Dodaj do ulubionych

Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłużone?

24.09.08, 14:18
Jestem studentką, korzystam z ulg. Część z nich jest usprawiedliwionych -
spora część studentów to dzieci utrzymywane przez tych zapracowanych 40-50
latków, a ulga na pociąg czy autobus jest nieraz duża pomocą. Za to solarium?
Sklep z ciuchami? To jest, moim zdaniem, niekonieczne, ale trudno sie dziwić
przedsiębiorcom, którzy na studentach zbijają niezły interes - chcą
przyciągnąć jak najwięcej klientów. W miastach takich jak np Kraków, gdzie
mieszkam, wyrobienie sobie dobrej marki wśród studentów to złoty interes.
Obserwuj wątek
    • marianx7 Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłużone? 24.09.08, 14:21
      Studiuję na dziennych. Nie należę do ubogich ani bogatych, nie jestem jakoś
      wybitnie uzdolniony, choć średnia co rok wychodzi całkiem niezła. Dorabiam
      dając korepetycję i rozdając ulotki. W ten sposób pomagam rodzicom i powoli
      przechodzę na swoje. Średnio mam 300 miesięcznie, dokładnie tyle wynosi mój
      czynsz. Rodzice przysyłają słoiczki i pieniądze na konto. Liczy się każda
      złotówka. Moja dzienna stawka to 10 zł dziennie. Jak oszczędzę to idę do kina,
      teatru czy na kolację z dziewczyną, a zniżki mi w tym pomagają. Najlepiej
      gdybym uczył się przy świeczce i jadł resztki ze śmietnika. Przy tym nie
      prowadził życia osobistego ani kulturalnego. Oto droga do stworzenia sobie
      społeczeństwa posłusznego i ślepego. Śmiało zabierajcie zniżki, a my się
      wyniesiemy z kraju i zobaczymy kto będzie zarabiał na Wasze emeryturki.
      • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 14:29
        Studiuje dwa kierunki - dziennie, w tym jeden na UJ. Moim rodzicom powodzi się
        nieźle i nauczyli mnie oni dbać o swoje interesy. Kiedy nie mam pieniędzy,
        proszę ich o przelew. Ale zazwyczaj mam. Stypendium naukowe. Korki. Tłumaczenia
        (o nie, nie, wcale nie studiuję anglistyki, angielskiego nauczyłam sie w
        liceum). Pilotowanie wycieczek. Pilnowanie dzieci. Zdarza mi się zarobić 800zł w
        5 dni. Od czasu do czasu. biadoleniu mówię nie.
        • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 14:45
          Jak masz studia typu"co sądzisz o ksiązce, którą mieliście na dzisiaj
          przeczytac" to wybacz... Jestem studentem technologii chemicznych,l a wiec poza
          matematyką, fizyką, chemię fizyczną, a poza tym mam taką kobyłę jak chemię
          organiczną. Na laboratorium ma wstęp około 50 osób, a więc jasne jest jak się
          "pozbyć" naddatku ludzi. Nie mam czasu na pracę, a to co piszesz jest dla mnie
          po prostu śmieszne. Studia, a "studia" jak to mawia mój Ojciec.
          • marianx7 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:02
            Ja mam studia typu <<co sądzisz o książce, którą mieliście na dzisiaj
            przeczytać>>, tylko że my to "troszkę" rozwijamy. Ja nie znam się na chemii
            organicznej a Ty pewnie nie znasz się na motywie uwodzicielskiego szatana w Raju
            utraconym. U nas też łatwo kogoś się pozbyć, więc powiedzonko "Studia a
            <<studia>>" ma się nijak do rzeczywistości, bo każde studia są inne ale przy tym
            równie wymagające.
            • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:26
              Nie powiesz mi, że wszystkie studia są równie wymagające. Mam znajomych, którzy
              studiują kierunki humanistyczne, przy tym otwierając szeroko oczy jak ma jeszcze
              dodatkowe zajęcia na 5-tym roku. Inny przykład to studia wymagające własnego
              wkładu finansowego, gdzie na pracę magisterską nie raz trzeba wyłożyć swoje
              pieniądze, bo odczynniki kosztują, a katedra nie ma portfela bez dna. Zupełnie
              inaczej natomiast wygląda sytuacja na studiach, gdzie jest możliwość dodatkowego
              zarobienia pieniędzy- bez większych problemów. Nie chcę szczególnie narzekać na
              mój kierunek,bo czuję sie pasjonatem tej dziedziny, ale dla mnie te zniżki są
              bardzo ważne. Może nie solarium, bo to mnie w ogóle nie dotyczy, ale zniżka na
              komunikację jest dla mnie niezwykle cenna. Nie lubię gdy jakaś banda na różnych
              uczelniach w tym tez niestety na mojej, daje możliwość powstawania takim
              artykułom, ale to kwestia już nie tyle samych uczelni co poszczególnych wydziałów.
            • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 17:19
              marianx7 napisał:

              U nas też łatwo kogoś się pozbyć, więc powiedzonko "Studia a
              > <<studia>>" ma się nijak do rzeczywistości, bo każde studia są
              > inne ale przy tym
              > równie wymagające.

              wrrau...
              czyżby kolejny niedoceniony humanistai to chyba nie na temat zniżek
              jak sądzę?
    • piotrj87 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 14:45
      Ten artykuł to kpina. Większość studentów naprawdę klepie biedę, a to
      że jednocześnie dorabiają nie znaczy, że stać ich na wszystko! Zwykle
      są to kiepsko płatne dorywcze zajęcia. Nie wierzę, że po likwidacji
      ulg ceny mogłyby pójść w dół. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem,
      zwykle znika tylko ulga. Zresztą jak napisała koleżanka looxie,
      zniżki mają raczej na celu przywiązanie perspektywicznego klienta niż
      faktyczną pomoc studentom. Bo przecież wprowadzanie zniżki dla żaków
      nie jest obowiązkiem..
    • grania12 Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłużone? 24.09.08, 14:56
      Nie wiem czy są zasłużone ale istnieą nie tylko w Polsce.
      Ostatnio korzystałam ze zniżki studenckiej w Grecji.Były to
      bezpłatne wstępy do obiektów zabytkowych.Dodam tylko że studiuję
      zaocznie i mam lat ...dziesiąt.
    • alicja.t3 Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłużone? 24.09.08, 14:58
      Przeciez chodzi o to, ze tak samo biedna moze byc studentka - ktora
      ma znizke do solarium, jak i kobieta, ktora samotnie wychowuje
      dziecko, a tej znizki nie ma. Co wiecej solarium nie jest nikomu do
      zycia niezbedne, jak np. dojezdzanie pociagiem na uczelnie czy cos w
      tym stylu.
      W tekscie chodzi raczej o to, ze znizki przydalyby sie tez innym
      ludziom, nie tylko studentom. No i ze ci studenci olewaja swoje
      obowiazki, a ze znizek korzystaja
      • piotrj87 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:14
        Jeżeli koniecznie mowa o tym solarium - nie każde ma zniżki i nie
        każdy student tam chodzi. Ale kino, teatr, imprezy, bilety na
        transport - nie wyobrażam sobie żeby na to zniżek nie było. Zreszta
        jest wiele innych rzeczy/usług które są niezdbędne studentom a zniżek
        na nie nie mają, np. komputer, internet, książki (zdarzają się, ale
        to rzadkość tak samo jak zniżka na solarium). Poza tym nie każda
        matka wychowuje dziecko samotnie, to nie jest argument. Takie
        uczepianie się studentów jak dla mnie zalatuje mentalnością prosto z
        komuny. Zabrać wszystkim wszystko i zrównać wszystkich - w dół.. Dziś
        jest inaczej, jest wybór, jak tu studentowi będą rzucać kłody pod
        nogi, wyjedzie za granicę - proste. To nie taki wielki problem.
      • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:15
        Jak mniemam ten artykuł jest po to , aby poróżnić(znowu) ludzi. Gdyby Pani nie
        przeczytała tego artykułu, to raczej nie byłaby Pani źle nastawiona do zniżek
        dla studentów. CO do wykładów to prywatna sprawa studenta, z których zajęć
        korzysta, a z których nie. Nie każdy wykładowca dobrze prowadzi wykłady, przez
        co nieraz zdarza się, że student przepisuję to co ma w książce. To jak
        prowadzone są zajęcia jest zależne od preferowanej "filozofii" prowadzącego- dla
        jednych jesteśmy ludźmi, którzy potencjalnie ich w przyszłości zastąpią, a dla
        innych ciężarem dorzuconym do własnej pracy naukowej. Dla mnie czas jest ważny
        bo zdarzają się dni, gdzie poza wykładami i ćwiczeniami są jeszcze zajęcia w
        laboratorium, a więc koczuję na uczelni od 8 do 8. Stąd też rozumiem, niektórych
        "wagarujących" od czasu do czasu studentów. A i najważniejsze- wykłady są
        zazwyczaj nieobowiązkowe, bo każdy baran wie, że sztywny plan studiów, to
        ograniczający plan studiów.
      • sil86 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:16
        Najśmieszniejsze jest to, że na solarium zniżki są, a na to, co studentowi
        naprawdę potrzebne nie koniecznie. Ostatnio przeglądałem oferty szkół językowych
        z nadzieją, że znajdę choćby jedną, która nie wyczerpie całkowicie mojego
        rocznego budżetu. Nieliczne tego typu instytucje oferują żakom zniżki, a jeśli
        już, to upust jest raczej symboliczny.
        • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:37
          Bez przesady! Korzystać ze zniżek, jeżeli jest taka okazja to jedno a żebrać o
          zniżkę to drugie. Szkoła językowa to nie instytucja charytatywna, tylko
          przedsiębiorstwo, które musi generować zyski. Jeśli stwierdzi, że opłaca mu sie
          oferować dużą zniżkę studencką, to na pewno ją zaoferuje. Kiedy nauczycie się
          sami odpowiedzialności za swoją edukację? Ludzie, edukacja wyższa w Polsce jest
          bezpłatna! To jest ewenement. Zaraz usłyszę, że podręczniki kosztują... dobrze,
          niech kosztują, nie ma nic za darmo a książki da sie zawsze wypożyczyć z
          biblioteki, pożyczyć od kolegi albo kupić używane. Zaraz usłyszę, że żeby zdać
          maturę i dostać się na studia, to trzeba dziecko na korki, itd... co jest
          wierutną bzdurą, wiem coś na ten temat. Zaraz usłyszę, że nie każdemu tatuś
          daje, ile potrzeb... prawda, mi daje tyle, ile potrzebuje, ale zazwyczaj nie
          potrzebuje zbyt wiele, bo pracuje dorywczo i w wakacje, pracuję, żeby dostać
          stypendium naukowe. A gdyby tatuś nie śmierdział groszem? To wtedy stypendium
          socjalne, naukowe, akademik plus kredyt studencki na preferencyjnych warunkach
          (swoją drogą, fantastyczna sprawa dla uboższych studentów) i żyje się zupełnie
          wygodnie. Ale wygodniej prosić o kolejną zniżkę, za którą zapłacą ci, którzy
          pracują i płacą podatki.
          • sil86 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 15:55
            Chodziło mi raczej o to, że wprowadzenie zniżek studenckich opłaca się setkom
            firm oferującym niepotrzebne bzdury, a nie opłaca się instytucjom, których
            klientami są najczęściej studenci. Nie widzisz w tym nic dziwnego?

            Żebrać o zniżki? Może jestem przewrażliwiony na swoim punkcie, ale mam dziwne
            wrażenie, że zostałem obrażony. Pisząc o szkole językowej, która nie będzie
            żądała ode mnie zbyt wysokich opłat w ogóle nie myślałem o zniżce, a o cenie,
            która będzie w moim zasięgu i dogodnym dla klientów systemie opłat. W końcu taką
            szkołę znalazłem, więc jednak można.

            Twój post to jedna, wielka nadinterpretacja.

            "Zniżka, za którą zapłacą ci, którzy pracują i płacą podatki"? To może i
            emerytury i renty zlikwidujemy? Dlaczego uczciwie pracujący obywatele w wieku
            produkcyjnym mają płacić na utrzymanie starych dziadów? (Ironizuję)
            • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 16:17
              Zrozumiałam, co miałeś na myśli i zdecydowanie nie chciałam Cię obrażać. Jeśli
              poczułeś się obrażony - szczerze przepraszam. Co nie zmienia faktu, że nie
              zgodzę się z Tobą. Sam przyznajesz, że w końcu znalazłeś szkołę językową, na
              którą Cię stać, więc jednak są i przyjazne studentom. W niej zostawisz swoje
              pieniądze, co - miejmy nadzieję - sprawi, że inne zwietrzą dobry interes i
              zaproponują korzystną dla studentów ofertę. Problem w tym, żeby to regulował
              rynek a nie rząd, urząd miasta, rektor czy ktokolwiek inny. Jedyne co chcę
              powiedzieć to to, że oburza mnie postawa roszczeniowa. O jakich instytucjach
              mówisz? Instytucje publiczne zazwyczaj oferują zniżki studenckie, prywatne niech
              robią, co chcą.
              Mój post nie jest też (nad)interpretacją twojego, tylko wyrazem moich przekonań.
              Za to twoja ironia jest zupełnie nie na miejscu. Powierzchowna krytyka
              liberalizmu ekonomicznego często sprowadza jego założenia do takich absurdów,
              jak pogarda dla ludzi "nieproduktywnych". Otóż na utrzymanie starych dziadów na
              emeryturze nikt nie musi płacić, ponieważ płacili oni na nie sami przez całe
              swoje "produktywne" życie i zgadzam się z Tobą, że traktowanie ich jako balastu
              jest niedopuszczalne. Ale żeby żyli godnie, potrzebny jest sprawny i wydajny
              system emerytalny. Żeby taki stworzyć, należy przeprowadzić gruntowną reformę
              finansów publicznych a nie tylko samego systemu emerytalnego. Taka reforma to
              obcięcie także zniżek i bonusów wielu uprzywilejowanych grup, w tym może i
              studentów. Uderzyłoby po kieszeni i mnie, niemniej pierwsza zagłosuję na partię,
              która stworzy dobry program kompleksowych reform.
              • sil86 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 16:44
                Czyli chyba jednak piszemy o tym samym, tylko z dwóch różnych punktów widzenia,
                dlatego ciężko było się dogadać ;) Nie miałem na myśli słuszności tworzenia
                kolejnych zniżek "ustawowych", a jedynie zwróciłem uwagę na dziwaczny, moim
                zdaniem, fakt, że instytucje , wśród których klientów studenci stanowią
                (prawdopodobnie) procentowo grupę znacznie większą niż w przypadku solariów nie
                uznali wprowadzenia zniżki dla studentów za manewr opłacalny. Ot, taka rynkowa
                ciekawostka. Wybacz, jeśli bezpodstawnie wziąłem Twój post za atak, ale musisz
                przyznać, że to forum jest... specyficzne ;)
                • sil86 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 16:47
                  Ależ mi tasiemcowate zdanie wyszło :D
              • piotrj87 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 17:53
                Czy odebranie studentowi zniżki np. w kinie zwiększy emeryturę Twojego dziadka?
                Nie słyszałem nigdy o funduszu emerytalnym "Cinema City" ;) Zabrać emerytom
                darmowe przejazdy komunikacją miejską w ramach równości społecznej? Co ma
                reforma emerytalna do zniżek studenckich? Sprawa zniżek w większości zależy od
                prywatnych przedsiębiorstw, które jeżeli uważają, że zniżka nam się należy to
                nikt nic z tym nie może ani nie powinien robić. Uważam, że stypendia są za
                niskie, zniżek przydałoby się więcej. Pieniędzy na edukacje dać więcej, na
                wyposażenie, pensje nauczycieli, praktyki zagraniczne i krajowe, pomoc w
                doszkalaniu się - jednym słowem wszystko co pomoże podnieść poziom wykształcenia
                polskich studentów i uczniów. Nie wrzucać znów pieniędzy w czarne dziury jak
                górnictwo, sztocznie i tym podobne. Żal ludzi, ale oni nie są przyszłością.
                • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 18:15
                  piotrj87 napisał:
                  > polskich studentów i uczniów. Nie wrzucać znów pieniędzy w czarne
                  dziury jak
                  > górnictwo, sztocznie i tym podobne. Żal ludzi, ale oni nie są
                  przyszłością.

                  tak po cichutku zgodze sie z Tobą, ale po cichutku...
                  w Polsce wyzsze wykształceni ma 11% osób i panstwo z kilofami,
                  widłami i innymi akcesoriami moga wykształconych zakrzyczec, bo to
                  im sie wszystko nalezy , a nie jakims wykształciuchom
                  • piotrj87 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 18:46
                    Jak nie jesteś politykiem to nie musisz mówić po cichutku. Nie uważam
                    oczywiście, że państwo powinno o kimkolwiek zapominać. Z innej strony możliwe,
                    że jakiś górnik na Śląsku czy stoczniowiec w Gdańsku głośno krzyczy co mu się
                    należy, a przeciętnego studenta ma w głębokim poważaniu. Ci stojący i krzyczący
                    pod sejmem prawdopodobnie tak właśnie myślą, no bo z czego można sfinansować
                    podwyżki dla tych ludzi? Czyim kosztem? Czy obchodzi to przeciętnego robotnika
                    czy jakiś student ma na bilet, książkę czy piwo? Nie można mówić, że oni
                    utrzymują rodziny, bo całość pensji z pewnością nie idzie na rodzinę, trafi się
                    często jakaś flaszka, fajki - wiadomo jak jest. Jeżeli studenci nie będą mieli
                    zniżek a stypendia będą niskie, to możliwe, że taki przykładowy górnik nie
                    zdecyduje się posłać dziecka na studia. Ani wogóle nie zainwestuje w
                    jakiekolwiek wykształcenie, choćby zawodowe. I tak Polska przeznacza na naukę
                    prawie najmniej PKB w całej Europie. A jeszcze komuś przychodzi do głowy, że
                    studentom się nie należy, bo się obijają, albo emeryt przez to nie ma. Nie wiem
                    skąd ludziom przychodzi do głowy, że to ma ze sobą związek. Jak mamy nie zostać
                    tanią siłą roboczą Europy to tylko ładując forse w edukację. Górnicy ani emeryci
                    nam dobrobytu nie zbudują.
          • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 16:30
            Książki do chemii organicznej Vogel-300zł ksero-150, McMurry-ok 250 ksero ok
            120zł, chemia fizyczna ceny podobne, oczywiście można korzystać z notatek, ale
            taki chemik to żaden chemik, a niestety w bibliotece dla wszystkich książek nie
            ma.Książki dla inżynierów zostawia się dla siebie, albo innych więc nie ma mowy
            o zwrocie kosztów. Opanowanie takiego materiału do stopnia,w którym zawsze i
            wszystko będzie się wiedziało jest niemożliwe. Szczególnie w dziedzinach
            dotyczących mnogości rozwiązań "wykorzystywanych" przez naturę. Szczerze mówiąc
            nasz kraj i tak zbyt mało daje na wykształcenie inżyniera. Nie stać nasze
            uczelnie na to, by studenci sami mogli zajmować się praktyką naukową znacznie
            wczesniej niż po pięciu latach studiów. Dla przykładu eksploatacja aparatury
            analitycznej jest zbyt wysoka, aby zwykły student mógł się nią posługiwać na
            etapie nauczania.( mowa o nowszej aparaturze, a nie o zabytkach). Poza tym, co z
            ludźmi, którzy ani nie są z bogatych rodzin, ani z biednych, których stypendia
            socjalne nie obejmują. Stypendia naukowe są dla nielicznych, ponieważ uczelnia
            liczy się z każdym groszem. Jedyne pieniądze jakie kiedykolwiek udało się mi
            wynegocjowac z uczelnią, to zwrot kosztów podróży na sympozjum naukowe. Zniżki
            na ubranie, bądź solarium chętnie oddałbym za zniżkę na książki akademickie,
            bądź darmowy dostęp do pism naukowych typu Elsevier itp.
            • eluska-k Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 17:12
              Jako studentka (Politcehniki Rzeszowskiej) uważam, że ten artykuł to zdecydowanie przegięcie!

              Studentów w nim przedstawia sie w złym świetle, tak jakbyśmy co najmniej kradli innym pięniadze przez to, że dano nam zniżki...

              To czy są zniżki (i w jakiej wysokości) czy ich nie ma zalezy tylko od danego przedsiebiorstwa, sklepu, kina czy teatru...

              Nie wierze również, że ludzie, którzy mają po 40lat nie maja znizek czy rabatów w ulubionym sklpei, isnieja przeciez karty stałego klienta. ale oczywiście to tez dobra wola firmy..

              Tak samo z tym solarium i matką z dzieckiem to przegiecie... jak dla mnie podróz do solarium to nuda i marnotractwo czasu a przy okazji krzywda dla skóry..

              I PROŚBA DLA LUDZI STARSZYCH: nie czepiajcie sie naszych znizek, bo to dobra wola firmy która nam je dała, jest coraz mniej znizek danych nam przez PANSTWO wiec te znizki na pewno nie sa wyrównywane z waszych podatków!
            • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 17:32
              dariustch napisał:

              > Książki do chemii organicznej Vogel-300zł ksero-150, McMurry-ok
              250 ksero ok
              > 120zł, chemia fizyczna ceny podobne, oczywiście można korzystać z
              notatek, ale
              > taki chemik to żaden chemik, a niestety w bibliotece dla
              wszystkich książek nie ma

              zdecydowanie sie zgadzam, ze swojej strony nie bede podawala cen
              ksiązek niezbednych na akademii medycznej (lek.) bo ja pewnie sobie
              wyobrazasz sa podobne

              popieram równiez darmowy dostęp do pism naukowych,nie jest to zadne
              widzimisie : jak solarium , czekoladki itp. kozystanie z czasopism
              pozwala na zapoznanie sie z najnowszymi osiagnieciami, a co za tym
              idzie bycie dobrym i profesjonalnym w swojej dziedzinie

              nie wszyscy sa dziecmi bogatych rodziców które studiują na
              niewiadomo ilu prywatnych uczelniach na przeciętnych kierunkach nie
              nie wszyscy mają fizycznie czas na dorabianie pilotując wycieczki,
              zamiast tego wolą pilotowac swoją przyszlosc:)
          • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 17:39
            looxie napisała:

            > oferować dużą zniżkę studencką, to na pewno ją zaoferuje. Kiedy
            nauczycie się
            > sami odpowiedzialności za swoją edukację? Ludzie, edukacja wyższa
            w Polsce jest
            > bezpłatna! To jest ewenement. Zaraz usłyszę, że podręczniki
            kosztują


            ja chyba nie rozumiem przesłania
            czy przeszkadza Ci że istnieją uczelnie państwowe? z wielowiekową
            tradycją?
            czy ludzie którzy nie się na nie dostali nie mają prawa na nich
            studiować bezplatnie bo inni ktorzy dostali sie do szkółki "brata
            szwagra kryski chłopa" muszą płacić?

            masz problem filozoficzny w kwestii równego podziłu dóbr społecznych
            czy zwyczajnie zazdroscisz?
            • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 19:29
              Moje szkółki "brata szwagra kryski" to najbardziej "wielowiekowy" w kraju
              Uniwersytet Jagielloński oraz Uniwersytet Ekonomiczny (na dwóch kierunkach
              dziennie). Nie przeszkadza mi bezpłatna edukacja - zwracam tylko uwagę na to, że
              Polscy studenci są i tak w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do swoich
              rówieśników z wielu innych (bo nie wszystkich) krajów i warto to docenić,
              zamiast upominać się o więcej. Zniżki dla studentów są w porządku choć uważam,
              że ich liczba jest wystarczająca i nie rozumiem, dlaczego prywatne kino miałoby
              mieć obowiązek ich udzielania. Co do związku między dotacjami na naukę a
              systemem emerytalnym - państwo ma ograniczony budżet i nie jest w stanie
              zaspokoić potrzeb każdej z grup zgłaszających roszczenia, to wydawało mi się
              jasne. Poza tym była to dygresja związana z poprzedzającym postem. Pomijając już
              temat stoczniowców i górników, uważam że państwo powinno inwestować w naukę, ale
              nie na zasadzie rozdawnictwa i nie sądzę, żeby miało obowiązek wspierać każdego
              studenta, bez względu na wyniki. Doposażenie bibliotek i większa inwestycja w
              młodą kadrę naukową oraz w badania wydaje mi się pilniejszą sprawą niż bilet do
              kina czy na pociąg. Stypendia naukowe są dla nielicznych i dobrze, niech tak
              zostanie. Inaczej jego kwota byłaby śmiesznie niska.
              Co do pilotowania wycieczek w wolnym czasie - tak, robię to. Nie tylko dla
              pieniędzy, także z pasji i miłości do podróży. Wszechstronność mnie nie boli, w
              książkach siedzę, kiedy trzeba, a kiedy mam wolny czas zajmuję się tym lub
              pracuje zarobkowo. Nie rozumiem, czemu ktoś pomysłowość i przedsiębiorczość
              bierze za fanaberie panienki z dobrego domu*.

              * Domu w którym pod koniec lat '90 pod koniec miesiąca brakowało na wszystko.
              Dopóki ojciec rodziny nie zwolnił się z pracy i nie rozpoczął działalności na
              własny rachunek.
              • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 19:49
                Niewystarczająco jasno się wyraziłem w sprawie stypendium jak widać. Jest ściśle
                określona ilość stypendiów przypadająca na daną uczelnie. Dostają tylko Ci co
                mają najwyższą średnią, a nie CI co mają ogólnie dobrą średnią,a są w
                studenckich kołach naukowych wykazując jakiekolwiek zainteresowanie
                przedmiotem..jaki to ma efekt? a no taki, że studenci się ścigają w ocenach, a
                nie w projektach. Jak to pewien mądry profesor z mojej uczelni
                powiedział"Różnica pomiędzy studentami dzisiaj, a kiedyś jest taka, że dzisiaj
                uczelnia traktowana jest przez studentów jak kolejna szkoła do zaliczenia".
                • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 20:27
                  Z twojej wypowiedzi wynika, że studenci udzielający się w kole naukowym oraz innych organizacjach naukowych to nie ci sami, którzy uzyskują wysokie średnie. Z moich obserwacji wynika co innego, choć nie będę generalizować na inne uczelnie i kierunki. Średnia ocen na pewno nie jest najtrafniejszym wskaźnikiem talentu i zaangażowania studenta, ale z pewnością jest jednym z bardziej obiektywnych. Dla pasjonatów i maniaków swojej dziedziny jest stypendium ministra - dostają je najlepsi z najlepszych, pod uwagę brany jest całokształt dorobku naukowego a kwota stypendium pozwala na swobodne życie (ok.1500zł miesięcznie).
                  • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 20:49
                    Nie napisałem, że nie mają dobrych średnich, ale napisałem za to, że stypendia
                    bynajmniej na mojej uczelni nie wystarczają dla wszystkich, którzy mają dobre
                    średnie. Szczerze mówiąc nie znam osoby z mojego otoczenia, które miałyby same
                    bardzo dobre i na dodatek prowadziły jeszcze swoje projekty. Owszem są takie
                    osóbki, które próbują "zabłysnąć", ale rzadko ich widuje, a jeszcze rzadziej
                    słyszę o ich samodzielnej pracy. Oczywiście...jeśli się udzielasz to masz fory u
                    profesora, albo nawet kilku- tylko to nie załatwia wszystkich spraw, nie jest
                    przepustką do samych bardzo dobrych. Nie u mnie. .Doceniam ludzi, którzy
                    poświęcają się wyłącznie zagadnieniom teoretycznym, na tyle, by poradzić sobie z
                    większością egzaminów na zadowalającym poziomie. Tylko problem w tym czy tylko
                    za taką postawę powinno się dostawać marchewkę do podziału. Wydaję mi się, że
                    jest to zła droga...coś w stylu moje obowiązki są"od.. do.." Nagroda ministra?;)
                    przy wielkim zaufaniu do siebie i swojej wiedzy chyba lepiej byłoby zagrać w
                    totka;)
                    • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:14
                      Nie mogę się z tobą zgodzić. Twój tok myślenia:
                      1. Rozmawiamy o dwóch grupach studentów.
                      2. Pierwsza grupa to Ci z bardzo wysoką średnią pozwalającą na uzyskanie
                      stypendium naukowego. Zależy im tylko na ocenach i na kasie.
                      3. Druga grupa to średniacy - ci uczą się z autotelicznej pasji i głodu wiedzy,
                      udzielają się w kołach naukowych, teoretycy prowadzący samodzielne projekty
                      naukowe.

                      Moja odpowiedź:
                      - istnieją tacy studenci, o których piszesz
                      - ale nie sądzę, żeby istniały dwie wykrystalizowane grupy, które opisujesz
                      - uważam, że w wielu przypadkach osoby z wysoką średnią, to osoby z pasją, które
                      nakręcają pracę naukową
                      - zgadzam się, że "chody" u profesorów nie załatwiają dobrych ocen - na
                      szczęście, kumoterstwa nie zdzierżę
                      - stypendia są dla najlepszych, nie dla średniaków - taka jest ich idea a przy
                      ograniczonej liczbie, jak piszesz, "marchewek", najbardziej czytelnym i
                      bezspornym kryterium ich przydzielania jest średnia z ocen
                      - metoda "od...do" ma krótkie nogi a delikwentowi, który ją stosuje szybko się
                      powiną jego własne, niekoniecznie na studiach, ale już wkrótce w życiu zawodowym
                      - stypendium ministra:
                      no bez przesady, ktoś je w końcu dostaje, to raz,
                      • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:15
                        (za szybko enter)

                        - no wspominałam, że są dla najlepszych - co wcale nie znaczy, że masz je dostać ty, czy ja :)
                      • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:30
                        Wkucie po 300 pytań na egzamin to nie jest najlepsza droga rozwijania polskiej
                        myśli technicznej;). Przyznam się, że znam jedną osobę, która pomimo dobrych
                        ocen wykazuje duże zainteresowanie dziedziną, ale na nią jedną przypada jeszcze
                        dziesięć innych, które pomimo ocen po egzaminie mają ochotę o tej dziedzinie
                        zapomnieć(ZZZ). To jeszcze zależy od uczelni, ale jakoś nie mogę uwierzyć,w
                        słuszność systemu, kiedy te wyjątkowe osoby,"odznaczone" stypendiami, nie
                        potrafią obsługiwać aparatów, o których de facto się uczyły;)
                        • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:36
                          Zmień uczelnie, skoro promuje dzięcioły. I skoro wszystkie/większość waszych
                          egzaminów składa się z idiotycznych testów.
                          • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:57
                            Widać, że piszemy z dwóch, różnych światów;). Sęk w tym, że ja nie mam zamiaru
                            zmieniać uczelni i jak sądze aniolaglos też;). Czemu zmieniać uczelnię skoro to
                            system jest nieadekwatny do dzisiejszych potrzeb. Są profesorzy, ktorzy dadzą CI
                            za byle gniot piątkę bo nie mają ochoty cie już więcej widzieć, a są tacy,
                            którzy interpretują ocenę bardzo dobrą jako ocenę nie tyle wyuczoną co
                            "wystudiowaną". Powiedz mi, w której części ten system jest
                            sprawiedliwy?ocenianie, a później rozliczanie studenta z ocen, które były
                            wystawiane nie inaczej jak subiektywnie nie ma sensu. Zresztą nie o samych
                            stypendiach naukowych mielismy tu dyskutować.
                      • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:39
                        > Nie mogę się z tobą zgodzić. Twój tok myślenia:
                        > 1. Rozmawiamy o dwóch grupach studentów.
                        > 2. Pierwsza grupa to Ci z bardzo wysoką średnią pozwalającą na
                        uzyskanie
                        > stypendium naukowego. Zależy im tylko na ocenach i na kasie.
                        > 3. Druga grupa to średniacy - ci uczą się z autotelicznej pasji i
                        głodu wiedzy,
                        > udzielają się w kołach naukowych, teoretycy prowadzący samodzielne
                        projekty
                        > naukowe.

                        a ja zauważam ten podział, być może to zalezy od kierunku studiów
                        ja moge wypowiedzieć sie ze strony medycznej
                        ludzie którzy całe popoludnia i weekndy przesiadują w Klinikach czy
                        laboratoriach prowadząc wlasny projekt nie mają czasu na wyciskanie
                        samych piąteczekz przedmiotow takich jak genetyka,histologia
                        tygodniowa higiena czy historia medycyny- z których egazminy sa
                        bardzo szczegółowe a wiedza z nich psu na chałupe;)
                        natomiast z interny czy chirurgii mają ogromną wiedzę i są prawei
                        specjalistami - i zdecydowanie nie powinnas nazywać ich średniakami

                        natomiast znam rówienież stypendystów, którzy zanim zmierzą
                        pacjentowi ciśnienie to okrążą jego łóżko 3 razy;)

                        co do dorabiania niektórzy w ciągu roku fizycznie nie maja czasu na
                        prace ( zajęcia codziennie 7.30-14.00 i kilka razy jeszcze cos po
                        południu)

                        co do pasjonatów, niekiedy ich praca dostanie doceniona na dorosłych
                        miedzynarodowych kongresach naukowych , ale z tego tytulu maja tylko
                        ładny dyplomik BEZ gratyfikacji finansowej
                        • sil86 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 21:56
                          Genetyka czy histologia psu na budę? Medykiem nie jestem, ale tu chyba trochę
                          przesadzasz?

                          Udział w konferencjach naukowych może i skutkuje bezpośrednio wyłącznie
                          dyplomem, ale ewentualne publikacje i wyjazdy na konferencje ułatwiają chyba
                          późniejszą pracę naukową? Takie inwestowanie swojego czasu powinno zaprocentować
                          w przyszłości, chociaż, jak już pisałem nie jestem medykiem i nie znam realiów.
                          Mogę mieć tylko nadzieję, że poświęcenie się nauce nie idzie na marne :)

                          Do powyższej dyskusji: na pewno nie wszystkich da się tak prosto przyporządkować
                          do jednej grupy, ale faktycznie zauważyłem, że większość osób o sprecyzowanych
                          zainteresowaniach i sporych osiągnięciach w swoich dziedzinach średnią ocen
                          ma... średnią ;)

                          A poza tym: mam niejasne wrażenie, że troszeczkę "zdryfowaliśmy" z tematu :)
                          • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 22:09
                            W Polsce wbrew pozorom i temu co obecnie się myśli nie jest tak różowo.
                            Zaprocentują pod warunkiem, że jesteś wygodny.
                            • sil86 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 22:18
                              Wygodny? Rozwiń, proszę, myśl.
                              • dariustch Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 22:26
                                Czasami się zdarza, że student chciałby sobie wybrać ambitną pracę dyplomową w
                                innej placówce, na lepszym sprzęcie badawczym, a kiedy przychodzi do
                                konfrontacji to włącza się czerwona lampka w profesorowej głowie i nagle praca
                                na lepszym sprzęcie jest nieprzydatna dla katedry. Chciałem zaznaczyć, że ta
                                sama praca była całkiem dobrym pomysłem z tą różnicą, że miała być robiona na
                                uczelnianej aparaturze;).Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że ta placówka kiedyś
                                odmówiła współpracy z naszą uczelnią;).
                                • looxie Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 23:35
                                  Zdryfowaliśmy i to bardzo. Pewnie, że system bywa nieadekwatny, pewnie że ciężko
                                  o granty na badania. Ale jeśli ktoś robi badania i projekty i jest w tym dobry
                                  to jest cennym nabytkiem dla uczelni - jeśli nie macierzystej, to innej,
                                  niekoniecznie polskiej a takiej, która ambitnego naukowca przyjmie z szeroko
                                  otwartymi ramionami. Jeśli twoja uczelnia nie jest w stanie sprostać twoim
                                  oczekiwaniom, to ją zmieniasz, dla mnie to prosta filozofia. Ale to teraz
                                  zdryfowałam kompletnie:)
                                  Aniolagos - mój sprzeciw budzi twoja pogarda, wyrażona w tym przypadku pod moim
                                  adresem. Nie biorę tego personalnie:) i, nawiasem mówiąc, bardzo cenię ludzi,
                                  którzy studiują medycynę, ale wybacz - nie masz podstaw, aby czuć się lepsza od
                                  studentów fizyki, biologii, socjologii, polonistyki czy czegokolwiek tam
                                  lepszego. W każdej dziedzinie można być mistrzem, w każdej ignorantem.
                                • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 24.09.08, 23:44
                                  a jesli juz zrobisz tę prace, i okaże sie ze wynik jest
                                  zaskakujący ,unikatowy i odkrywczy i warto go omówić na
                                  międzynarodowej konferencji to jeszcze nalezy w miejsce autorzy
                                  dopisac pół katedry , którzy wniesli w prace ogromny wkład
                                  odpowiadajac czasem dzień dobry na korytarzu

                                  *zbaczamy z temat, a cóż... ten system... ehh
                          • aniolaglos Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 25.09.08, 00:03
                            > Genetyka czy histologia psu na budę? Medykiem nie jestem, ale tu
                            > chyba trochę przesadzasz?

                            nie chce likwidowac tych przedmiotów ,w żadnym razie...
                            tyle ze specyficzne (czesto nie zmieniane z postepem nauki)
                            wymagania egzaminacyjne sprawiaja z opanowanie ksiazki z 1960 i paru
                            set pytan na tescie ( do których odp zgodne z najnowsza wiedza sa
                            troche sprzeczne) daje lepsze oceny niz znajomosc ogólna podstaw i
                            umiejestnosc wykorzytania ich w praktyce

                            dobrym przykładem sa rozmowy z lekarzami którzy z usmiechem
                            ironicznym mowią uczcie sie cykli biochemicznych bo one sie przydają
                            do ... no przydają do.. na przykład egzaminu, no do egzminu, w
                            zasadzie TYLKO do egzaminu,;)
                            co nie znaczy ze reszta wiedzy z tego zakresu sie nie liczy po
                            prostu czesc rzeczy nie przystaje do rzeczywistosci

                            *ale zeby jakos zahaczyc o temat : niech zostaną te stypendia dla
                            piąykowych jednostek, szkoda ze nie chca rozwinąc sie w jakiejs
                            dziedzinie, ale moze jeszcze mają czas i niech mają swoje wykute $$

                            ALE należy również inwestowac w ludzi którzy czymsie interesują i
                            chcą coś osiągnąć

                            ZNIŻKI na komunikacje miejska dla wszystkich studentów, bo nawet ci
                            dwójkowi muszą jakos dojechac na poprawke;)

                            KSIĄŻKI-... nie twierdze ze wydawnictwa mają byc instytucjami
                            charytatywnymi, ale moze jakies znizki z budzetu panstwa na ksiazki
                            specjalistyczne ( nie chce zabierac emerytom ani nikomu) ale z kasy
                            przeznaczonej np na KULTURE zamiast pewnych kontrowersyjnych
                            programów w misyjnej TVP - własnie ksiązki...

                            a jesli jakies kino, kręgielnia, restauracja chce aby jej targetem
                            byli studenci i chce im dac znizki... to fajnie , przecież nie
                            bedziemy postępować "na zlość mamusi odmroże soebie uszy"
    • aniolaglos nowy watek 25.09.08, 00:34
      tak trochę schodząc z kwestii studenckiej , chcę wypowiedzieć się
      odnośnie artykułu i wypowiedzi dyrektora teatru, ktory jest
      przeciwny i znizkom dla studentów i dla emerytów i rencstów i wogóle
      jest przeciwny...

      do kogo adresuje przedstawienia w godzinach popołudniowych w ciągu
      tygodnia
      a) emeryt który dostaje mały % tego co kiedys nazywał pensją, teraz
      musi ze swojego zmniejszonego budżetu wyskrobac jeszcze niemalą
      kwote na lekarstwa, nie odwiedzi teatru
      b) rencista jak wyzej (a skoro z jakiegos powodu dostał rente to
      wydatek na leki pewnie tez wiekszy)
      c)studenci mimo ze sa przyszłoscią narodu;) wybiorą kilka razy
      tańsze ( i jeszcze ze znizką;) kino
      d) ludzie których stać pilnie siedzą w pracy
      e) pracujących , których nie stac bo nie mają znizek (jak ci
      niefajnie szczęściarze co mają) NADAL BEDZIE NIE STAĆ

      i pan Dyrektor bedzie mógł samotnie zasiąść w najlepszym miejscu i
      podziwiać...

      • alicja.t3 Re: nowy watek 27.09.08, 18:34
        aniolaglos napisała:
        > a) emeryt który dostaje mały % tego co kiedys nazywał pensją, teraz
        > musi ze swojego zmniejszonego budżetu wyskrobac jeszcze niemalą
        > kwote na lekarstwa, nie odwiedzi teatru

        Nooo....szczegolnie ci emeryci 40-letni policjanci i wojskowi...Sorry, w kraju
        gdzie ponad 300 zawodow ma pracow do wczesniejszej emerytury uwazam, ze emeryci
        nie powinni miec przywilejow. Jak sie komus nie chce pracowac w wieku 50 lat, to
        zdrowy za 30 nie bedzie! Co innego z ludzmi, ktorzy teraz sa starzy - oni
        dorastali i zyli w strasznyxch czasach i ich leczenie jest psim obowiazkiem
        panstwa - jak widac w praktyce - zaniedbywanym.

        > b) rencista jak wyzej (a skoro z jakiegos powodu dostał rente to
        > wydatek na leki pewnie tez wiekszy)

        Aha, ci rencisci noszacy cegly na budowie...Dorzucilabym jeszcze znizki dla tych
        "niepelnosprawnych" co jezdza srebrnymi betami i alfa romeo brera i innymi
        superbrykami, ktore chyba kupili sobie za dotacje z PFRONU :/
        Jak w tym kraju ma byc dobrze, jak kazdy sie chce tylko nachapac?!
    • aniolaglos autorko artykułu 25.09.08, 00:55
      autorko artykułu i cała redakcjo nie idziecie tą drogą ;)

      ja mam nadzieje ze autorka artykułu kiedys byla, albo względnie
      jeszcze jest studentką... nadzieja jak mowią...

      rozwineła się ciekawa dyskusja

      niesmiało stwierdzę że ciekawsza niż artykuł, który nie ma (w moim
      odczuciu) nic powiedzieć na temat zniżek, ich celu, wykorzystania,
      słuszności jest tylko jednym transparentem krzyczącym : STUDENT JEST
      WROGIEM

      WROGIEM kazdego BO
      a)zyje
      b) nie przymiera głodem co potwierdza puntk a
      c)cytat:" nie każdy żak to biedak, któremu trzeba pomagać "
      d)cytat:"przekonanie, że wszyscy studenci są biedni, jest już dość
      nieaktualne. Obecnie wielu z nich pracuje" (to w koncu fajnie Pani
      redaktor że pracują czy fajniej by było gdyby jednak trzeba było im
      wszystkim pomagac?)
      e) przypomne STUDENT JEST WROGIEM BO nie jest "czterdziestolatkiem
      który ma na utrzymaniu rodzine i musi za wszystko płaci 100%" ,
      kiedys pewnie bedzie , a teraz sie uczy zeby jako 40 latek zarabiał
      tyl aby płacąc 100% nie narzekał
      f) nie spełnia obowiazków: " korzystając ze studenckich zniżek -
      powinna rzetelnie wykonywać swoje "obowiązki" studenckie, czyli
      przede wszystkim chodzić na zajęcia "



      i teraz kwestia dla mnie kompletnie niezrozumiała ( w końcu jestem
      tylko wymagającym i żądającym wszystkiego studentam):
      cytuję artykuł : "...wspieranie biednego studenta czynem społecznym
      i masowym zaczyna być zabawne i przesadzone..."
      • piotrj87 Re: autorko artykułu 25.09.08, 01:35
        To jasne, że autorka nie odpowie bo została wypunktowana i leży na
        deskach.. Cytaty są tendencyjne. Nie wypowiada się nikt kto
        odpowiedziałby przecząco na pytanie w temacie "artykułu". Ta pani
        musi żyć w totalnie odrealnionym świecie. Nie wie jak drogie są
        mieszkania we Wrocławiu, Krakowie, Warszawie. Jak trudno dostać
        akademik. 400zł za sam czynsz i media to minimum. Bilet miesięczny
        miejski ok. 40zł. Do tego wyżywienie (około 300zł), ew. powroty do
        domu (2 razy w miesiącu, ok. 80zł). 820zł za absolutne minimum
        egzystencji. Nie mówiąc właśnie o luksusach jak solarium, kino,
        teatr, restauracja, koncert, książka, płyta, internet, kserówki, w
        ostateczności choćby jedno piwo (6-7zł) ze znajomymi. Ile z tych
        wydatków studenta jest objętych zniżką? Zostawiam to do przemyślenia
        autorce.
    • mop_girl Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 25.09.08, 12:47
      Też jakiś czas temu zaczęło mnie zastanawiać czy słusznie. Nie mam jeszcze zdania.
      • piotrj87 Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 26.09.08, 21:32
        nie, nie słusznie. zabrać zniżki i wprowadzić wszędzie specjalną stawke 150% dla
        studentów. niech mają, odechce się głupot.
    • rama24 Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłużone 25.09.08, 14:01
      Ale jak można porównywać zniżki na PKP, do tych na solarium? Raz
      mieliśmy 4,5-godzinne okienko. Poszliśmy do kina na ''Katyń'',
      bilety po cenie zniżkowej. Może mamy mieć z tego powodu wyrzuty
      sumienia? Dodam, że jesteśmy na historii (więc tematyka filmu pasuje
      świetnie) i płacimy 1500 za semestr. Część osób owszem pracuje, ale
      dlaczego ma nie korzystać ze zniżek? Jedni (w sile wieku) idą na
      wcześniejsze emerytury, innym pomaga MOPS bo mają kilkoro dzieci...i
      ktoś inny musi płacić podatki na dziecioroby...
      Podręczniki drogie i grube, stosy kser na ćwiczenia osobno
      (podręczniki to tylko na egzamin)A jak ktoś nie chodzi na wykłady -
      podobno nie są obowiązkowe. A zaległe zajęcia trzeba odrobić.
      Artykuł jest śmieszny!
      A na samej uczelni plakaty nawołujące do tego, by kupować
      podręczniki a nie kserować. Po czym kilka metrów dalej są aż 4
      punkty ksero na wydziale - cena średnia 10 gr/ za A4. Uczelnia
      zarabia na nas na każdym kroku. Więc jak ktoś coś oferuje taniej,
      czemu nie korzystać?
    • andrewfunny Re: Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłu 27.09.08, 11:21
      moim zdaniem zniżek studenckich jest za mało!

      powinna być jeszcze zniżka na benzyne, bo niby dlaczego Ci co jeżdzą
      komunikacją miejską mają mieć zniżki a Ci co sami dojeżdzają nie.
      poza tym za mało jest zniżek w wielu odzieżowych i rozrywkowych
      miejscach. w Szczecinie jest tego dużo dużo za mało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka