bryza102
03.04.06, 10:17
chociaż niebo nad W-wą zachmurzone,pogodnie z uśmiechem i w dobrym nastroju
witam utrudzonych wędrowców w Schronisku"!Gdzie się podziewacie?
Wczoraj studiowałam z wnukiem cykl rozwojowy sosny,kwiaty-budowa i
rozmnażanie,uczyłam się o gametofitach,mikrosporach i podziale mejotycznym
itp.,czyli temat na czasie!Wiosennie!
Ale prawdę mówiąc,nie wiem czemu ma służyć takie wykuwanie na pamięć
encyklopedycznych wiadomości,chyba treningowi pamięci jako takiej,ewentualnie-
jeśli w przyszłości przyda się w dalszym kierunku edukacji.
Pamiętam że moja córka w liceum miała się uczyć na pamięć-ile opadów deszczu
występuje rocznie w -powiedzmy- Wólce Wielkiej- i to w klasie
maturalnej.Takie zaśmiecanie umysłu moim zdaniem,jest wynikiem pisania
podręczników w przestarzałym stylu.Od lat to samo,a przecież dzieci idą z
postępem i metody nauczania powinny się nieco zmienić.Piszę nieco,ale mam na
myśli - generalnie!
Ucząc się z wnukiem,przyznam - niewiele pamiętałam fachowych terminów
biologicznych,które wkuwałam x-lat temu.Czemu więc to ma służyć?