Dodaj do ulubionych

John Le Carré

02.01.07, 21:29
Prosze o opinie na temat tego pana.

Kiedys zaczelam czytac " Cichy ogrodnik ". Odlozylam po kilkunastu stronach.
natomiast film na podstawie tej ksiazki bardzo mi sie podobal. Postanowilam
wiec dac mu jeszcze jedna szanse i siegnelam po " The tailor of Panama ".
Znowu sie nie da. Wytrzymalam kilkadziesiat stron tym razem.
Obserwuj wątek
    • siostra_pelagia Re: John Le Carré 02.01.07, 21:51
      Ja niestety też. Bardziej zmęczyłam niż przeczytałam.
    • braineater Re: John Le Carré 02.01.07, 21:57
      Hmmmm.
      Bo do LeCarre'a cza mieć dryg i odpowiedni nastrój. Znaczy trzeba nie mieć
      ochoty na kryminał dynamiczny, a być za bardzo zmęczonym na sięgnięcie
      po 'ambitna literaturę'smile LeCarre lokuje się gdzies pomiędzy, dużo wiecej uwagi
      poświęca postaciom niż intrydze i dlatego najlepiej czytać go chronologicznie -
      szcególnie o serie ze Smiley'em, bo wtedy ten opis postaci staje się
      cąłościowy, kompletny i tworzy się jakaś więź czytelnicza. Akcji nie ma co
      szukać, zawikłanych intryg też nie bałdzosmile
      Jako idealnego one-shota polecam Szpiega Doskonałego. Dla mnie to kwintesencja
      LeCarryzmu w swoim apogeum, zerowa dynamika, mimo, że punkt wyjścia, czyli
      poszukiwanie zaginionego agenta, który wyszedł i nie powrócił, sugeruje, że
      pójdzie to w styronę jakiejś pościgowej rozrywki. A tu nic, 500 stron rozważań
      nad mentalnościa i moralnością, człowieka żyjącego w ciagłej paranoi, o tyle
      groźnej, że nie urojonej. sie mówi, że to najbardziej autobiograficzna książka
      pana Johna i byc może to jej nadaje wrażenie mocno realistycznej a przy tym
      ostro kafkowskiej przypowiastki.
      Z tym, że ja LeCarre'a wchłaniam masowo, więc obiektywizm powyższego posta = 0smile

      Psmile
      • siostra_pelagia Re: John Le Carré 02.01.07, 22:09
        Parę podejść robiłam, w różnym wieku i moja niemożność uzyskania jakiejkolwiek
        przyjemności z tej lektury nie maleje, a wręcz przeciwnie. A przecież ładunek
        realizmu w tych powieściach jest duży, postać zgorzkniałego agenta Smiley`a
        skonstruowana znakomicie i nic. Może to wina właśnie tej "zerowej dynamiki".
    • zettrzy Re: John Le Carré 03.01.07, 00:03
      nie bardzo rozumiem...
      Le Carre bardzo dobrze pisze, calkiem niezle przedstawia swiatek szpiegowski, ma
      duze poczucie humoru, swietnie uchwytuje rozmaite stereotypy, ktore w jego
      rekach staja sie nawet zabawne, lubi egzotyczne scenerie, co polskiemu
      czytelnikowi powinno przypominac serie Szklarskiego z Tomkiem gdzies tam, przy
      tym w szczegolach lubi realizm - jak pisze o babach pracujacych na czeskich
      polach topless to znaczy ze tak bylo, bo mam niezalezne potwierdzenie tego faktu
      z niezaleznego zrodla wink
      czyta sie szybko i bez problemow, idealna lektura na lot czy jazde pociagiem

      "The tailor of Panama" bardzo mi sie podobal, chociaz mozna oczywiscie oskarzyc
      autora o polityczna poprawnosc
    • meaume Re: John Le Carré 09.01.07, 14:21
      Mnie le Carre wciągnął bez reszty. Zacząłem od Druciarza..., jednej z
      najlepszych jego książek i powoli pochłaniam kolejne tytuły. Le Carre nie jest
      tak łatwym pisarzem, jak go reklamują, wymaga skupienia i cierpliwości. W swoim
      podejściu do pisania przypomina mi Greene'a. Ale warto go czytać, choćby dla
      przyjemności obcowania z książkami, których toku akcji i zakończeń nie sposób
      przewidzieć.
    • kradam Re: John Le Carré 12.01.07, 09:33
      Cichy czy wierny (constant)? wink. Te dwie książki nieco różnią się od reszty
      powieści Le Carre, ze Smiley'em w roli głównej. Tak jak poprzednicy polecam coś
      z wcześniejszych pozycji. Tyle, że do tego trzeba trochę rozumieć zimną wojnę i
      raczej nie być miłośnikiem Dirk'a Pitt'a (albo podobnie).
      • negev56 Re: John Le Carré 08.03.07, 19:50
        Tak dużo dobrych recenzji "Pieśni misji", że jutro kupię, bo oprócz "Wiernego
        ogrodnika" nic więcej nie czytałam tego autora.
        A może już ktoś przeczytał i podzieli się wrażeniami, ale tak czy siak kupięsmile.
        • braineater Re: John Le Carré 08.03.07, 22:31
          kup, kup, kup.
          i omów ładnie na forumsmile bo wszystkie prasówki są tak hurej optymistyczne i pozytywne, że aż nie wierzęsmile

          Psmile
          • negev56 Re: John Le Carré 10.03.07, 16:14
            i "Pieśń misji" to książka, którą będę pamiętała.
            Przez 200 parę stron, Salvo, nasz bohater, opowiada swoją historię, ale jak to
            robi... Najpierw traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, jest "ukrytym dzieckiem",
            później, jak sam o sobie mówi- najwybitniejszym tłumaczem, tajnym agentem
            brytyjskim na pół etatu a na koniec człowiekiem, który stracił złudzenia
            względem ludzkości.
            I wplątuje sie nasz Salvo w spisek niecnego Syndykatu bez nazwy, jako tłumacz
            konferencyjny perfekcjonista, podsłuchuje, podsłuchuje i podsłuchuje, aż słyszy
            rzeczy, które nie pozwolą mu udawać, że nic się nie dzieje, tym bardziej, że
            sprawa tyczy się jego ukochanego z dzieciństwa Konga.
            Na nieszczęście lub szczęście, bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna działać,
            przy tym jest tak do bólu naiwny i łatwowierny, że zaczynamy zastanawiać się,
            jak to jest możliwe- czy on nic nie widzi?
            Cudnie Salvo opowiada swoją historię, z dystansem do swojej osoby, ironią,
            dowcipem, tak jakoś lekko a przecież o ważnych sprawach.
            Fajnie też opisuje Salvo pracę tłumacza konferencyjnego, że to ciężka praca to
            wiedziałam, tylko nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak.

            Ten magik John sprawił, iż uwierzyłam, że takie historie, dzieją sie tu i teraz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka