Gość: ala
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.05.08, 08:57
o tym, że Polacy w informatyce często okazywali się dużo lepsi od
kuzynów zza oceanu wiadomym jest od lat.
O tym, że pierwszy komputer, pierwszego PC-ta i pierwszy system
operacyjny na niego (DOS) wymyślili Amerykańcy - to bajeczki
stworzone przez Wielkiego Brata zaczyna się okazywać dopiero teraz...
O tym, że głupota i ograniczoność polskich decydentów (niezależnie
od ustroju) jest przemożną i powoduje, że Polska jawi się jako
zadupie świata - dowiadujemy się codziennie.
Puls Biznesu zamieścił tekst, który - co nie dziwne - przeszedł
jakoś bez echa.
WSTYD???
Polecam go młodym, zdolnym i ambitnym.
tekst musiałam poskracać, lecz całość jest tu: tnij.org/a9i8
Polski Bill Gates - Jacek KARPIŃSKI, twórca pierwszego naszego
minikomputera, protoplasty peceta, żyje w biedzie i w zapomnieniu.
Pałac Kultury i Nauki. Muzeum Techniki. Na drugim piętrze, wśród
przedmiotów dziwnych i z wyglądu nudnych, stoją trzy niepozorne
maszyny. Na nich tajemnicze symbole: AAH, KAR-65. Jest też pudełko.
Pod nimi tabliczka: K-202. mało kto zna zaskakującą historię tych
niepozornych przedmiotów. I człowieka, który je stworzył. Historię,
która mogła się wydarzyć tylko w Polsce. Wiele lat temu.
Mały Jacek
Wojna. Batalion Zośka dostał kulę w kręgosłup. Dzisiaj porusza się
bez laski, chociaż niemiecka kula wciąż tkwi w kościach.
Skończyła się wojna, zaczął komunizm.
— W 1945r. zdałem maturę. Potem Politechnika Warszawska. I
fascynacje maszynami. Wtedy cudem techniki był amerykański komputer
ENIAC. Jeden z pierwszych. Tak wielki, że zbudowano dla niego
specjalną halę, a obok elektrownię, która go zasilała
Do niedawna uważano, że był to pierwszy komputer na świecie. Ważył
prawie 30 ton, zajmował 140 mkw. i składał się z ponad 18 tys. lamp
elektronowych. Po wojnie, gdy odtajniono niektóre dokumenty
brytyjskiego wywiadu, okazało się, że Brytyjczycy z ośrodka
kryptograficznego w Bletchley Park ubiegli Amerykanów o dwa lata. W
1941 r. zbudowali pierwszy sprawnie działający komputer na świecie o
nazwie Colossus.
(…)
stworzył swoją pierwszą „mądrą” maszynę. Do przepowiadania pogody.
- AAH była pierwszą na świecie maszyną, która pomagała tworzyć
długoterminowe prognozy pogody. Po wprowadzeniu danych z obserwacji
Słońca na ekranie pojawiał się wynik. W sumie to był taki wielki
procesor o wymiarach dwa metry na półtora. Maszyna pracowała dwa
lata. pewnego dnia spadła ze schodów.podczas przenoszenia tragarze
nie utrzymali komputera wielkości szafy i runął z wysokości dwóch
pięter.
wykonał jeszcze kilka innych maszyn, jak na owe czasy
rewolucyjnych. pierwszy na świecie analogowy komputer do działań
różniczkowych AKAT-1. Albo perceptron. Maszyna, która sama potrafiła
rozpoznawać otoczenie i uczyć się. Podstawą działania była sieć
neuronowa, składająca się z 2 tys. tranzystorów. Poza podobnym
urządzeniem w Stanach Zjednoczonych nikt na świecie czegoś takiego
nie zbudował.
na sztuczną inteligencję było jeszcze za wcześnie. W 1964 r.
Niewielu wiedziało, co znaczy słowo komputer.
Maszyna KAR-65 (…)
Pniewski z ośrodka CERN w Szwajcarii (Europejski Ośrodek Badań
Jądrowych, w którym w 1989 r. Tim Berners-Lee wymyślił i stworzył
sieć WWW) otrzymywał tony danych, których nie potrafił analizować.
nie miał na czym. Zbudował mu kilka urządzeń, w tym komputer do
analizy danych KAR-65.
— Był znacznie szybszy i tańszy od ówczesnej Odry. Wykonywał 100
tys. operacji na sekundę i kosztował jakieś 6 mln złotych. Odra była
wolniejsza, za to kosztowała 200 mln złotych.
Zbudował jeden taki komputer, który pracował jeszcze w latach
osiemdziesiątych. Mógł więcej, ale: (…)
Dlatego następne KAR-65 nie powstały. zaczął jednak pracować nad
czymś zupełnie innym, rewolucyjnym, co wyprzedzało swoje czasy o
wiele lat To coś nazywało się K-202.
rok 1969. marzyło się, żeby cały komputer dało się wsadzić do
pudełka po butach. Marzenie jak na owe czasy księżycowe. K-65 był
wielki jak dwie szafy. Odra potrzebowała osobnego pokoju. Kto wtedy
słyszał o miniaturyzacji? I to nie tylko w Polsce. Ale się uparł.
— Poszedłem z pomysłem minikomputera do znajomego pułkownika z
Zegrza. Mało nie spadł z krzesła, gdy mu go przedstawiłem.
Powiedział: rób, wojsko kupi każdą ilość. (…)
komisja uradziła: tego nie da się zrobić, bo nie ma i nie będzie
takiej technologii, która pozwoliłaby dwie szafy wcisnąć do pudełka
po butach. Bo jakby była, to Amerykanie dawno by już coś takiego
zbudowali. A nie zbudowali.
— W Merze poradzili mi, żebym poszukał naiwnych gdzie indziej.
Projekt minikomputera pokazałem znajomemu Anglikowi. Pokazał go
specom z branży komputerowej. Olśniło ich. Uznali to za najlepszą
konstrukcję logiczną, jaką widzieli
postawił warunek: produkcja w Polsce za pieniądze angielskie.
Przeszło.
— Wróciłem do Mery z opinią Anglików. A tu wciąż mur. Nie da się.
Pomógł przyjaciel(…)Powstała polsko-angielska spółka(…)
— Partia się zgodziła, produkcja ruszyła. Mera podpisała umowę z
firmami Data-Loob i MB Metals i tak powstał Zakład Mikrokomputerów.
zaczęły się pielgrzymki różnych partyjnych aparatczyków i wsadzanie
do mojego zespołu znajomych, a to dyrektora, a to księgowej. Zapach
dewiz kusił. Połowa z nich to ubecy.
Ruszyło z kopyta. w podwarszawskich Włochach. Zakłady stoją do
dzisiaj (na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich i Hynka). Domek też.
K-202 był małym modularnym komputerem o uniwersalnym zastosowaniu.
Jego sercem były 16-bitowe układy scalone. Komputer wzorem
współczesnych miał pamięć stałą i operacyjną, które można było
rozszerzać, oraz własny system operacyjny — SOK (System Operacyjny
Karpińskiego). Dzięki zastosowaniu adresowania stronicowego,
komputer dysponował zawrotną jak na owe czasy pamięcią 8 MB
(pierwsze amerykańskie minikomputery miały zaledwie 64 kB pamięci),
wykonując milion operacji na sekundę, szybciej niż pierwsze
komputery osobiste IBM PC, które pokazały się 10 lat później.
— K-202 był ewenementem w Europie, a może i na świecie. Bodajże
pierwszy mikrokomputer na świecie. Początek ery minimalizacji w
komputerach, w wyniku której powstały pecety — mówi Zbysław Szwaj. W
zespole Karpińskiego zajmował się mechaniczną stroną K-202,
wszystkimi układami mechanicznymi, był również projektantem
stylistycznym komputera.
Protoplasta peceta?
— Absolutnie. K-202 zaprojektowałem w 1969 r., a pierwszy pecet IBM
powstał w 1982 r., a i tak mu do pięt nie dorastał.
— Byliśmy zgranym zespołem młodych studentów, zapaleńców. — Szwaj,
który dzisiaj, wraz z synem, prowadzi w Mielcu własną firmę Leopard.
W 1971 r. minikomputer po raz pierwszy wyszedł poza mury pracowni.
Na Targach Poznańskich, do stoiska, na którym stał niepozorny K-202,
podszedł Edward Gierek Zachwyty.
— Gierek pyta mnie, czy będziemy w stanie go produkować na masową
skalę? Ja mu na to, że tak. obok było stoisko Elwro, które
produkowało Odrę, ale tam I sekretarz nawet nie zajrzał. (…)
Gierek pomógł. O K-202 zaczęła pisać polska prasa. I zagraniczna. Do
pracowni zaczęli zjeżdżać naukowcy zza żelaznej kurtyny. I dziwili
się, jakim cudem w kraju, gdzie pralki są na talony, a po banany
ustawiają się kolejki, powstał tak szybki minikomputer. Radzieccy
naukowcy, którzy dopiero co skopiowali IBM 360, też przyjeżdżali. I
dziwili się.
— Ławronow (główny konstruktor komputera RIAD, wiernej kopii IBM)
nie mógł się nadziwić, że to, co u niego zajmuje całą ścianę, u mnie
mieści się w walizce. Gdy wylałem na K-202 herbatę, po czym
zrzuciłem go ze stołu, oczy zrobiły mu się jak denka od butelki.
Komputer wciąż działał.
Tajemnica trwałości drzemała w stykach. Wszystkie złocone.
Z pierwszej produkcji 15 egzemplarzy poszło do Anglii, reszta
rozeszła się