paczek_w_masle
14.11.10, 21:42
No własnie przeczytałam "Chińczyka" i pomijając dla mnie bulwersujące wychwalanie Mao (i wybielanie też), tudzież okropnie wielką ilość dygresji polityczno- społecznych w stylu :" źle sie dzieje w państwie duńskim"(cyt. dow.) wtrąconych w tak małofinezyjny sposób w wypowiedzi postaci, że nie chce sie wierzyć, że ktos normalny może tak rozmawiać, zauważyłam również błędy. A może to ja się mylę? Powiedzcie co o tym sądzicie:
W hotelu nocuje tytułowy Chińczyk, który zostaje sfilmowany przez właściciela hotelu nastepnie z kadru tego filmu jest zrobione zdjęcie, które Birgitta Rosling pokazuje w Chinach Hong, a ta rozpoznaje w nim Li -ochroniarza brata, co jest opisane w rozdziale dotyczącym wizyty Hong w Afryce. Wkrótce do B. Rosling dzwoni hotelarz, że Chińczyk pojawił sie znowu i że go rozpoznał, tymczasem Li już w tym czasie nie żyje i jest to tak naprawdę brat Hong !- więc co z tym rozpoznaniem?
Nie pasuje mi też, że w pamietniku Chińczyka jest opis tego co przeżywał i czuł Li, a przecież pamietnik prowadzil brat Hong ! Wiem, że można to tłumaczyć tym, że próbował wczuć się w to co przeżywał przed zbrodnią Li lecz bylo to chyba zbyt mocne w wyrazie jak na opis cudzych uczuć, no w każdym razie mi to ostro zgrzytało...