Gość: pipa IP: 193.91.25.* 02.03.05, 21:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: SiDoR stypendia nie dla wszystkich IP: 195.205.148.* 02.03.05, 22:23 No tak mają być 3 rodzaje dopłat, oczywiście w zależności od zarobków (rodziców) a co z tymi których rodzice zarabiają tyle ze lepiej nie pisać, a student dostaje od nich na miesiąc 700 zł a jego wynajęcie mieszkania kosztuje 280 musi dojeżdzać do domu co też kosztuje + migawka na tramwaje i komórka a na życie zostaje mu z tego 160 zł. Taki student nie ma szans na dopłaty i nadal bedzie biedniejszy niż ci których rodice nie mają. ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkjsc27 Re: stypendia nie dla wszystkich IP: 134.34.34.* 03.03.05, 10:52 jak rodzice zarabiaja tyle, ze lepiej nie pisac, to proponuje rozmowe z rodzicami, zeby kasa odpowiednio sypneli, co napewno zrobia, gdy chca zeby pociecha zdobywala wyksztalcenie. Stypendia sa dla tych, ktorych zarobki sa tak male, ze lepiej nie pisac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Woda Re: Głodni studenci, ale z internetem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:59 Co zrobi student, kiedy jest głodny i ma tylko 2 zł? - pójdzie na piwo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur tereferekuku 03.03.05, 12:08 Akurat mieszkam w mocno "ustudentowionym" mieście. W centrum miasta restauracje są pełne młodych ludzi przedziwnie ostrzyżonych, z plecaczkami. Przepełnione są również puby, gdzie piwo jest po 6 złotych i trzeba na nalanie dość długo czekać. Załóżmy, że tylko 50 % z opisanych przeze mnie osób jest studentami. Ale to i tak daje obraz sytuacji. Większość samochodów osobowych w centrum miasta jest prowadzona i parkowana przez ludzi o typowym wyglądzie studentów. Nie brak samochodów o pojemności silnika 2 litry i więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Jak nie masz forsy na nauke, to idz do pracy! IP: *.crowley.pl 03.03.05, 08:24 Studiuje zaocznie a w ciągu dnia pracuje w Pizza Hut. Praca nie jest ambitna, lecz zarobki wystarczają mi na jedzenie i podstawowe wydatki. Zamiast czekać na dopłaty, stypendia i dodatki, weź sie do roboty!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pea Re: Jak nie masz forsy na nauke, to idz do pracy! IP: 195.136.246.* 03.03.05, 13:20 no niby prawda, ale z drugiej strony... wolałabym żeby ludzie z dyplomami magistra byli rzeczywiście fachowcami w swojej branży. dobrego wykształcenia nie da się zdobyć w weekendy cały tydzień pracując, chyba że jest się wytrzymałym geniuszem - ale większość ludzi jest przeciętnie inteligentna i przeciętnie wytrzymała. lepiej żeby mniej ludzi zdobywało wyższe wykształcenie ale żeby przynajmniej za dyplomem szła gruntowna wiedza i doświadczenie zawodowe (a nie "praktyka" w wożeniu pizzy i roznoszeniu ulotek). Odpowiedz Link Zgłoś
niezapowiedziany Re: Jak nie masz forsy na nauke, to idz do pracy! 03.03.05, 17:42 nie mozesz tak generalizowac. ja jestem na dziennych i jak patrze co niektorzy u nas potrafia i co robia w czasie studiow, to jesli to maja byc ci bardziej pracowici i lepiej wyksztalceni, to strach myslec co jest na zaocznych... mysle, ze tak nie jest. to zalezy od czlowieka. i od systemu ocen na uczelniach. moze mam za duze wymagania, ale czasem mam wrazenie, ze zdaje sie za nic. (jak to kujonowato brzmi :/) co do praktyki: jak jestes na dziennych to masz niewielka szanse na praktyke. ktora firma zatrudni cie albo da staz, jesli mozesz przyjezdzac w pon. 9-13, we wtorek to po 14:30, ale tylko do 17:00, w srode wcale, w czwartek to zalezy ktory tydzien - ale tak do 11:30. w piatki tez wcale. jak sie taka trafi to cud (mi sie trafila), ale to na prawde nie moze byc uznane za cos co jest mozliwe. nie mowiac o tym, ze wtedy nie ma kiedy zjesc nawet posilku (no ale trudno - ja nie zaluje :D), spotkania ze znajomymi - no to tak od swieta, ale padasz ze zmeczenia i marzysz zeby pojechac juz do domu i polozyc sie spac. tak na prawde przy dziennych zostaje praktyka i praca na wakacje, ale czy to jest naprawde zdobywanie doswiadczenia? jak troche poznasz firme, to czas wracac na zajecia. oczywiscie to zalezy od rodzaju studiow i kierunku (jak masz wyklady, to mozesz nie chodzic i nadrobic samemu - tylko czym to sie wtedy rozni od studiow zaocznych?), ale jak masz cwiczenia, seminaria, laboratoria, projekty, to po prostu musisz byc na zajeciach, bo nie zaliczasz za nieobecnosc. na uczelniach z powodu malej liczby sal, plany sa tak ulozone, ze nie tworza spojnego bloku, masz 2-3 godzinne okienka, roznie roznego dnia, raz na popoludnie, raz na rano. dla firm to nie jest dogodny uklad do wspolpracy. Jakie ja mam szczescie! Az mi sie humor poprawil. Odpowiedz Link Zgłoś
niezapowiedziany Re: Jak nie masz forsy na nauke, to idz do pracy! 03.03.05, 17:53 aha! ja mysle, ze zadna ustawa nie polepszy sprawy, poniewaz kazda uczelnia ma inne problemy, inny charakter, inne potrzeby. to powinno byc zalatwiane indywidualnie przez kazda uczelnie. problem w tym, ze panuje u nas poczucie niemocy zrobienia czegokolwiek. taki marazm i przekonanie, ze i tak bedzie zle. i dlatego oczekuje innego klimatu przede wszystkim w zyciu publicznym, innego stylu uprawiania polityki i promowania innych wartosci niz obecnie (pewnego poswiecenia, zaangazowania, altruizmu i atmosfery dla zakasania rekawow, a teraz to byle sie nachapac, zrobic kariere nie wazne w jaki sposob i zarabiac kase - z takim podejsciem gruntownych zmian nie przeprowadzisz :). Odpowiedz Link Zgłoś