Dodaj do ulubionych

PROSZĘ, pomóżcie przekonać

21.04.08, 19:19
Proszę, pomóżcie przekonać syna. Jest w pierwszej klasie liceum i
nie uczy się, grozi mu niezdanie. Stwierdził, że pójdzie do
zawodówki, bo nienawidzi się uczyć i chce jak najszybciej zarabiać
pieniądze. Od wielu lat próbowałam tłumaczyć, co daje dobra szkoła,
że praca to nie wczasy, że tak naprawdę nie wie, jak trudno jest
zarobić nawet najmniejsze pieniądze, że, kiedy w przyszłości
zrozumie jak potrzebne będzie wykształcenie, będzie mu je o wiele
trudniej zdobyć, a być może już nigdy mu się to nie uda itp. Kolejni
psycholodzy też nic nie zdziałali. Może Internauci przekonają Kubę,
może Wasze życiowe doświadczenia dadzą mu do myślenia? Z góry bardzo
dziękuję. Piszcie też: modem22@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: PROSZĘ, pomóżcie przekonać 21.04.08, 20:07
      a moze lepiej dla niego bedzie gdy zdobedzie zawod?Bo jezeli bedziesz przepychac
      go z klasy do klasy to nawet jak skonczy to liceum to bedzie bez zawodu wiec
      zeby cokolwiek w zyciu osiagnac bedzie musial isc na studia.Kiedys
      zmadrzeje,pojdzie do liceum dla doroslych,zda mature i moze postanowi isc na
      studia?Znam takie przypadki...
    • randybvain Re: PROSZĘ, pomóżcie przekonać 21.04.08, 20:57
      Syn chce zarabiac pieniądze, czyli ma jakiś plan, w którym szkoła
      jest niepotrzebna. Jeżeli do jego wykonania będzie potrzebna
      edukacja, to się zacznie uczyć. Chce zdobyć zawód i mieć fach w ręku
      zamiast być maturzystą, który wiele wie, a nic nie umie?

      Podziwiam twojego syna i ma on ode mnie pełne poparcie swych działań.
      • modem22 Re: PROSZĘ, pomóżcie przekonać 22.04.08, 12:02
        Gdyby tak było, nie pisałabym rozpaczliwych postów. Problem polega
        na tym, że on NIE MA planu - nie wie, kim chce być, co robić, on po
        prostu CHCE mieć pieniądze, nie zdając sobie sprawy, jak trudno je
        zarobić i czym w ogóle jest praca - on jest zbuntowanym nastolatkiem
        z roszczeniami, który żąda od innych, ale nie od siebie. Uprzedzam
        też ewentualne rady, że trzeba z dzieckiem rozmawiać - robiłam to od
        lat, tysiące razy, do tego cała moja rodzina, nauczyciele,
        psycholodzy itp., było coraz gorzej. Im bardziej próbowaliśmy z nim
        dyskutować, wyjaśniać, dociekać itp., tym bardziej Kuba to odrzucał
        i wiedział lepiej...
        • kama287 Re: PROSZĘ, pomóżcie przekonać 22.04.08, 12:52
          A może właśnie za bardzo naciskałaś?
          Na siłę chciałaś żeby uczył sie ponad swoje siły. Może on po prostu nie jest
          taki zdolny jak ty sobie to wyobrażasz.
          Popchnęłaś go do szkoły w której zapewne sobie nie radzi, przez co jego niechęć
          do szkoły sie pogłębia.
          Uważam, że nic tu już nie wskórasz.
          Ja na toim miejscu powiedziałabym tak:
          " dobrze chcesz iść do zawodówki proszę cię bardzo, ale kiedy ja skończysz
          pójdziesz do pracy i będziesz sam na siebie pracował. Jeśli stwierdzisz, że po
          zawodówce chcesz sie dalej uczyć to ci pomogę, ale jeśli nie to tak jak
          powiedziałam zarabiasz sam na siebie i na mnie nie licz. To twój wybór."
          Nie możesz mu kazać na siłę sie uczyć i prowadzać po psychologach, bo on tego
          nie chce.
          Dziwię się, że przez ten cały okres jego nauki tego nie zauważyłaś, powinnaś
          odrazu go pokierować do szkoły która polubi w której nie wymaga sie tyle nauki
          co w LO.
          Jeśli skończy zawodówkę może tez wydorośleje ewentualnie jak popracuje
          stwierdzi, że jednak będzie dalej sie uczyć.
          Przecież nic nie stoi na przeszkodzie uczyć sie dalej i zdać maturę.
          Ale to musi być jego wybór, a nie twój, bo to on chodzi do szkoły a nie ty.
          Przestań decydować za niego, bo to odnosi odwrotny skutek.
          Jak mówi stare przysłowie "jak sobie pościelesz tak sie wyśpisz"
          jeśli chce iść do zawodówki to mu na to pozwól
          • modem22 Re: PROSZĘ, pomóżcie przekonać 22.04.08, 13:16
            Kama, kolejni nauczyciele ciągle powtarzali, że jest zdolny, co
            niektórzy, że jest "piekielnie" zdolny, że wystarczyłoby trochę
            wysiłku z jego strony, a nie byłoby żadnych problemów ze szkołą.
            Szkołę wybrał sobie sam, zresztą dziś rodzic niczego "nie załatwi"-
            rekrutacja komputerowa: punkty ze świadectwa i z testu. Sama byłam
            zdziwiona, że się dostał (z testu miał dużo punktów). Wszyscy mu
            powtarzali, że w liceum trzeba się uczyć i pytali, czy zdaje sobie z
            tego sprawę. Tak, oczywiście on wie i będzie się uczył...Kama, czy
            masz sposób na lenistwo, czyli "ja chcę, ale, żeby się nie wysilać"?
            • kama287 Re: PROSZĘ, pomóżcie przekonać 22.04.08, 15:19
              Jesli sam sobie wybrał to zgoda, jeśli teraz chce iść do zawodówki to mu pozwól, powtarzam nic na siłę.
              Czasami jest tak, że dopóki ktoś sie nie przekona, co stracił, co mógł osiągnąć nie zrozumie nic, a nic.
              Może przyjdzie taki czas jak ciężko popracuje i dostanie marne pieniądze, że będzie chciał coś w swoim życiu zmienić, oby nie było za późno.
              Dziwie sie mu trochę, bo jak piszesz jest zdolny, a dzisiaj większość młodych ludzi garnie sie do dobrych szkół, żeby coś w życiu osiągnąć.
              Widocznie brak mu jakichkolwiek ambicji.
              Mam wrażenie, że nic tu nie zdziałasz, bo to najzwyklejszy w świecie leń.
              A może, co chce to ma, na wiele mu pozwalasz i myśli, że rodzice będą żyć wiecznie?
              Ja mam syna 15 lat, chodzi do 2 gimnazjum, uczy sie nieźle, choć tez jest leniem śmierdzącym.
              Również przechodzi okres buntu i wie wszystko najlepiej.
              Czasami mówi, że chciałby juz iść do pracy, bo ma dosyć tej nauki, mąż prowadzi firmę budowlana, więc któregoś dnia kazał mu iść na budowę, po godzinie miał dosyć i jak stwierdził on sie do takiej pracy nie nadaje, woli juz zakuwać.
              Ale ma wiele innych obowiązków które musi wykonać, koszenie trawy, sprzątanie placu, zamiatanie, malowanie ogrodzenia. Niestety nic za darmo, on sie ma uczyć, a my staramy sie aby miał dobrze.
              Mojej znajomej córka po maturze wybierała sie na studia, ale jak stwierdziła na zaoczne, bo chce już iść do pracy i mieć swoje pieniądze.
              Znalazła pracę w sklepie odzieżowym, praktycznie nic nie robiła, bo klientów jak na lekarstwo, ale 8h trzeba siedzieć, a tu chciało by sie gdzieś wyjść. Pracowała jeden miesiąc, dziś jest na studiach dziennych.
              Może zaproponuj mu, żeby spróbował popracować we wakacje, niech zobaczy czy mu to odpowiada, ale musi wiedzieć, że nie będzie to praca w biurze...
              I jeśli będzie mu to odpowiadać lub nie to wtedy podejmie decyzje.
              Myślę, że to najrozsądniejsze wyjście. Najpierw spróbować, zasmakować, a dopiero potem podejmować decyzje, a nie najpierw decyzja, a później rozczarowanie, tym bardziej że jest zdolny, tylko leń...I tu sie zastanawiam czy pracować będzie mu sie chciało.
              Bo może byc tak, że ani szkoła, ani praca, a wtedy masz juz nie lada problem. Czego Ci i jemu z całego serca nie życzę.
              Pozdrawiam i powodzenia. :)
        • randybvain Jak nie ma planu 22.04.08, 19:57
          To zmienia postać rzeczy. To zachęcaj go do dodatkowej pracy teraz.
          Może się zmęczy i stwierdzi, że lepiej jest w szkole?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka