Dodaj do ulubionych

Pytanie (nie tylko ) do mam anglistek?

18.11.07, 15:19
Witam
Moja córcia ma półtora roku, sporo jej czytam po angielsku i
zauważyłam, że niektóre słówka załapała np. na pieska mówi puppy.
A jak u was? Uczycie dzieci? Jeśli tak to od kiedy? Puszczacie im
piosenki? Pytam się z ciekawości.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • enigmatic2 Re: Pytanie (nie tylko ) do mam anglistek? 18.11.07, 20:54
      Pluje sobie w brodę, ale nie, bo nie mam czasu. Jednak jak czasem częściej
      powtarzałyśmy nazwy zwierząt, to owszem zapamiętywała.

      I nie ma od kiedy - od początku. Dziecko jest w stanie sobie przyswoić do 12
      roku życia. Potem tylko pod górką i nigdy perfekcyjnie.

      A zamiast piosenek warto puścić bajkę w wersji językowej (moja się jeszcze nigdy
      nie skarżyła, że nie rozumie), bo obraz + dźwięk = lepsze przyswajanie dla
      dziecka. Ale piosenki owszem, również.

      'łi łyl, łi łyl lak ju' :))) w wersji mojej córki... kto zgadnie jaka to
      piosenka ;))
      • gogamw Do enigmatic2 25.11.07, 15:38
        Czyżby Queen - We Will Rock You? oczywiście zgadłam nie ja tylko mój 16 letni
        syn, który uczy sie angielskiego od chwili, kiedy skończył 5 lat
        • enigmatic2 Re: Do enigmatic2 12.12.07, 19:07
          zgadza się :DDD
    • lenka_style Re: Pytanie (nie tylko ) do mam anglistek? 24.11.07, 21:36
      nie czytam mojej córci (rok i 9 miesięcy) i nie mówię do niej po
      angielsku
      nie widzę takiej potrzeby, chociaż jestem od wielu lat anglistką
      wiem, że to jest teraz bardzo popularne, taka dwujęzyczność, sama
      mam koleżanki, które mieszkając w Polsce z mężem Polakiem mówią od
      urodzenia do dziecka po angielsku
      nie krytykuję tego, ale ja mojej córci nie widzę potrzeby edukować w
      tym kierunku, czułabym się jakbym zmuszała ją, żeby już coś super
      wybitnego umiała (w wieku np. 2 lat)
      ona wyjeżdża zagranicę z nami, więc tam się komunikuje z dziećmi po
      swojemu (pewnie kiedyś to będzie po angielsku, ale ostatnio
      rozmawiała z Greczynką też malutką, tamta do niej po grecku, moje
      słońce po polsku i świetnie się rozumiały :-)))

      jak była mała to czytałam jej książeczki po francusku (zamiast
      śpiewu, chodziło mi o melodię języka), czasami też ogląda bajki po
      francusku, ale nie zauważyłam, żeby coś rozumiała - przeciwnie, jak
      włączam Tabalungę po francusku to mój promyczek się niecierpliwi i
      denerwuje - czuje, że coś jest nie tak ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka