Dodaj do ulubionych

Chorzów - to lubię:)

18.11.04, 22:16
znaczy konkurencja dla amoremio:)
Jest w naszej mieścinie parę miejsc urokliwych, czasami wręcz cudownych,
tyle, że trzeba być rozkochanym w turpistycznych sląskich landszaftach. I
otóż i moja propozycja - podajcie swoje ulubione kawałki Chorzowa - dowiedzmy
sie wreszcie, co w tym mieście da sie lubic:)So i start:
Ruiny huty Kosciuszko - miłośc mojego zycia bo od dzieciństwa widze je przez
okno, a od czasu jak nauczyłem sie niechodzić do szkoły regularnie tam
spedzałem wszystkie baje... -Genialny przykład wczesnoXXwiecznej zabudowy
industrialnej, pełen tajemniczych zakamarków, kilka miejsc na prawdę
niebezpiecznych i generalnie cudowny postapokaliptyczny klimat.
Cmentarz armii radzieckiej na Starym Chorzowie - ze szcególnym uwzglednieniem
kompletnie bezsensownego obelisku, który aktualnie genialnie kontrastuje z
Ekektrociepłownią
sama Elektrociepłownia - wyglądająca wieczorem jak pojazd z obcej planety,
który prowadzi inwazje na biedne Koenigshutte
i żeby nie było, że sam lokalny stary Chorzów i poza własną dzielnicę się nie
ruszam:) - kościół na Wieczorka(znaczy 3 maja) - nie pamietam wezwania ale
jest to z zewnątrz i wewnatrz chyba najlładniejszy kościół w our bjutiful
siti..
Pozdrowienia:)
Obserwuj wątek
    • yasmin_ch Re: Chorzów - to lubię:) 19.11.04, 02:14
      ja o innej czesci miasta
      (od razu poznac gdzie mieszkalismy heheh)

      moj ulubiony kawalek to cmentarz na Drzymaly, z niego w aleje w strone Parku
      Roz, ale potem odbicie w strone Antonika..szczegolnie wieczorowa pora
      czesto z psem tamtedy chodzilam
      kawalki Parku Roz ktorych juz nie ma..

      musze tez przyznac ze kiedys mialam duzo wiecej ulubionych miejsc, pozniej ale
      doroslam i wiele z nich poczelo mi sie z praca kojarzyc, i przestaly byc mile
      :-)
      ogolnie dzieki pracy poznalam wiele miejsc w Ch. o ktorych nie mialam pojecia, a
      czesc Chorzowa Starego to calkiem byla mi nieznana!!!tak samo Batory
      • rico-chorzow Re: Chorzów - to lubię:) 20.11.04, 20:16
        yasmin_ch napisała:

        > ja o innej czesci miasta
        > (od razu poznac gdzie mieszkalismy heheh)
        >
        > moj ulubiony kawalek to cmentarz na Drzymaly, z niego w aleje w strone Parku
        > Roz, ale potem odbicie w strone Antonika..szczegolnie wieczorowa pora
        > czesto z psem tamtedy chodzilam
        > kawalki Parku Roz ktorych juz nie ma..
        >
        > musze tez przyznac ze kiedys mialam duzo wiecej ulubionych miejsc, pozniej ale
        > doroslam i wiele z nich poczelo mi sie z praca kojarzyc, i przestaly byc mile
        > :-)
        > ogolnie dzieki pracy poznalam wiele miejsc w Ch. o ktorych nie mialam
        pojecia,
        > a
        > czesc Chorzowa Starego to calkiem byla mi nieznana!!!tak samo Batory


        Droga Yasmin,

        szczególnie wieczorową porą w Parku Róż chodziłem z dziewczynami,kiedyś,jak
        byłem młody,ładny? i dynamiczny,i na myśl by mi nie przyszło,tam,
        chodzić/spacerować z psem,

        jednak moim ulubionym zakątkiem był Chorzów.

        Pozdor Rico.
        • yasmin_ch Re: Chorzów - to lubię:) 22.11.04, 03:19
          rico-chorzow napisał:


          > Droga Yasmin,
          >
          > szczególnie wieczorową porą w Parku Róż chodziłem z dziewczynami,kiedyś,jak
          > byłem młody,ładny? i dynamiczny,i na myśl by mi nie przyszło,tam,
          > chodzić/spacerować z psem,

          :-))
          z psem chodzilam przez cmentarz, aleja w strone ekonomika a potem skret na Antonik
          do samego parku z pesm nie chodzilam, bo sie balam ...innych psow;-))))
          to bylo w czasach gdy bylam nieco za mloda na wieczorne spacery z chlopakami:DDD
          pozdr.
    • eichendorff Re: Chorzów - to lubię:) 29.11.04, 15:57
      Jeśli chodzi o Hutę Kościuszko to wspominam tę "przednią" - również już
      nieistniejącą - część. Jako mały, zaspany (z racji wczesnej pory) "bajtel"
      siedziałem mamie na kolanach w tramwaju i w pewnym momencie oślepiający blask
      pieców martenowskich budził mnie z letargu. To było piękne przeżycie :-)

      Inne ulubione miejsca: z racji zamieszkiwania przez prawie całe życie w
      Dzielnicy II (dlaczego nie wymyślono jakiejś normalnej nazwy?) wspominam
      szczególnie hałdę pomięcy ul. Nową a Stacyjną, po której biegałem "za bajtla" a
      trochę później spacerowałem z psem, tzw. "Balzamgórki" (obecnie jest tam chyba
      osiedle Pod Arkadami), na których uprawiało się wszelkiego rodzaju sporty
      zimowe, osiedle Pnioki oraz tzw. "ruły" czyli rury ciepłownicze położone
      pomiędzy ul.Janasa a rondem przy ul.Mariańskiej i K.Miarki.

      A poza tym: cały Park Kultury (ze szczególnym uwzględnieniem okolic Kapelusza),
      góra Redena, Park Róż (a jakże!) i jego okolice poprzez ul.Gałeczki,
      Młodzieżową aż do AKS-u, oczywiście stadion Ruchu...
      Qrcze! Łatwniej chyba byłoby wymienić miejsca, które nie lubię. :-)

      Pozdrawiam!
      • rico-chorzow Re: Chorzów - to lubię:) 29.11.04, 20:41
        eichendorff napisał:

        > Jeśli chodzi o Hutę Kościuszko to wspominam tę "przednią" - również już
        > nieistniejącą - część. Jako mały, zaspany (z racji wczesnej pory) "bajtel"
        > siedziałem mamie na kolanach w tramwaju i w pewnym momencie oślepiający blask
        > pieców martenowskich budził mnie z letargu. To było piękne przeżycie :-)
        >
        > Inne ulubione miejsca: z racji zamieszkiwania przez prawie całe życie w
        > Dzielnicy II (dlaczego nie wymyślono jakiejś normalnej nazwy?) wspominam
        > szczególnie hałdę pomięcy ul. Nową a Stacyjną, po której biegałem "za bajtla"
        a
        >
        > trochę później spacerowałem z psem, tzw. "Balzamgórki" (obecnie jest tam
        chyba
        > osiedle Pod Arkadami), na których uprawiało się wszelkiego rodzaju sporty
        > zimowe, osiedle Pnioki oraz tzw. "ruły" czyli rury ciepłownicze położone
        > pomiędzy ul.Janasa a rondem przy ul.Mariańskiej i K.Miarki.
        >
        > A poza tym: cały Park Kultury (ze szczególnym uwzględnieniem okolic
        Kapelusza),
        >
        > góra Redena, Park Róż (a jakże!) i jego okolice poprzez ul.Gałeczki,
        > Młodzieżową aż do AKS-u, oczywiście stadion Ruchu...
        > Qrcze! Łatwniej chyba byłoby wymienić miejsca, które nie lubię. :-)
        >
        > Pozdrawiam!


        Witaj Eichendorff,

        mnie też "kształtowły" okolice Kapelusza,Stylowej i ona sama,zaś houdy między
        dzielnicą II-gą a Chorzowem przypominają mi "śnieżny szpas",baraki no...... i
        później "rywalizację"z dzielnicą II-gą czy Barakorzami,moja żona Katowiczanka
        wyrastała na Kruszcowej.

        Pozdor.
        • eichendorff Re: Chorzów - to lubię:) 30.11.04, 16:44
          rico-chorzow napisał:

          > Witaj Eichendorff,
          >
          > mnie też "kształtowły" okolice Kapelusza,Stylowej i ona sama,zaś houdy między
          > dzielnicą II-gą a Chorzowem przypominają mi "śnieżny szpas",baraki no......
          i
          > później "rywalizację"z dzielnicą II-gą czy Barakorzami,moja żona Katowiczanka
          > wyrastała na Kruszcowej.

          Na Kruszcowej? No, no...
          To jakieś 100-200 metrów ode mnie :-)

          P.S. Zapomniałem dodać do tej wcześniejszej wyliczanki Dolinę Górnika czyli
          tzw. Ligę, a przecież przez wakacje spędzaliśmy (cała osiedlowa ekipa) tam
          mnóstwo czasu (na basenie). A mój dziadek, gdy był już na emeryturze, łowił tam
          (na stawach, nie na basenie :-) ) ryby - czasem bywał tam kilka razy dziennie
          (od 4-tej nad ranem do późnej nocy robiąc przerwy na śniadanie, obiad czy
          kolację) więc mogłem go odwiedzać. Teraz niestety "Liga" to ruina. Ostała się
          jeno restauracja.
          • rico-chorzow Re: Chorzów - to lubię:) 30.11.04, 19:37
            eichendorff napisał:



            > Na Kruszcowej? No, no...
            > To jakieś 100-200 metrów ode mnie :-)
            >
            > P.S. Zapomniałem dodać do tej wcześniejszej wyliczanki Dolinę Górnika czyli
            > tzw. Ligę, a przecież przez wakacje spędzaliśmy (cała osiedlowa ekipa) tam
            > mnóstwo czasu (na basenie). A mój dziadek, gdy był już na emeryturze, łowił tam
            >
            > (na stawach, nie na basenie :-) ) ryby - czasem bywał tam kilka razy dziennie
            > (od 4-tej nad ranem do późnej nocy robiąc przerwy na śniadanie, obiad czy
            > kolację) więc mogłem go odwiedzać. Teraz niestety "Liga" to ruina. Ostała się
            > jeno restauracja.


            Tak,naprawdę szkoda o Ligę,należała kiedyś do tradycyjnych śląskich miejsc
            "kulturalnych",wypadów sobotnio-niedzielnych,jeżeli się nie mylę jej tradycja
            sięga/sięgała jeszcze poza rok 1921,znasz może coś bliższego o Lidze?,sądzę,
            WPKiW zmniejszył jej popularność.

            Jeżeli chodzi o wędkarstwo w/na basenie,udało mi się tam złowić rybkę w
            basenie,jednak lepiej brały na Fali,gdzie było więcej "gatunków",i znów ten
            WPKiW,pozdor.
          • yasmin_ch Re: Chorzów - to lubię:) 06.12.04, 17:13
            eichendorff napisał:
            > Na Kruszcowej? No, no...
            > To jakieś 100-200 metrów ode mnie :-)

            ja kiedys pomieszkiwalam z pol roku w okolicy
            a dodatkowo okolica zawodowo mi sie kojarzy:-)
      • yasmin_ch Re: Chorzów - to lubię:) 06.12.04, 17:11
        a ja pomimo ze mieszkalam sporo od Huty Kosciuszko, to widzialam czasem lune od
        piecow..
        i dobrze mi sie to kojarzy..
        pierwszy raz zapamietalam lune gdy szlam z Babcia ulica Strzlcow Bytomskich
        wieczorem w zimie, a osiedle Irys nie istnialo..
        • eichendorff Re: Chorzów - to lubię:) 06.12.04, 17:46
          yasmin_ch napisała:

          > a ja pomimo ze mieszkalam sporo od Huty Kosciuszko, to widzialam czasem lune
          od
          > piecow..
          > i dobrze mi sie to kojarzy..
          > pierwszy raz zapamietalam lune gdy szlam z Babcia ulica Strzlcow Bytomskich
          > wieczorem w zimie, a osiedle Irys nie istnialo..

          Co do tej łuny to mam wnóstwo wspomnień! Zawsze jednak było to zimą...
          Gdy byłem całkiem mały i pytałem co to za łuna, to moja mama mówiła mi, że to
          Mikołaj piecze pierniczki. Pierniki na prezenty dla dzieci. 6.12 on je wręcza
          (czyli akurat dziś!), w Wigilię przynosi je Dzieciątko (pierniki upieczone
          przez Mikołaja, bo Dzięciątko - jak tłumaczyła mama - jest za małe by krzątać
          się przy piecu), a w Wielkanoc - Zajączek. Ponieważ jest tych świąt aż tyle,
          Mikołaj musi się solidnie napracować by upiec pierniki dla wszystkich dzieci -
          ta argumentacja wytłumaczyła kilkuletniemu dziecku problem z tak częstymi
          rozbłyskami na niebie. Przyznać muszę, że nawet teraz ta argumentacja bardzo mi
          się podoba :-)
          Szkoda, że moich dzieci nie będę mógł "futrować" podobną "perswazją".
          • yasmin_ch Re: Chorzów - to lubię:) 06.12.04, 17:53
            ha! mi Babcia zawsze mowila ze to Aniolki pieka pierniki:-)))))
            cos musi wiec w tym byc!
            tzn cos bylo..
            • reden6 Re: Chorzów - to lubię:) 07.12.04, 10:53
              Wielkie Hajduki pukne som...
              www.republika.pl/hajduki
              • reden6 Re: Chorzów - to lubię:) 07.12.04, 10:55
                republika.pl/hajduki/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka