leniuch102
04.01.03, 02:15
Spodziewam się, że czytelnicy tego forum niekoniecznie wiedzą czym Linux jest
A.D. 2003. Często coś słyszeli, ale w życiu nie porzuciliby swoich arkuszów w
Excelu, Internet Explorera itd. Tymczasem odrzucenie Windows nie musi być
bolesne. Pominąwszy wszelkie moralne i ekonomiczne motywacje, nowy system
można poznawać krok po kroku. W pierwszym ruchu proponuję odstawić Microsoft
Office i zastąpić je OpenOffice. Jest za darmo i niemal 100% kompatybilne z
MS Office, w dużej mierze po polsku. Oczywiście zmianę tę przeprowadzamy cały
czas pracując pod Windows.
Jeżeli przeszkadza nam brak pomocy po polsku czy słownika w OpenOffice zawsze
można wydać parę groszy na StarOffice - wersję pakietu komercyjnie wspieraną
przez Sun-a.
Dla jakichś 90% użytkowników taka zmiana odbędzie się bez uszczerbku, a
często z korzyścią dla ich codziennych zadań. Star/Open Office może startuje
ciut wolniej, ale ma masę dodatkowych (pożytecznych !) funkcji.
Pozostałe 10% mogą dalej korzystać z MS Office, bo nie jest to przeszkodą w
przejściu do Linuksa !
W drugim kroku rezygnujemy z Internet Explorera i Outlook Express. Oba te
programy możemy zastąpić spolszczoną przeglądarką Mozilla (<==> z grubsza
nowej Netscape). Tak, są odpowiedniki Microsoft Outlook, dostępne komercyjnie.
W trzecim i ostatnim kroku odstawiamy komputer z MS Windows, kopiujemy
dokumenty MS Office na komputer z Linuksem i rozpoczynamy pracę w nowym
systemie z linuksowymi wersjami OpenOffice i Mozilli (teraz ruszą z
prędkością światła). Wielbiciele MS Office kupują nakładkę CrossoverOffice
i ... instalują MS Office na linuksie.
Proste, nie ?
Jeżeli jesteś indywidualnym użytkownikiem Twoją główną nagrodą jest
satysfakcja z uwolnienia się spod "podatku Microsoftu", do niedawno
pobieranego od prawie każdego stanowiska pracy w formie opłaty licencyjnej.
Dowiodłeś/aś że zasługujesz na czarny pas w Information Technologies i możesz
uważać się za eksperta.
Jeżeli w/w transformację przeprowadziłaś/eś w swojej firmie/dziale, spokojnie
możesz podliczać DUUŻE zyski. Od tej chwili pomachaj wirusom na pożegnanie.
Zapomnij o dialerach do sex serwisów ściąganych przez nadpobudliwych (i
głupich) pracowników. Przerwij zaklęty krąg płatnych aktualizacji MS Windows
(pamiętasz ? wersje 95, ME, 2000, XP, a wszystko kosztowało) i MS Office.
Odtąd przygniatającą większość oprogramowania będziesz miał(a) za darmo.
Naprawdę dobrego - jak GIMP do profesjonalnej obróbki grafiki czy
błyskawicznie szybki arkusz Gnumeric.
Nowy Rok to dobry moment na taki krok. W drogę !