Dodaj do ulubionych

Ruch-Chorzow

23.11.04, 03:00
Stefan Mleczko, prezes Ruchu Chorzów, zaproponował grę w drużynie
"niebieskich" Tomaszowi Iwanowi i Piotrowi Świerczewskiemu, były
reprezentantom Polski.

- Spotkaliśmy się towarzysko przy okazji meczu piłkarek ręcznych Ruchu. Oferta
była jednak jak najbardziej poważna, ale Piotrek tylko się uśmiechnął
[Świerczewski będzie przez najbliższe cztery miesiące zawodnikiem chińskiego
II ligowca Sikotan-Tu - przyp. red.], a Tomek [aktualnie zawodnik VfB Admira
Wacker-Moedling - przyp. red.] powiedział, że gdyby Ruch wrócił do
ekstraklasy, to dlaczego nie - opowiada prezes.

Piłkarze gościli w Chorzowie, bo przyjaźnią się z Klaudiuszem Sevkoviciem,
prezesem piłkarek ręcznych Ruchu (I liga).

Na razie trenerzy i działacze Ruchu szukają wzmocnień w niższych ligach. W
środę, jeżeli pogoda na to pozwoli, na Cichej odbędzie się test-mecz. - Chcę
się przyjrzeć paru młodym chłopakom. Oby tylko nie było srogiego mrozu lub
nagłego ocieplenia, bo wtedy z testowania nici - uśmiecha się Jerzy Wyrobek,
szkoleniowiec Ruchu.

Szansę gry ma dostać m.in. młody bramkarz Unii Nowa Sarzyna. Działacze szukają
piłkarza na tę pozycję, ponieważ na testy do norweskiego Tromosoe IL poleciał
Sebastian Nowak, pierwszy bramkarz chorzowskiego zespołu. Trener Wyrobek
prawdopodobnie oceni też umiejętności Dariusza i Kamila Koreptów,
utalentowanych braci z AKS-u Niwka.

We wtorek w klubowej kawiarence odbędzie się konferencja prasowa, podczas
której działacze omówią szczegóły dotyczące powołania nowej sportowej spółki
akcyjnej.

link do wiadomosciÖ

miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,2405573.html__________________________________________________________________

naprawde w glowie mi sie nie miesci ze Ruch jest w drugiel lidze i chyba nie
zapowiada sie na powrot do pierwszej..
bywa z Was ktos jeszcze na Cichej?
Obserwuj wątek
    • eichendorff Re: Ruch-Chorzow 23.11.04, 16:56
      yasmin_ch napisała:

      > naprawde w glowie mi sie nie miesci ze Ruch jest w drugiel lidze i chyba nie
      > zapowiada sie na powrot do pierwszej..
      > bywa z Was ktos jeszcze na Cichej?

      Niedawno minęła druga rocznica mojej nieobecności w tamtym miejscu. Pomyśleć,
      że kiedyś nie mogłem usiedzieć w domu przez tydzień bo sobotę miał być "szpil".
      Niestety...
      Ruch "obsiadła" czerwona pluskwa (ta sama, która jest bohaterem większości
      ostatnich afer krupcyjnych) i wysysała z niego ile tylko się da. Teraz się już
      nie da, więc koleżkowie z tej bandy chętnie pozbyliby się tych zwłok, lecz nikt
      nie chce przyjąć tego "gorącego kartofla". Jeśli przez okres przerwy w
      rozgrywkach Ruch nie zostanie kupiony przez Niemców z pewnego medialnego
      koncernu (zainwestowali m.in. w Spartę Praga, która teraz odnosi sukcesy w
      Lidze Mistrzów) to po kilku miesiącach można się spodziewać ogłoszenia
      upadłości klubu.
      To oznacza, że rozgrywki 2005/06 Ruch rozpocząłby w A-klasie :-( I pomyśleć, że
      14 razy byli najlepsi w kraju...
    • drozdp Re: Ruch-Chorzow 23.11.04, 21:25
      Ale drużyny szkoda.
      W latach 50-ty zawodnicy zatrudnieni byli w Hucie Batory, gdzie normalnie
      pracowali. Udogodnieniem było zatrudnienie na I zmianie. Bajte czekali na nich
      na bramie, każdy z nas chciał zobaczyć tych srogich szpilerów. Razem z nimi
      szliśmy na stadion i przyglądaliśmy się treningowi. Na mecze wyjazdowe do
      Katowic ekipa jechała "banom" no a dalej to zugiem, bo na banhof było blisko.
      No ale to był sport amatorski, bez cudzysłowia.
      Potem mecze oglądałem z dachu wyburzonej obecnie willi państwa Niglusów. Trochę
      przeszkadzał w widoku zegar z napisem omega porusznym recznie prze jakiegoś
      dyżurnego.
      Na mecze chodziłem ze znajomymi do końca lat 70-tych, zawsze braliśmy ze sobą
      flaszkę. Było fajnie, no i absolutnie bezpiecznie. Teraz sadząc po tym co
      ostatnio widziałem w TV to niekoniecznie należy tam chodzić....
      • eichendorff Re: Ruch-Chorzow 24.11.04, 15:01
        drozdp napisał:

        > Ale drużyny szkoda.
        > W latach 50-ty zawodnicy zatrudnieni byli w Hucie Batory, gdzie normalnie
        > pracowali. Udogodnieniem było zatrudnienie na I zmianie. Bajte czekali na
        nich
        > na bramie, każdy z nas chciał zobaczyć tych srogich szpilerów. Razem z nimi
        > szliśmy na stadion i przyglądaliśmy się treningowi. Na mecze wyjazdowe do
        > Katowic ekipa jechała "banom" no a dalej to zugiem, bo na banhof było blisko.
        > No ale to był sport amatorski, bez cudzysłowia.
        > Potem mecze oglądałem z dachu wyburzonej obecnie willi państwa Niglusów.
        Trochę
        > przeszkadzał w widoku zegar z napisem omega porusznym recznie prze jakiegoś
        > dyżurnego.
        > Na mecze chodziłem ze znajomymi do końca lat 70-tych, zawsze braliśmy ze sobą
        > flaszkę. Było fajnie, no i absolutnie bezpiecznie. Teraz sadząc po tym co
        > ostatnio widziałem w TV to niekoniecznie należy tam chodzić....

        Każde pokolenie ma jakieś wspomnienia.
        Mój wujek wspomina najbardziej mecz z Górnikiem w 1971-szym na Cichej. Na
        godzinę przed meczem nie miał miejsca i musiał stać pod samą Omegą. Wtedy nie
        było jeszcze "szalikowców", ale i tak kibice obu drużyn nie pałali do siebie
        miłością (choć do żadnych przepychanek podobno nigdy nie dochodziło). W końcu
        to były Wielkie Derby!!! Można było przegrać wszystko, ale z Górnikiem
        koniecznie wygrać. Skończyło się wtedy 3-2 dla Ruchu, a katowicki "Sport" w
        komentarzu pomeczowym jeden jedyny raz po meczu Ruch-Górnik, dał 5 gwiazdek.
        Ja za to nigdy nie zapomnę meczu w Zabrzu z 7-go czerwca 1989. Wygraliśmy 2-1
        (choć 4 minuty przed końcem był karny dla Górnika i wszyscy już myśleli, że
        będzie remis), a 3 tygodnie później Ruch zdobył ostatni - jak do tej pory (i
        pewnie długo jeszcze poczekamy na następny) - tytuł Mistrza Polski.

        Często zaglądam do różnych kronik by poszukać informacji o czasach świetności
        Niebieskich. Niestety nie było mi dane zobaczyć w akcji Cieślika, Peterka,
        Wodarza, Wilimowskiego czy wielu, wielu innych...
        Cieślika znam tylko "z widzenia" gdy ogląda mecz na trybunie głównej. Innych
        widziałem tylko na zdjęciu.
        10 lat temu na pewnym niemieckojęzycznym, sportowym programie satelitarnym
        zobaczyłem (przez przypadek szukając pilotem czegoś ciekawego) archiwalny film
        prezentujący pewien mecz piłkarski. Początkowo myślałem, że to jakieś zespoły
        niemieckie (mein Deutsch ist nicht gut), ale po kilku minutach zrozumiałem, że
        to mecz z Mistrzostw Świata 1938 we Francji: Brazylia-Polska. Wtedy to jedyny
        raz widziałem te legendarne 4 bramki Wilimowskiego. Choć wygrała Brazylia (6-5
        po dogrywce) to był to jeden z najlepszych meczów polskiej reprezentacji, a
        Wilimowski został uznany za jednego z najlepszych zawodników całych Mistrzostw
        (choć rozegrał tylko 1 mecz).
        Dlaczego TVP nie pokazała nigdy tego spotkania???
        • yasmin_ch Re: Ruch-Chorzow 26.11.04, 03:39
          tez bylam w Zabrzu w 1989:-)))))
          bylo to dla mnie spore przezycie!!!
          mecz wyjazdowy, do tej pory tylko na Ruch chodzilam..
          ogolnie bardzo milo wspominam tamten sezon, bo byl to tez czas beztroski
          wielkiej dla mnie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka