01.10.05, 23:43
Planowana budowa odcinków autostrady A4 :


2003-2005: od węzła Kleszczów do węzła Sośnica (19 km, termin list.2005)

2005-2007: od węzła Zgorzelec do węzła Krzyżowa (50 km)

2005-2008: od Krakowa do Tarnowa (77 km)

2010-2013: od Tarnowa do Korczowej na wschodniej granicy państwa (166 km)
Obserwuj wątek
    • palec1 A4 gratis 14.10.05, 22:18
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2968955.html
      Tomasz Głogowski 14-10-2005 , ostatnia aktualizacja 14-10-2005 20:51

      19-kilometrowy odcinek autostrady A4 pomiędzy Sośnicą, a Kleszczowem zostanie
      otwarty prawdopodobnie już 28 października, tuż przed Wszystkimi Świętymi. Za
      przejazd z Katowic do Gliwic na pewno nie zapłacimy ani złotówki!

      Do walki o jak najszybsze otwarcie autostrady A4, oprócz władz Gliwic, włączył
      się wojewoda śląski. Nakazał, by nadzór budowlany uwinął się z odbiorem
      technicznym drogi pomiędzy Sośnicą a Kleszczowem. To ostatni brakujący odcinek
      A4, który połączy Kraków z Wrocławiem.

      Andrzej Maciejewski, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i
      Autostrad, zapewnił wczoraj, że jeżeli wszystko będzie w porządku, trasa
      zostanie otwarta już 28 października, czyli jeszcze przed Wszystkimi Świętymi.
      To o kilka tygodni wcześniej, niż zapowiadano. - Zależy nam na dotrzymaniu tego
      terminu, bo w czasie tego święta ruch na drogach jest większy niż zazwyczaj -
      dodaje Maciejewski.

      Kierowcy na Śląsku mogą odetchnąć z ulgą także z innego powodu. Za przejazd
      autostradą A4 z Katowic do Gliwic, jak zapewniają drogowcy, nie zapłacimy ani
      złotówki. Było nerwowo, bo wcześniej mieszkańców aglomeracji katowickiej
      zelektryzowała informacja, że GDDKiA przymierza się do budowy punktu poboru
      opłat, gdzieś pomiędzy Chorzowem Batorym a Rudą Śląską. Na szczęście z tego
      pomysłu ostatecznie zrezygnowano. Bramki zostaną wybudowane tuż za Sośnicą i
      będzie to drugi po Brzęczkowicach punkt poboru opłat na Śląsku. Kolejny stanie
      dopiero na terenie województwa opolskiego.

      Jak zapewnia Ministerstwo Infrastruktury, za przejazd A4 w okolicach Gliwic nie
      będą płacić mieszkańcy tego miasta. Dla nich wprowadzony zostanie zamknięty
      system poboru opłat, z bramkami ulokowanymi przy zjazdach i wjazdach w
      Kleszczowie, Ostropie, Bojkowie i Żernicy. - Kierowcy dostaną tam tzw. bilety
      zerowe, za które nie będą musieli płacić - zapewnił Ryszard Kurylczyk,
      pełnomocnik rządu do spraw budowy dróg krajowych i autostrad, w liście
      przesłanym do prezydenta Gliwic.

      - Dla nas to kapitalna informacja - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik
      gliwickiego magistratu.

      Ale złośliwi już prorokują, że za pół roku ministerstwo wycofa się z darmowego
      przejazdu pod pretekstem, że system się nie sprawdza. - Tego nawet nie bierzemy
      pod uwagę - dodaje Jarzębowski.

      Niestety, wciąż tajemnicą pozostaje, kiedy dokładnie zaczniemy płacić za
      przejazd autostradą A4 w kierunku Wrocławia. Budowa bramek ma rozpocząć się
      dopiero w przyszłym roku, gdy wyłoniony zostanie koncesjonariusz, czyli firma
      pobierająca opłaty. Do tego czasu jedynym płatnym odcinkiem A4 pozostanie 60-
      kilometrowa trasa pomiędzy Krakowem a Katowicami.
    • palec1 plan A4 - update 14.10.05, 22:19
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2968959.html
      Kalendarium budowy śląskiego odcinka A4

      tg 14-10-2005 , ostatnia aktualizacja 14-10-2005 20:52

      Grudzień 1998. Wojewoda śląski Marek Kempski podejmuje decyzję, że autostrada
      A4 ma przebiegać od węzła Murckowska w Katowicach do węzła Batory, dalej do
      węzła Sośnica w Gliwicach i stamtąd do Nogawczyc na granicy z województwem
      opolskim. Ekolodzy protestują. NSA odrzuca protest i budowa rusza.

      Kwiecień 2000. Jerzy Widzyk, ówczesny minister transportu, ogłasza, że za
      przejazd autostradą A4 z Katowic do Gliwic będziemy płacić. Jego zdaniem
      kierowcy będą mogli korzystać z alternatywnej Drogowej Trasy Średnicowej.

      Grudzień 2001. Otwarcie pierwszego czterokilometrowego odcinka A4 od węzła
      mikołowskiego w Katowicach do węzła Batory w Chorzowie.

      Czerwiec 2004. Dwie spółki, Autostrady Południe SA i Stalexport Autostrady
      Śląskie SA, pozostały na placu boju w walce o pobieranie opłat i utrzymywanie
      ponad 180 km autostrady A4 z Katowic do Wrocławia. Przetargu nie rozstrzygnięto
      do dziś.

      Listopad 2004. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłasza, że za
      przejazd A4 od Katowic do Gliwic nie będziemy musieli płacić.

      Styczeń 2005. Otwarcie drugiego 16-kilometrowego odcinka autostrady A4 z
      Chorzowa Batorego do Sośnicy.
      • palec1 nie "update", ino "kalendarium"; sorki! 14.10.05, 22:22
    • wilhelm4 "bramki" 16.10.05, 00:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=30147489
    • palec1 A >1< 24.10.05, 02:32
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=224518&page=4
    • fyrlok skandaliczne otwarcie 29.10.05, 00:59
      Uroczyste otwarcie A4 skończyło się skandalem
      Tomasz Głogowski 28-10-2005, ostatnia aktualizacja 28-10-2005 20:57


      Uroczyste otwarcie autostrady A4 między Kleszczowem a Sośnicą skończyło się
      wielkim skandalem! Drogę zamiast rano otwarto dopiero po południu. Przez cały
      dzień wściekli kierowcy stali w potężnych korkach, które ciągnęły się przez 8 km

      Gdy w południe Andrzej Matys, kierowca czerwonej corsy, od 45 minut stał w
      korku przy wjeździe do Sośnicy, kilkanaście kilometrów dalej zadowolony
      Bolesław Pustelnik, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w
      Opolu, razem z innymi oficjalnymi gośćmi przecinał wstęgę i ogłaszał, że oto
      nadeszła historyczna chwila. Autostrada jest otwarta! Tak naprawdę barierki
      zdjęto dopiero po południu, dokładnie o godz. 16.06.

      Do tego czasu wściekli kierowcy stali w kilometrowych korkach. Na drodze działy
      się dantejskie sceny, bo ludzie utknęli w pułapce - kto wjechał na autostradę,
      nie miał jak z niej zjechać. Kierowcy wychodzili z samochodów, głośno
      przeklinali i przez komórki ostrzegali znajomych. Nie pchajcie się na A4!

      - Jestem tak wkurzony, że chętnie trzasnąłbym kogoś w pysk. Jeden wielki
      skandal - pieklił się Matys.

      Jednym z pechowców był też Witold Białek, górniczy emeryt z Katowic. Wczoraj
      chciał z nudów przejechać się nową autostradą. Zrezygnował o 14, po godzinie
      stania w sznurze samochodów. - Nie mogę nawet zawrócić, bo to przecież
      autostrada! Jak w ogóle można było do czegoś takiego dopuścić - denerwował się
      katowiczanin.

      Zawiodła też policja. Zamiast już w Zabrzu informować kierowców jadących od
      strony Katowic, że jest korek i najlepiej uciekać z autostrady, policjanci
      sprawiali wrażenie, jakby o niczym nie wiedzieli.

      Winę za to, co się stało, ponosi GDDKiA w Opolu, która nadzorowała budowę 19-
      kilometrowego odcinka od Kleszczowa do Sośnicy. Drogowcy wymyślili, że przetną
      wstęgę o godz. 11, a autostradę otworzą dopiero o 16. Nie przewidzieli jednak,
      że sporo kierowców chciało wczoraj po raz pierwszy przejechać się nową trasą. I
      nie mieli ochoty czekać na to aż do popołudnia.

      Już po oficjalnym otwarciu, gdy gołym okiem było widać, że korek robi się coraz
      większy, a autostrada nadal jest zamknięta, wojewoda śląski Lechosław Jarzębski
      próbował jeszcze ratować sytuację. Dzwonił do opolskich drogowców i domagał
      się, by przyspieszyć zdjęcie barier. Nic nie wskórał. Usłyszał, że barierki
      znikną po południu, bo trzeba jeszcze... dokończyć malowanie!

      Ale tak naprawdę skandal towarzyszył autostradzie A4 od samego początku.
      Odcinek pomiędzy Kleszczowem a Sośnicą miał być gotowy już dwa lata temu.
      Najpierw nie udało się na czas rozstrzygnąć przetargu, potem ślimaczyły się
      same roboty drogowe. Przez kilkanaście miesięcy kierowcy i mieszkańcy Gliwic,
      przez które jeździły ciężarówki, przeżywali prawdziwy horror. Bywały dni, że na
      ul. Pszczyńskiej trzeba było stać w dwugodzinnych korkach. Może dlatego, gdy
      większość VIP-ów mówiła wczoraj o historycznym sukcesie i pięknym dniu, Zygmunt
      Frankiewicz, prezydent Gliwic, stwierdził krótko: - Dobrze, że wreszcie kończy
      się gehenna mieszkańców.

      Wiadomo już, że Gliwice postanowiły oszacować straty, które poniosły w związku
      opóźnieniami na odcinku od Kleszczowa do Sośnicy. Rozważają, czy nie domagać
      się od GDDKiA odszkodowania nie tylko za zniszczone drogi, ale też zdruzgotany
      wizerunek miasta (kierowcy pieklili się, że Gliwice to drogowy horror).

      Od wczoraj możemy bez zatrzymywania się pomknąć komfortową autostradą A4 z
      Katowic do samego Wrocławia. Ciężarówki przestaną też wreszcie niszczyć centrum
      Gliwic i w mieście zrobi się luźniej. Ale to praktycznie koniec dobrych
      informacji:

      - Nadal nie wiadomo, kiedy i gdzie ustawione zostaną punkty poboru opłat.
      Ministerstwo Infrastruktury zapewnia jedynie, że przejazd śląskim odcinkiem A4
      od Katowic do Kleszczowa na pewno będzie bezpłatny. Pozostaje wierzyć na słowo.

      - Od Katowic do samego Wrocławia na A4 nie ma ani jednej stacji benzynowej, a
      budowa toalet i parkingów (tzw. MOP-ów) dopiero trwa.

      - Na trasie nie ma ani jednego telefonu alarmowego, a gdy wypadek wydarzy się
      na granicy województw śląskiego i opolskiego, nie wiadomo, kto ma pospieszyć z
      pomocą.

      - Nowa autostrada w niektórych miejscach już ma zniszczoną jezdnię. W Zabrzu
      przy budowanym MOP-ie powstał ogromny uskok. Kierowcy uważajcie! Możecie tam
      stracić podwozie samochodu!


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2991730.html
    • amoremio A2 - haha 09.11.05, 00:40
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3007505.html
      • rico-chorzow Re: A2 - haha 09.11.05, 01:16
        Zaś wszycke skasowli pijondze;)
    • kutz.kazimierz cena 06.12.05, 22:47
      Od stycznia drożej na autostradzie A4
      Tomasz Głogowski 06-12-2005, ostatnia aktualizacja 06-12-2005 21:12


      Od 16 stycznia 2006 r. za przejazd autostradą A4 z Katowic do Krakowa zapłacimy
      o 2 zł więcej! Na każdej bramce stawka wzrośnie z 5,50 do 6,50 zł. Jedynym
      pocieszeniem jest to, że od wiosny będzie można zapłacić kartą kredytową.

      Od 16 stycznia 2006 r. za przejazd autostradą A4 z Katowic do Krakowa zapłacimy
      o 2 zł więcej! Na każdej z dwóch bramek cena wzrośnie z 5,50 do 6,50 zł.
      Stalexport Autostrada Małopolska SA tłumaczy, że musi podnieść ceny, aby
      zwiększyć zyski i tym samym uzyskać gwarancje bankowe potrzebne do zaciągnięcia
      350 mln zł kredytu na remonty drogi. Spółka będzie spłacać kredyt przez 15 lat,
      a za pożyczone pieniądze wyremontuje w najbliższych latach m.in. 25 mostów i
      wiaduktów oraz 42 km nawierzchni autostrad. Już w przyszłym roku remontowanych
      będzie 8 km drogi, przez co z Katowic do Krakowa pojedziemy ok. 5 min dłużej. -
      To będzie ostatnia zima utrudnień na autostradzie - obiecywał wczoraj dyrektor
      Andrzej Czarnohorski ze Stalexportu Autostrady Małopolskiej SA.

      Oburzeni kierowcy twierdzą natomiast, że spółka zamiast podnosić ceny, powinna
      bardziej zadbać o komfort podróży. Zbigniew Szłapowski we wtorek jechał z
      Katowic do Krakowa. Na bramce w Brzęczkowicach zapłacił 5,5 zł. Po kilku
      kilometrach okazało się, że autostrada z powodu wypadku jest zamknięta. Musiał
      zjechać z trasy i kluczyć do Krakowa bocznymi drogami. - Gdy płaciłem, kasjerka
      ani słowem nie zająknęła się, że autostrada jest zablokowana! Moim zdaniem
      firma wyłudziła ode mnie i innych kierowców pieniądze. Nie zapłaciłem przecież
      biletu wstępu na A4, ale opłatę za przejazd autostradą - denerwuje się pan
      Zbigniew, który zapowiada, że o wszystkim powiadomi prokuraturę.

      Jedyną dobrą wiadomością jest to, że od wiosny przyszłego roku za przejazd
      będzie można płacić kartami kredytowymi. - Terminale umożliwiające płacenie
      kartą pojawią się najpewniej w kwietniu. Najpierw w dwóch kasach, potem w
      następnych - dodaje Czarnohorski.

      Teraz kierowcy, którzy nie mają gotówki, muszą pożyczać pieniądze od innych
      kierowców albo ochroniarzy. Na autostradzie nie można bowiem zawrócić ani tak
      jak w większości krajów europejskich, podpisać zobowiązania, że rachunek za
      przejazd autostradą ureguluje się później.


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3052224.html


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka