Dodaj do ulubionych

Ścieżki rowerowe

26.06.08, 09:37
Czy takie są, czy pozostaje jazda wyboistymi ulicami?
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Ścieżki rowerowe 30.06.08, 00:53
      Wczoraj byłem na eskapadzie, piękna trasa, Równina Łowicko-Błońska, typowo
      mazowieckie klimaty, wierzby na poboczach, łąki, stawy, laski, piaski i karaski.
      Wyruszyłem rowerem na Dworzec Wschodni, a dalej pociągiem do Grodzia. W Grodziu
      zaliczyłem zrujnowany cmentarz ewangelicki i kirkut i pojechałem wzdłuż Mrownej,
      małej bystrej rzeczki na północ. Ulicą Chlewińską dotarłem na Szwedzkie Góry.
      Grodzisko to dwa nachodzące na siebie i wyraźnie zaznaczone kręgi. Czytelnie
      widać kasztelanię i podgrodzie oraz ślad po fosie. Biorąc pod uwagę setki lat od
      czasów zburzenia tego grodu szokuje to co zostało.
      Następnie przez senną wieś Chlebnia pojechałem szukać pałacu, który odnalazł się
      w krzakach. Stoi cały, opuszczony i podobno na sprzedaż.
      Kupiłbym go, taki wspaniały. Dalej podążyłem polami do Kraśniczej Woli, gdzie
      pałacu już nie ma, ale pozostał wspaniały park dworski. Za wsią w polu znajduje
      się kępa drzew, która kryje pozostałość kurhanu z II wieku. Potem zgubiłem
      drogę, bo spodobał mi się leśny dukt. Po dłuższej jeździe trafiłem dobrze :)
      Znalazłem się w Izdebnie Kościelnym, gdzie jak mówi nazwa stoi piękny drewniany
      kościół. Środek wsi to ogromny staw nad którym stoi urokliwa kapliczka. Dalej za
      nią pałac mieszczący dom opieki (nie można go fotografować, ale ja zrobiłem po
      swojemu). Z Izdebna ruszyłem do Cegłowa gdzie stoi drewniany dworek z początku
      XIX wieku. Liczne przebudowy spowodowały, że zatracił cechy zabytku, ale robi
      wrażenie. Następnie przez Dębówkę, Bieniewice i Witanów dotarłem do Błonia.
      Zobaczyłem wytwórnię keczupu i przetworów Dawtona. Ruszyłem zobaczyć ładny
      dworzec kolejowy, szokująco duży jak na tak małe miasteczko.
      W drodze na rynek obejrzałem farę i bardzo ładną remizę strażacką.
      Następnie byłem na rynku, który po remoncie odzyskał blask, postawiono ładną
      fontannę, odnowiono ratusz i kamieniczki.
      Następnie udałem się na zdewastowany kirkut i grodzisko Osiek.
      Mapa kłamała i pchałem rower przez bezmiar pokrzyw - komary prawie mnie zjadły.
      Po ulewie zacząłem wracać do Warszawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka