Gość: maturzysta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.02.05, 14:24
Witam serdecznie,
jestem uczniem 3 klasy liceum w Poznaniu, uczę się w klasie z rozszerzonymi
przedmiotami: biologią, fizyką, chemią i J. angielskim.
Nie o tych jednak przedmiotach mam zamiar pisać.
Mamy naprawdę dużo nauki. Rozumiem, że znajdę czas:
-"na te 4 zadanka z matematyki, które przecież nie zabiją"
-"by nauczyć się kilku dat i faktów historycznych- tego naprawdę nie jest dużo"
-"na nauczenie się krain geograficznych Azji"
-"na opanowanie Acusativus cum Infonitivo i słówek z ostatniego tematu"
Racja- nie jest tego tak wiele- pół godzinki na geografię, 1,5 na historię,
godzinka na łacinę i już jestem przygotowany.
Razem robią się trzy godziny nauki, który to czas moglibyśmy przeznaczyć na
liczenie zadań z fizyki
Wiem, że to brzmi brutalnie, że: "przyszli lekarze powinni przecież znać
historię swojego kraju".
Nie twierdzę, że ta wiedza nie jest potrzebna.
Po to jesteśmy w liceum ogólnokształcącym, żeby mieć wykształcenie ogólne.
Prosimy jednak czasem o wyrozumiałość, nie zawsze nauczymy się na historię (a
humaniści na fizykę). Nie jest tak dlatego, że olewamy wykładowcę, czy
przedmiot– proszę- nie osądzajcie nas o to. Naprawdę brakuje nam czasu.
Wstaję codziennie o 06:20, wracam po 16 – idę spać, wstaję po godzinie, uczę
się do 4 nad ranem, bo oprócz ważnego dla mnie sprawdzianu z biologii mam
jeszcze poprawę z WOSu, historii i geografii. Proszę na mnie nie napadać, że
trzeba było się nauczyć na pierwszy termin – wtedy uczyłem się na sprawdzian z
fizyki z której zdaję maturę...
pozdrawiam
-maturzysta