Dodaj do ulubionych

tłusta ćwiartka

19.06.11, 18:01
Witam się i pytam: czy z tłustej ćwiartki (urocza nazwa) można uszyć bluzkę? czy jest to tylko do patchworków (sztywny materiał)?
pytanie może dziwne, ale obejrzałam materiały w necie i te ćwiartki mają takie ładne wzory, że chciało by się mieć z tego bluzeczkę
Obserwuj wątek
    • czeremcha4 Re: tłusta ćwiartka 19.06.11, 20:09
      Tłusta ćwiartka to wielkość kuponu materiału, a nie jego nazwa ;-) /50x55 cm/

      Na bluzkę na pewno za mało - ale materiały patchworkowe na pewno nadają się na ciuchy. Z tym, że lepiej kupować je "z metra", a nie na ćwiartki.

      Ania
      • brumming Re: tłusta ćwiartka 19.06.11, 21:28
        Mnie bardzo denerwuje ten sposób sprzedawania tkanin; nauczono mnie, że tkanina jest cokolwiek warta, jesli ma pełną szerokość (od krajki do krajki) jeśli jest inaczej jest po prostu odpadem.
        Praca w tkaninach przekonała mnie, że za darmo dostaje się, od fabryki, czy hurtowni, próbniki tkanin (takze wykładzin dywanowych), które później bywają przez spryciarzy sprzedawane (tkanina wychodzi z asortymentu, próbnik idzie na smietnik) i to własnie w takich kawałkach typu "tłusta ćwiartka"; pomijam już fakt, że często te tkaniny maja absudralnie wysokie ceny!!
        Starczy na bluzkę, ale dla królika typu tilda, niestety na nic innego... nawet na poduszkę trzeba dwie tłuste...
        • tarka01 Re: tłusta ćwiartka 20.06.11, 01:15
          Jak na "prace w tkaninach" to bardzo mało wiesz brumming. Mozesz podac linki do tych hurtowni, które daja za darmo takie duże jak FQ próbki? Pewnie wiele osób by skorzystało z okazji..hehe
        • svea1 Re: tłusta ćwiartka 22.06.11, 11:38
          Brumming, dawno takich bzdur nie czytałam. Pokaż mi producenta, który za darmo ćwiartki rozdaje, może dostanę kilka? :P

          Tłusta ćwiartka czyli Fat quarter to po prostu 1/4 jarda tkaniny, ucięta jest w prostokąt 18x22 cali. Bardzo wiele wykrojów patchworkowych opiera się właśnie na takiej ilości tkaniny, dlatego jest sprzedawana przez wszystkie sklepy. No i jest to ilość, która nie obciąża zbytnio kieszeni patchworkujących Amerykanek, nie zajmuje dużo miejsca, a pozwala na zebranie ogromnej kolekcji tkanin. Wiadomo, że patchwork to zszywanie kawałków, zatem nie potrzeba wielkich ilości danego wzoru żeby uszyć coś pięknego. W USA bardzo popularne są FQ bundles czyli cale zestawy tkanin z jednej kolekcji i uwierz mi, nie są to żadne odpady ani probki, ale specjalnie konfekcjonowane zestawy. W Europie przyjeło się, że tkanina sprzedawana na ćwiartki jest cięta inaczej - od brzegu fabrycznego do brzegu, co daje dlugi pas tkaniny.

          Materiały do patchworków to czysta bawełna o grubości mniej wiecej takiej, jak materiał na koszule i układa się świetnie. Mam ich całą szafę, kupuję WŁAŚNIE głównie FQ, sporo z nich szyję, więc wiem, co to za licho:) Eedwarda, jeśli chcesz z tej tkaniny bluzkę, to kupuj w sklepach z tkaninami z metra, nie na ćwiartki. Tylko pamietaj, ze większosc tych tkanin ma szerokośc ok 112 cm, a nie europejskie 150 cm.
          • eedwardaa Re: tłusta ćwiartka 22.06.11, 19:30
            ok, dzienx
            • magdalenabojan a ja dostawałam takie duże próbki 23.06.11, 00:32
              Może kiedyś (z 6 lat temu) czasy były "tłustsze" bo ja dostawałam nawet całe katalogi -albumy kuponów szerokich na 40 cm i długich na całą szerokość - np. tkaniny obiciowe gładkie i koordynaty do nich , poleżały a potem kolega uszył z nich jaśki i nieźle sprzedał :)

              Teraz też mi się zdarza dostać za darmo kupon szerokości 30-50 cm ale głównie od kontrahentów od których często kupuję - a to chyba zrozumiałe :)

              Także nie jest tak że "brumming" pisze bzdury . Może ma na tyle szczęścia że dostaje :)

              • brumming Re: a ja dostawałam takie duże próbki 23.06.11, 10:26
                Magdalena dziękuję za głos :) bo mnie ta sprawa gryzie; ja nie dostaję (niestety) próbników, ale dwie duże firmy w których pracowałam (sprzedawały wielkie ilości tkanin na metry) dostawały próbniki od fabryk i co sezon następowała ich wymiana, bo wprowadzano nową kolekcję tkanin.
                Podtrzymuję twierdzenie, że dla mnie jako krawcowej, tak wycięty kawałek (nie wiem, gdzie przebiega długość i szerokość) jest bezwartościowy, choć dopuszczam myśl, że ktoś własnie takiego kawałeczka potrzebuje i się ucieszy z "tłustej".
                Kupuję na allegro fajne bawełny w cenach 4 do 7zł za O,50mb (pełnej szerokości czyli 150cm) więc cena "tłustej" jest dla mnie zaporowa.
                Przyznaję, że wzory bywają takie, że zapierają dech w piersiach :)

                PS a próbniki wykładzin, to sprzedawałam osobiście i po legalu jako wycieraczki :D
                • magdalenabojan Re: a ja dostawałam takie duże próbki 23.06.11, 14:05
                  No właśnie to chodzi o inny poziom handlu :) - takie duże próbniki są dawane na poziomie fabryka -hurtownia .Ciągle widze w hurtowniach takie wielkie płachty z których hurtownik wycina po kawałeczku i rozdaje,szczególnie jeżlei chodzi o tkaniny nietypowe,na zamówienie.

                  My chyba też wtedy dostaliśmy z fabryki te mega wielkie próbki.

                  Myślę że warto je kupowac wtedy gdy rodzaj tkaniny jest powalający :)

                  Natomiast na "klasyczne "szycie to zawsze za mało - chyba że ktos szyje ubrania z łatek,modułów ,robi wstawki - tez tak mozna :)

                  Kolega wtedy szył poduszki z tych próbek - osobiście na mojej maszynie :) To był jego pierwszy biznes - dziś ma niezłą firme z artykułami zdrowotnymi :)))

                  Ja mam jakoś szczęście :) I dostaję czasem bardzo duże próbki :) Ale to zwykle gdy osobiście kupuję. To chyba normalne zachowanie wobec stałego klienta :)

                  Perfumy,tkaniny,kosmetyki,płyty DVD z gazet - jest rodzaj handlowców którzy specjalizują się w spzredawaniu próbników i testerów. Skoro kupcy są ...

                  Co do powyższgo wątku - to przyznam ze zdumiała mnie i zabolała bezinteresowna agresja słowna dwóch dyskutantów - naprawdę ,naprawdę nie ma jednej słusznej prawdy .No ale w internecie ławto jest sobie "ulżyć" :)))
    • linn_linn Re: tłusta ćwiartka 20.06.11, 11:11
      Wydaje mi sie, ze materialy do patchworkow niezbyt dobrze sie ukladaja. Moge sie mylic.
      • eedwardaa Re: tłusta ćwiartka 20.06.11, 20:56
        No właśnie tego się obawiam..

        No więc, Kobiety, zaobrębiłam obrusik, wprawdzie ścieg wygląda, jakby "krafcowa" była po paru głębszych, ale dojdę do wprawy :-)
    • vivictoria Re: tłusta ćwiartka 29.06.11, 22:49
      Brumming ma racje, dobre firmy maja takie próbniki, ale to nazwa powszechnie przyjęta dla kawałków patchworkowych, są jeszcze chude :)
      U nas rzecz mało przyjęta, kupujemy na metry. Tkaniny patchworkowe są z reguły 100% bawełniane, zauważcie jak zniknęły ze sklepów wzorzyste bawełny! Po zdekatyzowaniu (spraniu) tracą sztywność w dużym stopniu i są bezcenne dla nieszczesnych alergików i estetów :) bo wzory są cudne!
      Wobec coraz gorszych gatunkowo szmat w sieciówkach naprawdę warto szyć sobie!
    • vivictoria Re: tłusta ćwiartka 29.06.11, 22:50
      PS. Cena jarda bawełny to ok 8-9$ a bawełna ciągle drożeje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka