Dodaj do ulubionych

Linux Mandrake okiem lamera

IP: 62.89.80.* 13.08.05, 20:32
Może to głupi wątek, ale niech ci, którzy na co dzień korzystają z worda,
exela i co najwyżej używają kompa do słuchania muzyki poczytają o moich
doświadczeniach.
TEZA: Linux nie jest dla lamerów
Uzasadnienie:
Wpadłem na genialny pomysł instalacji linuxa. Poczytałem na forum - myslę -
jest pięknie, ja kuna misia nie dam rady. Przyjazny użytkownikowi, jak
windows, ino lepszy że hoho.
Zaopatrzyłem się w płyty instalacyjne i jedziemy. Idzie pieknie, płyta za
płytą, linux mnie pociesza, że jest the best i już za chwilę nie będę miał
wątpliwości, dlaczego to ON rządzi. Myślę, kuna misia, po polsku gada, idzie
gładko, będzie pieknie, aż nagle...
WYBIERZ SYSTEM GRAFICZNY
i kapa. Zastanów się, drogi lamerze, taki jak ja, czy wiesz cokolwiek o
systemach graficznych? No może wymień chodź... dwa? Nie, no to porażka.
Wybrałem pierwszy z brzegu i jadę dalej, nadal idzie gładko, to myślę, jestem
the best i linux jest the best. Wtem linux mówi, papa instalacja zakończona.
Restart systemu i jesteś wśród najlepszych. No to zrestartowałem i czekam.
Linux mówi good morning i pojawia się czarny ekran z napisem: localhost. Kapa,
wiecie co to jest? Bo ja nie wiedziałem. Już mnie coś brzydkiego brało, ale w
końcu olśniło mnie. Zreinstalowałem system ale - wybrałem inne środowisko
graficzne. I trafiłem, pojawiał się ekran tym razem czerwony i zacząłem
kombinować. Po jakiś dwóch godzinach, gdy nijak nie umiałem dojść do tego, jak
wgrać choćby płytę CD (to NIE JEST WINDOWS), postanowiłem na razie odpuścić.
Mówię sobie, sformatuję draba, wgram nazad windka i pomyslę, co dalej. Ha, ale
jak się nie umie nawet uruchomić płyty CD (to NIE JEST WIDOWS i NIE MA
OKIENEK) to jak tu kuna misia kalafiora dysk sformatować? Ano wziąłem ten dysk
i podpiąłem pod drugi komputer. Banalne, co? Ano kurna nie, bo linux ma
zupełnie inne partycje niż WIN, stąd formatować nie chce dysku, a nie chce
formatować, bo go nie widzi. Stąd, by nie przedłużać, konieczność użycia
partion magic. To oczywiście skrót tego, co przezyłem.
PODSUMOWANIE. Aby używać linuxa trzeba mieć minimalną wiedzę o kompie. To nie
jest system dla lamerów, nie wygląda i nie działa jak windows!. KONIEC
Obserwuj wątek
        • Gość: Tomek Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: 212.106.171.* 24.08.05, 11:03
          hehe, dobry to on jest... ale rozwala mnie ta dyskusja fanatykow Linuxa -
          ludzie... gdyby Linux byl taki ekstra, super, i w ogole cool jak niektorzy
          mowia/pisza to trzeba by bylo sie do niego modlic - kompletne nieporozumienie.

          Swoja droga to zauwazylem, ze najbardziej emocjonalnie wychwalaja Linuxa Ci co
          go maja od "pieciu minut". Najbardziej jednak smieszy jak na pytanie "dlaczego
          Linux jest lepszy" odpowiadaja szereg wykutych na blache cech pochodzacych z
          artykolow (czesto pisanych przez fanatykow tego systemu) - zero wlasnego,
          uzasadnionego pogladu...

          Inna sprawa: co to znaczy, ze Linux jest lepszy? Gdyby byl lepszy to wiekszosc
          osob instalowalaby Linuxa a nie Windowsa(a jest na odwrot). Windows jest
          gorszy, ale latwiejszy i przez to bardzo popularny? A MOZE WLASNIE Z TEGO
          POWODU DLA WIELU JEST LEPSZY?! Po co zwyklemu uzytkownikowi te wszystkie bajery
          (kody zrodlowe itp.) skoro z nich nie korzysta? Zamiast tego kladzie nacisk na
          wygode pracy, intuicyjna obsluge, i inne cechy sprawiajace, ze system jest
          bardziej przyjazny - dla takiej osoby wlasnie windows jest LEPSZY. Po pewnym
          czasie jednak okazuje sie ze przeczyta jaki to Linux jest wspanialy, zmieni
          system i... bedzie o dziwo powtarzac, ze Linux jest fajny mimo iz w glebi duszy
          woli Windowsa...

          Tak w ogole to reklama na gg tego tematu jest chyba nieporozumieniem...

          Tomek
    • bisek Re: Linux Mandrake okiem lamera 13.08.05, 21:17
      Tak tak i jeszcze raz tak. Mandrake jest wlasnie dla takich lamerow jak ja. Mialem podobne problemy co Ty. Tyle ze jakies dwa lata temu. Komp nie dziala, localhost tylko swici sie i co dalej? Otoz bylo tak: kafejka, zarwane noce i RTFM! Moim zdaniem linuxa powinien zainstalowac kazdy. Chociazby po to, zeby nauczyc sie samozaparcia. Ja linuxowi zawdzieczam cholernie wiele:
      1. znajomosc komputera
      2. z rozpedu doszlo do poznawania HTML, PHP itd...
      3. Po czterech kawach z rzedu z czlowiekiem dzieja sie dziwne rzeczy ;)

      Poza tym q3 chodzil szybciej :P
      • Gość: Maciek Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.vlan.euronet.net.pl 24.08.05, 14:56
        A wiec po pierwsze wiedziałem, ze po tym artykule zaczną się ludzie kłócic bo
        tak jest zawsze. Po drugie jestem zadowolony że osoba która linuxa zainstalowac
        nie umie to lamer (teraz wiem na 100% ze nie jestem lamą). Po trzecie widze ze
        coraz wiecej osób wiec to lamer, hacker i cracker. Po czwarte linux jest dobry
        i ja go lubie o wiele bardziej od windowsa nie dlatego ze kto tak powiedział
        tylko dla tego jakie ma on możliwości. Marzyliście może kiedyś o tym by costać
        kimś sławnym??? Napewno tak ja marze o tym cały czas a mam juz 16lat chciałbym
        być kimś sławnym z branży IT i dzięki znajomości Linuxa języków których może on
        mnie nauczyć mam szanse (mam nadzieje :P). Jeśli chodzi o łatwość obsługi to
        linux nie jest trudny tylko najłatwiej nauczyc sie jego obsługi zaczynajac na
        nim swoja przygode z kompem. na marginesie teraz linux to 30% rynku i rośnie
        dlatego M$ chce dać Viste na rynek tak szybko (pewnie jak go wpuszcza to bedzie
        na dobry poczatek 50dziur) a linux zacznie zdobywac miłosc. O bym zapomniał juz
        jest Mac OS X Tiger 10.1 x86 (dla lamerów jest to system operacyjny firmy
        apple) ta werjsa jest tak stara jak XP ale to ona dała poczatek wygladaowi XP
        tak samo bedzie z Vista sami zobaczycie. troche nie na temat :P
    • Gość: Dupa Wołowa Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.anon-online.org 14.08.05, 08:00
      LINUX jest tylko dla wyznawców inności we wszelakich formach .

      To NIE JEST system z rodzaju "human friendly" jak seria Windows.

      Dla użytkownika najważniejsza jest...WYGODNA OBSŁUGA systemu.

      A wszystkie LINUXy takie NIE SĄ !!!

      To środowisko dla maniaków grzebania w komputerach których jedyną myślą
      przewodnią egzystencji jest hasło:

      " co by spieprzyć panowie ? co by tu jeszcze ? " .

          • kuba_halford Linux to nie system dla graczy 24.08.05, 11:25
            Bawie sie w programowanie/utrzymuje sie z tego i czesto korzystam z
            kompilatorow pod Linuxem np. z gcc, na zabawach ze wskaznikami (wiadomo ze przy
            wiekszych aplikacjach/strukuturach nie mozna pamietac zeby
            wszystkie "podomykac") Windows lezal mi przy kazdym uruchomieniu
            takiego "niedokonczonego" kodu a na Linie jest tylko komunikat nic sie nie
            wywala. Kompilator do Javy Suna smiga jak trzeba a pod Winda zolwilo to sie
            niemilosiernie.
            Nie jestem jakims specem ale widze roznice i do pracy napewno juz nie uzyje
            Windy.

            Jesli ktos nie potrafi (sam kiedys przeciez zaczynalem od zera uzytkowanie
            systemu) skonfigurowac, poslugiwac sie systemem jako uzytkownik i nie ma
            znajomoscci pakietow niech zaraz nie krzyczy ze gowno bo nikt mu tej wiedzy
            lopata nie nakladzie do glowy tylko trzeba troche poczytac albo sie popytac. To
            nie Winda i nic sie samo nie zrobi.
            pzdr.
            • Gość: Tomek Re: Linux to nie system dla graczy IP: 212.106.171.* 24.08.05, 12:03
              > Bawie sie w programowanie

              Ja takze...

              > /utrzymuje sie z tego

              Windows raczej sie do tego celu o wiele bardziej nadaje, co zreszta potwierdza
              fakt ze wiele firm tworzy oprogramowanie komercyjne pod ww. system.

              > na zabawach ze wskaznikami (wiadomo ze przy
              > wiekszych aplikacjach/strukuturach nie mozna pamietac zeby
              > wszystkie "podomykac"). Windows lezal mi przy kazdym uruchomieniu
              > takiego "niedokonczonego" kodu

              A mozna wiedziec jaki ten Windows? Mi przy w2k wszystko smiga...
              Nie wiem co rozumiesz przez slowa "niedokonczony kod"? Jesli jest blad w kodzie
              to sie nie skompiluje, lub skompiluje i program sie wysypie, ale mi jakos ani
              razu kompa nie zawiesil...

              > a na Linie jest tylko komunikat nic sie nie
              > wywala.

              OK ale napisz jasniej co robisz i na czym sie to wywala, no i jaki dokladnie
              system...

              > Kompilator do Javy Suna smiga jak trzeba a pod Winda zolwilo to sie
              > niemilosiernie.

              Nie uzywam Javy, ale z tego co slychac to kobyla, ktora zre pamiec na
              wszystkim. Zalozmy jednak, ze masz racje. Mimo to Java zaczyna miec juz silna
              konkurencje(.NET) i nie wiadomo czy Java dlugo jeszcze obstoi.

              > Jesli ktos nie potrafi (sam kiedys przeciez zaczynalem od zera uzytkowanie
              > systemu) skonfigurowac, poslugiwac sie systemem jako uzytkownik i nie ma
              > znajomoscci pakietow niech zaraz nie krzyczy ze gowno bo nikt mu tej wiedzy
              > lopata nie nakladzie do glowy tylko trzeba troche poczytac albo sie popytac.

              Nie krzyczalem :)
              • kuba_halford Re: Linux to nie system dla graczy 24.08.05, 12:25
                Gość portalu: Tomek napisał(a):

                > A mozna wiedziec jaki ten Windows? Mi przy w2k wszystko smiga...

                o ile jeszcze pamietam to 95, 98, 2000

                > Nie wiem co rozumiesz przez slowa "niedokonczony kod"? Jesli jest blad w
                kodzie
                >
                > to sie nie skompiluje, lub skompiluje i program sie wysypie, ale mi jakos ani
                > razu kompa nie zawiesil...
                >

                Chodzi mi o np. roznego typu kolejki czy tez drzewka gdzie "nie zanullujemy"
                jakiegos wskaznika a program sie podczas kompilacji takiego kodu (np. dane sa
                wpisywane do struktury jeszcze przed uzyciem przez uzytkownika programu - w
                naszym przypadku jeszcze pod czas kompilacji) wp... na taki "nie zanullowany"
                wskaznik na dres(no wlasnie nie wiadomo jaki adres) gdzie znajduje sie cos
                systemowego. Nie musi sie zdarzyc za kazdym razem ale bardzo czesto wszystko
                sie wieszalo a czasem byl reset. Zle sie wyrazilem poprostu z
                tym "niedokonczeniem".

                > > Kompilator do Javy Suna smiga jak trzeba a pod Winda zolwilo to sie
                > > niemilosiernie.
                >
                > Nie uzywam Javy, ale z tego co slychac to kobyla, ktora zre pamiec na
                > wszystkim. Zalozmy jednak, ze masz racje. Mimo to Java zaczyna miec juz silna
                > konkurencje(.NET) i nie wiadomo czy Java dlugo jeszcze obstoi.
                >

                Poprostu wnioskuje po tym co sam robilem na tym pod Winda i Linem, czuc jest
                roznice, nie musi byc tak w kazdym przypadku napewno.
                Kolega mowil ze na Unixie Solarisa to dopiero turbo ma ale nie widzialem
                niestety.

                > > Jesli ktos nie potrafi (sam kiedys przeciez zaczynalem od zera uzytkowani
                > e
                > > systemu) skonfigurowac, poslugiwac sie systemem jako uzytkownik i nie ma
                > > znajomoscci pakietow niech zaraz nie krzyczy ze gowno bo nikt mu tej wied
                > zy
                > > lopata nie nakladzie do glowy tylko trzeba troche poczytac albo sie popyt
                > ac.
                >
                > Nie krzyczalem :)

                A czy ja krzyczalem ? :). Smiac mi sie chce z takich co opluwaja jak nie maja
                zielonego pojecia a opluwaja bo najzwyczajniej w swiecie sobie z tym poradzic
                nie moga bo trzeba glowa chociaz raz troszke ruszyc a o to juz dla niektorych
                zaciezko o jakas wlasna drobna chociaz inicjatywe. Nie rozumiem == jest
                glupie :). I tak to wyglada.

                pzdr.
    • gray Re: Linux Mandrake okiem lamera 14.08.05, 08:54

      niesłychane...

      widzę motocykl. mówię "a, pojadę". wsiadam i się przewracam. motocykl to nie
      samochód.

      zanim się za coś weźmie trzeba choć w niewielkim stopniu (w przypadku mandarynki
      wystarczy) zapoznać się teoretycznie z tym co chcemy tknąć. inaczej prawie na
      pewno napotkamy trudności wynikające z naszej niewiedzy, zrazimy się i powiemy,
      że to wina systemu a nie nasza.

      w pracy od czasu do czasu spotykam ludzi, którzy siadają pierwszy raz w życiu
      przed komputerem i - uwierz mi - patrzą na windowsa tak jak ja bym patrzył na
      klaster obliczeniowy NASA :)
      • Gość: niktabc@vp.pl Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.toya.net.pl 14.08.05, 11:19
        po 1 LINUX jest przyjazny - jest to extra rozwiązanie dla biur
        zalety dla biur:

        - łatwa obsługa (obsługa nie instakacja i konfiguracja - to w biurze i tak
        wykonuje informatyk)
        - kontrola nad tym co robi pracownik - nie doinstaluje sobie fury nielegalnych
        aplikacji, nie pozmienia ustawien systemu itp
        - duża idiotoodpornoś (odmowa uprawnień)
        - odporność na WIRUSY!! (pracownicy otwierają maile jak leci)

        Dla domu? zależy?
        - jeśli kochasz klikać bez zastanowienia i grać w gry kompuiterowe a pozatym nie
        umiesz NIC na komputerze - zdecydowanie linux NIE - jesteś użytkownikiem jakich
        założył sobie MICROSOFT - idiotą

        - jeśli głównym przeznaczeniem twojego kompa jest bieganie po internecie -
        umiesz się zastanowić - zdecydowanie LINUX TAK!! (jeśli szkoda ci czasu na nauke
        poproś o instalacje i konfiguracje w jakimś sklepie albo jakiegoś specjaliste)

        - jeśli komputer służy do pracy - tu już zależy jakiej i nie ma uniwersalnej
        odpowiedzi - dla wielu dziedzin LINUX TAK
              • prawdziwy.tebe nic nie rozumiesz 15.08.05, 15:08

                ale to dla linuksiarstwa typowe.

                > ze to komentarz typowego sfrustrowanego uzytkownika windowsa? Ile razy to juz
                > format c: byl?

                rozumiem, ze to typowy komentarz betonowego linuksiarza? ile dystrybucji
                trzeba zainstalowac, zeby znalezc ta, ktora po instalacji da sie w ogole
                uruchomic?
                • Gość: Reader Jadna IP: *.ericsson.net 16.08.05, 08:25
                  Suse 9.3 Prof

                  Wszystko mi dziala. Na notebooku, ktore sa pod wzgledem hardware'owym generalnie
                  bardziej wymagajace.

                  I dziala duzo szybciej niz Widnows, ktory mialem uprzednio (dostalem razem z
                  notebookiem) Suse jest zdecydowanie wygodniejsze i ma lepsze sterowniki np. do
                  WiFi karty (na pcmcia), ktora sobie dokupilem.
                  • prawdziwy.tebe dlaczego klamiesz? 17.08.05, 10:01

                    po instalacji tego czegos zobaczylem radosne okienko osd monitora informujace
                    uprzejmie, ze to linuksowe gowno za bardzo sie rozpedzilo z czestotliwosciami
                    odswiezania.

                    dodatkowo ja ciebie informuje uprzejmie, ze monitor o ktorym mowa, to nie jest
                    jakies byle badziewie, tylko monitor zdolny pracowac z maksymalna rozdz. 1920
                    na 1440, jego maksymalna czestotliwosc odsiwezania, to 160 Hz (a ja na nim pod
                    MS Windows pracuje w rozdz. 1152 na 864 przy 100Hz).

                    dodatkowo nalezy wspomniec, ze to linuksewe gowno nie potrafi odtwarzac muzyki
                    mp3 (sprobuj np. przesunac okienko, pasek przewijania, to sie krztusi...).

                    tragedia po prostu...
                    • Gość: Reader Nie chce IP: *.ericsson.net 17.08.05, 10:27
                      szukac paragrafow, ale to pomowienie. Nie klamie to po pierwsze.
                      Po drugie nie zalezy mi na tym by ciebie przekonywac. Mam w nosie
                      na jakim systemie pracujesz.
                      Po trzecie zalezy mi na prostowaniu klamstw dotyczacych systemow
                      i m.in. twoich teorii.

                      Po czwarte u mnie windows nie wykrywa nawet powoly sieci WiFi w okolicy,
                      gdzie Suse radzi sobie doskonale. To jak przyklad.

                      To samo tyczy sie zarzadzania pamiecia (mam 1GB ramu). Windows uzywa swapa.
                      Linux nie tknie dysku. I jeszcze pare innych drobiazgow.

                      • prawdziwy.tebe klamiesz nadal, dlaczego? 17.08.05, 18:15

                        > szukac paragrafow, ale to pomowienie. Nie klamie to po pierwsze.

                        jasne, ze klamiesz, dalem prosty przyklad udowadniajacy, ze mam racje, a ty sie
                        w ogole do niego nie odniosles.

                        > Po drugie nie zalezy mi na tym by ciebie przekonywac. Mam w nosie
                        > na jakim systemie pracujesz.

                        nie mowimy o mnie, tylko o tych wszystkich, ktorych oklamujesz.

                        > Po trzecie zalezy mi na prostowaniu klamstw dotyczacych systemow
                        > i m.in. twoich teorii.

                        ty klamstwa rozsiewasz, a nie prostujesz. a moje "teorie", to doswiadczenia.

                        > Po czwarte u mnie windows nie wykrywa nawet powoly sieci WiFi w okolicy,
                        > gdzie Suse radzi sobie doskonale. To jak przyklad.

                        i kolejne klamstwo. i to jakie prymitywne... tak sie bowiem sklada, ze
                        wykrywaniem nie zajmuje sie system, tylko urzadzenie wifi...

                        > To samo tyczy sie zarzadzania pamiecia (mam 1GB ramu). Windows uzywa swapa.
                        > Linux nie tknie dysku. I jeszcze pare innych drobiazgow.

                        no tak, ale ja podalem konkretny przyklad: linuksowe gowno, ktore promujesz
                        tuz po instalacji tak swietnie chodzi, ze mp3 sie krztusi, a w ponadrocznym MS
                        Windows XP nie ma takich problemow.

                        wiec dlaczego klamiesz?
                        • Gość: Reader Przemilcze IP: *.ericsson.net 22.08.05, 17:00
                          wiekszosc wypowiedzi, bo nie odniosles merytorycznie

                          >
                          > i kolejne klamstwo. i to jakie prymitywne... tak sie bowiem sklada, ze
                          > wykrywaniem nie zajmuje sie system, tylko urzadzenie wifi...

                          sterowniki slyszales? pewnie nie...bo windows robi to automatycznie?
                          A modul kernela w Linux? Mowi Ci to cos? A sterowniki jako element kernela?
                          A stos protokolow? itd itp A zarzadzanie energia? Rozwniez urzadzen zew?

                          Przemilcze pozostale obelgi. Bo to nie moj poziom.

                          Co do swapa to chyba dobrze mnie zrozumiales ale spcjalnie przeinaczyles.
                          Pod Suse SWAP JEST NIETYKANY! ZERO!
                          Pod windowsem mloci az milo...

                          Pozdrawiam
                    • gray Re: dlaczego klamiesz? 17.08.05, 11:02
                      prawdziwy.tebe napisał:

                      >
                      > po instalacji tego czegos zobaczylem radosne okienko osd monitora informujace
                      > uprzejmie, ze to linuksowe gowno za bardzo sie rozpedzilo z czestotliwosciami
                      > odswiezania.

                      to ciekawe. tym bardziej, że zarówno xfree jak i xorg we wszystkich linuksach
                      jakie instalowałem przyjmuje standardowo rozdzielczości od 640x480 do 1024x768
                      w bardzo bezpiecznych częstotliwościach. oto wyciąg z XF86Config z debiana:

                      Section "Screen"
                      Driver "svga"
                      Device "My Video Card"
                      Monitor "Monitor0"
                      Subsection "Display"
                      Modes "1024x768" "800x600" "640x480"
                      ViewPort 0 0
                      EndSubsection
                      EndSection

                      dobrym trickiem w przypadku kłopotów z wyświetlaniem jest uruchomienie knoppixa,
                      skopiowanie sobie pliku /etc/X11/XF86Config lub /etc/X11/xorg.conf w zależności
                      od wersji serwera xwindow a następnie podstawienie go zamiast w/w pliku w
                      systemie zainstalowanym na dysku. knoppix ze względu na swoją elastyczność
                      bardzo dobrze wykrywa m.in. monitory wraz z ich ustawieniami.

                      btw - którą wersję SuSe instalowałeś?

                      > dodatkowo ja ciebie informuje uprzejmie, ze monitor o ktorym mowa, to nie jest
                      > jakies byle badziewie, tylko monitor zdolny pracowac z maksymalna rozdz. 1920
                      > na 1440, jego maksymalna czestotliwosc odsiwezania, to 160 Hz (a ja na nim pod
                      > MS Windows pracuje w rozdz. 1152 na 864 przy 100Hz).

                      marka? model? ja też mam delikatny problem z monitorem zarówno pod linuksem jak
                      i pod windowsem ponieważ jest to prawie dziesięcioletni 21" monitor CADowski.
                      względnie pracuje pod sterownikami do Mitsubishi DiamondTron 21T ale to raczej
                      ersatz bo bez nich jest widziany jako 'monitor plug and play' i ma żenujące
                      osiągi :|

                      > dodatkowo nalezy wspomniec, ze to linuksewe gowno nie potrafi odtwarzac muzyki
                      > mp3 (sprobuj np. przesunac okienko, pasek przewijania, to sie krztusi...).

                      w jaki sposób odtwarzałeś mp3 skoro nie widziałeś nic na ekranie?
                      • prawdziwy.tebe Re: dlaczego klamiesz? 17.08.05, 18:29

                        > to ciekawe. tym bardziej, że zarówno xfree jak i xorg

                        a w suse, co reader klamca polecil, to jest ktory?

                        > dobrym trickiem w przypadku kłopotów z wyświetlaniem jest uruchomienie
                        > knoppixa, skopiowanie sobie pliku /etc/X11/XF86Config lub /etc/X11/xorg.conf
                        > (...)

                        no dziekuje, jakos sobie poradzilem.

                        > btw - którą wersję SuSe instalowałeś?

                        opensuse 9.3. prawie ta, ktora polecal reader klamca.

                        > marka? model?

                        samsung syncmaster 757mb. nie ma go na yastowej liscie. w MS Windows figuruje
                        jako plug and play i nie ma problemow.

                        > w jaki sposób odtwarzałeś mp3 skoro nie widziałeś nic na ekranie?

                        po drugiej instalacji przyjzalem sie, co zostalo autowykryte. i skorygowalem.
                        • gray Re: dlaczego klamiesz? 19.08.05, 15:47
                          prawdziwy.tebe napisał:

                          > a w suse, co reader klamca polecil, to jest ktory?

                          dla użytkownika to jedynie kosmetyczna różnica w nazewnictwie - może być albo
                          tak albo tak.

                          > samsung syncmaster 757mb. nie ma go na yastowej liscie. w MS Windows figuruje
                          > jako plug and play i nie ma problemow.

                          jak widać na stronie samsunga producent nie zatroszczył się o udostępnienie
                          sterowników dla linuksa. na szczęście sterownik monitora to najczęściej jedynie
                          lista obsługiwanych trybów a tą można przepisać z instrukcji od urządzenia do
                          wcześniej wspomnianych plików konfiguracyjnych. metoda niestety toporna ale działa.

                          z dźwiękiem miałem niekiedy problemy pod slackwarem będąc jeszcze posiadaczem
                          sound blastera live! 1024 (chrupało kiedy chciało się zrobić głośniej za pomocą
                          wzmacniacza karty). obecnie z chipsetem Realteka nie mam żadnych problemów pod
                          żadnym z odtwarzaczy - czy to konsolowych czy spod KDE.
                    • ziggystardust Re: dlaczego klamiesz? 21.08.05, 13:59
                      > dodatkowo nalezy wspomniec, ze to linuksewe gowno nie potrafi odtwarzac muzyki
                      > mp3 (sprobuj np. przesunac okienko, pasek przewijania, to sie krztusi...).
                      Nalezy tez wspomniec, ze gowno Windowsowe tez "nie potrafi" odtwarzac muzyki
                      mp3. A ogolnie to zaden system operacyjny tego nie potrafi, bo systemy opercyjne
                      nie do tego służą. Sluza do tego rozne programy np. WMP,Winamp pod Windows, czy
                      XMMS albo Helix pod Linuksem, ktorych ty zapomniales pewnie zainstalowac.

                      Wycieczka osobista: czytajac Twoje posty obawiam sie, ze i tak to Ciebie nie
                      interesuje - bo jedyne w czym jestes dobry to powtarzanie zaslyszanych gdzies, a
                      nie do konca zrozumianych, sloganow. Nie rozumiem tylko po co sie wlaczasz do
                      takiej dyskusji - skoro uwazasz ze Windows jest najlepszy na swiecie - to
                      napawaj sie nim w zaciszu wlasnego domu i przyjmij do wiadomosci, ze sa ludzie
                      ktorzy maja na te sprawe inny poglad.
                      • prawdziwy.tebe Re: dlaczego klamiesz? 22.08.05, 11:16

                        > Wycieczka osobista:

                        tak, to ja zaczalem pierwszy. tak, a reader klamca to przewidzial i dlatego mial
                        pelne prawo zaczac cos bredzic o frustracji uzytkownika MS Windows. jestes takim
                        samym smieciem, jak on. i zyj dalej w swim chorym swiecie nienawisci do Billa
                        Gates i jego szatanskiego produktu.

                        tak, masz racje: nie instalowalem linuksa i te screenshoty namalowalem przy
                        pomocy MS Painta [przerywnik merytoryczny: czy badziewie, zwane przez nikotorych
                        gimpem ma cos takiego, co w normalnych systemach kryje sie pod poleceniami
                        'wklej', 'wytnij', 'skopiuj'?]. tak jest. nudzilo mi sie, wiec namalowalem. a
                        teraz zazyj kolena porcje grzybkow.

                        i klam sobie dalej, ale nie mysl, ze twoje (i readerowe) klamstwa pozostana bez
                        odpowiedzi.
                        • Gość: Reader Przesadziles. IP: *.ericsson.net 22.08.05, 17:32
                          Smieciem?
                          Mam nadzieje, ze Gazeta pomoze odpowiednim organom w ustaleniu tych personaliow.

                          Ja nie nienawidze Billa. Wrecz podziwiam za zdolnosci biznesowe. Nie przepadam
                          za ich produktem. Ktory nie dosc, ze drogi to jeszcze nie daje odpowiedniej
                          jakosci i mozliwosci, ktorych ty nie zrozumiesz. Bo z nich nie korzystasz.
                          I dziwie sie, ze zamiast pomagac innym majacym problemy z Tym ulubionym systemem
                          piszesz takie paszkwile nie przedstawiajac ani krzty merytorycznosci.

                          Stawia Cie to na rowni z bzykiem vel gallileo. A szkoda.
                        • Gość: mikE Re: dlaczego klamiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 12:32
                          >......czy badziewie, zwane przez nikotorych
                          > gimpem ma cos takiego, co w normalnych systemach kryje sie pod poleceniami
                          > 'wklej', 'wytnij', 'skopiuj'?]. tak jest. nudzilo mi sie, wiec namalowalem. a
                          > teraz zazyj kolena porcje grzybkow.

                          "badziewie","gó..any"...itd.
                          znasz jakies inne słowa czy twoj system innych nie używa??
                • ziggystardust Re: nic nie rozumiesz 21.08.05, 13:48
                  > rozumiem, ze to typowy komentarz betonowego linuksiarza? ile dystrybucji
                  > trzeba zainstalowac, zeby znalezc ta, ktora po instalacji da sie w ogole
                  > uruchomic?
                  yyy... jeszcze mi sie nie zdarzyło, żeby po instalacji linuks mi sie nie
                  uruchomil - w przeciwienstwie do Windowsa :)
                    • arim [OT]kolejny bezczelny klamca/wycieczka personalna/ 22.08.05, 13:53
                      Kolego ukrywający się pod pseudonimem "prawdziwy.tebe". Przysięgam, że w życiu
                      nie widziałem osoby tak plującej jadem jak Ty. Z jednej strony rozumiem Twoje
                      argumenty - to prawda, Linux nie jest systemem tak łatwym i głupoodpornym; z
                      drugiej strony absolutnie nie rozumiem Twojego zacietrzewienia - przecież
                      zainstalowałeś SuSE, udało Ci się, działa (to wynika z Twoich postów) - dlaczego
                      wciąż plujesz jadem? No i sprawa, która razi mnie najbardziej - uparte nazywanie
                      kłamcami wszystkich, którzy twierdzą, że nie mieli problemów z Linuxem. Mam
                      naprawdę szczerą nadzieję, że ktoś z ludzi, których tak nazwałeś, pozwie Cię do
                      sądu o zniesławienie lub coś w tym stylu. Może nauczysz się ważyć słowa, nim
                      klikniesz w "wyślij", gdy dostaniesz karę grzywny i wpis do rejestru karanych.

                      Arim
                      • Gość: Maciek Re: [OT]kolejny bezczelny klamca/wycieczka person IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 08:21
                        arim napisał:

                        > Kolego ukrywający się pod pseudonimem "prawdziwy.tebe". Przysięgam, że w życiu
                        > nie widziałem osoby tak plującej jadem jak Ty. Z jednej strony rozumiem Twoje
                        > argumenty - to prawda, Linux nie jest systemem tak łatwym i głupoodpornym; z
                        > drugiej strony absolutnie nie rozumiem Twojego zacietrzewienia - przecież
                        > zainstalowałeś SuSE, udało Ci się, działa (to wynika z Twoich postów) - dlaczeg
                        > o
                        > wciąż plujesz jadem? No i sprawa, która razi mnie najbardziej - uparte nazywani
                        > e
                        > kłamcami wszystkich, którzy twierdzą, że nie mieli problemów z Linuxem. Mam
                        > naprawdę szczerą nadzieję, że ktoś z ludzi, których tak nazwałeś, pozwie Cię do
                        > sądu o zniesławienie lub coś w tym stylu. Może nauczysz się ważyć słowa, nim
                        > klikniesz w "wyślij", gdy dostaniesz karę grzywny i wpis do rejestru karanych.
                        >
                        > Arim

                        Zignoru po prostu tego trolla :-). Sam jego nick wskazuje ile moze miec lat.
              • ksypniewski Re: Rozumiem, 20.08.05, 11:38
                Reader, te krawaty mogą nawet nie rozumieć o co pytasz :)
                Szkoda czasu dla takich - to tylko klikać umie, no i wypowiadać się na tematy o
                których nie ma zielonego pojęcia.



                Gość portalu: Reader napisał(a):

                > ze to komentarz typowego sfrustrowanego uzytkownika windowsa? Ile razy to juz
                > format c: byl?
                • Gość: Reader Wiesz IP: *.ericsson.net 22.08.05, 17:26
                  wbrew pozorom nie musze klamac a moge przyznac, ze jedyne problemy mialem z ACPI
                  (notebook).
                  Po godzinie szukania problem rozwiazalem, dal mi mozliwosc skalowania predkosci
                  procesroa Celerom M od 1500 Mhz do 187 Mhz z kilkoma stanami posrednimi.
                  Moge rowniez sterowac wentylaotrami i monitorowac stan baterii co do jednego
                  mAh. Windows mi tego nie daje. Jedynie to 4 predefiniowane poziomy i tyle.

                  Poza tym wszystko zostalo rozpoznane i optymalnie skonfigurowane. A powyzsze
                  (dot. ACPI) to nie zadna czarna magia (tylko z poziomu terminala)

                  Zarowno dzwiek (pakiety media 1-4) jak i wideo (poza DVD - problem CCS, ale tego
                  nie ma rowniez Windows) dziala bez jakichkolwiek magicznych sztuczek i to zkliku
                  aplikacji dostepnych pod systemem Suse Linux.

                  I to wszystko. A osobiscie wychodze z zalozenia, ze system ma dzialac i tyle.
                  A nie dawac mi dodatkowej watpliwej rozrywki. Suse dziala. Proste.

                  A kazdy kto potrzebowalby pomocy chetnie jej udziele. Czy to na lamach forum czy
                  tez na irc #suse.pl (ircnet) :)

                  ps. do zlosliwych: nie, nie pracuje dla Novella i nie przepadam ze Debianem :P
    • Gość: Bart Pytania lamera IP: *.mnc.pl 15.08.05, 02:01
      Otóż. Jak na razie mam win98se, dzięki "słusznym decyzjom" nie udało mi się w
      nim nic powazniej spieprzyć i działa od 18 miesiecy. Jednakże wiem, że w końcu
      się kiedyś posypie i z ciekawości zainstaluje np. Mandrivę.

      Pytanie 1. Co z systemem plików? Czy Linux je jakoś przekabaca? Czy pozostanie
      FAT32? Czy będzie można z powrotem zainstalować win?

      Pytanie 2. Czy będzie można pod linuksem zainstalować dowolny program czy
      trzeba będzie szukać odpowiednich wersji? Chodzi mi o Winampa, setiathome
      wersja DOS, gadu gadu...

      Pytanie 3. Jaka jest procedura ucieczki i formatowania dysku pod Linuksem?

      Pytanie 4. Jaki jest domyślny program do przeglądania jpg, gif itd pod ta
      dystrybucją?

      Pytanie 5 (z przymrużeniem oka) Czy zmiana nazwy na Mandriva to sposób na
      pozbycie się liczby 10.1 ?

      pozdr
      • Gość: prince leopold Re: Pytania lamera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 08:33
        1. linux kompletnie "przekabaca" system plików, ponieważ stosuje własny: ext3 (zazwyczaj, mogą być ine typy); ale tak czy siak przed instalacją linuxa, podobnie jak przed instalacją winzgrozy, instalator sam (po Twoim poleceniu) utworzy sobie właściwy system plików;
        2. pod linuxem instaluje sie tylko programy linuxowe, zdecydowana większość najpopularniejszych programów windowsowych ma swe linuxowe odpowiedniki (dotyczy to. m.in gadu - tam jest "kadu" - niczym się nie różniący, zamiast winampa masz Mplayer, Kaffeine i przede wszystkiem - VLC z własnymi kodekami: możesz go wypróbować, ma wersję też dla windows - jest też tzw. emulator Wine, uruchamiający niektóre programy i gry windowsowe pod linuxem);
        3. formatowanie dysku pod linuxem odbywa się w trakcie instalacji systemu, jest b.proste;
        4. do przeglądania grafiki jest kilka programów, najpopularniejszy GIMP (tak dobry, że opracowano także wersję dla winzgrozy - odpowiednik Photoshopa);
        5. zmiana nazwy wymuszona została po części kwestią praw autorskich do słowa "Mandrake", a po częsci fuzją z firmą Conectiva - w mojej ocenie jak na razie Mandrake 10.1 jest lepszy od Mandrivy...
        pozdr.
      • arim Re: Pytania lamera 22.08.05, 14:27
        Gość portalu: Bart napisał(a):

        > Otóż. Jak na razie mam win98se, dzięki "słusznym decyzjom" nie udało mi się w
        > nim nic powazniej spieprzyć i działa od 18 miesiecy. Jednakże wiem, że w końcu
        > się kiedyś posypie i z ciekawości zainstaluje np. Mandrivę.

        Jeżeli tylko z ciekawości, to chyba odradzam...

        > Pytanie 1. Co z systemem plików? Czy Linux je jakoś przekabaca? Czy pozostanie
        > FAT32? Czy będzie można z powrotem zainstalować win?

        Twój wybór. Możesz zostawić FAT32, ale system będzie chodził mniej wydajnie i
        nie będzie uprawnień do plików. Lepiej użyć linuxowego systemu plików: ext2,
        ext3 lub ReiserFS. Gdy zaś Linux Ci się znudzi, to odpalasz program do zabawy
        partycjami (np. cfdisk albo DiskDruid), usuwasz partycje Linuxowe, tworzysz
        partycje FAT32, po czym bootujesz kompa z płyty instalacyjnej firmy M$soft...

        > Pytanie 2. Czy będzie można pod linuksem zainstalować dowolny program czy
        > trzeba będzie szukać odpowiednich wersji? Chodzi mi o Winampa, setiathome
        > wersja DOS, gadu gadu...

        Masz 2 możliwości.
        1. Używasz zamienników. Zarówno Winamp (ale 2, nie 3) jak i SETI@Home mają swoje
        odpowiedniki pod Linuxa. W pierwszym wypadku jest to XMMS (akceptuje nawet skóry
        Winampa2), w drugim jest to wersja SETI@Home pod Linuxa.
        2. Używasz emulatora Windows, czyli Wine i spod niego uruchamiasz ulubione
        programy. Uwaga: nie działa z grami wykorzystującymi DirectX. Nie wiem, jak
        działa z programami MS DOS, ale do tego jest chyba osobny emulator.

        > Pytanie 3. Jaka jest procedura ucieczki i formatowania dysku pod Linuksem?

        Opisana powyżej :)

        > Pytanie 4. Jaki jest domyślny program do przeglądania jpg, gif itd pod ta
        > dystrybucją?

        Akurat w SuSE nie wiem, jaki jest domyślny. Ja osobiście bardzo lubię gqview.
        Generalnie jest spory wybór tego typu programów. Zwyczajowo aplikacje do
        zarządzania plikami (Konqueror, Nautilus, ROX) mają opcje wyświetlania plików
        graficznych jako miniaturek. GIMP nie nadaje się zbytnio do _przeglądania_
        grafiki, ponieważ jest kombajnem typu Photoshop, czyli do _obróbki_ grafiki.

        > Pytanie 5 (z przymrużeniem oka) Czy zmiana nazwy na Mandriva to sposób na
        > pozbycie się liczby 10.1 ?

        Nie mam pojęcia, ale już Ci chyba ktoś odpowiedział na to pytanie :-)

        > pozdr

        pozdrawiam,
        Arim
    • Gość: Beans Re: Linux SuSE oczami IP: *.brzesko.net.pl / 212.160.238.* 18.08.05, 18:01
      Nie przegada. To moze ja opowiem swoja historie, a raczej historyjkę.
      Postanowilem zainstalowac system Linux. Bez problemu zdobylem plyty z nim i
      wzialem sie do instalacji. Wiedzac cos nie cos sformatowalem nalezycie
      partycje. Instaluję. Wszystko nieźle, graficznie, po polsku poprostu latwizna.
      Wkoncu system odpala widze pulpit itd. Najpierw probuje ustawic sobie
      rozdzielczosc na wieksza, ale ta jest najwieksza choc wyglada na najmniejsza.
      Otwieram przegladarke internetową. Wchodze na jakas strone nt. SuSE i szukam
      info nt. klienta Gadu-Gadu, jednymi slowy szukam GG. Sciagam wiec niejakie
      zrodla i przystepuje do instalacji. Wiem, ze robie wszytsko tak jak nalezy.
      Wiem jak zainstalowac programy ze zrodel i wiem jak zainstalowac ten program.
      Chyba to bylo Kadu czy cos w tym rodzaju. Ale niestety wyskakiwaly mi rozne
      bledy juz na samym poczatku (po wpisaniu ./configure). Program wiec nie
      zainstalowany. Sciagam "paczki". Instaluje - jest, dziala. Teraz probuje
      odpalic jakas muzyke. Wkladam do napedu plyte CD Audio i czekam na jakies
      autouruchamianie (jak w Windows) - doczekalem sie. Otworzyl mi sie jakis
      program, ale dziwieku ni slychu. Caly czas probuje sie przekonac do tej
      rozdzielczosci. Odplaam wiec MP3 z partycji Windowsowej - jest dzialaja. Teraz
      przy muzyce wchodze do internetu. Korzystam z Mozilli (nie FF). Mialo byc mile
      i szybkie przegladanie stron!? Na poczatek jakies okna dialogowe, potem krzywe
      i wolno ladujace sie strony sieci Web.
      Zrobilo sie pozno i wylaczam mojego peceta. Mysle - jutro sobie popracuje na
      moim linuksie.
      Wiec wlaczam go na drugi dzien i moja frustracja (a moze jak po kliknieciu
      Wyslij - teraz) nazwa mnie linuksiarze - lameriada, doprowadzila do tego, ze
      usunalem mojego SuSE raz na zawsze :-)
      • sivitty Linux idealny 18.08.05, 22:24
        Ja uzywam linux'a juz prawie 4 lata. Tylko i wylacznie linux!!! Zaczynalam od
        standardowo od Mandrake i tak jak kazdy poczatkowy uzytkownik tego systemu
        stwierdzam iz pierwsze kroki nie byly latwe, ale nie rezygnowalam siedzialam po
        nocach i probowalam usprawnic go do zadawalajacego mnie poziomu. Nie myslcie
        sobie ze mialam niskie wymagania, skoro juz szarpnelam sie na linux'a chcialam
        zeby byl funkcjonalniejszy niz winzgroza. Tryb graficzny - standardowo
        zainstalowalam KDE, ale to tylko przykrywka tego systemu. Ja od poczatku uczylam
        sie w trybie tekstowym wszelakiej konfiguracji. Mialam madrego nauczyciela -
        wyszukiwarke www.google.com :) :) i kolege maniaka tego systemu ktory przez kadu
        (gg pod winda) dawal mi to coraz trudniejsze wyzwania. W tej chwili moge
        powiedziec,ze konfiguracja Samby, postfix'a, Apache'a czy jakiegokolwiek
        urzadzenia to jest pryszcz - ale do tego potrzeba czasami mocnych nerwow i
        wytrwalosci. Na dzien dzisiejszy uzywam Fedory 3 (dystrybucja Red Hat) i jestem
        w pelni zadowolona. Linux jest najlepszym systemem operacyjnym. Posiada wiele
        zalet. Jak slusznie glosi powszechna opinia, linux to stabilnosc i
        bezpieczenstwo. Jak slysze ze linux jest trudny do skonfigurowania dla
        poczatkującego to smiac mi się chce, bo tak samo ten poczatkujacy by mial kłopot
        z wytworem firmy pana Billa G. Prawda jest, że to jest komputer dla myślących,
        bo myslacy czlowiek nie chce tracic czasu na bezsensowne użeranie się z komputerem.
        • Gość: Puchatek Re: Linux idealny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:34
          Kilka słów od lamera, którym niewątpliwie jestem. :)

          1. Błagamm nie rzucajcie tekstów typu: "Jak slysze ze linux jest trudny do
          skonfigurowania dla poczatkującego to smiac mi się chce, bo tak samo ten
          poczatkujacy by mial kłopot z wytworem firmy pana Billa G".

          To nie do końca tak. Ja jestem lamerem absolutnym - komputer to dla mnie tylko
          narzędzie pracy - używam go do pisania i szukania w Intenecie potrzebnych mi do
          tego pisania wiadomości. Nie znam się na programowaniu, większość tekstów
          rzucanych tu przez ludzi uważających się za lamerów i tak jest dla mnie zbyt
          fachowa ;)

          Jak rok temu kupiłem nowego kompa (stary się juz posypał) to sam instalowałem na
          nim WinXP Home. I - wybaczcie, MS mi za reklamę nie płaci ;) - naprawdę nie
          miałem z nim najmniejszych kłopotów. Piszecie, że Win to system dla idiotów. I
          to jest prawda! Zważcie tylko, proszę, że znakomita większość użytkowników
          komupterów to właśnie (w tej dziedznie) "idioci", czyli ludzie, którzy komputera
          używają do pracy lub zabawy, i którzy nie mają ani czasu, ani ochoty siedzieć
          kilka nocy, żeby wreszcie system zechciał działać tak, jak chcą.

          2. Pracowałem już we wszystkich trzech "rzeczywistościach": siedziałem kiedyś
          dwa miesiące na linuksie (sorry, nie pomnę, co to była za mutacja) - bo
          wyjechałem i jedyny komputer, do którego miałem dostęp, był właśnie w pingwina
          wyposażony. Pracowałem także (wykonując pracę zleconą w pewnym wydawnictwie) na
          Macach.

          Możecie oczywiście powiedzieć, że to kwestia przyzyczajenia, ale zdecydowanie
          najłatwiej pracowało mi się na Windzie (drugie miejsce - Mac, trzecie dopiero
          dla pingwina). System jest najbardziej intuicyjny, właśnie "dla idiotów", co w
          moich ustach jest zdecydowaną zaletą.

          Top tak, jak z telewizorem: jak chcę obejrzeć film, to nie muszę się znać na
          elektronice ani na tym, w jakim systemie czy formacie nadaje TVP, a w jakim TVN.
          Włączam, siadam i oglądam.

          3. Nie przeczę, że Winda potrafi być upierdliwa. Robią się czasem różne krzaki,
          jasne. Jest sporo rzeczy irytujących i męczących. Podejrzewam jednak, że każdy
          system parę wad ma...

          I jeszcze jedna uwaga: zauważcie, proszę, że ostre zarzuty o niestabilność,
          zawieszalność etc. najczęściej stawiają ludzie, którzy mają Windowsy "od
          kolegi". Ja mam legalne, kupione, zarejestrowane - i naprawdę nie narzekam.
          Ściągam uaktualnienia, jak miałem problem - pisałem do MS i zawsze odpowiedzieli...

          Z mojego punktu widzenia z Windowsem jest trochę jak z demokracją: mam wiele
          zastrzeżeń, ale jak na razie niec lepszego (dla mnie) nie ma ;)
            • Gość: Puchatek Re: Linux idealny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:21
              gray napisał:

              >
              > IMO nie jesteś lamerem ale lepiej jak mądry mówi, że jest głupcem niż odwrotnie
              > :)


              To zależy, jak się rozumie słowo "lamer". Je jestem (w miarę) świadomym
              użytkownikiem komputera - wiem, co jak ustawić, żeby działało jak chcę i wiem,
              czego od maszyny oczekuję. Natomiast NIE MAM POJĘCIA (i pewnie już mieć nie
              będę...) jak to w ogóle działa, zarówno na poiomie hard-, jak software'u. Nie
              umiem "usuwać partycji", nie potrafię zrobić nic, co wymaga wpisywania komend na
              poziomie DOSu (czy tego typu... no... jak to się tam nazywa...), nie mam pojęcia
              o programowaniu. Mogę sobie ustawić maszynę jak chcę - właśnie dlatego, że
              używam Windy "dla idiotów", która traktuje mnie jak idiotę i nie wymaga wiedzy
              specjalistycznej

              Zaznaczam - rozumiem, że dla kogoś, kto "się zna" na komputerach, kto ma jakieś
              choćby podstawowe pojęcie o programowaniu czy sposobach działania, Linux może
              być znakomitym rozwiązaniem. Natomiast sądzę, że wśród użytkowników komputerów
              więcej jest takich jak ja (albo jeszcze głupszych ;) niż fachowców...
      • Gość: Mandriv Mam Mandrive IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 24.08.05, 01:13
        Spostrzeżenia :
        Dźwięku czasem nie ma a jak jest to niskiej jakości.
        Internet - koszmar strony ładują się 5x wolniej niż w XP (a w dodatku są
        zdeformowane)
        Ogólnie może być jak za darmochę a zresztą nie zupełną (kupiłem w Empiku) 30 zł
        czyli 1/10 XP
        Sprawia wrażenie trochę nie dorobionego szczególnie, że programu pod konsolkę
        nie da się uruchomić klikając go ;)
        Duuuużo programów ? Owszem, ale żaden nie dorównuje Office, połowa zdublowanych.
        Sam system ładuje się dłużej od WinXP
        Kompilator GCC jest ok, kompiluje pliki do bardzo małych rozmiarów 1/3 C++Bor
        Edytor tekstów (notatnik) czy raczej KWrite fajowy, tylko po co komu zwijanie
        list ?
        Pozdro, ogolnie rzecz biorąc dałbym mu 4 a windowsowi -5
      • Gość: mikE Re: Linux SuSE oczami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 12:55
        ok
        ale czy nie jest tak ze przyzwyczajony do windows swoje oczekiwania/nawyki
        przeniosłeś na GNU/Linuxa??
        GNU/Linux nie jest windowsem. Może podobnie wyglądać(systemy graficzne), pełnić
        podobną role bo służy do tego samego(pośredniczy pomiedzy sprzętem a
        użytkownikiem) ale to INNY system. A inny nie znaczy gorszy. Po jednym
        wieczorze spedzonym przed kompem i poranku nastepnego dnia(tak wnioskuje z
        twojej wypowiedzi) raczej trudno powiedziec czy spelnia swoją funkcje.
        Sam używam na laptopie Suse 9.1 prof oraz Debiana i też na początku "gryzłem"
        sie z wieloma problemami. Teraz jest jednak ok
        Używam też Windy - co wiąże sie częścio wo z moja praca - poprostu to DWA RÓŻNE
        SYSTEMY :)
    • Gość: wiesiek Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: 62.89.80.* 19.08.05, 15:11
      Nie sądziłem że ten wątek wywoła tyle emocji. Ale jedno musze dodać. Kochani
      linuksiarze, standardowo, przeciętnie, każdego który uważa system linux za
      trudny, uważacie za idiotę. Sami pomyślcie, ilu wy rzeczy nie potraficie. znacie
      Chiński? A może Albański? A może chociaż znacie parametry spoin nieciągłych? Nie
      znacie? To jesteście idioci. A w ogóle to google, siedźcie i się uczcie.
      • gray Re: Linux Mandrake okiem lamera 19.08.05, 15:26
        Gość portalu: wiesiek napisał(a):

        > Nie sądziłem że ten wątek wywoła tyle emocji. Ale jedno musze dodać. Kochani
        > linuksiarze, standardowo, przeciętnie, każdego który uważa system linux za
        > trudny, uważacie za idiotę.

        znajdź tu kogoś kto tak uważa.

        > Sami pomyślcie, ilu wy rzeczy nie potraficie.
        > znacie Chiński? A może Albański? A może chociaż znacie parametry spoin
        > nieciągłych? Nie znacie? To jesteście idioci.

        poszukaj kogoś kto twierdzi, że chiński jest do dupy bo jest trudny i jego
        nazwij idiotą.
    • Gość: mario Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.05, 17:18
      miałem okazję mieć na kompie Mandraka i oto kilka moich spostrzeżeń:
      1. trzeba poświęcić mu trochę czasu, bo samo nic się w nim nie zrobi
      2. jest wyśmienity jeśli chodzi o neta i brak wirusów i ataków hackerskich to
      super zaleta( konto root'a jest the best)
      a oto dlaczego nie korzystam z tego systemu na codzień:
      1. drażniąca, a czasami niemożliwa instalacja programów
      2. niestety brak obrazu na tv (wiem, że po części z mojej winy- brak wiedzy i
      umiejętności)
      czekam na nową dysrtybucję :-)
      a propos czy ktoś z Was miał Ubuntu?
      • Gość: nacio Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 19.08.05, 18:13
        Mialem kilka LINUXow. Wyroslem na win3.0 i dalszych. Nabyte nawyki, inaczej
        wygodnictwo daje o sobie znać gdy "wdepnie sie" w program. Bylem bardzo
        zadowolony z siebie, kiedy uruchomilem napedy, ikony i wersje. Apetyt
        przychodzil w miare "jedzenia", ale powstal problem komunikowania sie z tymi co
        maja "WIN". Maja "WIN", ale nie chca miec nic wspolnego z czyms innym. I na tym
        padlem, bo to, ze ja moge czytac pliki win, to nie znaczylo, ze oni moga czytac
        mnie. Na tym padlem, ale zachecam do przezycia przygody z LINUXem, tylko prosze
        pamietac, pozbycie sie LINUXa nie jest proste i dobrze dowiedziec sie o tym
        wczesniej. Ja musialem utracic czesc zbiorow win i wszystkie linuxowe! I to
        bolalo i dlatego nie wracam do dzis.
        • Gość: george Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.Rozanka.WROC.PL / *.ip.WRO.Korbank.PL 19.08.05, 18:54
          Ja również "przeszedłem" kilka Linuxów (od RH6 poprzez Mandrake-różne wersje,
          Knoppixa aż do Auroxa) a także praktycznie wszystkie Windows'y i na tej
          podstawie twierdzę, że Linux (a szczególnie ostatnie dystrybucje Mandrivy,
          Auroxa czy też Fedory) jest prawie tak samo przyjazny dla użytkownika jak
          Windowsy. Prawie - znaczy to tyle, że rzeczywiście należy posiadać pewny,
          podstawowy zasób wiedzy ażeby móc korzystać z Linuxa tak jak z Windowsów. Fakt -
          trzeba sobie przyswoić i nauczyć sie zupełnie innej filozofii "dyskologii" ale
          jak to się opanuje to spoko można używać Linuxa zupełnie jak Windows. Faktem
          jwst również i to, że jeśli chce się pracować z Linuxem w pełni świadomie i
          profesjonalnie to trzeba "łyknąć" sporo wiedzy (niestety w zdecydowanej
          większości anglojęzycznej, co dla wielu stanowi barierę nie do przebycia). Ale
          przecież pokażcie mi przeciętnego użytkownika Windows'a, który potrafi bez
          problemu skonfigurować interfejs sieciowy, przeinstalować różne elementy
          hardware'u komputera bez pomocy tzw. siły fachowej. Reasumując, uważam Linuxa za
          system lepszy - może nieco trudniejszy w opanowaniu - ale zdecydowanie
          przyszłościowy (każde nowe wydanie każdej dystrybucji wprowadza szereg ulepszeń
          i ułatwień w obsłudze systemu).
    • Gość: hexenhammer Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.aster.pl 19.08.05, 19:20
      dokładnie takie same problemy mają ludzie, którzy cąłe życie pracowali na
      unixach (np. w sieciach akademickich gdzie windy nie widziano chyba nigdy ; ) )
      i teraz muszą pani w sekretariacie wysłać plik wordowski lub z Excela... Obawiam
      się, że onawet tzw. lamerska obsługa windowsa wymaga pewnej wiedzy o tym jak
      działa komputer w systemasch microshitu. Na ogół ludzie częściej taką wiedzę po
      prostu mają i tyle! Linux jest zjawiskiem po prostu nowszym i nie ma jeszcze
      takich (albo jest niewielu), którzy ZACZYNALI od niego. Zapewniam cię, że dla
      mnie przesiadka z linuxa w pracy na windows gdziekolwiek jest ogromnie
      bolesna... a nie wydaje mi się, żebym był lamerem... pewnych rzeczy o win po
      prostu nie wiedziałem i to zabolało...

      I jeszcze jedno... systemy Linuxa są dużo logiczniej zorganizowane... to czasem
      ludzi odstręcza bo trzeba się trzymać pewnej dyzcypliny umysłowej...

      Poza tym mogę cię zapewnić, że prawdopodobnie miałeś z linuxem problemy
      wyjątkowe. Jak zreszta inni ci to już pnapisali: na ogł z nowszymi dystrybucjami
      nie ma problemów, a jeśli nawet, to duuużo mniej niż z windą.
      • Gość: asdf Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.bb.online.no 19.08.05, 21:20

        > Obawiam
        > się, że onawet tzw. lamerska obsługa windowsa wymaga pewnej wiedzy o tym jak
        > działa komputer w systemasch microshitu.

        z tego miedzy innymi powodu macie skopana opinie. nie potrafisz przelknac ze
        ktos zarabia wiecej w ciagu dnia anizeli ty przez cale zycie, wiec automatycznie
        firma nalezaca do tej osoby to "microshit".
        jakze typowe dla reprezentanta osu spod znaku czerwonego nielota.


        > I jeszcze jedno... systemy Linuxa są dużo logiczniej zorganizowane...

        1) podaj TWOJA definicje logiki (jezeli uznajesz linuxy za bardziej logiczne od
        win, to musisz sie kierowac wlasna definicja)
        2) podaj prosze jeden przyklad


        > Poza tym mogę cię zapewnić, że prawdopodobnie miałeś z linuxem problemy
        > wyjątkowe.

        hehe, wyjatkowe? eee tam. pewnie kretyn jeden zapomnial o przecinku w 1326
        linijce w pliku ?+0!236"#/¨se34/dAD494f/asdfh.conf instalujac jave.
    • Gość: bolo a kto Cie nauczyl obslugi noza i widelca? IP: *.swidman.pl / 82.160.71.* 19.08.05, 19:38
      wyssales to z mlekiem matki??? jesli tak to gratuluje!
      Rozwalaja mnie taki czlekopodobne istoty domagajace sie wszystkiego "user
      frendly" !!!! Otoz nie ma takich przedmiotow i im wczesniej zrozumie to autor
      tego watku, tym mniej szkod wyrzadzi innym istotom. Obslugi kazdego urzadzenia
      nalezy sie nauczyc albo poprzez lekture instrukcji albo szkolenie pod okiem
      kogos bardziej doswiadczonego.
      BTW: jesli ktos nie umie zainstalowac Mandrake'a [teraz chyba Mandriva] to
      niestety nie umie tez obslugiwac Windowsow...
      PS
      zamiennie uzywam MD 9.2/WIN'99
      • kocianna Re: a kto Cie nauczyl obslugi noza i widelca? 19.08.05, 20:34
        Ja do Mandarynki zostałam zmuszona - wymagano ode mnie pracy na wyłącznie
        legalnym oprogramowaniu. Szkoda mi było 300 pln na licencje do Windy, nie
        mówiąc o koszmarnej sumie na MS Office (o tym, że istnieje Open Office na
        Windows dowiedziałam się mając Linuxa).

        Myślę, że gdyby nie fakt, że wolno mi korzystać tylko z Linuxa, miałabym dwa
        systemy. Linux do grzebania w sieci - odkąd z niego korzystam, nie miałam
        żadnych problemów z wirusami, dialerami itp. Windows do np. oglądania filmików
        kręconych aparatem cyfrowym - caffeine tego nie może przeskoczyć, a ja nie
        potrafię ściągnąć i uruchomić niczego lepszego :( Generalnie ściąganie
        czegokolwiek na Linuxa jest dla mnie wyzwaniem, któremu nie zawsze jestem w
        stanie sprostać.

        Poza tym Mandriva uruchamia mi się na kompie z Duronem 1,2 w tym samym tempie
        co Windows XP na laptopie z Pentium II, co mnie czasem nieźle wkurza.

        Nie miałam jednak najmniejszych problemów z instalacją Linuxa, i miłym
        zaskoczeniem był fakt, że dystrybucja zawierała wszystko to, czego normalnie
        muszę szukać po sieci: zaawansowany (jak dla mnie) program graficzny, swoją
        wersję Acrobat Reader, Open Office i t.d., komunikator obsługujący gg, icq ,
        tlen, netmeeting i inne takie jednocześnie... W sumie da się z tym żyć.

        Mój mąż, który wyłącznie pracuje na kompie (nie potrafi zainstalować systemu),
        nie ma z Mandarynką problemu.

        Hii, chello też mi działa.
        • Gość: Blackmedia Formatowanie dysku po linuxie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 21:58
          Widze, że wiele osób ma z tym problem, więc napiszę jak sobie poradziłem z tym
          jako użytkownik który zaczynał z Linuxem od zera.
          1. Ładujemy dystrybucję LiveCD zawierającą np qtparted - lub jakikolwiek inny
          program linuxowy do partucjonowania.
          2. Usówamy nim wszystkie partycje linuxowe z dysku
          3. NIE tworzymy nowych fat lub ntfs bo potem instalator windows ma z nimi
          problemy.
          4. Wrzucamy płytkę instalacyjną windy i heja - partycje sobie zrobi sam
      • Gość: Maja Re: a kto Cie nauczyl obslugi noza i widelca? IP: *.chello.pl 19.08.05, 20:42
        > BTW: jesli ktos nie umie zainstalowac Mandrake'a [teraz chyba Mandriva] to
        > niestety nie umie tez obslugiwac Windowsow...

        To nie do końca tak. Na laptopie bez problemu zainstalowaliśmy Mandrake, z
        niejaką pomocą forum linuxowego udało nam się skonfigurować zainstalowany w
        laptopie winmodem i działa wszystko, czego potrzebujemy. Ale desktop okazał się
        bardziej wymagający - Mandrake zainstalował się na drugim dysku (na pierwszym
        WinXP), ale przy uruchamianiu zawieszał się na sprawdzaniu systemu plików USB
        (czy coś w ten deseń, w tej chwili nie pamiętam). Za to Knoppix działa
        bezproblemowo.
    • Gość: Puchatek Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 08:32
      kocianna napisała:

      > Myślę, że gdyby nie fakt, że wolno mi korzystać tylko z Linuxa, miałabym dwa
      > systemy. Linux do grzebania w sieci - odkąd z niego korzystam, nie miałam
      > żadnych problemów z wirusami, dialerami itp.

      Ja mam WinXP i też nie mam najmniejszych problemów z wirusami, dialeramni etc. -
      po prostu mam przyzwoity program antywirusowy i firewalla. Czy mam rozumieć, że
      użytkownicy Linuxa nie muszą używać antywirów? Z tego, co wiem, to tak nie jest...


      > (...) Generalnie ściąganie
      > czegokolwiek na Linuxa jest dla mnie wyzwaniem, któremu nie zawsze jestem w
      > stanie sprostać.

      No właśnie - i o to nam, lamerom, chodzi: my od komputera nie oczekujemy wyzwań
      (ani "możliwości doświadczenia pienierskich czasów informatyki", jak tu jakiś
      entuzjasta napisał ;) - my oczekujemy sprawnego działania naszego narzędzia
      pracy (albo rozrywki).

      Zrozumcie mnie, proszę - komputer dla mnie to NARZĘDZIE, nie zabawka. Siedzę
      przy nim (w celach zarobkowych) po 7 - 8 godzin dziennie. Gdybym potem miał
      jeszcze spędzać przy nim noc, żeby się dogadać z własnym systemem operacyjnym i
      osiągnąć pożądane efekty, to bym się powiesił ;)

      Jako "tylko użytkownik" zawsze wybiorą system WYGODNIEJSZY i prostszy w
      obsłudze. Proste.

      • Gość: G Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 12:17
        Gość portalu: Puchatek napisał(a):

        > użytkownicy Linuxa nie muszą używać antywirów?

        Wirus komputerowy to pojęcie propagandowe: różne wirusy zarażają różne systemy.
        Linuksiarze czasem instalują antywirusy, żeby wykrywać wirusy Windowsów :-D
        Linuksowych wirusów jest kilka i mają bardzo ciężkie życie :-))

        > > czegokolwiek na Linuxa jest dla mnie wyzwaniem,
        > No właśnie - i o to nam, lamerom, chodzi: my od komputera nie oczekujemy wyzwań
        > (ani "możliwości doświadczenia pienierskich czasów informatyki", jak tu jakiś
        > entuzjasta napisał ;) - my oczekujemy sprawnego działania naszego narzędzia
        > pracy (albo rozrywki).

        Czy to oznacza instalowanie każdego "wynalazku", jaki się trafi? Dystrybucje
        zawierają właściwie wszystko, co na codzień potrzeba. W innych rzeczach niech
        pomaga informatyk, administrator itp. Linux ma dość duże wymagania, ponieważ
        jest systemem UNIX-podobnym. Budową przypomina zamek, a nie wieśniaczą chatkę, i
        dlatego musi stać na mocnym gruncie, z dobrze zaplanowanymi fundamentami.
        Windows jest kontynuacją DOSa, który przypomina kurną chatę. Był moment, kiedy
        wynajęci ludzie zrobili dla Gatesa Windows NT w dość dobrym kształcie, ale od
        tamtych czasów trwa psucie NT, aż do XP Prof.

        > Zrozumcie mnie, proszę - komputer dla mnie to NARZĘDZIE, nie zabawka.

        Rozumiem, że trawę wolisz kosić kosą, chociaż ma drzazgi na rękojeści, bo
        kosiarka jest trudna w obsłudze ;-)

        > Jako "tylko użytkownik" zawsze wybiorą system WYGODNIEJSZY i prostszy w
        > obsłudze. Proste.

        Dobrze, że rozgraniczasz "obsługę" i "administrację" systemem. To daje nadzieję,
        że przekonasz się do linuksowej różnorodności (Gnome, KDE, lights...).

        Jestem dwusystemowcem, ale przypadkiem teraz piszę w Fedorze.
    • ksypniewski Re: Linux Mandrake okiem lamera 20.08.05, 11:29
      O rany, chłopie !
      Ty czytaj lepiej co system mówi do Ciebie ! Wiekszość problemów użytkowników
      wynika z nie czytania komunikatów. Nie chcę się rozpisywać, więc krótko:
      Zainstaluj sobie w trybie graficznym i pójdzie jak z płatka. Poza tym, jeśli
      chcesz usuwać partycje linuxowe z poziomu windy, to po co Ci do tego partition
      magic? Prawoklik w Mój komuter -> Zarządzanie. Po lewej stronie okienka
      wybierasz zarządzanie dyskami i wypieprzasz te, które brzmią inaczej niż FAT
      lub NTFS (linuxowe nie mają w ogóle opisu)
      Sprawa localhosta i innych problemów ... ok - lepiej używaj windy i uwierz na
      słowo tym, którzy mówią że linux jest ok.
      Poproś kogoś o pomoc w instalacji - początkujący (zero elementarnego obeznania)
      może rzeczywiście mieć kłopot w odpowiedzi na pytania instalatora.
      • Gość: zoom zero elementarnego obeznania... IP: *.dip.t-dialin.net 20.08.05, 11:39
        ksypniewski napisał:
        ok - lepiej używaj windy i uwierz na słowo tym, którzy mówią że linux jest ok.

        O! wreszcie i pecjalajsta sie znalazl :-) byl juz czas! kolega, jak widac w
        swojej dobroci nie zwrocil uwagi, ze ms wyprodukowal tez inne systemy niz ten,
        ktory kolega jako tako poznal, czyli XP, ale nie szkodzi - jak gdzie indziej
        szukajacy pomocy (bron Boze przed takimi radami!) u siebie nie znajdzie, - to
        dlatego, ze lama :-)
        co do cytowanej wypowiedzi, - to jest jakos strasznie typowe - o wyzszosci
        linucha nad winda ma decydowac "slowo honoru" - nic innego nie poztostaje i to
        chyba faktycznie najwyzszy argument :->
        ludzie, ludzie....
    • the_navigator luzer z Ciebie a nie lamer:/ 20.08.05, 20:41
      no to faktycznie: jak nie masz zielonego pojęcia w ogóle o tym co robisz, to
      pingwin Cię zabije

      jestem pod ogromnym wrażeniem, jeżeli człowiek nie wie jak formatować dyski
      inaczej niż pod windows, to lepiej niech nie instaluje pingwina, bo zginie

      ja wiem że mogę być dokuczliwa, ale zanim się do czegos, czegokolwiek zabierze
      to trzeba jakoś się w tym rozeznać, a nie mysleć że hop siup i się samo zrobi:<
      no przecież to bezmyślne
    • Gość: Jasio Niemowa Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.08.05, 20:48
      Po pierwsze żeby mówić czy system jest trudny czy łatwy trzeba uczciwie
      popracować na obydwu. Przykład: X pracuje na systemie windows 5 lat, instaluje
      linuxa i po tygodniu - miesiącu stwierdza że jest za trudny bo nie ma takich
      instalatorów, bo nie można czegoś wyklikać tip. A teraz w drugą stronę: Y
      pracuje na linuxie 5 lat, instaluje windowsa i nie może się odnaleść, bo nic nie
      można zrobić na konsoli (praktycznie wogóle jej nie ma), bo nie ma
      automatycznego ściągania i instalowania programów z internetu (apt, synaptic) bo
      system nie wytrzymuje dłuższego czasu pracy. Problem polega na tym że zwykły
      szary człowiek kończąc prawie każdą szkołę nie pozna takiech systemów i
      programów, "bo wszyscy używają windows, korela, fotoszopa.." Nie wiem kto jest
      za to odpowiedzialny i kto decyduje o programach jakie znajdują się na liście
      zajęć szkolnych, ale robi ludziom wode z mózgu. Potem taki osobnik kończy
      szkołę, umie obsługiwać jeden system, jeden pakiet biurowy.. żeby uczciwie
      porównać 2 systemy potrzeba spełnić jeden z dwóch warunków:
      1. Być zupełnie zielonym w zakresie znajomości komputerów,
      2. pracować na obydwu systemach dłuższy czas
      w innym wypadku taka ocena nie ma szans. Ja akurat miałem obydwa systemy dłuższy
      czas i wiem że po poznaniu linux jest prostszy i bardziej przyjazny, mogę sobie
      wyedytować taki wygląd tła, motywów, ikon, i całej masy innych opcji na jakie
      windows nie pozwala bo cała siła tkwi w plikach konfiguracyjnych (zaleta open
      source).
      Ktoś może powiedzieć że linux jest dla biedaków których nie stać na windowsa.
      Mam Ubuntu, ale gdyby było płatne pewnie bym kupił.
      Gdybym dostał windows za darmo pewnie bym sprzedał. Próbowałem Auroxa,
      Mandrajka, Suse, Fedory, Yopera, i kilku innych. Wśród nich Ubuntu jest
      najszybsze a dodatkowo wyjątkowo stabilne więc polecam.
      PS. Tylko ludzie, jeśli nie musicie to nie bawcie się ściąganiem programów deb
      czy rpm. Skonfigurucje apt, synaptic, yum czy co tam jeszcze jest, bo w innym
      przypadku znowu będzie lament że się nie da niczego zainstalować i znowu ktoś na
      innym forum będzie wyklinał problem z zależnościami.
      PS2. Mam wrażenie że mylisz pojęcie lamera z laikiem ale może się mylę...
    • Gość: Maciek Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.05, 21:07
      Uhh... Ohhh...
      To i ja sie dopisze.

      Zgadzam sie z TEZA. W 100%.
      Usiadlem do linuxa i wszystko bylo: piekne, proste, dzialalo jak nalezy, w razie
      bledu zglaszalo bez ciagniecia za jezyk co nalezy dalej zrobic.
      Tylko ze wczesniej mialem 2-tygodniowy intensywny kurs z systemow unix'owych.
      Kazdemu nowicjuszowi, ktory chce miec linuxa u siebie, polecam zaznajomienie sie
      z systemem u osoby ktora juz na tym systemie dziala. Bedzie 90% mniej pytan.
      Pozdrawiam.
      • Gość: orodreth Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: 195.116.46.* 21.08.05, 00:52
        i jeszcze dwie sprawy dla laika :)

        1. NIGDY nie loguj sie do systemu jako root, chyba, ze chcesz nim administrowac.
        w innym wypadku twoj linux przestanie byc wiruso-robako-trojano-hackeroodporny ;)

        2. konfiguruj programy edytujac recznie pliki w katalogu /etc. wszystkie (albo
        wiekszosc) zainstalowanych programow tam wlasnie przechowuje swoje
        konfiguracyjne pliki, ktore zazwyczaj nazywaja sie podobnie do programu, np.
        zeby ustawic iksy edytujesz plik /etc/X11/xorg.conf albo /etc/X11/XF86Config-4.
        reczna edycja, zadnych okienek! :)

        pozdrawiam i juz milcze :)
        orodreth
          • Gość: VonKris Re: Legalnosc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.05, 10:52
            Zdziwilys sie bardzo jak wiele osob ma legalna "winde". Zwlaszcza od chwili
            wprowadzenia do sprzedazy wersji xp. Oczywiscie, ze "bezplatnosc" linuxa jest
            jednym z trzech glownych argumentow jego zwolennikow. Chociaz jak pokazuja
            doswiadczenia ostatnich lat, wersje pakietowe linuxa (czyli te zawierajace cos
            wiecej niz "goly" system) nie sa juz bezplatne. Nadal znacznie tansze od
            windowsa ale juz nie "za darmoche".
            • Gość: Maciek Re: Legalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 11:08
              > Zdziwilys sie bardzo jak wiele osob ma legalna "winde". Zwlaszcza od chwili

              Wlasnie ile? 10%, wiecej? Mam watpliwosci, ze jest ich az wiele.dodaj do tego MS
              Office (pewnie tez maja legalne), Photoshop itd.

              Obecnie bezpieczenstwo MS Windows jest o niebo lepsze i juz nie ma tak duzej
              przepasci w porownaniu na Linuksa. W obydwu wystarczy firewall (pod warunkiem,
              ze ktos nie wlazi gdzie nie trzeba i nie instaluje nieznanych programow).

              Wirusy pod Linuksa są, nawet duzo, tyle ze sa malo skuteczne. W GNU/Linux
              problem leży głownie w atakach polegających na przepelnieniu bufora, ale i one
              rzadko dotycza Linuksa ale aplikacji (ostatnia, malo krytyczna:
              secunia.com/advisories/16406/).
              Programy antywirusowe pod Linuksa takze sa, glownie stosuje sie na serwerach
              pocztowych do sprawdzania podejrzanych zalcznikow.

              Komputer to nie filozofia na zycie,tylko na narzedzie/zabawka, kazy uzywa to co
              lubi i rozumie.

              Czy Linuks jest trudny? Nie odpowiem, bo za dlugo go mam. Na poczatku mialem
              trudnosc w przyzwyczajeniu sie do struktury katalogow i nazewnictwa urzadzen.

              Do uzytkownikow Linuksa:

              liw.iki.fi/liw/texts/advocating-linux.html
              Tak na ochlodzenie emocji :-)

              W MS Windows denerwuje mnie tylko brak otwartosci oraz to, ze jestem calkowicie
              uzalezniony od producenta.

              W Linuksie za t, brak sterownikow do wszystkich urzadzen i odpowiednikow
              orpgramowania z MS Windows (choc roznie z tym bywa: Debian ma 15000 pakietow
              oficjalnych o jakies 5000 nieoficjalnych - niewspieranych przez Debiana).
              • Gość: VonKris Re: Legalnosc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.05, 11:20
                I bedziesz sie denerwowal nadal bo taka jest filozofia microsoftu :-). Za to, ze
                inni mysla za ciebie trzeba zaplacic - na szczescie ostatnio coraz mniej i jest
                to po czesci zasluga konkurencji w postaci linuxa a po czesci (jednak) presja
                uzytkownikow, roznych instytucji i rzadow. Co do microsoft office czy paint
                shopa masz oczywiscie racje - cena nadal jest zaporowa i wiele osob korzysta z
                piratow. Jest to jednak ich wybor a nie koniecznosc. Open office jest tak samo
                dobry jak office microsoftu a dla paint shopa mozna znalezc co najmniej cztery,
                piec zamiennikow za darmo lub bardzo niska cene. Co do samej windy czytalem w
                zimie wyniki badan dotyczacych oprogramowania uzywanego przez polakow. Byly one
                wyrywkowe ale rzetelne i anonimowe. Zakladajac, ze wiekszosc ludzi odpowiadala
                na pytania zgodnie z prawda to ponad 85% uzytkownikow xp zaplacilo za niego.
                Gorzej jest z ME - tylko niecale 60%, a calkiem zle z 98 - niewiele ponad 30%.
                Na szczescie 98 i ME odchodza powoli do lamusa wiec i tych "legalnych" bedzie
                przybywac.
                  • Gość: ziom Linux - stabilny system IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 02:32
                    miałem do czynienia z Fedore i Mandrake, dzieki Mandrake uratowałem moj dysk !!
                    śmiać mi sie chce, jak ktoś mówi, ze Linux to stabilne systemy, da sie to
                    wywalić na plecy jak kazdy inny system !! Korzystam z Linux-a, jezeli jestem do
                    tego zmuszony, ale najczęściej w trybie TXT, bo X-y wygladaja jak Windows dla
                    niepełnosprawnych (taka jest moja opinia na temat Linux-a i nie kazdy może sie
                    z tym zgodzić)
                • Gość: Maciek Re: Legalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 11:34
                  Gość portalu: VonKris napisał(a):

                  > I bedziesz sie denerwowal nadal bo taka jest filozofia microsoftu :-). Za to, z
                  > e
                  > inni mysla za ciebie trzeba zaplacic - na szczescie ostatnio coraz mniej i jest
                  > to po czesci zasluga konkurencji w postaci linuxa a po czesci (jednak) presja
                  > uzytkownikow, roznych instytucji i rzadow. Co do microsoft office czy paint

                  Raczej Linuksa i *BSD, bo jak jest monopol, to zdanie klientow sie nie liczy,
                  patrz TPSA, ceny paliw itp. Kazdy placze ale placi. Z reszta lepiej sprzedac
                  system taniej, niz by klient (potencjalny) mial zrezygnowac i wziasc pirata.

                  > shopa masz oczywiscie racje - cena nadal jest zaporowa i wiele osob korzysta z
                  > piratow. Jest to jednak ich wybor a nie koniecznosc. Open office jest tak samo
                  > dobry jak office microsoftu a dla paint shopa mozna znalezc co najmniej cztery,
                  > piec zamiennikow za darmo lub bardzo niska cene. Co do samej windy czytalem w

                  Niestety porzadnego zamiennika Photoshopa pod GNU/Linux nie znajdziesz, Gimp
                  jest dobry, ale daleko mu do niego (choc zwykle wystarcza, to jednak niedosyt
                  pozostaje).

                  > zimie wyniki badan dotyczacych oprogramowania uzywanego przez polakow. Byly one
                  > wyrywkowe ale rzetelne i anonimowe. Zakladajac, ze wiekszosc ludzi odpowiadala
                  > na pytania zgodnie z prawda [...]

                  Wlasnie :-) Dzwoni do Ciebie ktos i pyta czy masz legalny system, co odpowiesz?
                  :-) W Polsce wyjatkowo trudno przeprowadzic takie badania.

                  > Gorzej jest z ME - tylko niecale 60%, a calkiem zle z 98 - niewiele ponad 30%.
                  > Na szczescie 98 i ME odchodza powoli do lamusa wiec i tych "legalnych" bedzie
                  > przybywac.

                  Bo ciezko znalezc nowy komputer, gdzie nie dostarczono juz w sklepie systemu.
                  Choc to niedlugo moze sie zmienic (nie mam pod reka adresu z proponowana
                  dyrektywa wiec nie mam czym podeprzec w argumetacji). Bo taki proceder traktuje
                  sie niekedy jako przejaw nieuczciwej konkurencji, klient nie ma wyboru co do
                  systemu operacyjnego (choc jemu wszystko jedno, bo najprawdopodobniej i tak by
                  zainstalowal MS Windows).
                  • Gość: VonKris Re: Legalnosc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.05, 11:46
                    Myslimy podobnie wiec nie ma co dalej prowadzic tego watku :-) Jedna tylko
                    poprawka - piszac o zamiennikach mialem na mysli zamienniki pod windowsa. Nikt
                    nikogo nie zmusza do uzywania pod winda ms offic`a i photoshop`a. Pod linuxa
                    jest taka masa wolnego softu, ze naprawde trzeba sie na tym znac zeby wiedziec
                    co wybrac i co sie przyda.
                    • Gość: Maciek Re: Legalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 11:53
                      Gość portalu: VonKris napisał(a):

                      > Myslimy podobnie wiec nie ma co dalej prowadzic tego watku :-) Jedna tylko
                      > poprawka - piszac o zamiennikach mialem na mysli zamienniki pod windowsa. Nikt
                      > nikogo nie zmusza do uzywania pod winda ms offic`a i photoshop`a. Pod linuxa
                      > jest taka masa wolnego softu, ze naprawde trzeba sie na tym znac zeby wiedziec
                      > co wybrac i co sie przyda.

                      Zgadzam sie, szczegolnie z tym ostatnim. :-)

                      Wiekszosc tych uzytkwonikow Linuksa, ktorzy krytykuja i bluzgaja na tych spod
                      Windowsa nie skonczyla 15 lat. Co tu ukrywac, mimo, ze uzywam Linuksa od kilku
                      lat nie potrafie zrozumiec dyskusji na temat wyzszosci jednego systemu nad
                      drugim. Na poprawe humoru polecam stronke:

                      pwl.szuka.jelenia.pl/
                      EOT

                      Pozdrawiam
    • Gość: VonKris Lepsze jest wrogiem dobrego. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.08.05, 10:22
      Bardzo ciekawa i pouczajaca dyskusja. Co do systemow operacyjnych to - moim
      zdaniem - linux jest dla tych ktorzy chca sie nauczyc obslugiwac system a
      "winda" dla tych ktorzy chca zeby system nauczyl sie obslugiwac ich. To w
      zasadzie cala roznica. Wybor nalezy do Ciebie :-). Spieranie sie ktory system
      jest lepszy to zupelny nonsens. Przeprowadzono setki testow ktore zawsze
      dowodzily, ze oba systemy maja wady i zalety, a koncowa ocena to zawsze prawie
      remis. Ja chce tylko odniesc sie do jednej kwestii - wirusy na linuxa. Otoz
      gadanie o calkowitej odpornosci linuxa na wszelkiego rodzaju "badziewie" ktorego
      pelno w sieci, to naprawde niezly dowcip. Dlatego prosilbym wszystkich
      "wyznawcow" linuxa by pisali, ze linux jest jak na razie bardzo odporny na
      wirusy poniewaz praktycznie nikt nie pisze wirusow pod linuxa oraz by
      nadmieniali, ze pracowanie na linuxie jako root czyni uzytkownika tak samo
      podatnym na infekcje jak zwyklego smiertelnika poslugujacego sie "winda". Bez
      antywirusa i firewalla ani rusz. I na koniec "terrorystyczna" sugestia dla
      microsoftu: jezeli chcecie wygrac te "wojne" z linuxem przestancie grac fair -
      napiszcie kilkanascie "dobrych" wirusow dedykowanych pod linuxa i wpuszczajcie
      je do sieci po jednym co tydzien :-). Drodzy "wyznawcy" linuxa - kazdy mit mozna
      obalic, trzeba tylko chciec to zrobic i miec odpowiednie umiejetnosci. To, ze do
      dzis tak sie nie stalo zawdzieczacie tylko temu, iz microsoft - co by o nim nie
      mowic - jest cywilizowana firma. Pozdrawiam.
        • Gość: Maciek Re: Lepsze jest wrogiem dobrego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 14:22
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > > Bez antywirusa i firewalla ani rusz.
          > No bez przesady. Jak skonfigurje Linuksa tak, ze go nie wdiac nza zewnatrz to
          > firefwall moge sobie odpuscic.

          I tak i nie. Z zewnatrz - jak masz zamkniete porty - nie wejdziesz, ale wyobraz
          sobie hipotetycznego trojana, ktory _juz_ Ci siedzi w systemie. Czesto ludzie
          daja w iptables standardowa formulke:

          /sbin/iptables -A OUTPUT -j ACCEPT

          W naszym przypadku juz lezysz ;) Podobnie gdy wogole nie masz firewalla. Co
          prawda firewall w Linuksie ma nieco inna filozofie dzialania, sluzy bardziej do
          sterowania ruchem, niz jako firewall znany z Windowsa, ale warto go uzywac.

          Co do programow antywirusowych mam z dawna ustalona opinie. One dzialaja _po_
          fakcie (jak juz system jest zarazony), lepiej zapobiegac niz leczyc. Wiecej
          sensu ma postawienie antywira na serwerze, routerze (bardziej ambitne) aby
          odfiltrowac nadchodzace pakiety.
    • Gość: Sylwia Re: Linux Mandrake okiem lamera IP: *.netgate.com.pl 21.08.05, 15:13
      Gość portalu: wiesiek napisał(a):
      > Może to głupi wątek, ale niech ci, którzy na co dzień korzystają z worda,
      > exela i co najwyżej używają kompa do słuchania muzyki poczytają o moich
      > doświadczeniach.
      > TEZA: Linux nie jest dla lamerów (...)

      Ja mam 23 lata, jestem ekonomistką, nie mam wykształcenia informatycznego ani
      zbyt dużego doświadczenia (praktyka głównie w pracy biurowej :)) i.. lubię
      Mandrake'a! Cóż mogę powiedzieć.. musisz być strasznie zdolnym lamerem ;)
    • vontrompka gacie 21.08.05, 20:43
      tak, to generalnie prawda - linux jest dla bardziej zaawansowanych
      użytkowników, którzy lubią sobie podłubać przy komputerze. Albo dla "zupełnych
      juzerów" - ludzi, którym ktoś postawi gotowe środowisko, a oni go sobie będą
      tylko w ograniczonym zakresie używać.

      przez kilka lat używałem jednego i drugiego, powiedzmy, że na poziomie średnio
      zaawansowanym. Oba systemy mają swoje zalety - linux świetnie sprawdza się jako
      środowisko serwerowe, system do obliczeń, router, web server itp; windows -
      jako konsola użytkownika. IMHO Windows generalnie jest wygodniejszy w użyciu,
      ma więcej gotowego dobrego oprogramowania a przy dobrej konfiguracji (firewall,
      antyvir) nie powinien być podatny na przykre wpadki...

      A największą zaletą MS jest coś, co jest jego największą wadą - popularność.
      Praktycznie każdy ma MS w swoim komputerze, więc dokument stworzony na jednym
      ma duże szanse dobrze działać na drugim. Polecam zwolennikom linuksa /
      opensource wysłanie kilku prezentacji czy dokumentów do klienta, wystukanych w
      OpenOffice. To świetnie wpłynie na Wasze relacje i sprzedaż. :/ Ogólnie - wciąż
      nie ma dobrych zamienników wielu programów działających pod Windows (OpenOffice
      to tylko jeden przykład; gimp a Photoshop to chyba też dobre porównanie).

      Co do niezawodności - mam złe doświadczenia z jednym i z drugim. Windows jest
      bardziej podatny na ataki (bo ogromna większość złośliwego oprogramowania
      tworzona jest na MS - ideologia anty-MS jest chyba najlepszą motywacją dla
      wielu młodych niewyżytych twórców...), ale linux też potrafi zrobić brzydkie
      psikusy (wiem coś o tym :/ ), też ma dziury i swoje podatności na ataki (które
      też trzeba łatać).

      Jeśli ktoś ma ambicję i ochotę, może sobie sam na szydełku wydziergać super
      wygodne i seksowne gacie. Albo wyciąć je z gazety. I one nic nie będą
      kosztować - poza czasem. Ale generalnie prościej i szybciej jest pójść do
      sklepu i kupić sobie gotowe, ładne i wygodne. Jeśli tylko pamiętać o paru
      zasadach bezpieczeństwa - np. że na ulicy lepiej je nosić pod spodniami - to
      się nie podrą i nikt ich siłą nie zedrze.

      pozdrawiam

      --
      vontrompka
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka