piecykmart
14.03.07, 09:39
przeczytajcie też.
Jest tam długie wprowadzenie na temat CELÓW, TROCHĘ TEORII I DEFINICJI
DOTYCZĄCYCH PRZESTĘPCZOŚCI NIELETNICH,.
Progrmu rozumianego jako konkretny zestaw działań krok po kroku, czyli tego
co nauczyciele i reszta świata rozumie pod hasłem "program" NIE MA TAM WCALE.
Frazesy o koordynowaniu, współpracy i cała urzędnicza nowomowa to nie jest
program.
Prawdziwy program jest jak przepis na upieczenie biszkopta.
Definicja mąki i statystyka dotycząca ilości młynów na sto tysiecy
mieszkańców,oraz określenie czego nie należy robić aby go upiec to jeszcze
nie jest przepis na biszkopt.
Jak panowie i panie urzędnicy ministerialni nie wiecie jak program powinien
wyglądać to zapytajcie np. jakiejś przedszkolanki.
Potrawa, jaką wysmażyło ministerstwo pod nazwą program zwalczania agresji
tylko podszywa się pod bycie programem.