Dodaj do ulubionych

1,2,3,......

07.07.05, 08:18
www.ipn.gov.pl/odd_oboz_swiet_hist.html
> W samych Katowicach na początku lipca 1945 r.
> mieszkało ok. 14 tys. osób zaliczonych do II grupy volkslisty,
> a w pobliskim Chorzowie aż 33 tys.

Jak wiemy, grupa (II,III) listy nieduzo znaczy,
a pozatym cza bym tam u góry wstawic slowo "jeszcze":
"mieszkało JESZCZE....".

Ale liczba jako sam fakt ciekawa.....b.ciekawa...........

-----------------------------------------------------------------

A w mojyj familii byli: jedynkorze, dwójkorze, trójkorze.
Co to za familia ??! - NORMALNO, SLONSKO.
Obserwuj wątek
    • yasmin_ch Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 22:43
      u mnie tez byli, ale nie jestem z tego dumna
      wiem, ze to byl taki czas i byc moze osoba ta co podpisala nie miala wyjscia..
      i zdjecia na ktorych ktos bliski w niemieckim mundurze Wehrmachtu - jako dziecko
      bardzo to przezylam
      • reden6 Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 22:52
        Wciskali za bajtla do łebów gorolsko edukacja. Polok bohater, Niymiec bandyta.
        • yasmin_ch Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 23:36
          no coz, rzeczywiscie bycie w niemieckim wojsku w czasie drugiej wojny swiatowej
          bylo zaszczytem?
          jeszcze niech ktos za chwile napisze, ze to nie Niemcy wywolaly II wojne swiatowa..
          • marcin841 Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 23:49
            yasmin_ch napisała:

            > no coz, rzeczywiscie bycie w niemieckim wojsku w czasie drugiej wojny swiatowej
            > bylo zaszczytem?

            Normalna sprawa, dla tych ludzi w 1939 roku byla to wojna jak kazda inna, a ich
            ojcowie walczyli przewaznie w I wojnie swiatowej, a dziadkowie czy pradziadkowie
            w wojnie prusko-francuskiej i teraz nadchodzila kolerjna wojna. Ja sie
            pradziadkow w Wehrmachcie nigdy wstydzil nie bede.
            • yasmin_ch Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 23:58
              a ja nie wstydze sie tego, ze moj Dziadek bedacy w Wehrmachcie zdezerterowal
              • eichendorff Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 14:32
                Moi dziadkowie nie zdezertowali, ale też się nie wstydzę.

                Jeden (ze strony mamy; rocznik 1915) zaczynał wojnę w polskim mundurze. Potem
                dostał się do niewoli (miał wybór: sowiecką albo niemiecką; wybrał tę drugą, co
                mnie za dziecka bardzo dziwiło - przecież Związek Radziecki to nasz NAJWIĘKSZY
                przyjaciel), w Krakowie uciekł z transportu i tak - ciągle w polskim mundurze -
                przyszedł do domu w Chorzowie. Potem dostał powołanie do Wermahtu. Na miejscu
                okazało się, że to jakaś elitarna jednostka (nawet Niemcy mieli czasem bajzel w
                papierach), więc kazali mu napisać oświadczenie, że zgłosił się na ochotnika,
                albo wystąpić o zmianę volkslisty z 3 na 2. Dziadek odmówił więc odesłali go do
                innej jednostki. Został ranny. Tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej jakaś
                siostra zakonna dała mu cywilne ubranie więc uciekł ze szpitala i tak - prawie
                cały czas pieszo - przyszedł z Frankfurtu nad Odrą do Chorzowa.

                Drugi natomiast (ze strony ojca; rocznik 1926) w momencie wybuchu wojny był za
                młody, więc powołanie dostał dopiero pod koniec 1943. Zresztą z tym też
                były "jaja", bo dziadek był zawsze wysoki i postawny, więc interesowało się nim
                SS. Wezwali go nawet na "jakąś komisję", kazali coś podpisać, ale powiedział,
                że się zastanowi i jak wrócił do domu to matka doradziła mu by jak najszybciej
                zgłosił się do Wermahtu na ochotnika. Więc tak też uczynił. Wysłali go do Włoch
                i południowej Francji. Około kwietnia 1945 dostał się do niewoli amerykańskiej,
                a po 6 tygodniach przeszedł do Andersa. Przez całe lato '45 wszyscy byli
                przygotowani do ...rozpoczęcia nowej wojny. Z Sowietami. Wtedy jeszcze nie
                wiedzieli o ustaleniach z Jałty i Poczdamu.
                Razem z armią Andersa dostał się potem do Anglii i Szkocji. Wrócił do Chorzowa
                w 1947 r. choć jego dowódca - rodowity Lwowiak - robił mu duże problemy: "Do
                jakiego tych chcesz wracać kraju? To nie jest twój kraj! To komunistyczny
                kraj!". Dziadek od tego momentu stał się antykomunistą :-)
    • slonski_wyjgwajzer Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 23:00
      Pokaz mi, kaj jo pisol cos o dumie.

      Chodzilo mi o tym, ze propaganda 1919-1921,
      Plebiscyt, polityka niem. i pol. "miyndzywojnia",
      propaganda bezposrednio przed-wojenno, volkslista
      w sensie nazi-niem., polsko interpretacja volkslisty,
      propaganda dlugoletnio powojenno i jesze dzisiej
      gupie ludzie, ftóre niystety majom (za) duzo
      do powiydzynio - dzielom Slonzoków tzn. próbujom.

      A sama volkslista je nojlepszym dowodym/bywajzym,
      ze to niymozliwe i bzdurne i w skutkach tragi-komiczne.



      A mje wychowano po slonsku i "w duchu" slonskim,
      to zech jusz jako maly bajtel znol fakty
      i w szkole na geszychcie lykol - ziewanie i smiych,
      a mieli my masa do lykania, mieli.
      • yasmin_ch Re: 1,2,3,...... 07.07.05, 23:44
        slonski_wyjgwajzer napisał:

        > Pokaz mi, kaj jo pisol cos o dumie.

        nie pisalam o Tobie a o sobie.
        o moich odczuciach i nic ponad to

        > Chodzilo mi o tym, ze propaganda 1919-1921,
        > Plebiscyt, polityka niem. i pol. "miyndzywojnia",
        > propaganda bezposrednio przed-wojenno, volkslista
        > w sensie nazi-niem., polsko interpretacja volkslisty,
        > propaganda dlugoletnio powojenno i jesze dzisiej
        > gupie ludzie, ftóre niystety majom (za) duzo
        > do powiydzynio - dzielom Slonzoków tzn. próbujom.
        >
        > A sama volkslista je nojlepszym dowodym/bywajzym,
        > ze to niymozliwe i bzdurne i w skutkach tragi-komiczne.

        zgadzam sie z Toba

        > A mje wychowano po slonsku i "w duchu" slonskim,
        > to zech jusz jako maly bajtel znol fakty
        > i w szkole na geszychcie lykol - ziewanie i smiych,
        > a mieli my masa do lykania, mieli.

        a mnie starano sie wychowac najlepiej jak sie dalo - o podzialach typu slazacy i
        gorole uswiadomily mnie dzieci w szkole, ktore wysmiewaly dziewczyne z klasy, bo
        urodzily sie w Busko-Zdroju.
        • slonski_wyjgwajzer Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 00:24
          Kiedys, b.b.b.dawno temu, bylech (12lot) na koloniach,
          niedalyko, bo kole Kluczborka. Boly 2 grupy dzieci:
          ze Slonska i skonds ondziyj (jusz niy wiym).

          Bylech "klasowy" jednej grupki slonskiyj.

          Na apelu medlowol zech "czyn spoleczny":
          "ostrugali my kartofle".

          A ta polowa nieslonsko w ryk-smiych !

          Jo speszony, zdziwiony, obracom sie do moich
          i pytom oczoma, ale nik niy wjedziol, co je.

          Po apelu sie pytom moich i durs nik niszt niy wjy.

          Potym sie okazalo, ze po polskiemu "struga sie
          wylacznie olówki, a ziemniaki obiera sie".


          A u nos sie STRUGALO, STRUGO i ZAWSZE BYDZIE STRUGAC !
          (orginalcytat: "Chorzów byl, jest i zawsze bedzie polski!"
          - kazali nam monotonnie powtarzac na "wychowaniu obywatelskim",
          na kazdej lekcji)

          A akurat olówki sie oszczy, a niy strugo :)
          • yasmin_ch Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 00:42
            mi tam na "wychowaniu "obywatelskim" takich rzeczy nie kazali powtarzac, moze
            Twoj nauczyciel jakis taki nadgorliwiec byl?;-))
            chodzilam do "czworki" jesli chodzi o podstawowke

            a takich historyjek jak twoja tez pare moglabym opowiedziec;-)))
            wiele lat jezdzilam z siostra na wakacje w okolice Lublina i ciagle dziwilysmy
            sie, ze wszedzie nas pytaja czy jestesmy ze Slaska i, ze dzieci inne nie
            wiedzialy co to tytka, smiatek, gulik itd.
            :-)
            a kolezanka z podstawowki, tym na siebie zwrocila uwage, iz ktoregos razu
            powiedziala, ze ktos tam ma sweter " w serek"..

            ech, to byly czasy:-))
            • rico-chorzow Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 00:55
              Yasmin,chciałaś powiedzieć ;))) cwityrek w "syrek"?
              • yasmin_ch Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 01:12
                ja tam nic nie chcialam powiedziec, stalysmy z kolezankami i myslalysmy co to
                kurde za sweterek moze byc;-)
                a rozwiazanie bylo takie banalne..zwykly sweterek w szpic to byl;-)

                Rico, nasza kolezanka nie mogla powiedziec " w syrek" bo ona nie wiedziala co to
                "syrek" jest:-)
                • eichendorff Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 14:41
                  yasmin_ch napisała:

                  > ona nie wiedziala co to "syrek" jest:-)

                  Tako mauo kyjza :-))))))))))))))
                  • kapioh1 Re: 1,2,3,...... 08.07.05, 23:50
                    A ja mam przodków, którzy przed drugą wojną światową, mieszkając w Królewskiej
                    Hucie (później Chorzowie) byli częścią mniejszości niemieckiej. Bo jak pewnie
                    wiecie, w Królewskiej Hucie Polska plebiscyt przegrała w sposób straszliwy.
                    Przed wojną byli nie tacy (bo nie Polacy) a po wojnie mieli trudności, żeby
                    zostać. Ale to tutaj właśnie był ich Heimat !! Dlatego jestem z nich dumny. I
                    ze wszystkich Ślonzoków którzy podpisali volkslistę również !! Nie ma się czego
                    wstydzić !! Niech się wstydzą ci, którzy tu przyjechali i zajmowali się
                    poniżaniem Ślonzoków po wojnie, rugowaniem i wyśmiewaniem gwary i kultury.
                    Ustawiczną polonizacją. To jest dopiero wstyd, przyjść do czyjegoś domu,
                    powiedzieć "Jak tu brzydko" i zabrać się za przestawianie mebli. Cały czas
                    zachowując przekonanie, że jest się niezwykle kulturalnym gościem.
                    • amoremio Re: 1,2,3,...... 09.07.05, 01:15
                      Byli tacy, co chcieli zostac - ale im niy pozwoliyli.

                      Potym byli tacy, co chcieli sie "raus machen" - ale im zabroniyli.

                      A kozdymu godali, kim lon je....., bo niby som niy wjedziol :)


                      absurd!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka