Dodaj do ulubionych

Jeśli nauczyciel popełnia błędy.........

IP: *.chello.pl 26.09.03, 10:23
Może ktoś z nauczycieli zechce mi poradzić jak postepować z nauczycielką
robiącą błędy merytoryczne. Dodam, że nie są to drobne pomyłki, ale błędy
świadczące o cakowitej ignorancji.
Przeglądając zeszyt mojego dziecka zobaczyłam szereg nieprawdziwych
informacji. Pierwszą moją reakcją, była próba wyjaśnienia, czy owe błędy
pochodzą oby napewno od nauczyciela ( przyjęłam, że moje dziecko mogło się
zagapić, nieuważać lub żle przepisać z tablicy). Sprawdziłam u 2 koleżanek -
błędy były identyczne, dzieci nie siedzą blisko siebie. Przepytane przez
rodziców dziewczynki zgodnie zeznały ( tak, że jedna nie mogła wiedzieć co
mówi druga), że parzepisały z tablicy. Tydzień później w zeszycie pojawiły
się kolejne absurdy - dowody, że osoba ucząca nie ma wiadomości z zakresu
dawnej szkoły podstawowej! Śledztwo, wśród uczniów ( tym razem prowadzone
przez większą ilość rodziców i na szerszą skalę) wykazało to samo. Pani , ze
swoich notatek, pisze na tablicy, informacje zawierające liczne błędy.
Boimy sie rozmawiać z nauczycielką ( dzieci próbowały coś wyjaśniać, ale
zostały "usadzone"), boimy się iść do wychowawcy i dyrektora znając
solidarność zawodową nauczycieli. Nie chcemy zaszkodzić dzieciom, ale także
nie chcemy, aby uczone były rzeczy nieistniejących!
Proszę nauczycieli o radę. Co robić? Jedna z matek zaproponowała
rozwiązanie , moim zdaniem złe, ale bezpieczne - niech dzieci uczą się tego
co podaje pani w szkole ( dla szkoły), a dom niech koryguje błędy!
P.S. Jesteśmy w 100% przekonani, że mamy rację. Potwierdza to nasza wiedza
akademicka, a także podręczniki dwóch różnych wydawców. W podręczniku z tego
roku wybranym przez ową nauczycielkę są pominięte te treści!
Obserwuj wątek
    • roman.gawron Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... 26.09.03, 11:59
      Jeśli nie porozmawiacie o tym z nauczycielką, będziecie mieć poczucie, że
      godzicie się na coś, aan co nie macie ochoty się godzić, poczucie niesmaku, a
      nauczycielka nie będzie miała szansy skorygować swoich błędów.
      Lepsza prawda w oczy, kulturalnie oczywiście, niż poza oczy pretensje.
    • Gość: B Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: *.acn.pl 26.09.03, 12:27
      Miałam podobna sytuacje kiedy moja córka był aw III klasie szkoły podstawowej.
      Przyznam sie ,że my nie zagladalismy jej nigdy do zeszytów, ale sprawa to
      wyszła w czasie rozmowy po zebraniu miedzy rodzicami. Pani była delikatnie
      mówiac dziwna i dlatego podzielilismy sie naszymi uwagami z dyrektorem( zawsze
      nam pomagał).Juz z relacji córeczki wiemy ,że przeprowadzona była kilkakrotnie
      hospitacja (nie tylko dyrektora, ale innej nauczycielki )i w efekccie pani ta
      została przeniesiona do pracy w świetlicy a nasze dzieci zacze ła uczyc inna
      osoba. Jeśi dyrektor jest w porzadu to poswieci wam swój czas i na pewno
      wspólnie cos ustalicie, byle nie mieszac w to dzieci. Teraz kiedy system awansu
      nauczycieli jest tak rozbudowany na pewno kros "opiekuje" sie ta pania i albo
      jej pomoze skorygowac błędy ,albo....musi zmienic zawód. Rozwiazanie aby dzieci
      uczyły sie "podwójnie" jest moim zdaniem bardzo złe.Nigdy nie wiadomo co taka
      młoda głowa lepiej zapamieta? Małe dzieci mają jeszcze to do siebie,że to co
      ich pani powie jest wazniejsze niz to co mówi rodzic i co wtedy? powodzenia.
      • Gość: MP Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: *.fuw.edu.pl 26.09.03, 15:04
        Jeśli nauczycielka jest "na dorobku" to jest spora szansa,
        że dyrektor pomoże. Rada Romana by rozmawiać z samą panią
        jest bardzo uczciwa i kilka lat temu też bym coś takiego
        napisał. Dziś coraz bardziej widzę, że to może nie być
        dobre dla dziecka, szczególnie małego, które od nauczyciela
        podświadomie oczekuje także ciepła, a nauczyciel pouczony
        nie zawsze potrafi dalej to ciepło z siebie wykrzesać. O reakcjach
        bardziej patologicznych już nie wspomnę. Może więc jest
        to przekre i brutalne, ale poczucie uczciwości wobec nauczyciela
        nie może być dla rodzica czynnikiem ważniejszym niż troska
        (pragmatyczna, a nie idealistyczna!) o dobro własnego dziecka.
        Nauczyciel robiący błędy merytoryczne zasługuje na skarcenie
        przez przełożonych, a nie tylko na delikatną prośbę rodziców-petentów,
        by łaskawie więcej tego nie robił.

        Co innego jeśli nauczyciel jest mianowamy. (Opis sytuacji, korzystanie
        ze starych notatek - wskazują, że ta sytuacja ma miejsce.) Wówczas
        pójście nawet do dyrektora jest znacznie bardziej ryzykowne. Dyrektor
        ma kilka "chwytów" pozaformalnych by wpłynąć na nauczycielkę, ale
        musi umieć i zechcieć je zastosować. Formalnie może tylko dać jej
        zalecenia nadzorcze, po których (jeśli nie pomogą) nie pozostanie mu
        nic innego jak dać spokój lub dać nauczycielce ocenę negatywną czyli
        wilczy bilet. Żadną łagodniejszą formą dyscyplinowania i presji dyrektor
        formalnie w stosunku do nauczyciela mianowanego nie dysponuje.
        Jest mało prawdopodobne, by w opisanej sytuacji dyrektor uznał, że
        zasługuje ona na taką gilotynę. Obawiam się więc, że w takiej sytuacji
        nie istnieje nic, co warto by było zrobić z tym problemem w szkole
        - warto, rozważywszy oczekiwane skutki i spodziewane straty.

        Skoro ruszyłaś już ten temat i dziecko o tym wie, to masz trudny orzech
        do zgryzienia. Jeśli powiesz dziecku, że jest uczone dobrze, to
        wprowadzisz je w błąd. Jeśli będziesz utrzymywać, że pani błądzi
        to musisz wyjaśnić mu dlaczego tak jest i dlaczego nic się z tym nie da
        zrobić. Jest wielką sztuką zrobić to tak, by przy okazji nie rujnować
        całego autorytetu szkoły. Nie jestem pewien, czy jest to wykonalne.

        Może więc - nie tyle myśląc o własnym dziecku, co o przyszłych dzieciach
        przyszłych rodziców - przy okazji kolejnych wyborów warto dwa razy pomysleć
        i wybrać tych, którzy nauczycielskie związki zawodowe rozgonia
        na cztery wiatry, a z systemu oświatowego usuną instytucję dożywotniego
        mianowania nauczycielskiej "świętej krowy"? Myślę, że było by to z wielkim
        pożytkiem także dla tych licznych, kompetentnych i rzetelnych nauczycieli,
        którym bardzo przeszkadza w pracy z roku na rok obniżający się autorytet
        instytucji i zawodu. Ale jak ma się nie obniżać jeśli wiele wokół takich
        bujnie kwitnących i trudnych do usunięcia "kwiatków"?
    • dolfuss1 Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... 26.09.03, 17:08
      a mogę wiedzieć jakie dokładnie są to błędy?
      • Gość: dyrektorka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 17:29
        Chcialabym zaczac od tego samego pytania. Jakie bledy merytoryczne popelnia
        nauczycielka i jakie to tresci pominiete sa w podreczniku. Zaczne od konca.
        Jesli czegos w podreczniku nie ma nie oznacza, ze nauczyciel o tym nie ma prawa
        mowic. Sprawa pierwsza jest znacznie bardziej zlozona i powazniejsza.
        Absolutnie jestem przeciwna koncepcji: sluchaj blednych nauk a my Cie douczymy
        jak powinno byc naprawde. Rozumiem panstwa troske o ewentualne pozniejsze
        zachowania nauczycielki woebec dziecka chociaz niepokoje wydaja mi sie
        wyolbrzymione.Chyba, ze juz rozmawialiscie z dzieckiem np: co za bzdury mowi
        Wasza pani. Jesli jednak rozsadnie powstrzymaliscie sie od tego typu uwag przy
        dziecku to moja rada jest taka. Najpierw rozmowa z nauczycielka. Nie mozna
        robic czegos poza osoba zainteresowana. To poprostu jest nie w porzadku.
        Wysluchac co ma do powiedzenia, wskazac na to co budzi Panstwa nwatpliwosci.
        Zrozumialam, ze chodzi o ucznia/ uczennice klas I -III. Co takiego mowi
        nauczycielka, ze powolujecie sie Panstwo na wiedze akademicka? Po wyjasnieniu
        tej niewatpliwie waznej kwesti zapewne wiele osob udzieli porady.
        • Gość: matka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: *.chello.pl 26.09.03, 20:11
          Także zacznę od końca. Chodzi o ucznia VI klasy. I nauczycielke przyrody.
          Wymienię tylko kilka błędów:
          - Księżyc został nazwany planetą
          - staw biodrowy składa się z kości i "miseczki" ( chodzi o panewkę(?))
          - mylone są pojęcia gęstości ( masy właściwej z ciężarem właściwym)
          - według nauczycielki powstał nowy rodzaj tkanki zwierzęcej a mianowicie tkanka
          szkieletowa ( nie ma czegoś takiego - jest tkanka łączna, z której wyodrębnia
          się kostną lub tkanka mięśniowa).
          Jest jeszcze niewłaściwe stosowanie pojęcia "robaki" ( w systematyce
          zarezerwowane dla płazińców i obleńców) . Nie mozna tak nazywać owadów, chyba,
          że w sensie potocznym, ale idąc dalej tym tokiem rozumowania , niebawem w
          szkole zacznie się mówić slangiem lub gwarą!
          Nauczycielka jest nie do ruszenia. Dyrektor nie pomoże , bo nie lubi trudnych
          sytuacji. Gdy jest problem udaje, że go nie ma , a rodzice robią z igły widły.
          • myslak no to problem.... 26.09.03, 20:39
            Jeśli nauczyciel jest tego gatunku, o którym pisał MP, to problem duży....
            "Przeuczanie" dzieci doprowadzi do kompletnej schizofrenii - to cały rok
            podwójnej pracy. Poza tym czeka na nich egzamin, na którym jest sporo zagadnień
            z biologii.
            Zostaje wojna - zeszyty jako dowód błędów merytorycznych, wizyta u dyrektora,
            propozycja odwołania się do metodyka, jeśli dyrektor problem potraktuje mało
            merytorycznie.
            Można najpierw rozmawiać z wychowawcą, z nauczycielem uczącym przedmiotu.

            Czy informacje, o których była mowa, to uzupełnienie materiału z podręcznika?
        • Gość: josa Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: 169.254.180.* 26.09.03, 20:19
          jestem nauczycielem i z uporem powtażam wszystkim moim uczniom, że nauczyciel
          też człowiek! ma prawo się pomylić pod warunkiem, że się do tego
          przyzna.Jeżeli zdarzy mi się popełnić błąd w sztuce, to zawsze przepraszam i
          czynię jak najlepsze sprostowanie.To prawda,że nauczyciele czsem zachowują się
          jak wyrocznia i to w dodatku fałszywa!Jednak większość woli powiedzie,że
          czegoś nie wie,ale postar się upewnić, zdobyć informacje.Takie postępowanie
          jest bezpieczne dla nauczyciela, a uczniowie czują się ważni.
          • Gość: matka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: *.chello.pl 26.09.03, 20:31
            Ale nie uczysz chyba języka polskiego?
            • Gość: josa Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: 169.254.180.* 26.09.03, 20:56
              Uczę!
              • myslak ho ho! 26.09.03, 21:11
                I tak skończyliśmy dyskusję. Matka zaraz się wścieknie i
                nawymyśla "polonistce", ta jej odszczeka i zacznie się kolejne blablabla o
                złych nauczycielach, niewdzięcznych rodzicach i wspaniałych dzieciach :(((
                • Gość: matka Re: ho ho! IP: *.chello.pl 27.09.03, 16:29
                  Nie "wściekłam się", nie nawymyślałam nauczycielce polskiego. Po prostu
                  pomyslałam to i owo.
    • Gość: Aga Ja z innej beczki IP: *.wp3.ptc.pl 27.09.03, 14:08
      Prawdopodobnie ta nauczycielka nie jest z wyksztłcenia biologiem, tylko
      chemikiem, fizykiem albo i kimś innym, kto zdobył kwalifikacje uprawniające do
      nauczania przyrody (a wiem, że były to nawet kursy wakacyjne). Sama jestem
      nauczycielką w SP i wiem, że przyrodnicy to różny misz-masz, a , czemu zresztą
      trudno się dziwić, uczą trochę "pod stary przedmiot", w którym naprawdę czują
      się kompetentni. To pokłosie reformy .
      Co do tej nauczycielki zdecydowanie radziłabym porozmawiać najpierw z nią.
      Można do tego użyć wychowawcy, poprosić go o rozmowę z nauczycielem - sygnał,
      że coś jest nie w porządku,że rodzice interweniują, powinien skłonić go do
      myślenia.
      Jeśli nie - moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopii - prawdziwa nauka zaczyna
      się w gimnazjum - tam są przedmiotowcy i biolog nie powie: robak, a fizyk nie
      nazwie księżyca planetą, natomiast sprawdziany po SP są przeznaczone dla
      przeciętnego ucznia.
      A Wasze dzieci powinny usłyszeć od Was, że dorośli też się mylą.
      • kwiat_paproci Re: Ja z innej beczki 27.09.03, 14:56
        a ja mam problem z nauczycielką z LO od matematyki(równocześnie uczy mnie też
        chemii).Przy każdym zagadnieniu tłumaczonym na tablicy robi notorycznie błędy i
        to często w tematach bardzo banalnych.Początkowo mówiliśmy jej o błędach i
        owszem poprawiała je,ale teraz sama kończąc "wykład" pyta nas:Jak uważacie,czy
        nie zrobiłam gdzieś błędu?Czy takie zachowanie przystoi nauczycielowi szkoły
        średniej,która uważana jest za jedną z najlepszych w regionie???
        • Gość: Aga Re: Ja z innej beczki IP: *.wp3.ptc.pl 28.09.03, 10:49
          Nie przystoi. Ona ma was przygotować do matury. Błędy mogą się zdarzyć od czasu
          do czasu z różnych powodów, ale raczej nie na matematyce - tu powinna panować
          ścisłość, logika. Tak to sobie wyobrażam. Szczególnie w szkole średniej, gdzie
          naprawdę trafiają już uformowani młodzi ludzie, którzy w przeważającej mierze
          wiedzą, co chcą ze sobą w najbliższej przyszłości robić.
          Uważam, że z tym problemem koniecznie powinniście zwrócić się do dyrektora.
          Na marginesie: jaka matura Cię czeka?
        • Gość: dyrektorka Re: Ja z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:25
          To bez znaczenia czy to nauczyciel LO gimnazjum czy podstawowki jesli
          notorycznie sie myli nie powienien byc nauczycielem. Moze poeidzcie o tym
          dyrektorowi?
          Przy okazji do Agi. Nie wazne czego naucza w podstawowce bo "prawdziwa nauka
          zaczyna sie w gimnazjum"? Co Ty pleciesz? Nie wspomne juz ze nauczyciele
          gimnazjow to byli nauczyciele podstawowek. Sodowa Wam uderza?? Czy nauczyciel
          gimnazjum konczyl inne studia niz ten w podstawowce a ten w liceum juz jakies
          specjalne? Skonczyl swiezo studia poszedl do liceum i juz "prfesor" ale ma dwa
          fakultety i studia podyplowe i "nieszczescie" uczenia w podstawowce wiec
          tylko "pani nauczycielka"? Horror!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: dyrektorka Re: Ja z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:27
            Sorry za literowki pomalowalam paznokcie i pisze jednym palcem:))
      • Gość: matka Re: Ja z innej beczki IP: *.chello.pl 27.09.03, 16:34
        Nie wiem kim jest nauczyciela z wykształcenia, ale jeśli uczy w szkole nie
        powinna robić tak kardynalnych błędów. Dzięki takim nauczycielom dojdzie do
        paradoksalnej sytuacji,że rodzice będą sprawdzać czy pedagog nie uczy absurdów.
        Powstaje zatem pytanie, po co szkoła?
        Boję się, że tak niedouczony, a co gorsza, nieświadom swej niewiedzy
        nauczyciel "Smiertelnie" obrazi się na rodziców i pokaże dziecku kto tu rządzi.
        Smutne.........
        • Gość: dyrektorka Re: Ja z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:28
          matka skoro masz tak kiepskie zdanie o nauczycielach to moze ucz dziecko
          prywatnie, w domu. Ciekawe czy swoje opinie wyrazasz przy dziecku, o wszystko
          zakladam sie ze tak:)
      • Gość: ojciec Re: Ja z innej beczki IP: *.chello.pl 28.09.03, 12:14
        prawdziwa nauka zaczyna
        > się w gimnazjum - tam są przedmiotowcy i biolog nie powie: robak, a fizyk nie
        > nazwie księżyca planetą, natomiast sprawdziany po SP są przeznaczone dla
        > przeciętnego ucznia.

        TO PROSTE!

        >" A Wasze dzieci powinny usłyszeć od Was, że dorośli też się mylą."

        i jakie pouczające...


        • Gość: dyrektorka Re: Ja z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:32
          Widze ojciec, ze ten wpis "zbulgotal" Cie tak samo jak mnie:) Jestem dyrektorka
          podstawowki i jesli by ktorys nauczyciel w naszej szkole myslal tak jak Aga to
          moja w tym glowa zeby przestal w niej pracowac! Z duma powiem, ze nasze dzieci
          idac do gimnazjum niejako wymuszaja na nauczycielach tych szkol rozszerzenie
          materialu bo podstawy maja dawno przerobione. I pochwalilam moja kadre przy
          okazji:))
          • Gość: ojciec Re: Ja z innej beczki IP: *.chello.pl 30.09.03, 16:48
            Gość portalu: dyrektorka napisał(a):

            > Widze ojciec, ze ten wpis "zbulgotal" Cie tak samo jak mnie:) Jestem
            dyrektorka
            >
            > podstawowki i jesli by ktorys nauczyciel w naszej szkole myslal tak jak Aga
            to
            > moja w tym glowa zeby przestal w niej pracowac! Z duma powiem, ze nasze
            dzieci
            > idac do gimnazjum niejako wymuszaja na nauczycielach tych szkol rozszerzenie
            > materialu bo podstawy maja dawno przerobione. I pochwalilam moja kadre przy
            > okazji:))

            jestem tu i widzę że sprawa ta znajduje dobrych ludzi...
          • Gość: Aga Do dyrektorki IP: *.wp3.ptc.pl 05.10.03, 20:14
            Dobrze, że u Ciebie nie pracuję. Jeśli z mojej krótkiej wypowiedzi wyciągasz
            tak daleko idące wnioski, wcale mnie nie znając, to nie zazdroszczę Twej
            wykształconej kadrze.
            Ale do rzeczy. Nauczyciel ma prawo się mylić. Dyrektor się nigdy nie myli, bo
            nie był nauczycielem i nie jest człowiekiem, prawda?
            To, że doradzałam rozmowę, jest niepotrzebne - Ty zwolniłabyś nauczyciela i
            już, ciekawe na marginesie - jak?
            Wracaj więc malować paznokcie - takie dyrektorki też znam.
            • Gość: MP Re: Do dyrektorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 21:50
              > Ty zwolniłabyś nauczyciela i
              > już, ciekawe na marginesie - jak?

              WĘŻYKIEM! WĘŻYKIEM! (JAK?)

              • Gość: Aga Do MP IP: *.wp3.ptc.pl 06.10.03, 14:30
                Ten ton skądś znam...
                I nawet wiem, skąd - coś na v?
            • Gość: tak to ja !..<?> Re: Do Aga vel ... IP: *.chello.pl 06.10.03, 16:47
              oj! (?)brużdzisz sobie...
              • Gość: Aga Już mnie tu nie ma IP: *.wp3.ptc.pl 07.10.03, 14:05
                Może nie będzie tak źle ;))) (hmm?)
                Ale skoro już piszę: diabli mnie biorą, gdy nauczyciel mówi do ucznia: jak
                dalej tak będziesz robił to i to, to wyrzucę cię ze szkoły /rozwiąże klasę/
                przeniosę do innej/ wezwę rodziców? ... a za drugim - trzecim razem nic dalej
                nie robi.A niektórych gróźb spełnić po prostu nie może.
                Diabli mnie biorą, kiedy "zatroskany" dyrektor mówi rodzicom: ja , proszę
                państwa tego ucznia przeniosę, coś z tym zrobię, a z anuczycielenm szybko
                zrobię porządek. I wie, że nie ma jak tego zrobić!!! (mianowanie, Kodeks Pracy
                itp).
                Nie znoszę, gdy mówimy coś ze świadomością, że tylko mówimy, a straszymy
                konsekwencjami. Trzeba mówić prawdę!
                Jeśli niewiele mogę zrobić - mówię to. Proponuję pomoc specjalistów.
                Co do nauki - żeby mnie nikt źle nie zrozumiał. Nie twierdzę, że podstawówka
                nie uczy. Uczy - i to tego najważniejszego - tu ukłon szczególnie w stronę
                nauczycieli I -III, ale ta nauka wiąże się z zabawą. Potem nauka już jest coraz
                bardziej prawdziwa nauką - fakty, definicje, doświadczenia, reguły. I to
                właśnie miałam na myśli. Uczniowie dorastają, a wiedzy im przybywa w takim
                tempie, w jakim są w stanie ją przyswoić.
                Pewnie - idealne jest, gdy nauczyciel się nigdy nie myli jeśli chodzi o swoją
                działkę, porządnie przygotowuje się do każdej lekcji i nie bywa zaskakiwany
                pytaniami nie ze swego ogródka, szczególnie kiedy lubi udawać
                wszystkowiedzącego. Życie życiem, ale czym innym śa pomyłki matematyka przy
                tabliczce mnożenia, a czym innym nazwanie w SP robakami czegośtam. Dla mnie to
                i tak zostaną robaki. I pomijam tu sprawę ilości terminów naukowych koniecznych
                jakoby w klasie VI.
    • Gość: matka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.chello.pl 30.09.03, 09:00
      Czy wiecie Państwo czym sie skończyła moja rozmowa z nauczycielką, która
      popełnia błędy ( choć zarzekałam się, że do niej nie pójdę -
      poszłam).SPROWADZENIEM MNIE DO PARTERU I WSKAZANIEM MOJEGO MIEJSCA W SZKOLE. A
      było to tak: Spokojnie, bez zamiaru awantury udałam się do szkoły z zeszytem ,
      w którym były błędy i poprosiłam, najdelikatniej jak potrafiłam, żeby Pani
      Nauczycielka sprawdziła, czy moje dziecko dobrze przepisuje z tablicy, bo tu i
      tu sa błędy.
      Pani Nauczycielka orzekła, że błędów nie ma i jak jestem taka mądra to powinnam
      sama uczyć w szkole, bo to trudna i mało płatna praca. A co moje dziecko umie
      to się przekonamy bo będzie kartkówka. A wogóle to ona nie ma czasu na głupie
      gadanie (!), bo jest zmęczona, pracuje już miesiąc, młodziez wrzeszczy na
      lekcjach i przerwach, a rodzice usiłuja udowodnić jej brak wiedzy ( okazało
      sie, że była już przede mna inna matka).
      Poszłam do wychowawczyni, ale ta powiedziała, że jest w ciąży ( co zresztą
      widać) i nie chce się bzdurami denerwować. Nie dałam za wygraną i udałam się do
      dyrektora. Spojrzał na mnie jakbym przybyła z Jowisza i rzekł, że nauczyciel
      tez człowiek, że ma prawo do złego samopoczucia, humoru, ma prawo sie mylic, a
      ja mam obowiązek byc wyrozumiała. On musi chronić nauczycieli przed chołotą (
      mną?, dziećmi?) a wogóle to sprawa jest nieistotna, bo kto sie ma nauczyć ten i
      tak się nauczy.
      Brzmi to jak z surrealistycznego opowiadania, ale jest to obrazek pewnej
      warszawskiej szkoly podstawowej.
      I co na to obecni na forum pedagodzy?
      • Gość: MP Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 09:21
        Nie chciałaś słuchać dobrych rad, to masz co chciałaś!
        Teraz albo możesz złożyć formalną skargę do kuratora - skargę
        na dyrektora, a nie na nauczycielkę, skargę na brak
        nadzoru pedagogicznego. Wierz mi, że przerabiałem coś
        takiego. Jeśli bedziesz uparta (bo najpierw zostaniesz zbyta)
        to w końcu przyznają Ci rację, ale będzie to Pirrusowe
        zwycięstwo. Możesz też odpuścić, a na dzień nauczyciela
        przynieść jakieś ładne kwiatki, by załagodzić sytuację.
        Twoje dziecko będzie miało dobra szkołę życia. A TY jeszcze
        lepszą: taka stara, a taka ... :-)

        Wybacz szczerość ;-)
        marek@pawlowscy.w.pl
        • Gość: dyrektorka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:41
          Marek cholera przestan:) To nie bedzie Pyrrusowe zwyciestwo:)to bedzie po
          prostu zwyciestwo i chyba jednak warte zachodu.
          • Gość: MP Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 18:15
            A ja upieram się, że Pirrusowe (tak przynajmniej woli mój słownik :-)).
            Nauczyciel najwyżej zostanie delikatnie pouczony. Dyrektor może też.
            Całe ciało stanie murem za swoim "prawem do drobnych błędów".
            Jeśli dyrekcja sprawna, to nawet zorganizuje oddolny głos
            sprzeciwu i oburzenia "rodziców-patriotów" zaniepokojonych
            działaniami nieodpowiedzialnych jednostek, które zaburzają harmonijną
            pracę wspaniałego grona nauczycielskiego i rzucają kalumnie
            na sercem oddanych pedagogów, którym inne dzieci zawdzieczają
            tak wiele.
            Dzieciak będzie miał przechlapane - jeśli nie jest genialny,
            to może go to sporo kosztować. Zapewne ok. jednego punktu w średniej
            na koniec podstawówki - wystarczy, by w Warszawie przestać marzyć
            o przyjęciu do lepszego gimnazjum pozarejonowego.

            Dlatego goraco polecam kwiatki na Dzień Nauczyciela i może nawet
            jakąś bombonierkę. W naszym systemie oświaty właściwe miejsce
            każdego rodzica jest w kolejce do kwiaciarni lub na drabinie z
            wałkiem i farbą w ręku. Należy sobie wybić z głowy myśli o jakiejkolwiek
            kontroli merytorycznej pracy szkoły. Do zeszytów dzieci lepiej nie
            zaglądać. A jak bedą złe stopnie, to nie drążyć dlaczego, tylko
            sięgnąć po dyscyplinę, albo przynajmniej skonfiskować kabel :-(

            A i jeszcze: do podreczników też lepiej nie zaglądać, szczególnie
            tych z przyrody. To co jest wydawane i tak jest całkiem niezłe,
            szczególnie w porównaniu z tym, co autorzy - zwykle utytułowani
            metodycy - składają do wydawnictw. Miałem już wątpliwą przyjemność
            recenzować wstępnie kilka takich nieobrobinych jeszcze "dziełek".
            Co Wam będę pisał ... To trzeba przeczytać samemu :-( Niestety, nie
            zacytuję, bo tajemnica firmy.
      • roman.gawron Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . 30.09.03, 14:51
        Gość portalu: matka napisał(a):

        > I co na to obecni na forum pedagodzy?

        Ja jestem przerażony poziomem i "klasą" tej szkoły.
        Konkretne kroki przemyśleć, ale na Twoim miejscu to tak bym tej sprawy nie
        zostawił.
        • Gość: dyrektorka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:46
          Alez sie dzisiaj tu rozpisalam. Mam pomysl jesli glupi to od razu powiedzcie.
          Otworzyc prywatne forum, "wydzielone" forum, dla rodzicow, uczniow i
          nauczycieli w celu udzielania sobie wzajemnych porad. Na tym forum jest tak
          wiele tematow, ze czesto bardzo istotne sprawy gdzies umykaja. Tylko nie bardzo
          wiem jak je nazwac aby oddac istote sprawy.
      • Gość: dyrektorka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:38
        W takiej sytuacji natychmiast napisz pismo do dyrektora i zloz na dziennik bo
        wowczas dyrektor musi Ci tez pisemnie odpowiedziec. Jesli znow bedzie plotl
        farmazony udaj sie do kuratorium, do wizytatora tej szkoly. Pokaz zeszyt corki
        z bledami, na wszelki wypadek wez drugi kolezanki zeby Ci pani wizytator nie
        powiedziala, ze to corka zle przepisuje. Takiej sprawy bym nie popuscila. Jako
        nauczyciel i dyrektor mowie: to jest skandal! Tacy ludzie wlasnie psuja opinie
        rzetelenie pracujacym nauczycielom. Koniecznie daj nam znac co zalatwilas.
        Jesli podasz @ chetnie sie z Toba skontaktuje i moze cos doradze. Tez jestem z
        Warszawy.
      • Gość: dyrektorka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:39
        Jeszcze raz do matki. Moze przenies dziecko do mojej szkoly:)
        • kwiat_paproci Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . 30.09.03, 17:27
          pójść do dyrektora???To nie przejdzie,bo dyro też jest nauczycielem i będzie
          bronił wszystkich belfrów...a co do matury,to czeka mnie nowa,więc tym
          bardziej irytuje sorka od matmy...
        • Gość: matka Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy.......cd. . IP: *.chello.pl 01.10.03, 10:44
          Dyrektorko, bardzo dziękuję za rady i za propozycję. Mój mail zawiera moje
          nazwisko więc nie chcę go podawać na forum, żeby dziecko nie miało do
          konca "przechlapane" w szkole. Jesteśmy w ostatniej klasie, więc pewnie do
          końca wytrzymamy. Nasz dyrektor moje uwagi odebrał jako globalny atak na
          nauczycieli a nie na błędy tej konkretnej nauczycielki.Błędy(!) a nie osobę.
          Taka postawa dyrektora i obrona za wszelką cenę nauczyciela, bez względu na
          jego czyny, postawę lub wiedzę, powoduje złe nastawienie do tego środowiska i
          niweczy ciężką i dobrą pracę ogromnej rzeszy pedagogów.
          Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam.
    • Gość: ak Re: Jeśli nauczyciel popełnia błędy......... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 04.10.03, 20:44
      Nie uważam żeby nauczyciel nie miał prawa popełnić błędu ale jeżeli jest to
      rażąca niekompetencja to warto się tym zainteresować.Znam przykłady pracy w
      szkole ludzi ze sfałszowanym dyplomem.Na marginesie sprawy obawiam się,że w
      związku z tzw. zintegrowanym nauczaniem błędów popełnianych przez nauczycieli
      będzie więcej(być może się mylę,bo nie mam kontaktu ze szkołą podstawową).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka