Gość: Nancy IP: *.idea.pl 16.06.05, 22:32 Witam, krotkie pytanie...czemu mam tego nie kupowac?:) Bardzo prosze, jesli ktos ma, dajcie znac czym to sie je, dzieki, Nan Link Zgłoś Obserwuj wątek
m.gregor Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 16.06.05, 22:36 1.) Bo jest skladane w Suwałkach 2.) Bo jest awaryjne (wg. serwisu 80% wraca w przeciagu pierwszego miesiaca bo cos pada) 3.) Bo jest tandetnie wykonane Czy mam cos jeszcze dodawac? Link Zgłoś
Gość: dildo Bo g.ó.w.n.a się nie kupuje IP: *.chello.pl 16.06.05, 23:17 no chyba że masz w zwyczaju. A CA to jest właśnie gó.. pierwszej wody. Link Zgłoś
dekar Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 17.06.05, 11:50 Nie słuchaj "ekspertów" co to gdzieś coś słyszeli, a zazwyczaj to wyczytali na googlu. Ja używałem Aristo, również w opinii sieciowej chłam. Chodzi już blisko 4 lata i żadnej awarii, podobnie drugi egzemplarz w firmie (chociaż tego obserwowałem "tylko" przez 2 lata). Natomiast kupiłem rok temu "markowego" Fujitsu Siemens i jestem nim bardzo rozczarowany (głośne wiatraczki, źle odlana obudowa, na dodatek wpadająca w rezonans). Prawda jest taka, że wszystkie notebooki chodzą na tych samych "bebechach", różnią się tylko jakością materiałów użytych do obudowy i ewentualnie pewnymi rozwiązaniami technicznymi (system chłodzenia, głośniczki itp.). Oczywiście warto posłuchać opinii na necie, ale nie w stylu "to chłam, shit itp". Najlepiej takich z konkretami, bo obsmarować firmę to każdy może, w końcu na grupach dyskusyjnych wypisać można wszystko. Modelu który podajesz nie znam, ale możesz pokusić się o małe śledztwo, jeżeli w Polsce jest niewielu jego użytkowników i przez to mało opinii. Metoda jest niestety trochę czasochłonna. Ten model jest zapewne wydawany w innych krajach pod inną nazwą (CA tylko składa i nalepia swoją nazwę na komputer tak naprawdę wyprodukowany na Tajwanie) np. w Stanach można często spotkać modele notebooków CA pod marką Sager, kiedy zna się już model wystarczy przejrzeć ich fora i ma się o wiele więcej informacji o sprzęcie. Link Zgłoś
Gość: xxx Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? IP: *.chello.pl 17.06.05, 13:03 Bzdury. Wyciąganie opinii na podstawie posiadania jednego egzemplarza notebooka danej firmy niewiele się różni od wyrażania opinii przez osobę która go wogóle nie ma. Gdybyś miał doświadczenie tak z 20 laptopami danej firmy no to już można mówić o czymś. A tak- jak to w życiu- zdarzały się nieawaryjne maluchy, zdarzają się awaryjne mercedesy. Tylko że jak jednemu się nie psuł maluch, a drugiemu psuł mercedes to oznacza że ten pierwszy jest lepszy? Niestety jedyne co pozostaje to kierowanie się opinią większej ilości ludzi. Te wszystkie jednostkowe przypadki składają się właśnie na opinie o marce. A opinie są takie, że do czołówki należą IBM, Toshiba czy Asus, a CA to badziew. To nie jest chyba przypadek, czy jakiś ogólnoświatowy spisek. Jedynym miejscem, gdzie nachalnie wpychane i wychwalane (iście w prl-owskim stylu) są notebooki CA jest forum strony www.karen.com.pl czyli składacza tego sprzętu. Już ta nachalna propaganda powinna wywołać jakieś refleksje. Owszem, nie przecze ze moze sie okazac ze kupisz CA i bedzie niezawodny, a wybierzesz IBM i Toshibę i będzie awaryjna. Tylko że prawdopodobieństwo tego pierwszego jest duużo mniejsze niż drugiego. Link Zgłoś
dekar Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 17.06.05, 13:58 Kolego zaprzeczasz sam sobie, piszesz, że opinia jednego usera jest nic nie warta, a za chwilę, cytuję "Niestety jedyne co pozostaje to kierowanie się opinią większej ilości ludzi. Te wszystkie jednostkowe przypadki składają się właśnie na opinie o marce". No to jak w końcu jest? Zdecydowałeś się? Rozumiem, że moja opinia jest nic nie warta, ale np. z googla tak? Większość opinii w necie to nie poparte żadnymi argumentami same inwektywy, opisanych rzeczywistych awarii okazuje się być mniej więcej tyle samo co u "markowych", wiem bo wnikliwie czytałem fora przed zakupem nowego notebooka. Po tej całej lekturze, zauważyłem jeden charakterystyczny efekt, jak ktoś naczytał się wiele negatywnych opinii, to nawet nie używając nigdy notebooka danej marki rozsiewa o niej negatywną opinię i tak to się toczy. Więc nie ogólnoświatowy spisek ale zwykła ludzka natura. Twoje porównanie z samochodami miałoby sens, gdybyś dodał, maluch ale z silnikiem z mercedesa. Bo "bebechy" w każdym notebooku są takie same. Ponadto radzę zwrócić uwagę, na jeden fakt, skoro markowe notebooki są takie wspaniałe, to dlaczego coraz częściej dają tylko 12 miesięczną gwarancję? Mi to osobiście dało do myślenia, ale pewnie niektórzy wejdą sobie na jakieś forum podładują się paroma wypowiedziami 'ekspertów" i uspokojeni pójdą spać. Tak jak napisałem wczesniej, słabą stroną low endowych notebooków nie jest elektronika, ale materiały wykończeniowe. Niestety coś za coś, za niską cenę ma się coś gorzej wykonanego, tylko czy jest to aż tak ważne? Tu już każdy musi zdecydować sam. U mnie np. po 2 latach odkształcił się klawisz touchpada, mi to nie przeszkadza, grunt, że działa, ale pewnie zaraz znalazłby się ktoś dla kogo byłaby to tragedia. Tak to już jest. Link Zgłoś
Gość: xxx Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? IP: *.chello.pl 17.06.05, 14:21 dekar napisał: > Kolego zaprzeczasz sam sobie, piszesz, że opinia jednego usera jest nic nie > warta, a za chwilę, cytuję "Niestety jedyne co pozostaje to kierowanie się > opinią większej ilości ludzi. Te wszystkie jednostkowe przypadki składają się > właśnie na opinie o marce". No to jak w końcu jest? Zdecydowałeś się? Rozumiem, > > że moja opinia jest nic nie warta, ale np. z googla tak? Nie widzę sprzeczności. Nie kupiłbym notebooka który poleciłaby mi jedna osoba. Co innego już przy np dwudziestu (mimo że nadal są to jednostkowe opinie to już składają się na jakiś obraz marki). Im więcej tych opinii tym ocena jest bardziej wiarygodna i nie wydaje mi się przypadkiem, że pewne firmy uważane są za dobre, a pewne za słabe. Mało kto ma do czynienia z jakąś większą ilością laptopów (może prócz serwisantów i samych firm handlujących- a i tu często trudno o wiarygodną opinie- każdy chce sprzedać to co ma). > Większość opinii w necie to nie poparte żadnymi argumentami same inwektywy, > opisanych rzeczywistych awarii okazuje się być mniej więcej tyle samo co > u "markowych", wiem bo wnikliwie czytałem fora przed zakupem nowego notebooka. > Po tej całej lekturze, zauważyłem jeden charakterystyczny efekt, jak ktoś > naczytał się wiele negatywnych opinii, to nawet nie używając nigdy notebooka > danej marki rozsiewa o niej negatywną opinię i tak to się toczy. Więc nie > ogólnoświatowy spisek ale zwykła ludzka natura. Nie rozumiem po co ktośby miał wypisywać inwektywy na pewne firmy tak po prostu. Znowu jakiś spisek? Natura ludzka? Te negatywy skądś się jednak biorą, oczywiście pewna częsć opinii jest tylko powtarzaniem zasłyszanych, ale jakiś początek, jakieś "źródło" też musi być. Skoro liczba awarii okazuje się być "mniej więcej" taka sama, to czemu jedne produkty mają dobrą opinię, a inne złą? Po co w takim razie ludzie chcą płacić więcej za IBM-a czy Toshibę? Tak po prostu, dla znaczka? Ponadto radzę zwrócić uwagę, na jeden fakt, skoro markowe notebooki są takie > wspaniałe, to dlaczego coraz częściej dają tylko 12 miesięczną gwarancję? Mi to > > osobiście dało do myślenia, ale pewnie niektórzy wejdą sobie na jakieś forum > podładują się paroma wypowiedziami 'ekspertów" i uspokojeni pójdą spać. Nie zauważyłem takiego zjawiska. Dziwną politykę w Polsce prowadzi tylko IBM- dając niewiadomo czemu 12 miesięcy gwarancji, mimo że ich notebooki uważane są za ścisłą czołówkę i w innych krajach gwarancja jest dłuższa. Pozostali z górnej półki dają przeważnie lub zawsze 24 miesiące- Asus, Toshiba, w dodatku możliwe jest przedłużenie gwarancji za wcale nie tak duże pieniądze nawet do 4 lat. Nie zauważyłem tego u innych kiepskich firm, więc jest właśnie dokładnie odwrotnie niż piszesz. Link Zgłoś
zsa-zsa Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 17.06.05, 14:48 > za ścisłą czołówkę i w innych krajach gwarancja jest dłuższa. Pozostali z > górnej półki dają przeważnie lub zawsze 24 miesiące- Asus, Toshiba, w dodatku > możliwe jest przedłużenie gwarancji za wcale nie tak duże pieniądze nawet do 4 > lat. za wcale nieduze pieniadze?? bys sie zdziwil. mam roczna Toshibe kupiona w UK, gwarancja podstawowa - tylko 12 mies. rozszerzenie na 5 lat z ubezpieczeniem, tzw. "cover plan" - ?300. to wg ciebie malo? Niestety, to co napisal dekar (... jak ktoś naczytał się wiele negatywnych opinii, to nawet nie używając nigdy notebooka danej marki rozsiewa o niej negatywną opinię i tak to się toczy. Więc nie oólnoświatowy spisek ale zwykła ludzka natura), to prawda dotyczaca nie tylko notebookow. Wiele osob wypowiadajacych sie na forach, powtarza zaslyszane/przeczytane gdzies opinie o produkcie nie majac czesto zadnych osobistych doswiadczen z jego uzytkowania. Im firma mniej znana, tym mniej moze liczyc na zyczliwosc forumowych "ekspertow". Natomiast co do samych firm, warto pamietac, ze placi sie tu takze za marke (reklama, to zawsze spore wydatki ). ale tez prawda jest, ze wydaja one sporo kasy na badania i rozwoj, bo ich na to stac, przykladaja wage do jakosci. dlatego ryzyko kupna zlego markowego sprzetu jest zawsze mniejsze. jednak kazdy kiedys zaczynal. stad nie wszystkie produkty mniejszych i mniej znanych firm nalezy z gory uznac za beznadziejne. jesli producent jest ambitny i powaznie traktuje klienta, to za pare- parenascie lat tez moze znalezc sie w czolowce ;) Link Zgłoś
zsa-zsa Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 17.06.05, 14:51 nie wiem dlaczego przy kwocie pojawil sie znak zapytania. chodzilo oczywiscie o funty ;) Link Zgłoś
dekar Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 17.06.05, 22:14 > Nie widzę sprzeczności. Nie kupiłbym notebooka który poleciłaby mi jedna osoba. > Co innego już przy np dwudziestu (mimo że nadal są to jednostkowe opinie to już > > składają się na jakiś obraz marki). Ja widzę sprzeczność, najpierw piszesz "Bzdury. Wyciąganie opinii na podstawie posiadania jednego egzemplarza notebooka danej firmy niewiele się różni od wyrażania opinii przez osobę która go wogóle nie ma. " a za chwilę przytaczane już wcześniej "Niestety jedyne co pozostaje to kierowanie się opinią większej ilości ludzi. Te wszystkie jednostkowe przypadki składają się właśnie na opinie o marce. " Dalej nie widzę konsekwencji, czyli bzdury to są do której wypowiedzi, drugiej, trzeciej, dziesiątej? Jeżeli chciałeś zabłysnąć to kiepsko Ci wyszło, najpierw zastanów się co piszesz, bo kręcisz i to w kiepskim stylu. Zresztą pomijając już wszystko pisałem, że miałem styczność z dwoma egzemplarzami tanich notebooków, więc z gruntu chybiłeś w swoim komentarzu. Na dodatek kumpel ma firmę w której działa kilkadziesiąc notebooków więc znam też i jego opinię. Żeby nie być uważanym za stronniczego nie miał najlepszego zdania o tanich markach, bo pękały obudowy przy zawiasach, ale od razu zaznaczał, że były naprawdę intensywnie eksploatowane. No cóż notebooki dla segmentu corporate to zupełnie inna bajka, inna technologia wykonania (np. wymienne napędy) i inne materiały. Oczywiście marki low endowe takich nie sprzedają, miałyby za wysoką cenę, a w końcu na tym one bazują. > Nie rozumiem po co ktośby miał wypisywać inwektywy na pewne firmy tak po > prostu. Znowu jakiś spisek? Natura ludzka? Te negatywy skądś się jednak biorą, > oczywiście pewna częsć opinii jest tylko powtarzaniem zasłyszanych, ale jakiś > początek, jakieś "źródło" też musi być. Źródło jest takie same jak u innych, grzechem głównym polskich low endowych marek były ich początki, kiedy sprowadzały naprawdę kiepski sprzęt. Opinia się wyrobiła i teraz nawet ktoś kto miał styczność z taką marką parę lat temu powtarza wciąż w kółko swoją złą opinię mimo, że np. komentowanego modelu na oczy nie widział. Ostatnio przeglądałem opinie na jednym z forów amerkańskich o modelu, który sprzedaje CA, a w Stanach przedawana jest pod marką Sager, okazało się, że ma naprawdę dobrą "prasę", ale tam najwyraźniej nie mają takich uprzedzeń jak u nas, może Sager nie miał takich wpadek jak nasze rodzime firmy? > Skoro liczba awarii okazuje się > być "mniej więcej" taka sama, to czemu jedne produkty mają dobrą opinię, a inne > złą? Po co w takim razie ludzie chcą płacić więcej za IBM-a czy Toshibę? Tak po > prostu, dla znaczka? Ano dla znaczka i spokoju sumienia, przyziemne, ale prawdziwe. Dlaczego np. tak dużo osób kupuje sprzęt audio/video Sony znany ze swojej awaryjności? Wydane miliony na reklamę marki mają swoją moc. > Nie zauważyłem takiego zjawiska. Dziwną politykę w Polsce prowadzi tylko IBM- > dając niewiadomo czemu 12 miesięcy gwarancji, mimo że ich notebooki uważane są > za ścisłą czołówkę i w innych krajach gwarancja jest dłuższa. Pozostali z > górnej półki dają przeważnie lub zawsze 24 miesiące- Asus, Toshiba, w dodatku > możliwe jest przedłużenie gwarancji za wcale nie tak duże pieniądze nawet do 4 > lat. Nie zauważyłem tego u innych kiepskich firm, więc jest właśnie dokładnie > odwrotnie niż piszesz. Nie zauważyłeś? To dziwne, bo zjawisko strasznie spowszechniało, IBM, HP, Acer to mało? Z tym przedłużeniem za małe pieniądze to trochę przegiąłeś, bo jednak trochę to kosztuje. Dla mnie 2 lata gwarancji to dobry okres, jak ma coś paść to w tym czasie padnie, a w 3 roku to już trzeba rozglądać się za czymś nowym, niestety tempo "starzenia" się sprzętu jest nieubłagane. Link Zgłoś
Gość: xxx Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? IP: *.chello.pl 17.06.05, 23:44 dekar napisał: > Ja widzę sprzeczność, najpierw piszesz "Bzdury. Wyciąganie opinii na podstawie > posiadania jednego egzemplarza notebooka > danej firmy niewiele się różni od wyrażania opinii przez osobę która go wogóle > nie ma. " a za chwilę przytaczane już wcześniej "Niestety jedyne co pozostaje > to kierowanie się opinią większej ilości ludzi. Te > wszystkie jednostkowe przypadki składają się właśnie na opinie o marce. " Dalej > > nie widzę konsekwencji, czyli bzdury to są do której wypowiedzi, drugiej, > trzeciej, dziesiątej? Jeżeli chciałeś zabłysnąć to kiepsko Ci wyszło, najpierw > zastanów się co piszesz, bo kręcisz i to w kiepskim stylu. Nie wiem ile razy można tłumaczyć najprostszą rzecz. Im większa "próba statystyczna" tym bardziej obiektywny wynik, chyba proste, nie??? Im więcej uzytkownikow tym bardziej wiarygodna opinia. Nie wiem co tu jest do tłumaczenia/rozumienia. Zawsze jednostkowo można trafić na psujący się laptop dobrej firmy i na niepsujący kiepskiej. Ale im większa ilość tych jednostkowych opinii tym zdanie jest bardziej wiarygodne. Przykro mi, ale prościej nie umiem wytłumaczyć, jak nie rozumiesz to twój problem. Opinia "jednostkowa" może być myląca, ocena "większej ilości jednostek" staje się coraz bardziej wiarygodna. > Zresztą pomijając już wszystko pisałem, że miałem styczność z dwoma > egzemplarzami tanich notebooków, więc z gruntu chybiłeś w swoim komentarzu. No tak, aż dwa egzemplarze, po prostu super. Wybacz, ale bardziej jakoś ufaj tej "zgooglowanej" opinii ogółu niż twoim doświadczeniom z az dwoma egzemplarzami. > Na dodatek kumpel ma firmę w której działa kilkadziesiąc notebooków więc znam > też i jego opinię. Żeby nie być uważanym za stronniczego nie miał najlepszego > zdania o tanich markach, bo pękały obudowy przy zawiasach, ale od razu > zaznaczał, że były naprawdę intensywnie eksploatowane. No cóż notebooki dla > segmentu corporate to zupełnie inna bajka, inna technologia wykonania (np. > wymienne napędy) i inne materiały. Oczywiście marki low endowe takich nie > sprzedają, miałyby za wysoką cenę, a w końcu na tym one bazują. No to trzeba chyba błogosławić producenta! Pękały przy zawiasach, no ale były "intensywnie eksploatowane". Po prostu cud! Trzeba dać na mszę za producenta, że tylko takie usterki wystąpiły! Nikt nie pisze o notebokkach 'corporate'- wiadomo że te są lepiej wykonane, ale spokojnie można dostać laptopa dla zwykłego 'customera' nie będącego zwykłym rozlatującym się badziewiem. > Źródło jest takie same jak u innych, grzechem głównym polskich low endowych > marek były ich początki, kiedy sprowadzały naprawdę kiepski sprzęt. Opinia się > wyrobiła i teraz nawet ktoś kto miał styczność z taką marką parę lat temu > powtarza wciąż w kółko swoją złą opinię mimo, że np. komentowanego modelu na > oczy nie widział. Ostatnio przeglądałem opinie na jednym z forów amerkańskich o > > modelu, który sprzedaje CA, a w Stanach przedawana jest pod marką Sager, > okazało się, że ma naprawdę dobrą "prasę", ale tam najwyraźniej nie mają takich > > uprzedzeń jak u nas, może Sager nie miał takich wpadek jak nasze rodzime firmy? Taaak. Zapewne Sager to wiodąca marka na rynku amerykańskim. A nwet jeśli nie, to tylko dlatego że podli oszuści i dyletanci starają się zupełnie bez powodu zdyskredytować tak wielce szanowną firmę. Bo kiedyś byli kiepscy, a teraz się poprawili. > Ano dla znaczka i spokoju sumienia, przyziemne, ale prawdziwe. Dlaczego np. tak > > dużo osób kupuje sprzęt audio/video Sony znany ze swojej awaryjności? Wydane > miliony na reklamę marki mają swoją moc. A mi się wydaje, że ludzie kupują firmowy sprzęt bo liczą na jego niezawodność i tyle. Nikt nie płaci kilkaset złotych więcej tylko po to żeby się pokazać. Przytaczanie Sony to kiepski przykład. Bo żadna marka nie jest dobra "na zawsze". Nawet w uznanych markach zdarzają się znaczne pogorszenia jakości. Tak jest m.in. z Sony, o czym wielu dobrze wie- telewizory kupowane w pewexie 15 czy 20 lat temu często działają do dzisiaj, podczas gdy te kupione 2-3 lata temu sypią się koszmarnie. Tylko o czym to świadczy??? Wg mnie tylko o tym, że raz zdobyta marka nie jest zdobytą na zawsze, a jakość trzeba potwierdzać ciągle, a nie od czasu do czasu. > Nie zauważyłeś? To dziwne, bo zjawisko strasznie spowszechniało, IBM, HP, Acer > to mało? > Z tym przedłużeniem za małe pieniądze to trochę przegiąłeś, bo jednak trochę to > > kosztuje. > Dla mnie 2 lata gwarancji to dobry okres, jak ma coś paść to w tym czasie > padnie, a w 3 roku to już trzeba rozglądać się za czymś nowym, niestety > tempo "starzenia" się sprzętu jest nieubłagane. O dziwnej polityce IBM już pisałem. Toshiba czy Asus dają 2 lata gwarancji. Acer oraz HP9mocny spadek jakości) nalezą raczej do low-endu. O takich markach nie wspominałem. Podsumowując- mamy wolność i każdy niech kupuje co chce. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać że zakup CA będzie gorszy niż Toshiby czy IBM-a. Każdy sam decyduje na co wydaje własne pieniądze. Ja wolę postawić na jakość uznanych firm, niż liczyć na to, że tańszy shit może się jednak nie zepsuje. Ale są też tacy co kupują trampki na stadionie. Link Zgłoś
Gość: xxx Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? IP: *.chello.pl 18.06.05, 00:01 > No tak, aż dwa egzemplarze, po prostu super. Wybacz, ale bardziej jakoś ufaM > tej "zgooglowanej" opinii ogółu niż twoim doświadczeniom z az dwoma > egzemplarzami Link Zgłoś
dekar Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 20.06.05, 11:12 Ostatni raz wypowiadam się, bo widzę, że dyskusja zupełnie zeszła z tematu. Po pierwsze nie neguję, zasady im więcej opinii tym bardziej obiektywna ocena, bo jest to rzecz oczywista (pod warunkiem, że są to rzetelne opinie). Neguję Twoją wewnętrznie sprzeczną postawę i na to staram się Tobie zwrócić uwagę. Jednym z objawów dojrzałości dyskusyjnej jest umiejętność przyjmowania opinii z zewnątrz. Na razie to prezentujesz postawę, że ważne jest dla mnie zdanie, ale tylko kumpla czy członka grupy w której zazwyczaj dyskutujesz, pozostali to piszą "bzdury". Ale tak jak napisałeś, kilka takich "bzdur" zebranych w sieci to już nie jest "bzdura", ale opinia. Więc może więcej szacunku i zastanowienia się zanim wyjedziesz ze swoim "zdaniem". Reszta Twojej wypowiedzi ma tak niski poziom, że wypunktuję tylko co bardziej mizerne wypowiedzi, bo na całość to bym musiał zmarnować za dużo czasu. > No tak, aż dwa egzemplarze, po prostu super. Rozumiem, że Ty miałeś styczność z większą ilością, ile? Jakich marek? Jak długo? > ale spokojnie można > dostać laptopa dla zwykłego 'customera' nie będącego zwykłym rozlatującym się > badziewiem. Któryś się Tobie rozleciał? Jaki model? Kiedy? w jakich warunkach był eksploatowany? Konkrety, konkrety, konkrety... Link Zgłoś
dekar Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 20.06.05, 11:34 Dopisuję, bo przycisnął mi się enter. Tekst o firmie Sager, to jakiś bełkot, Ty wiesz wogóle o czym pisałeś? > A mi się wydaje, że ludzie kupują firmowy sprzęt bo liczą na jego niezawodność > i tyle. Wszyscy liczą na niezawodność... > Nikt nie płaci kilkaset złotych więcej tylko po to żeby się pokazać No to Ty jeszcze życia nie znasz... > Tylko o czym to świadczy??? Wg mnie tylko o tym, że > raz zdobyta marka nie jest zdobytą na zawsze, a jakość trzeba potwierdzać > ciągle, a nie od czasu do czasu. Znowu sobie zaprzeczasz. W poprzednich postach, przyjmujesz postawę, że shit to shit, a dobra marka to dobra marka, gdzie w tym wszystkim jest głoszona w tym zdaniu otwartość na sygnały, że coś się dzieje dobrego/złego z danej firmie? Ja przyjmuję postawę, że nie tylko w dobrej firmie może się coś zepsuć, ale, że w do tej pory złej może się coś poprawić. Wiem, że jest to niepopularne, w końcu jak wszyscy by tak się poprawiali, to nie byłoby na kogo narzekać (a to nasza specjalność narodowa), ale z definicji staram się otwarcie podchodzić do tematu. > Acer oraz HP9mocny spadek jakości) nalezą raczej do low-endu. O takich markach > nie wspominałem. HP do low endu? Chłopie Ty chyba z byka spadłeś. Acer to marka ze średniej półki, absolutnie nie zaliczyłbym jej do low endowych. A to, że Ty ich nie wymieniałeś, to wybacz, ale to o niczym nie świadczy. Luki w wiedzy są od tego, żeby je zapełniać, a do tej pory nie sprawiłeś na mnie wrażenia osoby mocno zorientowanej w temacie. > Nie mam zamiaru nikogo > przekonywać że zakup CA będzie gorszy niż Toshiby czy IBM-a. Każdy sam decyduje > > na co wydaje własne pieniądze. Jedyne rozsądne zdanie (niestety musiałem je trochę na siłę wyrwać z kontekstu). Myślę, że dobrze nadaje się na zakończenie tej wymiany zdań. Link Zgłoś
slayer4 Re: CALIFORNIA ACCESS S260 czy ktos ma? 17.06.05, 15:19 Niestety, ja mam CA ale inny model - CA G533. Kupiony w połowie marca 2005. Zdecydowanie nie polecam tej marki. Po kilku dniach pekł plastik przy maskownicy głośników. Nie majstrowałem przy tym, jakby co. Wg mnie, powodem peknięcia było rozszerzanie się metalowej maskownicy, pod wpływem temperatury powstającej podczas pracy procesora. Serwis nie uznał tego za naprawę gwarancyjną i koszty naprawy musiałem pokryć sam. Ale to co wróciło z serwisu to są dopiero jaja. Maskownica jest pogieta, i wgniecenia pogłębiają się podczas jej nagrzewania. Podczas odbioru sprzętu ze sklepu, zgłosiłem to, ale sprzedawca/serwisant wstydliwie to przemilczał, komputer był mi potrzebny więc wolałem go zabrać i nie awanturować się. Przedstawiciel producenta po przesłaniu zdjeć komputera po naprawie, obiecał, że się tym zajmie. Do tej pory nie zareagował. Poza tym to sprzęt działa, w końcu bebechy wszędzie są takie same. Niedawno lakier na maskownicy zaczął odpryskiwać, i to w miejscu pęknięcia. Czyżby pod wpływem temperatury? Nie mam porównania z innymi laptopami i nie wiem czy mój nagrzewa się bardziej czy nie. Jakby co to zdjęcia mogę podesłać na maila, ale po niedzieli. slayer4@op.pl Link Zgłoś
galtom Jak nie CA S260 to co? 17.06.05, 18:07 A jaki model, jakiego producenta proponujecie w zamian? ponizej zestawienie sprzetowe CA S260 (potrzebujemy czegos w podobnej specyfikacji). Procesor Intel(R) Celeron(R) M 360 1.4 GHz(1MB C L2) Pamięć RAM 256 MB (max. 2 GB) DDRAM Napęd DVD R/RW Dual (+ - ) Czytnik kart flash 3 w 1 Dysk twardy 60 GB (5400 RPM) Matryca ColorActive 12,1" WXGA (1280x800) Karta video Intel Graphics Media Accelerator 900 do 128MB DDR Karta dźwiękowa AC 97 2.2, SoundBlaster compatible Bateria Litowo-Jonowa Typ wskaźnika TouchPad Wymiary i waga 303(L) X 225(D) X 26-28(H)mm / 1.8 kg Oprogramowanie Norton Internet Security, Cyberlink Power DVD 5, DVD Solution, Power Director Gwarancja 24 # Komunikacja LAN 10/100 # Modem 55,6kbps # WiFi # Porty we./wy. Secured Digital # Multimedia Memory Card # IEEE 1394 # VGA # Line In # Line Out # PCMCIA 1x typ II # USB 2.0 x3 MMC/SD/MS 3-in-1 Card Reader Link Zgłoś
darwit967 Re: Jak nie CA S260 to co? 19.06.05, 11:06 od wczoraj też chcę kupić ten model, ale ciekawe, że skończyli się krytykanci po pytniu o alternatywę. Link Zgłoś
Gość: akodo Re: Jak nie CA S260 to co? IP: *.crowley.pl 19.06.05, 11:24 Napisz jeszcze ile chcesz za ten komputer zapłacić geniuszu. O co Co chodzi? Że ktoś uczciwie chce ostrzec Cię przed kupieniem chłamu? Że anonimowa osoba mimo że mogła olać sprawę i śmiać się z Ciebie że kupujesz coś takiego próbuje szczerze coś doradzić? Link Zgłoś