Dodaj do ulubionych

Linuks = Piece of shit

20.02.07, 21:57
A miało być tak pięknie. Linuks Mandriva, rzekomo przyjazny w użytkowaniu jak
windows. Miał wspóldzielić partycję windowsową z samym windowsem, a zrobił
sobie trzy dodatkowe, których windows nie widzi. Sam linuks "chodzi" tak
wolno, jak winniczek jakiś. Czas otwierania firefoksa jest i tak krótki, bo
open office startuje woniej niż sam "zły" widows. Dzwięk nie chodzi i nie
wiadomo dlaczego, bo żaden czytelny komunikat się nie wyświetla i żadne
narzędzie nie ułatwia rozwiazania tego problemu. Czcionki zamazane, TEGO SIĘ
NIE DA UŻYWAĆ!
Kiedy próbuję to wywalić w diabły i zainstalować windowsa, okazuje się... że
błąd tabeli partycji (co mi nic nie mówi), a sam instalator wiecznie zaczyna
inastlować od nowa.
NIGDY WIĘCEJ nie mówcie, że Linuks może zastapić Win. Bajki jakieś...
Obserwuj wątek
    • r0ger Re: Linuks = Piece of shit 20.02.07, 22:01
      A całą wiedzę o windows czerpiesz z "czytelnych" komunikatów?
    • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 20.02.07, 22:21
      Sprobuj tego, co mam link w stopce.
      najpierw pokorzystaj jako sam live - bootowalny, a dopiero jesli cie sie spodoba za jakis czas, to zainstaluj na dysku.

      Bedziesz mogl zobaczyc jak wspolpracuje ze sprzetem.

      Co wy z tymi czcionkami????
      Nic takiego nigdy nie zaobserwowalem i to w roznych dystrybucjach.
      Jakie parametry sprzetu?
    • Gość: I love Windows Re: Linuks = Piece of shit IP: 139.91.254.* 20.02.07, 23:00
      I po co Ci to było? Naprawdę warto nawet zapłacić te 300 zł za święty spokój,
      normalne czcionki, brak problemów z obsługą sprzętu, szybkość i komfort i
      jeszcze parę innych rzeczy, których nie dostrzegamy na co dzień. Trochę czasu z
      linuksem i zaczynamy doceniać dobrodziejstwo Windows :)

      Aha, gdy ostatnio zauważyłem że czcionki są zamazane to pewien pan na tym forum
      poinformował mnie rzeczowo, że to nieprawda [nastąpiła lista magicznych nazw].
      Wobec tego oficjalnie należy stwierdzić że czcionki są ładne, ostre i wyraźne.

      • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 20.02.07, 23:05
        Gość portalu: I love Windows napisał(a):

        > I po co Ci to było? Naprawdę warto nawet zapłacić te 300 zł za święty spokój,
        > normalne czcionki, brak problemów z obsługą sprzętu, szybkość i komfort i
        > jeszcze parę innych rzeczy, których nie dostrzegamy na co dzień. Trochę czasu z
        > linuksem i zaczynamy doceniać dobrodziejstwo Windows :)
        >
        > Aha, gdy ostatnio zauważyłem że czcionki są zamazane to pewien pan na tym forum
        > poinformował mnie rzeczowo, że to nieprawda [nastąpiła lista magicznych nazw].
        > Wobec tego oficjalnie należy stwierdzić że czcionki są ładne, ostre i wyraźne.
        >

        W czym masz zamazane czciaonki?
        W jakich programach?
        W pracy siedze na XP w domu na Linuxie, korzystam z tej samej przegladarki (Opera) i nie widze zadnej roznicy. O co chodzi?
        • nagasuka Re: Linuks = Piece of shit 20.02.07, 23:33
          Zamazana czcionka występuje głównie w przeglądarce (firefox). A zamazała się
          już całkiem po wyłączeniu opcji bodajże wygładzania czcionek.

          Sprzęt dzięki Bogu stary i mam drugiego kompa od czasu do czasu do dyspozycji,
          bo bym się wk...ł dopiero. Zresztą to nieważne chyba jak słaby jest sprzęt,
          skoro na nim widows xp dał się używać, natomiast Mandriwa chodziła tak jak
          piszę - głupi open office startuje a nie przesadze, jak napiszę, że z minutę
          lub dłużej.

          Co do uszczypliwej uwagi o tym, skąd czerpię swą wiedzę - no cóż - miałem
          otrzymac system "skonfgurowany i działajacy", a nie tracić czas na latanie po
          forach internetowych (biorąc pod uwagę spowolnienie systemu, to dopiero byłaby
          syzyfowa praca). Specjalnie zresztą wybrałem ponoć najbanalnieszego Linuksa,
          aby właśnie laikowi takiemu jak ja zaoszczędzić sobie kłopotu. A jeśli chodzi o
          botowalna wersję - startowała godzinę, aż straciłem cierpliwość.

          Kupa po prostu i komp zepsuty. Ktoś ma pojęcie co się stało?
          • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 20.02.07, 23:48
            nagasuka napisała:

            > Zamazana czcionka występuje głównie w przeglądarce (firefox). A zamazała się
            > już całkiem po wyłączeniu opcji bodajże wygładzania czcionek.

            Tez korzystam z firefoksa. Nie widze problemow, szczerze mowiac - monitor 19 cali. 1024x768

            > Sprzęt dzięki Bogu stary i mam drugiego kompa od czasu do czasu do dyspozycji,
            > bo bym się wk...ł dopiero. Zresztą to nieważne chyba jak słaby jest sprzęt,
            > skoro na nim widows xp dał się używać, natomiast Mandriwa chodziła tak jak
            > piszę - głupi open office startuje a nie przesadze, jak napiszę, że z minutę
            > lub dłużej.


            "stary" to nie informacja o parametrach.

            Ja Mandarake 10.1 uzywalem ma pIII 450 z 500MB Ram - i troche chwilami bylo przyciezkawo. KDE jest dosyc wymagajacym srodowiskiem.
            A tak przy okazji - sprawdzales ile OO startuje ci spod Windows na tym samym komputerze? Bo to dosyc ciezkawy pakiecik.
            Szybciutki jest np do tekstow Kword itd - z tej rodziny.

            >
            > Co do uszczypliwej uwagi o tym, skąd czerpię swą wiedzę - no cóż - miałem
            > otrzymac system "skonfgurowany i działajacy", a nie tracić czas na latanie po
            > forach internetowych (biorąc pod uwagę spowolnienie systemu, to dopiero byłaby
            > syzyfowa praca). Specjalnie zresztą wybrałem ponoć najbanalnieszego Linuksa,
            > aby właśnie laikowi takiemu jak ja zaoszczędzić sobie kłopotu. A jeśli chodzi o
            >
            > botowalna wersję - startowała godzinę, aż straciłem cierpliwość.

            Sprawdz ta co proponowalem - o wiele szybsza niz wiekszosc Knoppixow i naprawde bardzo fajna - wlasnie na nia przeszedlem z mandrivy


            > Kupa po prostu i komp zepsuty. Ktoś ma pojęcie co się stało?
    • Gość: falcon Re: Linuks = Piece of shit IP: *.icm.edu.pl 20.02.07, 23:45
      > zrobił sobie trzy dodatkowe, których windows nie widzi.

      Czy przy przeczytałeś choćby najpodrzędniejszy tekst, jak się Linux instaluje i
      jak wygląda jego interakcja z Windows? :) A że sam Windows nie widzi - pretensje
      do Windows :)

      > Sam linuks "chodzi" tak wolno, jak winniczek jakiś

      Czyżby KDE i 256 MB ram? :)

      > Dzwięk nie chodzi

      Nie wiem dlaczego, nikt tego nie wie i nikt się raczej nie dowie (i nie zgadnie). :)

      > Czas otwierania firefoksa jest i tak krótki

      No to musisz wrócić do Explorera, on odpala się niemal na klik :)

      > Czcionki zamazane

      Standardowo nie może być innych, bo to system darmowy. Aby mieć lepsze, nie
      wystarczy rzygać emocjami :)

      > Kiedy próbuję to wywalić w diabły i zainstalować windowsa,

      A to już radź się wujka Gogiela jak usunąć Linuksa z dysku, bo mi nie chce się
      szukać za ciebie :)
      • nagasuka Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 00:07
        Pięknie poszatkowałeś moją wypowiedź i wniosłeś wielkie nic do dyskusji. No
        poza tym, że znów potwierdza się reguła, że społeczeństwo dzieli się na 2 grupy:

        - zwykli ludzie i
        - "fachmeni" od linuksa

        Przy czym ci drudzy z niewiadomych przyczyn bluzgaja agresja na prawo i lewo,
        dziwiąc sie jednoczesnie, że nikt ich linuksa uzywać nie chce.

        Komputer ma 6 lat i nie był nigdy modernizowany i nie jest żadnym flagowym
        modelem :) Myślę, że nie trzeba tutaj nic dodawać - to po prostu staruszek
        (złom), na którym jednak xp działał bez zarzutu.

        Jesli ktoś wie, jak go przywrócić do uzywalności, bardzo proszę o
        łopatologicznie wytłumaczone kroki. Choć podejrzewam, że i tak wyladuje u
        znajomego informatyka lub w serwisie.
        • Gość: Sławek62 Re: Linuks = Piece of shit IP: *.klaudyny.waw.pl 21.02.07, 00:25
          Wystartuj z CD Linuxa. Tym samym programem co zakładałeś partycje linuksowe
          odinstaluj je.Załóż partycję NTFS (7-8G)pod WinXP. Rozpocznij instalację WinXP
          z płyty CD, sformatuj partycję systemową pod XP.
        • Gość: markiz de sade Re: Linuks = Piece of shit IP: *.brutele.be 21.02.07, 00:25
          a ci Fachmeni maja po prostu mozg i potrafia czytac ze zrozumieniem.

          Niestety stwierdzam, ze nie wyksztalciles tejumiejetnosci.

          przesziadz sie na winde i daj ludziom spokoj kretynku... Po co piszesz swoje
          zale o to, ze nie starczylo Ci rozumu do obslugi prostego linuxa?
          • nagasuka Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 00:34
            Sławek62 - dokładnie jak radzisz robiłem, niestety bez rezultatu. Instalator
            win XP startuje cały czas od nowa, tzn. bada konfiguracje, format (lub nie,
            zależy jak wybiorę) ładuje pliki na dysk, uruchamia się ponownie i znów bada
            konfiguracje, format (lub nie, zależy jak wybiorę) ładuje pliki na dysk,
            uruchamia się ponownie.... I tak w kółko. Zresztą próbowałem na rózne sposoby.

            Markizie - potwierdzasz tylko regułę. Ile Ty masz lat dziecko?
            • Gość: Greg Re: Linuks = Piece of shit IP: 212.76.40.* 21.02.07, 00:44
              Skoro płyta ci startuje bez komunikatu "naciśnij dowolny klawisz aby uruchomić
              z CD" czy coś takiego, to masz źle zrobioną płytę (pirat - zgadłem?), a jeśli
              tak - miej pretensje do kopiującego, a nie wywnętrzaj się na forum!
              • Gość: markiz de sade Re: Linuks = Piece of shit IP: *.brutele.be 21.02.07, 00:50
                ee to nie tak... z plyty wystartuje po nacisnieciu dowolnego klawisza.

                Taki komunikat pojawia sie po wlozeniu instalki XP i odpaleniu kompa. Masz 3-4
                sek na nacisniecie czegokolwiek aby wystartowal instalator.

                Oczywiscie musi byc w BIOSIE wlaczony boot z CD
                • Gość: Greg Re: Linuks = Piece of shit IP: 212.76.40.* 21.02.07, 09:11
                  Właśnie o to mi chodzi - że instalator XP nie startuje sam z siebie, natomiast
                  u autora najwyraźniej tak, co doprowadza do pętli: format, skopiowanie plików,
                  restart i znowu format...
            • Gość: markiz de sade Re: Linuks = Piece of shit IP: *.brutele.be 21.02.07, 00:48
              28 synek!
            • Gość: falcon Re: Linuks = Piece of shit IP: *.icm.edu.pl 21.02.07, 00:59
              A jak odpalisz kompa z tego nieszczęsnego dysku (bez cd w napędzie), to co się
              dzieje? Pojawia się wciąż linuksowy bootloader?
        • Gość: falcon Re: Linuks = Piece of shit IP: *.icm.edu.pl 21.02.07, 00:39
          Weź przyłóż rękę do serca i szczerze powiedz - a cóż sam wniosłeś do tej
          dyskusji prócz własnej agresji? Dalej nikt nic sensownego nie wie, tyle tylko że
          wszyscy już wiedzą co ci leżało na wątrobie i że masz stary komputer. Że XP
          działa bez zarzutu, nic dziwnego, w końcu to też już stary system. A że działa
          lepiej? Windows zwykle działa lepiej i nie ma w tym nic dziwnego.

          Zresztą skoro wyraźnie piszesz, że kasujesz Linuksa, po cóż więc tracić czas?

          Co do kłopotów z dyskiem, "fachmenem" tu bynajmniej się nie czuję.
        • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 05:42
          nagasuka napisała:

          >c sie jednoczesnie, że nikt ich linuksa uzywać nie chce.
          >
          > Komputer ma 6 lat i nie był nigdy modernizowany i nie jest żadnym flagowym
          > modelem :) Myślę, że nie trzeba tutaj nic dodawać - to po prostu staruszek
          > (złom), na którym jednak xp działał bez zarzutu.
          >
          > Jesli ktoś wie, jak go przywrócić do uzywalności, bardzo proszę o
          > łopatologicznie wytłumaczone kroki. Choć podejrzewam, że i tak wyladuje u
          > znajomego informatyka lub w serwisie.


          Jeszcze raz - skorzystaj z Linuxa, ktory proponuje - jest skonfigurowany pod pracownie szkolne, wlasnie pod slabszy sprzet.
    • Gość: Reader Zamiast IP: *.ericsson.net 21.02.07, 06:31
      tryskać jadem i złością na lewo i prawo
      1) podaj konfiguracje komputera
      2) cel instalacji Linuksa

      Od tego można zacząć jakaś konstruktywną wypowiedź, bo prawdą jest, że systemy
      linuks mogą zastąpić Windows z powodzeniem, wymagając w zamian za swoją
      darmowość odrobiny wiedzy, inteligencji i uporu. Aczkolwiek liczba przypadków, w
      których instalacja sprowadza się do klikania Next->Next->Next stale rośnie.


      Co do instalacji Windowsa na dysku -> tel do Microsoftu tel. 0 801 308 801 lub 0
      22 594 19 99, faks 0 22 594 19 77
      Koszt połączenia z numerem 0 801 308 801 to koszt jednego impulsu połączenia
      lokalnego.
      oraz strona: www.microsoft.com/poland/cok/default.mspx
      • Gość: Sławek62 Re: Zamiast IP: *.klaudyny.waw.pl 21.02.07, 08:17
        Poszukaj witryny producenta dysku. Pobierz narzędzia dyskowe do twojego modelu
        dysku. Wykonaj czysczenie dysku(zapis "0" na choćby początkowe sektory dysku),
        podziel dysk na odpowiadające ci partycje NTFS np : "System", "Dane" i
        sformatuj je jako NTFS. Partycję "System" uczyń aktywną. Ponowna instalacja z
        CD świadczy iż partyja systemowa NIE jest AKTYWNA. Programy do tworzenia
        partycji Partition Magic, Paragon, Acronis Disk Suite.Do czyszczenia dysku np:
        killdisk, WDclear. Lub pobierz i wypal:
        www.loosen-it.com
        BootowalneCD

    • Gość: pumpernikel Re: Linuks = Piece of shit IP: *.83.171.149.138.ip-pool.NEFkom.net 21.02.07, 09:51
      Dostałeś mniej więcej to za co zapłaciłeś i, jak już ktoś słusznie zauważył,
      Windows XP w porównaniu z tym jest wart każdej swojej złotówki.

      Ja mam linuksa zainstalowanego na drugim kompie, bo pomyślałem że po co płacić
      za xp jak to ma być komp w zasadzie tylko do przeglądania WWW i najprostszych
      zadań biurowych... poza tym chciałem sprawdzić co tam aktualnie w linuksach
      słychać. hehe, próbuję już trzecią "łatwą i przyjazną" dystrybucję dla mas i tym
      razem jest szansa że będzie to nawet działac, od 3 dni nic się samo nie
      spier.... Pierwsza (aurox) po instalacji i uruchomieniu zaczęła miarowo coś
      czytać z dysku i już nie przestawała -> out. Nie wspominam o paskudnych
      czcionakach próbujących udawać chyba Times New Roman - tragedia. Druga
      dystrybucja (kubuntu) po dodaniu repozytoriów, automatycznej aktualizacji i
      trzech restartach, gdzie za każdym razem inny wygląd pulpitu i układ menu,
      przestała się bootować. Faktycznie trzeba wspomnieć że ten system oferując dość
      brzydki wygląd KDE, naprawdę nic specjalnego, był koszmarnie wolny na procesorze
      1Ghz, 512 ram. Kto tego w ogóle używa? Przecież to jakiś absurd :D Dodam też
      genialne narzędzie qtparted które nie umożliwiało wprowadzenie żadnych zmian w
      układzie partycji poza ich usunięciem - rewelka ;)

      Teraz kolejne przyjazne distro - mint (ubuntu), przeżył samoaktualizację, więc
      to jest plus, ma zinastalowaną javę RE i firefoxa na dzień dobry więc można
      używać prawie nie dotykając. Gnome jest ciut szybszy, prawie da się przeżyć.
      Czcionki w ubuntopodobnych są do przyjęcia na kiepskim monitorze. Wczoraj
      instalowałem drukarkę Lexmarka, trwało to w sumie godzinę włącznie z błędem
      jakim było użycie driverów rekomendowanych przez system. Potem googlanie po
      przepis, potem musiałem się domyślić sam jakich pakietów mi brakuje i jest,
      drukarka prawie działa bo tylko czasem sterownik ją wiesza. Genialne. I jak
      sobie pomyślę że na Windowsie po prostu wystarczy wsadzić wtyczkę usb i po
      minucie jest drukarka zainstalowana, zapominamy... W ubuntu oczywiście nigdzie
      nie można się doklikać do ustawień monitora i mamy 60hz, trzeba już wiedzieć co
      i jak no i podać tekstowo faktyczny pion i poziom monitora jeśli nam zależy na
      oczach. Niemniej jednak w ubuntu mint widze pewien postęp w stosunku do tego co
      było kilka lat temu. Ja mam o tyle łatwiej że jeśli poświęcę czas i chęci to
      zrobię to co chcę, ale współczuję tej reszcie ludzi którzy na kompach się nie
      znają nic a nic a ktoś im polecił takie ubuntu jako bezproblemowy desktop

      W dalszym ciągu nie ma czegoś takiego jak łatwy linuks i adresowanie tego do
      ludzi którzy nie mają czasu lub umiejętności i wiedzy żeby w tym grzebać jest
      pomyłką. Robienie klikanych dystrybucji za pieniądze filantropów to próba
      podtrzymania trendu "linuks dla domu", skazana na porażkę według mnie.
      Linuksiarstwo jest z definicji dla ludzi mających czas i lubiących sobie grzebać
      w celach rozrywkowo-poznawczych, czyli zdecydowanej mniejszości

      • thomaa Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 14:57
        Gość portalu: pumpernikel napisał(a):

        > Linuksiarstwo jest z definicji dla ludzi mających czas i lubiących sobie
        grzebać w celach rozrywkowo-poznawczych, czyli zdecydowanej mniejszości


        Mniej wiecej w tym rzecz. A ja tu czegos wlasciwie nie rozumiem. Ludzie macie
        przymus uzywania tego linuksa czy jak? Ktos was zmusza czy uzywacie, bo chcecie
        (albo padl blady strach, bo Winda nielegalna)? Zreszta nikt nie robi tajemnicy z
        tego, ze systemy "pingwinowe" polegaja na czyms wiecej niz windowsowski dwuklik.
        Chcesz uzywac to sie troche doinformuj, a nie licz, ze sie samo zrobi... Swoja
        droga, ciekawe ilu z Was na poczatku-iles tam lat temu, posadzeni przed gola
        Winda bylo od razu specjalistami. Instalowaliscie ot tak wszystko od reki? Nie
        mieliscie zadnych problemow z driverami itp., itd.? Winda niby taka prosta,
        tylko szkoda, ze co trzecie pytanie na tym forum to pytania o zupelne banaly.

        Linux ma te wade (badz zalete), ze wymaga troche pracy. Ale tak tez jest z
        wiekszoscia rzeczy, ktore sa "nowe" i "obce". Ale raz "dopieszczony" dziala
        dluuugo i dobrze.
        >
    • new_machine Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 09:53
      Jest w tym duzo racji, linuxy wciaz nie sa zbytnio przyjazne dla "szarych"
      uzytkownikow, ale z drugiej strony fajnie jest sie podszkolic w czyms ;).
      Osobiscie w domu mam na swoim pc-cie tylko i wylacznie linuxa i nie zamienie go
      juz na winde, linux ma swoj urok ale musialam sie napracowac,np zeby podlaczyc
      aparat fotograficzny, nawet pomimo tego, ze linux rozpoznaje podlaczone do niego
      urzadzenie...
      Z doswiadczenia powiem, ze te niby "przyjazne" linuxy robia najwiecej
      zamieszania ;), zmien sobie dystrybucje, a jesli nie cieszy cie czytanie pomocy
      uczenie sie komend, struktury plikow i ogolnie wlasciwosc tego SO to zainstalij
      windowsa - on nie wymaga myslenia ;) (w koncu nie kazdy szuka takich wrazen w
      kontakcie z kompem, wiekszosc uzytkownikow chce miec popostu wszystko pod reka
      bez zaglebiania sie - to zrozumiale).
      • nagasuka Podziękowania 21.02.07, 17:24
        Ech! Szkoda tylko, że linuksowe strony zachwalaja niektóre dystrybucje,
        jako "porównywalne" w obsłudze do windowsa. A jest to oczywiste kłamstwo. Oj
        boleśnie się o tym przekonać.

        Co do myslenia przy linuksie - to chyba nie tylko trzeba mysleć. Trzeba
        przeczesywać internet, w tym angielskojęzyczny, co tez nie każdemu leży,
        zwłaszcza przy technicznym języku. Trzeba także dość dużo czasu na to poświęcić
        i użerać się z palantami na forum, co to dla nich wszystko i zawsze jasne i
        proste było. Generalnie chyba jest coś w tym, że rynek najlepiej wszystko
        weryfikuje i mimo ceny windowsa wiekszość zwykłych zjadaczy chleba wybiera
        właśnie ten system. Ja chciałem popróbowac i po prostu nie da rady. Za mało mam
        czasu i cierpliwości na poznawanie szamańskich sztuczek.

        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi, a najbardziej chyba winien je jestem
        Sławkowi62. Twoja ostatnia rada rozwiązała problem całkowicie i znów cieszę się
        sprawnym staruszkiem, choć pod winda. Jestem pełen podziwu i pozdrawiam!
        • Gość: markiz de sade Re: Podziękowania IP: *.brutele.be 21.02.07, 17:35
          Glupi jestes ze swoimi przemysleniami. Tak to jest jak sie debil bierze za cos,
          co wymaga inteligencji

          >Generalnie chyba jest coś w tym, że rynek najlepiej wszystko
          > weryfikuje i mimo ceny windowsa wiekszość zwykłych zjadaczy chleba wybiera
          > właśnie ten system.


          90 proc ludzi w Polsce ma UKRADZIONEGO Windowsa. Nie zaplacili za niego...
          Zyj dalej w swoim swiecie iluzji. Pseudointeligencie.
          • Gość: Krr Re: Podziękowania IP: *.acn.waw.pl 21.02.07, 18:50
            > 90 proc ludzi w Polsce ma UKRADZIONEGO Windowsa. Nie zaplacili za niego...

            Masz na to jakies dowody czy tak tylko sobie fantazjujesz?
            • krzysztofsf Re: Podziękowania 21.02.07, 18:52
              Gość portalu: Krr napisał(a):

              > > 90 proc ludzi w Polsce ma UKRADZIONEGO Windowsa. Nie zaplacili za niego..
              > .
              >
              > Masz na to jakies dowody czy tak tylko sobie fantazjujesz?

              No troche przesadzil

              di.com.pl/archiwum/15455.html
              Korzystanie z pirackiego oprogramowania jest w Polsce bardzo popularne - wynika z raportu IDC za rok 2005. Biorąc pod uwagę wskaźnik piractwa w krajach Unii Europejskiej, nasz kraj znalazł się na drugim miejscu (59%), tuż za Grecją (64%), przy średnim wskaźniku dla krajów UE utrzymującym się na poziomie 35%.
              • Gość: nie chce mi sie lo Re: Podziękowania IP: *.ki.iif.hu 21.02.07, 18:57
                > di.com.pl/archiwum/15455.html
                > Korzystanie z pirackiego oprogramowania jest w Polsce bardzo popularne - wynika
                > z raportu

                Przecież oprogramowanie to nie tylko Windows. Wszystkie gry, Nera, Fotoszopy i
                tysiące innych programów też. Ja myślę że akurat Windowsów legalnych jest dużo
                więcej ze względu na to że system jest często kupowany razem z komputerem.
      • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 18:37
        new_machine napisała:

        > Jest w tym duzo racji, linuxy wciaz nie sa zbytnio przyjazne dla "szarych"
        > uzytkownikow, ale z drugiej strony fajnie jest sie podszkolic w czyms ;).
        > Osobiscie w domu mam na swoim pc-cie tylko i wylacznie linuxa i nie zamienie go
        > juz na winde

        Ja tez, mam Fedore Core 6, a Windowsa wyrzucilem przez okno.
        • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 18:41
          douglasmclloyd napisał:

          > new_machine napisała:
          >
          > > Jest w tym duzo racji, linuxy wciaz nie sa zbytnio przyjazne dla "szarych
          > "
          > > uzytkownikow, ale z drugiej strony fajnie jest sie podszkolic w czyms ;).
          > > Osobiscie w domu mam na swoim pc-cie tylko i wylacznie linuxa i nie zamie
          > nie go
          > > juz na winde
          >
          > Ja tez, mam Fedore Core 6, a Windowsa wyrzucilem przez okno.
          >

          Wszystko jest wzgledne :)
          Ja Fedore wyrzucilem przez okno - nie podobala mi sie (serio), zainstalowalem to co w stopce, a 3 tyg temu kupilem XP do gier, tylko nie moge znalezc czasu i natchnienia, zeby zainstalowac :)))))

          A Mandriva faktycznie jest przechwalona i zaczyna wiecej szkodzic, niz zachecac do korzystania.
          • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 19:11
            krzysztofsf napisał:

            > Ja Fedore wyrzucilem przez okno - nie podobala mi sie (serio), zainstalowalem t
            > o co w stopce

            Osobiscie nie darze jej zadnym uczuciem, uzywam, bo robi to co do czego jest mi
            potrzebna.

            >, a 3 tyg temu kupilem XP do gier, tylko nie moge znalezc czasu i
            > natchnienia, zeby zainstalowac :)))))

            Mnie ten monopolista przyslal Viste Business za darmo ale sie nie skusilem. Mam
            server, lpatopa i PC na linuxie i nie mam zamiaru sie przestawiac. Tak przy
            okazji polecam to male, tanie urzadzenie, ktore po malej modyfikacji moze
            sluzyc, za file server, web server, mail server itd.

            en.wikipedia.org/wiki/NSLU2
            www.nslu2-linux.org/wiki/Main/HomePage
        • new_machine Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 19:21
          Moja dystrybucja jest oparta na fedorze i red hacie i po experymentach z
          debianem uznalam, ze przy niej zostane.
          A czy przypadkiem fedora nie jest platna?
          • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 19:38
            new_machine napisała:

            > Moja dystrybucja jest oparta na fedorze i red hacie i po experymentach z
            > debianem uznalam, ze przy niej zostane.
            > A czy przypadkiem fedora nie jest platna?

            fedora.redhat.com/
    • Gość: Listek Dokladnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 17:28
      Tez zainstalowalem Mandrive... uruchomilem aktualizacje i po 5 minutach komputer
      przestal odpowiadac. Zrobilem restart i od tego momentu linuks za kazdym razem
      zawiesza sie przy wylaczaniu... a taki niezawdony, taki stabilny...
    • beretelwi Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 17:40
      Bylo eksperymentowac? Bylo pozostac przy window$. Masz wersje oryginalna? To po
      co szalejesz? Po co ludziom na forum d.py zawracasz? Linux nie jest dla
      dyletantow. Linux wymaga czegos co jest Ci obce - wymaga myslenia. Dzieki temu
      wlasnie jest stabilny. Jesli chcialas/es zdyskredytowac linuksa to raczej Ci sie
      nie udalo. Dlaczego nie wylalas/es swoich zalow na forum linuksowym? Jest takie
      tutaj przeciez. Boisz sie czegos? nieudolnosci? braku zrozumienia dzialania
      dowolnego systemu operacyjnego? i jeszcze wiele wiele innych.....
      ech wiele jeszcze mozna......
      ale po co?
      • Gość: nie chce mi sie lo Re: Linuks = Piece of shit IP: *.de 21.02.07, 18:04
        > Bylo eksperymentowac? Bylo pozostac przy window$. Masz wersje oryginalna? To
        > po co szalejesz?

        A co nie wolno? Od lat panuje moda na krytykę Windows i firmy Microsoft, to taki
        trend młodzieżowy, pisaniu przy każdej okazji o "M$" i wyżyanie się na "Billu" -
        to jest niby ok? Większość tych ludzi to są dyletanci nie potrafiący nawet
        dobrze obsługiwać Windows. Gdzie nie wejdziesz na forum komputerowe to musi być
        paru linuksiarzy "myślących", którzy resztę świata mają za dyletantów. Może
        łaskawie pozwolisz raz na jakiś czas skrytykować to cudo?


        > co szalejesz? Po co ludziom na forum d.py zawracasz? Linux nie jest dla
        > dyletantow. Linux wymaga czegos co jest Ci obce - wymaga myslenia.


        A jak twój fiat 126p nie odpali inaczej niż na popych to powiesz że to świetny
        samochód tyle że dla ludzi mających krzepę konia pociągowego? Albo może powiesz
        że twój fiacik pracuje stabilnie pod warunkiem że jesteś mechanikiem
        samochodowym i lubisz spędzać popołudnia leżąc pod nim?
        • beretelwi Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 18:17
          po co to napisales?
          chcesz mi dokopac bo ja uzywam linuksa a na window$ klade nie powiem co?
          z twej wypowiedzi wynika, ze ja jako uzytkownik linuksa nie mam prawa pisac na
          tym forum.
          jakies porownania do uzytkowania fiata 126p sa co najmniej dziwne.... mialem
          kiedys takie cos..... chodzil wspaniale bo wiedzialem co mu dolega. tak samo
          jest z systemem operacyjnym. To ze tego malucha rozbilem nie ze swojej winy to
          inna sprawa .....
          mialem wiele satysfakcji naprawiajac malucha i modernizujac go. Teraz jestem juz
          troche za stary zeby sie w takie zeczy bawic. Teraz bawie sie w modernizowanie
          linuksa. Modernizowanie window$ sensu nie ma. I tak nic sie nie da udsoksonalic....
          • Gość: nie chce mi sie lo Re: Linuks = Piece of shit IP: *.anduin.org 21.02.07, 18:30
            > chcesz mi dokopac bo ja uzywam linuksa a na window$ klade nie powiem co?
            > z twej wypowiedzi wynika, ze ja jako uzytkownik linuksa nie mam prawa pisac na
            > tym forum.

            Nic takiego nie wynika... A podobno jesteś myślący.

            Wynika to, że jeśli panuje wszechobecna krytyka Windows, bardzo często zupelnie
            nie zasłużona, to tak samo można skrytykować Linuksa - co uczynił autor tematu i
            kilka innych osób w tym wątku, za co przyrównano ich do głupków bez mała, o
            przepraszam, ludzi nie myślących.

            > jakies porownania do uzytkowania fiata 126p sa co najmniej dziwne...
            > mialem wiele satysfakcji naprawiajac malucha i modernizujac go. Teraz jestem ju
            > z
            > troche za stary zeby sie w takie zeczy bawic.


            To porównanie jednak jest bardzo trafne :)


            > Modernizowanie window$ sensu nie ma. I tak nic sie nie da udsoksonalic
            > ....

            Modernizowanie Mercedesa też sensu nie ma, to nie fiat 126p ;D
            • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 18:37
              Autor watku zainstalowal wybrana dystrybucje na czyms, czego parametrow usilnie nie chcial zdradzic, nie bral udzialu w konstruktywnej dyskusji, tylko skupil sie na wybrzydzaniu.
              Dystrybucja musi byc dostosowana do sprzetu i umiejetnosci korzystajacego.
              Tak przy okazji, moze teraz, jak juz naprostowal dysk i instaluje winde, poda nam laskawie jak w windzie odpala sie OO, na start ktorego tak narzekal w Linuksie - ten sam program, ten sam komputre - czekamy....
              • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 19:46
                krzysztofsf napisał:

                > Dystrybucja musi byc dostosowana do sprzetu i umiejetnosci korzystajacego.

                Z tym sprzetem to do konca nie wiem. Zainstalowalem linuxa na trzech komputerach
                i na kazdym chodzi. W tym jeden to zabytek z 1995 roku, procesor 200MHz i 128 MB
                RAM, uzywany do celow testowych.
                • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 20:23
                  douglasmclloyd napisał:

                  > krzysztofsf napisał:
                  >
                  > > Dystrybucja musi byc dostosowana do sprzetu i umiejetnosci korzystajacego
                  > .
                  >
                  > Z tym sprzetem to do konca nie wiem. Zainstalowalem linuxa na trzech komputerac
                  > h
                  > i na kazdym chodzi. W tym jeden to zabytek z 1995 roku, procesor 200MHz i 128 M
                  > B
                  > RAM, uzywany do celow testowych.
                  >

                  Roznie bywa - np kompy ze zintegrowana grafika.
                  Na moim wlasnym rozne dystrybucje tez roznie sie zachowywaly, jesli chodzi o jakosc wykrycia sprzetu, a w przyszlym tygodniu postaram sie zebrac sily i checi i opisze komunikaty na ktorych zatrzymuje mi sie start najnowszego Knoppixa (plyta dobra - w pracy knoppix startuje).

                  Ze wspomniana fedora tez mialem jakies tam techniczne, ktore mnie zrazily w trakcie testowania na moim sprzecie.
                  • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 20:53
                    krzysztofsf napisał:

                    > Ze wspomniana fedora tez mialem jakies tam techniczne, ktore mnie zrazily w tra
                    > kcie testowania na moim sprzecie.

                    Ja mialem probylemy z WiFi i o malo szlag mnie nie trafil ale teraz hula na
                    dwoch komputerach, na jednym przez PCMCIA - madwifi, na drugim przez USB -
                    linux-wlan.
    • Gość: rfv Re: Linuks = Piece of shit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 18:00
      Mam 55 lat, komputer 0d 6 lat i jakoś nie miałem nigdy problemów. Ostatnio
      zainstalowałem z czystej ciekawości Mandrive na starym kompie z Pentium II
      333MHz 128 Ramu i wszystko mi hula bez problemu i bez zaglądania w google.
      Niestety uczymy się przez całe życie a i tak głupimi umieramy.
      • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 18:32
        Gość portalu: rfv napisał(a):

        > Mam 55 lat, komputer 0d 6 lat i jakoś nie miałem nigdy problemów. Ostatnio
        > zainstalowałem z czystej ciekawości Mandrive na starym kompie z Pentium II
        > 333MHz 128 Ramu i wszystko mi hula bez problemu i bez zaglądania w google.
        > Niestety uczymy się przez całe życie a i tak głupimi umieramy.

        I tak trzymac.
        Ja prztestowalem sporo dystrybucji, zanim znalacjem taka, ktora mnie satysfakcjonuje (w stopce) po drodze grzebiac koncepcje korzystania z wine do posiadanych gier.
    • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 18:28
      Sam widzisz, ze twoj komputer dzialal swietnie do mementu zaistalowania Windowsa
      :)))
      • nagasuka Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 20:58
        Za www.jakilinux.org

        Tryb graficzny: 400 MHz Pentium-class, 192 MB RAM, 620 MB HDD.

        Mam ponad 800 MHz, 256 MB, 20 GB

        Chyba powinno chodzić, no nie :/

        Za open office narazie podziękuję może, bo jeszcze się okaże, że znów jestem
        takim laikiem, że znów coś popsuję.
        • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 21:06
          nagasuka napisała:

          > Za www.jakilinux.org
          >
          > Tryb graficzny: 400 MHz Pentium-class, 192 MB RAM, 620 MB HDD.
          >
          > Mam ponad 800 MHz, 256 MB, 20 GB
          >
          > Chyba powinno chodzić, no nie :/

          Sa rozne srodowiska graficzne w danej dystrybucji - KDE jest najbardziej wymagajace.

          Z tej samej strony
          jakilinux.org/jaki-linux/porownanie?distro1=Mandriva&distro2=Debian
          Średnia szybkość systemu. Brak specjalnej optymalizacji pod kątem responsywności czy szybkości. Niestety Mandriva jest wyraźnie wolniejsza od lżejszych dystrybucji (jak np. Zenwalk czy KateOS), ale to cena jaką się płaci za “idioto-odporność” i dużą automatyzację procesu instalacji/konfiguracji systemu.

          >
          > Za open office narazie podziękuję może, bo jeszcze się okaże, że znów jestem
          > takim laikiem, że znów coś popsuję.

          OO po prostu odpal na Windzie, zeby porownac szybkosc (pod Linuxem bylo za wolno.....)
          • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 21:10
            krzysztofsf napisał:

            > OO po prostu odpal na Windzie, zeby porownac szybkosc (pod Linuxem bylo za woln
            > o.....)

            Niech otworzy z netu jakiegos .pdfa i porowna. Wlasciewie nie da sie porownac.
            • krzysztofsf Re: Linuks = Piece of shit 21.02.07, 21:18
              douglasmclloyd napisał:

              > krzysztofsf napisał:
              >
              > > OO po prostu odpal na Windzie, zeby porownac szybkosc (pod Linuxem bylo z
              > a woln
              > > o.....)
              >
              > Niech otworzy z netu jakiegos .pdfa i porowna. Wlasciewie nie da sie porownac.
              >

              Kword i Kspread na slabsze kompy pod Linuxem sa o wiele lepsze. OO odpala caly paliet ustala jakies zaleznosci - to trwa.
        • Gość: falcon Re: LinuX = Piece of (censored) IP: *.icm.edu.pl 22.02.07, 00:46
          nagasuka napisała: (??!???!?!)

          > Mam ponad 800 MHz, *256 MB*, 20 GB

          No i zgadłem! :D

          To stanowczo zbyt słaba konfiguracja na Mandrivę ze środowiskiem KDE.
    • Gość: . A pobijcie sie jeszcze, najlepiej w kisielu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 20:55
      tak żeby staniki latały
    • Gość: frisco Re: Linuks = Piece of shit IP: *.tkk.pl 21.02.07, 22:01
      Nie badź smieszny człowieku... Dżwięk nie chodzi - po zainstalowaniu Windowsa też nie chodzi, podobnie jak wiekszosc sprzętu w Windowsie. Trzeba troche pomyśleć, a najpierw poczytać dokumentacje. Ze MS nie rozpoznje partycji Linuxa - obwiniaj Microsoft. Linux chodzi wolno bo go skonfigurować nie potrafisz i tyle. Nikt Ci KDE nie każe używać, szczególnie że przy słabszej konfiguracji komputera nie jest to zbyt rozsądne wyjście. Sprobuj może XFCE. To samo moge powiedzieć o czcionkach - w Linuksie wszystko da się ustawić, tyle że Tobie się nie chce. Zostań przy Windowsie, bo z takim nastawieniem i wiedzą to daleko w Linuksie nie zajdziesz. Linux to system dla ludzi, którzy chcą się czegoś nauczyć i nie przyjmują wszystkiego co inne niż w Windowsie za gorsze. Ty oczekujesz, że system wszystko zrobi za Ciebie - i dlatego powinienes zostać przy produkcie z Redmond. Osobiście uzywam PLD Linuxa i jest to mój jedyny system, pomimo iż dysponuje oryginalnym XP.
      Linux nie jest trudny, jest po prostu inny niż Windows.
      • Gość: mac Re: Linuks = Piece of shit IP: *.static.ctm.net 22.02.07, 01:15
        tymi slowami potwierdziles ze Linux to system dla pasjonatow

        Gość portalu: frisco napisał(a):
        > Nie badź smieszny człowieku... Dżwięk nie chodzi - po zainstalowaniu Windowsa
        t
        > eż nie chodzi, podobnie jak wiekszosc sprzętu w Windowsie. Trzeba troche
        pomyśl
        > eć, a najpierw poczytać dokumentacje. Ze MS nie rozpoznje partycji Linuxa -
        obw
        > iniaj Microsoft. Linux chodzi wolno bo go skonfigurować nie potrafisz i tyle.
        N
        > ikt Ci KDE nie każe używać, szczególnie że przy słabszej konfiguracji
        komputera
        > nie jest to zbyt rozsądne wyjście. Sprobuj może XFCE. To samo moge powiedzieć
        > o czcionkach - w Linuksie wszystko da się ustawić, tyle że Tobie się nie
        chce.
        > Zostań przy Windowsie, bo z takim nastawieniem i wiedzą to daleko w Linuksie
        ni
        > e zajdziesz. Linux to system dla ludzi, którzy chcą się czegoś nauczyć i nie
        pr
        > zyjmują wszystkiego co inne niż w Windowsie za gorsze. Ty oczekujesz, że
        system
        > wszystko zrobi za Ciebie - i dlatego powinienes zostać przy produkcie z Redmon
        > d. Osobiście uzywam PLD Linuxa i jest to mój jedyny system, pomimo iż
        dysponuje
        > oryginalnym XP.
        > Linux nie jest trudny, jest po prostu inny niż Windows.
        • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 03:37
          Gość portalu: mac napisał(a):

          > tymi slowami potwierdziles ze Linux to system dla pasjonatow

          Gdzie tam, tylko każdy kto ma wklepanego Windowsa myśli, że to jedyny system na
          świecie, no bo prawie wszyscy go mają. Do tego musi kupić firewall, antywirusa,
          jakiś program do czyszczenia rejestru, a to jakiegoś windoktora, itd. I brnie
          przez życie z tym badziewiem wydając co roku kasę na updaty, a jak wychodzi nowy
          Windows, to na nowego Windowsa, jak niewypał Vista.
          • Gość: Chrzanisz Re: Linuks = Piece of shit IP: *.chello.pl 22.02.07, 17:19
            Co ty chrzanisz człowieku. Na komputer od lat nie wydałem ani grosza. Jakie
            czyszczenie rejestru? Nawet nie wiem co to jest :) Firewall to chyba jest w
            windowsie, antywirus jakiś darmowy i hula wszystko, bez awarii i bez zbędnego
            pier***lenia. Spadaj na drzewo fanatyku!
            • beretelwi Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 17:35
              przeczytalem Twoje wypociny kolego Chrzanisz i juz wymyslilem jak Ci naublizac....
              Jednak procedura logowania na forum trwala dlugo..... i mi przeszlo.....
              Napisze wiec krotko, skoro nie wiesz co to jest rejestr to chyba nie wiesz
              jakiego systemu operacyjnego uzywasz. A tak w ogole to znany Ci jest taki termin
              jak system operacyjny?
              tak wiec rzecz umujac w jedno slowo: CHRZANISZ
            • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 17:47
              Gość portalu: Chrzanisz napisał(a):

              > Co ty chrzanisz człowieku. Na komputer od lat nie wydałem ani grosza.

              W takim razie z pewnoscia nie obawiasz sie wizyty policji w swoim domu.
              • Gość: same młotexy Re: Linuks = Piece of shit IP: *.hsd1.mi.comcast.net 22.02.07, 18:01
                > Gość portalu: Chrzanisz napisał(a):
                >
                > > Co ty chrzanisz człowieku. Na komputer od lat nie wydałem ani grosza.
                >
                > W takim razie z pewnoscia nie obawiasz sie wizyty policji w swoim domu.
                >
                >

                A teraz pomyśl: mógł 5 lat temu kupić Windowsa i od tamtego czasu, czyli od lat, nie wydać ani grosza. W takim razie na pewno nie obawia sie wizyty policji w swoim domu.
                • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 18:06
                  Gość portalu: same młotexy napisał(a):

                  > A teraz pomyśl: mógł 5 lat temu kupić Windowsa i od tamtego czasu, czyli od lat
                  > , nie wydać ani grosza. W takim razie na pewno nie obawia sie wizyty policji w
                  > swoim domu.

                  Szczegolnie jak go nie uzywa.
    • altowiolistka Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 18:30
      ja i tak zawsze to wiedziałam. i nie jestem akcjonariuszką Microsoftu. ;)
      • nagasuka Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 21:20
        Chciałem się o tym przekonać na własnej skórze :)
        • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 22.02.07, 21:53
          nagasuka napisała:

          > Chciałem się o tym przekonać na własnej skórze :)

          Ciekawe dlaczego Linksys opiera swoje produkty na Linuxie?

          en.wikipedia.org/wiki/NSLU2
          To urzadzenie jest swietne.
          • Gość: laik Re: Linuks = Piece of shit IP: *.162.unknown.vectranet.pl 23.02.07, 23:19
            a tak dla ludzi.

            o ch.j ci chodzi palancie?
            • douglasmclloyd Re: Linuks = Piece of shit 24.02.07, 03:43
              Gość portalu: laik napisał(a):

              > a tak dla ludzi.

              Dla ciebie to:
              www.mleczko.pl/img/sluzba_zdrowia/6.gif
              • Gość: L-I-N-U-X Re: Linuks = Piece of shit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 21:01
                Linux rządzi - nie znacie sie!!
              • Gość: laik Re: Linuks = Piece of shit IP: *.162.unknown.vectranet.pl 26.02.07, 13:31
                Zabawne, że chory na manię czyszczenia rejestru wmawia MI schorzenia :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka