tbb1
01.05.07, 10:48
Przy okazji niedawnych wydarzeń nagłośniona została działalność tzw. mafii
węglowej. Była to grupa ,która wykorzystując swoje kontakty w kopalniach
okradała je na miliardy złotych. Posiadała też swoje zaplecze w prokuraturze,
samorządach, rządzie ,które zapewniało jej bezkarność.
To przez jej działalność tysiące górników straciło pracę, inni zmuszani do
pracy w niebezpiecznych warunkach tracili życie. Co ciekawe związki zawodowe
zamiast zwalczać te patologie nic w tej sprawie nie zrobiły, tylko upominały
się o kolejne dotacje dla górnictwa ,których większa część trafiała właśnie w
ręce mafii węglowej, czyli de facto działali w ich interesie.
Mechanizm przekrętów nie był zbyt skomplikowany: węgiel dobrej jakości był
sprzedawany spółce zajmującej się pośrednictwem w handlu węglem jako węgiel
gorszej jakości po zaniżonej cenie, spółka odsprzedawała go już po jego cenie
rynkowej. Inny sposób to wystawianie przez spółki faktur na wykonanie prac pod
ziemią(np. poprawiających bezpieczeństwo) ,których nigdy nie wykonano.
Odbywało się to oczywiście kosztem bezpieczeństwa górników.
Wczoraj była ciekawa dyskusja na ten temat w programie Pośpieszalskiego "Warto
rozmawiać". Tam właśnie przedstawiono te wszystkie przekręty. Tylko 2 ludzi
twierdziło ,że nie ma żadnej mafii, nie ma żadnych przekrętów, wszystko to są
wymysły kaczystów ,którzy chcą stworzyć policyjne państwo ,żeby terroryzować i
zamykać bogu ducha winnych ludzi do więzienia. Byli to poseł
warmińsko-mazurski Iwanicki z SLD i senator ze Śląska, zamieszkały obecnie w
zatoce czerwonych świń na warszawskim Wilanowie Kazimerz Kuc.