, czemu faceci mogą pokazywać sutki ;)))) w
          > końcu u nich to też strefa erogenna...

          Jejciu, a co tu trudnego do zrozumienia? Przecież tłumaczyłam wyraźnie już wyżej. Facetom wolno mieć strefy erogenne i odczuwać w tych miejscach przyjemność, a u kobiety strefy ergogenne i wychodząca z nich przyjemność jest tabu. Ciągle nie rozumiecie skąd to się bierze? Kobieca seksulność nie jest wartością samą w sobie, tylko spełnia funkcję zaspokojenia męskiego pożądania. Pokoleniom kobiet wbija się coś takiego do głowy, a potem dziwimy się skąd biorą się odruchy zasłaniania sutków. Jeszcze ktoś by może pomyślał, że akurat jesteśmy podniecone, matko, jaki obciach! I co ludzie sobie wtedy o nas pomyślą? ;-) No bo dlaczego postawione sutki nas krępują?
          • kuraiko Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:17
            aha czyli jednak lepiej chodzić nago od pasa w górę? xD

            a tyłka i ptaka faceci nie pokazują, hmmmmmmmmm

            • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:27
              kuraiko napisała:

              > aha czyli jednak lepiej chodzić nago od pasa w górę? xD
              >
              > a tyłka i ptaka faceci nie pokazują, hmmmmmmmmm
              >

              A napisałam coś podobnego? ;-) Myślałam, że ciągle jesteśmy przy sutkach. O ile wiem chodzenie z gołym tyłkiem u ubu płci nie jest powszechnie stosowane. Jednak jak napisała już wyżej turzyca, wypukłości w męskich spodniach nikomu nie przeszkadzają. A są nawet faceci, którą tę część ciała podkreślają męskim siadaniem w szerokim rozkroku. Świat się wtedy też nie wali. ;-)
              • kuraiko Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:35
                "A są nawet faceci, którą tę część ciała podkreślają męskim siadani
                > em w szerokim rozkroku. Świat się wtedy też nie wali. ;-)"

                sorry, ale eleganckie to też nie jest.
                a zbyt obcisłe spodnie przy jednoczesnym obfitym ich wypełnieniu też
                mogą skutecznie wprowadzić kobiety w zmieszanie.

                w ogóle dla mnie durna i nie prowadząca do niczego dyskusja.

                autorka tematu zapewne już się doczytała, że nie ma nic karygodnego
                w tym, że sutki jej przebijają przez stanik.
                a to, że się "ludzie gapią" czy ogólnie przyjęte normy to zupełnie
                inna bajka.

                • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:57
                  kuraiko napisała:

                  > sorry, ale eleganckie to też nie jest.
                  > a zbyt obcisłe spodnie przy jednoczesnym obfitym ich wypełnieniu też
                  > mogą skutecznie wprowadzić kobiety w zmieszanie.
                  >
                  > w ogóle dla mnie durna i nie prowadząca do niczego dyskusja.
                  >

                  Widzisz, mnie wcale nie chodzi o to by się kłócić, tylko czasem warto się zastanowić, skąd powstają nasze sądy, o tym co uznajemy za stosowne, albo estetyczne. Szczególnie gdy chodzi o "drażliwe" tematy, ocierające się o moralność i społeczne normy. Bo tylko wtedy możemy swobodnie i samodzielnie decydować o naszym zachowaniu i pokazywaniu, albo niepokazywaniu sutków. I o innych rzeczach też. Na tym kończę. :-)
                • palacsinta Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 22:03
                  kuraiko napisała:

                  > "A są nawet faceci, którą tę część ciała podkreślają męskim siadani
                  > > em w szerokim rozkroku. Świat się wtedy też nie wali. ;-)"
                  >
                  > sorry, ale eleganckie to też nie jest.
                  > a zbyt obcisłe spodnie przy jednoczesnym obfitym ich wypełnieniu też
                  > mogą skutecznie wprowadzić kobiety w zmieszanie.

                  Ale w handlu nie uświadczysz środków mających niwelować wypełnienie nogawki, jakichś przylepców, taśm, albo poduszek. Ewentualnie wygąbkowanych slipków przemieniających mężczyzn w żywy odpowiednik bezpłciowego manekina. I chyba nie znajdziesz ojca uczącego syna, że "to" jest wstydliwe i trzeba je skrzetnie chować. Frapujące, prawda?
        • elayne_trakand Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 22:21
          U mnie strefy erogenne to uszy i ''teren'' miedzy palcami dloni
          mam chodzic w nausznikach i rekawiczkach??
          • joankb Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 22:26
            Oooooj, bo jak się normowymyślacze dowiedzą to będziesz musiała :DDD. Jak to tak
            - z GOŁYMI uszami???
            • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 22:51
              A myslisz, ze golfy to dlaczego zostaly wymyslone? Niektorzy naprawde maja
              bardzo rozerotyzowane szyje i karki. I dlatego musza nosic golfy. ;P
              • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 22:58
                turzyca napisała:

                > A myslisz, ze golfy to dlaczego zostaly wymyslone? Niektorzy
                naprawde maja
                > bardzo rozerotyzowane szyje i karki. I dlatego musza nosic golfy. ;P

                I pewnie dlatego mamy też skarpetki. ;-)
                • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:18
                  > turzyca napisała:
                  >
                  > > A myslisz, ze golfy to dlaczego zostaly wymyslone? Niektorzy
                  > naprawde maja
                  > > bardzo rozerotyzowane szyje i karki. I dlatego musza nosic golfy. ;P
                  >
                  > I pewnie dlatego mamy też skarpetki. ;-)

                  i rajstopy... ;)
                  • joankb Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:38
                    Myślisz, że ktoś by się skusił na moje lodowate nagie stópki? O tej porze roku?
                    Hmm... na zdejmowanie ze mnie skarpetek??
                    • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:58
                      Wiesz, z niektorych zdejmuja... wszystko jest kwestia sexappealu ;P







                      Ale jesli nie mialam ich wczesniej na nogach, to slysze takie, juz nawet nie
                      smutne, ale spokojnie rzeczowe "masz bardzo zimne stopy" i reka sama mi sie
                      wyciaga do szuflady ze skarpetkami. Mam takie sliczne, puchate, dobrane pod
                      kolor koszuli nocnej. :)
              • elayne_trakand Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:04
                W golfach tez chodze, nawet w stanikach z golfem
                • elayne_trakand Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:07
                  a dla tych bardzo wrazliych szyjnie to aby przypadkiem krynoliny nie byly? (czy
                  jak sie to nazywalo)
                  • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:37
                    Kryzy to sie nazywalo. :) Albo kolnierze hiszpanskie. Takie cos, nie? :)
                    Krynoliny tez byly. Takie poduszki na tylki, wiec swoja droga bardzo sluszna uwaga... ;]
                    • elayne_trakand Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:51
                      o to to wlasnie :)
                      wiedzialam, ze gdzies dzwoni ;)
                      • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:55
                        O, ja tez sie rabnelam. Turniure mialam na mysli, jesli chodzi o poduszke na
                        tylek, krynolina to taki ogolny system maskujacy istnienie dolnej polowy kobiety. ;)
    • chaje_shukarije co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 03.02.09, 21:04
      babki, co ja bym dała za sterczące sutki...
      co najmniej ze dwa rozmiary ;) (tak żeby zejść do G i móc przebierać w stanikach jak w ulęgałkach)
      ale nie chcą sterczeć, bo mam wklęsłe :/
      podobno jest jakieś urządzonko, którym da się to wyprostować i jak poczytam więcej i się przekonam, że to bezpieczne to sobie sprawię i będę paradowała ze sterczącymi :P

      PS. wiem, wiem, ze to normalne, że ileśtam dziewczyn ma wklęsłe brodawki i to nie problem nawet w perspektywie karmienia piersią, ale podobnie wielu ludzi jest biednych i z tym żyją, a ja i tak wolałabym być bogata :)
      • kotwtrampkach Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 03.02.09, 23:04
        na płaskie sutki najlepszy jest ssak mały karmiony piersią - świetnie wyciąga
        ;-) może i z wklęsłymi by sobie poradził? duży ssak chyba też mógłby być,
        właśnie mnie olśniło.. :-D
        • mrb62 Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 01:58
          No owszem, jak się taki przyssie, to wyciągnie. Ale niestety to nie jest trwały
          efekt. Ja mojego ssaka karmiłam piersią ponad 2 lata, a teraz znowu mam
          wklęsłe...:( I też bym chętnie oddała trochę obwodu za takie sterczące!
      • klymenystra Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 11:21
        Chaje, Ty jestes teraz w trakcie zmiany rozmiaru, wiec sie nie martw. Ja zawsze
        mialam wklesle, a od ponad roku (czyli jak zaczelam nosic dobre staniki) jakos
        sie wypchnely :D Teraz tylko bywaja wklesle, ale czesto radosnie stercza.
        I a propos watku - ja sie moich brodawek nie wstydze. Jesli pragna sobie
        sterczec, to nie bede popadala w histerie, bo akurat mam na sobie Arabelle. Poza
        tym bywa, ze i przez Inferno przebijaja (chociaz sa malutkie, jak tej pani, co
        reklamuje ten 1/4 cup). To w czym ja mam chodzic?
        • turzyca Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 11:34
          Nie chodz. Po co masz chodzic? Poloz sie i nie wstawaj. Nikt nie mowi, ze
          przebijajace sutki sa nieestetyczne jak sie tak lezy.





          • klymenystra Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 14:05
            O! Jeszcze nozki w gore zadre ;)
            • pierwszalitera Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 14:13
              klymenystra napisała:

              > O! Jeszcze nozki w gore zadre ;)

              No fuj! ;-) Sterczące sutki i zadzieranie w górę nóżek?!!! ;-) Sodoma i Gomora! ;-D
              • turzyca Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 14:21
                pierwszalitera napisała:

                >Sodoma i Gomora! ;-D

                E tam, na lezaco sie nie liczy. To tylko chodzic tak nie wolno.


                A ja to bym do tego dorzucila jeszcze taki ostry rumieniec. I poszerzone
                zrenice. Cacy by bylo... ;)
                • pierwszalitera Re: co ja bym dała za sterczące sutki... ech... 04.02.09, 14:52
                  turzyca napisała:

                  E tam, na lezaco sie nie liczy. To tylko chodzic tak nie wolno.
                  >
                  >
                  > A ja to bym do tego dorzucila jeszcze taki ostry rumieniec. I poszerzone
                  > zrenice. Cacy by bylo... ;)

                  Ała, właśnie oplułam monitor! :-D Na leżąco się nie liczy. Zgodnie z naturalnym prawem natury. ;-D
    • juannita Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:29
      Tez mi sie wydaje, ze to troche paranoja z ta nagonka na sutki. Sama czasami
      nawet nie zakladam stanika pod obcisle bluzki (np latem pod bluzki na
      ramiaczkach) i jakos nikt na mnie sie z nagana nie gapi. Ogolnie nie zwracam na
      to uwagi.

      Oczywiscie wszystko zalezy od tego co sie rozumie przez "widac sutki". To, ze
      sie odznaczaja pod materialem naprawde nie powino szokowac.

      Co innego jezeli material jest tak cienki, ze po prostu szczegoly anatomii
      przeswituja - to niekoniecznie jest na miejscu.

      Pamietam, jak kiedys uczestniczylam w sympozjum, na ktorym referat czytala
      panna, ktorej pod biala bluzeczka bylo dokladnie widac sutki, brodawki i
      wszystko - i to nie z odleglosci dwoch metrow, ale z drugiego konca auli. Na
      sympozjum naukowe to rzeczywiscie taki stroj byl malo elegancki, natomiast na
      plaze jak najbardziej :)

      Wszystko to kwestia wyczucia i umiaru - sutek sam w sobie jest OK:)
    • malagracja Mam do Was pytanie :) 03.02.09, 21:46
      Nie wiedziałam gdzie spytać, a jakoś się wcześniej wstydziłam :-)

      Czy jak kobieta jest w ciąży i rosna jej piersi to sutki sie tez powiekszaja? I
      czy po ciazy wracaja do swojego dawnego rozmiaru? Bo wiem, ze sie staja
      ciemniejsze (tak?) :-)
      • kuraiko Re: Mam do Was pytanie :) 03.02.09, 21:51
        ja wiem tylko tyle co moja mama mówiła o sobie ;) jej się
        powiększyły sutki, ale nie wiem czy pod koniec ciąży dopiero, czy
        wcześniej. potem wróciły do poprzedniego stanu (po zakończeniu
        karmienia bodajże).
        pewnie to nie jest reguła.
      • elayne_trakand Re: Mam do Was pytanie :) 03.02.09, 22:27
        Mnie sie ta wystajaca czesc nie powiekszyla tylko otoczka i sciemnialo wszystko.
        Jeszcze karmie ale juz praktycznie jest jak bylo przed
      • maheda Re: Mam do Was pytanie :) 04.02.09, 10:28
        Mnie wcale nie stały się ciemniejsze. Jak były jasne, tak są.
        Sutki mi się powiększyły (wyciągnęły) podczas karmienia i przestały być wklęsłe,
        natomiast kilkanaście lat po zaprzestaniu karmienia nadal nie są wklęsłe, ale
        nie mogę powiedzieć, żebym miała problem z odznaczającymi się sutkami pod
        ciuchami w najcieńszych nawet stanikach i przy największym zimnie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka