oczywiscie na spacerze.Pewnie niektore dzieci od dawna tak jezdza ale u nas to
novum

Otoz, niektore forumowe mamy pewnie kojarza jak "ubolewam", ze Matus
jeszcze nie zabiera sie do siadania (samodzielnego rzecz jasna).I tak oto moj
sprytny synek na spacerku buntuje sie ostro, ze musi tkwi w pozycji oseska tj
na polezaco i swiata za bardzo nie widzi.Mowie mu, ze nie mam nic przeciwko
zeby sobie siedzial tylko musi sam usiasc, a on nic, tyle steka i chce na rece
zeby lepiej widziec.Wczoraj wiec, obrocil sie na brzuch i caly spacer spedzil
na brzuchu obserwujac z zapartym tchem samochody, az mu slina z wrazenia
leciala!Mamy wozek z dzielona budka, wiec cala budke odsunelam na przod wozka
i Matus widzial swiat z normalnej perspektywy.Teraz to juz w ogole nie bedzie
mial motywacji do siadania

Ale cwaniaczek z niego jest no nie?

Aha, przypominam ze to jest to samo dziecko, ktore bylo cwiczone Vojta (m-c co
prawda,bo mama wysiadla psychicznie) bo mialo bardzo slabe miesnie brzucha
gdyz absolutnie nie chcialo na nim lezec.