Gość: Witek IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 20:32 Czy ktoś wie gdzie kupić najtaniej aparat cyfrowy oprócz ny-camera. Według moich obliczeń zakup na zachodzie i zapłacenie cła i VAT wychodzi taniej niż w Polsce. Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Mirko Re: aparat cyfrowy. Z zagranicy taniej? IP: *.union1.nj.home.com 10.09.01, 01:43 Tak, ale pod warunkiem, ze aparat ma tzw miedzynarodowa gwarancje (a to rzadkosc) LUB ze sie nie zepsuje. Najlepiej: uprosic kogos zaufanego, zeby (n.p. w Stanach) kupil uzywajac karty kredytowej kogos w Stanach mieszkajacego, kto na dodatek bedzie sie gotow szarpac z naprawa gwarancyjna, gdyby cudenko sie jednak nieszczesliwie zepsulo, co biorac pod uwage, ze sie to ma nosic, wozic, uzywac - nie jest wcale takie wykluczone. A karty kredytowej dlatego, ze DUZA czesc kart kredytowych w USA ma "wbudowana" bezplatna opcje przedluzonej gwarancji fabrycznej - czyli n.p. zamiast roku - dwa. Trzebaby tez zwrocic uwage czy zasilacz sieciowy ma opcje 220V (wiekszosc, tak jak kamery wideo - ma. Ale czy wszystkie?). Dodatkowo tez karta kredytowa jest b. przydatna w korzystaniu z jednej z mnoswa firm wysylkowych, dostepnych pod n.p. www.pricewatch.com czy www.Ubid.com . Firma taka - (podobnie zreszta jak kazdy sklep z cegiel i z wystawa) w razie niekorzystnego dla klienta zalatwienia reklamacji zakupu za gotowke czy przelewem - ryzykuje co najwyzej kiepska opinie o sobie w oczach tego klienta. W wypadku transakcji karta - ryzykuje jeszcze to, ze niezadowoleni (n.p. ani forsy ani towaru) zadzwonimy do serwisu obslugi klientow karty, poskarzymy sie i wtedy tamci nie zobacza forsy, zanim nie dostaniemy towaru. Pisze o tym rozwlekle, bo te aparaty cyfrowe, to najczesciej nietania i delikatna zabawka i sama cena to nie wszystko. Warto tez uwazac na towar "reconditioned/remanufactured", ktory powinien byc jako taki - opisany i jest najczesciej odpowiednio tanszy (niekoniecznie gorszy ale jednak nie fabrycznie nowy i nie zawsze z pelna gwarancja. W Stanach sa dwa okresy goraczki wizyt w sklepach: przed (wiekszoscia) swiat - kupowac - i w pare dni po tych roznych "swiatecznych wysprzedarzach" - zwracac. Kupic aparat przed Swietami i w tydzien po swietach zwrocic - zaden problem, nawet nie trzeba podawac powodu. Jest potem taki aparat najczesciej warto kupic - w koncu calkowicie sprawny i tylko tydzien uzywany - ale SWIADOMIE. I o ile jest n.p. 25%-50% tanszy i wiemy dlaczego, bo sklep to wyraznie zaznaczyl. Powodzenia. Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: aparat cyfrowy. Z zagranicy taniej? Poprawka gramatyczna. IP: *.union1.nj.home.com 10.09.01, 02:14 OCZYWISCIE "sprzedaz" a nie "sprzedarz". Link Zgłoś
Gość: e Re: aparat cyfrowy IP: 10.17.10.* / 195.117.242.* 01.10.01, 16:09 e tam stany - na kanarach to dopiero jest fajnie. bo bezclowo. tylko tam. Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: aparat cyfrowy z Kanarow; kilka -e... pytanek IP: *.union1.nj.home.com 02.10.01, 04:34 e? Co to znaczy bezclowo? Jak aparatu nie zmontowaly kanarki, tylko odlegli Chinczycy z Makao, to Hiszpan w sklepie nie doliczy za to cla? Czy moze wyjezdzajac z Kanarow nie placisz za nowo nabyty tam aparat? A kto naprawi jak sie nieszczesliwie spieprzy? Polskie wroble czy dawaj nazad leciec na Kanary? Moj Sony Mavica WLASNIE sie spieprzyl BEZ POWODU w ROK i 2 miesiace od daty nabycia. ROBIL zdjecia ALE ich nie zapisywal. Drobna niewygoda. Uratowala mnie przedluzona gwarancja - inaczej bylby w kosz - najlepiej z paru metrow, zeby zwiekszyc efekt... Taki aparat, to nie rower do ktorego wystarczy kupic oponke... Ale jak rowery: byle jakie po stowce, dobre i po pare tysiecy a zawodowe po parenascie. Paza tym, na Kanarach, szczegolnie o tej porze krotszych dni w Polsce - rzeczywiscie - kurca - bomba! Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: aparat cyfrowy z Kanarow; kilka -e... pytanek IP: *.amdahl.com 02.10.01, 17:39 Gość portalu: Mirko napisał(a): > e? > Co to znaczy bezclowo? Jak aparatu nie zmontowaly kanarki, tylko odlegli > Chinczycy z Makao, to Hiszpan w sklepie nie doliczy za to cla? Czy moze > wyjezdzajac z Kanarow nie placisz za nowo nabyty tam aparat? A kto naprawi jak > sie nieszczesliwie spieprzy? Polskie wroble czy dawaj nazad leciec na Kanary? > Moj Sony Mavica WLASNIE sie spieprzyl BEZ POWODU w ROK i 2 miesiace od daty > nabycia. ROBIL zdjecia ALE ich nie zapisywal. Drobna niewygoda. Uratowala mnie > przedluzona gwarancja - inaczej bylby w kosz - najlepiej z paru metrow, zeby > zwiekszyc efekt... > Taki aparat, to nie rower do ktorego wystarczy kupic oponke... > Ale jak rowery: byle jakie po stowce, dobre i po pare tysiecy a zawodowe po > parenascie. > > Paza tym, na Kanarach, szczegolnie o tej porze krotszych dni w Polsce - > rzeczywiscie - kurca - bomba! E tam chyba przesadzasz. Mavice pewnie warto byloby naprawic nawet bez gwarancji. Cena tego aparatu jest chyba wystarczajaco wysoka zeby oplacalo sie ja naprawiac, czy sie myle? Ja pamietam jak zepsul mi sie zwykly aparat Canon EOS A2E (w Polsce to chyba bedzie pod nazwa EOS-50 czy EOS-5). Stalo sie to rowniez niedlugo po uplywie waznosci gwarancji. Trzeba bylo zaplacic za cala ta "gore" obudowy z przelacznikami i reszta wnetrznosci, ale naprawa kosztowala mniej niz nowe czy nawet uzywane "body" aparatu (droga robocizna + niedroga i poprawiona wersja czesci) i to w punkcie samego Canona w New Jersey. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mirko Do Macka... IP: 65.206.44.* 02.10.01, 22:59 Nie gniewaj sie, ale porownales gruszki z szyszkami. Jedne dobre inne pachna. Inaczej by to wygladalo, gdyby Canon byl cyfrowy. Ja tez podawalem swoja ulubinona Minolte 9000 do naprawy do Polski ($150 w Stanach vs 150 zl w Krakowie) i do dzisiaj sluzy mi bardzo dzielnie. Aparaty cyfrowe starzeja sie jednak technologicznie tylko troche wolniej od laptopow, czyli dosyc szybko. Owszem, Sony sa drogie ale czy warto dac $100 czy $150 za naprawe aparatu o rozdzielczosci 1,6 M-pixela, czy moze raczej dolozyc drugie tyle i kupic nowy 2-3 razy lepszy i jeszcze Z GWARANCJA? To samo rozumowanie moze dotyczyc n.p. kamer wideo. To, ze 3-4 lata temu kosztowala $1000 nie oznacza, ze dzisiaj warto ja naprawiac za $200, skoro porownywalna, NOWA, kosztuje $350. Za $50 to w serwisie tu odkreca pokrywke, kurz dmuchawka wydmuchuja i dadza wycene naprawy. A wracajac do zasadniczego watku dyskusji - to przedluzone gwarancje wciskane przez sprzedawcow elektroniki CZASEM maja jakistam sens, znajac prawa rzadzace zlosliwosia rzeczy martwych... Ze 3-4 razy kupilem taka i dokladnie 2 razy przydala sie... Zdecydowanie jednak jestem przeciwny kupowaniu takiego sprzetu praktycznie bez gwarancji i mozliwosci reklamacji, bo gdzies, na jakichs wyspach Hula-Gula byl o 5-10% tanszy. Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Do Mirka IP: *.amdahl.com 03.10.01, 17:33 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Nie gniewaj sie, ale porownales gruszki z szyszkami. > Jedne dobre inne pachna. > Inaczej by to wygladalo, gdyby Canon byl cyfrowy. > > Ja tez podawalem swoja ulubinona Minolte 9000 do naprawy do Polski ($150 w > Stanach vs 150 zl w Krakowie) i do dzisiaj sluzy mi bardzo dzielnie. > > Aparaty cyfrowe starzeja sie jednak technologicznie tylko troche wolniej od > laptopow, czyli dosyc szybko. Owszem, Sony sa drogie ale czy warto dac $100 czy > > $150 za naprawe aparatu o rozdzielczosci 1,6 M-pixela, czy moze raczej dolozyc > drugie tyle i kupic nowy 2-3 razy lepszy i jeszcze Z GWARANCJA? To samo > rozumowanie moze dotyczyc n.p. kamer wideo. To, ze 3-4 lata temu kosztowala > $1000 nie oznacza, ze dzisiaj warto ja naprawiac za $200, skoro porownywalna, > NOWA, kosztuje $350. Wybacz ale tak nie jest. Elektronika (technologia) owszem starzeje sie szybko, ale gwarantuje Ci ze nie znajdziesz az takiej roznicy w cenie jak wymieniles. Wlasnie w tym sie orientowalem i niestety tak nie jest, a to dlatego ze firmy produkujace sprzet predzej go wycofaja z rynku niz cena bedzie w stanie spasc tak nisko. To jest uzasadnione ekonomia. Nikt nie rezygnuje z zysku a jednoczesnie "odswierzenie" rynkowe (np. w postaci malego gadzetu) jest potrzebne by zachecic do kupna sprzetu. Owszem w przypadku kamer cyfrowych w rachube wchodzi liczba piksli, ale wybacz i tak te kamery nie spadly az tak w cenie przez ostatnie lata. Tu zupelnie nie masz racji. Jesli chodzi o kamery miniDV to moge Ci na ten temat powiedziec bardzo duzo... duzo wiecej. Apropos nie porownalem gruszek i szyszek. W aparacie wlasnie elektronika jest najtansza. Dziwie sie ze nie znasz tej zasady. Otoz elektronika jest zawsze duzo tansza niz mechanika czy optyka. Wierz mi na slowo... slowo od zawodowca (ze wszystkimi takimi elementami mialem juz do czynienia w pracy zawodowej i to jeszcze w Polsce - projektowanie). A tak na marginesie W Canonie zepsul mi sie element mechaniczny. > > Za $50 to w serwisie tu odkreca pokrywke, kurz dmuchawka wydmuchuja i dadza > wycene naprawy. Nie prawda. Wycene zrobia Ci za darmo. Poszukaj lepszego serwisu. Polecam autoryzowany serwis Canona a nie kogos kto "sie specjalizuje". Wycena mojego uszkodzenia byla darmowa. > A wracajac do zasadniczego watku dyskusji - to przedluzone gwarancje wciskane > przez sprzedawcow elektroniki CZASEM maja jakistam sens, znajac prawa rzadzace > zlosliwosia rzeczy martwych... > Ze 3-4 razy kupilem taka i dokladnie 2 razy przydala sie... > Zdecydowanie jednak jestem przeciwny kupowaniu takiego sprzetu praktycznie bez > gwarancji i mozliwosci reklamacji, bo gdzies, na jakichs wyspach Hula-Gula byl > o 5-10% tanszy. Ja jestem zwolennikiem standardowej gwarancji. Zwykle sprzet sie starzeje w takim tempie ze na ogol wymienia sie go czesciej. Taka jest filozofia rynku USA co zreszta widac. Te gwarancje dodatkowe sa jakas opcja , ale uwazam je przewaznie za naciagactwo. Gdybym wykupil dodatkowa gwarancje na ten aparat to zaplacilbym prawie dokladnie tyle samo ile kosztowala naprawa. Dzis "body" jest wystarczajaco stare i obdarte (zuzyte) ze raczej kupie nowa kamere w razie uszkodzenia. Taka jest kolej rzeczy i nie zawsze ten super jakosci Mercedes sprzed 20 lat, ale na gwarancji jest dobry, wygodny, majacy dobre osiagi, modny i w atrakcyjnym stanie po tak dlugim czasie. Czasem trzeba takie rzeczy oddac na zlom a nie delektowac sie gwarancja i naprawami... sztuka dla sztuki. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: Do Macka IP: 65.206.44.* 03.10.01, 19:12 Sugerujesz, ze w tej mojej Mavice naprawa mogla kosztowac z $50-60? Otoz gdybym za nia placil - kosztowalaby smutne $143. Wymienili naped floppy i cos tam jeszcze. Glowna czesc rachunku to oczywiscie robocizna, ale tak tu jest i m.in. dlatego tu pracujemy. NAPRAWDE zastanawialbym sie czy warto wydawac $150 i miec poltoraroczny aparat cyfrowy 1,6 Mpixela, czy raczej dolozyc 150-200 i miec lepszy - mowy. Przyklad: Olympus C-2040 Zoom, 2.1-megapixel za $342 w BuyDigit.com Co do kontraktow na przedluzone gwarancje w USA? Zgadzam sie, ze to prawie 100% zysk dla punktow sprzedazy i na ogol najkosztowniejsza forma ubezpieczenia dla klienta. Mnie sie akurat przydala, ale jest to tylko wyjatek potwierdzajacy regule, ze nie warto. Pozdr. Link Zgłoś
Gość: Mirko Zgrywanie filmow z kamery Hi8 na CD w formacie DivX... IP: *.union1.nj.home.com 03.10.01, 00:32 Czy ktos wie jak to robic i czego uzywac? Albo gdzie poczytac? Kamera nie ma wyjscia firewire (1394 standard, i.link itp) - a tylko "antyczne" S-Video. Karte z kolei mam ATI "all in wonder", ktora tez ma we/wyjscie S-Video. Wiem, ze proces sklada sie z dwoch etapow: 1."przechwycenie" sygnalu (capture) na dysk komputera i 2.czasochlonna (ale imponujaca jakosciowo - porownywalna do troszke starszych filmow na DVD) kompresja DivX. Czy sa juz jakies wolnostojace odtwarzacze DivX raczej niz software-owe w PC, tak, zeby film mozna ogladac na ekranie telewizora? Jesli tak, to co z systemami kodowania kolorow, PAL, NTSC itd? P.S. Maciek, pamietam, ze kiedys na zblizony temat gdzies tutaj dyskutowalismy i zaimponowales mi wiedza praktyczna - nie chce Cie wyciagac na powtarzanie sie, wiec czy pamietasz moze tytul tamtego watku? Link Zgłoś