Dodaj do ulubionych

edukacja słabosłyszących

26.03.02, 20:20
Od wielu lat stykam się z osobami słabosłyszącymi/głuchymi i mogę stwierdzić,
że osoby nawet po ukończonych szkołach, język polski mają opanowany na etapie
dziecka w przedszkolu. Nie umieją poprawnie napisać najprostrzego zdania
poprawnie.
Przykład " Ja Warszawa " - znaczy to , że ja jadę do Warszawy, lub Byłem w
Warszawie. przykładów można mnożyć. Tak samo z innymi przedmiotami - Bitwa pod
Grunwaldem wiadomo była , ale w którym roku to już nie ważne.
Kolejnym przykładem może być dodawanie nazw dla istniejących przedmiotów.
Wiadomo co to telewizor, Głuchy umie pokazać , lecz gdy chodzi o napisanie z
tym jest gorzej nawet nie umie przeliterować. Nie mówie , że u wszystkich
głuchych tak jest ale w 80%.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosiamp. Re: edukacja słabosłyszących IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.02, 21:19
      Chodziłam do szkoły, gdzie oprócz naszej, była też dla dzieci niedosłyszących.
      One nie tylko nie potrafia pisać, ale najczęściej sprawiaja wrażenie zupełnie
      zacofanych. Na przerwach drą sie niesłychanie, nie potrafią mówić normalnie. Do
      tej pory śmieję się (w gimnazjum) z ich najczęstrzego powiedzenia : Fanyi (tak
      mniej więcej to brzmiało), co miało znaczyć Pani. Nawet nie proszę pani, ale
      pani. Pokazywali różne dziwne gesty, niekiedy zboczone, ale najczęściej
      wyciągali kciuk i mały palec i kręcili nimi przy uchu, co miało znaczyć, żeby
      im podkręcić aparat. Czasami kożystali z toalet przeciwnych ich płuci.
      Okropieństwo.
      Jednak niektórzy z nich byli bardzo uzdolnieni. Pewien Michał potrafił
      wspaniale rysować, inni dobrze się uczyli. Tutaj chodzi o specjalne nauczanie,
      w klasach z małą ilością uczniów, specjalny, nie nudny sposób nauczania, na
      podstawie skojarzeń, konkursów z nagradami, którymi mogą być nawet zwykłe
      długopisy, bo nawet z nich umieją się cieszyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka