Dodaj do ulubionych

Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną?

IP: *.unimedia.pl 16.04.04, 22:37
Wreszcie się zdecydowałam. Od jutra ruszam z kopenhaską. Przyznam szczerze,
że nie bardzo wierzę w takie zdumiewające efekty, więc postanowiłam przekonać
się sama na własnej skórze. Ruszam od rana. Byłoby miło gdyby ktoś się
dołączył. Porównamy wyniki i będziemy się wspierać. Czekam na przyjazne
duszyczki :)
Obserwuj wątek
    • Gość: garfik Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: 212.33.92.* 17.04.04, 18:35
      Hej, i jak idzie? Bo ja zaczęlam od dzisiaj, czyli jesteśmy na tym samym etapie
      ;) Na razie żyję ;) nawet nie jest źle, teraz po obiadku czuje się całkiem
      najedzona. Za to juz widzę, ze cięzko mi będzie przezyc te śniadania - sama
      kaffka :( Nie orientujesz sie czasem o co tu chodzi z tym niejedzeniem
      śniadania? zawsze mi sie wydawało ze to najważniejszy posiłek na diecie, mozna
      raczej odpuscic inne, ale sniadanie trzeba zjeść. No nic, spróbuje
      Ja też nie za bardzo wierzę w to cudo, ale postanowowiłam, jak Ty, spróbować
      Pozdrawiam i życze sukcesów
      • Gość: głodna Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.unimedia.pl 17.04.04, 21:07
        No to super! Co dwie to nie jedna:)Nareszcie bratnia dusza. pierwszy dzień
        zaliczony. Tylko to wołowe mięso jeszcze stoi mi w gardle:( Masz jakiś sposób
        na przyrządzenie tego "pysznego" mięska:)?
        Co do śniadania a właściwie jego braku, to raczej nie mogę się przyzwyczaić.
        Też uażam że to najważniejszy posilek, ale chce sama przekonać sie na własnej
        skórze, czy to działa.
        A Ty ile chcesz zrzucić? Odzywaj się jak najczęściej. Kolorowych snów życzę:)
        • Gość: garfik Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: 212.33.92.* 17.04.04, 21:21
          Ja wołowego nie jadam, zastępuję filetem z piersi kurczaka plus tabletka
          L-karnityny, bo w kurczaku tego ponoć nie ma, a w wołowinie jest. niech juz
          będzie przepisowo.
          Przy 1,69 waże jakieś 65 kilo, wiec chyba powinnam te 5 kilo zrzucić. Ale nigdy
          specjalnie nie przejmowałam sie iloscia kg, raczej tym, co widze w lustrze i po
          garderobie ;) Swego czasu dużo trenowałam i zostało mi troche mięsni, które jak
          wiadomo więcej waża niz tłuszczyk. Za to do niedawna nie mialam sobie nic do
          zarzucenia, ale jakos w ciagu ostatniego roku sie nazbierało...troche przez to,
          ze zaczełam pracować i nie mam juz tyle czasu na sport, a ciagle zyłam ze
          świadomoscia, ze moge bezkarnie podjadać, bo i tak to spalę...no krótko mowiac
          nie mogę sie juz wbic w dzinsy które nosiłam rok temu. Nie wiem, czy mi sie uda
          te 5 kilo zwalić w 13 dni, ale oczekuję raczej, ze ta dietka pomoze mi zwalczyć
          nawyk podżerania ;) i po zakończeniu wypracuje sobie jakiś styl odzywiania,
          który mi będzie służył.
          Pozdrawiam, trzymaj sie
          • Gość: głodna Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.unimedia.pl 18.04.04, 11:52
            Jak tam nowy dzień? Jestem tylko po kawce i aż mi się rączki trzęsą:) Za
            godzinkę zrobie sobie pyszny obiadek, tym razem pierś kurza a nie ta wstrętna
            wołowa podeszwa:)
            Garfik, a Ty jak sie miewasz? Kiedy pierwsze ważenie?
            • Gość: garfik Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: 212.33.92.* 18.04.04, 19:58
              Hej, ja dopiero teraz dopadłam kompa. No więc rano - pierwsza mysl:
              aaargh...aaargh...gdzie moje niedzielne śniadanko? :( qrcze... najgorsze że sie
              obudziłam głodna, po kawie mi przeszło, ale po treningu...ajjjt ;) zęby w ścianę
              ;) Ale w sumie nie jest źle, teraz po lunchu i obiedzie nawet jestem całkiem
              zadowolona z życia. Co do wołowinki, to przyszło mi do głowy zeby zrobic
              befsztyk tatarski, nie weim czy jadasz takie paskudztwa ale dla mnie to jedyna
              postac wołowiny, która przełknę, w kazdej innej to podeszwa. nie wiem tylko, czy
              to dobre na dietkę, bo słone i z przyprawami
              Ważyć sie bede dopiero po zakończeniu, tak postanowiłam. zresztą i tak bardziej
              od wagi mnie interesują obwody ;) Ale jedna pozytywną rzecz widzę, a mianowicie,
              ze brzuch mi sie jakby spłaszczył :D Z formą to na razie czuję się hiperaktywna,
              zobaczymy, jak będzie dalej. Podobno jutro ten trzeci dzień, kiedy najłatwiej o
              załamkę...no zobaczymy. Pozdr
        • Gość: garfik Re: trzeci dzień - trzymajmy się IP: 212.33.92.* 19.04.04, 08:17
          Mokro, zimno, siąpi, głodno...i w dodatku poniedziałek :( Podobno na tym trzecim
          dniu najłatwiej się pęka, więc bądźmy twarde ;)
    • Gość: ania Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.nsm.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 14:52
      powodzenia ja sie mecze juz od jakiegos czasu mam nadzieje ze twoje wyniki beda
      zadowalajace proponuje wymieniac sie doswiadczeniami w kazdym razie trzymam
      kciuki powodzenia
    • Gość: margo Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.04, 20:59
      Ja co prawda nie jestem na kopenhaskiej, ale stosowalam ja dwa razy w ciagu
      ostatnich dziewieciu miesiecy (cala diete) i jestem bardzo zadowolona. Z tym ze
      ja sie odchudzam dlugodystansowo, od lipca do teraz -22 kg, i jeszcze troche
      przede mna. Kopenhaska radykalnie oduczyla mnie zarcia, co bylo moim
      najwiekszym problemem. Zaczelam od niej odchudzanie i wtedy schudlam jakies 5
      kg. Nie nastawiajcie sie na wiecej dziewczyny, bo sie rozczarujecie. Wiecej
      chudna faceci, ale to dlatego ze maja wieksze zapotrzebowanie kaloryczne i im
      jeszcze bardziej dieta daje w kosc niz nam. 5-6 kg to maksymalne, co moze
      schudnac kobieta. Za drugim razem schudlam niecale 3 kg i tez bylam zadowolona,
      bo akurat wtedy potrzebowalam drugiego kopa w odchudzaniu, zatrzymala mi sie
      waga.
      Aha, i nie wierzcie w cudowna moc diety, ze niby po niej mozna jesc normalnie,
      bo reguluje metabolizm. Poprawia go, to prawda, ale te moje kolezanki, ktore
      wrocily do normalnego jedzenia od razu (ok. 2 tysiecy kcal), mialy jojo jak
      cholera.
      Pzdr i zycze powodzenia
      • Gość: garfik Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: 212.33.92.* 18.04.04, 21:13
        Dzięki za rady i ostrzeżenia. Mnie właśnie najbardziej zalezy na tym, ze by sie
        oduczyć podżerania. Domyślałam sie, ze po tej dietce nie można od razu zacząć
        jeśc jak przed dietą, cudów nie ma ;) Ja zamierzam po tym spróbowac coś w stronę
        Montignaca, wygląda mi to w miare rozsądnie. Pozdr
        • Gość: margo Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.04, 21:41
          Tylko licz kalorie jednak, na Montig tez mozna przeholowac kalorycznie. Ja po
          kopenhadze prawie miesiac (4 tyg) bylam na diecie 1000 kcal. I jeszcze jedno -
          taki nagly spadek wagi, kilka kg w dwa tygodnie jest grozny dla stanu skory,
          trzeba sie smarowac ujedrniajaco ;)
    • Gość: garfik Re: heeej IP: 212.33.92.* 19.04.04, 20:57
      Hej, Głodna, żyjesz? Ja dziś trochę pękłam ;) nie moge życ bez jabłuszek i
      zjadłam jedno nadprogramowo... ale poza tym jest OK, nadal nie czuję osłabienia,
      łeb nie boli...jeszcze trzeba przetrwac jutro, a potem duuuużo chudego mięska ;)
      Trzym się
      • Gość: margo Re: heeej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 07:14
        Nie napisalam o tym, zeby was nie deprawowac, ale ja podczas pierwszej
        kopenhaskiej, kiedy bylam tuz po naprawde wielkim obzeraniu sie, trwajacym
        wiele miesiecy, i to glownie slodyczami, skonsultowalam sie z lekarzem przed
        rozpoczeciem diety i on mi wrecz kazal jesc jeden owoc dziennie (lub kubek
        jagodowych, wtedy lato bylo). Powiedzial, ze calkiem bez weglowodanow pekne po
        kilku dniach albo zwariuje. Z tym ze nie wiecej niz jedna porcja.
        Tak naprawde to takie odstepstwo tej diecie nie szkodzi. Byle nie skonczylo sie
        na "bliskim zamienniku" jablka, czyli batoniku ;)
        • Gość: garfik Re: heeej IP: 212.33.92.* 20.04.04, 08:30
          Też tak myslę; zreszta lekarze mają na ogól negatywne zdanie o tej diecie w jej
          ścisłej, restrykcyjnej postaci. I tak widzę zmianę na plus, bo przed dietą
          pewnie wciągnęlabym, jak mówisz, "bliski zamiennik" a teraz jedno jabłko
          wystarczyło ;) Pozdr
      • Gość: głodna Re: heeej IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.04.04, 22:33
        ZYję, żyję tylko internet nie działa od kilku dni:( A jak Ty żyjesz? Załamanko
        trzeciego dnia? Wiesz, u mnie też trzeciego dnia maly kryzysik:( Zjadłam
        wieczorem dodatkowego tosta bo myślałam że padnę. Dziś piąty dzień i jest już
        trochę lepiej, bo jakby jedzenia troche wiecej. A jutro kurczak HURRRRRA!!!
        A co do wagi to trochę spadła ale nie widzę sczególnej różnicy. A jak u Ciebie
        te sprawy się mają? POzdrawiam. Mam nadzieję ze jutro będzie działał
        internecki . Wtedy odezwe się na pewno.
        • Gość: garfik Re:cześć IP: 212.33.92.* 22.04.04, 08:48
          Myslę, ze lepiej zjeść jedną grzankę czy owoc więcej, niż mieć cały dzień w
          plecy z powodu bolu głowy. Ja zdecydowałam sie jednak modyfikować dietke :)
          troche jest dka mnie "nierówna", np. trzeciego i czwartego dnia tego jedzenia
          jest troche za mało, o siódmym juz nie wspomnę, a z kolei nie sadze, zebym dała
          radę zjesc calego kurczaka na raz ;) Dlatego zdecydowałam sie dzielic te większe
          porcje na mniejsze i dokładać cos nieduzego (jabłko, jajko na twardo itp.) w te
          chudsze dni ;) może to psuje koncepcje diety, ale wolę tak niż cały dzień myśleć
          tylko o jedzeniu :) Zresztą jest jasno powiedziane, ze po tej diecie nie można z
          powrotem zacząc zajadać jak przedtem, bo będzie jojo i tyle. Zamiast umartwiac
          sie przez dwa tygodnie, wole zaczac sie nastawiać na taką dietkę, którą bede
          mogła ciągnac dłuzej bez szkody na zdrowiu i umysle) Niby ta dieta ma podkręcac
          przemiane nmaterii, ale ja nigdy nie narzekałam na swoją, więc mysle ze w moim
          przypadku zadziała sam efekt mż czyli mniej żreć. Zdecydowanie trzymam sie za to
          szlabanu na słodycze i wszystkie "zapychacze"
          Wagi nie sprawdzałam, ale po spodniach widzę ze schudłam i nawet jak sie najem,
          mam dalej płaski brzuch :))) Poprzednio bylam na diecie wegetarianskiej przez
          pol roku; wparawdzie bardzo mi to smakowało, ale niezbyt sluzyło, jeśli chodzi o
          figurę. To jedzonko kopenhaskie ma to do siebie, ze nie jest złe, ale takie
          "bezpłciowe" dzieki czemu zjadam tyle, ile powinnam, a dla takiego łasucha jak
          ja to wazne ;)
          To tyle. Nie chcę Cię tu deprawować, trzymaj sie dalej i pamiętaj, ze drobne
          odstępstwa nie szkodzą diecie, wazne, zeby to nie były odstępstwa w złą stronę
          (batonik zamiast owocu) Pozdr
          • Gość: głodna Re:cześć IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.04.04, 22:32
            Jeśli chodzi o odstępstwa to właśnie wsunęłam parę rozmrożonych truskawek. Na
            myśl o tej sałacie z olejem robi mi sie niedobrze. Dziś podziubałam troszkę
            kurczaka rano grzanka na kolacje tylko 2 jajka i to wszystko. Chyba dlatego tak
            mnie naszło wieczorem:) Ale to jest nic w porównaniu z tym co wcześniej jadłam
            a właściwie żarłam(więcej chyba niż mój mąż)!!!!!!!
            Jutro zapowiada sie ciekawy dzień. Chyba pójdę o 18 spać aby zapomnieć o braku
            kolacji:))) No i chyba wskoczę rano na wagę:) Pozdrawiam i czekam na nowości z
            życia głodujących:)
    • malgoska1976 Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? 23.04.04, 06:59
      Ja sie przylaczam do ciebie,ostatnio sie troche zaniedbalam ale wracam na diete.
      Daj wkrotce znac jak ci idzie dieta.Pozdrawiam i zycze wytrwania.



      Gość portalu: głodna napisał(a):

      > Wreszcie się zdecydowałam. Od jutra ruszam z kopenhaską. Przyznam szczerze,
      > że nie bardzo wierzę w takie zdumiewające efekty, więc postanowiłam przekonać
      > się sama na własnej skórze. Ruszam od rana. Byłoby miło gdyby ktoś się
      > dołączył. Porównamy wyniki i będziemy się wspierać. Czekam na przyjazne
      > duszyczki :)
      • Gość: glodna Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.unimedia.pl 23.04.04, 23:08
        Małgosiu, to Twój pierwszy dzień? Jak minął? U mnie dzień 7, ale efekt taki
        sobie 3.5 kg. Miało nie być kolacji dzisiaj. Niestety wsunęłam małe jabłko
        może dlatego ten efekt taki marny:(
        • Gość: margo Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.04, 23:20
          3,5 kg to efekt taki sobie? Bardzo dobry efekt, moze pocieszy Cie to, ze ja
          przy diecie 1200 kcal, intensywnych zabiegach kosmetyczno-sportowych przez 2,5
          miesiaca schudlam 5 kg? I jestem na dodatek szczesliwa, ze duzo ;)
          A jablkiem sie nie przejmuj, pod warunkiem ze nie bylo np. pieczone w ciescie
          albo tez... kawalkiem szarlotki ;)
        • malgoska1976 Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? 26.04.04, 06:26
          Oj jej ,jakos kiepsko mi idzie.Waga stoi w miejscu ale jestem dobrej mysli.Moj
          mezus instalowal mi w piwnicy mini altas do cwiczen tak wiec rozpoczelam
          trening silowy.Mam nadzieje ze pogoda sie poprawi ,bo obiecalam sobie ze w tym
          roku zabiore sie za nauke tenisa ziemnego.Narazie rozgladam sie za kims kto w
          miare dobrze gra.Pozdrawiam!!



          Gość portalu: glodna napisał(a):

          > Małgosiu, to Twój pierwszy dzień? Jak minął? U mnie dzień 7, ale efekt taki
          > sobie 3.5 kg. Miało nie być kolacji dzisiaj. Niestety wsunęłam małe jabłko
          > może dlatego ten efekt taki marny:(
          • omango Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? 26.04.04, 13:07
            cz dziewczyny!
            dolaczam do Was - dzis pierwszy dzien, na razie lece na plynach, a zaraz
            obiadek - wreszcie dzis cos zjem :-)) A czuje sie b dobrze, bo rankami i tak z
            zasady malo jadam.
            Wprowadzilam pewna modyfikacje - rano porcja soku - po prostu bez tego wiem, ze
            nie dalabym rady.
            Jutro rano sprawdze jak waga i centymetry, bo dzis zapomnialam. Zreszta nie mam
            jakiegos specjalnego celu - nadwagi nie mam, figura bardzo ok. Chodzi mi
            glownie o spelenie warstewki tluszczu na brzuchu i odzwyczajenie organizmu od
            cukrow.
            Pozdrowienia dla Wytrwalych!
    • iris7 od 20 kwietnia zaczęlam 23.04.04, 13:07
      Dziś 3 dzień.Lekko modyfikuję dietkę,np.galka lodów zamiast jogurtu,bo nie mogę
      się im oprzeć.Nie chcę się katować po prostu.Czasem lyk coli zamiast cukru do
      kawy.Jestem lasuchem i nieobce mi napady obżarstwa,więc dietka trzyma mnie w
      jako takich ryzach.Ćwiczę wieczorami intensywnie,ale rano jestem
      slabiutka.Wiem, że dieta oslabia,ale tym razem bardzo.Mięsa ogólnie nie lubię,
      chyba że kurczaczka,wiec kombinuję substytuty befsztyka.Przez to obniżam
      efektywność dietki,wiem.Ale walczę na swój sposób,bo plaski brzuszek jest dla
      mnie wyzwaniem.Motywacja jest najważniejsza!
      • margolka123 Re: od 20 kwietnia zaczęlam 23.04.04, 13:40
        iris7 napisa3a:

        > Dziś 3 dzień.Lekko modyfikuję dietkę,np.galka lodów zamiast jogurtu,bo nie
        mogę
        >
        > się im oprzeć.

        Wprawdzie ja nie jestem rygorystka straszna, ale galka lodow zamiast jogurtu to
        lekka hipokryzja, a nie modyfikacja. Wiesz czemu? Lody to cukier i tluszcz, w
        jogurcie (odtluszczonym) masz wazne dla organizmu bialko. Zwlaszcza jak
        "kombinujesz" z miesem (czyli tez uposledzasz sie bialkowo) nie rob takich
        eksperymentow, to taka porada plynaca z doswiadczenia.
        • Gość: garfik Re: od 20 kwietnia zaczęlam IP: 212.33.92.* 23.04.04, 16:57
          > iris7 napisa3a:
          Dziś 3 dzień.Lekko modyfikuję dietkę,np.galka lodów zamiast jogurtu,bo nie
          >mogę się im oprzeć.
          > margolka123 napisała:
          > Wprawdzie ja nie jestem rygorystka straszna, ale galka lodow zamiast jogurtu to
          lekka hipokryzja, a nie modyfikacja.
          Oj, chyba tak ;))) Juz lepiej jogurt owocowy zamiast naturalnego, chociaż to też
          cukier...ta dietka działa m.in. na zasadzie maksymalnego ograniczenia
          węglowodanów, więc w Twojej modyfikacji zadziała najwyzej efekt zmniejszenia
          ilosci kalorii; wątpie, zebyś osiągnęła to, do czego dieta dązy, czyli
          podkręcenie metabolizmu. Może wcale Ci to nie jest potrzebne? w twoim przypadku
          byc moze wystarczy jakaś umiarkowana dietka. Skoro piszesz, ze rano jesteś
          zwykle w gorszej formie, to chyba dieta, która praktycznie wyłącza śniadania nie
          jest zbyt rozsadnym pomysłem. Powinnaś raczej wybrac taka, gdzie zjada sie
          porządne sniadanie kosztem odchudzenia innych posiłków.
          • iris7 margolka i garfik-poleglam jednak 24.04.04, 22:50
            Dziwnie sie czulam,bardzo dziwnie.Podkrążone oczy,drżenie rąk,zmęczenie,
            wyczerpanie totalne rano,mięso,którego raczej nie lubię.Macie rację,to nie jest
            dieta dla mnie.Potrzebuję tylko 1000 kcal,bo przemianę mam ok.Szukam dietki dla
            siebie.Jak widać nie odmawiam sobie malych pokus.Poradźcie coś.Na razie staram
            sie nie przejadać i ćwiczę na maxa.Pozdrawiam wszystkich nie do końca
            konsekwentnych.
            • Gość: rada Re: margolka i garfik-poleglam jednak IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 25.04.04, 12:46
              1000 kcal tez jest dieta na gora kilka tygodni. Dluzej mozna kontynuowac 1200-
              1300 kcal, wszystko zalezy od tego co chcesz osiagnac. Jesli Ci nie podchodzi
              kopenhaska, sprobuj tak: sniadanie - pol grapefruita, chudy i bezcukrowy jogurt
              z 1-2 lyzki musli i malym bananem albo kiwi. Drugie sniadanie - kromka chleba
              razowego albo dwie,trzy chrupkiego pieczywa np. z ogorkiem. Obiad - w
              zaleznosci od mozliwosci (np. czy pracujesz). Ja sobie zabieralam pomidora,
              jajko i troche pieczonego drobiu. Podwieczorek - druga polowka grapefruita
              (wazne, zeby jesc z ta ohydna skora biala, tam sa spalacze tluszczu. Kolacja -
              ryba pieczona chuda (dorsz, pstrag) z salata, albo surowka z marchwi, albo z
              jakims innym warzywem ktore lubisz. Ja stosowalam taka diete (ok. 1200 kcal,
              tylko bez pieczywa, w zamian twarozek chudy) przez 3 tygodnie, czulam sie
              znakomicie.
    • Gość: głodna Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.lomianki.com.pl / *.lomianki.sdi.tpnet.pl 26.04.04, 16:36
      Hej. witam wszystkich. Mam znowu awarię komputera i stąd tak rzadki odzew z
      mojej strony. Dziś 10 dzień - 4 kg. Chciałabym więcej ale chyba się nie da:(
      Garfik , jak tam Twoja dieta. Trzymasz się? Ja Trochę wczoraj pękłam i zjadłam
      wieczorem jablko. Jak dla mnie tp trochę za mało owoców w diecie.
      Trzymajcie się. Odezwę się jak tylko naprawią mi sprzęt. bo z pracy nie da się
      za bardzo pisać.
      • Gość: garfik Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: 212.33.92.* 26.04.04, 21:47
        Margo wyżej pisała, ze przed ta dietą konsultowala sie z lekarzem. który wrecz
        kazal jesc jeden owoc dziennie, bo bez węglowodanow po prostu się pęknie. Ja nie
        trzymam sie jednak rozkładu jazdy, zaczelam jesc sniadania - jajko+pomidor albo
        owoc, bo na głodno po prostu nie moge funkcjonować. -4 kg to bardzo ładnie. Ja
        sie nie wazylam, ale stracilam 2 cm w talii :))) widze to po ciuchach - wlazłam
        w dzinsy o numer mniejsze i to nie po to, zeby od razu z wysiłkiem je ściagnać.
        Wage sprawdze juz po diecie z przyczyn prostych - tu w domu nie mam wagi, a nie
        bede latac do sąsiadki ;) 3maj sie, pozdr
    • Gość: margo Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.04, 11:01
      jak tam wasze kopenhagowanie? Glodowanie? Dietowanie?
      • Gość: głodna Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.unimedia.pl 29.04.04, 21:23
        No i doczekałam się końca.!!! HURRRRRAAAAA!!!!!!!!! Za mną ostatni dzień. Jutro
        rano wskakuję na wagę i liczę na poprawę nastroju:) Ostatnio było 5 kg na
        minusie, ale po wczorajszym dniu zaczynam mieć wątpliwości, gdyż na rybkę z
        grilka udałam się da fajnej knajpki i dostałam do tego super sałatkę grecką.
        Nie potrafiłam sobie odmówić:) A co tam raz się żyje:) Chyba żołądek się
        skurczył bo i tak niewiele się tam zmieściło w porównaniu z moimi
        wcześniejszymi możliwościami hi hi ... A jak wy się trzymacie? Podzielcie się
        swoimi osiągnięciami. Garfik, jak się trzymasz? Co robicie po zakończeniu
        dietki? jakieś plany długoterminowe na lepszą sylwetkę czy może kolejna
        dietka?? Pozdrawiam i czekam na odzew.
        • Gość: margo Re: Ruszam od jutra z dietką. Kto ze mną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.04, 07:56
          Po kopenhaskiej wazne jest, zeby bardzo stopniowo podnosic ilosc kalorii. Tak
          naprawde jeszcze tydzien, dwa warto przetrzymac na 1000 kcal, potem co kilka
          dni dokladac po sto, az do normy, ktora jest uzalezniona od trybu zycia,
          pozadanej wagi etc. Skurczony zoladek rozkurcza sie bardzo szybko, wystarczy
          najesc sie raz albo dwa, i znow wola jesc. A poza tym - po takim szoku z
          obnizeniem kalorii dawanych organizmowi, moze byc ze przeszedl juz na tryb
          oszczedny, wiec wszystko co wiecej odlozy w postaci tluszczyku.
          Ale tez wszystko zalezy od tego, czy bedziesz chciala jeszcze schudnac, cz tez
          utrzymac wage ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka