Policyjno aferka

12.12.06, 05:34
Ale - chorzowskie - jaja! :

Policjant złapany na kradzieży w hipermarkecie

piet2006-12-11, ostatnia aktualizacja 2006-12-11 20:42

Mariusz D. to oficer z operacyjnego zespołu zajmującego się infiltracją
środowisk pseudokibiców. W sierpniu objęto go ochroną po groźbach ze strony
szalikowców Ruchu Chorzów. W sobotę został złapany w Castoramie na kradzieży
miarki budowlanej o wartości 54 zł.
W sobotę ochrona chorzowskiej Castoramy zauważyła na monitorach, jak Mariusz
D., znienawidzony przez szalikowców policjant z Rudy Śląskiej, odpakowuje
miarkę budowlaną, po czym przypina ją sobie do paska spodni. Funkcjonariusza
zatrzymano za kasami, za miarkę nie zapłacił.

Wezwani na miejsce policjanci po obejrzeniu taśm z monitoringu uznali całe
zajście za wykroczenie (jest nim kradzież rzeczy o wartości poniżej 250 zł) i
zaproponowali D. mandat w wysokości 100 zł. Ten go jednak nie przyjął,
wyciągnął legitymację służbową i oznajmił, że miarkę wyniósł przez przypadek.
Policjanci skierowali więc wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie swojego
kolegi.

- Zależy nam na rzetelnym wyjaśnieniu tej sprawy. Komendant miejski wszczął
wobec D. postępowanie służbowe, którego zakończenie zależy od orzeczenia
sądu - tłumaczył wczoraj podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy
śląskiej policji.

O Mariuszu D. było głośno już w sierpniu tego roku. Nieformalny przywódca
szalikowców Ruchu Chorzów odwiedził go wtedy w domu i oznajmił, że policja ma
przestać zajmować się pseudokibicami. Zagroził, że w innym wypadku D.
zostanie pobity, a jego mieszkanie spalone. Policjanta i jego najbliższych
objęto wtedy ochroną.

Mariusz D. nie chciał wczoraj rozmawiać o zatrzymaniu w Castoramie. - To był
przypadek, wszystko wyjaśnię przed sądem - zapowiedział.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3785643.html
Pełna wersja