Dodaj do ulubionych

zalany laptpo

17.12.08, 16:18

a wiec pod koniec marca pilysmy z kolezanka u mnie i zalała mi
laptopa.szampanem...laptopa wyłaczyłam
na drugi dzien go właczyłam i korzystałam z niego cały dzień
dopóki...wszystkie klawisze nie padły.. i ogolnie cały laptop był mocno przegrzany
kolezanka ktora zlała wzieła laptopa i zaniosła go do czyszczenia ., wymieniła
klawiature zapłaciła za wszystko oddała mi go
laptop padł po 4 miesiacach w lipcu z racji ze byłam w anglii..dopiero w
pazdzerniku zaniosłam go naprawy okazało sie ze nie działa i nie bedzie..wiec
wysłałam go do lublina zeby pewnien spec potwierdził jaka jest
przyczyna,...wynik ze wzgledu na zalanie nie da sie naprawic
teraz żądam od kolezanki kasy z a laptopa..za całego a ona sie uchyla od
odpowiedzialnosci

fakt mineło juz 9 miesiecy ale laptop padł z powodu zalania mam na kartce napisane

czy mam prawo żadac kasy?/ za laptopa
Obserwuj wątek
    • kalinowski11 Re: zalany laptpo 17.12.08, 17:32
      To już nie masz koleżanki :(
      • annavel Re: zalany laptpo 17.12.08, 21:51
        czyli co nie mam racji żądając od niej kasy..?:/
        w końcu ciezko pracowalam na jego zakup..a ona przez swoja nie uwage mi go zepsuła
    • k_r_m Re: zalany laptpo 17.12.08, 18:32
      po takim czasie to ja bym sobie odpuścił i kupił innego laptopa
      • oby.watel Re: zalany laptpo 17.12.08, 19:52
        Niezbyt pięknie się zachowałaś. Koleżanka przecież postąpiła fair, naprawiła,
        zapłaciła za szkodę. Mimo, że to Ty powinnaś od razu oddać zalanego laptopa do
        czyszczenia, a nie włączać na drugi dzień. Teraz uważasz, że powinna zapłacić za
        to samo jeszcze raz? Ważniejszy dla Ciebie przedmiot, parę groszy, niż przyjaźń?
        Mogłaś przecież umówić się, że kupuje Ci nowego laptopa a ten naprawia i
        zostawia sobie. Skoro tego nie zrobiłaś...

        Ale w sumie może i lepiej. Pozbędziesz się koleżanek, to i pić będziesz mniej.
        Na zdrowie wyjdzie i sprzęt nie ucierpi.
    • annavel Re: zalany laptpo 18.12.08, 16:43
      doradzi ktos tak zeby kolezanki nie stracic
      • gweeny Re: zalany laptpo 18.12.08, 17:03
        no ale przecież zaniosła go do naprawy i zapłaciła, a że nie działa -
        no cóż winne jesteście obie - ona celowo tego nie zrobiła, a laptop
        jest takim sprzętem, że trzeba przy nim uważać - nie jeść i nie pić
        nic w jego pobliżu

        pozostaje Ci zbierać na nowy...
      • Gość: qw Re: zalany laptpo IP: *.toya.net.pl 18.12.08, 17:10
        annavel napisała:

        > doradzi ktos tak zeby kolezanki nie stracic

        laptopa sobie odpuść, skoro koleżanka nie poczuwa się do winy i tak pieniędzy
        juz nie odzyskasz a koleżankę stracisz na 100%

        zresztą postaw się w jej sytuacji, zalewasz komuś laptopa, poczuwasz się do
        winy, oddajesz go do serwisu gdzie go naprawiają na twój koszt, mija 9 miesięcy
        a koleżanka do ciebie dzwoni i domaga się pieniędzy za laptopa, jak się byś poczuła?
        • lemari Re: zalany laptpo 18.12.08, 17:25
          może zamiast szarpać koleżnkę, która szkodę naprawiła, swoje kroki skieruj do
          serwisu i reklamuj naprawę
          • annavel Re: zalany laptpo 18.12.08, 18:12
            nie ma co rekalamowac..bo to nie wina serwisu jedynie..zalania..i tego ze laptop
            był odpalany na drugi dzień...nastapiły zwarcia wtedy które w miare upływu czasu
            spowodowały ze laptop padł
            • gweeny Re: zalany laptpo 18.12.08, 18:19
              annavel napisała:

              >i tego ze laptop
              > był odpalany na drugi dzień...

              czyli ewidentnie Twoja wina, na miejscu koleżanki to ja zerwałabym z
              Tobą znajomość ...
    • Gość: ;) Re: zalany laptpo IP: 87.223.168.* 18.12.08, 22:32
      nie zaczyna sie zdania od a wiec
    • annavel Re: zalany laptpo 18.12.08, 22:37
      postaram sie nie zaczynać od a więc ;)

      a to ze owy laptop podczas zalania był właczony..,od razu go wyłączyłyśmy...to
      to ze na drugi dzien go właczyłam jakos mnie nie odbarcza?? w końcu to co sie
      wtedy poprzepalało wystarczyło zeby laptop padł...
      • annavel Re: zalany laptpo 18.12.08, 22:42
        a to ze zazadałam kasy po 9 miesiacach to dlatego ze we wrzesniu wróciłam z
        anglii..bo tam mi padł wiec nie miałam jak tam tego sprawdzic ..i do dzis
        czekłam na naprawe bo myslałam ze to zasilacz jednak wysłałam go do lublina jak
        sie okazło ze to jednak skutek zalania... wiec wysłałam do lublina zeby
        udowodnic i na kartce miec potwierdzenie i móc zadac kasy za zalanego laptopa
        • Gość: Wstyd Re: zalany laptpo IP: *.domainunused.net 18.12.08, 23:14
          dziewczyno jesteś żenująca i skończ już!! jesteś współwinna i tyle,
          dzięki za taką koleżankę jak ty
          jak można być tak bezczelnym i egoistycznym :/
        • laptopowiec Re: zalany laptpo 19.12.08, 09:22
          Inni Ci to juz napisali, ale pwotórze w punktach, to może łatwiej
          zrozumiesz.
          1. Przy laptopie nigdy nie stawia się zadnych płynów. To tak jakbys
          3 letniemu dziecku dała do zabawy figurki z miśnieńskiej porcelany z
          XIX wieku. Moze ich nie ptłucze ale ryzyko jest spore. A ty jednak
          to zrobiłas.
          2. Zalanego sprzetu elektronicznego NIGDY nie włacza się przed
          dokładnym osuszeniem i wyczyszczeniem (najlepiej w serwisie). Ty go
          włączyłaś.
          3.Kolezanka zapłaciła za naprawę i sprzęt po naprawie był sprawny.
          Dlaczego ma płacic po raz drugi? A jaką ma ona gwarancję, że na
          kolejnej libacji w Anglii znowu nie zalałaś laptopa szampanem i to
          tym razem na amen?
          Wyjaśniło sie coś?
    • annavel Re: zalany laptpo 19.12.08, 13:28
      tak naprawde to ja jestem ta koleżanka i chciałam usłyszeć opinie kogos z boku,
      kogos obiektywnego..i jak to wyglada z jej strony.. chyba jej to pokaże zeby
      zrozumiała ze nie ma prawa niczego ode mnie żadać
      pomine fakt zadania całosci kasy zwrotu...
      teraz podobno był źle wyczyszczony..ale to tez moja winna...ja go zaniosłam i
      kazałam naprawic ona wzeła go i zapłaciła ja oddamłam jej potem ..kase.. czy ja
      siedziałam w srodku czy ja wiedziałam co moze byc?;/
      • manhu Re: zalany laptpo 19.12.08, 14:14
        Obie jesteście winne i obie jesteście fleje, przy laptopie się nie chleje!:):):D

        Sprawa jest skomplikowana: wchodzę komuś do domu, on ma na podłodze koło butów wazon wart np.1000zł, tłukę go przypadkiem i co?

        Jak ktoś jest takim idiotą, że ma laptopa (czyli coś ekstremalnie delikatnego i podatnego na uszkodzenia) to musi na niego uważać a nie zwalać sprawę na otoczenie. Z drugiej strony otoczenie też nie powinno przeginać.

        Najbardziej podobny przykład to wysłać tego laptopa pocztą w kopercie zwykłej. Czy można się potem awanturować? NIE! Owszem poczta ma uważać, ale nie obchodzić się jak z jajkiem.

        Tu ponieważ właścicielka włączyła laptopa na drugi dzień (zamiast rozkręcić natychmiast i wysuszyć, z rozsądkiem!) to ona go uszkodziła i ja bym podzielił 90% kary dla właścicieli, 10% dla nieuważnej koleżanki.
        • annavel Re: zalany laptpo 19.12.08, 14:23
          ja sie nie uchylałam od odpowiedzialności ..wtedy zapłaciłam..jakby wtedy padł
          to pewnie bym jej kase musiał oddac ..z bolem bo z bolem..ale wiem moja wina
          ale w tym momencie mija 9mcy i mówi mi sie ze laptop podczas pobytu w anglii
          padł..czyli po 4 miesiach uzytkowania..więc.. po 5 od jego padniecia
          rzeczywistego mi sie o tym i wtedy sie zada kasy,,,
          a jak jaka mam pewnosc ze laptop nie był znow zalany..
          pomine fakt w jaki sposob kolezanka która znam 10 lat mi to oznajmiła

          napisała mi takiego smsa ni z tego ni owego..."jest sprawa mianowicie lapteop ze
          wzgledu na zalanie(mam ekspertyze) nie da sie naprawic nie wiem jak chcesz to
          roziwazac, wiem ze bedzie zaj**iscie shitowo ale pan powiedział ze mam ci go
          oddac w takim stanie w jakim jest i zażadac zwrotu pieniedzy... jaki masz pomysł
          bo ja nie mam zadnego"

          zapytałam sie czemu mi nie mowiła o tym ze jest poddany jakies ekspertyzie, i ze
          w ogole po co ta ekspertyza....Po to zeby udowodnić ci ze to twoja wina..
          • oby.watel Re: zalany laptpo 19.12.08, 18:37
            Faktycznie sprawa jest, jak koleżanka, shitowa. Powtórzę. Skoro laptop został
            naprawiony, za naprawę zapłaciłaś, a koleżanka go po 4 miesiącach znowu zalała
            (przecież w Anglii była powódź! :) i macha przed nosem ekspertyzą, to nie
            rozumiem, dlaczego Ty masz za to płacić? Jesli znasz jakiś dobry powód, to się
            tu z nami nim poziel.

            Dobry jest przykład z wazonem, który ktoś powyżej podał. Stłukłaś, poczułaś się
            do winy, odkupiłaś, a po kilku miesiącach ostajesz SMS-a, że "sprawa jest
            shitowa, bo wazon krzywo stał i znowu się rozbił..."

            Po prostu i zwyczajnie - olej sprawę i koleżankę.
            • annavel Re: zalany laptpo 19.12.08, 18:58
              wiem kazdy to mówi jednak mam takie poczucie.ze bede scigana...bo skoro gotowa
              była wysłac laptopa 200km w celu ekspertyzy to juz widze wezwanie do sadu:D;)
              • oby.watel Re: zalany laptpo 19.12.08, 19:24
                annavel napisała:

                > wiem kazdy to mówi jednak mam takie poczucie.ze bede scigana...
                > bo skoro gotowa była wysłac laptopa 200km w celu ekspertyzy to
                > juz widze wezwanie do sadu:D;)

                Żartujesz? Będziesz się martwić jak to wezwanie faktycznie zobaczysz. Ona w
                sądzie nie ma żadnych szans, a sprawa będzie ją kosztować tyle, że starczy na 10
                laptopów i skrzynkę szampana, żeby je wszystkie oblać.
    • annavel Re: zalany laptpo 20.12.08, 09:01
      widziałam sie z ta moja pseudo kolezanka i jak powiedziałam ze jej nie oddam
      kasy to powiedziala..ze w takim razie ona sobie z moja mama porozmawia
      ......i powie jej ze zniszczyłam jej laptopa i nie chce oddac kasy..:D
      dodam mamy po 22 lata.. po prostu zenada

      ale chyba oddam jej kase za pół płyty głównej ok 200zł i niech spie**ala na
      zawsze z mojego zycia.......
      • Gość: koppa Re: zalany laptpo IP: *.neteasy.pl 20.12.08, 10:18
        annavel napisała:
        > ale chyba oddam jej kase za pół płyty głównej ok 200zł i niech spie**ala na
        > zawsze z mojego zycia.......

        dokładnie, postąp honorowo, bo w przeciwnym razie uszyje ci buty wśród
        znajomych. 2 stówy, to nie taka wielka kasa, a wyjdziesz z twarzą...
      • Gość: ala nie bądź głupia! Nie daj się naciągać! IP: *.chello.pl 20.12.08, 15:53
        dasz jej te 200 zł, co może ona później wykorzystać, jako przyznanie
        się do winy!

        będzi twierdzić, np. przed sądem, "zapłaciła mi, czyli poczuwała się
        do winy! Niech więc zapłaci tyle, ile był wart laptop"
        • annavel Re: nie bądź głupia! Nie daj się naciągać! 20.12.08, 19:33
          i tak juz wiem ze gada ..jaka to ja jestem zła;/
          pomine jej opis na gg: prawdziwych przyjaiół poznaje sie w biedzie....!! żenua
          • k_r_m Re: nie bądź głupia! Nie daj się naciągać! 20.12.08, 19:46
            współczuje ci tej koleżanki, oddaj jej te 200zł, nie majątek przecież

            i nie wiem... może zarządzaj na piśmie, ze spełniłaś jej wszystkie roszczenia
            względem tego laptopa, aby jej się za pół roku znowu coś nie przypomniało

            będziesz miała podwójna korzyść, święty spokój od laptopa i "koleżanki" :)
            • oby.watel Re: nie bądź głupia! Nie daj się naciągać! 20.12.08, 20:31
              Dla jakiego "świętego spokoju"? Odda dwie stówy, to koleżanka będzie wszystkim
              opowiadała, że jest jej jeszcze winna resztę, że jest niepoważna, nie można na
              niej polegać itp.

              W sumie co by nie zrobiła to koleżanki i tak nie odzyska, a pieniądze straci.

              Ale może i warto ten wątek jeszcze z tydzień pociągnąć? Może obie tu na zmianę
              piszą i mają niezły ubaw? Po czym razem pójdą na sylwestra i obleją Nowy Rok?

              Obu życzę Wesołych Świąt!
              • annavel Re: nie bądź głupia! Nie daj się naciągać! 20.12.08, 22:51
                nie nie pojdziemy razem na sylwestra.. i raczej nie sadze zebym chciała z nia
                miec cokolwiek do czynienia..kiedykolwiek i jak kolwiek..i napewno zazadam
                pisemnego potwierdzenia...
                ale i tak wiem, że ona chce kase za cała płyte główna i mi "nie podaruje" ale
                nie zamierzam juz z nia dyskutowac..;/

                • serenita123 wiesz, stajesz się ofiarą przestępstwa..... 21.12.08, 00:36
                  annavel napisała:

                  > ..i napewno zazadam
                  > pisemnego potwierdzenia...
                  > ale i tak wiem, że ona chce kase za cała płyte główna i mi "nie
                  podaruje" ale
                  > nie zamierzam juz z nia dyskutowac..;/
                  >

                  twoja kumpela jest bezczelnie pazerna i próbuje na siłę WYŁUDZIĆ od
                  ciebie kasę
                  stosuje psychiczne metody nacisku by wymusić na tobie zapłatę haraczu

                  to BANDYCKIE WYMUSZENIE

                  proponuję zarejestrować w jakiś sposób jej żądania i skontaktować
                  się z jakimś adwokatem
                  albo nawet samej pójść na policję, że menda taka-owaka wymusza od
                  ciebie pieniądze

                  to, co ona robi jest PRZESTĘPSTWEM!
                  i to przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego, czyli
                  wystarczy, że zgłosisz...

                  polecam lekturę Kodeksu Karnego, zwłaszcza art. 191 § 2:

                  Art. 190.
                  § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę
                  lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym
                  uzasadnioną obawę, że będzie spełniona,
                  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
                  wolności do lat 2.
                  § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

                  Art. 191.
                  § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu
                  zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub
                  znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                  § 2. Jeżeli sprawca działa w sposób określony w § 1 w celu
                  wymuszenia zwrotu wierzytelności,
                  podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                  • annavel Re: wiesz, stajesz się ofiarą przestępstwa..... 21.12.08, 15:53
                    nie no bez przesady... ona mi nie grozi..po prostu jej zdaniem powinnam jej
                    oddac kase..bo to moj obowiazek bo ja zalałam i oa przeze mnie nie ma laptopa...
                    ale grozic mi nie grozi

                    pogroziła ze pojdzie do mojej mamy:D:D:D: mamy 22 lata:O:O;/...masakra:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka