Gość: anonim
IP: 188.33.155.*
27.12.09, 01:44
mieszkam w bloku obok nowego szpitala jest godzina 01:30 pale sobie fajke przy
oknie i zauważyłem jak ktoś wyleciał z okna w szpitalu,ratownicy wyskoczyli
przez okno z izby przyjęć chcieli ratować tego kogoś i wyobrazcie sobie że nie
mogli otworzyć drzwi bo nie mieli klucza i musieli z poszkodowanym lecieć do
okoła,przecież to się w głowie nie mieści jakie w szpitalu mają wyjścia
awaryjne,słyszałem tylko jak wołali "dajcie kołnierz" "kur.... otwórzcie te drzwi"