Dodaj do ulubionych

ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa????

12.03.04, 23:03
zachęcona różnymi pochwalnymi tekstami (także na tym forum) kupiłam w koncu
linuxa: nowiutki Aurox 9.3.
uważam, że to jest kompletna KATASTROFA. (tylko prosze, nie piszcie, że
jestem głupia, ograniczona itp. - naprawdę nie jestem, czego udowadniac tu
nie muszę - ale powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze, potrafię
naprawde niejedno na windowsie zrobić - uważam, że komputer jest bardzo
przydatnym urządzeniem i sądzę, że win ME czy win XP nie mają dla mnie
większych tajemnic)
cały ten Aurox to jakieś nieporozumienie! drukuję tekst: trwa to wieki całe!
chcę skanować: martwa cisza. chcę puścić film: martwa cisza (a są aż dwa
programy do tego!).
chcę się czegoś dowiedzieć o działaniu Auroxa - odsyłają mnie do internetu:
gdzie?! - a szukaj sobie dziewczyno, masz przecież MASĘ CZASU, z całą
pewnością nie masz nic do roboty!
wszystkie fora stoją otworem - tylko spróbuj szybko znaleźć to, czego ci
trzeba i niech ci się uda nie byc nazwaną głupim burakiem, który bezczelnie
ośmiela się zadać pytanie, które ktoś, kiedyś, gdzies juz postawił: twoim
psim obowiązkiem jest przeszukać wszystkie możliwe strony, które na google
ci się wyświetlą! PRZECIEŻ MASZ CZAS! MUSISZ GO MIEĆ! NIEMOŻLIWE, ŻEBY KTOS
NIE MIAŁ CZASU!

dajcie sobie spokój z tym całym linuxem! nie nabierajcie ludzi wciskaniem
kitu, jaki to rewelacyjny system.

KTO NIE MA CZASU CAŁEJ MASY - NIECH SIĘ NAIWNIE ZA LINUXA NIE ZABIERA!
(i bez stałego łącza do internetu oraz anielskiej cierpliwości w ogóle nie
ma co startować do tego...)

p.s. i niech was będzie stać na tyle inteligencji, żeby nie przypisywac mi
kryptoreklamy windowsa. uczciwie powiedzcie - każdy z was, linuksiarzy - ILE
CZASU zabrało wam jakie takie opanowanie tego systemu!
Obserwuj wątek
    • klle Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 12.03.04, 23:11
      to fakt!
      niestety
    • Gość: bolo Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 23:12
      To, że potrafisz coś w windzie zrobić naprawdę nie czyni cię fachowcem od Linuxa (ani Unixa, Oracle, C++ itp).

      Nie radzisz sobie i tyle należało skromnie napisać.
      I ja nie wiele więcej napiszę - nie radzisz sobie - innym też nie radź.
      • czubas Wiec lepiej dac sobie z linuxem spokoj... 16.03.04, 03:01
        To jedyna konkluzja z tekstu bola.
        No bo i faktycznie. Po co sie wysilac, skoro i tak nie mozemy na nim uzywac
        windowsowych programow. Chyba, ze mamy tak duzo wolnego czasu, ze strata
        kilkunastu godzin, plus troche zdrowia nie jest dla nas problemem.
        • Gość: aa Re: Wiec lepiej dac sobie z linuxem spokoj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 20:14
          a bo ja wiem... uzywam windows od dawna, cos o komputerach wiem, ale
          z linuxa normlanie nie korzystam... duzo zachodu, malo przyjemnosci... mam tez
          linuxa na drugim komputerku... kiedys sie z tydzien pobawilem...
          skonfigurowalem neostrade, siec WLAN i LAN, serwerki WWW, postfixa, sambę i takie tam i sobie super działa... od jakis 3 miesiecy bez restarta i co
          wiecej czasem wole sie na niego zalogowac jak np. musze cos pomieszac na dysku,
          bo jest wygodniej... grepy i takie tam to w sumie praktyczne są jak się coś umie z nimi zrobić. Poza tym czasem wkurza mnie windows (np. dysku nie umie obslugiwac tak sprawnie jak linux, wiec korzystam z dyskow sieciowych), ale ma ladniejsze okienka i jest wygodniejszy, a win2000 jakos mi sie nie wiesza i tez zadnych problemow
          • Gość: Pingwin_Gryzzli DLACZEGO LINUX? Proste odpowiedźi IP: *.echostar.pl 18.03.04, 00:46
            1. Linux jest trudniejszy niż Windows, ale mimo że Windows jest łatwiejszy -
            Linux daje po prostu o wiele więcej możliwości na różnych polach (chociażby np.
            wiele różnych środowisk graficznych)

            2. Oprogramowanie jest albo darmowe albo bardzo tanie - w Windowsie albo
            piratujesz, albo płacisz słono

            3. Nowe wersje różnych dystrybucji linuxa i programów do niego dostępne są co
            chwilę, nowa windoza wychodzi raz na parę lat

            4. windowsowskie wirusy

            5. Można mieć obydwa systemy i czerpać z zalet obydwu. Mając na drugim dysku
            linuxa jestem po prostu spokojniejszy :)
      • Gość: Marek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.icpnet.pl 18.03.04, 09:59
        System operacyjny, w którym "trzeba sobie radzić" to zabawa dla posiadających
        dużo czasu i cierpliwości. Używanie zdobyczy informatyki na codzień to nie
        sporty ekstremalne czy safari. Ten system jest dla konkretnej grupy
        użytkowników, tak samo jak lokomotywy, wagony, tory kolejowe i inne gadżety,
        które można kupić w sklepach modelarskich. Modelarstwo jest dla wieloletnich
        modelarzy takim samym kultem, jak linux dla linuxowców. To zabawa dla takich co
        chcą się czymś wyróżnić i poczuć przynależność do grupy.
      • Gość: mis.kubsonik Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 21:04
        tylko ze w windowsie wszystko jest banalnie latwe i szybko sie uczysz. a
        linuksie jak nie masz netu (ktorego podlaczenie tez ) aaaaa nie no nawet mi
        sie nie chce mowic jaki to jest syf ten aurox i reszta.
    • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 12.03.04, 23:21
      Po pierwsze to, ze od 6 lat siedzisz w komputerach tak naprawde nie za duzo
      znaczy. Przy Windows mozna bardzo szybkko zostac "ekspertem", ale tak naprawde o
      zaawansowanych funkcjach systemu raczej nie masz pojecia(chociazby o tym co
      robia konkretne uslugi czy gdzie jest wpis w rejestrze odpowiadajacy za prefiks
      protokolu w przegladarce IE).
      Po drugie Linux jest systemem calkowicie innym niz Windows i trzeba sie go uczyc
      od zera. Trzeba nauczyc sie calkowicie innego myslenia i zapomniec o
      przyzwyczajeniach z Windowsa. Jezeli komus sie wydaje, ze to tylko kwestia gui,
      czy innego rozmieszczenia ikonek to jest w bledzie i niech da sobie spokoj.

      PS. Jako takie opanowanie Linuksa zajelo mi miesiac. Mniej wiecej tyle sami ile
      opanowanie mojego pierwszego Windowsa 95(pierwsza stycznosc z PC). Przydata jest
      umiejetnosc czytania za zrozumieniem.


      • Gość: ops Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 23:25
        a ja uważam, że dziewczyna ma jednak dużo racji
        • Gość: ARBAAL Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.ydp.com.pl 17.03.04, 08:38
          A ja uzywam Red hata 9.0 i jakoś chodzi mi dobrze. Mam Cellerona 700 i 256 MB
          ramu, rive tnt2 (32MB) i plyte glowna Asus p3bf, i hdd seagate barracuda 40GB.
          I nie musze czekac wieki na zaladowanie filmu, ba powiem wiecej, filmy w
          kompresji divx chodza mi lepiej niz pod wingroza. Office tez chodzi cacy i na
          drukowanie nie musze czekac, a i skaner dziala jak nalezy (agfa snapscan1212).
          To ze ktos 6 lat "siedzi w komputerze" (a nie ciasno tam??) o niczym nie
          swiadczy . ja znam ludzi ktorzy siedzieli rok tylko a potrafili po roku
          wymiatac w assemblerze juz. A inni siedzieli 5 lat i nie potrafili systemu
          przeinstalowac.
          • Gość: Elmer Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.telpress.com.pl 18.03.04, 20:29
            To fakt. srodowisko graficzne linuxa to porażka jeżeli chodiz o wydajność.
            Jednak linux nie jest systemem "domowym". Kto nie chce zagłębiać się w niuanse
            sieci i programowania niech się za niego poprostu nie bierze. Porażką jest
            jednak wypowiadanie się autorki o tym jaki jest linux. :) LudzIe naprawde myślą
            ze informatyka to windows...ehh...
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 12.03.04, 23:38
        Gość portalu: kinemator napisał(a):

        > Po pierwsze to, ze od 6 lat siedzisz w komputerach tak naprawde nie za duzo
        znaczy.
        > Po drugie Linux jest systemem calkowicie innym niz Windows i trzeba sie go
        uczyc od zera. Trzeba nauczyc sie calkowicie innego myslenia i zapomniec o
        przyzwyczajeniach z Windowsa. Jezeli komus sie wydaje, ze to tylko kwestia
        gui,czy innego rozmieszczenia ikonek to jest w bledzie i niech da sobie
        spokoj.

        myślę, że nie masz racji. to że 6 lat pracuję z windowsem TO JEDNAK COŚ ZNACZY
        - choc nie to, co masz może na mysli.
        otóz to znaczy, że windowsa można się nauczyć - bo jak startowałam do tego, to
        moje pojęcie o kompie było równe ZERU!!! (a internetu dostępnego w tak
        szerokim zakresie wówczas nie było!)
        natomiast linuxa po prostu BEZ INTERNETU i OGROMNEJ MASY CZASU po prostu
        nauczyć się nie można!
        poza tym dziękuję ci dobry człowieku, że sądzisz, iz mówiąc o znajomości dwóch
        systemów windowsa ja mam na mysli "inne rozmieszczenia ikonek"...
        • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 12.03.04, 23:49
          > otóz to znaczy, że windowsa można się nauczyć - bo jak startowałam do tego, to
          > moje pojęcie o kompie było równe ZERU!!! (a internetu dostępnego w tak
          > szerokim zakresie wówczas nie było!)
          Teraz twoje pojecie a Linuksie jest rowne zeru, wiec nie oczekuj, ze nagle
          staniesz sie jakims guru(lub, ze wiedza przeniknie na zasadzie osmozy).
          Twoje doswiadczenie w Windowsie nie przeklada sie na doswiadczenie, wiedze o
          Linuksie. Startujesz po prostu od zera.
          Nie wmowisz mi, ze w tydzien po pierwszym zetknieciu z Windowsem potrafilas sama
          instalowac wszystkie sterowniki itp.
          Jak bedziesz uzywac 6 lat to osiagniesz taki sam poziom jak w Windowsie:)

          > natomiast linuxa po prostu BEZ INTERNETU i OGROMNEJ MASY CZASU po prostu
          > nauczyć się nie można!
          Windowsa tez bez masy czasu nie da sie nauczyc. Linuks dysponuje masa
          dokumentacji z ktorej mozna sie wiele nauczyc(niestety wielu uzytkownikow
          Windowsa odzwyczailo sie od czytania).
          Dostep do nety jest przydatny w takim samym stopniu dla uzytkownikow Windows jak
          i Linuksa(to po prostu znak czasu).
          • Gość: Marek z Londynu Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.dom / *.freedom2surf.net 16.03.04, 03:37
            Brawo kinemator, ująłeś problem właściwie. To tak, jakby przez 6 lat dochodzić
            do mistrzostwa w pilotowaniu szybowca, a potem przesiąść się do helikoptera i
            oczekiwać cudu w tydzień. A przecież i to i to lata, prawda? :)

            Pozdrawiam wszystkich, szczególnie rozczarowaną autorkę. Uwierz kinematorowi i
            posiedź przy linuchu 6 lat... nie będziesz żałować. Z drugiej jednak strony,
            jeśli potrzebujesz komputera do oglądania filmów, to może jednak daj sobie
            spokój. Windows nadaje się do tego doskonale, więc po co to zmieniać?
            Spokojnie, nie jestem fanatykiem linuxa, sam korzystam z obu systemów
            równolegle. Każdy z nich służy innemu celowi, ale to już odrębny temat.
          • Gość: Poldek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 62.233.152.* 17.03.04, 15:01
            Nie lubię sobie utrudniać życia, a Linux to sysytem, który jest wciąż
            niekompatybilny z większością fachowego oprogramowania graficznego.
            Genralnie kapa, Linux jest dla pasjonatów informatyki albo ludzi, którzy nie
            mają co robić z czasem. Ja wolę iść wieczorem na piwo niz męczyć się z
            opanowywaniem takiego systemu. Prędzej kupiłbym Mac'a.
            • Gość: henio Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.lublin.mm.pl 17.03.04, 21:04
              uważam, że picie piwa to też strata czasu; lepiej i szybciej uwalisz się wódą :-
              )
          • Gość: Polak Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 15:43
            Tylko po co tracić czas na udawanie , ze jest się "trendy". Linux jest dla
            ludzi , którzy traktuja komputer jako misję. Windows ma
            łatwiejszy "komunikator" dla uzytkownika. Uzuwanie Linux'a jest zwyłym
            szpanowaniem u większości
        • koktajl_molotowa Ja lubie naprawdę... 13.03.04, 00:01
          ...może za to, że nakłania do myślenia :)
          Ile czasu zajęło Ci stanie się expertem od Windows, 2-3 lata? Ile czasu bawiłaś
          sie Linuksem?
          Ja muszę w pracy używać Win (od 3.11 przeleciałem wszystko), też znam go chyba
          b.dobrze, ale expertem nie czuje sie zupełnie, moze w paru przypadkach, które
          musiałem sam rozgryźć. Mi dopiero Linux pokazał jak działa system operacyjny,
          po sptkaniu z nim (ok 1,5 roku temu, a Win od 12 lat męczę) przestałem miec
          kłopoty z Win. ^ lat z Windows naprawdę nic nie znaczy, znam ludzi, którzy maja
          staż podobny do mojego, a musiałem im usuwać blastera, bo im 60 sek. odliczał:)
          Staż stażowi nie równy. Teraz, nawet pracując na Win, nie czuje sie klikaczem,
          stałem sie świadomym uzytkownikiem.
          Pozdrawiam i zyczę tego samego.
          PS
          Moja córka woli Linuksa (MDK9.2)
          • Gość: Pingwinek Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 18:00
            Ja też jak Twoja córka wolę Mandrake'a 9.2, chociaż jestem (niestety)
            50-latką.Pozdrawiam.
            • Gość: S Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 13:16
              A moj syn chodzi do pierwszej klasy podstawowki i uczy sie na zajeciach pozalekcyjnych na Auroxie. W domu postawilem mu sprzet z Mandrake. Bawi sie, klika , pstryka, glownie internet troche Kadu z sasiadem i kolega z klasy. Widze, ze dla niego linux jest jak dla mnie winda. Linuxa ucze sie razem z nim i to tylko kwestia czsu jak stanie sie dla mnie systemem podstawowym na moim kompie.
              • Gość: otton Re: Ja lubie naprawdę... IP: 5.5.* / 80.58.33.* 24.03.04, 03:30
                Jak dorosnie za ponad dziesięć lat twój syn nikt nie bedzie już używać linuxa.
                równie dobrze mogą go w tej szkole uczyć naprawy zegarków z kołami zębatymi.
          • Gość: Przemek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 20:40
            czesc,

            ciekawa bardzo dyskusja. nie zgadzam sie z inicjatorka, ze linux jest do
            chrzanu. jest dobrym systemem, ale wedlug mnie nie nadajacym sie dla zwyklych
            zjadaczy komputera. moj poprzednik napisal, ze dzieki znajomosci linuxa stal
            sie swiadomym uzytkownikiem windowsa. wspaniale! tylko, ze zdecydowana
            wiekszosc ludzi traktuje komputer jako narzedzie. tak jak mlotek, albo pralke.
            czy spotkaliscie kiedys swiadomego uzytkownika pralki?
            mysle, ze to wlasnie miala na mysli inicjatorka watku - ona chce uzywac
            narzedzia, a nie byc ekspertka od stukania polecien w bashu czy czyms takim. od
            5 lat jestem czynnym programista aplikacji dla urzytkownikow domowych.
            zapewniam Was, ze przecietny czkowiek poswieca na zrozumienie programu 15
            minut. jesli nie zrozumie - do kosza. dopoki linux bedzie sam w sobie
            przeszkoda w uzywaniu komputera, nie zyska masowej popularnosci - bedzie
            systemem dla zawodowcow (bardzo dobrym).

            pozdrawiam
            Przemek
            • Gość: XXX Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.04, 07:37
              Zgadzam sie w 100%, szczegolnie w kwestii szybkosci przyzwyczajania sie do
              programu.
              Zawodowo zajmuje sie pisaniem oprogramowania dla medycyny i rowniez zauwazylem,
              ze praca z programem musi byc bardzo intuicyjna dla uzytkownika. W innym
              przypadku zaczynaja sie schody...

              pzr

              XXX
              • Gość: Krzysiek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.sita.aero 16.03.04, 13:54
                I ja pozdrawiam Pana Przemka i poprzednika z serii, ludzi zdrowo rozsadkowych.
                Pania Belle tez pozdrawiam bo odrobina smutnej prawdy z niej bije:). Panowie
                Linuksowcy, nadszedl czas, a w zasadzie zawsze tak powinno byc ze uslugi IT
                powinny byc skierowane dla ludzi a nie ludzie dla uslug. Jest duza czesc tego
                spoleczenstwa ktora nie ma ochoty wgryzac sie w zawilosci systemow operacyjnych
                i sluchac zawilych wyjasnien pseudo administratorow a potem robic madra mine
                (bo i tak nic z tego nie rozumieja) i udawac ze wszystko jest ok jesli nawet
                nie jest (bo przeciez wstyd wyjsc na glupka:) ). Informatyka to skomplikowana
                dziedzina na ktorej nie kazdy musi sie znac ale tak jak samochodu chce uzywac.
                I tyle. Jesli Pani "Belcia" chciala obejrzec film a system mowi "oto program do
                ogladania" to powinna moc obejrzec a nie szperac "setki lat w necie" w
                poszukiwaniu za driverami, pluginami itp itp. Jesli Linuksowcy chca zachecic
                ludzi by z Linuksa korzystali powinni przygotowac taka emisje by srednio
                zaawansowany uzytkownik mogl sobie z podstawowymi problemami poradzic. Jeszcze
                raz: To ludzie tworza system dla ludzi i jesli go popularyzuja ( dla szerszej
                publicznosci) to tak go powinni przygotowac zeby zwykly "zjadacz komputera"
                mogl z niego skorzystac.
                Mierzi mnie wypowiedz czlowieka (Linux fana) pelna inwektyw pod adresem ludzi
                ktorzy sobie nie radza z linuksem. Zwykle to "mlodzieniaszki" bo zawsze wiek i
                doswiadczenie zyciowe owocuje daleko pojetym kulturalnym zachowaniem.
                Mniej inwektyw, wiecej doswiadczenia w pracy i kontaktach z ludzmi a na pewno
                dopracujemy sie Linukso-Windowsa, ktory wreszcie nas zadowoli:)
                Linuks sam z siebie nigdy nie byl tworzony dla szerokiej publicznosci wiec o
                jego "user-friendly interface" nie ma co miec pretensji. Bronic tez Windows nie
                mam zamiaru bo sam przesiedzialem przed monitorem nie raz szukajac "tips i
                tricks" zeby cos wreszcie zadzialalo jak powinno:)
                Nie jestem laikiem bo zajmuje sie informatyka juz od ponad 12 lat pracujac dla
                instytutow naukowych i duzych korporacji. Mialem do czynienia z wieloma typami
                platform zbudowanych wlasnie na Windows i odmianach Unixa jak rowniez na
                rozwiazaniach mainframe'owych z wlasnym systemem operacyjnym za grosz nie
                podobnym ani do linuksa ani do Windows :)))) Jedynym wyznacznikiem nas
                informatykow jest to na ile jestesmy w stanie pomoc ludziom w ich pracy. Jesli
                gadamy za madrze i zmuszamy do nauki czegos czego im nie potrzeba to oni kupia
                sobie dlugopisy, beda recznie odprawiac pasazerow i zaczna dyktowac sobie dane
                przez telefon a my pojdziemy raznym krokiem do urzedu pracy ;)
                Jakikolwiek dobry system powinien miec dwa oblicza. Jedno dla uzytkownika...
                Prosty interface, drugi dla administratora... pelen mozliwosci ingerencji we
                wszystkie konfigurowalne zakatki.
                Droga Pani Belle:) Nasi mlodzi linuksiarze uspokoja sie wreszcie bo to okres
                burzy i naporu ktory wreszcie kiedys przechodzi. Komputer i jego system nie
                jest celem w zyciu sam w sobie a jest po prostu narzedziem i jesli ktos zmienil
                to elektroniczne pudlo w obiekt swoich modlow rozpoczynajac krucjate ( precz z
                Windowsami, zniszczyc linuksowcow....) to powinien odstawic to elektroniczne
                pudlo a jesli nie jest w stanie.... Kochani, to wtedy trzeba to juz leczyc....:)
                Pozdrawiam wszystkich fanow komputerologi stosowanej, i apeluje... nie
                zapominajmy o naszych chlebodawcach :)))))
                • Gość: modras Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.net-serwis.pl 17.03.04, 09:50
                  >Jesli Pani "Belcia" chciala obejrzec film a system mowi "oto program do
                  >ogladania" to powinna moc obejrzec a nie szperac "setki lat w necie" w
                  >poszukiwaniu za driverami, pluginami itp itp.

                  To według Ciebie w windowsie nie trzeba instalować sterownikó i kodeków, zaraz
                  po zainstalowaniu systemu??

                  pozdr
                  • Gość: Przemek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 10:32
                    nie trzeba, Window Media Player sam łączy się z serwerem kodeków i ładuje, co
                    trzeba. oczywiście nie ma na serwerze kodeków xvid itp, ale sam przyznasz
                    chyba, że żadne legalnie sprzedawane multimedia nie używają tych formatów ;-)

                    Przemek
                    • Gość: Krzysiek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.sita.aero 17.03.04, 15:57
                      No i Przemek zdazyl mnie wyreczyc:))))) Dziekuje:)
                      Mlodzi gniewni atakuja:) Rzadaja polemiki:))))))
                      Pozdrawiam Bardzo Serdecznie:)))
                      • Gość: taki tam gostek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.adner.net / *.net 17.03.04, 21:57
                        Jeden wart drugiego. Jeden pisze "urzytkownik", drugi - "rzadaja", a obaj kreują
                        się na programistyczną elitę.
                        A wracając do meritum: tak się składa, że jeszcze nie nastały takie piękne
                        czasy, że można sobie używać komputera nie wiedząc w ogóle jak działa. Znaczy
                        się, można, ale z opłakanymi skutkami, choćby ta plaga wirusów.
                        Po drugie: nie miej Bello żalu do twórców Auroksa za to, że coś nie chodzi na
                        Twoim komputerze. Zapewniam Cię, że u mnie działa. Miej żal do producentów kart
                        grafiki, dźwiękówek, kotrolerów USB, skanerów, o to, że często nie chcą
                        udostępniać danych o swych urządzeniach projektantom systemów innych niż
                        Windows, ani nie tworzą dla nich sterowników. To oni olewają Ciebie - klienta,
                        który ma zamiar używać ich urządzeń z linuksem.
                        Ale, jak to powiada młodzież, spoko jeża, w rozwój linuksa inwestują wielkie
                        koncerny, jak choćby DELL i IBM. Może w końcu będą normalnie działały
                        współczesne karty grafiki i inne takie. Poczekajcie jeszcze niecierpliwcy latek
                        kilka i będziecie mieli swoją ukochaną wymarzoną dystrybucję: linux durnowaty.
                        Wtedy będzie mógł sobie siąść przy nim człek z ulicy i będzie mówił, że taki
                        system dla debila to obraża użytkownika. W tym samym czasie, podobny linux
                        będzie chodził jako mainframe w dużym banku, a jeszcze kolejny w budziku.
                        • Gość: linux-anty-fan Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: 80.50.28.* 18.03.04, 10:47
                          Gość portalu: taki tam gostek napisał(a):

                          > W tym samym czasie, podobny linux
                          > będzie chodził jako mainframe w dużym banku, a jeszcze kolejny w budziku.

                          ty nie strasz, bo do wyłączać taki budzik będę musiał komendą:

                          % stop --now -b > /dev/bell

                          a ustawiać na konkretną godzinę to już sam nie wiem jak...
                          • Gość: rmx@nv Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 17:04
                            > % stop --now -b > /dev/bell

                            shutdown -h now

                        • Gość: Przemek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 17:55
                          Wstyd mi z powodu bledow. Nie kreuje sie na zadna elite. Jestem programista od
                          kilku lat i mam pewne doswiadczenia i poglady, ktore pozwolilem sobie
                          przedstawic, biorac udzial w tej dyskusji. W koncu od tego jest forum prawda?

                          pozdrawiam

                          Przemek
              • sirrysiek Linux: Dla kogo? 16.03.04, 20:12
                Linux jest bardzo dobrym systemem... Jest bezpieczniejszy, sprawdza się lepiej
                jako serwer internetowy, również jako komputer dla firm mógłbym go polecić-
                zwykle jest darmowy, a pakiety biurowe (openOffice, Koffice) są bardzo podobne
                do tych z windowsa. Kde umożliwia szybkie poznanie systemu (A i dokumentacja
                jest rewelacyjna). No nie mozna też zapomniec o Linuksie jako platformie dla
                programistów.... Nie polecałbym jednak tego systemu ludziom, która już
                przyzwyczajona jest do windowsa, a komputera używa do gier komputerowych czy
                filmów (Chociaż te drugie można bez problemu oglądać zaraz po instalacji).
                Linux jest przedewszystkim dobrym systemem do biura czy np. developerów.
                • Gość: Przemek Re: Linux: Dla kogo? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.03.04, 20:36
                  czesc,
                  PRAWIE sie zgadzam z userem 'sirrysiek'. linux jest (tak sobie to przynajmniej
                  wyobrazam) dobrym systemem dla developerow sieciowych, systemowych, zwiazanych
                  z hardwarem. ale i tu nie mozna powiedziec, ze dominuje - sam pracuje w
                  zespole, ktory tworzy aplikacje od poziomu grzebania w rejestrach do GUI i
                  wszystko to w Windozie, bo produkt jest dla Windozy. Moj kolega towrzy
                  orogramowanie dla urzadzen elektornicznych powszechnego uzytku - tez w
                  Windozie, ale juz jego kolega z tej samej firmy w linuksie. Oprogramowanie w
                  moim banku tez laczy dwa swiaty - terminal transakcyjny to Windows, obsluga
                  kart kredytowych to okno do jakiegos zdalnego linuxa/uniksa. Widac wiec, ze ani
                  w biurze ani do programowania zaden z tych dwu systemow nie jest nie do
                  zastapienia. w zasadzie jedynym niepodwarzalnym atutem jest darmowosc linuxa.
                  ale wspomniane przez kolege pakiety jak 'openoffice' maja tez wersje dla
                  systemow Billa. rowniez dla Windowsa paleta programow darmowych jest ogromna.
                  poza tym - o czym chyba nie bylo jeszcze mowy - jest kwesia supportu. W Polsce
                  niewielu ludzi dzwoni do Billa, ale na swiecie tak. firma, ktora mnie zatrudnia
                  tez prowadzi support dla swoich klintow, stad wiem, ze ludzie czesto wola
                  zaplacic (choc istnieje darmowy odpowiednik - czytaj mozna ukrasc), bo moga
                  wtedy zadzwonic i zadac serie mniej lub bardziej blyskotliwych pytan. A userzy
                  linuxa? Gdzie zadzwonia? do kogo moga miec pretensje, ze to nie dziala? Bo sa i
                  tacy, co dzwonia tylko po to, zeby nakrzyczec na nas. A to prawo kupuja sobie
                  razem z produktem ;-)

                  nagadalem sie

                  pozdrawiam
                  Przemek
                  • Gość: taki sobie gostek Re: Linux: Dla kogo? IP: *.adner.net / *.net 17.03.04, 22:04
                    Jak to gdzie zadzwonią? Jeśli chcą mieć support, to mogą go kupić! Tak zarabia
                    się na Free Softwarze. Nie na chamskich prawach autorskich i patentach, tylko na
                    realnej pracy.
                    • Gość: Przemek Re: Linux: Dla kogo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 18:04
                      Dlaczego chamskich prawach autorskich? jesli stworzylismy program, mamy prawo
                      go sprzedawac. Mamy tez prawo uznac, ze osobom, ktore program ukradly nie
                      udzielamy pomocy. To prawda, ze mozna tworzyc program za darmo i sprzedawac
                      mozliwosc uzyskania pomocy. Ale dlaczego uwazasz, ze to jest lepsze? I dla kogo
                      jest to lepsze?

                      Przemek
          • Gość: K3 Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.syscomp.pl / *.crowley.pl 16.03.04, 08:40
            Ja rok temu stwierdzilem: "a co mi tam, mozna sprobowac" i tak zaczela sie moja
            zabawa z Red Hat'em 8 poczatkowo dostawalem furii jak mi cos nie chodzilo :) ale
            powolutku zmienialem dystrybucje i czytalem dokumentacje. obecnie jestem po
            CALKOWITEJ przesiadce z Windowsa. uzywam MDK9.2 i chodzi mi wszystko to co
            chodzilo pod Windowsem (muzyka, filmy, gry, drukarka, skaner) faktem jest ze
            linux jest bardziej czasochlonny ale ja skakalem z radosci jak po godzinie
            roboty zobaczylem film ;) (takie byly poczatki, i nie powiecie mi ze przy
            pierwszym kontakcie z Windows wszystko odpalaliscie w 2 min ;)

            pozdrawiam wszystkich uzytkownikow Linuxa (w sumie Windowsa tez) ;)
            • kwieto Re: Ja lubie naprawdę... 16.03.04, 10:48
              > ja skakalem z radosci jak po godzinie
              > roboty zobaczylem film ;) (takie byly poczatki, i nie powiecie mi ze przy
              > pierwszym kontakcie z Windows wszystko odpalaliscie w 2 min ;)

              Na Windows byc moze...
              Na MacOS 2 minuty to generalnie dluuuuuuuugo :")
            • Gość: modras Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.net-serwis.pl 17.03.04, 09:54
              >nie powiecie mi ze przy
              > pierwszym kontakcie z Windows wszystko odpalaliscie w 2 min ;)

              dobrze mówi polać mu :)
            • Gość: rmx Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 17:24
              No to gratuluje, że wkońcu udało ci sie coski w tym niestety szajskim mdk, lepiej byś
              zrobił wybierając redhata, ale to już szczegoł , dygresja...Chciałbym tylko dodać, iż
              urzywająć linucha zauważył jedną zasadniczą różnice w stosunku do Windowsa, nie
              idzie mi tu o kwestie techniczną, otóż "jęsli coś nie działa w windowsie to na 90 %
              przypadków jest to wina urzytkownika i jego braku wiedzy"
        • Gość: Jaskiniowiec Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 15.03.04, 20:22
          Twój tekst pokazuje, że Linux jeszcze długo pozostanie domeną użytkowników o
          ponad przeciętnej znajomości komputerów.
          6 lat kontaktów z Windows nie oznacza, że musisz znać mechanizmy działania
          systemów operacyjnych będących derywantami Uniksa, a sam Unix rzeczywiście nie
          jest systemem dla amatorów, nawet z wieloletnim stażem w Windows.
          Ale użytkowanie Windows też bywa różnorodne. Czy podczas tych 6 lat np.
          napisałaś jakiś program? Obojętne w czym, w Visual Basicu, w Delphi, w C++ lub
          C, czy nawet zwykłego prostego batcha? Czy potrafisz pracować w linii poleceń,
          lub na systemie załadowanym z dyskietki, gdy Windows ma problemy z
          uruchomieniem?
          Czy zdarzyło się Ci usuwać wirusa, którego nie usuwają zwykłe procedury
          przewidziane w programie antywirusowym? Czy znajomi prosili Cię kiedykolwiek o
          odzyskanie skasowanych i usuniętych z kosza plików? Czy zdarzyło się Ci, że
          znajomi proszą Cię o pomoc w zainstalowaniu systemu, bo podczas instalacji na
          jakimś etapie system nagle się wiesza i nic z tym nie potrafią zrobić?
          Taka wiedza też bywa przydatna w systemach Windowsowych, również wymaga
          długotrwałej nauki i częstokroć silniejszego "kombinowania" niż w Linuksie,
          gdzie zazwyczaj kody programów są jawne.
          I na zakończenie taka mała anegdotka. Programista nr.2 w grupie tworzącej jądro
          Linuksa Alan Cox, zaczynał swoją przygodę z Linuksem w 1995 roku. Po kilku
          latach ktoś znalazł i upublicznił w sieci post Alana z tego okresu, w którym to
          poście, Cox "odsądza od czci i wiary" Linuksa i ogłasza, że "wyrzuca to
          badziewie za okno i instaluje na swoim komputerze Windows95".
          Jak widać po blisko 9 latach zmian, odczucia niektórych użytkowników są podobne.
          Uważam, że ani Windows, ani Linux nie są do "lubienia" tylko do używania. Ja
          ich po prostu używam i zazwyczaj do różnych celów.
        • Gość: hawat Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.03.04, 00:55
          Bleh. Poznałem linuxa bez sieci, bez ksiażek, bez polskich manuali.
          Było to pare lat temu gdy jeszcze ledwo czytałem po angielsku.

          System Winzgroza tworzy stereotypy zachowan, jesli nie pozbedziesz sie ich -
          linux nie dla ciebie.

          Jesli nie umiesz - nie dotykaj.
          Zostan tam gdzie jestes i plac za licencje, lub czekaj az wpadnie kontrola...
        • czubas Brawo bella! 16.03.04, 03:15
          To racja. Oczywiscie, ze jak pisze nasz kinowy amator, linux jest innym
          systemem. Nikt tego nie neguje. Ale czlowiek, ktory uzywa aktywnie kompa
          przez 6 lat nie powinien sie przy nim czuc jak pijane dziecko we mgle. I to w
          czasach, gdy GUI dla linuxa jest czyms naturalnym, gdy prawie wszystko jest
          plug and play, gdzie nie trzeba spedzic 3 godzin na instalacje i nastepnych 2
          godzin na konfiguracje karty wideo aby do tego gui dotrzec (to doswiadczenia z
          wczesnych wersji red hat i slackware z roku 1996. Wtedy trzeba bylo byc
          rzeczywistym zapalencem by za to sie brac.
          No a teraz? Wszystko wydaje sie takie latwe i windowso podobne, ze kazdy moze
          go zainstalowac. Fajnie, tylko co dalej?
          Opanowanie o/s w stopniu komfortowym to przynajmniej kilka tygodni.
          Znalezienie programow, ktore beda jako takimi odpowiednikami tych windowsowych
          (chociaz oczywiscie nie wszystkich), to nastepne tygodnie.
          I po co?
          Oczywiscie, dobrze ze linux istnieje. Jest to swego rodzaju alternatywa. Ale
          raczej glownie (podobnie jak reszta unixow) dla serverow. I to tez nie
          wszystkich, glownie webowych i dns.
          Dlatego tez uwazam, ze linux zadna alternatywa dla windows nie jest.
          Unixy istnieja juz od kilku dziesiatek lat, linux tez istnieje od dobrych
          kilkunastu, a ludzie wciaz chca uzywac windows. Gdyby nie pazerna polityka MS,
          linux pozostalby jedynie sztuka dla sztuki. Dobrze, ze konkurencja istnieje,
          ale... nie spodziewajmy sie po niej zbyt wiele. Podstawowa zaleta to to, ze MS
          nie jest juz az tak pewnym siebie...
          Przy okazji,
          x-bella, dzieki za ten tekst, na pewno wiele osob sie z nim zgodzi.


        • Gość: raq Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 09:38
          1. gdybyś - chętny / chętna do używania linuksa - przeznaczyła kilkanaście
          procent pieniędzy, wydanych na LEGALNE oprogramowanie M$, na zaintalowanie i
          skonfigurowanie linuksa przez kogoś, to pewnie by chodził i nie miałbyś /
          miałabyś żadnych zarzutów do tegoż linuksa.
          2. na początek proponuję mandrake'a. aurox jest troszkę za trudny. tak wynika z
          rozmów z moimi znajomymi, którzy również zabierając się do auroksa, i nie mając
          czasu mówią, że to lekka katastrofa.
          3. lubię linuksa i opanowanie jego podstaw zajęło mi nie więcej niż dwa
          tygodnie. od dwóch lat - od początku pracy - pracuję w biurze na linuksie (jako
          jedyny, i nie ma u nas informatyków). prawie wszystko sam instalowałem i
          konfigurowałem.
        • Gość: Karmi Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.wnc.katowice.pl 16.03.04, 14:05
          Oczywiście, uwielbiają go ludzie którzy lubią wiedzieć co tak naprawdę robi ich
          komputer. A jeżeli czegoś nie wiedzą, to nie biadolą tylko się UCZĄ. Jeżeli nie
          chcesz się uczyć, to kupuj usługi u tych co wiedzą jak. Przecież to normalne.
          Jeżeli nie potrafisz sobie poradzić z Linuksem, to prawdopodobnie tylko Ci się
          wydaje że znasz Windows. W końcu rozwiązywanie problemów to umiejętność
          niezalażna od platformy systemowej.

          Pozdrawiam
          Karmi
          • Gość: hh Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 5.5.* / 80.58.51.* 21.04.04, 02:25
            .
        • entropia Czy XBella jest kobietą? ;-) 16.03.04, 23:19
          x-bella napisała:
          > natomiast linuxa po prostu BEZ INTERNETU i OGROMNEJ MASY CZASU po prostu

          A ja bym zwrócił uwagę na posty pani 'X-Belli'.
          Aż sobie przeszukałem jej wypowiedzi.
          Podkreślanie w każdym z postów (przeczytałem trzy), że linux jest trudny i
          wymaga DOSTĘPU DO INTERNETU oraz oczywiście OGROMNEJ MASY CZASU (jak wiadomo
          wielu ludzi dostęp do netu kosztuje per minuta, a czasu także każdemu zazwyczaj
          brakuje). Sumując - linux pożre Ci czas i pieniądze. Powtarzane jak mantra w
          każdym poście, podkreślanie DUŻYMI LITERAMI największych wad. Powoływanie się
          na własne doświadczenie ('siedzę w komputerze 6 lat'). Wypisz wymaluj
          standardowy użytkownik komputera. Przesłanie dość czytelne - 'jestem taka jak
          ty, spróbowałam i linuks nie jest dla mnie. nie próbuj nawet'. Trochę zbyt
          'gładkie' te wypowiedzi by uwierzyć w obiektywizm.
          A może by tak spróbować? Jest coś takiego jak 'bootowalny linux' - czyli linux
          którego nie trzeba instalować na dysku. Namnożyło się ich ostatnio wiele, ja ze
          swej strony mogę polecić tego:
          slax(kropka)linux-live(kropka)org
          warto choć oberzeć zrzuty ekranu jego działania (na stronie) - po to by
          zobaczyć o ile jest ładniejszy od łindołsa. a tym bardziej warto nagrać płytkę
          (złotówkę płytka teraz kosztuje) by zobaczyć czy faktycznie ów wspomniany
          mplayer nie odtworzy waszych filmów. i czy tak dużo czasu potrzeba by oprócz
          oberzenia filmu napisać dokument, policzyć coś w arkuszu kalkulacyjnym(excelu),
          pobawić się internetem oraz 'co tam jeszcze z komputerem robię'. Ja osobiście
          serdecznie zachęcam.
          A za co ja lubie linuxa? Za to że nie muszę ściągać tysięcy kodeków instalować
          je i odinstalowywać zastanawiając się czy na tych właśnie będę mógł oberzeć
          film który mam na płytce (naprawdę nie umiem tego robić pod łindołsem - co jak
          co ale filmy oglądam pod linuxem). No i za to że nie muszę ściągać ostatniej
          wersji programu antywirusowego oraz instalować natychmiast po zainstalowaniu
          systemu firewalla (żeby żadne paskudztwo nie popsuło mi komputera) oraz drżeć
          przy każdym otwieranym mailu - z tego samego powodu. No i za to, że po paru
          miesiącach od zainstalowania systemu komputer nie zaczyna działać 2 razy
          wolniej niż działał na początku. Dzięki temu zyskuję OGROMNĄ MASĘ CZASU na
          siedzenie w INTERNECIE i 'UCZYĆ SIĘ UCZYĆ' ;-))))
          pozdrawiam
          j.
        • Gość: rk Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 217.17.39.* 18.03.04, 12:47
          ja kupilem swoj pierwszy komputer Cel433, 64MBRAM i jakies 4.3 GB dysk i nie
          mialem windowsa tylko RedHat5 Hurricane <- tego sie nie zapomina i mozesz mi
          wierzyc lub nie ale po dwoch dnia swietnie radzilem sobie z emacsem (pomoc w
          programie jest dostepna) - nauczylem sie C - okolo poltora miesiaca mi to
          zajelo ciezkiej pracy i poprawialem sterownik do modemu zoltrix spirit bo
          inaczej nie moglem sie polaczyc z siecia.. xserwer mialem dopiero dwa miesiace
          pozniej bo s3trio 3d nie wyswietlala mi rozdzilczosci wiekszych nix 320x240
          wiec go olalem... moje wczesniejsze doswiadczenie z kopmputerami bylo
          praktycznie zadne (Basic na ZXSpectrum w 91 roku) i jakos sobie dalem rade,
          nie mialem po prostu kolejnych 400zl na system operacyjny :(
          do dzis pracuje glownie na linuksie (czasami BSD), z windows korzystam w pracy
          i nie uwazam zeby byl ani latwy ani przyjazny - sprobuj skonfigurowac latwo
          alias IP do karty sieciowej,
          przygoda z linuksem sprowokowal mnie do nauki, skonczenia informatyki (inz.) w
          dwa lata zamiast 3 i pol,
          nauczylem sie programowac w kilku jezykach i generalnie rozwijam sie, do tego
          wszystkiego sklonilo mnie wlasnie uzywania linuksa i filozofia mu
          towarzyszaca.. kolega ktory pomagal mi instalowac pierwszy raz linuksa mowil
          ze to system "niszowy" (rok 2000) i za kilka lat o nim sluch zaginie... no
          coz.. on sie mylil... wciaz ma swojego windowsa i jest informatykiem bez
          pracy... ja zostalem programista, pierwsza prace mialem po 6 miesiacach
          uzywania komputera - programowalem w C i Perlu, zaczynalem w Pythonie, moj
          szef nie wierzyl ze od 7 miesiecy wczesniej umielem podlaczyc do komputera
          myszy... dzis pracuje przy bardzo duzych projektach (mnostwo kodu, mnostwo
          ludzi, ogromny budzet) jako programista i kierownik projektu i wierz mi lub
          nie, ale to wszystko zawdzieczam nie tylko ciezkiej pracy, ale przede
          wszystkim koledze, ktory pokazal mi linuksa oraz Linusowi T. za to, ze go nam
          wszystkim podarowal i bede mu za to wdzieczny do ostatnich moich dni....

          rk
      • Gość: Kal Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 21:32
        Z linuxem jest tak, że jego zwolennicy to
        są zwykle profesjonaliści (nie wspomne o
        pozerach, którzy instalują linuxa tylko
        dlatego że nie lubić Microsoftu jest akurat
        cool i trendy i którzy się męczą z tym
        systemem na każdym kroku :)) którzy niestety
        domniemują że każdy jest informatykiem.

        Otóż nie, większość użytkowników chce skorzystać
        z komputera w określonym celu i sprawy techniczne
        z tym związane ich po prostu nie interesują, im
        technologia będzie bardziej "przeźroczysta" dla
        nich tym lepiej. Każda dodatkowa czynność nie związana
        z istotą rzeczy którą trzeba wykonać jest po prostu dla
        nich stratą czasu. Z kolei miłośnicy Linuxa czerpią
        przyjemność z tego że żeby coś zrobić trzeba naprawdę
        włożyć w to dużo pracy, połączoną z wiedzą informatyczną.
        Tunowanie jądra, kompilowanie bibliotek, wreszcie
        wielogodzinne przeciskanie się przez wielkie pliki konfiguracyjne
        zakończone sukcesem może być naprawde pasjonujące, tyle że
        nie dla każdego.

        Smutne jest jednak to, że normalny użytkownik, który włącza
        komputer po to żeby napisać zwykły tekst i nic więcej jest
        dla większości informatyków zwykłym bezmózgim debilem, zapominając
        że to właśnie użytkownicy są klientami informatyków. Linux jest
        niesamowitym systemem jeżeli chodzi o możliwości, elastyczność
        i niezawodność, jednak tylko w przypadku zastosowań ściśle profesjonalnych,
        np. serwery. W przypadku normalnego desktopowego systemu, linuxowi
        daleko do łatwości użytkowania, niezawodności i intuicyjności najnowszych
        produktów Microsoftu (konkretnie win XP) czy MAC OSa. Nawet dystrybucje
        typu RedHat/Fedora czy Xandros, a więc słynące raczej z prostoty użytkowania
        nie mogą pod tym względem konkurować...

        Zresztą to jest tak samo, jakbyście
        dali osobie która chce tylko codziennie dojeżdżać do pracy i na zakupy
        samochód klasy WRC, myśle że dla kogoś takiego wygodne fotele, abs, miękkie
        komfortowe zawieszenie i estetyczna stylistyka wnętrza są bardziej istotne
        niż silnik o mocy 400KM i tarcze wykonane z włókna węglowego...

        P.S.
        Informatyką się zajmuje od kilkunastu lat, skończyłem studia politechniczne
        na kierunku Informatyka i z niejednym unixem miałem do czynienia na różnych
        poziomach... - tak na wypadek gdyby komuś się zachciało wypisywać "łatwe"
        argumenty
        • Gość: doświadczona Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 09:16
          Gość portalu: Kal napisał(a):
          Smutne jest jednak to, że normalny użytkownik, który włącza
          > komputer po to żeby napisać zwykły tekst i nic więcej jest
          > dla większości informatyków zwykłym bezmózgim debilem, zapominając
          > że to właśnie użytkownicy są klientami informatyków. Linux jest
          > niesamowitym systemem jeżeli chodzi o możliwości, elastyczność
          > i niezawodność, jednak tylko w przypadku zastosowań ściśle profesjonalnych,
          > np. serwery. W przypadku normalnego desktopowego systemu, linuxowi
          > daleko do łatwości użytkowania, niezawodności i intuicyjności najnowszych
          > produktów Microsoftu (konkretnie win XP) czy MAC OSa. Nawet dystrybucje
          > typu RedHat/Fedora czy Xandros, a więc słynące raczej z prostoty użytkowania
          > nie mogą pod tym względem konkurować...

          Wreszcie ktoś napisał coś na temat i dla normalnych uzytkowników. Mam 20-letnie
          doświadczenie z komputerami, zaczynałam na Odrze 1304, świetnie pamiętam stosy
          perforowanych kart (15 wierszy po 80 kolumn)do wprowadzania danych, pisywałam
          wówczas programy w Algolu i Fortranie, "przerobiłam" w swojej karierze
          zawodowej mnóstwo aplikacji DOS-owych, pracowałam i na Amstradzie i na Atari
          (np. skład publikacji w Calamusie), mam za sobą rozmaite wersje Windows, ale i
          tak uważam, że do codziennych "domowych" zastosowań Linux jest zbyt trudny.
          Obsługa naprawdę powinna byc bardziej intuicyjna
    • Gość: jose_g ja lubie! a jesli ty nie lubisz to nie uzywaj... IP: 136.167.58.* 12.03.04, 23:27
      z jednym sie zgodze - jesli nie masz stalego lacza z Internetem to lepiej sie nie zabieraj za Linuksa ;)

      a reszta? no coz, czy ktos ci mowil ze Linuks jest taki sam jak Windows? jesli tak to popelnil powazny
      blad. po prostu wychodza twoje przyzwyczajenia - w jakiejkolwiek dystrybucji Linuksa sprawy
      wygladaja inaczej niz w Windows. tego sie trzeba po prostu nauczyc. a co byloby gdybys cale zycie
      uzywala Linuksa i nagle ktos podsuwa ci mysl ze Windows jest tez fajny i moze sprobujesz? byloby to
      samo. wielkie zdziwienie ze to czy tamto sie robi inaczej. Linuks to NIE JEST Windows. to jest inny
      system i jesli nie masz czasu/checi/potrzeby zeby go poznac to lepiej daj sobie po prostu spokoj.

      P.S. mnie opanowanie tego systemu na poziomie srednio zaawansowanym zajelo okolo roku w wolnym
      tempie (czyli powiedzmy co 2 dni po malym kawaleczku). poznanie Windows od ktorego zaczalem
      zajelo mi tez pewnie kolo roku i nadal uwazam ze nie znam wszystkiego
    • Gość: e.111 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.04, 23:30
      ...gdybys 6 lat siedziała w Linuksie, a potem w ciagu jednego dnia poraz pierwszy
      chcialabys wypróbowac Windows(chociaz nie wiem po co;)), -napisałabys taki sam post
      tylko ze o Windowsie.Jak zwykle punkt siedzenia okresla punkt widzenia...
      ;)

      rgds::E111
      • Gość: tartar Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 23:44
        Tyle, ze nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widzial taki punkt siedzenia.
        • koktajl_molotowa Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:05
          Gość portalu: tartar napisał(a):

          > Tyle, ze nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widzial taki punkt siedzenia.


          Widzisz, ja widziałem, no moze nie zupełnie. Kupujac córce komputer,
          zainstalowałem jej i jedno i drugie. Wybrała drugie*.
          • enete Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:31
            w koncu jakaś bratnia dusza powiedziała otwarcie, to, co wielu sobie po cichu
            mysli, ale ze wstydu boi sie przyznać (mam na myśli przede wszystkim siebie!)

            ja tez usiłuję...

            Linux to jest cos takiego, jak auto sprzedawane w częściach, bez instrukcji
            obsługi do złożenia; niektórzy, ci co mają lepszą wyobraźnię techniczną - z
            PRZYJEMNOŚCIĄ przedzierają sie przez kolejne trudności; inni, co mają upór, ale
            nie maja technicznego polotu - próbują metodą prób i błędów, klnąc w duchu i z
            zazdrością spoglądając na tych, którym Bozia dała więcej fantazji...

            są też tacy, których nie stac na gotowe auto,a widzą, że niektórym udało się
            poskładac te wszystkie kawałeczki i jeżdżą - więc czemu by nie próbować samemu?
            zwłaszcza, że ci, którzy jeżdżą, krzyczą głośno: "świetna sprawa! każdy to
            ułoży! wszystko opisane w internecie!"

            a potem człowiek siedzi przed googlami, traci czas na przedzieranie się przez
            kolejne (zwykle obcojęzyczne) strony i wnerwiony pyta: po co mi to było?...
            ano po to, żeby móc sobie i innym uczciwie powiedzieć:ja nie piracę!

            ale za jaką cenę?
            • tswiercz Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 17:25
              enete napisał:

              > Linux to jest cos takiego, jak auto sprzedawane w częściach, bez instrukcji
              > obsługi do złożenia; niektórzy, ci co mają lepszą wyobraźnię techniczną - z
              > PRZYJEMNOŚCIĄ przedzierają sie przez kolejne trudności; inni, co mają upór,
              ale
              > nie maja technicznego polotu - próbują metodą prób i błędów, klnąc w duchu i z
              > zazdrością spoglądając na tych, którym Bozia dała więcej fantazji...
              >
              > są też tacy, których nie stac na gotowe auto,a widzą, że niektórym udało się
              > poskładac te wszystkie kawałeczki i jeżdżą - więc czemu by nie próbować
              samemu?
              > zwłaszcza, że ci, którzy jeżdżą, krzyczą głośno: "świetna sprawa! każdy to
              > ułoży! wszystko opisane w internecie!"

              Ale za to ekspeci z Redmond tak swietnie zmontowali, ze jak zainstalujesz
              wiecej niz 20 programow to sie wszystko sypie i nic nie da sie zrobic.
              Juz wole sobie sam zmontowac. Choc ciezko to idzie. Ostatnio wlasnie walcze z
              mysleniem Windnowsowym u siebie ale narazie czasu nie mam aby cos poskladac :(
              • Gość: roki Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 02:52
                enete napisał:

                > Linux to jest cos takiego, jak auto sprzedawane w częściach, bez instrukcji
                > obsługi do złożenia; niektórzy, ci co mają lepszą wyobraźnię techniczną - z
                > PRZYJEMNOŚCIĄ przedzierają sie przez kolejne trudności; inni, co mają upór,
                ale
                > nie maja technicznego polotu - próbują metodą prób i błędów, klnąc w duchu i z
                > zazdrością spoglądając na tych, którym Bozia dała więcej fantazji...
                >
                > są też tacy, których nie stac na gotowe auto,a widzą, że niektórym udało się
                > poskładac te wszystkie kawałeczki i jeżdżą - więc czemu by nie próbować
                samemu?
                > zwłaszcza, że ci, którzy jeżdżą, krzyczą głośno: "świetna sprawa! każdy to
                > ułoży! wszystko opisane w internecie!"

                Ale za to ekspeci z Redmond tak swietnie zmontowali, ze jak zainstalujesz
                wiecej niz 20 programow to sie wszystko sypie i nic nie da sie zrobic.
                Juz wole sobie sam zmontowac. Choc ciezko to idzie. Ostatnio wlasnie walcze z
                mysleniem Windnowsowym u siebie ale narazie czasu nie mam aby cos poskladac
        • e.111 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:27
          Gość portalu: tartar napisał(a):
          > Tyle, ze nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widzial taki punkt siedzenia.

          ...no coz, wydawalo mi sie ze ten skrot myslowy jest dosc czytelny. Ale widocznie nie dla
          wszystkich...Używasz Windows, nieprawdaż?
          • Gość: tartar Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 00:31
            Zaiste, oraz Linux a Ty niestety pewnie tylko Linux :)
            • e.111 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:38
              Gość portalu: tartar napisał(a):

              > Zaiste, oraz Linux a Ty niestety pewnie tylko Linux :)

              ...niestety równiez Windows i to z osobistym błogosławieństwem(certyfikacja) Billy Boy'a
              :)
              • Gość: tartar Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 00:43
                > ...niestety równiez Windows i to z osobistym błogosławieństwem(certyfikacja)

                Dlaczego jeszcze się męczysz na Windows? Masz lepszy system (Linux), sprzedaj Widowsa.
                • e.111 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:52
                  Gość portalu: tartar napisał(a):

                  > Dlaczego jeszcze się męczysz na Windows?

                  ...bo jestem masochistą <LOL>

                  • Gość: tartar Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 00:56
                    przyjmijmy, ze jest to jedyny powod :)
      • Gość: kashiash Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.chello.pl 15.03.04, 23:18
        do czego uzywasz komputera?
        Sprobuj w linuxie szybko zrobic dobry dokument np oferte dla klienta, sprobuj
        zrobic dobra prezentacje. Ba sprobuj napisac program do przechowywania
        jakichkolwiek danych z interfejsem nie zniechecajacym do pracy ?
        W windowsie zrobie to kilkakrotnie szybciej - wiec taniej bo moj czas to
        pieniadz...
    • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 00:55
      używam windowsa od prawie ośmiu lat i z każdym dniem dowiaduję się o nim coś
      nowego - trudno mi uwierzyć w eksperctwo.
      używam linuksa od miesiąca i z każdą godziną uczę się czegoś nowego - być może
      za miesiąc poczuje się ekspertem :P
      też miałem dziwne odczucia przesiadając się na nowy system, ale to chyba
      normalne... nie wiem.
      a przeżyłem już basic spectruma, commodorca, dos amigi, geosa, workbencha,
      msdos, win.3.11, w95, w98, wME, wNT 4.0, w2k, wXP...
      ogółem - bez obrazy - post wydaje mi się rozpaczliwym krzykiem: Ale to nie jest
      windows!!!
      • koktajl_molotowa Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:07
        Gość portalu: b00g13 napisał(a):

        > ogółem - bez obrazy - post wydaje mi się rozpaczliwym krzykiem: Ale to nie
        jest
        > windows!!!

        Niestey, wydaje mi sie, że masz rację.

        PS
        Czy na widok 3.11 nie powiedziałeś "toz to Workbench"?
        • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 01:10
          PS
          > Czy na widok 3.11 nie powiedziałeś "toz to Workbench"?

          nie, powiedziałem: te cholerne klony wszystko ściągają z amigi :D

          ale "toż to workbench" powiedziałem jak zobaczyłem auroxa:)
      • enete Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:11
        "a przeżyłem już basic spectruma, commodorca, dos amigi, geosa, workbencha,
        msdos, win.3.11, w95, w98, wME, wNT 4.0, w2k, wXP..."

        potwierdzasz, że linux jest dla speców i wtajemniczonych...

        koleżanka chyba tylko chciała powiedziec, że nie boi się komputerów i jest
        otwarta na różne rzeczy, ale linux z tym swoim chaosem instrukcyjnym jest
        "czasożerny" ponad możliwości normalnego użytkownika - ja tak ją rozumiem
        (przepraszam za neologizm)
        • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 01:17
          > "a przeżyłem już basic spectruma, commodorca, dos amigi, geosa, workbencha,
          > msdos, win.3.11, w95, w98, wME, wNT 4.0, w2k, wXP..."
          >
          > potwierdzasz, że linux jest dla speców i wtajemniczonych...

          nie nie nie! :)
          nie o to mi chodziło, chciałem tylko napisać, że mam za sobą parę zmian systemów
          i wiem na czym polega konieczność zmiany sposobu myślenia. uwierz mi, że żadnym
          z tych systemów nie posługiwałem się biegle od razu - ba przestawianie się na
          serię 9x i NT było dla mnie czymś nieporównywalnie gorszym niż teraz nauka linuxa
          (tak de facto dlatego, że chaos instrukcyjny w linuksie jest czymś bez
          porównania dla mnie bardziej zjadliwym niż chaotycznie modulowany szum
          informacyjny windowsowskich helpów;))
          • enete Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:24
            ale troche nieuczciwie traktujesz (traktujecie) post dziewczyny: ona nie pisze,
            że jest EXPERTEM w windows, a tylko, że te systemy nie mają dla niej większych
            tajemnic...

            czyli - jest po prostu normalnym użytkownikiem komputera, który dał się skusic
            dość jednostronnej reklamie linuxa, jaką wtajemniczeni użytkownicy tego systemu
            uprawiają tu i ówdzie.
            jakoś ją rozumiem, bo mam wrażenie, że czyta w moich myślach; ja dłużej może
            troche walczę z tym systemem i wczoraj też mnie krew zalała, jak nie mogłam
            sobie odtworzyć Anny Kareniny z płytki VCD - a na XP poszło to automatycznie...
            kiedy człowiek ma czas wyliczony, to takie doświadczenia jednak coś mu mówią o
            linuksie.
            • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 01:39
              EXPERTEM w windows, a tylko, że te systemy nie mają dla niej większych
              > tajemnic... czyli - jest po prostu normalnym użytkownikiem komputera
              w moim poście można zastosować wymiennie te stwierdzenia...
              normalny użyszkodnik to po prostu klikacz. chwalienie się na forach
              komputerowych tym, że jakiś system nie posiada przed kimś większych tajemnic
              jest ryzykowne w każdym wypadku. na 90% niezależnie od stanu wiedzy znajdzie się
              ktoś kto w kozi róg zapędzi szczególnie gdy jest się "normalnym użytkownikiem
              komputera".
              reklama może i jest jednostronna ale trzeba na to spojrzeć i z drugiej strony,
              gdybyś całe życie pracowała na linuksie równie jednostronna wydałaby ci się
              reklama windowsa (a może nawet bardziej - ale tu się nie wypowiem bo to nie
              miejsce i czas na to).
              każda reklama jest jednostronna - ona ma zachęcać a nie analizować plusy i minusy.
              wreszcie, jak pisałem - linuks to inny system. koniec kropka, nie ożna wymagać
              od niego żeby działał jak windows bo nim nie jest.

              i na koniec "> kiedy człowiek ma czas wyliczony, " to nie powinien przypadkiem
              wziąć poprawki na to że pracuje na nieznanych mu narzędzach?

              pozd
            • e.111 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:42
              enete napisała:

              > kiedy człowiek ma czas wyliczony, to takie doświadczenia jednak coś mu mówią o
              > linuksie.
              ...raczej o użytkowniku ;)

              > troche walczę z tym systemem i wczoraj też mnie krew zalała, jak nie mogłam
              > sobie odtworzyć Anny Kareniny z płytki VCD
              aed_221.webpark.pl/menu/mplayer.html
        • e.111 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:21
          enete napisał:

          > , ale linux z tym swoim chaosem instrukcyjnym jest

          ...chcials zapewne napisac "z elegancja,konsekwencja i celowoscia swoich instrukcji".
          Gdybyś znała Windows z innej strony, nie tylko tej klikanej,wiedziałabyś co to jest
          naprawdę "chaos instrukcyjny" ;)))
    • Gość: kell Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.03.04, 03:45
      ja wlasnie nie mam czasu, dlatego uwielbiam linuksa.
      za kazdym razem gdy wracam do domu mam 100% prawdopodobienstwo, ze system
      wystartuje bez problemow, za kazdym razem gdy potrzebuje zdalny dostep do
      komputera to zostawiam go wlaczonego i lacze sie przez ssh (ktore zawsze zreszta
      jest aktualne).
      a ja nie mam sily na ciagle uzeranie sie z systemem ktory sie psuje sam z
      siebie, z tonami wirusow, spyware, smieci. firewall, program antywirusowy,
      programy anti-spyware. kto ma na to czas? bo zainstalowalem jeden program i 2
      inne mi przestaly dzialac, albo zainstalowalem nowy kodek i zupelnie przestalo
      dzialac?
      przeciez uzywanie windows to strata czasu. ja uwielbiam moj system, ktory jednym
      kliknieciem/poleceniem uaktualnia sie sam, dzieki czemu mam zawsze najnowsze
      wersje programow i wszystkie aktualne zabezpieczenia.
      windows to strata czasu, kazdy kto uzywa linuksa tobie to powie.
    • Gość: JP Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.03.04, 09:26
      bella zauwaz, mozesz otworzyc jakis program bez udzialu Windowsa! WOW!
      Czy to nie jest piekne? To jest "miracle". To dziala.
      Nie trzeba juz kupowac tego produktu "W" (tfu), placic za niego kupe forsy i
      nabijac kiese temu wstretnemu bogaczowi. Czy to nie jest piekne?
      Jest szansa na zlamianie monopolu. Nie chcesz sie poswiecic?
      To nie wazne, ze drukuje powoli, nie chce skanowac czy nie gra filmu. Wazne ze
      jest. On jest nasz kochany, darmowy, lamacz monopolu.

      Pewnie, ze szydze. Ludzie sami sie oszukuja. Wmawiaja sobie ze to latwe,
      przyjemne i piekne albo poprostu klamia.
      kell np jest bardzo zajety, niema czasu wiec wybral Linux. A czym sie zajmuje
      kell? Uczy sie informatyki i zajmuje sie na codzien Linux.

      Dla mnie jak na razie ten system jest wlasnie dla takich jak kell czyli
      informatykow lub przyszlych informatykow. Niech oni pracuja nad nim i go
      udoskonalaja. Niech zrobia z niego doskonaly system dla przecietnego
      uzytkownika.

      Osobiscie spotkalem ludzi ktorzy kupili teraz swoj pierwszy komputer (juz z
      XP). Nie wiedzac o nim nic, potrafia uzyc Internet Explorer, Outlook Express,
      Word i gry.
      Chcialbym zobaczyc tego samego czlowieka kupujacego swoj pierwszy komputer z
      zainstalowanym Linux.

      Ktos tu napisal, ze nie jest latwe zainstalowac w Win sterownik do urzadzenia.
      A co tu trzeba wiedziec? Jezeli urzadzenie jest plag&play zainstaluje sie samo.
      Jak tylko wie gdzie wlozyc plytke z programem instalacyjnym to zainstaluje
      wszystko. Nic nie musi nic rozumiec, nic pisac tylko naciskac OK.
      • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 09:37
        XP). Nie wiedzac o nim nic, potrafia uzyc Internet Explorer, Outlook Express,
        > Word i gry.
        ie, jak działa tak działa - jak każda przeglądarka także te linkusowe - klikasz
        i się otwiera.
        oe, nie jest to program godny polecenia komuś kto włąśnie siada przy kompie, ale
        nie oto chodzi: napisz mi jak ci nie znający kompa zkonfigurowali pop i smtp.
        word, jak ktoś wyjaśni gdzie jest to nie widzę różnicy między word a open
        office. jak nie wyjaśni również
        gry, jak się je odpala dwuklikiem to na obydwu sysytemach odpalają się
        identycznie, jak trzeba zrobić coś więcej to trzeba i tyle

        Ktos tu napisal, ze nie jest latwe zainstalowac w Win sterownik do urzadzenia.
        > A co tu trzeba wiedziec? Jezeli urzadzenie jest plag&play zainstaluje sie samo.
        problem polega na tym że może się zdarzyć że nie i wtedy co?

        itd etc, inni ci wytłumaczą to lepiej
        • Gość: Erwin Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.slupiec.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 10:52
          Zgadza się. Sam dziesiatki razy widziałem osoby które siadały pierwszy raz w
          zyciu przed Windowsem XP i niebyły w stanie nacelować kursorem myszy na ikone
          pulpitu. Niewspominam tutaj juz o dwukliku, ktory notabene w przewazajacej
          czesci osob jest bardzo trudny do opanowania.

          Podam moze przyklad.

          Przychodzi do mnie kolega z prosba bym pomogl mu zainstalwac "filmy" w nowo
          kupionym komputerze z preinstalwoanym Xp Home. Tak wiec, ide do kolegi wkaldam
          plytke z filmem do napedu, czek. 5 sekund bo sie bootuje. Pojawia sie menu
          filmy, hmmm a VCD ?. Ok, biore druga plytke, brak kodekow. Wkdlam plytke ze
          sterownikami, ktora zabralem ze soba i instaluje na komputerze ffdshow. Od tego
          momentu chodza wszystkie filmy. Ale nie to jest najwazniejsze. Kolega oraz jego
          rodzina jest w niemalym szoku i nie chodzi tutaj o filmy. Poprostu te moje 3
          migniecia okna exploratora oraz kilka dwukilkow i 4 okienka programu
          instalacyjnego wprawily ich w oslupienie. Niebyli w stanie zrozumiec co sie
          stalo, co ja takeigo zrobilem. Oczywiscie postaralem sie im jak najproscie
          wytlumaczyc co zrobilem by mieli jasnosc o co chodzi ale i tak kolega
          nioszczedzil mi zapytania w stylu" a czy komputer sie od tego nie zepsuje ?".

          Dla osob ktore rozpoczynaja swoja przygode z komputerami, niewazne jest czy to
          Windows czy to Linux czy tez inny OS. Oni poprostu tego nie rozumieja i nie sa w
          stanie osadzic co jest latwiejsze lub lepsze. Robi to za nich znajomy lub
          sprzedawca w sklepie aten w przewazajacej czesci wybiera Windows zamaist Linuksa.

          Dobrym pomyslem jest wprowadzenie Linuksa w pracowniach szkolnych i bardzo go
          popieram. Czesc osob poprostu nie wie ze istnieje cos innego od Windows. Jak dla
          mnie oczywiste jest to, ze po wlaczeniu nowego TV ekran bedzie sniezyl tak dla
          innych osob po wlaczeniu komputera oczywistym jest fakt pojawienia sie znaku
          WindowsXX. Napewno tworca KDE marzy sie stworzenie takiego menadzera okien,ktory
          w prostocie obslugi nie bedzie ustepowal na krok Windows a niejedonokrotnie
          bedzie go przewyzszal. Wtedy bedzie mozna dopiero powiedziec ze Linuks jest
          latwym i przyjaznym systemem. Narazie jest to wszytsko na bardzo wczesnym etapie
          rozwoju i przyjdzie jeszcze nam na to poczekac. Oczywiscie mowie to wszytsko z
          punktu widzenia nowego uzytkownika. Niemalo czasu zajelo mi pojecie podstawowych
          zagadniene i regul rzadzacych Liniksem. Przesiadka nie byla latwa, gdyz
          wczensiej uzywalem tylko ms-okien. Teraz mam Xp w domu a Auroxa w pracy. Zalet i
          wad jednego i drugiego nie ma co tu przytacza bo juz nie jedno zostalo powiedziane.

          Cos jeszce chialem napisac ale niepamietam....
      • Gość: ja Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 13.03.04, 13:56
        > Ktos tu napisal, ze nie jest latwe zainstalowac w Win sterownik do urzadzenia.
        > A co tu trzeba wiedziec? Jezeli urzadzenie jest plag&play zainstaluje sie
        samo.> Tyle mowi teoria. Tak naprawde czysty Windows(nawet XP) do wiekszosci
        sprzetu nie ma sterownikow, wiec trzeba wszystko recznie instalowac. Ciekawe jak
        czlowiek ktory pierwszy raz kupil komputer sam zianstaluje sobie sterownik np.
        VIA 4in1
      • kell99 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 19:51
        pewnie powiesz "zjedz ze mnie", ale takimi postami sprawiasz, ze maja z ciebie
        wiele radochy, bo powiedz tak na prawde, na czym bazujesz swoje wiedze o
        linuksie, przeciez nigdy go nie uzywales, nie masz pojecia jak to sie robi w
        linuksie?
        skoncz juz z tym jadem, idz lepiej pod jakas palme niz znowu wypisywac bzdury.
      • Gość: Czesiu Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 10:55
        > Osobiscie spotkalem ludzi ktorzy kupili teraz swoj pierwszy komputer (juz z
        > XP). Nie wiedzac o nim nic, potrafia uzyc Internet Explorer, Outlook Express,
        > Word i gry.
        > Chcialbym zobaczyc tego samego czlowieka kupujacego swoj pierwszy komputer z
        > zainstalowanym Linux.
        Trudno mi uwierzyć, że posługiwanie się mozillą jest trudniejsze od posługiwania
        się IE+OE. Wyklikanie gry z menu może stanowić problem co najwyżej dla
        kilkulatka. Albo dla kogoś z parkinsonem.

        Co do procesu instalacji/konfiguracji nie wypowiadam się, bo jestem trochę
        skrzywiony. Oczywiście w stronę Linuksa :) W każdym razie rozumiem, że dla
        przeciętnego klikacza może to być problem. Niemniej jednak uważam, że dobrze
        skonfigurowany Linux nie jest dla w/w klikacza problemem.

        Problemy pojawiają się wtedy, kiedy istnieje potrzeba użycia programu o
        konkretnej funkcjonalności. Oprogramowania finansowo-księgowego działającego pod
        Linuksem jest niewiele (ja osobiście znam jedną firmę, która coś takiego robi).
        OpenOffice, jakkolwiek świetnie używalny sam w sobie, wciąż jeszcze sprawia
        problemy przy wymianie z MS Wordem dokumentów o bardziej złożonej strukturze.
        Że nie wspomnę o bardziej lub mniej specjalistycznych programach, jak programy
        CAD, baza leków na CD lub choćby drogowa mapa Polski. Tyle, że tutaj mamy błędne
        koło: Linuks jest mało popularny, bo nie ma na niego programów; nikt nie pisze
        programów na Linuksa bo jest mało popularny.

        Mimo wszystko zachęcam do podejmowania prób z Linuksem. Nawet pomimo
        początkowych trudności technicznych. I nie przejmujcie się jednym czy drugim
        bucem, który nie udzieli odpowiedzi tylko potraktuje od głupków. On też
        potrzebuje podbudować swoje ego :]

        Czesiu
    • barracuda7110 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 09:53
      ROTFL!!! :D jak się pozbieram z podłogi to może coś więcej napiszę :D.
    • maciejpoczta Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 10:21
      Kiedyś próbowałem rozpocząć dyskusję w podobnym tonie. Przekonałem się wówczas, że z miłośnikami Linuksa nie da się nawiązać konstruktywnej polemiki jeżeli nie wypowiadasz się w samych superlatywach o Ich ukochanym OS-ie. Jednak widzę, że Ciebie, chyba z uwagi na szacunek dla płci pięknej, potraktowano nieco łagodniej.
      • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 10:29
        ah ty zazdrośniku:)
    • vladip Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 10:43
      wszystkie te głosy już padły, ale największym wrogiem w poznawaniu linuksa -
      przynajmniej jest tak u mnie - są przyzwyczajniea z windows
      dlatego wymaga on wiecej czasu
      rada na to jest jedna (uwaga bedę krzyczał)

      LINUKS DO SZKOŁY!!

      jak najwczesniej trzeba pokazywać że istnieje alternatywa
      i nie mówie tu o nauce programowania a o zwykłych rzeczach - konfiguracja
      poczty, tworzenie plików i takie tam podstawowe rzeczy
    • gray Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 12:01
      x-bella napisała:

      > zachęcona różnymi pochwalnymi tekstami (także na tym forum) kupiłam w koncu
      > linuxa: nowiutki Aurox 9.3.
      > uważam, że to jest kompletna KATASTROFA. (tylko prosze, nie piszcie, że
      > jestem głupia, ograniczona itp. - naprawdę nie jestem, czego udowadniac tu
      > nie muszę - ale powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze,

      może czas rozprostować kości?

      > potrafię
      > naprawde niejedno na windowsie zrobić - uważam, że komputer jest bardzo
      > przydatnym urządzeniem i sądzę, że win ME czy win XP nie mają dla mnie
      > większych tajemnic)

      uuu! lepszy hakamasta jesteś! ja mam własny komputer tylko 14 lat i pewnie
      dlatego uważam, że o windowsie nie wiem nawet połowy tego czego dowiedzieć by
      się można. ale tak to jest - na początku zawsze się wydaje, że wie się już
      wszystko.

      > p.s. i niech was będzie stać na tyle inteligencji, żeby nie przypisywac mi
      > kryptoreklamy windowsa. uczciwie powiedzcie - każdy z was, linuksiarzy - ILE
      > CZASU zabrało wam jakie takie opanowanie tego systemu!

      pomyliłaś znak zapytania z wykrzyknikiem. pewnie częściej krzyczysz niż pytasz.
    • yamkr ZŁOTY ŚRODEK 13.03.04, 12:16
      Należy uwyraźnić kilka ważnych spraw.
      Otóż jako posiadacz MDK9.1 i windows XP skromnie stwierdzam, że racje są po
      jednej, jak i po drugiej stronie dyskusji.
      Tym, którzy twierdzą, że linux jest koszmarny, jeśli chodzi o zwykłe
      użytkowanie trzeba odmówić racji, chyba, że źle go sobie zainstalowali. Dla
      użytkowników windowsów może stanowić przejściowy problem opanowanie podstaw
      linuxa, ale po początkowym trudzie jego użytkowanie może być wygodniejsze od
      windowsów np. wiele pulpitów. Trudności przejściowe mają prawo się pojawić.
      Niektórych użytkowników wiele rzeczy może denerwować np. konieczność montowania
      dysków. I trzeba powiedzieć, że nie ma rozwiązań idealnych. Z drugiej strony
      windowsy mają swoje zalety wbrew pozorom stwarzanym przez ludzi uznających
      tylko linuxa. Mają też liczne wady.

      Należy stwierdzić, że narzędzia pracy, a takimi są systemy operacyjne dobiera
      się do własnych potrzeb, więc jeśli używa się tylko Worda, to lepiej zostać
      przy windowsie i nie tracić czasu i nerwów na początkowe zmagania z linuxem.
      A jeśli ktoś potrzebuje np. emacsa, latex'a etc., czy chce postawić serwer, to
      tylko linux.

      Osobiście z windowsa korzystam częściej niż z linuksa. Pod windowsem mam
      wygodniejszy edytor prologu i to jest głównym powodem. Żebym miał równie dobry
      odpowiednik pod linuxem używałbym do tego linuxa. Ot cała filozofia.
      Nawet zagorzali fani pingwinka przyznają rację, że do gierek lepsze i
      wygodniejsze w użyciu są windowsy.
    • nierymek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 12:33
      ja naprawdę lubię Linuksa.
      używam tego systemu od czerwca 2003. komputera używam głównie do Internetu,
      słuchania muzyki, oglądania filmów i pisania prac. Swojego czasu pogrywałem też
      trochę w Counter Strike'a. Faktem jest że system ten wymaga zaangażowania
      odrobiny czasu, ale przynajmniej wyjeżdżając na wakacje mogłem zostawić komputer
      na 2 tygodnie i nie martwić się, że rodzinie zabraknie internetu na drugim
      komputerze. Na Windowsie wystarczyło po 3-4 dniach nieopatrznie ruszyć myszką,
      żeby zobaczyć niebieski ekran.
      Linuksa można poznać w wystarczającym stopniu dość szybko przy odrobinie chęci.
      Trzeba też (niestety dla niektórych) wykazać trochę dobrych chęci i dotrzeć
      samemu do pewnych rozwiązań i informacji.

      aha, i informuję na wszelki wypadek, iż nie jestem informatykiem, ani nawet
      studentem tego zacnego kierunku. jeśli mam do czynienia w szkole z komputerami
      to głównie z spss'em ;)
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 13:46
        dziękuję wszystkim za wypowiedzi. zropzumiałam, że jestem otumanioną klikaniem ciemna zadufana wariatka, która klikactwo ogłupiło i doprowadziło do stanu kosmicznego zadufania ("ekspertka!").
        pozwolę sobie przytoczyc fragment postu z innej dyskusji o linuksie, dyskusji aktualnie toczącej się w Chipie. Mam nadzieję, że autor ("Windows jest o.k.") nie potraktuje tego jako plagiatu - cała jego wypowiedź na forum Chipa:

        " Od wielu lat mam do czynienia z różnymi OSami. Zacząłem na jakimś dziwnym systemie w roku 1980-tym, DataCos tam; potem, przed Windowsami poznałem (bardzo dokładnie) UNIX. Potem SCO Xenix i Unix System V. Potem DOS - Digital DOS, Concurrent DOS, QNX, MS DOS. Dopiero później Windows. Sprawa jest chorendalnie prosta. Za Windows się płaci, za Linux'y nie (przynajmniej do użytku prywatnego). Ostatnio, po kilku latach przerwy, wróciłęm do eksperymentowania i usiadłem na Linux (Mandrake, Red Hat, Fedora Core 1, Knoppix etc.). I co widzę ? Mnóstwo niedoróbek, cała masa błędów (Microsoft jest o to obwiniany, a pingwiny mają ich olbrzymią ilość). A konfiguracja? jeżeli chce się coś zrobić, ma się kartę muzyczną, graficzną etc. zaczynają się problemy, czego dowodem sa fora dyskusyjne na stronach linuxowych."

        uzupełnieniem niech będzie forum na stronie www.linux.com.pl - dział poświęcony Auroxowi; przeczytajcie tam szlachetni obrońcy "wspaniałego" systemu, co dzieje się (a wlaściwie co NIE dzieje sie) z mplayerem w Auroksie 9.3.

        jak sie z tym zapoznacie - zapytajcie samych siebie, czy słusznie pastwiliście się (niektórzy) tutaj nade mną...
        • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 13.03.04, 14:16
          > atnio, po kilku latach przerwy, wróciłęm do eksperymentowania i usiadłem na Lin
          > ux (Mandrake, Red Hat, Fedora Core 1, Knoppix etc.). I co widzę ? Mnóstwo niedo
          > róbek, cała masa błędów (Microsoft jest o to obwiniany, a pingwiny mają ich olb
          > rzymią ilość).
          Sorki, ale wiekszosc "bledow Linuksa" to sa bledy w aplikacja dolaczanych do
          dytrybucji,a nie w samym jadrze czy narzedziach podstawowych. A bledy w
          Windowsie sa w wiekszosci w integralnych skladnikach systemu. Jezeli by doliczyc
          do tego bledy we wszystkich mozliwych aplikacjach pod Windowsajakie mozna sobie
          pozniej doinstalowac to sytuacja bedzie podobna.

          > A konfiguracja? jeżeli chce się coś zrobić, ma się kartę muzyczn
          > ą, graficzną etc. zaczynają się problemy, czego dowodem sa fora dyskusyjne na s
          > tronach linuxowych."
          Polecam forum xp.net.pl czy tez to. Uzytkownicy Windowsow maja tez problemy,
          wiec raczej to niczego nie dowodzi.

          > uzupełnieniem niech będzie forum na stronie www.linux.com.pl - dział poświęcony
          > Auroxowi; przeczytajcie tam szlachetni obrońcy "wspaniałego" systemu, co dziej
          > e się (a wlaściwie co NIE dzieje sie) z mplayerem w Auroksie 9.3.
          Odpowiem tak jak kazdy administrator: "U mnie dziala"(akurat uzywan innej
          dystrybucji:). Wiekszosc bledow wynika, z tego, ze nowym uzytkownikow nawet nie
          chce sie zerknac do dokumentacji MPLayera, a opisywany blad na forum dotyczy
          wersji beta Auroksa(chyba 9.3 oficjalnie jeszcze nie wyszlo), wiec przeznaczony
          jest raczej do testow, a nie normalnej pracy(i ma prawo nie dzialac).
          • Gość: etz Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 14:29
            Ciekawe czy jakby za linuxa trzeba było bulić jak za winde, albo oba były za darmo to tez byscie tak chetnie korzysstali z linuxa i piali nad nim z zachwytu :)))
            • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 13.03.04, 14:31
              > Ciekawe czy jakby za linuxa trzeba było bulić jak za winde, albo oba były za da
              > rmo to tez byscie tak chetnie korzysstali z linuxa i piali nad nim z zachwytu :
              Darmowosc Windowsa nie wplynela by ani na jego jakosc ani bezpieczenstwo.
              Zreszta W Polsce Windowsa traktuje sie jak "darmowy system"(koszt nosnika).
        • Gość: Shark[CC-Team.org] Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 80.51.250.* 16.03.04, 15:49
          bo auroc jest tak samo chuja warty jak ten zajebany windows jesli chcesz poznac
          rasowego linuxa to wez se zainstaluj Slackware, debiana, pLd albo owl jesli nie
          to roz z siebie dalej lamera nieumiejacego myslec ale umiejacego klikac hehehe
        • Gość: ARBAAL Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.ydp.com.pl 17.03.04, 08:50
          Kobieto :)
          Nie obrazaj sie i nie poddaweaj sie. uwazam ze akurat aurox nie jest
          szczesliwym wyborem. Sproboj oryginalnego red hat'a 9. Ja zaraz po instalacji
          bez problemu doinstal;owalem mplayer i kodeki (m.in. xvid) i jak juz
          wspominalem filmy chodza cacy.
          Duzo zalezy tez od sprzetu. W przypadku linuxa warto miec popularne uzadzenia
          (karty sieciowe, dzwiekowe, graficzne itp.) bo wtedy bedziemy mieli pewnosc ze
          beda dzialaly. Nalezy zrezygnowac z urzadzen zintegrowanych z plyta bo te nie
          zawsze chca z linuxem wspolgrac.
          Nie poddawaj sie, w miesiac expertem sie nie staniesz, mi zajelo to okolo 7
          lat. Zaczalem od RedHat 4.2, potem byly riozne inne systemy red hat6, Debian,
          FreeBSD, NetBSD, Mandrake, ale definitywnie zostalem przy Red Hat 8 ( ateraz
          upgrejdowalem do 9) i z windy juz wogle nie korzystam. Poeksperymentuj, moze w
          koncu znajdziesz dystrybucje dla siebie.
          pozdrawiam
    • Gość: erka WindowsoFoby to sekta niewiesz? IP: *.imsgear.com 13.03.04, 14:50
      Wiadomo że Linux jest wolniejszym systemem niż windows.
      Linux ma jeszcze wiele innych wad które przewazają nad jego zaletami.
      • koktajl_molotowa kolejna dyskusja o wyższości... 13.03.04, 15:18
        ...Świąt Wielkiej Nocy, nad Ś więtami Bożego Narodzenia. Już to zostało
        udowodnione, że to nic nie zmieni. Kto używa Win i nie chce się uczyć, nigdy nie
        sięgnie po Linuksa. Na każdy argument za L będzie miał swój na 10 różnych
        sposobów sforułowany, że Win jest "bardziej przyjazne użytkownikowi", a zamiast
        zabierać w niej głos powinien zainstalować L i po roku powiedzieć "miałem L 12
        miesięcy, on jest do dupy". Jakos nic takiego nie przeczytałem.
        Linux nakłania, a nawet zmusza, do myslenia, kto tego nie lubi, ew. kogo to
        boli, nie przesiądzie sie na ten system.
        Najgorsze jest to, że ja sam znów dałem się wciągnąć w dyskusje, która nie ma
        sensu. Teraz idę w ciche miejsce zastanowić się nad swoim postepowaniem i 1000
        razy napiszę " nie bedę dyskutował bez sensu". To powinno pomóc :)
        PS
        Albo lepiej, napiszę samokrytykę.
        • Gość: MA No to zaraz jakiś KLON (bo takich tu nie brakuje!) IP: *.kamieniec-wroclawski.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 15:28
          ...odezwie się, że właśnie wyrzucił Linuxa po 2 latach z powodu-"że jest do dupy".Sam się tego prosiłeś..:-))
          • koktajl_molotowa Re: No to zaraz jakiś KLON (bo takich tu nie brak 13.03.04, 15:39
            się wtedy zapytac można, co sie nie podobało. A tak? Zainstalowałem wczoraj,
            wywaliłem nie podoba mi się klikam a on nie działa. To główne powody, dla
            których ludzie krzyczą "Linux jest do d*". Myslę, że nawet nie znaleźli
            katalogu, gdzie instaluja się programy, szukali "program files" :D bo nikt nie
            zadał sobie trudu, żeby wpisać w google "linux dla początkujących", czy
            "początki z linuksem", czy...
        • Gość: MA Acha, i jeszcze miałem napisać, że ja lubię Linuxa IP: *.kamieniec-wroclawski.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 15:31
          ...i Windowsa też lubię, ale mniej, bo jest za drogi.
        • Gość: @koktail Re: kolejna dyskusja o wyższości... IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.03.04, 20:33
          Moja corka czesto powtarza moje zdanie na jakis temat. Wydaje mi sie to
          naturalne. Swiadczy to pewnie o auterytecie i zaufaniu.

          Gratuluje ci twojej :))
          • koktajl_molotowa Re: kolejna dyskusja o wyższości... 13.03.04, 21:18
            Uważam, że to nic nadzwyczajnego. Ja musiałem więcej czasu poswięcić na
            opanowanie L niz córka. Powód jest banalny, nie była obciążona złymi nawykami, a
            spodobało jej sie to, ze zeczy, które u kolezanek i kolegów nie dawały się
            obejrzeć, u niej chodziły. Nie zawsze piękinie, ale jednak. Wszyscy albo nie
            mieli nic w czym mogli napisać porządnie list, pracę itp., albo mieli pirackie,
            ona ma legalne i w zupełności wystarczające. I mimo tego, że na informatyce
            zajęcia maja na komputerach z Win (mam nadzieje, że niedługo już) problemów tez
            nie ma.
            I jeszcze jedno (to do uważających, że L wymaga sieci), moja córka nie ma
            internetu. Stałe w Wawie kosztuje, a na modem matka sie nie zgadza (i chyba dobrze)
          • Gość: roki Re: kolejna dyskusja o wyższości... IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 03:02
            Moja corka czesto powtarza moje zdanie na jakis temat. Wydaje mi sie to
            naturalne. Swiadczy to pewnie o auterytecie i zaufaniu.

            co za brednie
      • Gość: Darek Re: WindowsoFoby to sekta niewiesz? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.04, 00:05
        Ale co ja mam zrobić? Potrzebuję mieć licencjonowane oprogramowanie (system
        operacyjny, arkusz kalkulacyjny, edytor tekstu..). Na komputer potrafię jeszcze
        ubierać pieniądze, ale na Windowsa i Office'a -nie dam rady?!?!?!?
        • nocna.mara mam cie uczyc? ntxt 16.03.04, 17:35
      • Gość: hagakure Re: WindowsoFoby to sekta niewiesz? IP: *.swidnica.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 10:39
        No to fantastyczna teza - wolniejszy.
        A jakich testów użyto dla stwierdzenia tego faktu???
      • Gość: niepokorn Re: WindowsoFoby to sekta niewiesz? IP: *.hstl6.put.poznan.pl 18.03.04, 08:51
        a uzywales kiedys linuxa???
        jakiej dystrybucji bo to sie strasznie liczy i nei da sie ujkryc ze sa takie dl
        apoczatkujacych, po zainstalowaniu odpalasz mplayera i smigaja filmy xmms
        wlasciwie na rowni z winampem czhyba ze pluginow nawalisz pelno
        poza tym wszystko jest za darmo caly soft ktory pod winde "porzyczasz"
        wystarczy umiec czytac i miec troche miejsca na dysku.. chyab ze sie czytac nie
        umie a gdy wyskoczy okno z komunikatem klepie namietnie "przycisk" ktory winda
        podkresla... wtedy lepiej przejrzyj www sprawdz poczte, moze ktos znajomy ci
        outlooka skonfiguruje i milego grania w sapera ;)

        a pod linem w np. mandarynce, rh albo suse jest masa gierek logicznych :) dla
        myslacych urzytkownikow i masa oprogramowania dla kazdego

        hava a lot fun...
    • Gość: sw Np. ja IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 15:50
      Ja lubię Linuksa, używam go od równych 50 miesięcy i nie wyobrażam sobie powrotu do Windows. Aby poznać Linuksa potrzebowałem jakiś 6 miesięcy czytania w wolnym czasie pl.comp.os.linux - wtedy zgromadziłem jakieś 75% posiadanej obecnie wiedzy. Kiedy muszę zasiąść gdzieś indziej przed Windows jestem przerażony - dla mnie to bardzo dziwny, trudny i nielogiczny system, i nie mam w ogóle pojęcia o późniejszych od 98SE Windowsach. Nie jestem pod nimi w stanie osiągnąć wielu rzeczy, które są dla mnie naturalne pod Linuksem i przypuszczam, że nawet przeglądając sieć nie znalazłbym na to sposobu. Toteż, mimo 6 lat spędzonych przed Windows nie uważaj, że zdobyta wiedza może się przełożyć na Linuksa. Bo 4 lata spędzone nad Linuksem na Windows się nie przekładają. To dwa inne systemy. Linuks wymaga na początku więcej czasu, po to by sobie później robić co dusza zapragnie. Windows tego czasu nie wymaga, ale też przy wielu pomysłach mówi "odpuść sobie, u mnie nie da się i tyle". Ja do dziś nie mam pojęcia jak można zainstalować Windows by działał bez reinstalacji już 3 lata (jak mój Linux). Może i sie tak da; niektórzy mówią, że to wina sprzętu i trzeba nie instalować syfu, itd. No ale na moim Linuksie się tak da bez problemu, na tym samym sprzęcie i po wielu instalacjach i usuwaniach niepotrzebnych śmieci. I dlatego dla mnie Linux jest prostszy i logiczniejszy - jak coś się nie da to tylko dlatego, że producent olał kupujących i nie przygotował sterowników.

      Wiele rzeczy pod Linuksem jest teraz dla mnie naturalne i czasem nie mogę zrozumieć czemu pod Windows się nie da. Do dziś pamiętam jak powiedziałem koledze, że na swoim Celeronie 850 mogę nagrywać płytkę, serfować po necie i oglądać DivX-y równocześnie. On uznał, że to niemożliwe, bo na jego Athlonie 2GHz film się wtedy tnie. Czemu się tnie? Nie wiem. Nikt nie wie. Po prostu tak jest i musi tak być. I to jest właśnie największa wada Windowsów.

      A tak poza tym to nie studiuję informatyki tylko prawo, w liceum nie chodziłem na profil informatyczny i w ogóle nie mam nic wspólnego z informatyką. Jestem po prostu zwykłym użytkownikiem. Fakt, trochę za wygodnym, bo nie lubię reinstalować systemu i lubię jak wszystko działa idealnie. Stosuję Slackware 9.1 i polecam każdemu, jako najprostszą dystrybucję oraz najlepiej pozwalającą poznać Linuksa.
      • Gość: bula Re: Np. ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 16:41
        " Linuks wymaga na początku więcej czasu, po to by sobie później robić co dusza
        zapragnie. Windows tego czasu nie wymaga"

        Na tym proponuję zakończyć dyskusję.
        O to chodziło autorce wątku.
        • x-bella Re: post scriptum 13.03.04, 18:15
          to jeszcze tylko małe sprostowanie, dla uczciwej dyskusji: drodzy miłośnicy Linuxa: Aurox 9.3 z "nieruchomym" mplayerem to nie żadna "wersja testowa", tylko produkt jak najbardziej finalny: sama kupiłam w MPIK-u za 35 zł.

          więc proszę, w imię obrony ukochanego systemu, nie mąćcie ludziom w głowach, bo ktoś (kto to czytał) może pomyśleć tak: "aha, w wersji testowej nie grała, ale o tym wiadomo, to wersja finalna będzie o.k."

          niestety: wersja finalna nie jest o.k.

          dziękuję za wypowiedzi, zgodziliśmy się co do jednego, jak sądzę: Linux wymaga czasu i swobodnego dostępu do internetu. po kilku miesiącach "studiowania" to się bardzo opłaca i człowiek czuje satysfakcję. czy tak? i tę informację o czasie i internecie powinna zawierać KAŻDA UCZCIWA zachęta do linuxa.

          ja niestety czasu aż tyle nie mam (a nikt mnie nie uprzedził że linux tego wymaga). są jeszcze inne w życiu ważne sprawy, ważniejsze od komputera. linux jest głównie dla tych, którym komputer nieco przesłania horyzont (tzn. jest ich pasją, a nie tylko narzędziem)...
          • kell99 Re: post scriptum 13.03.04, 19:57
            tzn o co chodzi? masz mplayera i nie dziala? jaki program do odtwarzania divx/qt
            masz w windows za kilkaset zl po instalacji? masz jakis, bo ja jakos nie moge
            sobie przypomniec. poza tym, czy tylko mplayer istnieje? a jest jeszcze totem,
            jest xine, jest cala masa innych programow, oczywiscie nie laska bylo sie
            dowiedziec, bo i po co. a skad wiesz jaki program uzywac do windows do
            odtwarzania filmow? jest gdzies w windows napisane "idz i sciagnij ten program?"
            twoje argumenty sa zalosne, "kupilam za 35zl i nie dziala", to ja ci powiem,
            kupilas za 500zl i tez ci nie dziala i co to tak wlasciwie udowadnia?
            wersja finalna jest jak najbardziej ok, po prostu najwyrazniej ciebie ona
            przerasta. poza "linuks wymaga dostepu do internetu" bardziej niz windows? tzn
            co, instalujesz windows i grasz w sapera, piszesz teksty w wordpadzie i bawisz
            sie programem do defragmentacji dysku? taki aurox ma praktycznie wszystkie
            programy ktore potrzebujesz, skad bierzesz je pod windows skoro windows po
            instalacji nic nie ma?
            jezeli masz wazniejsze sprawy od komputera, to po co te zale? tylko nie
            przybiegaj, ze msie mi przestalo dzialac, albo cos sie zainstalowalo, bo
            przeciez nie masz na to czasu, no nie jest tak?

            gdy sie zaczyna jakas dyskusje, wypada brac w niej udzial, a nie spowodowac
            pyskowke i napisac jakies BZDURY na koniec zupelnie oderwane od tego co sie
            uslyszalo od innych. <zlosliwosc>idz lepiej jakas 'pania domu'
            poczytac;)</zlosliwosc> ;)
            • Gość: proggres Re: post scriptum IP: 62.233.177.* 18.03.04, 16:59
              > gdy sie zaczyna jakas dyskusje, wypada brac w niej udzial, a nie spowodowac
              > pyskowke i napisac jakies BZDURY na koniec zupelnie oderwane od tego co sie
              > uslyszalo od innych. <zlosliwosc>idz lepiej jakas 'pania domu'
              > poczytac;)</zlosliwosc> ;)

              [zlosliwosc]
              Propo tej pani domu, ;D to o konfiguracji windowsa, tipsach i trikach wydano juz setki/tysiace gazet, zapewne jako specjalistka od windowsa, zaczytujesz sie niechybnie w "komputer swiat" gdyz takich smaczkow systemowych jest tam dosc duzo. No coz.. powodem tego jest to iz 1) za windowsa sie placi i microsoft stac w na sponsoring takiego czy innego wydania gazety, po 2) windowsa wciskaja do kazdego komputera (nie zawsze legalnie) wiec musisz sie go nauczyc, a posiadajac 6 lat na nauke mozna troche zrobic (studia +1 rok ;b) tak wiec, jakbys miala od samego poczatku zainstalowanego linuxa to watpie abys taki tekst napisala. 3) co do trudnosci ze znaleziemiem strony o linuxie, pewnie trudnosci z napisaniem www.linux.pl mialas (o kliknieciu na dzial newbie juz nie wspominajac). 4) do sapera i pisania bez internetu sie nadaje tak samo, openoffice + pasjanse/saper tez sa od poczatku. 5) Jako ze jestes osoba wysoce zapracowana, takoz problem z grami Ciebie nie dotyczy bo nie masz czasu grac. 6) Divix jest pisany pod microsoft i inne programy tez, to tak jakby wszystkie buty byly robione na jeden rozmiar w jednym stylu z jednego materialu przez jedna firme :D i wszystkie kobiety chodzily by w tych samych butach ;D 7) 35 do 500 to jest roznica jakies 465 zl, za ktora mozesz rownie dobrze kupic kilka dobrych ksiazek do linuxa :D no chyba ze masz winde z pirata, to wtedy Twoje sumienie powinno odpowiadac z wolnej stopy ;) 8) Linux potrzebuje internetu aby sciagnac oprogramowanie, windows tez, tylko ze czescie sciaga sie latki na niego ;D 9) na razie brak zagrozenie dla platformy linux ze wzgledu na wirusy, cozz netsky, mydoom, beagle daje sie jedan windowsom we znaki :D 10) na nauczenie sie windows tez potrzeba czasu, przeczytac czasopisma, popodgladac kolegow/kolezanki, wszedzie ten windows, wiec nawet nie widac czasu traconego na jego nauke, w szkole, na uczelni w pracy, kompy tylko z windowsem, i co chwila sie uczysz :D CZAS!! 11) pod winda tez nie chodza filmy, nie masz kodeka? potrzebny internet aby sciagnac, wiedza aby odpowiedni zaistalowac.
              Tak wiec wszystkie/wieszkosc ;b Twoich argumetntow to pseldointeligencka pyskowka, coz.. przykro mi ze nie potrafilas sobie poradzic z instalacja i uruchomieniem linuxa, ale pewnie 1 twoja instalacje windowsa tez przeprowadzal bardziej doswiadczony kolega (badz odrazu z serwisu) i zapewne tez do znajomych latalas z pytanie czemu mi filmy nie chodza, i otrzymywalas odpowiedz zainstaluj kodeka, a pozniej ale jak i ktory ;bb (pamietasz?)
              [/zlosliwosc]

              proggres
          • gray Re: post scriptum 13.03.04, 20:04

            > ja niestety czasu aż tyle nie mam (a nikt mnie nie uprzedził że linux tego
            > wymaga). są jeszcze inne w życiu ważne sprawy, ważniejsze od komputera. linux
            > jest głównie dla tych, którym komputer nieco przesłania horyzont (tzn. jest
            > ich pasją, a nie tylko narzędziem)...

            dokładnie - tak jak w wypowiedzi twojego przedmówcy, który studiuje prawo i nie
            ma nic wspólnego z informatyką. wszyscy wiedzą przecież, że gdy się studiuje
            prawo ma się mnóstwo czasu na inne zajęcia i można siedzieć dniami na tyłku i
            grzebać w konfigach :)

            prawda jest prosta i niestety, dla niektórych, odrobinkę bolesna - linux jest
            systemem dającym o wiele większe możliwości konfiguracji i panowania nad tym co
            się dzieje w systemie a przy okazji o wiele tańszym i nawet ładniejszym niż
            windows ale większe możliwości konfiguracji wymuszają większe skomplikowanie
            opcji. kto potrafi to ogarnąć ma wspaniały system za darmo, kto nie potrafi
            niech płaci albo piraci. tyle.
            • kell99 Re: post scriptum 13.03.04, 20:32
              ale ja sie zaczynam cieszyc, ze linuks jest wymagajacy od uzytkownika i
              osobiscie mi to bardzo pasuje. wielu z nas uzywa linuksa bo miala dosc debilnego
              systemu, ktory WIE za uzytkownika lepiej. jezeli dzisiaj ogladalem zdjecia w
              irfan view, jutro system moze stwierdzic, ze wie lepiej w czym bede ogladal i
              zmieni domyslne programy. tak samo z przegladarkami netowymi, ciagly konflikt,
              ciagle kazda chce byc domyslna. rzeczy sie same instaluja, program ktory dzialal
              wczoraj dzisiaj juz wcale nie musi dzialac, najczesciej bez podania przyczyny bo
              i po co..
              uwielbiam linuksa w tym wzgledzie, moze wymaga ode mnie wiecej uwagi, ale w
              przypadku gdy cos jest zle, program mi napisze "hej, brakuje mi tego pliku,
              doinstaluj to i bedzie wszystko ok", myslacy user zrozumie co jest nie tak i w 2
              minuty ma dzialacy program.
              w windows jest to "program wykonal nieprawidlowa operacje" + cala masa
              niezrozumialych rzeczy, albo po prostu przestanie sie ladowac i badz tu madry..

              eh, to, ze windows oszczedza czas, to jakas wierutna bzdura, ten system to jak
              ukochany piesek, po ktorym trzeba ciagle sprzatac, czesto karmic i uwazac by
              czegos nie popsul
              • Gość: djtms Re: post scriptum IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.03.04, 21:22
                daj se luz czlowieku z tym linuxem. to system dla drwali. Jakiego ty windowsa
                uzywales i kiedy 3.11? ze miales jakies kosmiczne problemy!!! xp dziala bez
                najmniejszych problemow i jest przyjemny dla uzytkownika, a nie toporny jak
                linux. Zycie to nie tylko komputer, znajdz sobie dziwczyne maniaku linuxa!!!
                zamiast spedzac godziny na konfiguracji tego czegos, co oby za jakis czasy bylo
                konkurencja dla WINDY!!!

                zegnam ozieble!
                • Gość: kell Re: post scriptum IP: 24.42.162.* 13.03.04, 21:29
                  ale z ciebie mlotek:) a jakiego ty uzywales linuksa synku?
                  • Gość: djtms Re: post scriptum IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.03.04, 21:32
                    sam jestes mlot i to do kwadratu sadzac ile czasu chociazby spedzasz na tym
                    forum prostaku.
                    • gray Re: post scriptum 13.03.04, 21:49

                      ale na pytanie nie potrafisz odpowiedzieć? a może nie chcesz? :>
                • Gość: sodomita Re: post scriptum IP: *.chello.pl 16.03.04, 02:45
                  hmmm... nie wiem dlaczego tak na niego jedziesz... facet ma racje w wielu
                  rzeczach. poza jedna - linux wcale niekoniecznie musi byc ambitniejszy. mi sie
                  nie chce czytac o nim - wole sie spotkac z dziewczyna :D a jednak na nim pracuje
                  i jest mi wygodnie. rozumiem co do mnie gada, wiem cos sie dzieje, wiem co sie
                  wlaczy jak na cos klikne, a przede wszystkim wiem, ze tak jak dziala mi teraz
                  tak samo bedzie dzialal za miesiac, dwa, czy pol roku - nic mi sam nie zmieni. i
                  go nie konfigurowalem bo nie ma tu co konfigurowac... jedyne co zmienilem do
                  wyedytowalem plik od grafiki, aby miec sterowniki nvidi. nawet jak jadro
                  zmienialem to wszystko bylo graficznie ustawiane, a i tak sie wysililem bo nie
                  trzeba jadra wcale kompilowac bo sa w rpmach.
                  xp jest duzy, toporny i stary. aby byl aktualny trzeba pobrac setki megabajtow
                  uaktualnien i dziesiatki programow. jesli chodzi o wielu uzytkownikow to jest to
                  zenada - domyslnie kazdy jest administratorem - projektanci mieli dowcip ;) i
                  oczywiscie kazdy moze sobie chodzic gdzie chce, a swoje pliki ma porozrzucane
                  wszedzie i jeszcze poukrywane przed samym soba, aby sie nie pokaleczyl :D
                  zajmuje gigabajt, a tak na prawde nie ma w nim absolutnie nic poza saperem i
                  wordpadem. zre pamiec jak smok o procesorze nie wspominajac. jest ladny, ale
                  gnome tez jest ladny... a tak w ogole to najladniejszy jest MacOSX (ach te
                  cienie pod okienkami ^_^"). konsola jest chyba tylko po to aby bylo cos takiego,
                  bo tak na prawde nie ma porzadnych mechanizmow, ktore dawalyby jakikolwiek z
                  niej pozytek. a tak poza tym to jak pamietam moje pierwsze wrazenie z xp to bylo
                  to wieszanie sie systemu co chwila - a po powstaniu wyswietlal mi glupi
                  komunikat, ze powstal po powaznym bledzie :]... potem sie dowiedzialem, ze on
                  juz tak ma i po prostu trzeba uaktualnic :D. popsuli w stosunku do win9x
                  odswiezanie ekranu (optymalna czestotliwosc to w/g xp 60Hz - ciekawe co na to
                  moje oczy).
                  moj drogi. linux nie bedzie konkurencja dla windowsa - on juz nia jest :D
            • Gość: sodomita tez lubie linuxa IP: *.chello.pl 16.03.04, 02:26
              i co ciekawe nauczenie sie go nie zajmuje duzo czasu. po zainstalowaniu
              praktycznie wszystko co trzeba jest i dziala. pamietam, ze na poczatku mialem
              tylko problem z instalacja gnugadu :P. konfigow nie ruszam bo po co - system od
              poczatku jest na tyle dobrze skonfigurowany, ze nie musze. jak ostatnio
              reinstalowalem systemy to cala zabawa zajela mi kila godzin i po bolu. w domu
              sie szybko wszyscy przyzwyczaili i to bardzo szybko do nowego systemu. windowsa
              tez mam, ale co ciekawe teraz tylko ja z niego korzystam - niestety nie wszystko
              wyszlo na linuxa... a jakby ktos chcial uslyszec jak ja widze te dwa systemy:

              *) najwazniejsze - potomek unixa byl od poczatku systemem wielouzytkownikowym -
              jak tylko mam usiasc pod winde to jest to pierwsza rzecz, ktora mi przeszkadza;
              windows byl pisany dla jednej osoby i niestety do dzis ta sloma z butow wystaje.
              uzytkownik za naturalne ma szwedanie sie po calym dysku c:\ d:\ czy gdzies tam.
              pod linuxem kazdy ma swoj katalog w ktorym jest wszystko i jest ladnie,
              porzadnie i czysciutko - konfigi uzytkownika sa tam, poczta tez, tmp, osobiste
              pliki, savy - no niech mi ktos pokaze jak na windzie instaluje kazdy uzytkownik
              swoja wlasna skorke pod winampem :]

              a) do gier lepszy windows
              b) do pisania czy prezentacji nie ma znaczenia - openoffice jest na oba taki sam
              c) drukowanie - linux jest do dupy pod tym wzgledem
              d) nagrywanie plytek - mieszane uczucia... lubie k3b pod linuxem
              e) spice, hdl - windows gora... niestety nie udalo mi sie znalezc jak dotad
              porzadnego spice'a pod linuxa kompatybilnego z pspice.
              f) internet - linux gora. ie jest do dupy... opera jest swietna, ale ja trzeba
              sobie doinstalowac :]
              g) poczta - do ximian evolution nic sie nie umywa z tego co widzialem
              h) siec - linux rzadzi... szczegolnie ssh jest super - ma sie poczucie jakby tej
              odleglosci pomiedzy komputerami nie bylo... pod winda tez mozna, ale jest
              sztuczne i trzeba znow sobie doinstalowac :P
              i) szybkosc - z tym jest roznie. mnie akurat srednio zalezy na tuningowaniu
              komputera zarowno pod windowsem jak i pod linuxem. ale z obserwacji widze, ze
              linux lepiej zarzadza procesorem i tu jest szybszy, ale pamieci zre jakby wiecej.
              j) divx pod linuxem rzadzi - mplayer to w/g mnie najlepszy odtwarzacz jaki napisano
              k) bledy - i tu i tu sa. mnie te z windy troche bardziej denerwuja, bo system
              zupelnie sam moze sobie cos zmienic. nie wiem jak on to robi, ale robi. np.
              denerwujacym bledem jest zmiana typu zapisywanego z netu obrazka - podobno
              gdzies w sieci jest patch na to... ale kurcze - czemu on w ogole po kilku
              miesiacach uzytkowania nagle cos takiego robi?! poza tym winda czesto "wie
              lepiej" czego ja chce, a mi sie to nie podoba :P

              a co do wiedzy na temat systemow operacyjnych, to przecietny uzytkownik nie ma
              bladego pojecia na temat ich dzialania niezaleznie od tego ile sobie lat
              posiedzi. pozna to on tylko gui i koniec :P
              problemem wiekszosci ludzi jak juz ktos powiedzial jest to, ze oni tak na prawde
              nigdy nie zetkneli sie z golym komputerem - z reguly kupuja sprzet z juz
              przygotowanym systemem - widzialem takich co latami trzymali tego samego
              windowsa... jak to wtedy chodzi chyba kazdy wie. jak przychodzi do intalacji
              nowego systemu to jest problem bo sie nie wie jak komputer w ogole dziala ;) a
              programowanie tez tu niewiele pomaga... teraz jak ludzie pisza w c++, delhi, ze
              juz o java nie wspomne nie musza wiedziec jak dziala sprzet i co robi system, bo
              po co - z zalozenia te jezyki maja z nich te wiedze zdejmowac. myleniem pojec
              jest wiec twierdzenie, ze jak ktos programuje, to juz jest spec od systemow :P a
              szczerze powiedziawszy to nawet na studiach ludzie maja straszne problemy z
              systemami :] i to wcale nie mowie tu o zaocznej informatyce w pipidowku dolnym,
              ale o powaznych kierunkach na powaznych uczelniach - ludzi sie po prostu wielu z
              rzeczy nie uczy, co uwazam za totalna glupote. ale to wychodzi... po 6ciu latach
              siedzenia przy kompie mozna nie umiec nic - przykro mi, ze pani marzenia o byciu
              ekspertem podkopalem...
              windows nie jest prostszy od linuxa i wice wersa. w windowsie xp tez nie da sie
              bez internetu pracowac, sterowniki tez nie zawsze sa (swoja droga pod linuxem
              jest ich strasznie duzo od razu z systemem i dla tych windowsowych cwaniakow -
              karte plug&play wklada sie i tez gra :]). duzo czytac wcale nie trzeba - nie
              znosze czytac tych dlugich i nudnych dokumentacji, wiec ich nie czytam, a jakos
              sobie radze. jedyne co sprawia, ze windows jest wygodniejszy to to, ze jest on
              wszechobecny - nowe komputery z windows, sterowniki na windows, szkoly pod
              windows gry tez pod windows. ale jak ktos potrzebuje komputer do prac w biurze,
              z siecia lub jako serwer to linux jest super :).
            • Gość: johnny Re: post scriptum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 10:40
              Linux nie jest systemem. Linux to jadro.
          • Gość: kinemator Re: post scriptum IP: 82.139.13.* 13.03.04, 20:31
            Rzeczywiscie przegapilem, ze Aurox 9.3 to wersja finalna.

            A co do czasu to trzeba go tyle samo w windzie jak i linuksie.
            • Gość: kinemator Re: post scriptum IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.03.04, 20:46
              przepraszam
            • eressea Re: post scriptum 13.03.04, 21:20
              Wtrące do dyskusji swoje trzy grosze :) specjalnie dla tych co uwazają jaki to
              Windows łatwy, i jak od razu mozna zacząc na nim zabawe bez znajomośći podstaw.

              Otóż w domu mam przypadek osoby nie obeznanej z żadnym systemem.

              Nie potrafi w Windowsie: ustawić tapety na pulpicie, zapisać dokumentu
              tekstowego, który napisała do odpowiedniego folderu (nie potrafi utworzyć
              folderu!), odtworzyć filmu czy pliku mp3, zainstalować jakiegokolwiek programu,
              przeskanowąc komputera programem antywirusowym, nie umie tworzyć skrótów,
              kopiować, usuwać i wycinać plików.

              Potrafi tylko włączyc komputer i nacisnąć ikonke, którą się jej wskaże.
              Teraz po pewnym zapoznaniu potrafi wpisać adres w pasku przeglądarki
              internetowej i zapytanie w google. I radzi sobie z Writerem.

              I taka osoba siada do komputera gdzie zainstalowany jest Windows XP i co? I tak
              samo jak autorka wątku twierdzi, ze to wszystko takie trudne. I pewnie będzie
              potrzebowała wiele czasu by przyswoić sobie podstawy. I pomocy ze strony innych
              osób. Nic nie przychodzi od razu. Więc droga X-bello Ty jesteś analogicznym
              przypadkiem jak ta osoba, o linuksie nie wiesz nic (albo bardzo mało).
              Jeśli chciałaś zacząć pracować z linuksem powinnaś wiedzieć, że trzeba czasu by
              poznać coś od podstaw.
              • Gość: JP Re: post scriptum IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.03.04, 21:46
                eressea napisała:

                > Nie potrafi w Windowsie: ustawić tapety na pulpicie, zapisać dokumentu
                > tekstowego, który napisała do odpowiedniego folderu (nie potrafi utworzyć
                > folderu!), odtworzyć filmu czy pliku mp3, zainstalować jakiegokolwiek
                programu,
                > przeskanowąc komputera programem antywirusowym, nie umie tworzyć skrótów,
                > kopiować, usuwać i wycinać plików.

                Tylko ze tego z czyjac pomoca mozna sie nauczyc w jeden dzien.

                • Gość: ja Re: post scriptum IP: 82.139.13.* 13.03.04, 21:51
                  > > Nie potrafi w Windowsie: ustawić tapety na pulpicie, zapisać dokumentu
                  > > tekstowego, który napisała do odpowiedniego folderu (nie potrafi utworzyć
                  > > folderu!), odtworzyć filmu czy pliku mp3, zainstalować jakiegokolwiek
                  > programu,
                  > > przeskanowąc komputera programem antywirusowym, nie umie tworzyć skrótów,
                  > > kopiować, usuwać i wycinać plików.
                  >
                  > Tylko ze tego z czyjac pomoca mozna sie nauczyc w jeden dzien.
                  >
                  W dowolnym systemie
                • gray Re: post scriptum 13.03.04, 21:58

                  w linuksie te operacje wyglądają tak samo albo bardzo podobnie więc też da się
                  ich nauczyć w jeden dzień.
                  • enete Re: post scriptum 13.03.04, 23:21
                    to jest deprymujące, że rozmowy internetowe o linuksie jakos wcześniej czy
                    później doprowadzają do takich wybuchów namiętności, że ludzie stosują obelgi
                    ("młotku..." itp.);
                    tak sobie myślę, że może problem tkwi w braku porządnej literatury dla
                    nowicjuszy linuksowych? pamiętam, jak zaczynałam z Mandrake (polecono mi, że to
                    najłatwiejsza dystrybucja, będzie zero problemów), to gdy trafiłam na pierwsze
                    kłopoty (skaner, kopiowanie płyt w k3b i in.) - pełna dobrej wiary kupiłam
                    książkę o Mandrake ("ćwiczenia") - i jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało
                    się, że książka nie wychodzi poza poziom elementarza dla komputerowych
                    analfabetów ("tu kliknij, tam kliknij" - nic o pracy z konsolą). szukam jakiejś
                    sensownej książki o Linuksie - i właściwie dla początkujących nie ma niczego
                    przystępnego a nie powierzchownego - tak jak dobrze napisane książki o
                    windowsach, gdzie jasno i prosto, krok po kroku tłumaczy sie działanie systemu,
                    dzięki czemu, również po jakimś czasie - ale bez niepokoju "czy tam to jest?"
                    (bo jest!) - człowiek kompletnie zielony opanowuje sztukę pracy w windowsie.

                    może więc wszyscy zaprzysięgli fani linuksa zaczną kombinować, jak taki
                    PODRĘCZNIK dla nowicjuszy napisać - zamiast obrzucać się obelgami.
                    przecież zrozumcie: jeśli kupujemy linuksa, to z dobrą wiarą i w przekonaniu, że
                    to się da opanować. dopiero w praniu okazuje się, że chęci i wiara nie
                    wystarczają - trzeba jeszcze, żeby mnie ktoś przeprowadził przez pierwsze
                    przeszkody, żebym tę pomoc zawsze miała pod ręką - wtedy, kiedy mi jej trzeba, a
                    nie wtedy, gdy ktoś już się wykrzyczy, na końcu łaskawie rzucając jakieś hasło,
                    które raz rozumiem, a raz nie.
                    nie wszyscy jesteśmy informatykami. podziwiam kolegę prawnika (szczerze!) - ale
                    ja po prostu taka zdolna w informatyce nie jestem: jestem gotowa być pilnym
                    uczniem, ale na samouctwo mnie intelektualnie nie stać!
                    czy dlatego jestem skazana na wyrzucenie linuksa ze swojego komputera?

                    a poza tym na windowsa jest cała masa programów free (chocby znany linuksowcom
                    OpenOffice!) - i dziś juz poza systemem operacyjnym całą resztę do pracy można
                    też mieć darmo (to a propos wcześniejszej wypowiedzi, że kupno windowsa wymusza
                    potem KUPOWANIE kolejnych aplikacji)
                    • Gość: kell Re: post scriptum IP: 24.42.162.* 13.03.04, 23:54
                      dlatego jest forum poswiecone linuksowi zaraz obok by zadac pytanie i z
                      pewnoscia ktos pomoze, albo pokieruje do miejsca gdzie odpowiedz mozna uzyskac.
                      jezeli ktos jest doszczetnie zepsuty windows, to moze jest mu ciezko na
                      poczatku, ale nie sadze, by poziom trudnosci byl az taki wielki, z czasem
                      wszystko staje sie duzo prostsze.
                      nie chodzi o to tez by byl jakims geniuszem by uzywac linuksa, raczej o to by
                      byc otwarty na to, ze linuks to nie windows i nikt nie powiedzial, ze wszystko
                      ma byc tak samo jak w windows. najwiekszy problem to wlasnie zrozumienie tego,
                      ze cos moze byc rozwiazane w inny sposob. zreszta w tym watku najwiekszymi
                      krytykami linuksa sa osoby ktore w zyciu nie uzywaly linuksa, albo zainstalowaly
                      dla zabawy i okazalo sie, ze to nie windows i dlatego to jest najwieksza wada
                      calego systemu.
                      oczywiscie nikt z nich nie uzywal linuksa na tyle dlugo by dostrzec cala mase
                      rzeczy ktore w windows nie ma i dlugo nie bedzie. sam uzywam rh fedora na 2giej
                      maszynie i wiem, ze ten system potrafi byc cudownie prosty, od bezproblemowej
                      instalacji, do bezproblemowego uzytkowania (uaktualnianie CALEGO systemu jednym
                      kliknieciem), poprzez bardzo ladnie skonfigurowany pulpit z mozliwosciami o
                      ktorych uzytkownikom windows sie nie snilo (wektorowe ikony, wirtualne pulpity
                      na dzien dobry, konfigurowalne panele, czy takie graficzne cuda jak
                      przezroczyste menu, okienka etc). wszystko w jezyku polskim, z cala masa pomocy
                      (trzeba jeszcze chciec ja poczytac zamiast pisac "jaki ten linuks jest trudny!).

                      jak to mozliwe, ze fedora rozpoznala karte graficzna, dzwiekowa, sieciowke,
                      zainstalowala i ruszyla polaczenie sieciowe przez dhcp, a windows przywital mnie
                      16 kolorowym pulpitem w 640x480 (zle rozpoznal karte graficzna), a zamiast
                      sieciowki mialem zolty wykrzyknik w menadzerze urzadzen. i to sie nazywa
                      PROSTOTA uzytkowania?
                      • enete Re: post scriptum 14.03.04, 00:19
                        piszesz to z pozycji osoby, która, jak się domyślam, zna JUŻ linuxa na wylot.
                        początkującym nie jest tak łatwo. na owym sąsiednim "linuxowym" forum zadałam
                        parę dni temu pytanie, jak sprawić, żeby odtwarzały mi się płyty VCD - żadnej
                        odpowiedzi pomagającej rozwiązać tę trudność...

                        weszłam na google - dziesiątki, dziesiątki stron (hasła: "xine", "mplayer") - po
                        przeczytaniu kilkunastu zorientowałam się, że szukać mogę całą noc, a i tak
                        żadnej nie mam pewności, że znajdę to, co może mi pomóc.

                        zaraz powiesz: "chciałabyś miec podsunięte pod nos!".
                        dokładnie tak. chciałabym miec jakąś dobrze napisaną książkę, w której zerknę do
                        skorowidza, odnajdę rozdziały o odtwarzaniu VCD, uważnie przestudiuję - i sama
                        rozwiążę problem - nie będąc zdana na czyjąś litość (w tym wypadku na jej brak)

                        pamiętam jak uczyłam się windowsa - tak to właśnie wyglądało. nie potrzebowałam
                        internetu, nauczyciela - po kolei uczyłam się sama, dzięki autorom mądrze
                        napisanych podręczników.
                        a teraz co: mam filmy, ale oglądać ich sobie w domu nie mogę, muszę ładować się
                        przyjaciółce do mieszkania, w którym stoi komp z XP - wkładamy płytkę i seans
                        filmowy się zaczyna.
                        ja mogę poświęcić pół dnia na konfigurowanie programów multimedialnych, proszę
                        bardzo - ale jeśli te pół dnia ma być poprzedzone kilkudniowym przeczesywaniem
                        internetu, to po prostu musiałabym się wyłączyć z życia i tkwić tylko przy
                        kompie. kto sobie może na to pozwolić - oprócz informatyków? (ja jeszcze
                        studiuję, wprawdzie nie na prawie, a na anglistyce - ale zapewniam, że mam
                        cholernie dużo do wkuwania)...
                        • Gość: kell Re: post scriptum IP: 24.42.162.* 14.03.04, 00:38
                          dlaczego masz poswiecac? wystarczylo przeszukac grupy poswiecone auroxowi. i co
                          nie dziala? ze wyszloby by dzialalo mp3 trzeba doinstalowac jedna paczke (z
                          powodu nie do konca wyjasnionej licencji mp3), a mplayer powinien dzialac od
                          razu, widac trafilas na codek ktory nie jest natywnie w tej wersji mplayera
                          obslugiwany. aurox nie moze dolaczyc odpowiednich plikow od razu bo zlamalby
                          zasady licencji tych plikow, ale gdybys poszukala to by bylo, ze wystarczy
                          sciagnac paczke z kodekami i wszystko zacznie dzialac.
                          kurcze, przeciez to zajmie 5 minut. skad wiedzialas gdzie szukac kodekow do
                          windows, przeciez ich nie w systemie. tez musialas sie dowiedziec skad je wziasc
                          i jak zainstalowac, tutaj sytuacja jest identyczna.
                          a ze zadalas pytanie i nie dostalas odpowiedzi, no bywa, nie kazdy wie wszystko,
                          nie kazdemu chce myslec o czyms co jego nie dotyczy. nie wiem czy to trafne ale
                          wiele osob gdy ma problemy z linuksem to podchodzi do tego po windziarsku, w
                          stylu zainstaluje 20 innych programow i moze jakis zacznie, albo zreinstaluje go
                          to moze bedzie dzialal. a to wcale tak nie jest!
                          kurcze, ja tez bladzilem na poczatku, ale jako uzytkownik amiga os wczesniej,
                          windows byl czarna magia i moge ci powiedziec, ze przesiadka z amiga os na
                          windows95 byla o wiele bardziej stresujaca niz przesiadka chwile pozniej na linuksa.
                          pozdrawiam

                          ps. myslisz, ze informatycy na informatyce zajmuja sie instalowaniem linuksa? to
                          ma tyle wspolnego ze studiami informatycznymi co z twoja anglistyka.
                        • koktajl_molotowa Sorry Enete 14.03.04, 00:40
                          Zaczłem nie skończłem pomagac na tamtym forumie :)
                          W tym wątku dostałaś linka, ale pierwej w konsoli wpisz "man mplayer" i zobacz
                          co z tego wyniknie.
                          Nie ogladam VCD, bo okienko musiało by być na 1/4 ekranu, jakość jest
                          zatrwazająca. A DVD sie jeszcze nie dorobiłem. Mplayer ma domyślnie uruchomione
                          odtwarzanie VCD. Jakieś błędy Ci wyskakują?
                          Ale to na "Linux i OpenS"
                        • Gość: ja Re: post scriptum IP: 82.139.13.* 14.03.04, 00:42
                          www.mplayerhq.hu/DOCS/HTML/pl/vcd.html
                          Czy tego probowalas?
                          • koktajl_molotowa no i chyba po kłopocie Enete /nt 14.03.04, 00:46

                        • Gość: sodomita Re: post scriptum IP: *.chello.pl 16.03.04, 03:05
                          dobra ksiazka jest np. "the last continent" z cyklu swiata dyzku. po jaka
                          cholere czytac ksiazki informatyczne. przeciez to makulatura... ciezka na
                          dodatek bo ma setki stron o niczym. nie da sie nauczyc systemu siedzac w
                          toalecie na tronie i czytajac o mandrake'u tak jak nie da sie nauczyc
                          programowania czytajac o algorytmach i nie da sie nauczyc jezdzic na rowerze
                          czytajac o kasi smigajacej na bmx :D
                          system trzeba pouzywac, a jak sa problemy to sie najlepiej popytac ludzi na
                          formum, znajomych z pracy/uczelni/szkoly/domu starcow - ktos wczesniej czy
                          pozniej wie...
                          co do tych problemow. mplayer odtwarza wszystko ;) ale do dvd najlepszy jet
                          ogle. jak nie masz wprawy z instalowaniem ze zrodel zainstaluj rpm (klikasz i
                          sie instaluje... albo mowi co jeszcze musisz zainstalowac - jak w windzie).
                          gdzie znalezc rmp'y? np tu: rpmfind.net. oprogramowania mozesz tez szukac
                          na www.tucows.com
                          a tak na powaznie, to komputery do niczego absolutnie nie sluza w domu poza tym,
                          ze traci sie przy nich czas i daje zarabiac elektronikom i informatykom (co mi
                          akurat zupelnie nie przeszkadza :] )
                • eressea Re: post scriptum 13.03.04, 22:48
                  Żartujesz? Naucz mojego ojca tego (i to jeszcze w jeden dzień!), to będę
                  dozgonnie wdzięczna ;)
                  • enete Re: post scriptum 14.03.04, 01:01
                    1.dzięki za podpowiedzi, dużo tego (zwłaszcza ów "man") - popróbuję jutro, choć
                    w poniedziałek mam kolokwium z gramatyki i czas mi sie bardzo skurczył. ale może
                    coś osiągnę! dzięki za te linki i podpowiedzi!
                    co nie zmienia mojego przekonania, że gdybymn to (i sto innych rzeczy) miała w
                    książce - pewnie już byłoby po sprawie. jako retoryczne pozostawiam pytanie - co
                    z tymi, których nie stać na stałe łącze?

                    2."widac trafilas na codek ktory nie jest natywnie w tej wersji mplayera
                    obslugiwany" - kiedy czytam takie informacje, to jestem w sytuacji sobie
                    skądinąd znanej. otóż oprócz ang. chcę jeszcze poznac holenderski. teraz gdy mam
                    przed sobą niderlandzki jakiś tekst, to widzę - ale nie rozumiem. wiem, że parę
                    lat studiów, i zrozumiem.
                    z linuksem ma być tak samo? - bardzo chętnie. a gdzie podręczniki dla wytrwałych?
                    przepraszam, że uporczywie o tym gadam, ale dla mnie to jest KLUCZ do całej sprawy.
                    3."gdybys poszukała to by było, ze wystarczy sciagnac paczke z kodekami i
                    wszystko zacznie działac. kurcze, przeciez to zajmie 5 minut" - gdybym wiedziała
                    czego szukać, to może i trwało by to 5 min. ale - j.w. (podręczniki)
                    • koktajl_molotowa na początek proste: mplaer vcd://2 :) /nt 14.03.04, 01:11

                      • Gość: kell Re: na początek proste: mplaer vcd://2 :) IP: 24.42.162.* 14.03.04, 02:57
                        bo przeciez lepiej ponarzekac niz wpisac man mplayer ;(
                    • Gość: Czesiu Re: post scriptum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 11:17
                      Nie wiem jak u Ciebie, ale używana przeze mnie dystrybucja linuksa ma pakiety
                      zawierające HOWTO. Niektóre przetłumaczone (lepiej lub gorzej, bardziej lub
                      mniej aktualne, ale przetłumaczone) na polski. Oczywiście trafiłaś już na
                      www.jtz.org.pl/?
                  • kwieto Re: post scriptum 14.03.04, 02:39
                    > Żartujesz? Naucz mojego ojca tego (i to jeszcze w jeden dzień!), to będę
                    > dozgonnie wdzięczna ;)

                    Niech kupi Macintosha.
                    Pewna moja znajoma po jednym dniu uzywania zaczela sterowac go glosem :")
                    • Gość: jose_g Re: post scriptum IP: *.c3-0.abr-ubr1.sbo-abr.ma.cable.rcn.com 14.03.04, 03:02
                      he, he - zgadza sie. obsluga glosem MacOSX to pestka. tylko trzeba miec ladna angielska dykcje.
                      a i sam system na pewno jest przyjazniejszy dla "zielonego" uzytkownika bardziej niz Windows.

                      caly ten watek mozna podumowac natomiast tak:
                      Kazdy system wymaga czasu do nauki. Nie ma wiec co wieszac psow na Linuksie czy Windows. A to ze
                      mamy przyzwyczajenia zwiazane z uzywaniem tego czy innego systemu to niestety przeszkadza. Stad
                      wlasnie problemy x-belli...
                      • kwieto Re: post scriptum 14.03.04, 11:13
                        > he, he - zgadza sie. obsluga glosem MacOSX to pestka. tylko trzeba miec ladna a
                        > ngielska dykcje.
                        > a i sam system na pewno jest przyjazniejszy dla "zielonego" uzytkownika bardzie
                        > j niz Windows.

                        Nie zapominaj ze on potrafi sie uczyc, wiec braki dykcji da sie nadrobic :")


                        Co do reszty, zgadzam sie, acz zdaje sie ze x-bella wieszala psy na braku sensownego supportu typu
                        help, instrukcja obslugi itp. Nie wiem na ile jest to prawda (nie czuje potrzeby instalowania Linuksa na
                        maku), ale jesli jest to uzasadniony zarzut... hmmm
                        • Gość: wiktor Re: post scriptum IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 11:34
                          bardzo ważny i cenny wątek. zrozumiałem, że o przesiadaniu sie na linuxa nie
                          powinienem myśleć: pracuję dużo ze skanerem i programami typu OCR, dużo
                          drukuje. jeśli skanery nie pracują w linuksie, drukowanie trwa bardzo długo -
                          nie dla mnie. a myslałem o tym, teraz wiem. jeszcze nie.

                          nawiasem mówiąc niektórzy maja wiele wiedzy o linuksie, ale tonem swoich
                          wypowiedzi utrudniaja zrozumienie tego, co napisali...
                          KeLL: co ci to daje, że tak się złościśz na ludzi, którzy czują się bezradni?
                          masz jakieś problemy? co sobie załatwiasz tą złością? dużo chyba wiesz, ale
                          trudno się skupić na tym co piszesz, jeśli z tego wszystkiego przebija taka
                          ogromna irytacja, że ktoś śmiał zadać pytanie, na które ty już dawno znalazłeś
                          odpowiedź.
                          pomyśl o tym...
                          • Gość: kinemator Re: post scriptum IP: 82.139.13.* 14.03.04, 12:37
                            Ja mam skaner i drukerke pod linuksem. Predkosc wydruku jest taka sama,a co do
                            OCR to niestety nie wiem. Nigdy mi sie nie chcialo szukac jakis programow, bo
                            nie jest mi to potrzebne.

                            • Gość: sebaut Re: post scriptum IP: *.kdpw.com.pl 16.03.04, 09:16
                              Mama dwie rady dla wszystkich użytkowników Windowsa.
                              1. Jeżeli tak bardzo lubicie produkty Microsoft-a: to przestańcie je kraść
                              kupcie sobie oryginały.
                              2. Faktem jest, że linux wymaga większej wiedzy, ale jest darmowy, bezpieczny i
                              nikt was nie nabija w butelkę.
                              p.s. Czy ktoś wie, dlaczego w tym kraju w szkołach na lekcjach "informatyki"
                              uczy się obsługi Office-a? Toż to praktyki rodem z Chin.
                          • kwieto Re: post scriptum 14.03.04, 14:02
                            > nawiasem mówiąc niektórzy maja wiele wiedzy o linuksie, ale tonem swoich
                            > wypowiedzi utrudniaja zrozumienie tego, co napisali...
                            > KeLL: co ci to daje, że tak się złościśz na ludzi, którzy czują się bezradni?
                            > masz jakieś problemy? co sobie załatwiasz tą złością? dużo chyba wiesz, ale
                            > trudno się skupić na tym co piszesz, jeśli z tego wszystkiego przebija taka
                            > ogromna irytacja, że ktoś śmiał zadać pytanie, na które ty już dawno znalazłeś
                            > odpowiedź.
                            > pomyśl o tym...

                            No wlasnie to tez mnie zastanawia... I zastanawiam, skad sie takie zachowanie, powszechne w swiecie
                            PC bierze?
                            Szczegolnie gdy porownam to ze srodowiskiem Makowym - ludzie chetnie pomagaja, jesli masz
                            problem mowia "przyjedz, zobaczymy co sie z tym da zrobic", poswiecaja swoj czas, jesli potrzeba
                            udostepniaja/pozyczaja sprzet, wymieniaja sie dostepnym softem... tylko dlatego ze znalazl sie
                            nastepny taki "wariat" jak oni.

                            Z tego co widze w swiecie Linuksa (ktory tez jest "niestandardowym" systemem) tendencja jest
                            dokladnie odwrotna. Ciekawe wlasciwie dlaczego?
                            • Gość: kgsz Re: post scriptum IP: *.eris.rpg.pl / *.rpg.pl 17.03.04, 09:00
                              [ciach o tym, jacy to makówkarze sa fajni :) ]
                              > Z tego co widze w swiecie Linuksa (ktory tez jest
                              > "niestandardowym" systemem) tendencja jest
                              > dokladnie odwrotna. Ciekawe wlasciwie dlaczego?

                              To proste: rtfm.bsdzine.org/#ZANIM

                              Pozdrawiam serdecznie,
                              • kwieto Re: post scriptum 17.03.04, 11:08
                                Tam nie ma odpowiedzi na moje pytanie :")
                                Nie zauwazylem tez aby zadal je ktos na tym forum.

                                Moze wiec zamiast likowac instrukcje o tym jak zadawac pytania, po prostu na
                                nie odpowiesz?
                              • kwieto A swoja droga 17.03.04, 11:11
                                Twoja odpowiedz jest swietna ilustracja dla mojego pytania :")
                          • barracuda7110 Zwróć uwagę... 14.03.04, 14:15
                            na sposób ułożenia pytania. Nie brzmiało ono "Słuchajcie coś(*) mi nie działa,
                            macie jakieś pomysły jak to naprawić?" tylko "Jestem masta ale cośtam(*) mi nie
                            chce chodzić więc system jest chu***y a wszyscy co się znają na nim to skończeni
                            d***e, przecież ja wiem wszystko, a to(*) mi nie chce działać więc to nie moja
                            wina tylko system jest do du**y." Czujesz różnicę?
                            ps jak tu się nie wściec czytając pytania sformułowane wg 2-giego sposobu?
                            ps2 zamiast (*) wstaw nazwę dowolnego programu, podzespołu komp. itp.
                          • barracuda7110 Zwróć uwagę... 14.03.04, 14:15
                            na sposób ułożenia pytania. Nie brzmiało ono "Słuchajcie coś(*) mi nie działa,
                            macie jakieś pomysły jak to naprawić?" tylko "Jestem masta ale cośtam(*) mi nie
                            chce chodzić więc system jest chu***y a wszyscy co się znają na nim to skończeni
                            d***e, przecież ja wiem wszystko, a to(*) mi nie chce działać więc to nie moja
                            wina tylko system jest do du**y." Czujesz różnicę?
                            ps jak tu się nie wściec czytając pytania sformułowane wg 2-giego sposobu?
                            ps2 zamiast (*) wstaw nazwę dowolnego programu, podzespołu komp. itp.
                            • barracuda7110 sorry za dubla :( (n/t) 14.03.04, 14:17

                            • x-bella Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 14:33
                              zostałam wywołana do tablicy, zdaje się...
                              nie ukrywam, że pisałam pierwszego posta maxymalnie poirytowana, bo zapoznałam
                              się z opisem funkcji Auroxa9.3
                              str.2 Linuxa+Extra z Auroxem: "Aurox jest tak skonfigurowany, że bezpośrednio
                              po instalacji możemy oglądać filmy (DVD, VideoCD oraz w wielu popularnych
                              formatach, np.:avi, mpg)"
                              str.26 "Programy zamieszczone w dystrybucji powinny wyastarczyć do oglądania
                              filmów VideoCD oraz DVD" - to samo powtórzone na stronie 28.

                              czego konsument może się spodziewać? - że to wszystko po prostu zadziała.
                              a nie działa.
                              Ze zdziwieniem słyszę, że drukarki w linuksie szybko drukują, bo przeleciałam
                              po forach i są głosy o doświadczeniach raczej podobnych do mojego, tak samo ze
                              skanerami...
                              więc uprzejmie prosze o usprawiedliwienie tonu mojego postu. (zresztą
                              zobaczcie jak obszedł się kell z postami Enete - ta to chyba ma świętą
                              cierpliwość!)
                              ale ona ma też rację: gdyby książki do linuxa były sensowne połowa postów na
                              forum nie byłaby się ukazywała i ludzie nie pytaliby podenerwowani.
                              • koktajl_molotowa literatura 14.03.04, 15:50
                                edition2000.com.pl/index.php/action=product-desc/id=107
                                ta książka wystarczy na jakieś 3 lata, jest b.przystepnie napisana i jest
                                naprawdę dobra (moze o tym swiadczyć jej brak na aukcjach takich jak Allegro :))

                                > str.2 Linuxa+Extra z Auroxem: "Aurox jest tak skonfigurowany, że bezpośrednio
                                > po instalacji możemy oglądać filmy (DVD, VideoCD oraz w wielu popularnych
                                > formatach, np.:avi, mpg)"
                                > str.26 "Programy zamieszczone w dystrybucji powinny wyastarczyć do oglądania
                                > filmów VideoCD oraz DVD" - to samo powtórzone na stronie 28.
                                > czego konsument może się spodziewać? - że to wszystko po prostu zadziała.
                                > a nie działa.
                                Jak się okazało działa, pozyczyłem VCD, próbowałem w sposób najprostrzy -
                                MPlayer, otwórz, i d***. Otworzyłem konsolę, wpisałem: mplayer vcd://2 i poszło
                                jak po maśle :)
                                Pomocy szukam zawsze pierwej w komputerze wpisując: man [nazwa], póżniej strony
                                dla newbie (tam kawa na ławę wyłożone), apcoln, fora. Widzę też, że moi bardziej
                                ambitni koledzy, używający Win, też mają biblioteczki z książkami od swojego
                                systemu, a zainwestowali w nie po ok.100zł sztuka.
                                Wniosek: i jeden i drugi system wymaga czasu i nauki, przy Windows tego nie
                                dostrzegliscie bo to było naturalne, że musieliscie sie nauczyć. Teraz próbując
                                Linuksa, usiłujecie przełożyć doswiadczenie z Win na Linux. To se ne da. Do tego
                                dochodzą przyzwyczajenia "klikacza na OK lub ANULUJ" :( I mamy pełen obraz sytuacji.
                                PS
                                Aurox9.3 i MPlayer to faktycznie multimedialna porażka, ktoś przegapił coś.
                                Dopiero po odinstalowaniu i zainstalowaniu ze źródeł gmplayer działa (bo w
                                konsoli możesz odpalić i uzywać mplayera do woli, to funguje).
                                • koktajl_molotowa a VCD które pozyczyłem to... 14.03.04, 15:53
                                  ..."BillGates" z "Przekroju". Że też nie miał mi czego podrzucić kumpel, wreda
                                  jedna
                                  :D
                              • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 18:20
                                olewajac moje inne pytania wiem, ze to jak kula w plot, ale czy jest jakas
                                ksiazka ktora opisuje rozne programy do odtwarzania pod windows inne niz media
                                player?
                                i chwile, pomoc w systemie byle niewystarczajaca?
                                bo jak wpiszesz man mplayer to jak byk wyswietli
                                mplayer dvd://title [options]
                                mplayer vcd://track[/device] [options]
                                oczywiscie majac system po polsku pomoc tez bedzie po polsku.
                                poza tym, czy mplayer jest jedynym programem w systemie. nie wiem jak jest w
                                auroxie, ale raczej inny program bedzie dolaczony, wydaje mi sie, ze bedzie to
                                totem. a totem w ostanim menu pomoc ma odnosnik do pomocy "for dummies" gdzie
                                wszystko w obrazkach jest wytlumaczone (kliknij tu by odtworzyc dvd, albo tam by
                                vcd.. prosciej to juz sie nie da).
                                dlaczgo najezdzasz na linuksa, skoro WSZYSTKO co potrzebujesz masz juz w
                                systemie. tak ciezko poszukac? lepiej napisac "linuks jest do dupy i nie traccie
                                czasu" zamiast poswiecic 5 minut na przeczytanie dokumentacji.
                                • x-bella Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 18:44
                                  Gość portalu: kell napisał(a):

                                  nie wiem jak jest w auroxie, ale raczej inny program bedzie dolaczony, wydaje
                                  mi sie, ze bedzie to totem.
                                  ...dlaczgo najezdzasz na linuksa, skoro WSZYSTKO co potrzebujesz masz juz w
                                  systemie. tak ciezko poszukac? lepiej napisac "linuks jest do dupy i nie tracci
                                  czasu"

                                  Szlachetny Furiacie! (że tak sobie pozwolę)
                                  po pierwsze nie ma w auroksie programu Totem - więc ci się źle wydaje. Ulżyło?
                                  po drugie - można szukać, jak się wie gdzie. niestety w całym Linux+Extra nie ma
                                  słowa o owych "man-ach" itp.
                                  po trzecie: aurox także w Xine nie odtwarza VCD - choć obiecano to kupującym
                                  ("od razu po instalacji"...).Innych "zalet" auroxa nie sprawdzałam, może szkoda
                                  (czego tam nie obiecano!!!)
                                  dlatego uważam, że ten system (aurox) istotnie jest - jak to wdzięcznie ująłeś -
                                  "do dupy".
                                  i basta!
                                  • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 18:52
                                    szanowna nieporadna istoto.
                                    jezeli nie ma programu totem, a xine nie chce odtwarzac vcd, to nalezy
                                    doinstalowac totem, albo uzyc mplayera zgodnie z instrukcja. i aurox nie jest do
                                    dupy, tylko co najwyzej osoba ktora go uzywa nie bardzo ma pojecie co takiego
                                    robi. poza tym kto tobie obiecywal, ze wszystko bedzie dzialac? pretensje do
                                    gazety, a nie do tworcow auroxa, watpie, ze ktorys z nich by obiecywal, ze
                                    bedzie dzialac, tego nie robi zaden producent oprogramowania;) poza tym, do xine
                                    tez jest pomoc, ktorej pewnie nie raczylas przeczytac, bo zreszta po co zawracac
                                    sobie glowe pomoca. nie dziala = jest do niczego i basta! a po 3cie to wg google
                                    totem jest czescia auroxa od 9.2 (aurox ~= redhat9, a w rh9 totem juz byl).
                                    znowu bedziemy sie klocic, nie ma, nie da sie, nie mozna, a jak juz nie raz sie
                                    okazywalo jest i da sie?:)

                                    ps. zanim zaczelas ten watek raczylas wpisac man mplayer, poczytac dokumentacje
                                    xine, wejsc na www xine i auroxa, i zobaczyc czy taki problem wystepuje?
                                • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 18:45
                                  > bo jak wpiszesz man mplayer to jak byk wyswietli
                                  > mplayer dvd://title [options]
                                  > mplayer vcd://track[/device] [options]

                                  Sek w tym, ze nie po to powstaly okienkowe systemy operacyjne zeby kombinowac w consoli czy
                                  terminalu.
                                  Nie znam linuksa, ale jesli przy wszelkich klopotach musisz wlazic w tryb tekstowy i wpisywac szereg
                                  "zaklec terminalowych" (jak to niektorzy okreslaja) to taki system jest wg mnie kompletna porazka.

                                  System operacyjny jest po to, by dalo sie w nimy wygodnie i wydajnie pracowac, a nie zeby uczyc sie
                                  zestawu komend ktore pomoga ten system okielznac. Jako uzytkownik systemu (jakiegokolwiek) nie
                                  mam ochoty wpisywac "man mplayer", nie mam ochoty wiedziec nawet ze cos takiego gdzies trzeba
                                  wpisac. Chce po prostu uruchomic mplayera i obejrzec film.
                                  • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 18:58
                                    masz racje, dlatego tez uwazam, ze mplayer nie nadaje sie za bardzo do uzywania
                                    z terminala, ale za to idealenie nadaje sie do podpiecia pod manager plikow (np
                                    nautilusa), wtedy odpalasz film z nautilusa i mozesz smialo ogladac.
                                    jest sporo innych programow z porzadnym gui do tego. sila mplayera jest mnogosc
                                    obslugiwalnych formatow, za to gui maja fatalne, ale wydaje sie, ze developerom
                                    na tym za bardzo nie zalezy, no i slusznie zreszta.

                                    ps. sek w tym, ze nie zawsze chcesz machac myszka by zrobic prosta operacje,
                                    wypada docenic, ze systemy okienkowe sa tylko dodatkiem, ktory ma usprawnic
                                    pewne sytuacje, ale czasami szybciej i wygodniej jest uzywac konsoli.
                                    to sprawa dyskusyjna, czy uzyje totem (znalesc w menu, uruchomic, wybrac play
                                    dvd/vcd) czy wpisujac mplayer dvd://1 co jest tak duzo wygodniejsze. mplayer ma
                                    jedna zalete, mozna calosc obslugiwac bez myszki, czego programy okienkowe nie
                                    zawsze potrafia, mozna polozyc sie wygodnie na lozku, klawiature bezprzewodowa
                                    uzywac jak duzego pilota:)
                                    • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 20:04
                                      > masz racje, dlatego tez uwazam, ze mplayer nie nadaje sie za bardzo do uzywania
                                      > z terminala, ale za to idealenie nadaje sie do podpiecia pod manager plikow (np
                                      > nautilusa), wtedy odpalasz film z nautilusa i mozesz smialo ogladac.
                                      > jest sporo innych programow z porzadnym gui do tego. sila mplayera jest mnogosc
                                      > obslugiwalnych formatow, za to gui maja fatalne, ale wydaje sie, ze developerom
                                      > na tym za bardzo nie zalezy, no i slusznie zreszta.

                                      No wiec tu sie rozmijamy w opiniach. Dla mnie liczy sie komfort i estetyka a komputer ma byc
                                      "przedluzeniem reki", ktore przede wszystkim nie przeszkadza w pracy. I tylko porzadnie zrobiony
                                      interface moze cos takiego zapewnic.
                                      Zreszta toporne wykonanie i "drewniana" obsluga sprawila ze ucieklem od swiata pecetow. Zgoda, sa
                                      tacy ktorzy lubia co chwila wymieniac karty, podkrecac procesory, wymieniac wiatraczki (cieszac sie ze
                                      po tym wszystkim komp jeszcze dziala), ktorzy spedzaja kupe czasu na uczeniu sie n-tego jezyka ktory
                                      sluzy tylko po to by okielznac narzedzie pracy. Tak tez mozna funkcjonowac. Tylko po co?

                                      > ps. sek w tym, ze nie zawsze chcesz machac myszka by zrobic prosta operacje,
                                      > wypada docenic, ze systemy okienkowe sa tylko dodatkiem, ktory ma usprawnic
                                      > pewne sytuacje, ale czasami szybciej i wygodniej jest uzywac konsoli.

                                      Jest dokladnie odwrotnie :")
                                      To konsola czasem usprawnia pewne sytuacje, wygodniej jest korzystac z okienek. Szczerze
                                      powiedziawszy, z Terminala (odpowiednik consoli na OS X-ie zwie sie terminal) korzystalem moze ze
                                      dwa razy, i to naprawde w szczegolnych przypadkach.

                                      > to sprawa dyskusyjna, czy uzyje totem (znalesc w menu, uruchomic, wybrac play
                                      > dvd/vcd) czy wpisujac mplayer dvd://1 co jest tak duzo wygodniejsze. mplayer ma
                                      > jedna zalete, mozna calosc obslugiwac bez myszki, czego programy okienkowe nie
                                      > zawsze potrafia,

                                      Jesli nie potrafia, to znaczy ze sa zle zrobione.

                                      > mozna polozyc sie wygodnie na lozku, klawiature bezprzewodowa uzywac jak duzego pilota:)

                                      Sa tez myszy bezprzewodowe, a mozna komputer sterowac tez glosem, albo z palma. Klawiatura jest
                                      zbyt wielka i nieporeczna :")
                                      • Gość: JP Re: Skąd taka forma pytania? IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 14.03.04, 21:32
                                        Pamietam te czasy kiedy Windows stawal sie powszechny. Niektorzy moi
                                        komputerowi przyjaciele za Boga nie chcieli sie przesiasc na niego.
                                        Woleli DOS i pisanie setek dosowskich koment w konsoli.

                                        Jezeli teraz slysze, ze ktos mowi, ze wpisywanie komend z klawiatury jest
                                        latwiejsze, szybsze i wygodniejsze od klikniecia mysza to mam przed oczyma tych
                                        fanatykow DOS.
                                        Oni nie wsiedli do pociagu i pozniej musieli nadrabiac stracony czas.

                                        Czyzby Linux byl powtrotem do przeszlosci?

                                        ps. mam nadzieje ze kell poprostu zartowal. Klawiatura imitujaca pilot :))
                                        • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 21:41
                                          nie zartowal. jezeli moge spacja wlaczyc pauze, strzalkami przewijac rozdzialy
                                          filmu i uzywac innych komend z lozka (nie majac pilota czy czegos innego by
                                          sterowac) do komputera ktory jest 20m ode mnie to wcale nie zartowal.
                                          problemem wiekszosci programow gui jest to, ze bardzo marnie da sie obslugiwac
                                          bez myszki. mplayer jest w tym wzgledzie bardzo wygodny, bo calosc mozna prosto
                                          obsluzyc z klawiatury.
                                          • Gość: pokemon Re: Skąd taka forma pytania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 21:46
                                            x-bella - nie kloc sie z kell. on nie lubi windows i kobiet. do lozka chodzi z klawiatura :)
                                          • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 21:56
                                            > problemem wiekszosci programow gui jest to, ze bardzo marnie da sie obslugiwac
                                            > bez myszki.

                                            Uscislijmy - chodzi o programy dzialajace pod Linuksem (opieram sie na Twojej opinii) i pod
                                            Windowsem.
                                            Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie wygoodnej pracy w niektorych programach wylacznie mysza.
                                            Co nie zmienia tego, ze uzywanie akurat klawiatury jako pilota (a monitora jako telewizora ktory
                                            ogladam z odleglosci 20m) wydaje mi sie cokolwiek dziwaczne
                                            • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 22:19
                                              ah, zle sie wyrazilem, chodzilo o sytuacje gdy ogladam cos na tv podlaczonego do
                                              tv-out komputera:) komputer moze byc w innym miejscu, a biore z soba
                                              bezprzewodowa klawiature:)
                                              • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 22:29
                                                Nadal sie dziwie.
                                                po pierwsze klawiatura jest wielka i nieporeczna jako pilot, po drugie, nie lepiej wlozyc plyte do
                                                odtwarzacza DVD?
                                                Tak samo sie dziwie gdy ktos usiluje np. sluchac muzyki na komputerze. Przeciez to zupelnie nie ta
                                                jakosc ktora oferuje sredniej klasy wieza! Sztuka dla sztuki? By udowodnic (komu i po co), ze sie da?
                                                • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 22:55
                                                  hmm, tylko co za roznica czy odtwarzam plyte dvd w komputerze podlaczonym do tv,
                                                  czy slucham cd w czytniku komputera podlaczonego do wiezy? sztuka dla sztuki?
                                                  cala rzesza osob tak robi. ostatnio "modne" sa roznego rodzaju PVR bazujace na
                                                  linuksie, jest tego cala masa, niektore wygladaja nieziemsko ciekawie.
                                                  czy to grzech uzywac komputer do czegos wiecej niz maszyna do pisania +
                                                  przegladanie www? mysle, ze w roznorodnosci sila, to, ze sie da uzywac go do
                                                  roznorakich rzeczy powinno cieszyc, a nie mowic "sztuka dla sztuki"...
                                                  • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 23:23
                                                    Wracamy znow do pytania o komfort (bardziej DVD) i jakosc (zdecydowanie CD). Jakos nie spotkalem
                                                    sie jeszcze z komputerowym czytnikiem CD oferujacym np wyrafinowane stabilizowanie napedu, 20
                                                    bitowe procesowanie dzwieku i takiez same przetworniki cyfrowo-analogowe. Tak samo jak nie
                                                    widzialem karty dzwiekowej na MOS-FET'ach itp., itd.

                                                    Grzech to nie jest, po prostu jesli ma sie dobre plyty (i nie mp3, bo tu jakosc hmmm, mnie
                                                    zdecydowanie nie zadowala) to po prostu szkoda tracic polowe przyjemnosci sluchajac to na
                                                    komputerowym odtwarzaczu...

                                                    Jesli zas idzie o DVD - trzeba by wladowac karte ktora pozwoli korzystac z dobrodziejstw procesowania
                                                    dzwieku w Dolby AC3 itd... mysle ze jednak taniej i prosciej kupic odtwarzacz.
                                                    (przyznam sie jednak ze poki co ogladam filmy DVD na monitorze komputera, jednak traktuje to jako
                                                    rozwiazanie przejsciowe)
                                                  • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.04, 23:33
                                                    uhm, nie przesadzajmy, bo wiekszosc osob z kolei slucha mp3 na jakichs
                                                    badziewnych kartach (ac97) zintegrowanych z plyta glowna i im nie przeszkadza.
                                                    albo uszy nie te, albo wieza nie ta, ale osobiscie roznicy wielkiej dla mnie nie
                                                    ma:)
                                                    oczywiscie zawsze mozna wydac na sredniej klasy wzmacniacz wiecej niz na
                                                    komputer, ale wg mnie jest zawsze roznica miedzy uzytecznoscia i lekkim
                                                    dziwactwem, oczywiscie mozna, pewnie kazdy z nas ma jakies swoje dziwactwo,
                                                    jednak ja tam audiofilem nie jestem, cd rom + sblive + zwyczajny pioneer jak na
                                                    razie wystarcza (moze jak dojdzie do watpliwej sytuacji, ze bede mial za duzo
                                                    pieniedzy:)

                                                    ps. a lozko + dvd-rom, czy dobry fotel + tv + dvd to tez kwestia okolicznosci:)
                                                    gdy przychodze zmeczony po ciezkim dniu i klade sie na lozko by obejrzec jakis
                                                    film (pewnie i tak zasne w polowie:) to wazniejsze jest by lozko bylo wygodne
                                                    (zdecydowanie lepsze od fotela, uwierz mi:) a obraz nie musi byc perfekcyjny:)
                                                  • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 15.03.04, 00:15
                                                    Totez od poczatku mowilem ze duzo zalezy od tego czego sie oczekuje od sprzetu. Dla mnie mp3
                                                    poprostu dudni, a sluchanie kompaktu z komputera jest odarte ze sporej czesci smaczkow ktore
                                                    slychac z tradycyjnego kompaktu. Zas kiepska jakosc obrazu doprowadza do szalu.

                                                    Dla mnie liczy sie przede wszystkim jakosc i komfort uzywania danego sprzetu, dlatego mam
                                                    przyzwoita wieze zamiast podstawowego zestawu mini i Macintosha zamiast PC.
                                                    Dlatego rozumiem ze ktos czuje sie zawiedziony gdy kupil program/system ktory mial mu ow komfort i
                                                    jakosc zapewnic, a okazalo sie ze troche z tym nie bardzo, zwlaszcza z komfortem - przynajmniej na
                                                    poczatkowym etapie.
                                        • Gość: flm Re: Skąd taka forma pytania? IP: *.promax.media.pl 14.03.04, 23:41
                                          > Jezeli teraz slysze, ze ktos mowi, ze wpisywanie komend z klawiatury jest
                                          > latwiejsze, szybsze i wygodniejsze od klikniecia mysza to mam przed oczyma tych
                                          >
                                          > fanatykow DOS.
                                          > Oni nie wsiedli do pociagu i pozniej musieli nadrabiac stracony czas.
                                          Wpisywanie komend z klawiatury nie jest łatwiejsze, ale po odpowiedniej wprawie
                                          znacznie szybsze (wygoda to chyba kwestia gustu). Zwłaszcza jeśli chodzi o
                                          operacje na plikach. Jeśli ktoś szybko pisze, to wpisanie np.
                                          cp /katalog1/plik1 /katalog2/
                                          zajmuje znacznie mniej czasu niż wejście do katalogu1, znalezienie pliku, prawy
                                          przycisk, kopiuj, przejście do katalogu2, prawy przycisk, wklej. Szczególnie na
                                          wolniejszym sprzęcie otwieranie po kolei wszystkich katalogów zajmuje dużo czasu.
                                          > Czyzby Linux byl powtrotem do przeszlosci?
                                          W Slackware standardowo zainstalowany jest Konqueror. Umożliwia on wykonywanie
                                          operacji na dysku właśnie sposobem "myszowym" (kopiuj / wklej lub przeciąganie
                                          między oknami). Ja akurat rzadko z tego korzystam, ale jeśli ktoś chce, to nie
                                          ma przeszkód.
                                          pozdrawiam
                                      • Gość: klawiatura Re: Skąd taka forma pytania? IP: *.merlin.pl 18.03.04, 14:35
                                        Przestań mnie używać.

                                        Napisz w Wordzie list do cioci za pomocą myszy z przewodem lub bez.

                                        • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 18.03.04, 21:28
                                          Wszystko ma swoje odpowiednie zastosowanie.
                                          Do zdalnego sterowania jest pilot.
                                          Do pisania klawiatura.

                                          Mozna kroic chleb skalpelem - tylko nie jest to zbyt wygodne
                                          Mozna pewnie tez zrobic operacje serca zwyklym nozem - rowniez niewygodne

                                          Coraz bardziej mnie te rozmowy bawia - twierdze ze bezsensem jest uzywanie klawiatury jako pilota
                                          do telewizora - pada zaraz argument "to napisz mysza list do cioci". A moze by tak czytac ze
                                          zrozumieniem?
                                  • Gość: Wireless Re: Skąd taka forma pytania? IP: *.megabajt.com.pl 18.03.04, 15:51
                                    To najlepszym rozwiazaniem bedzie dla Ciebie zakupienie odtwarzacza DVD w
                                    postaci gotowego urzadzenia elektronicznego - nie potrzeba sie na niczym znac -
                                    wystarczy wcisnac guzik i dziala :-) Po co ludziom w ogole komputery?
                                    Producenci to zaczynaja rozumiec i niedlugo juz powstana urzadzenia
                                    elektroniczne z wbudowanym pewnym zestawem programow. Prosto latwo i wygodnie :-
                                    )
                                    Pozdrawiam.
                                    • kwieto Re: Skąd taka forma pytania? 18.03.04, 21:30
                                      Komputery sa po to by ulatwiac zycie a nie utrudniac :")
                                      Tak samo jak wszelkie inne urzadzenia.

                                      A demagogia to slaba technika argumentacji
                      • Gość: Sergio Re: post scriptum IP: *.is.pl / 217.96.4.* 17.03.04, 19:16
                        Tak dla informacji system najnowszy Mac OS X Panther to dostosowany FreeBSD, bardzo bliskie rodzeństwo Lunuxa www.apple.com/macosx/
                        w zasadzie średniego poziomu linuxowiec skomponuje sobie Mac OS X w parę dni jak będzie miał ochotę
          • Gość: emka Re: post scriptum IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.03.04, 08:35
            Wszystko o czym piszesz jest winą przyzwyczajeń obecnych wśród użytkowników przez
            ogromną wszechobecność Windy. Ja sam zacząłem się bawić linuksem siedem lat temu -
            stopniowo przesiadałem się z jednego systemu na drugi. Komputer nie przesłania mi
            horyzontu, jest dla mnie tylko narzędziem, nie jestem programistą, a nawet o linuksie mam
            jako takie pojęcie - na pewno nie za duże. Trzeba się po prostu przyzwyczaić do specyfiki
            linuksa. Jak uczyłaś się instalować urządzenia, programy pod Windą? Od razu wiedziałaś
            co i jak? W linuksie robi się to po prostu inaczej. Pod Mandrake, czy także Aurox pliki
            instalacyjne to RPM-y. Jeśli brakuje czegoś w systemie, brakuje bibliotek, to wszystkie
            informacje można w bardzo prosty sposób uzyskać. Na nauczenie się tego wystarczy
            naprawdę niewiele czasu. Można też programy instalować ze źródeł - nie jest to wcale taka
            kłopotliwa sprawa jakby się wydawało. Jeśli chodzi o pomoc to rzeczywiście jest obszerna
            dokumentacja, a jeśli miałem jakiś większy problem to po prostu pisałem do autora
            programu i odpowiedź przychodziła często po godzinie nawet. Spotkałaś się z czymś
            takim, jeśli chodzi o Windows? Druga sprawa to wirusy - pod linuksem śmieję się z
            kłopotów windziarzy, którzy co chwilę łapią wirusy, chyba że mają zainstalowane działające
            wciąż w tle oprogramowanie antywirusowe (czy zawsze legalne?) a i to nie zawsze
            pomaga. Trzecia sprawa to stabilność. Linux zawisł mi od dwóch lat tylko raz w taki
            sposób, że potrzebny był twardy reset komputera, a mam naprawdę stary komputer - sprzęt
            na którym teoretycznie nie powinno się instalować Mandrake 9.2, czy Aurox 9.2 z KDE
            (jedne z linuksowych okienek). Czwarta sprawa - całe oprogramowanie na moim kompie
            jest legalne. Niedawno Auroxa, o którym mówisz zainstalowała moja znajoma korzystająca
            z Windy od jakichś sześciu lat. Od tej pory korzysta tylko z niego :) Nie pomagałem jej
            zbytnio w instalacji - czasem pomagam przy jakimś problemie, ale to rzadkość. Windows
            ustanowił pewien standard, przyzwyczajenie wśród użytkowników i mnie także to na
            początku bardzo przeszkadzało, ale wystarczył jeden dzień, kiedy coś się we mnie
            przestawiło, zacięło i to wystarczyło do przebicia się przez te urojone trudności.
            Powiedziałem sobie po prostu, że od tej pory nie korzystam z windy i okazało się, że kiedy
            MUSIAŁEM - sam się zmusiłem - wszystko stało się prostsze. Niestety przez monopol
            microsoftu warto kupować sprzęt pod linuksa - nie będzie potem kłopotów np. ze skanerem.
            Pamiętaj jednak, że im bardziej linux będzie popularny tym mniej takich kłopotów będzie.
            Piszez o tym, że nikt Cię nie uprzedził, że Aurox to taki trudny system... a kupując nową
            pralkę, telewizor nie przeprowadzasz szerszego rozpoznania na ten temat? Wierzysz we
            wszystkim sprzedawcy? Ja przepraszam, ale to typowo "windowsowe" podejście.
            Wszystko ma być podane pod nos. A jak coś nie działa? Myślisz, że tak szybko ktoś Ci
            pomoże? Kiedy korzystałem z windy zdarzyło mi się napisać list z pytaniem o pomoc do
            paru firm. Albo zero odpowiedzi albo kilka miesięcy czekania. To nie problem zainstalować
            sobie linuksa równolegle do windy i po prostu uczyć się go systematycznie. Pytanie jednak
            do czego używasz bądź chcesz używać komputera? Jeżeli są to naprawdę specjalistyczne
            zastosowania to rzeczywiście może się okazać, że dany program istnieje tylko pod
            windows. Powiedz mi tylko dlaczego wcześniej tego wszystkiego się nie dowiedziałaś
            (jesteś przecież myślącą istotą, więc powinnaś, prawda?) a teraz wylewasz swoją gorycz w
            dość kontrowersyjny sposób. Jestem też ciekaw ile tak naprawdę korzystałaś z
            wymienionego Auroxa? Ile włożyłaś wysiłku w poznanie tego tak różnego systemu? Jeśli nie
            trwało to zbyt długo to Twój post wydaje mi się mało usprawiedliwiony. A jeśli rzeczywiście
            Ci się nie podoba (to w końcu także rzecz gustu) to po prostu nie korzystaj. Płać za windę,
            za programy, gry, ale nie wylewaj żalu w tak bezsensowny sposób skoro wcześniej nie
            zadałaś sobie trudu dowiedzenia się na jakie trudności możesz natrafić. Chcesz robić za
            eksperta od trudności i nieumiejętności? Myślę, że ten wysiłek lepiej przeznaczyć na
            zapoznanie się z systemem linuks a szybko zacznie Ci on się odpłacać samymi
            pozytywami.

            Pozdrawiam.
          • Gość: Tomasz Kowalski Linux IP: *.rsise.anu.edu.au 17.03.04, 02:51
            Zwykle nie biore udzialu w takich dyakusjach, ale tu nie moge wytrzymac. Tylko
            kilka drobiazgow:

            (1) Linuksa nie trzeba kupowac, dystrybucje sa dostepne w sieci za darmo. Tylko
            i tylko do tego jest niezbedny dostep do internetu. Reszty mozna - i nalezy -
            dowiedziec sie z dokumentacji, ktora jest bardzo obszerna i zawarta w kazdej
            dystrybucji. Manual pages, texinfo, etc. Oczywiscie zeby korzystac z
            dokumentacji trzeba wiedziec czego w niej szukac, ale zeby czytac gazete, tez
            trzeba umiec skladac litery, jak to sie pieknie kiedys mowilo.

            (2) Linux "zawiesza" maszyne tak mniej wiecej raz na trzy lata.

            (3) W Linuksie ("pod" Linuksa, co za ohydny zargon) nie ma wirusow, ani innych
            paskudztw mogacych zainfekowac maszyne. To oczywiscie nie znaczy, ze nie moze
            byc. Mozna by sobie wirusa napisac, tylko jakos nikt tego nie robi, a dlaczego,
            to sie stanie jasne dalej.

            (4) Linux ma dostepny caly kod zrodlowy i mozna go sobie modyfikowac do woli, co
            laczy sie z tym, ze:

            (5) Linuks jest rozwijany w sposob otwarty, przez ludzi ktorzy chca, lubia i
            umieja to robic. Troche tak jak rozwija sie nauka: kazda hipoteza (kazda
            modyfikacja kodu) jest dokladnie testowana i takie
            testy kazdy moze przeprowadzic. Znowu: kazdy, kto wie jak, ale to naprawde nie
            jest zadne ograniczenie, na rowerze tez moze jezdzic tylko ten, kto umie.

            Pozdrawiam.

            Tomasz Kowalski
          • Gość: ARBAAL Re: post scriptum IP: *.ydp.com.pl 17.03.04, 08:57
            Wcale nie potrzeba koniecznie miec dostepu do sieci. ja nie mialem (dopiero
            tydzien temu zalatwilem sobie stale lacze - po 7 latach hehehe) i jakos sobie
            dalem rade. W linuxach podczas instalacji instaluje sie spora liczba dokumentow
            (helpow). Zajrzyj do katalogu /usr/doc albo /usr/local/doc albo
            do /usr/share/doc w zaleznosci od posiadanej dystrybucji.
            Tak juz niestety jest ze trzeba poczytac. A jak kupisz nowe auto zalozmy z
            malucha przesiadziesz sie do Merca S to tez minie troche czasu zanim go poznasz
            opanujesz i bedziesz mogla powiedziec ze wiesz co i jak w nowym samochodzie, i
            nie powiesz chyba ze Mercedes S Klasse jest dla moto maniakow, bo ma w ch..
            elektroniki i trzeba miec czas zeby nauczyc sie z tym wszystkim zyc itp...
          • Gość: rk Re: post scriptum IP: 217.17.39.* 18.03.04, 14:16
            czy przypadkiem nie jestes "bobofrut" < bokaj@gazeta.pl > , bo znalazlem
            cos na forum aurox'a takiego
            www.aurox.org/pl/index.php?artid=95&page=_more_

            rk
          • Gość: m3nth0r Re: post scriptum IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 19:28
            wiec tak - Linux nie jest jakims niedorobionym systemem, ale zeby sie nim
            nauczyc poslugiwac to musi zejsc troche czasu, jest to system bardziej dla
            maniakow niz dla zwyklych userow takich ja np. Ty... w Linuxach siedze juz od
            ladnych paru lat i nie powiem ze mi nie sprawia klopotow, bo jeszcze kryje
            przedemna swoje tajemnice, ale lubie je poznawac...
            Nie ma czegos takiego jak wersja testowa tylko sa wersje Beta i Stable, czyli
            wersje stabilne. Co do Auroxa to nie przepadam, wole Skackware...
            To co piszesz, ze wersja finalna nie jest OK to nie znaczy, ze nie jest ok,
            tylko znaczy, ze chcialas sie tego systemu nauczyc w ciagu 5 minut, ale
            najwyrazniej Cie to przeroslo i nie ma co ukrywac, bo taka jest prawda. To, ze
            sie znasz na komputerach od 6 lat to nie jest najwazniejsze - nie wazne jest co
            potrafi twoj system, wazne zeby robil to czego sie od niego oczekuje. Swoja
            droga to ja juz pracuje na kompach od jakis 10 lat i zdazylem poznac juz spora
            ilosc systemow operacyjnych poczawszy od DOSow, produktow M$, poprzez Linuxy i
            Unixy, OS/2 i inne takie i raczej zaden z nich nigdy nie sprawial mi klopotow.
            Hmmm... czy Linux wymaga stalego dostepu do sieci? watpie - bardziej wymaga
            poswiecenia paru godzinek dziennie na nauke i zabawe. Zreszta jak nie potrafisz
            nic skonfigurowac to sobie zalatw Knoppixa - uruchamia sie sam i wszystko
            instaluje bez ingerencji uzytkownika.
            Co do czasu - jestem czlowiekiem, ktory spedza spora czesc swojego zycia przy
            kompie i nie jest to moja praca tylko moja pasja. Z doswiadczenia wiem, ze
            windows to tylko nedzna namiastka tego co jest w Linuxie - pewnie, ze jest sporo
            softu dla windowsow, ale sa tez ich Linuxowe odpowiedniki. Tak wracajac do
            poczatku akapitu to 6 godzin snu na dobe wystarcza mi w zupelnosci, a w zylach
            plynie spora zawartosc kofeiny, ale przynajmniej nie wkurzam sie jak zobacze
            bluescreena w trakcie jakies powazniejszej roboty i wszystko nagle idzie sie
            walic. Trzeba byc naprawde zdolnym, zeby zwiesic Linucha.
            Dlatego jak nie znasz to nie doradzaj innym - w koncu zycie to droga wyborow i
            do tego to musza byc wlasne wybory a nie prowokowane przez widzimi sie jakis
            oszolomow. Nie chce zebys sie poczula urazona, ale po prostu nadajesz sie do
            systemow typu kliknij myszka dwa razy i gotowe, bo do tego akurat przyczynil sie
            M$ i niestety ale mentalnosc zwyklych userow jest taka, ze jak cos nie ma
            okienek i sie samo nie konfiguruje to jest BE... Poza tym Linux wcale nie wymaga
            jakis super szybkich maszyn - sama konsola pojdzie nawet na starych prockach i
            nie wymaga sporych nakladow pamieci w odroznieniu od Windowsa, ktory z wersji na
            wersje wymaga jednego - szybszego sprzetu, a to wymaga sporych nakladow
            pienieznych na modernizacje sprzetu.
            Wiec podsumowujac to nauka Linuxa nie jest procesem 1 czy 2 dniowym, tylko
            wymaga sporej ilosci czasu na zaznajomnieniem sie z systemem. Po blizszym
            poznaniu okazuje sie, ze ten system ma wiecej zalet niz wad. Jesli sie umie nim
            poslugiwac to ma sie nie tylko satysfakcje ale tez system, ktory robi dokladnie
            to czego od niego wymaga uzytkownik. Jest naprawde dobrym systemem jesli ma sie
            zamiar nauczyc zasad pracy sieci. Mozna go zostawiac wlaczonego do sieci na
            bardzo dlugo - w odroznieniu od windy sie nie wiesza co kilka godzin i nie zzera
            duzych pokladow pamieci.
            Dlatego nie krytykuj czegos na czym sie nie znasz. Nie krytykuj ludzi, ktorzy
            uzywaja Pingwinkow, przyzwyczaj sie do tego, ze beda Cie odsylac do roznych
            zrodel, i chociaz to z samego poczatku jest naprawde denerwujace to zauwaz, ze
            robia to w 1 celu - zebys sie samodzielnie nauczyla myslec i w koncu poslugiwac
            tym systemem. Ja im w kazdym razie dziekuje za to bo teraz wiem, ze nie ma
            rzeczy niemozliwych...
      • Gość: johny Re: Np. ja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 10:38
        Witam,

        Popieram kolege. Jedyna sluszna dystrybucja to Slackware. :)
        Poza tym wypowiadaja sie tutaj w wiekszosci ludzie, ktorzy nie maja o niczym
        zielonego pojecia, tylko sa tepymi klikaczami windowsowymi.

        Wazny zaznaczenia jest fakt, ze mylice pewne pojecia. Linux to jadro systemu,
        ktore m.in. odpowiada za komunikacje ze sprzetem, etc.

        Poprawnie GNU/Linux. Jesli ktos nie jest w stanie tego pojac odsylam do ksiazki
        "W obronie wolnosci" o RMS.

        Pracuje jako administrator w pewnej firmie i codzienne zmagania z wirusami,
        smiecacymi po sieci windowsami to jest najwieksza kara jaka moze spotkac
        kogokolwiek.

        Pracuje na tej dystrybucji od wersji 4.0, jest prosta, sensowna. Na pewno nie
        jest to rozwiazanie dla tepych klikaczy, ktorzy licza ze klikniecie czegokolwiek
        zrobi to dobrze. Niestety na tym poki co polega ulomnosc komputerow.

        Uzywajac oprogramowania open source mozna osiagnac w pelni funkcjonalny system,
        z przegladarkami, mplayerami, nagrywarkami i wszystkim czego dusza zapragnie.
        Potrzebna jest jedynie odrobina checi.

        Zycze wszystkim klikaczom powodzenia z walce z wirusami, robakami oraz
        instalowaniem kolejnych programow antywirusowych i pseudo-firewalli, ktore tylko
        spowolniaja system. Powodzenia!

        Ludzie - zagladnijcie za "okna"..

        Pozdrawiam wszystkich szczesliwych nie-uzytkownikow windowsa na rzecz rozwiazan
        open source w tym GNU/Linux. Pozdrawiam takze tych ktorzy przeinstalowuja swoje
        Windowsy.

    • Gość: Beny odpowiem krotko IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.04, 15:58
      > naprawdę nie jestem, czego udowadniac tu
      > nie muszę - ale powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze, potrafię
      > naprawde niejedno na windowsie zrobić

      Posiedz 6 lat z linuksem - tez bezdziesz nie jedno umiala.
    • disableed Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 14.03.04, 16:10
      Przykro, że tak sie zakończyła Twoja przygoda z Linuxem... dziwne szczerze mówiąc, ze takie hopki Ci się dzieją, no ale może. Swoją drogą, na pierwszą dystrybucję w życiu to bym polecał Mandrake.
      Szkoda, że nie znalazłaś kogoś kto by Ci pomógł, przynajmniej na początku... ja staram sie pomagać ludziom, których zacęcam do "spróbowania" linuxa.
      Szkoda... mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spróbujesz, przecież nie poddasz się tak, łatwo, co?:)

      Ps. zależy co rozumiesz przez opanowanie systemu, pracować to da sie i w WinXP i w Lin z KDE po kilku godzinach...chyba:)
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 14.03.04, 18:21
        po pierwsze bardzo dziękuje koledze "koktajl mołotowa" na KONKRETNE
        naprowadzenie co do książki (już zamówiłam przez internet); po drugie: co to
        jest "apcoln"?; po trzecie - koledzy zainwestowali w biblioteczki do swego
        systemu, bo było w co (jak zobaczyłam taką książke "ABC linuxa", to mnie
        pogięło, jak elementarne rzeczy ktoś uznał za konieczne przedstawić w formie
        publikacji).
        do kol."Beny": mogę posiedzieć kilka lat z linuxem, uczyć się go, ale nie mogę
        się zgodzić, że to ma polegać na czytaniu setek chaotycznie uporządkowanych w
        internecie stron - uważam, że to jest strata czasu, proces uczenia się systemu
        musi byc jakoś zorganizowany, a nie czasochłonnie chaotyczny.
        do kol. "disabled": Mandraka nie mam z dwóch powodów: nie ma go teraz w
        sklepach, a przede wszystkim, odradzono mi go, jako zbyt podobnego do windowsa
        (a ja CHCIAŁAM SIĘ nauczyć linuksa) i za mało podobnego do RedHat'a (ponoć
        "klejnot" wśród linuksów) - Auroks miał być "idealny" dla kogoś takiego jak ja,
        co to nie boi się kompa i się kompletnie nie pogubi.
        niestety opisane przeze mnie doświadczenia po uruchomieniu Auroxa 9.3
        zdeprymowały mnie kompletnie. (nawiasem mówiąc właśnie wściekłam się m.in. też
        na filmie VCD z Przekroju - o Dalajlamie; film nie chodzi ani w maplayerze, ani
        w xine!!!)
        ja rozumiem, i z tym się liczyłam, że różnych bardziej skomplikowanych operacji
        na linuksie będę musiała się uważnie uczyć. ale nie zadziałały sprawy proste:
        film, skaner, drukarka (żółw - w windowsie błyskawica).
        nawiasem mówiąc ciekawe, jak to się robi, żeby drukarka szybciej drukowała w
        linuksie - kogo znam i ma linuksa to się na to skarży...
        pozdrowienia i podziękowania!
        • Gość: lupus Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.04, 18:42
          Nie musisz przekopywac sie przez sterty ksiazek by Linux byl dla Ciebie
          przyjazniejszy.Zapomnij o Aurox czy innych recznie sterowanych
          edycjach.Zainstaluj a wlasciwie instaluje sie automatycznie Linux nazwany
          Xandros 2.0 Delux a jesli nie mozesz zyc bez windows to jest program ktory
          pozwoli uzywac Ci go(windows) wewnatrz Linux doladnie tak samo jak kazdy inny
          program.
          Na marginesie, Linuks (po polsku ) to system elitarny o ktorym sie mowi bo w
          dobrym tonie jest pochwalic sie jego znajomoscia a grupa linu-fanatykow to
          mniej wiecej to samo co klany dresiarzy czy szalikowcow.Linuks dla przecietnego
          uzytkownika jest na jego obecnym poziomie nieprzydatny bo jest
          ogromny ,skomplikowany dzieki jego recznej sterownosci a slabe zaplecze
          programowe (wbrew pohukiwaniu ze wszystko jest i to za darmo)czyni go
          nieprzydatnym.Moze kiedys dotrze pod strzechy jako kolejna hybryda
          Microsoft.Zatem raz jeszcze, Xandros albo platny ale w pelni automatyczny
          Lindows.
        • koktajl_molotowa @ x-bella 14.03.04, 18:45
          apcoln.linuxpl.org/index.php
          zlobek.tcz.wroclaw.pl/ jest też przedszkole...
          www.jtz.org.pl/tlumaczenia.html może troszkę stare, ale tak wiele się
          przeca nie zmienia
          linux.sky.pl/
          Jest keszcze wiele podobnych stro, wystarczy w google wpisać
          ze wszystkimi słowami: linux
          z wyrażeniem: newbie
          Koledzy wydali kasę, a uzywają jednej, góra dwóch. Reszta to nie trafione zakupy. :(
          Linux i drukarka/skaner: jesli sciągniesz nowy sterownik napisany specjalnie dla
          danej drukarki bedzie szybko, a teraz zapewne jedziesz na standardowym
          sterowniku z XSane, to tak jakbyś uzywała kleju do wszystkiego - bedzie trzymał,
          ale jak długo i czy napewno? Dzieki Bogu, coraz większe grono producentów
          sprzętu zauważa Linuksa, trafiaja sie nawet rzeczy ze sterownikami dołączonymi
          na płycie (obok tych do Win przeróżnej maści).
          • disableed Re: @ x-bella 14.03.04, 18:58
            ze swojej strony chciałbym dodać też www.linuxpub.pl linux.pl , newbie.linux.pl
            Hm...z tego co mówisz, prawie wynika, że Mandrake to nie całkiem Linux...to czego ja od roku urzywam??!! :) no tak, zdarzają się głosy, co mówią, że to dystrybucja dla windowsowców (przepraszam za określenie, cytuję) ale ... jest fajna:) W przyszłości planuję przesiadkę na Debiana, a Tobie naprawdę polecam spróbowanie...jeśli nie masz możliwości ściągnięcia sobie z internetu płyt, poszukaj w Empikach, ksiegarniach elektronicznych etc. Jeśli masz jeszcze ochotę próbować:)

            Powodzenia, mimo wszystko:)
            ______________________
            mogę się nie zgadzać, na system, który wybrałaś, ale będę bronił Twego prawa do jego WYBORU:P
            • Gość: kell Re: @ x-bella IP: 24.42.162.* 14.03.04, 19:04
              hmm, polecam debiana z calego serca, ale przesiadka z mdk to bedzie dalej jakies
              wyzwanie. ale warto, chociazby dla samego apt-a. poza tym gdy sie uzywa debiana
              przez dluzszy czas, to ma sie swiadomosc, ze windows w ogromnym stopniu, czy rh,
              mdk komplikuja uzytkownikowi zycie (za duzo aplikacji do tego co da sie osiagnac
              zamiana kilku znaku w pliku .conf ;), nie mowiac juz o problematycznych
              upgradach systemu, chociaz fedora swietnie zaczyna sobie z tym radzic,
              doinstalowuje nowe kernele praktycznie bez jakiegokolwiek problemu.

              ps. poprzednik poleca xandrosa (debiana:) nie zdajac sobie sprawy, ze xandros to
              taki debian z ladnymi narzedziami (i dobrze, ze sa w xandrosie, bo mu debianowcy
              ich nie chcemy:). ale tak samo "bezproblemowy" w instalacji programow jest np
              fedora, czy w mniejszym stopniu (jakos nie lubie dolaczonych narzedzi) mandrake
              • Gość: Disableed Re: @ x-bella IP: *.retsat1.com.pl 14.03.04, 19:28
                No widzisz, za to właśnie lubimy Linuxa - mamy wybór. I to jaki:)
                A Debian, bo kumpel mówi że fajny, a poza tym czuję dreszczyk emocji, porównywalny z tym, gdy pierwszy raz instalowałem win98 - caluśki system będzie taki jak sobie wymyślę:D hihihi:)
                Na razie jednak jestem na etapie takim że potrzebuję tych narzędzi do zmiany jednego średnika:) Mam Mandrake, proszę na mnie nie krzyczeć:)
                Pozdrawiam:)
                • Gość: kell Re: @ x-bella IP: 24.42.162.* 14.03.04, 19:41
                  wg mnie trafiles w sedno sprawy:) tez mam mdk na laptopie i powiem ci, ze mnie
                  czasem strasznie wkurza. instalacja programow z rpm w porownaniu do apt, dpkg i
                  plikow deb jest bardzo niewygodna. debian rozleniwia?:)
                  • x-bella no i co? 14.03.04, 20:02
                    zanim panowie na przyszły raz wykrzyczą z siebie wszystkie złości na entuzjastów
                    chcących się obeznać w linuksie - cytacik z forum Linux.com.pl , dział: "rozrywka"

                    "Teraz mam problem ze zrodlami jadra. Nie mogę doinstalowac sterownikow do
                    modemu Conexanta. Oprocz tego jak wchodze w centrum sterowania KDE / Jadro to
                    tez mi wywala blad w config.in. U was tez tak jest? Coraz bardziej wkurza mnie
                    ten 9.3. Wypuscili niedopracowany bubel." (autor: ex3me)

                    chodzi o Auroxa 9.3.
                    • disableed Re: no i co? 14.03.04, 20:16
                      hmmm....trzeba będzie zrewidować swoje zdolności językowe...myślałem, że wystarczjąco jasno się wyrażam..? hmm... przynajmniej ja, nie krzyczę, a tym bardziej na kobietę, a jeszcze bardziej, kogoś kto chce poznać linuxa... ale ja chyba nie potrafię w takim razie sie wyrażać:|

                      A odnośnie posta...Auroxa miałem raz...nie wspominam za dobrze.
                      Nadal jestem zadowolniony z mojego MDK:)
                    • Gość: kell Re: no i co? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 20:46
                  • disableed Re: @ x-bella 14.03.04, 20:24
                    Jak na razie to Debian jest śpiewem przyszłości - praca dyplomowa czeka na napisanie, a MDK działa i ma się dobrze... jak zaczną się wakacje, to zrobię coś wbrew sobie i zaczne grzebać w działającym systemie:)
                    Szukajcie mnie wśród userów Debiana we wrześniu..:)
                    Kell, przyznaj się - jaka była Twoja pierwsza dystybucja?
                    I jak myslisz, co powinna teraz zrobić nasza, niewątpliwie urodziwa i mądra (bez cienia ironii) autorka wątku?
                    • Gość: kell Re: @ x-bella IP: 24.42.162.* 14.03.04, 20:44
                      rh cos kolo wersji 5.2 ?;) eh, to bylo cos, gnome w wersji 0.costam, potem bylo
                      1.0 pre i to byl skok jakosciowy:) chlip. ale dzieki temu wiem, ze linuks przez
                      te kilka lat zrobil nieziemski skok jakosciowy, podczas gdy windows jest nadaj
                      tak samo brzydki, moze troche bardziej stabilny i tak samo dziurawy jak przedtem:)

                      autorka watku? pewnie sie obrazi, ale mysle, ze ma straszne opory przed
                      samodzielnym mysleniem i powinna zostac przy windows, albo kupic sobie mac-a
                      (dam glowe, ze tez cos jej nie bedzie dzialac, albo myszka bedzie zla bo ma
                      tylko 1 klawisz:) tam chociaz moze sobie przeinstalowac system jak cos jej nie
                      bedzie dzialac, albo sprobowac 20 programow do vcd az jakis zacznie dzialac:)
                      tutaj uparla sie na biedne xine, nie zauwaza calej masy innych odgrywarek i
                      wyplakuje jaki to linuks jest blee ;) takie troche zalosne.
                      • x-bella oj wy biedni... 14.03.04, 21:13
                        macie tak zaciemnione umysły tą rywalizacją linux-windows, że (zwłaszcza
                        eksplozywny kell!) nie przyszło wam do głowy zapytać, dlaczego aby usiłowałam
                        przesiąść się z windowsa?
                        bo owszem, były "wykonane nieprawidłowe operacje", śmieci z internetu, trojany w
                        Xp itd.
                        były! więc nie musisz kell-u przytaczać cytatów z innych forów, bo ludzie wiedzą
                        czemu mniej więcej usiłują znaleźć coś innego niż windows.
                        mnie irytuje bardzo nieuczciwa, bo jednostronna reklama linuxa jako ewentualnej
                        alternatywy. i z tego zaczął się ten wątek - jeśli wciąż tego nie zauważacie, to
                        wykładam teraz explicite.
                        mówi się, że system darmowy, bogaty w aplikacje, funkcjonalny w pełni itp. itd.
                        a nie mówi się... - tego o czym pisałam w poście inaugurującym ten wątek.
                        wydaje mi się to elementarnie nieuczciwe. inaczej wówczas bym się do tego
                        przygotowała.
                        i nie ma to nic wspólnego z tym, że windows też ma braki.
                        • Gość: kell Re: oj wy biedni... IP: 24.42.162.* 14.03.04, 21:23
                          uhm, no wybacz, jak ma sie dyskotowac z kims kto zaczyna watek od "linuks to
                          strata czasu, linuks jest do niczego bo mi nie dziala X".
                          trzeba bylo troche pomysle, wejsc na odpowiednie forum, na odpowiednia grupe
                          dyskusyjna i napisac "zainstalowalam auroxa9.2 mam problem z odtwarzaniem plikow
                          video i zle dzialajaca drukarke". ty smiesz nazywac siebie fachowcem ktory ma
                          prawo oceniac jaki linuks jest i dawac porady innym, ze to strata czasu?
                          a jakie programy zdazylas uzywac? posunelas sie tylko do xine i od razu
                          przekreslasz cala reszte o ktorej nie masz zielonego pojecia?
                          wiesz, ja moge powiedziec, widzialem system abc, nawet siedzialem przy nim 5
                          minut, ale nie dziala mi dzwiek, wiec system i programy sa do niczego, wiec wam
                          mowie, ze abc to strata czasu i przestrzegam was przed jego uzywaniem...
                          z pewnoscia nie masz jakiegokolwiek prawa by wyglaszac takie stwierdzenie, bo
                          nie masz zielonego pojecia co tak na prawde krytykujesz.
                          • x-bella Re: oj wy biedni... 14.03.04, 21:44
                            "nie masz zielonego pojecia co tak na prawde krytykujesz"

                            chłopie, mam wrażenie, że ty nie rozumiesz nikogo, kto nie mówi dobrze o linuksie.
                            ty po prostu nie czytałeś chyba mojego inaugurującego wątek postu, ale wylewasz
                            całą złość na to, że ośmieliłam sie powiedzieć, iż cos z linuxem jest nie tak.
                            mam pojęcie, co krytykuję, bo zanim tego posta napisałam, to jak szalona
                            przeszukiwałam różne fora, chcąc sobie pomóc.
                            cóż - jestes zaślepiony i mam wrażenie, że po prostu nie próbujesz nawet
                            zrozumieć, o co mi chodzi. Jestes zdaje się z tych, co zawsze wiedzą lepiej -
                            twój ból.
                          • kwieto Re: oj wy biedni... 14.03.04, 22:13
                            Juz Ci to troche tlumaczylem - uzytkownik nie musi sie znac na danym systemie operacyjnym. Jemu to
                            ma przede wszystkim dzialac i byc wygodne.
                            Jesli takie nie jest - ma prawo krytykowac, niezaleznie od tego czy wie ile linijek kodu zawiera jadro
                            systemu czy nie wie o systemie nic poza jego nazwa handlowa.
                            Zaperzanie sie i "tlumaczenie" komus ze jest komputerowym zerem i w zwiazku z tym nie ma prawa
                            krytykowac nie ma sensu.
                            Kazdy system ma iles swoich zalet i wad. Nie ma systemu idealnie doskonalego. Sa takie ktore jednym
                            pasuja bardziej, a innym mniej. Linuks jest IMHO przeznaczony raczej do takich co pracowicie skladaja
                            swoje pecety i lubia godzinami konfigurowac system (aczkolwiek rzecz jasna nie tylko do takich), i z
                            jednej strony nie dziwne ze niektorzy uzytkownicy sie wkurzaja ze nie osoba niezinformatyzowana
                            niekoniecznie sobie z nim poradzi, a z drugiej strony trzeba brac na to poprawke
                      • kwieto Re: @ x-bella 14.03.04, 22:05
                        > tam chociaz moze sobie przeinstalowac system jak cos jej nie
                        > bedzie dzialac, albo sprobowac 20 programow do vcd az jakis zacznie dzialac:

                        Znalazles jakis program na Maca (mowimy o produktach ktore nie sa sprzed 10 lat) ktory nie dziala?
                        uaaaaaaauuu! Powiedz jaki?

                        Acha - na Maku mplayera sie sciaga, uruchamia i oglada film ktory sie wybralo. Nie trzeba po temu
                        wolac jakichs dziwnych Man'ow :"P

                        > tutaj uparla sie na biedne xine, nie zauwaza calej masy innych odgrywarek i
                        > wyplakuje jaki to linuks jest blee ;) takie troche zalosne.

                        Zesz, to zeby cokolwiek obejrzec na linuksa musze przejrzec cala mase odgrywarek i wybrac ta ktora
                        mi nareszcie bedzie chodzic?
                        • Gość: kell Re: @ x-bella IP: 24.42.162.* 14.03.04, 22:26
                          uhm, to byl przyklad (nie znam mac os na tyle dobrze by wypowiadac sie co, jak i
                          gdzie, ale systemow idealnych nie ma, sam bylem swiadkiem narzekania uzytkownika
                          mac-a na mac os x - nie wazne jak szybki masz komputer, ten system i tak czasem
                          zwolni, no chyba, ze ma sie g5), ja sobie nie moge wyobrazic sytuacji w ktorej
                          program zainstalowany nie chce czegos odgrywac pod linuksem. brakuje pewnie
                          kodekow, zreszta o ile pamietam xine ma 3 odrebne przyciski, jeden do dvd, inny
                          do vcd, inny do otwierania plikow z dysku. pewnie w tym problem. osobiscie nie
                          lubie programow z udziwnionym interface, a xine (podobnie jak windvd) taki
                          wlasnie posiada. totem o ktorym ciagle pisze, ma interface systemowy, korzysta
                          zreszta z bibliotek xine i/lub systemowego gstreamera do ogrywania plikow.
                          zreszta xine jako odgrywarka to hmm, wg mnie nienajlepszy wybor, autor chyba
                          skupia sie na tworzeniu biblioteki do ogrywania multimediow z ktorej korzystaja
                          inne programy. ale akurat w linuksie chodzi o wybor, a nie o 1 "wlasciwy" program.
                          • kwieto Re: @ x-bella 14.03.04, 22:46
                            No i teraz zaczynamy wreszcie dochodzic do sedna problemu i rozsadnego wytlumaczenia dlaczego x-
                            bella ma problem :")

                            Narzekanie na X-a: X jest bardzo radykalna zmiana w porownaniu z 9-ka, niestety mimo ze generalnie
                            jest funkcjonalniejszy czesc fajnych rzeczy w porownaniu z sytemem 9 utracil (przynajmniej w
                            pierwszych wersjach, potem te drobiazgi zaczely wracac) - sam narzekalem np. na brak labelek,
                            spring-loaded folderow, zwijanie sie okna do docka a nie do belki itp.
                            Coz, lepsze jest wrogiem dobrego.

                            Co do wyboru - zgadza sie, aczkolwiek IMO wybor powinien dotyczyc raczej funkcjonalnosci niz
                            szukania programu ktory dziala poprawnie (co jest w pewnym stopniu problemem sytemu windows)
                            • Gość: kell Re: @ x-bella IP: 24.42.162.* 14.03.04, 23:07
                              nie ja bede narzekac na X, bo nie uzywam na codzien, tylko od swieta, a to za
                              malo by przekonac sie co jest na + co jest na -. system jest bardzo ladnie
                              zrobiony, ale sam rozumiesz jak wazna jest sila przyzwyczajen, dlatego moim
                              idealem jest obecnie gnome2.6, bardzo szybki, wydajny, calkowicie konfigurowalny
                              i gdy odpowiednio sie skonfiguruje - ladny. w swiecie linuksa mowisz o wyborze i
                              fakt, ze masz wybor srodowisk graficznych, odgrywarek multimedialnych i edytorow
                              tekstu swiadczy o sile, a nie slabosci (jest to niejako dziedzictwo uniksa,
                              gdzie takze nie ma jednolitego srodowiska). sile, bo kazdy moze wybrac cos
                              odpowiedniego dla siebie, jednoczesnie uzywac swoich ulubionych programow.
                              dlatego jedni wola kolorowe gui, inni wola konsole. nie zastanawiales sie
                              dlaczego roznorakie interface 3d (inne niz klasyczne wimp) sie nie przyjely?

                              ja sie bardzo ciesze, ze mam kde, gnome, icewm etc.. ze jest mac os, pegasos i
                              cala masa roznych swietnych systemow operacyjnych, po prostu nie rozumiem ciagot
                              niektorych osob ktore chca miec 1, wszystko takie same. czy to znaczy, ze
                              wszyscy sluchaja takiej samej muzyki, czytaja takie same ksiazki, ubieraja sie
                              tak samo? ludzie uwielbiaja wybierac, podobnie jest z komputerami i z tej
                              roznorodnosci powinnismy sie cieszy.
                              smutny bylby swiat 1 firmy, 1 systemu i 1 ideologii, bo juz teraz widac, ze
                              windows != wybor, raczej wyrazna dominacja 1 programu i jakas skrajna
                              konkurencja, ktora moze oferowac lepsze produkty, ale cielecy ped do tego 1
                              (kazdy musi uzywac worda, msie, wmp) jest czasem przerazajacy (a moze to
                              dlatego, ze ludzie nie czytaja ksiazek, sluchaja popowa papke w radiu i tv i
                              ubieraja sie w tych samych "modnych" sklepach?)
                              • kwieto Re: @ x-bella 14.03.04, 23:38
                                Z ta unifikacja jest smiesznie. Bo niby mamy kilka konkurencyjnych systemow ale co sie okazuje -
                                Linuks oparty jest na unixie, OS X podobnie, nowy windows (longhorn) - rowniez.
                                Czyli niby mamy rozne platformy, ale oparte o to samo zrodlo...

                                Jesli zas idzie o windows - czesto jest to skutek zwyklego niedoinformowania. Mnie zawsze smieszy
                                gdy ktos komu mowie ze uzywam Maka zaczyna sie pytac "ale skad znalezc software do tego?", tudziez
                                serwowac bzdury w stylu "to przeciez nie jest z niczym kompatybilne" itd.
                                Jakos nie mam problemu ani z kompatybillnoscia, odczytywaniem pecetowych plyt czy dyskietek,
                                programy takie jak photoshop potrafie miec pare miesiecy przed ich oficjalna premiera...

                                Ale stereotyp trzyma, trzeba troche odwagi by sprawdzic na wlasnej skorze jak to jest
                                • Gość: kell Re: @ x-bella IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.04, 23:49
                                  one raczej bazuja na tym co sie najbardziej przyjelo, jedne maja blizej do unixa
                                  (linuks) inne dalej (albo sie do tego wola nie przyznawac). w koncu przez tyle
                                  lat samochody bazuja na tych samych podstawach, roznia sie wykonaniem i
                                  przeznaczona funkcja. tutaj jest podobnie. gdy wiele osob mowi o linuksie to
                                  wypowiada sie z wielka niechecia nawet gdy linuksa nigdy nie uzywalo. jezeli
                                  ktos nie bawil sie kde, jezeli ktos nie wypalil plyty w k3b, nie uzywal
                                  rhythmboxa, czy nie napisal czegos wiekszego w open office, to jak ktos moze sie
                                  wypowiadac czy dana rzecz to "strata czasu" czy nie?

                                  wiesz, uzywalem linuksa przez 6lat, 2dni mac osa i musze tobie powiedziec, ze
                                  mac os to strata czasu;) oczywiscie bys sie tym nie przejal, czy raczej bys
                                  zapytal "co uzywales, co sie tobie nie podobalo i czy uzywales ten czy inny
                                  program ktory z pewnoscia sie tobie spodoba".. nie liczylbym na twoj usmiech
                                  gdybym tobie po tym odpowiedzial, "mam to gdzies, ten co ja uzywalem ma dzialac
                                  i koniec!" pewnie stwierdzilbys na taki argument, wracaj do linuksa, daj nam
                                  swiety spokoj i badz szczesliwy;)

                                  dlatego ten caly watek raczej nie jest o tym czy warto czy nie, ale raczej o tym
                                  jak wielkimi ignorantami niektorzy sa. gdy uzywam komputer i cos nie dziala,
                                  pierw upewnij sie, ze ty czegos nie schrzaniles zanim zaczniesz winic komputer,
                                  oprogramowanie, producenta, zacmienie ksiezyca, marsjan czy wrednych linuksowcow...
                                  • kwieto Re: @ x-bella 15.03.04, 00:34
                                    Zgoda zgoda.
                                    Jednakze obok ingorancji uzytkownikow istnieje jeszcze problem przyjaznosci software'u.
                                    To widac zwlaszcza w szczegolach. Kiedy przesiadlem sie na maka (system 8.6), pierwszym wrazeniem
                                    jakie mialem bylo to, ze wszystko jest dokladnie tam gdzie mi sie wydaje ze byc powinno.
                                    Chociazby skroty klawiatury - info pliku lub programu - Jablko+i (w windowsie - prawy klawisz myszy,
                                    potem properties z menu). Zamknac program - Jablko+Q (win - control f4, czasem, nie wiadomo
                                    czemu alt f4). Szukaj plikow - Jablko+F (w win zawsze zapominam i musze wchodzic z menu start).
                                    Porownojac Mac OS z Win mas dwie krancowo rozne filozofie - makowa, by wszystko uproscic, zeby w
                                    systemie polapal sie nawet kompletny laik, a zarazem zeby to on mial kontrole nad komputerem - i
                                    windowsowa - by pokomplikowac, wstawic tysiac nikomu nie potrzebnych konfiguracji, ktore i tak
                                    komputer bedzie usilowal ustawic za ciebie i po swojemu.

                                    Sluchajac opowiesci o linuksie zaczynam odnosic wrazenie (byc moze nieusprawiedliwione) ze jest z
                                    nim podobnie jak z winda - potrafi dzialac sprawnie i stabilnie, ale ilosc krokow ktore trzeba wykonac
                                    by do takiego stanu dojsc, radykalnie zniecheca.
                                    I to ze danego systemu uzywasz dwa dni a nie dwa lata niewiele zmienia. Sa pewne rzeczy uniwersalne
                                    (konfigurowanie sieci, skroty klawiaturowe, organizacja systemowych opcji i nenu, etc) ktore daja Ci
                                    pojecie o tym czego sie po danym software spodziewac juz po chwili jego uzytkowania.
                                    Mam tak np. z aparatami fotograficznymi - dla mnie ma byc to swego rodzaju "przedluzenie reki" czy
                                    bardziej oka. I wystarczy mi ze pobawie sie danym sprzetem przez doslownie pare chwil, zeby ocenic
                                    czy jest to dobry (dla mnie) aparat, czy kupa szmelcu.

                                    Coz, jednemu rybki, drugiemu akwarium...
                                    • Gość: kell Re: @ x-bella IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.03.04, 01:06
                                      hmm, zaleta maca jest to, ze dziala na jednej platformie na maszynach 1 firmy.
                                      linuks nie ma takiego szczescia, windows podobnie i obie platformy maja podobne
                                      problemy z obsluga roznorakiego sprzetu, z tym, ze instalacja sterownikow czasem
                                      moze byc na linuksie bardziej skomplikowana (chociaz z tym ciezko sie zgodzic,
                                      chodzi tutaj o dosyc egzotyczny sprzet, a ten popularny np sterowniki do kart
                                      nvidii instaluje sie banalnie prosto). po prostu mam wielki zal do x-belli, za
                                      post ktory sprowokowal dyskusje, za oszolomski temat i jej wypowiedzi.
                                      aurox9.2 != linuks, ze cos nie dziala w auroxie nie znaczy, ze nie bedzie
                                      dzialac w innym linuksie, ze cos jej nie dziala nie znaczy, ze to dlatego, ze
                                      linuks jest zly, ale moze ona robi cos zle. no wybacz, nikt nie ma monopolu na
                                      racje. linuks jest raczej bardziej skomplikowana rzecza niz aparat i mozesz
                                      stwierdzic, ze tani kompakt moze byc do niczego, ale ciezko poznac w 5 minut
                                      mozliwosci drozszej zabawki bez kilkunastu prob i poczytania manuala.

                                      ps. nie dam glowy, ze przecietny uzytkownik ktory ledwo daje sobie rade z
                                      windows bylby taki szczesliwy siadajac do mac-a. wszystko wymaga pewnej wiedzy i
                                      nie mow o cudownych mac-ach, bo ja sobie jakos radze z linuksem, z windows
                                      gorzej, ale mac to czasem dla mnie wyzwanie:)
                                      pozdrawiam
                                      • kwieto Re: @ x-bella 15.03.04, 11:52
                                        > hmm, zaleta maca jest to, ze dziala na jednej platformie na maszynach 1 firmy.

                                        To samo dotyczy dowolnego producenta "firmowych" pecetow.

                                        > linuks nie ma takiego szczescia, windows podobnie i obie platformy maja
                                        > podobne problemy z obsluga roznorakiego sprzetu, z tym, ze instalacja
                                        > sterownikow czasem
                                        > moze byc na linuksie bardziej skomplikowana (chociaz z tym ciezko sie zgodzic,
                                        > chodzi tutaj o dosyc egzotyczny sprzet, a ten popularny np sterowniki do kart
                                        > nvidii instaluje sie banalnie prosto).

                                        To akurat nie jest kwestia tego ze mamy roznych producentow. W koncu do maka
                                        mozesz podlaczyc sprzet dowolnej firmy, czy to jest monitor (tu sprawa jest
                                        wrecz genialna, monitory profi same podaja ustawienia kalibracyjne do systemu),
                                        czy zewnetrzny dysk, drukarka, skaner i tym podobne. Koniecznosc instalowania
                                        driverow to naprawde rzadkosc. (by byc uczciwym dodam ze minusem jest to iz
                                        zdarzaja sie produkty ktore w ogole nie chca pracowac z makiem, albo pracuja z
                                        9-ka a nie chca z X-em)

                                        > po prostu mam wielki zal do x-belli, za
                                        > post ktory sprowokowal dyskusje, za oszolomski temat i jej wypowiedzi.

                                        Co to znaczy wg Ciebie "oszolomski"?

                                        > aurox9.2 != linuks, ze cos nie dziala w auroxie nie znaczy, ze nie bedzie
                                        > dzialac w innym linuksie, ze cos jej nie dziala nie znaczy, ze to dlatego, ze
                                        > linuks jest zly, ale moze ona robi cos zle. no wybacz, nikt nie ma monopolu na
                                        > racje.

                                        Zgadza sie, ale zwroc uwage ze jej zale nie dotyczyly tego ze cos nie dziala,
                                        tylko tego ze aby wyszukac co, musi spedzic kupe czasu na przeszukiwaniu stron
                                        internetowych. I szczerze mowiac, choc pierwsza jej wypowiedz byla jak dla mnie
                                        zbyt rozemocjonowana, to generalnie zgadzam sie z tym podejsciem - ja wrecz
                                        nie chce wiedziec ze jest cos takiego jak system operacyjny. On ma przede
                                        wszystkim dzialac i nie przeszkadzac, zebym ja mogl zajac sie czym innym,
                                        niezaleznie od tego czy jest to obrobka filmow, zdjec, praca w arkuszu
                                        kalkulacyjnym, edytorze tekstu, czy surfowanie po internecie.

                                        > linuks jest raczej bardziej skomplikowana rzecza niz aparat i mozesz
                                        > stwierdzic, ze tani kompakt moze byc do niczego, ale ciezko poznac w 5 minut
                                        > mozliwosci drozszej zabawki bez kilkunastu prob i poczytania manuala.

                                        No wiec wlasnie tu sie rozmijamy w podejsciu. Aparat fotograficzny oferuje w
                                        gruncie rzeczy dosc skonczona funkcjonalnosc (wszystko co pozostale to
                                        ulatwienia i wariacje na temat tego co jest podstawa). To co odroznia sprzet
                                        profi od amatorskiego to nie ilosc funkcji (niektore lustrzanki profi maja ich
                                        znacznie mniej niz te amatorskie) co wygoda i precyzja obslugi. A zeby to
                                        sprawdzic wystarczy wziac aparat do reki - co z tego ze ma X funkcji wiecej,
                                        skoro na ustawienie czegokolwiek musze tracic kilkakrotnie wiecej czasu?

                                        Podobnie system operacyjny - ma przede wszystkim zapewnic sprawna prace
                                        poszczegolnych aplikacji, polaczenia z peryferiami i internetem, do tego
                                        wygodna nawigacje i tyle. W dobie wirusow itp musi to byc do tego system
                                        bezpieczny.
                                        Jesli tych warunkow nie spelnia to IMO, chocby mial nie wiem jak duzo funkcji,
                                        nie jest dobrym systemem. Nie wiem jak Linuks, win powyzszych warunkow nie
                                        spelnia.

                                        > ps. nie dam glowy, ze przecietny uzytkownik ktory ledwo daje sobie rade z
                                        > windows bylby taki szczesliwy siadajac do mac-a. wszystko wymaga pewnej
                                        > wiedzy i nie mow o cudownych mac-ach, bo ja sobie jakos radze z linuksem, z
                                        > windows gorzej, ale mac to czasem dla mnie wyzwanie:)

                                        Jak juz pisalem - co kto lubi. Dla mnie wazne jest to, ze moge system
                                        apple'owski (nie tylko X, dziewiatki czy 8.6 rowniez) dopasowac do siebie
                                        jak "rekawiczke", przy czym wymaga to ode mnie jedynie paru prostych ustawien.
                                        Potem moge zapomniec ze jest cos takiego jak system operacyjny.
                                        Ale znam tez takich co uwazaja ze Win jest wygodniejszy (co prawda porownanie
                                        padlo w stosunku do 8.1 czyli systemu z wczesnych lat 90-tych), albo takich co
                                        uwazaja ze tylko IRIX i namawiaja mnie na przesiadke na SGI. Byli tez tacy co
                                        na maku instalowali linuksa, acz dosc szybko wracali do natywnego systemu.
                                        Co kto lubi.

                                        P.S.
                                        Moj windows w pracy spisuje sie doskonale (sam sie dziwie), jedynym bardzo
                                        zauwazalnym minusem jest brak wielozadaniowosci. Na X-ie czesto uzywam
                                        kilkunastu aplikacji na raz i wszystko diala plynnie i bez problemu. Na win
                                        jest to niewykonalne. Jak jest z Linuksem? (ciekaw jestem czy to bardziej
                                        kwestia soft- czy hardware'u)
                                        • bokaj Re: @ x-bella 15.03.04, 18:08
                                          PEŁNA, KOMPLETNA ZGODA Z TREŚCIĄ TEGO POSTU POWYŻEJ!!!!!!!!!
                        • x-bella dzięki za rozsądne podejście 14.03.04, 22:27
                          Kwieto - dziękuję!!!
                          a zacietrzewieni chłopcy-linuxowcy - niech się bujają!

                          masz rację: ja nie muszę testować 20tu programów do odtwarzania filmów: jak coś
                          jest i ma grać - to ma grać.
                          jak ktoś sprzedaje dystrybucję i mówi, że ma funkcjonować - to ma funkcjonować.
                          ja nie kupiłam loterii komputerowej: zagra - nie zagra....
                          • kwieto Re: dzięki za rozsądne podejście 14.03.04, 22:33
                            Szczegolnie ze szukac mozna jedynie w przypadku freeware'u, ktory jest darmowy, ale kosztem braku
                            supportu. Jesli cos jest sprzedawane jako pakiet, mam prawo wymagac wywiazywania sie z obietnic.

                            A swoja droga ciekawe - zawsze mi sie wydawalo ze Linuks jest darmowy. Taki mplayer (przynajmniej
                            wersja makowa) rowniez. Dlaczego w komplecie jest to rozprowadzane za oplata? Czy jest to legalne w
                            stosunku do producentow programow darmowych?

                            Podobnie np. openoffice - projekt darmowy, a ze zdziwieniem zobaczylem ze wersja pl kosztuje bodaj
                            300zl...
                            • Gość: swiss Re: dzięki za rozsądne podejście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 22:38
                              > A swoja droga ciekawe - zawsze mi sie wydawalo ze Linuks jest darmowy.
                              darmowy to on jest teraz ale poczekajcie jeszcze troche niech sie ludzie przyzwyczaja i uzaleznia to zobaczymy wszyscy "OpenSource"
                              • Gość: MaDeR Re: dzięki za rozsądne podejście IP: 80.51.240.* 15.03.04, 11:57
                                Licencja GPL zabrania zmiany jej warunków w ten sposób, jaki sugerujesz.

                                Trollować też trzeba umieć, kretynie.

                                > zawsze mi sie wydawalo ze Linuks jest darmowy.
                                Bo jest. Jednakże licencja nie zabrania ci zarabiać na linuxie. To co? Jak linux
                                jest darmowy to źle, jak płatny to też źle?
                                • Gość: swiss Re: dzięki za rozsądne podejście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 17:19
                                  1- sza jaskolka wiosny nie czyni. Ale przeczytaj sobie tu: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,1965145.html
                                  Trzeba byc naiwnynm jak dziecko albo "kretynem" (cyt), zeby nie wyobrazic sobie, ze pojawia sie chetni z jedenej strony na zniszczenie linuxa a inni na "przejecie" w taki czy inny sposob, bo to potencjalnie bedzie zrodlo b. duuuuuzej kasy.
                                  Bez pozdrowień!
                                  • Gość: kell Re: dzięki za rozsądne podejście IP: 24.42.162.* 15.03.04, 23:28
                                    tzn w jaki sposob przejmie? sypnie kazdemu z developerow po milionie dolarow? oj
                                    to chyba malo ktora firma ma tyle kasy:) ciekawe tylko czy alan cox czy inni
                                    glowni developerzy ktorzy maja swoj udzial praktycznie w kazdej czesci kernela
                                    by sie zgodzili. jezeli nie, to kto mialby czas i pieniadze przepisywac calosc kodu?
                                    nie lepiej napisac go od poczatku? tylko czy komus sie uda? gnu/hurd powstaje
                                    juz kilka ladnych lat, a jakos na razie daleko mu do funkcjonalnosci gnu/linuxa
                                  • Gość: marcel Re: dzięki za rozsądne podejście IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 16.03.04, 07:37
                            • koktajl_molotowa Re: dzięki za rozsądne podejście 14.03.04, 22:40
                              Przy OpenOffice, jak przy wielu innych programach ze strefy OpenSource, płacisz
                              za pomoc techniczną. Taki RH czy MDK też to praktykuje/ował :) Masz MDK
                              pudełkowe wydanie, masz support, przynależnośc do klubu MDK, wcześniejszy dostep
                              do nowych wersji, nie kupiłeś tylko ściągnąłeś, nie masz tych udogodnień.
                              • kwieto Re: dzięki za rozsądne podejście 14.03.04, 22:47
                                A-cha. Dzieki za informacje.
                • Gość: JP Re: @ x-bella IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 15.03.04, 03:26
                  Gość portalu: Disableed napisał(a):

                  > No widzisz, za to właśnie lubimy Linuxa - mamy wybór. I to jaki:)

                  To tak jak z wyborami politycznymi w Polsce. Mozemy wybierac miedzy zlodziejem,
                  bandyta i idiota. Cieszmy sie z tych wyborow :))

                  Przepraszam jezeli urazilem czyjes uczucia.
                  • Gość: kell Re: @ x-bella IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.03.04, 03:46
                    wiesz, chociaz osoby na ktorych glosujemy nie najechaly innego kraju, nie
                    obalaja legalnie wybranych rzadow i nie przesladuja niewinnych ludzi w imie
                    falszywej wolnosci..

                    ps. mielismy nie rozmawiac o polityce;)
                    • x-bella Re: @ x-bella 15.03.04, 06:59
                      kell napisał:
                      "po prostu mam wielki zal do x-belli, za post ktory sprowokowal dyskusje, za
                      oszolomski temat i jej wypowiedzi. aurox9.2 != linuks, ze cos nie dziala w
                      auroxie nie znaczy, ze nie bedzie dzialac w innym linuksie, ze cos jej nie
                      dziala nie znaczy, ze to dlatego, ze linuks jest zly, ale moze ona robi cos zle."

                      myślę, że już nie będę odpowiadała na Twoje posty Kellu - bo uparcie nie chcesz
                      zrozumieć, o co mi chodzi (a jeśli byś uważnie przeczytał mój pierwszy post -
                      uważnie! - to może byś pojął) -

                      ja z całą pewnością mogę robić coś źle (choć akurat chyba nie z mplayerem -
                      patrz forum linuxa!), ale wkurzające jest to, że zanim się dowiem CO robię źle -
                      muszę CAŁE GODZINY KLUCZYĆ PO INTERNECIE. Nie mam na to czasu.
                      A co z tymi, którzy dostępu do sieci nie mają? uprzedza się ich, że bez tego na
                      początku w linuksie się pogubią?
                      A kupujących jakąś dystrybucję linuksową uprzedza się: "nie gwarantujemy, że to
                      zadziała w stu proc. - ale pamiętaj, zawsze możesz experymentować z innymi
                      wersjami (to niewiele kosztuje - a poza tym: zajmiemy ci trochę czasu i będziesz
                      zadowolony, że się nie nudzisz)!"

                      taaaa - bardzo atrakcyjna alternatywa...
                      a teraz cześć - idę do pracy! miłego dnia!

                      • Gość: JP Re: @ x-bella IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 15.03.04, 07:33
                        Znam kell troche dluzej niz ty Linux i jedno ci powiem, nie licz na jego
                        zrozumienie w temacie :))
                        To tak jak bys ortodokcyjnemu zydowi powiedziala, ze jego religia jest zla i on
                        by sie z toba zgodzil :)) Poza tym kell cierpi na cos w rodzaju mani
                        przesladowczej i jak tylko ktos cos zlego powie o "L" to tak jakby powiedzial
                        cos zlego o nim samym. Do tego to odrazu wie, ze musisz byc zwolennikiem
                        Windowsa a moze nawet pracownikiem MS i chcesz tym samym chwalic produkty
                        Richmond.
                        Dlatego tez obrone Linux opiera on na wytykaniu wad w produktach MS.

                        Proponuje ci przyznac mu racje i nie ciagnac tej "everlasting" dyskusji bo juz
                        za chwile mozesz dowiedziec sie kim jestes, jak sie nazywasz i jakie masz IQ :))

                        A moze zauwazy jestes kobieta i uszanuje to. Oby :))

                        ps. mam nadzieje ze te dwukropki i nawiasy sa zauwazalne.
                        • Gość: JP Re: @ x-bella IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 15.03.04, 07:37
                          zaraz mi tu ktos wytknie blad, mialo byc "ortodoksyjnemu"
                          • Gość: kell Re: @ x-bella IP: 24.42.162.* 15.03.04, 07:45
                            jp, w przeciwienstwie do ciebie znam linuksa i znam windows. ty wytykasz zle
                            rzeczy w linuksie, ale nigdy go nie uzywales wiec co jest nie tak?
                            a x-bella udaje znawce linuksa chociaz uzywala jednego auroxa przez kilka dni.
                            to troche smieszne.
                            • Gość: JP Re: @ x-bella IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 15.03.04, 08:15
                              Niestety kell, ty znasz windowsa nie duzo lepiej niz ja Linux. Dawales tego
                              dowody kilka juz razy. Takich klopotow z WindowsXP jak ty nie mial nikt inny.
                              Zareczam ci to. Nie umiales sobie poradzic z Windows ale mam nadzieje radzisz
                              sobie z Linux i to ci sie chwali.
                            • kwieto Re: @ x-bella 15.03.04, 10:57
                              To x-bella napisala gdzies ze uwaza sie za znawce linuksa? Gdzie?
                              Ona po prostu zainstalowala nowy system w ktorym sie pogubila i nie znalazla
                              szybkiej i jasnej pomocy.

                              Moze linuksowcy powinni robic swoim programom "test babci"? :")
        • Gość: Beny od Kol. Beny IP: 213.68.127.* 15.03.04, 09:59
          > do kol."Beny": mogę posiedzieć kilka lat z linuxem, uczyć się go, ale nie mogę
          > się zgodzić, że to ma polegać na czytaniu setek chaotycznie uporządkowanych w
          > internecie stron - uważam, że to jest strata czasu, proces uczenia się systemu
          > musi byc jakoś zorganizowany, a nie czasochłonnie chaotyczny.

          1. Zwrocilem uwage na to ze aby poznac windowsa potrzebowalas 6 lat - nic wiecej
          2. "chaotycznie uporządkowanych" nie moze byc nic chaotycznie uporzadkowane -
          logika bardzo sie przydaje
          3. "proces uczenia się systemu musi byc jakoś zorganizowany" - a jak on byl
          organizowany w windows. Znaczy poszlas do sklepu kupilas 10 ksiazek przeczytalas
          i juz po 6 latach wydaje ci sie, ze system nie ma przed toba tajemnic?

          Ja jestem zdania, jesli system ci nie odpowiada, to po co trabisz o tym na caly
          swiat - szukasz kogos, kto cie poglaszcze po glowie i powie - nie przejmuj sie
          nie jestes taka glupia na jaka wygladasz?

          Nie odpowiada, wyciagasz swoja plytke z win xp/2k i po 20 minutach masz juz
          swoje znane srodowisko. Daj spokoj, po co sie meczyc z czyms na co nie masz
          czasu, ochoty ani nie widzisz celu. Ja jestem ostatnia osoba, ktora zmusza
          kogos, lub tylko przekonuje do uyzwania linuksa. Chetnie pomagam osobom, ktore
          maja konkretne pytania lub problemy i ktore wykazaly juz odrobine zaangazowania.

          Odpusc sobie linuksa, czekaj na kolejne produkty MS. Ciesz sie wydana kasa,
          wirusami-blasterami, ciesz sie tym ze wydaje ci sie ze wiesz co sie dzieje w
          systemie. Czas poswiecony na ta dyskusje na gazecie moglas przeciez przeznaczyc
          na dobry film, albo kolejna reinstalacje windows.
          • kwieto Re: od Kol. Beny 15.03.04, 11:09
            > Odpusc sobie linuksa, czekaj na kolejne produkty MS. Ciesz sie wydana kasa,
            > wirusami-blasterami, ciesz sie tym ze wydaje ci sie ze wiesz co sie dzieje w
            > systemie. Czas poswiecony na ta dyskusje na gazecie moglas przeciez
            przeznaczyc
            > na dobry film, albo kolejna reinstalacje windows.

            To juz demagogia :")

            Nie tylko win i linuks jest na swiecie. Zreszta, mysle ze wkrotce linuks
            zdobedzie na tyle duza popularnosc ze i na niego znajdzie sie sporo wirusow
            robakow i innych takich.
            • koktajl_molotowa Proszę Państwa, wątek się już zbytnio rozrósł 15.03.04, 11:51
              1. niewygodnie się go śledzi
              2. zahaczono w nim nawt o politykę
              3. zgodnie z "Prawami Murphiego", w każdej dyskusji, która potrwa odpowiednio
              długo, padną zwroty: faszysta, komunista, plugawiec. A to przerodzi ją w zwykłą
              pyskówę. Zakończmy ją na czas ;)
              • Gość: slack Re: Proszę Państwa, wątek się już zbytnio rozrósł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 17:25
                Prababcia twierdzi, że od "tego" się tylko rozpłaszczają pośladki.
            • Gość: Pawelek Re: od Kol. Beny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.03.04, 21:56
              A jesli nie ma wirusow, to po co pisza na niego programy antywirusowe?
              za duzo wolnego czasu?
              czy tak po prostu?
              to cos jak z wieza sony duzo migajacych lampek, tylko po co sie psuje...
    • Gość: Gość po prostu Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi windows???? IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 13:18
      zachęcony różnymi pochwalnymi tekstami (także na tym forum) kupiłam w koncu
      windows: nowiutki XP.
      uważam, że to jest kompletna KATASTROFA. (tylko prosze, nie piszcie, że
      jestem głupi, ograniczony itp. - naprawdę nie jestem, czego udowadniac tu
      nie muszę - ale powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze, potrafię
      naprawde niejedno na windowsie zrobić - uważam, że komputer jest bardzo
      przydatnym urządzeniem i sądzę, że unix, linux, freebsd nie mają dla mnie
      większych tajemnic)
      cały ten XP to jakieś nieporozumienie! drukuję tekst: trwa to wieki całe!
      chcę skanować: martwa cisza. chcę puścić film: martwa cisza (a programów do tego
      chyba kilkadziesiąt!).
      chcę się czegoś dowiedzieć o działaniu XP - odsyłają mnie do internetu:
      gdzie?! A ja nie mogę neostrady uruchomić- a szukaj sobie, masz przecież MASĘ
      CZASU, z całą pewnością nie masz nic do roboty!
      wszystkie fora stoją otworem - tylko spróbuj szybko znaleźć to, czego ci
      trzeba i niech ci się uda nie byc nazwanym głupim burakiem, który bezczelnie
      ośmiela się zadać pytanie, które ktoś, kiedyś, gdzies juz postawił: twoim
      psim obowiązkiem jest przeszukać wszystkie możliwe strony, które na google
      ci się wyświetlą! PRZECIEŻ MASZ CZAS! MUSISZ GO MIEĆ! NIEMOŻLIWE, ŻEBY KTOS
      NIE MIAŁ CZASU!

      dajcie sobie spokój z tym całym windowsem! nie nabierajcie ludzi wciskaniem
      kitu, jaki to rewelacyjny system.

      KTO NIE MA CZASU CAŁEJ MASY - NIECH SIĘ NAIWNIE ZA Windows NIE ZABIERA!
      (i bez stałego łącza do internetu oraz anielskiej cierpliwości w ogóle nie
      ma co startować do tego...)

      p.s. i niech was będzie stać na tyle inteligencji, żeby nie przypisywac mi
      kryptoreklamy linuksa. uczciwie powiedzcie - każdy z was,windowsiarzy - ILE
      CZASU zabrało wam jakie takie opanowanie tego systemu!
      • kwieto Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi windows???? 15.03.04, 16:03
        > powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze

        Boze, za co?
        I jak sie tam zmiesciles??
        :"P
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi windows???? 15.03.04, 17:39
        błyskotliwe, zaiste bardzo błyskotliwe.
        najbardziej błyszczy w tych fragmentach o powolnej drukarce i milczącym
        skanerze. taaa - zawsze tak miałam w XP.

        paru kolegów powyżej zauważyło że 6 lat poznawałam windowsa... ciekawe, skąd to
        wiecie - u was to tak długo trwało? poznałam windowsa na tyle, żeby był dla mnie
        w pełni funkcjonalny w ok. 1 miesiąc...

        benny: taaak - jestem bardzo logiczna. złapałeś mnie i to Ci oddaję: nie może
        być "chaosu uporządkowanego" - to z pisania w pośpiechu.
        kogo jeszcze razi ów ewidentny w tym miejscu tekstu brak logoki niechaj wstawi
        sobie zwrot "w byle jakiej kolejności", "byle jak ułożone" itp.

        nie zabrałam się za Linuxa przypadkowo - trochę do tego dojrzewałam, na Auroxa
        namówił mnie kolega - jeszcze jeden powód, żeby zanadto nie ufać mężczyznom -
        dzisiaj zaklina się, że wersja wcześniejsza pracowała poprawnie, ale bez
        skanerów: ponoć w najnowszej wersji ta właśnie kwestia (skanery) miała być z
        sukcesem rozwiązana!
        szkoda...
        osobiście nie rezygnuję - poczekam na Xandrosa, który ma się ukazać - podobno -
        wkrótce w jednym z czasopism; jak tu i ówdzie przeczytałam na forumach - ponoć
        najbardziej funkcjonalny i dopracowany Linux. zobaczymy,
        jeśli i to nie - to przeprosimy sie z windowsem.... takie życie
        • agrafek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi windows???? 15.03.04, 17:49
          Zaglądnąłem ci ja sobie na ten wątek zachęcony gazetową
          rekomendacją: "najciekawsze wątki". Kilka minut później tkwiłem juz po uszy
          (choć wyłącznie czytelniczo) w linuxowo-windowsowej przepychance:).
          Tymczasem nie chodzi o to które święto lepsze, bo każde ma swoje wady i zalety,
          ale o to, że linux (przynajmniej w sieci) przedstawiany jest jako produkt
          idealny w przeciwieństwie do tego potwornego, nieustannie zawieszającego się
          windowsa. Że tak nie jest powinien przyznać nawet najbardziej zagorzały fan
          linuxa - tak sądzę. Zachęcony hurraoptymistyczną reklamą linuxa postanowiłem mu
          sie przyjrzeć jakiś czas temu. To nie to, że osiwiałem. Po prostu po tygodniu
          zaspakajania własnej ciekawości uznałem, że windows całkowicie mi wystarczy -
          używam kompa jako maszyny do pisania, wechikułu do zwiedzania sieci, telewizora
          z odtwarzaczem dvd i jeszcze kilkoma innymi und platformy do gier. czasem
          jeszcze zdjęcia poobrabiam. Jako żywo windows mnie przy tym cieszy. I chyba o
          to w tym zamieszaniu chodzi - o wyważenie proporcji. Tymczasem w sieci windwos
          przeważnie robi za złego czarodzieja a linux za szlachetnego księcia. A to może
          zmylić.
          Nadal jestem ciekaw linuxa, ale wolę urlop spędzić w Macedonii niż przed
          kompem, szybko się z nim więc nie zapoznam.
          pozdrawiam.
    • Gość: Mariusz Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.kamieniec-wroclawski.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 13:45
      Piszesz, że od 6 lat używasz Windowsa. Ale czy sama go sobie instalujesz. Czy
      potrafisz doinstalować sterowniki do urządzeń jeśli system uparcie instaluje
      nieprawidłowe. I czy potrafiłaś zainstalować windows i administrować nim od
      pierwszego dnia kontaktu z nim (czy też może zainstalował ci go i poustawiał
      kolega). Jeśli jesteś zwykłym userem to poproś jakiegoś kolegę, żeby ci go
      zainstalował a potem możesz go sobie używać przez 6 lat :)
      Co do Auroxa to nie mam zdania ale uogólniasz na linuksa. Być może to porażka
      ale np taki Windows ME toż to też była katastrofa. Znam trochę RedHata I Slacka
      od kilu lat ale przyznam się, że Windows znam znacznie dłużej nainstalowałem się
      go różnym znajomym i sąsiadom wiele razy i nie uważam żeby nowoczesne
      dystrybucje linuksa było dużo trudniej zainstalować. Ostatnio odpaliłem sobie
      Knoppixa z płytki Chip DVD. Wykrył mi cały sprzęt włącznie z kartą telewizyjną.
      Wszystkie programy multimedialne działają. A windowsy niestety wymagają łączenia
      się z nVidią (karta graficzna) Pinnacle (karta telefoniczna) Teles (modem isdn
      - ale Teles już nie supportuje tych modemów ). I trzeba ciągnąć z internetu
      sterowniki w pakietach po 30-50 MB.
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 15.03.04, 17:51
        to już tak na podsumowanie: sama instaluję windows, robiłam to wiele razy,
        owszem - na początku (przynajmniej w moim kompie obecnym) miałam kłopoty, i to
        duże, z zainstalowaniem sterów audio (kto ma płytę sis K7S5A, wie o czym mówię);
        przyznaję, że w porównaniu z tym - instalacja linuxa to jest bajka - ale mnie
        nie chodzi o instalację, tylko o pracę później.

        całkiem serio: naprawdę instalka windowsa to taka wielka afera?

        pa! juz więcej się tu nie odezwę. dzięki Wszystkim Wam za posty!
        • Gość: contri Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.byd.elnet.pl 15.03.04, 22:37
          |miałam kłopoty, i to duże, z zainstalowaniem sterów audio (kto ma płytę sis |K7S5A, wie o czym mówię
          Łał! Mam od 2,5 roku K7S5A, a na dysku XP, 98, i Linux (obecnie Mandrake 9,1).
          Z powodu moich eksperymentów, instalowania przez córkę milionów dziwacznych programów, wirusów systemy były kilkakrotnie przeinstalowywane. Nie miałem żadnych problemów z audio.
          Czy uaktualniałaś BIOSA?
    • Gość: td Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.dka.pl 15.03.04, 18:13
      co ty k.... wiesz o linuxie
      • Gość: babs C h a m !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 18:27
        Super odzywka,gratulacje.
    • Gość: boreg Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.com.pl 15.03.04, 20:05
      Opanowanie MacOS-a zajelo mi 10 minut :-)))).
      Ostatni raz przeinstalowywalem system 3 lata temu (zmienialem twardziela) :)
      A jak chce poszalec, to na blaszaku mam Linuksa - bardzo dobry system, choc
      nadal z unixowymi ograniczeniami, wiec wychowani na microsoftowej podrobce
      MacOsa, zwanej windowsem moga miec problemy ze zrozumieniem - ale mozliwosci ma
      potezne. No i po tygodniu pracy nie trzeba go instalowac ponownie....
      Pozdrawiam
      • Gość: lama Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 21:24
        ale z ciebie zdolniacha, no, no...
      • Gość: Arno Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 21:37
        A przechodzac do konkretów to kto mi powie dlaczego w Mandrake 9.2
        nie daje się uruchomoć dżwiek SB Live i modem adsl Sagem 840....chociaz
        fałszywie wyświetla że wszystko jest O.K
        • Gość: bobofrut Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.rtk.net.pl 15.03.04, 21:58
          SKĄD MY TO ZNAMY - my znajomi towarzysza Linuxa?
    • Gość: burlap Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.04, 23:13
      Chaos tu panuje totalny, więc nie mam pewności, czy nie będę powielał wniosków,
      ale jeśli tak, to nawet lepiej.

      Rzeczywiście - Linux wymaga sporo czasu. (Na dzień dobry z RH8 nie miałem
      dźwięku i modemu...) Ale też np. nauczenie się łatwego w obsłudze MacOS
      (pracowałem z 8 i 9), też trochę zajęło. Jednak o ile dobrze pamiętam, to kiedyś
      zaczynając z PC AT (a używałem tylko do grania i prostej edycji tekstu - zresztą
      też teraz jedynie biurowo korzystam z komputera) i DR DOS 6.0 (no proszę - nie
      wszystko pochodziło jeszcze od MS), spędziłem znacznie więcej czasu (to
      procentowało z Linuksem - zero strachu przed konsolą, która stanowi zresztą
      wciąż niezłą barierę, choć patrz też osnews.com/story.php?news_id=6282).

      Jednak - czy osoba, która nie miała nigdy nic wspólnego z obsługą komputera
      rzeczywiście od razu będzie miała tak dobrze pod Windows? (Może powinieniem
      napisać windoze, albo win***s?) Jak poradzić sobie z plikiem .pdf? Albo .xls? Z
      samym systemem niewiele można zrobić. Cała dystrybucja (sam mam w tej chwili
      Auroksa 9.2, który ma wady, liczne zresztą, ale dopóki nie nabiorę ochoty uczyć
      się dalej, trzymam się daleko od Debiana ;) oferuje od razu porządną
      funkcjonalność właśnie w kategorii "narzędzia".

      Inna rzecz - skoro chce się oszczędzić na licencji (oprogramowanie zastrzeżone,
      które da podobne możliwości co Linuks+OpenOffice+Gimp+Scribus, żeby wymienić
      tylko kilka aplikacji, kosztuje każdy zdaje sobie sprawę ile), należy liczyć się
      z koniecznością poświęcenia czasu na opanowanie innych zasad działania
      (niezależnie od tego, co jest napisane w gazetce dołączonej do dystrybucji, bo
      nie wiem, co przy Auroksie 9.3 napisali). Czas na naukę to spora inwestycja, nic
      nie jest jednak za darmo. Uważam, że warto.
    • Gość: piotr Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.range217-43.btcentralplus.com 15.03.04, 23:26
      Ciekawe spstrzeżenia są na tym forum - i chyba bardzo prawdziwe. Kiedyś (tzn 10
      lat temu) byłem fanem Linuxa, siedziałęm po nocach, kompilowałem jądro,
      przerabiałem drivery (żeby znalażł karty sieciowe, itp) - super sprawa. Ale
      teraz pracuje na serio, tzn. cały dzień, mam dzieci, i to im chcę poświęcać
      resztki wolnego czasu. Potrzebuje systemu do używania, a nie do poświęcana mu
      siebie.

      Ale gdy mój chłopak jeszce trochę podrośnie, zainstaluje mu Linuxa - niech się
      nauczy, jak "naprawdę" działa komputer.

      Gdyby Linux był naprawdę bespornie "lepszy", to ktoś zrobiłby na nimi interes
      (wielki). Ale on nie jest lepszy. Niektórzy go wolą - a to znaczy co innego. I
      po co się kłócić?
      • Gość: bobofrut Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.rtk.net.pl 15.03.04, 23:38
        myślcie o dziewczynie (x-belli) co chcecie, ale: TRAFIŁA W CZUŁY PUNKT!
        był tu kiedy taki ruch na tym forum?
      • Gość: student inf Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.03.04, 20:38
        jezeli linux jest taki dobry, to dlaczego zaden bank internetowy nie ma serwisu
        na apache i php tylko na Windows Server + IIS + ASP (ewentualnie moze J2EE)?

        po prostu linux nie nadaje sie do zastosowan Enterprise tylko jest dobry dl firm
        oferujacych darmowy (albo bardzo tani) hosting (ze wzg na brak kosztow)

        tak naprawde linux to tanszy odpowiednik unixa i na pewno nie mozna go
        porownywac z windowsem. (nie mowie ze nie jest potrzebny, dla domowego
        zastosowania moze byc dobry)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka