Dodaj do ulubionych

licencja - rozbój

IP: *.zebyd.com.pl 25.11.01, 19:51
Czy czytaliście kiedyś warunki licencji programu komputerowego
(jakiegokolwiek) ? To jest normalne bandyctwo. Firmy softwarowe zrzucają na
klienta wszelkie obowiązki, nie gwarantują niczego nawet tego, że ten program
działa i robi cokolwiek ! Niektóre punkty są po prostu niezgodne z prawem
np. "Firma wyklucza jakąkolwiek odpowiedzialność z tytyłu rękojmii" ??? I oni
śmią nas nazywać złodziejami ! Co o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: tiges Re: licencja - rozbój IP: *.silvershark.com.pl 26.11.01, 09:39
      Dlatego uzywam Linuksa i programow Open Source lub GNU GPL.
      • Gość: robas Re: licencja - rozbój IP: *.asapsoftware.com 05.12.01, 19:55
        Gość portalu: tiges napisał(a):

        > Dlatego uzywam Linuksa i programow Open Source lub GNU GPL.

        Ktorych tworcy takze nie biora zadnej odpowiedzialnosci za swoj produkt. Tyle
        tylko, ze za niego nie placisz.
    • Gość: Joghurt Re: licencja - rozbój IP: 195.205.212.* 26.11.01, 12:23
      Co do warunków bandyckich zgoda, ale nie można mówić o łamaniu prawa. Jak
      poświęciłbyś troszke czasu na przeczytanie kodeksu to wiedziałbyś, że
      wyłączenie rękojmi jest w pewnych sytuacjach możliwe...
    • Gość: MaciekS Re: licencja - rozbój IP: *.amdahl.com 26.11.01, 19:36
      Gość portalu: dogberry napisał(a):

      > Czy czytaliście kiedyś warunki licencji programu komputerowego
      > (jakiegokolwiek) ? To jest normalne bandyctwo. Firmy softwarowe zrzucają na
      > klienta wszelkie obowiązki, nie gwarantują niczego nawet tego, że ten program
      > działa i robi cokolwiek ! Niektóre punkty są po prostu niezgodne z prawem
      > np. "Firma wyklucza jakąkolwiek odpowiedzialność z tytyłu rękojmii" ??? I oni
      > śmią nas nazywać złodziejami ! Co o tym sądzicie ?


      Przejrzalem kilka takich.

      No dobrze, ale kto Ci nakazuje kupowac taki program? Nie podoba sie to droga
      wolna. Znajdz programy ktore nie maja "bandyckich" licencji i dzialaja lepiej i
      po krzyku.

      Pamietaj ze oprogramowanie nie nalezy do Ciebie, ale tylko licencja na jego
      uzywanie. Musialbys sporo zaplacic zeby zakupic takie oprogramowanie komercyjne
      na wlasnosc:) To nie sa setki czy nawet tysiace dolarow. Niektore programy (a nie
      licencje) kosztuja nawet miliony dolarow podczas gdy licencja na jego uzywanie
      kosztuje np. kilkaset czy kilka tysiecy dolarow. Ludzie tego nie wiedza albo
      zapominaja.


      Owszem sa i takie rozwiazania jak GPL - wcale niezle. Jesli tylko nie ma
      ograniczen patentowych to pewnie taki program z licencja GPL istnieje. Owszem
      licencja GPL tez niczego Ci nie zagwarantuje, ale jesli chcesz to sam mozesz
      poprawic bledy w programie i je opublikowac lub poprosic kogos o to. Zycze
      szczescia...


      Pozdrawiam
      • Gość: dogberry Re: licencja - rozbój IP: *.zebyd.com.pl 04.12.01, 23:05
        To ile kosztuje program, czy licencja nie ma tu nic do rzeczy. Niech kosztuje
        ile chce. A co byś powiedział gdyby producent np. telewizora czy samochodu
        napisał podobną umowę ? Nie gwarantuje że towar działa, że robi cokolwiek (a
        zwłaszcza to do czego jest przeznaczony ), że może się do czegoś przydać, itp.
        W razie jakichkolwiek problemów producent wyklucza wszelką odpowiedzialność.
        Jak Ci odpadnie koło to tylko Twoja wina.

        Czy uważalibyście, że to jest w porządku ?

        A jeśli tak, to dlaczego producenci innych wyrobów, budowniczowie i projektanci
        budynków, mostów, wind i wszystkiego innego nie wykluczają swojej
        odpowiedzialności tylko płacą ogromne nieraz odszkodowania ? Czyż nie dlatego,
        że uchylanie się od odpowiedzialności za swoje czyny jest niezgodne z prawem ?
        Gdyby np. przed wjazdem na most widniała tablica z napisem : " Wjeżdżasz na
        własną odpowiedzialność, nie odpowiadamy za ewentualne straty spowodowane
        zawaleniem się mostu ", jak nie chcesz to objedź se 200 km albo płyń wpław, czy
        to byłoby OK ? A jeśli nie to dlaczego akurat firmy softwarowe są 'świętymi
        krowami' ?
        • Gość: JarekS Re: licencja - Rzeczywistosc - poznaj fakty. IP: *.ds2.uw.edu.pl 05.12.01, 01:34
          Brak odpowiedzialnosci opisywany jest rzeczywiscie w licencjach wszystkich programow komercyjnych z jakimi sie zetknalem. Mniej wiecej taki sam fakt "braku odpowiedzialnosci za szkody wywolane przez nieprawidlowe uzycie oraz za nieprzydatnosc otrzymanego oprogramowania do Twoich celow" jest ofisany takze w licencjach GPL, BSD i pochodnych.

          Tu wniosek (przypomnienie?) dla osob, ktore jeszcze nad problemem nie zastanowily sie: Kupijac drogie, komercyjne oprogramowanie nie zyskujesz w zaden sposob wiekszej pewnosci niz uzywajac (sprawdzonego i popularnego) wolnego (czytaj: free) oprogramowania. [aczkolwiek nie twierdze ze kazde zastosowanie, w jakim chcesz zastosowac komputer nadaje sie obecnie do uzycie oprogramowania wolnego]

          Teraz co samego istnienia bulwersujacego osobe, ktora rozpoczela ten watek faktu, czyli braku odpowiedzialnosci producenta: musze jako informatyk-developer, ktory ma na koncie sporo napisanego oprogramowania, powiedziec, ze program komputerowy jest "rzecza" niematerialna (to wiemy?) i w odroznieniu od telewizora czy mostow o rzedy wielkosci od nich bardziej zlazona.

          Odobom-uzytkownikom dla przykladu: przegladarka, ktorej zapewne uzywasz do czytania tego tekstu ma bardziej rozbudowana i zlozona strukture niz np. 20 pietrowy budynek, ktory ma prosta powtarzalna strukture, no i (jak uczy inzynieria oprogramowania) -budynki budowano w tysiacach sztuk juz od stuleci, a oprogramowanie (danego typu) _zazwyczaj_ powstaje jako pierwszy (tego danego typu) wytwor na naszej Matce Ziemi.

          Inny powod: Kazdy program odpowiednio uzyty b. prawdopodobnie bedzie wykazywal nieprawidlowe dzialanie. Licencja restrykcyjnie scigajaca tworce za cos takiego puscila by z torbami wszystkich tworcow. Myslcie (uwaga dla nie-programistowm inny mnie chba nie czytaja?) o programie jako co najmniej 500 stronicowej ksiedze, nie zawierajacej ani jednego bledu skladniowego/gramatycznego/ortograficznego, to moze pomoc uchwycic skale problemu. Bledy jakie pozostaja w tej ksiedze to bledy logiczne (mniejsza lub wieksza niezgodnosc wymodelowanego w programie swiata z rzeczywistoscia).

          Jarek
          • Gość: dogberry Re: licencja - Rzeczywistosc - poznaj fakty. IP: *.zebyd.com.pl 05.12.01, 19:16
            Gość portalu: JarekS napisał(a):

            > Tu wniosek (przypomnienie?) dla osob, ktore jeszcze nad problemem nie zastanowi
            > ly sie: Kupijac drogie, komercyjne oprogramowanie nie zyskujesz w zaden sposob
            > wiekszej pewnosci niz uzywajac (sprawdzonego i popularnego) wolnego (czytaj: fr
            > ee) oprogramowania. [aczkolwiek nie twierdze ze kazde zastosowanie, w jakim chc
            > esz zastosowac komputer nadaje sie obecnie do uzycie oprogramowania wolnego]

            Nie mam pretensji do twórców programów free - wiadomo darowanemu komiowi .... -
            Ale jak ktoś ma czelność kasować (niemałą) forsę, nasyłać policję (notabene za
            moje pieniądze) to dlaczego ma nie odpowiadać za swoje czyny ?

            > Teraz co samego istnienia bulwersujacego osobe, ktora rozpoczela ten watek fakt
            > u, czyli braku odpowiedzialnosci producenta: musze jako informatyk-developer, k
            > tory ma na koncie sporo napisanego oprogramowania, powiedziec, ze program kompu
            > terowy jest "rzecza" niematerialna (to wiemy?) i w odroznieniu od telewizora cz
            > y mostow o rzedy wielkosci od nich bardziej zlazona.

            Trochę przesadzasz z tymi "rzędami wielkości" nie piszesz do idiotów. Stopień
            skomplikowania nie ma tu nic do rzeczy.

            > Odobom-uzytkownikom dla przykladu: przegladarka, ktorej zapewne uzywasz do czyt
            > ania tego tekstu ma bardziej rozbudowana i zlozona strukture niz np. 20 pietrow
            > y budynek, ktory ma prosta powtarzalna strukture, no i (jak uczy inzynieria opr
            > ogramowania) -budynki budowano w tysiacach sztuk juz od stuleci, a oprogramowan
            > ie (danego typu) _zazwyczaj_ powstaje jako pierwszy (tego danego typu) wytwor n
            > a naszej Matce Ziemi.

            Takie głodne kawałki informatycy wciskali ludziom w roku 1999 strasząc
            apokalipsą. Jak dobrze wszyscy wiemy nie stało się kompletnie nic. A zatem
            informatycy kryją się za rzekomym skomplikowaniem i wiedzą z pogranicza magii dla
            pieniędzy i w dodatku uniknięcia odpowiedzialności, bezczelnie wykorzystując
            głupotę rządzących.
            Za pierwszy wyrób danego typu na ziemi również ponosi sie odpowiedzialność
            (zgoda, że może być trochę ograniczona ). Ale chodziło mi ochwyty poniżej pasa
            np: program wytworzony na Tajwanie kupuję w Polsce to dlaczego do k.. n... "dla
            rozpatrywania ewentualnych roszczeń zastosowanie ma prawo stanu Kalifornia" ???
            Co to ma znaczyć ? A ja jak skopiuję nielegalnie program to sobie napiszę, że do
            rozpatrywania roszczeń właściwe bedzie prawo np. Kuby czy Burundi. Mnie to
            bulwersuje.

            > Inny powod: Kazdy program odpowiednio uzyty b. prawdopodobnie bedzie wykazywal
            > nieprawidlowe dzialanie. Licencja restrykcyjnie scigajaca tworce za cos takiego
            > puscila by z torbami wszystkich tworcow.

            Nikt nie chce 'restrykcyjnej' licencji, ale minimum przyzwoitości chyba powinno
            się zachowac.
    • Gość: TomekMX Re: licencja - rozbój - No wlasnie!!!!!!! IP: 148.230.77.* 05.12.01, 15:23
      Masz racje. To prawda, ze nikt niczego nie gwarantuje... i szkoda, wielka
      szkoda...

      Byc moze dlatego od czasu do czasu trzeba zapytac sie: "Warto wydac tys.
      dolarów na cos czego nikt nie gwarantuje?" Wiecej: "Warto wydac te tys. dolców
      za cos co nawet nie ma dobrego support?"

      Nie chce tutaj krytykowac slawnego producenta softwaru, ale czasami szlag
      czlowieka trafia. Nie mozna zdobyc pomocy w call-center, w sieci nie ma sposobu
      na latwe i szybkie zdobycie informacji... i ksiazki - do niczego nie sluza...
      Place kilka tys. dolarów rocznie za support, którego po prostu nie ma... Mówi
      sie, ze IIS jest cudem - i szkoda gadac o tym "g...nie"...

      Byc moze open source jest opcja... byc moze to, ze prawie nic nie kosztuje, ze
      ma doskonaly web support, ze mozna w latwy sposób znalezc informacje... jest
      czynnikiem "pro"... chociaz nie jest on dla wiekszosci latwy w obsludze...

      Najgorsze jest to, ze nie da sie duzo zrobic w tej sprawie...

      TomekMX

      P.S. Osobiscie juz od dluzszego czasu postawilem na Open Source i jak na razie
      sie nie zawiodlem. Poza tym z kazdym miesiacem jest coraz lepiej i jest coraz
      lepszy...

    • Gość: robas masz wyjscie - nie uzywac! IP: *.asapsoftware.com 05.12.01, 19:54
      Jesli, nie podobaja Ci sie warunki licencji, to nie musisz sie z nia zgadzac i
      uzywac programu. Inna rzecz, ze zadni tworcy oprogramowania nie biora
      odpowiedzialnosci za to co Ty z nim zrobisz.
      • Gość: Krzys Re: masz wyjscie - nie uzywac! IP: *.dialup.xtra.co.nz 08.12.01, 20:30
        Ja jeszcze cos dodam.Podczas instalowania Windows 98,dla zabawy po przeczytaniu
        licencjii odpowiedzialem ze sie nie zgadzam,oczywiscie program nie zostal
        zainstalowany.Zadzwonilem do M$ powiedzieli ze zwroca koszty programu jak im
        przysle moje CD.Do tej pory nie zwrocili i zabawa trwa dalej.Czekam.W
        miedzyczasie uzywam Mandrake 8.0
        Czesc
      • Gość: TomekMX Re: masz wyjscie - nie uzywac! IP: 148.230.77.* 09.12.01, 02:35
        Zawsze podziwialem tych którzy programuja programy...
        osobiscie byloby mi wstyd sprzedawac cos, czego nie
        jestem w stanie zagwarantowac...

        Poza tym, tego rodzaju wypowiedzi sa bardzo "Microsoft
        - alike". Bill Gates mówi, ze Windows jest doskonaly...
        do chwili jak sie ktos przysiadzie do komputera... wiec
        wielu ludzi ma racje, ze Windows jest "g...em", bo jak
        dotad nie spotkalem kogos, kto mial doswiadczenie tego
        "doskonalego" SO bez dotykania sie do komputera...

        Niech zyje OpenSourcc!!!!!!

        Tomek
        • Gość: Jarek Re: masz wyjscie - nie uzywac! IP: *.ds2.uw.edu.pl 11.12.01, 02:00
          Gość portalu: TomekMX napisał(a):

          > Zawsze podziwialem tych którzy programuja programy...
          > osobiscie byloby mi wstyd sprzedawac cos, czego nie
          > jestem w stanie zagwarantowac...

          Nie tak szybko. Upraszczasz rzecz, prawdopodobnie nie widziales nigdy wnetrza programu. Sadze tak po Twoim okresleniu "programowac programy". Nie obraź się. Ja "sprzedajac swoje programy" nie sprzedaje Tobie 100% pewnosci ze program sie nada dla Twoich zastosowan (bo nie tworzylem go tylko z mysla o Tobie -jesli by tak bylo, to by kosztowal 100x wiecej lub by nie powstal) oraz ze bedzie dzialal na wszelkich maszynach na swiecie i nie "interferował" z roznymi sterownikami uzadzen (byc moze wadliwymi). Zaplac za kazdy z N^2 przypadkow czy konfiguracji, a dam Ci gwarancje. Zaplac jeszcze M razy tyle, a dam ci gwarancje ze uzyjesz moj program w dodatkowych M zastosowaniach, ktorych nie planowalem, wypuszczajac program. Tak jak pisze sie w porgramach GPL: program przedstawia sie czesto z nadzieja ze bedzie uzyteczny.

          Dla ustalenia uwagi: programy pisze tylko pod linuksem, powyzsze nie jest wiec agitacja M$.

          > Poza tym, tego rodzaju wypowiedzi sa bardzo "Microsoft
          > - alike".
          Licencja GPL nie jest Microsoft-Alike. Z wyjatkiem braku odpowiedzialnosci za to wszystko, za co nie mozna wziac odpowiedzialnosci. (patrz wyzej)

          > Bill Gates mówi, ze Windows jest doskonaly...
          > do chwili jak sie ktos przysiadzie do komputera... wiec
          > wielu ludzi ma racje, ze Windows jest "g...em", bo jak
          > dotad nie spotkalem kogos, kto mial doswiadczenie tego
          > "doskonalego" SO bez dotykania sie do komputera...

          Nie mylmy sensownego ustalania obszaru odpowiedzialnosci w licencji oprogramowania od marketingowego bajerowania pod publike analitykow giełdy nowojorskiej (styl pana Gatesa).


          > Niech zyje OpenSourcc!!!!!!

          Popieram, mam nadzieję jednak, że Ty oraz wielu podobnych ludzi wie o czym mowi i umie poprzec swoje zdanie.

          Jarek
          • kubus_puchatek Re: masz wyjscie - nie uzywac! 12.12.01, 00:06
            Używaj Linuxa. W brew pozorom oprogramowania ci nie braknie.
            Trzeba mieć tylko internet.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka