l_ka7 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 23:46 Było naprawdę super. Wielkie podziękowania dla organizatorek. Były tłumy ludzi (i staników) i w dalszym ciągu kojarzę zdecydowanie mniej niż więcej osób, dlatego też chciałabym podziękować "imiennie" nieco08 i jeszcze jednej forumce (która zakupiła plunge Ewy) za porady, a zbiorowo wszystkim z którymi miałam okazję wymienić jakieś stanikowe poglądy. Co do pyszności to aż żałuję, że nie miałam okazji spróbować tych ciasteczek z masłem orzechowym i pasty serowej z miętą (fajnie że są przepisy, na pewno je wypróbuję). Żałuję też że nie przymierzyłam nic z BiuBiu, ale to dopiero teraz -gdy przeczytałam że pojawi się też rozmiar B. Zaś w temacie przewodnim -czyli staników: one są złośliwe, przynajmniej dla mnie, to co mi się podobało, to nie chciało leżeć, zaś leżały te które przymierzałam tak po prostu, korzystając z okazji. Dotyczy to w szczególności Maskaradek (przykładem Hestia i Maia). A może to sugestia by gust zmienić? Hmmm. Zobaczyłam, że CK potrafi na mnie leżeć (przynajmniej Portia, jako tako) więc nie powinnam jej całkiem skreślać. A Arabelka to normalnie _zboczony_ stanik, bo inaczej się nie da powiedzieć :D. Ale mam na nią ochotę :) z Comeximu udało mi się przymierzyć tylko jeden stanik, ten karmelowy, bo z innych już rozmiarów nie było, Lady's Place też niestety jakoś przeoczyłam. I byłabym zapomniała o Effuniakach (last but not least), po przymierzeniu 70DD uważam się oficjalnie i dożywotnio wyleczona z jakichkolwiek resztek fobii rozmiarowo-literkowej (którą przed uświadomieniem i tak miałam w bardzo łagodnej postaci). Jak ktoś mi powie że mam przymierzyć 90X (nie wiem wg jakiej rozmiarówki), bo ma szansę leżeć to przymierzę. Szkoda że ten half-cup nie leżał tak jakbym chciała, ale za to mogę zacząć marzyć o plunge od Ewy, akurat będę miała czas by spokojnie pomigrować. Odpowiedz Link
irena.earl Re: zlot w Warszawie - jak było? 31.03.09, 01:24 Było świetnie! Oczywiście z wrażenia zapomniałam zrobić połowy rzeczy, jakie zamierzałam - nie przymierzyłam ani jednego BiuBiu, biżuterię obejrzałam bardzo pobieżnie, a co najgorsze - nie pozapisywałam, jak leżały na mnie różne rozmiary poszczególnych modeli. Przymierzyłam tylko jednego effuniaka. Nie spotkałam się z Maith, którą pomyliłam z Butters. Nie spróbowałam też wszystkich pyszności, chociaż dzielnie walczyłam;) Wyborne były sałatki oraz pasty do chleba i sam chleb, a także ciasteczka z masłem orzechowym. Ciesze się też, że smakowały wam moje pączki. Oświadczam, że robiłam je razem z moim ukochanym, który ma więcej pary w łapach ode mnie i lepiej szło mu zagniatanie tej góry ciasta. Na zlocie poznałam dużo forumek i żałuję, że nie udało mi się zapamiętać wszystkich imion i nazwisk. Dziś spotkałam jedną ze zlotowiczek w Peach Field - pozdrawiam cię! Trochę się namierzyłam różnistych staników. Jak dobrze wygarnęłam z pleców (dzięki, Maheda!) i przestałam się garbić (chwała wam, Wawriamiktoria, Butters, Anna-Pia, Marisko i innym brafitterkom, których nicków zapomniałam), nagle i niespodziewanie urosłam w misce:) Ze zlotu wyszłam utwierdzona w nowym rozmiarze - w większości staników było to 30G. Dowiedziałam się, że ładnie leży na mnie cała masa staników, począwszy od Arabelki, przez CK Portie i inne, a skończywszy na Comeximach, a druga cała masa staników leży paskudnie, w tym Aragon oraz któraś Miss Mandalay. Okazało się tez, że wypadam z rozmiarów mnóstwa ślicznych, lecz małomiseczkowych Maskaradek. Za to moja własna osobista Polka 30G po odpowiednim wygarnięciu leży dobrze i jej nie sprzedam, moja ci ona. No i WIELKIE PODZIĘKOWANIA dla mag-ia1, która przywiozła na zlot mnie i pączki:) Odpowiedz Link
izas55 Re: zlot w Warszawie - jak było? 31.03.09, 09:37 Też cie pozdrawiam ;-). Nakręcona jeszcze atmosfera po zlocie, do peachfield zabrałam dwie koleżanki. Jedna z nich zamieniła 80A(lub 75C) na 32FF z czego jestem bardzo dumna. Ja byłam zlotem oszołomiona, po pierwsze taka ilość ludzi i tyle staników do przymierzenia, ze nawet nie miałam czasu dobrze poprzymierzać Biu-Biu. Udało mi się kupić dwa Effuniaki, jeden dla mnie a drugi dla przyjaciółki. No i jedzenie było super, a już pełny zachwyt nad pączkami ireny.earl. Odpowiedz Link
irena.earl Re: zlot w Warszawie - jak było? 05.04.09, 22:18 Mały update: Polka leży średnio i odpiłowuje ręce. Odpowiedz Link
madzi1 Re: zlot w Warszawie - jak było? 31.03.09, 12:50 Było super :) Ja dałam radę obejść wszystko sklepy w korytarzu, marysię z peachfield, biubiu i effuniaka :) Z ilości emocji zapomniałam o całej reszcie, miałam w głowie tylko STANIKI, STANIKI, STANIKI..... Dopiero jak wyszłam ze zlotu (godz 18) to poczułam się głodna. A teraz czytam, że tyle pyszności było, a ja nic nie sporóbowałam. Ba, nawet na oczy nie widziałam tego jedzenia. Tylko ciasto czekoladowe jadłam, ale to dlatego, że sama je przyniosłam i to było na samym początku :P Odpowiedz Link
edzia100 Re: zlot w Warszawie - jak było? 31.03.09, 17:48 to ja też się dorzucę do podziękowań dla wszystkich organizatorek i wszystkich przemiłych uczestniczek :-) Okazuje się, że mimo obfitości modeli, mimo znajomości swojego rozmiaru dobranie dla siebie stanika to wciąż rzecz trudna. Jak coś było zdecydowanie na mnie stworzone, to akurat mojego rozmiaru nie było, a jak był, to inna forumka kupiła jako pierwsza :( I tak, mimo że byłam przygotowana finansowo na MEGAZAKUPY, wyszłam tylko z jednym stanikiem - Comeximu Mariposa w motylki. Ale mam już na oku dodatkowe 2 modele (2 plandże). Stanikowy rekonesans był bardzo przydatny. Tylko czasu było o dziwo jakoś dziwnie mało - dopiero pod koniec dowiedziałam się o jedzeniu i rzuciłam się na przepyszne ciasto - tu KAŻDE MI PASOWAŁO :-D Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za wszystko, za porcję praktycznej wiedzy, i za wiele miłych, pozytywnych wrażeń. Do zobaczenia next time! Odpowiedz Link
turzyca wronki... 31.03.09, 22:14 Jak wiele osob nie zapamietalam mnostwa forumek, myle nicki, a do tego nie spotkalam paru osob, ktore koniecznie chcialam poznac - m.in. Magdalaene1977 i morgenstern (choc moze spotkalam i nie wiem), ale jest jedna rzecz, ktorej sobie nie moge przebaczyc. Nie wiedzialam, ze ta przesliczna kobieta w zaawansowanej ciazy, ktora tak uroczo wygladala w bluzkach Biubiu, to byla Wronki. I nie podziekowalam osobiscie za wstawiane filmiki. A bardzo chcialam. Szkoda, ze nie wyszlo. Ale za to teraz ilekroc bede otwierac filmiki, to bede mogla sobie przypomniec cieply usmiech Wronki. :) A tymczasem bede trzymac kciuki za lekki porod. :) Odpowiedz Link
po.rzeczka jak się zostawało brafitterką? 01.04.09, 19:18 Ja niestety też nie dotarłam,bo mi wyskoczyła nagła wymiana pionów i konieczność przygotowania mieszkania. Ciekawa jestem,jak to wyglądało,że konkretne osoby wcieliły się w rolę brafitterek? Czy można się było spotkać z odmową i kto o tym decydował? Zastanawiam się od pewnego czasu nad własnym sklepem,a w bliższej przyszłości może nad dorywczą praca u kogoś i chętnie zdobyłabym trochę więcej praktyki,niż własne koleżanki,stąd pytanie. Odpowiedz Link
maith Re: jak się zostawało brafitterką? 02.04.09, 20:51 Bra-fitterkami na tym zlocie były forumki, które miały już jakieś doświadczenie w tej kwestii i raczej zostały poproszone o zajęcie się pracą a nie sobą niż żeby się same zgłaszały ;) Ale generalnie to mamy pomysł na wciągnięcie w bra-fitting więcej forumek i na danie możliwości wykazania się tym dziewczynom, które by właśnie chciały trochę popraktykować :) Będzie to wprawdzie wymagało na początku zwiększonej pracy forumek już znających się na bra-fittingu, ale za to potem będzie większa pomoc, więc na pewno warto. Na razie nie zdradzam szczegółów, szaaaa :) Odpowiedz Link
irena.earl Re: jak się zostawało brafitterką? 03.04.09, 07:08 Myślę, że dobrym pomysłem byłoby namaszczenie osób, które czasem bywają w miastach mniej biustoprzyjaznych niż Warszawa czy Kraków. Pewnie czasem najbardziej doświadczone forumki nie mogą sobie pozwolić na pojechanie do Białegostoku, Kielc, Opola, Kędzierzyna czy innego mniejszego miasta. W takich miejscowościach także przydałyby się macki Lobby. Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: jak się zostawało brafitterką? 03.04.09, 14:11 Ależ wędrujemy gdzie możemy. Lublin kiedyś był pustynią a teraz prawie co tydzień coś się dzieje. Ja anektuję Lubelszczyznę, niedługo będę jeździć w teren(Bychawa, Opole Lubelskie, Zamość, Świdnik, Bełżyce, Lubartów itd itp), w samym Lublinie będzie stacjonarny sklep z prawdziwego zdarzenia. W Białymstoku niedawno był zlot, dziewczyny tam też konkretnie działają. Dzieje się bardzo dużo tylko trzeba obserwować. Odpowiedz Link
irena.earl Re: jak się zostawało brafitterką? 03.04.09, 15:52 O, szkoda, że przegapiłam zlot w moim rodzinnym mieście (bo moje miasto to Białystok, um-cy, um-cy). Następnym razem postaram się dołączyć i pomóc w organizacji, a przynajmniej przygotuję coś pysznego. Cieszę się, że mniejsze miasta i miejscowości przestają być pustynią pod tym względem. Odpowiedz Link
maith Re: jak się zostawało brafitterką? 03.04.09, 20:07 Tego się niestety nie da zrobić przez namaszczenie, tylko przez nauczenie. Oczywiście fajnie by było wytworzyć oleje, z którymi po namaszczeniu spływałyby wiedza i doświadczenie ;) Ale w aż takiej bajce nie żyjemy. Właśnie dlatego myślimy nad jakimś sensownym systemem, który przyspieszy "produkcję" nowych bra-fitterek :) Odpowiedz Link
irena.earl Re: jak się zostawało brafitterką? 03.04.09, 20:28 Oj, z tym namaszczeniem to przenośnia;) Mam na myśli to, o czym piszesz - o systemie produkcji i, hmm, certyfikowania, nowych brafitterek. Odpowiedz Link