Dodaj do ulubionych

Instruktorzy "L"

IP: *.tktelekom.pl 08.04.10, 08:39
błagam was zlitujcie się! ja wiem że musicie uczyć, że to wasza
praca itp. ale moglibyście w godzinach szczytu szkolić się na mniej
uczęszczanych ulicach bo paraliżujecie ruch na drodze. Szlak mnie
chce trafić jak po 16 jade z Sandomierza do Tbg, przede mną
kilometrowy sznur aut, a na czele tego peletonu "L" jadąca w
porywach 40 km/h mająca wszystko i wszystkich w d.pie. Przecierz te
3 godzinki między 15 a 17 możecie sobie ćwiczyć na innych ulicach
niż sikorskiego,warszawska czy sienkiewicza, korona wam z głowy nie
spadnie, a docenią to napewno inni użytkownicy dróg. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: ooooooooooona Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 09:29
      Popieram. Mało znam instruktorów uczących jazdy dynamicznej a w moim pojęciu nie
      jest to 40 km/h blokując ruch innym.
    • Gość: znajoma Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 09:46
      Moje córki wróciły kiedyś ze szkoły wystraszone,że pani z L o mało
      co ich nie potrąciła na przejściu dla pieszych( koło Św.Barbary).Nie
      wiem ,czy nagle wtargnęły.Opowiadały ,że pani zatrzymała się przed
      przejściem ,a potem nagle ruszyła,gdy były w połowie przejścia ,ale
      zdążyły ,,odskoczyć".Ja też nie umiałam od razu
      jeździć.Pamiętam ,jak w godzinach szczytu wyjechałam na główną bez
      zatrzymania od U.Skarbowego.Dobrze ,że nikt nie przechodził ,ani nie
      przejeżdżał.Pan nie zdążył nawet zareagować.Młodzieży też jest pełno
      na ulicach i często spieszy się do autobusu.Uważam ,że nie powinno
      być tyle L w godzinach szczytu.Pozdrawiam.
    • Gość: adreg Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 11:12
      Prym w tym wiodą bezmózgie pajace z rejestracjami TSA, LKR i TOP. Nasi rodzimi
      instruktorzy mają na szczęście więcej oleju w głowach.

      Jeśli nasza władza nic z tym nie chce zrobić to pozostaje chyba tylko akcja
      obywatelska - nie wiem, może obrzucanie ich koktajlami mołotowa przyniosło by
      jakiś efekt?
      • Gość: dobra rada Re: Instruktorzy "L" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 12:29
        Mam pomysl. Wyrzucic WORD, a tym samym zlikwidowac miejsca pracy,
        pracownikow na bezrobocie. Biznes niech sie martwi sam, lub niech
        zamyka budy i wyjezdza, bo nie bedzie kursantow z terenu to nie
        potrzebne bary, restauracje, sklepy bo nam polowa wystarczy. A Ty
        narzekaj ze nic nie ma, ze nic sie nie dzieje, a najlepiej do
        Anglii aby rodzine utrzymac. Pozamykac wszystko, uciazliwe zaklady
        zamknac. Jest jeszcze inna rada - modlic sie o rozum i cierpliwosc.
        • Gość: maja Re: Instruktorzy "L" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 13:28
          a no tak to jest z tymi L- kami ostatnio wracałam do domu 20 min
          gdzie normalnie jadę niecałe 5 mimo ze mijam 3 krzyżówki, a to z
          tego powodu że przedemna jadąca pani w L nie mogła ruszyć samochodem
          i tak stalismy aż 3 razy minęło zielone światło. Ok może się zdażyć
          nie każdy może pięknie ruszać od razu, ale można się tego uczyć nie
          na głównych ulicach tylko gdzies na bocznych. Juz pominę, że ta L
          jechała nie 40 km/h ale ledwo 20 km/h także całą drogę przejechałam
          na 1 biegu bo na 2 mnie szarpało
        • Gość: adreg Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 14:26
          Używasz mózgu czasem? Bo po Twojej wypowiedzi wnioskuję że nie za często. Jak
          można popierać firmy, które po pierwsze korkują nam ulice, po drugie nie płacą u
          nas podatków, po trzecie niszczą nam drogi? Jak można popierać WORD "dzięki"
          któremu mamy większy ruch na drogach, który nie płaci u nas podatków i tylko raz
          na kilka lat rzuci 20tys na budowę kawałka ulicy czy miasteczka ruchu drogowego.
          Naprawdę WORD u nas wyrządza więcej szkód niż daje pożytku - bo czymże jest
          te kilka etatów egzaminatorów w obliczu utrudnień powodowanych przez pojazdy
          nauki jazdy?
          • Gość: JA JA I TYLKO JA Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 20:13
            Popieram. WORDOWI mówimy NIE! Ślimakom w L mówimy NIE!
    • Gość: inteligo kobietka Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 20:17
      Ja myślę, że ośrodki nauki jazdy powinny płacić za każdy oblany egzamin kursanta
      -jeśli oblał został nieprzygotowany. I raz problem L z głowy, bo 100 razy
      instruktor przemyśli zanim pojedzie z miasto z takim osobnikiem i drogi nie będą
      korkowane, bo będzie selekcja na lepiej przygotowanych którzy na miasto się
      nadają. Co do wypowiedzi o ruszaniu : tego kursant uczy się na placu manewrowym
      a nie na ulicy w godzinach szczytu.
      • nom73 Re: Instruktorzy "L" 08.04.10, 21:15
        Gość portalu: inteligo kobietka napisał(a):

        > Ja myślę, że ośrodki nauki jazdy powinny płacić za każdy oblany egzamin kursant
        > a
        > -jeśli oblał został nieprzygotowany.

        Instruktor nie ponosi żadnej odpowiedzialności za kursanta, jego zadaniem jest
        wyjeździć z kursantem ileś tam godzin, a z jakim skutkiem to nie ma żadnego
        znaczenia. Nie jest w interesie instruktora, żeby kursant zdał za pierwszym
        razem, bo później nie wykupi dodatkowych lekcji.
        Ja nie jestem instruktorem, ale mogę przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem kto
        zda a kto nie, więc instruktor też pewnie jest wstanie przewidzieć, czy dany
        kursant może zdawać czy nie.
        Zmierzam do tego, że jak kursant nie opanował podstaw techniki jazdy (ruszanie,
        zmiana biegów, hamowanie) to po co wyjeżdża z kursantem w normalny ruch uliczny?
        • Gość: SindbaD Re: Instruktorzy "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 08:12
          A jaki wybór mają biedacy co przyjeżdżają z oddalonego o kilkadziesiąt
          kilometrów Kraśnika, Ostrowca czy Opatowa? Im sam dojazd do Tarnobrzega zajmuje
          godzinę. A ile tych godzin do wyjeżdżenia teraz jest 20? 25? Policz, że 1 dojazd
          i powrót do nas zajmuje takim idiotom (egzaminatorowi, któremu obojętne gdzie
          jedzie i naiwnemu kursantowi liczącemu, że Tarnobrzeg to "łatwe miasto) 2
          godziny plus przynajmniej ze 2 godziny jazdy po mieście. To ile razy taki
          pacjent odwiedzi Tarnobrzeg i ile pojeździ po mieście żeby je poznać? Ze 3 razy
          i z 9 godzin? I tak prawie tyle samo spędzi w aucie jadąc do nas i z powrotem...
          • Gość: zen Re: Instruktorzy "L" IP: *.tktelekom.pl 09.04.10, 08:47
            jeśli chodzi o elki z Kraśnika to nie rozumiem filozofi instruktorów
            i kursantów, gonić auto z Kraśnika do Tbg (ponad 80km) dojazd 1,5 h
            dla niedoświadczonego kierowcy. Lublin jest 40 km od Kraśnika,
            często po nim jeżdże, ale jakoś elek z kraśnika tam nie widuje.
            Powinni wprowadzić rejonizacje w zdawaniu egzaminów, bo okazuje się
            że Tarnobrzeg to prawdziwe eldorado dla zdawających egzamin na pr.
            jazdy. Jeszcze chwile a cała warszawka się do nas zjedzie żebu
            zdawać tu egzamin.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka