Gość: Pontifex
IP: *.koscierzyna.sdi.tpnet.pl
17.09.03, 19:35
Jestem młodym człowiekiem, ukończyłem liceum ze średnimi wynikami dostałem
sie na studja [informatyka]... Przeszedłem przez większość szczebli edukacji
w tym krajiu, ale czuję sie w 100% NIE przygotowany do życia. Dlaczego? bo
uczyli mnie w większości niepotrzebnych rzeczy. Ja i moi koledzy borykamy się
z tymi samymi problemami, a zdecedywana większość z nich to wynik braku
przygotowania do obecnej rzeczywistości. Odnoszę wrażenie,że gdyby nie wielka
fala zrywania z komunizmem i oddzielania się od niego na wszystkie sposoby to
uczyli by dalej w szkołach o Stalinie i tym podobnych rzeczach, a na
książkach niezmiennie wisiałyby hasła w stylu "zostań traktorzystą!". Nasza
Edukacja jest przestarzała i zardzewiała... Mowimy o wielkich reformach ale
co z tego? skoro nikomu w Ministerstwie Edukacji i Spotru na czele z panią
Łybacką niechce się pomyśleć co naprawde młodym ludzią jest potrzebne...
Szkoły zawodowe uczą do zawodu ale nie mowią o tym jak np założyć własną
firmę.
Nie uprzedzają o tym że takie coś trwa ponad miesiąc i kosztuje 370 zł, nie
spotkałem się aby ktoś uczył w LO, technikum ani zawodówkach jak badać rynek
aby wiedzieć czy dany produkt się sprzeda. To są proste zagadnienia z
ekonomi, których powinni nauczyć każdego człowieka który kształci sie w
kapitalistycznym społeczeństwie. Niewiem czy moje spostrzeżenia są słuszne
ale wydaje mi się, że każdy młody człowiek chciałby wiedzieć co powinno się
znaleźć, a co nie w jego pierwszej umowie o pracę. Każdy powinien również
wiedzieć ile jego praca jest warta i jakie podatki, składki musi opłacić
zanim zacznie swoją pęsje wydawać na życie. To są najbardziej podstawowe
rzeczy których nikt nie uczy a potem się dziwią ze Polacy to głupi naród i
nie zakłąda własnych przedsiębiorstw i nawet niepróbuje zachaczyć się do
biznesu...
Może tu obecni zadziwią mnie i powie ktoś, że po szkole średniej wiedział co
należy ze sobą zrobić i był przez ową szkołę przystosowany do "wypłynięcia na
szerokie wody"?