Dodaj do ulubionych

Religia w szkole

18.03.07, 22:14
witam. Mam nadzieję, ze otwieram wątek na właściwym forum :-)))
Chciałabym zapytać jak wyglada teraz kwestia nauczania religii w szkołach
publicznych. Zbulwersowała mnie dzisiaj ogromnie informacja-rzecz dotyczy
uczennicy gimnazjum z najblizszej rodziny-że owa dziewczyna nie miała przez
kilka dni żadnych (!) zajęć w szkole bo wszyscy uczniowie musieli pójść do
Koscioła na rekolekcje. Sprawa dotyczy publicznej szkoły w jednym z
najwiekszych polskich miast. Dowiedziałam sie także, ze wybór rodziców i
wolność decyzji o nie uczęszczaniu na religię jest fikcją. szkoła nie oferuje
innych zajęć, a dziecko spotyka ostracyzm. Także ze strony nauczycieli.
Powiedzcie mi szczerze czy naprawdę tak to wygląda? Niby żyjemy w wolnym
swiatpogladowo kraju a jednak dzieci czy chcą czy nie (czy bardziej rodzice) i
tak wyladują na 2 godzinach religii w tygodniu plus uczestnictwo w mszach itp.
Od razy zastrzegam-to nie jest żaden atak na religie w szkole. jest-OK, spoko.
Ale mnie osobiście zalezy, zeby moje dziecko w publicznej szkole nie było do
tego w mniej lub bardziej zawoalowany sposób zmuszane.
Bede wdzieczna za wasze komentarze i opinie.
Obserwuj wątek
    • natkaa66 Re: Religia w szkole 19.03.07, 08:38
      Niestety fikcją jest dobrowolnośc w kwestii religii w szkołach.
      A odnośnie rekolekcji to dzieci muszą chodzić,bo jest zbiórka przed szkołą i do
      kościoła.
      Nie jestem nastawiona anty,ale każdy powinien mieć prawo wyboru!!
      • anty5 Re: Religia w szkole 19.03.07, 10:40
        natkaa66 napisała:
        "Niestety fikcją jest dobrowolnośc w kwestii religii w szkołach.
        A odnośnie rekolekcji to dzieci muszą chodzić,bo jest zbiórka przed szkołą i do kościoła. Nie jestem nastawiona anty,ale każdy powinien mieć prawo wyboru!!"

        Fikcją jest wybór między religią, a etyką.
        Natomiast na rekolekcje zobowiązane są chodzić te dzieci, których rodzicę wyrazili (zgodnie z rozporządzeniem) zgodę na uczeszczanie lekcji religii.
        Pozostałych - uczniów, tych, którzy nie chodzą na religię, oraz ich rodzicom pan proboszcz, katecheta, nawiedzeni niektórzy nauczyciele i dyrektorzy mogą pocałować pana majstra tam gdzie mu się plecy kończą...(wężykiem)
        Trzeba tylko trochę odwagi w prezentowaniu swojego stanowiska i nie bać się...postawić na swoim.
        • marta.uparta Re: Religia w szkole 19.03.07, 15:50
          wiele zależy od szkoły i atmosfery w niej panującej. Natomiast niestety,
          faktycznie fikcją jest wybór między etyką a religią, bo jest b. niewiele szkół,
          które taką alternatywę oferują. Dotyczy to zwłaszcza podstawówek i gimnazjum,
          ponieważ na tym etapie faktycznie większość dzici uczęszcza JESZCZE na religię,
          aby móc przystąpić do bierzmowania. Dlatego dyrektor nie decyduje się z reguły
          na wprowadzenie etyki, bo odsetek dzieci nie uczęszczający na religię jest
          niewielki.
          Ja uczę w liceum i w naszej szkole jest etyka, i mniej więcej połowa uczniów
          wybiera ten przedmiot, co oznacza że zainteresowanie czyms innym niz religia
          jest.
          Co do ostracyzmu tych mniejszości... wiele zalezy od atmosfery w szkole. W
          szkole mojego dziecka nie ma mowy o tym, żeby ci, którzy na religię nie chodzą,
          byli w jakiś sposób odrzuceni, czy napiętnowani. W czasie rekolekcji są w
          szkole zorganizowane zajęcia dla tych dzieci, i nikt nie zmusza kogokolwiek do
          uczestnictwa w mszy.
          Inna zupełnie sprawą jest to, że rekolekcje są traktowane jak legalne wagary
          zarówno przez tych, którzy chodzą na religię, jak i przez tych, którzy nie
          chodzą. To demoralizacja. Rekolekcje powinny byc po zajęciach, a nauczyciele
          np. mogliby w tych dniach zrezygnować ze sprawdzianów, pytania itd. W ten
          sposób na rekolekcje chodziliby najbardziej zainteresowani, a zajęcia w szkole
          by nie przepadały.
          • ciupazka Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 16:47
            Tolerancja i tu obowiązuje, odczepcie sie od tej religii w szkołach, znów
            bicie piany i temat zastępczy, jeden wyznania prawosławnego w klasie nie
            będzie narzucał reszcie, czy ma chodzić na religię, czy nie. On nie musi.
            Będzie chodził na komplety nauczania prawosławia.To rodzice decydują o tym
            gdzie ma być religia i bezpieczne uczęszczanie na nią, a nie forumowicze, nie
            zainteresowani tym problemem.
            • kazek100 Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 17:45
              Alez nikt z nas nie ma nic przeciwko lekcjom religii. W Kościołach, a więc tam,
              gdzie ich miejsce. I gdzie miałyby one właściwy wymiar, atmosferę etc.

              Kocham ten argument:
              "To rodzice decydują o tym
              > gdzie ma być religia i bezpieczne uczęszczanie na nią"

              no więc ja też jestem rodzicem. I żądam, aby była ona w Kościele.
              • natkaa66 Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 18:52
                kazek100 napisał:

                > Alez nikt z nas nie ma nic przeciwko lekcjom religii. W Kościołach, a więc
                tam,
                >
                > gdzie ich miejsce. I gdzie miałyby one właściwy wymiar, atmosferę etc.
                ..........................................................................
                No i właśnie o to chodzi!!!!
            • anty5 Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 19:28
              "Ratuj sie fto moze... kie toi cytom na Forum Edukacja, to przecie skóra
              ciyrpnie..."
              Hej Ciupazka to już forum Zakopane jest dla Ciebie za małe??? Czy już nie masz o czym pisać? :-)
            • marta.uparta Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 20:57
              niestety, ale to nie rodzice decydują o religii w szkołach.
            • aga1000 Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 21:20
              ciupazko, obawiam się, ze kompletnie nie zrozumiałaś mojego postu. Mnie jest
              doskonale obojetne czy inne dzieci chodzą na religie czy nie. Mnie raczej
              przeraża, ze ten jeden prawosławny musi ganiac na religie bo ma resztę katolików
              w klasie. I jak widac wybór rodziców trąca o fikcję. A jako mama dwójki dzieci
              jestem nader zywo tym zainteresowana ta sprawą. I naprawdę nie wiem, czy ktoś
              bije piane czy nie, akurat jeśli chodzi o jak to nazwałaś tematy zastepcze to w
              samych szkołach mozna ich znaleźć multum,wystarczy wziąć pierwszy lepszy z
              brzegu pomysł pana Romana G. i jego wiernego ziomka, tego od kłamliwej teorii
              ewolucji. O schludnym ubiorze pań nauczycielek z litosci nie wspomnę.
              I myślę, ze na forach internetowych mozna pytac i spokojnie dyskutować, bez
              agresji i obrażania.
              • aka10 Re: Bicie piany, który to już raz... 19.03.07, 21:58
                Ja jestem ciekawa,co by bylo,gdyby w Polsce byly takie masy obcokrajowcow,jak w
                innych krajach.Co by bylo,gdyby katolikow w klasie bylo 5 sztuk?Albo nawet
                tylko 1...Uwazam,ze w szkolach powinno byc religioznawstwo,a na religie niech
                sobie kazdy chodzi do jakiego Kosciola mu sie podoba.Pozdrawiam.
                • ciupazka Re: Bicie piany, który to już raz... 20.03.07, 11:22
                  aka10 napisała:
                  Uwazam,ze w szkolach powinno byc religioznawstwo...

                  Kto by ten przedmiot prowadził? Tu sęk!
                  • aka10 Re: Bicie piany, który to już raz... 20.03.07, 16:59
                    Nauczyciel.Na pewno nie ksiadz,czy katolicki katecheta.Ksiadz,owszem,moze
                    przyjec,jak mowa bedzie o katolicyzmie.Pozdrawiam.
                    • jvenables14 Religioznawstwo hahaha. Dobre, dobre.... 20.03.07, 19:15
                    • gdabski Re: Bicie piany, który to już raz... 20.03.07, 20:14
                      Religioznawstwo w szkole to odpowiednik katolickiej religii lansowany przez
                      lewakoliberałów :p

                      /Gdabski
    • gobi03 Re: Religia w szkole 20.03.07, 03:02
      > publicznych. Zbulwersowała mnie dzisiaj ogromnie informacja-rzecz dotyczy
      > uczennicy gimnazjum z najblizszej rodziny-że owa dziewczyna nie miała przez

      Domyślam się, że cała informacja została przekazana przez dziecko?
      Możliwe, że prawda została tam zawarta w sposóób dość oszczędny.

      > kilka dni żadnych (!) zajęć w szkole bo wszyscy uczniowie musieli pójść do
      Szkoły mają obowiązek zapewnić dzieciom nie idącym na rekolekcje _opiekę_,
      czyli zajęcia świetlicowe. A że ich rodzice zatrzymuja je w domu i piszą
      jakieś zaświadczenia/usprawiedliwienia itp. - to nie zależy od szkoły.

      > Koscioła na rekolekcje. Sprawa dotyczy publicznej szkoły w jednym z
      Pragnę bardzo uprzejmie przypomnieć, że kościół jako miejsce (budynek)
      raczej nie zasługuje na pisanie z dużej litery, chyba że Kościół Mariacki
      w Krakowie ;-).

      > najwiekszych polskich miast. Dowiedziałam sie także, ze wybór rodziców i
      > wolność decyzji o nie uczęszczaniu na religię jest fikcją. szkoła nie oferuje

      Wybór rodziców nie jest fikcją, ale szkoły najczęściej nie są w stanie
      tak zorganizować zajęć, żeby w niektórych klasach niekatolicy nie czekali
      podczas, gdy ich koledzy/koleżanki mają lekcje religii.
      Żeby szkoła oferowała inne zajęcia, musiałyby znaleźć się pieniądze
      na opłacenie nauczyciela: innej religii, etyki albo chociaż
      w świetliicy lub bibliotece. Jeśli poza nauką religii pozostaje w danej
      klasie jedno lub czworo dzieci, to niestety jest za mała ilość, aby
      zatrudnić kolejnego nauczyciela.

      > innych zajęć, a dziecko spotyka ostracyzm. Także ze strony nauczycieli.
      Hehe, to taka propaganda. Nauczyciele wcale nie są ultrakatoliiccy,
      wręcz przeciwnie - raczej lewicujący, natomiast nie darzą życzliwością
      osób domagających się np. osobnego nauczyciela/opiekuna dla jednej uczennicy,
      bo dziecko nie chodzi na religię. Podobnie domaganie się wprowadzenia zajęć
      z etyki nie wzbudzi łatwo akceptacji, bo brak pieniędzy (etatów).

      Nikt w szkole nie zmusza do katolicyzmu - a znam kilka szkół w różnych
      częściach Polski.
      • fakara Re: Religia w szkole 21.03.07, 13:55
        Ja właśnie kończę liceum i około połowa mojej klasy nie chodzi na religię -
        wycofali się, kiedy pokończyli 18 lat i sami mogli o tym decydować. Nie ma
        jednak żadnych zajęć zastępczych, nikomu nawet nie przyszło do głowy, żeby dla
        osób nie chodzących na religię załatwić etykę, czy coś w tym guście. Myślę, że
        wynika to po prostu z braku funduszy. A jeśli chodzi o jakiś wykluczenie dzieci
        nie chodzących na religię w podstawówce, czy w gimnazjum, to nigdy nie
        zauważyłam, żeby te troje, czy dwoje z rodzin niekatolickich, które znajdą się w
        każdej klasie, było w jakiś sposób wyklęte. Może oprócz dziewczynki, która
        chodziła ze mną do klasie w podstawówce, której rodzice byli świadkami Jehowy,
        ale to raczej dlatego, że nie mogła brać udziału w takich uroczystościach, jak
        np. dzień matki, a więc bardziej ze względu na "swoją" wiarę.
    • marabut123 jak nie chce iść to niech nie idzie nikt jej 20.03.07, 14:27
      przecież na siłę z domu nie wyciągnie.
      A rekolekcje powinny być po południu tak twierdzą rodzice i wszyscy znani mi
      nauczyciele.
      Tak byłoby lepiej i dla kościoła i dla szkoły.
      Wiadomo jak Polakowi coś nakazać to na pewno będzie to miał w .....
      Ale religia i rekolekcje to nie jest największy dzisiaj problemszkół.
      Tym problemem jest fakt że w szkole rządzi draństwo i łobuzeria, która
      doskonale wykorzystuje demokratyczne prawa by jej chuligańskie wybryki były
      bezkarne
    • jvenables14 Wara od rekolekcji. To są takie nadprogramowe 20.03.07, 19:13
      ferie wiosenne i mają być:) A jak ktoś nie chce chodzić do kościoła nawet bedac
      katolikiem to nie musi, jestem zywym przykładem, że można i nic sie nie stanie.
      A religia w szkole to zazwyczaj bardzo luźna i zabawna lekcja, slużaca
      odstresowaniu sie, więc można wpaść, bo nawet niewierzacy znajdzie coś dla
      siebie :)
      • fakara Re: Wara od rekolekcji. To są takie nadprogramowe 21.03.07, 14:02
        Eee, zależy, u mnie w szkole religia jest całkiem bez sensu. Katechetka
        tłumaczyła nam, że ironia jest grzechem, nie umie odpowiedzieć na żadne pytania,
        jakie się jej zadaje, i jest ogólnie, powiedzmy sobie szczerze, idiotką. Na
        pytanie, dlaczego Kościół nie uznaje antykoncepcji, i czym się właściwie różni
        prezerwatywa od kalendarzyka, usłyszałam, że moja katechetka nie żyje w
        małżeństwie, więc nie wie, i w ogóle powinnam się wstydzić, że o "takich"
        sprawach mówię bez rumieńca. I jeszcze, że pytanie nie dotyczy tematu lekcji
        (który brzmiał "sakrament małżeństwa", czy jakoś tak). Jestem katoliczką, ale
        siedzenie na takich lekcjach uznałam za stratę czasu, na szczęścię mam 18 lat i
        mogłam o tym zadecydować. A jeśli chodzi o rekolekcje, to przyłączam się do
        głosu "wara od wiosennych ferii". Wolnego nigdy za dużo:P
        • arokis1 Re: Wara od rekolekcji. To są takie nadprogramowe 22.03.07, 16:29
          Wolne to jedyne uzasadnienie religii w szkole. Jak "katolicy" mogą uważać za
          etyczne by finansowano naukę religii (płace księdza na przykład) z podatków
          świadka jehowy? Jak on się z tym czuje? To chyba generuje nienawiść wyznawców
          innych religii wobec katolików. Czy oni rzeczywiście tego chcą?
          Poza tym ksiądz jest w szkole świętą krową, a to przecież inna religia. Nie
          musi być wychiwawcą, lekcje ma w kilkuosobowych grupach (szkoły
          ponadgimnazjalne), nie ma programu nauczania, ni pisze protokołów. Chyba
          również nie jest zgodne z konstytucją narzucanie podatnikom finansowania
          wybranej religii. Ale spokojnie jeszcze 15 lat i tego nie będzie.
          • wisteria_lane Re:nie ma programu 27.03.07, 17:26
            a oceny będą w przyszłym roku szkolnym wliczane do średniej. to paranoja!
          • fakara Re: Wara od rekolekcji. To są takie nadprogramowe 27.03.07, 22:02
            Z jednej strony masz rację, tzn. nauczycielowi od religii nikt nie zagląda przez
            ramię i może uczyć bzdur, ale, po pierwsze, katechetki np. dostają wychowawstwa,
            i tutaj już podlegają szkole, a nie kurii. Po drugie, nie ma w szkole
            nauczyciela, który cieszy się mniejszym szacunkiem, niż katechetka, czy ksiądz,
            przynajmniej ze strony uczniów. Uczyć religii np. w gimnazjum, to ciężki kawałek
            chleba, moja klasa miała w ciągu trzech lat z pięć katechetek i wszytkie
            porzucały myśl o uczeniu kiedykolwiek czegokolwiek. Przychodziła taka dziewczyna
            prosto po teologii i dostawała bandę rowrzeszczanych małolatów, którzy
            prześcigali się w byciu jak najbardziej chamskim, ulubioną rozrywką było
            rzucanie moczonymi w czerwonej farbce tamponami w tablicę. I ona tak naprawdę
            nie miała żadnych narzędzi, żeby jakoś nad tym zapanować, co takiego debila
            obchodzi ocena z przedmiotu, który się nie liczy do średniej? W innej klasie
            14latka nazwała uczącego księdza "czarnym ch.." i reakcja szkoły też była
            znacznie łagodniejsza niż gdyby odezwała się tak do nauczyciela matematyki czy
            geografii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka