Dodaj do ulubionych

jezioro milczynia

10.01.10, 16:04
"Jezioro Milczenia

Na poludniowym cyplu Austri, w Karyntii ( Kärnten), znajduje się
duże jezioro górskie, znane pod nazwą Ossiacher See, którego dawna
nazwa to: jezioro Milczenia. W dzisiejszych czasach turyści
udających się Autostradą 10 ( Tauernautobahn) z Polski w kierunku
Wloch lub w kierunku Kroacji mijając Villach- niejednokrotnie nie
wiedzą, że niedalekko tego pięknego austriackiego miasta, znajduje
się maleńka miejscowość leżąca na południowym brzegu jeziora, które
użyczył jej swoją nazwę: Ossiach. Ossiach należy do powiatu
Feldkirchen i posiada 1703 mieszkańców ( dane z 2003) W okresie lata
miejscowość ta przepełniona jest turystami ( 430.530 noclego/dni)
gdyż miejscowość ta posiada klimat śródziemnomorski a w lecie
temperatura wody w jeziorze osiąga powyżej 27 stopni.
Mało kto z podróżnych udających się w kierunku południowym wie, że
maleńka miejscowość Ossiach, bardzo związana jest z historią Polski,
gdyż dawna nazwa jeziora- Jezioro Milczenia- opiera się na
wydarzeniach z czasów wczesnego średniowiecza, których jezioro to
było świadkiem.

Na tle tych wydarzeń ukształtowała się bowiem z biegiem stuleci
legenda będąca w czasach baroku jeszcze tak żywą pośród tamtejszego
ludu, że posłużyła za temat do cyklu fresków ściennych w kościele
klasztormnym w Ossiach, należący do Braci Benedyktynów a wybudowany
na początku XI w. przez bawarskiego hrabiego Ozi I oraz jego
małżonkę Glismod. Pierwsze wzmianki o fundacji wspomniane zostały w
roku 1020 podczas sprzedaży kompleksu klasztornych budynkow, przez
hrabiego Ozi, bratu swemu Poppo, właścicielem Alquileia.
Kościół klasztorny w Ossiach jest sędziwą trzynawową bazyliką
romańską, o trzech absydach a jej wyposażenie wnętrza, pochodzi z
czasów baroku.
Freski wspomnianej legendy mieszczą się w nawach bocznych nad
oknami.
Pierwszy fresk w nawie północnej przywodzi nam przed oczy prawdziwe
wydarzenie z historii Polski: a mianowicie zamordowanie biskupa u
stóp ołtarza. Król polski Bolesław II Smiały znany z porywczej
natury dowiadując się, że biskup krakowski Stanisław Szczepański
spiskuje przeciwko niemu, wkracza podczas naborzeństwa do kościoła i
go zabija. Oburzenie ludu i częsci kleru było ogromne. Sam Bolesław
II Smiały zostaje obłożony klątwą przez papierza Grzegorza VII- to
wydarzenie przedstawione zostało w drugim fresku. Król
przysporzywszy sobie jeszcze więcej wrogów uchodzić musi wraz z żoną
i synem na Węgry (1079 r.) do swego ciotecznego brata króla
Władysława- trzeci fresk.
W nawie południowej widzimy na pierwszym obrazie króla Bolesława II
Smiałego, czyniącego pokutę w klasztorze w Ossiach. Według legendy,
spełniał on tu w przebraniu, milcząc jak niemowa, przez dziesięć lat
jako parobek, dając się rozpoznań dopiero na łożu śmierci (1089 r.) –
trzeci obraz. Następny i ostatni fresk przedstawia hołd pielgrzymów
polskich u grobu Bolesława II Smiałego w Ossiach.
Freski te są dziełem Józefa Ferdynanda Fromillera i jego uczniów z
czasów przebudowy wnętrza kościoła klasztornego w stylu barokowym (
1746 – 1753)
Grób Bolesława II Smiałego ma według wszelkiego prawdopodobieństwa
znajdować na północnej stronie kościoła, otoczony żalaznym płotem,
ponad którym umieszczony jest w ścianie kościoła antyczny kamień
grobowy z czasów rzymskich z reliefem przedstawiającym osiodłanego
konia wraz z później dorzeźbionym pismem odnoszącym sie do osoby
króla. Ponad kamieniem grobowym zawieszony jest barokowy obraz ze
scenami z legendy o królu Bolesławie Smiałym-
Już w czasach nam bliższych, tajemnica grobu Króla polskiego
Boleslawa II Smialego zaintrygowaly nie tylko prasę krajową ale
również Węgierską i Austriacką. W roku 1839 Gubernator Galicji graf
Rudolf Goess zlecil nawet dokonanie exmuhacji zwłok. Prace te jednak
nie potwierdziły jednoznacznie, że w grobie znajdują się resztki
Bolesława II Smiałego. Po I wojnie światowej, w roku 1918 rząd
polski zwrócił się nawet do władz austriackich z prośbą o zezwolenie
przeniesienia zwłok do Krakowa, jednakże bez skutku. W wyniku
pertraktacji polska otrzymała zezwolenie tylko na dokonanie
restauracji grobu.
Po II- wojnie światowej dalszej konserwacji grobu, bez zezwolenia
władz austrieckich, podjęli się stacjonujący w Karytii ( Karten) II
Legion Polski. W związku z tym w dniu 22. sierpnia 1950 powołano
komisję austriacką, która poleciła dokonanie i doprowadzenia
zabytkowego grobu do stanu pierwotnego. W roku 1953 dokonano
powtórnego otwarcia grobu, ale żaden z uczestników komisji rządowej
w której skład wchodzili nie tylko historycy, antropolodzy ale
również lekarze, nie mógli jednoznacznie potwierdzić, że pochowany w
tym miejscu, jest rzeczywiście Bolesław II Smiały. Dla komisji
jednak było jasne, że grob Króla Polskiego Bolesława II Smiałego
pozostanie nadal grobem tego władcy.
Z zapisków klasztornych wynika, że imię Bolesława II w kronikach
umieszczone zostały dopiero przez opata Zachariasa, piastującego w
latach 1587 - 1593 tą godność, a więc blisko 500 lat po śmierci
króla. Od tego czasu rosła też u mieszkańców Ossiach, przy grobie
Bolesława, królewska chwała. Również w czasach kiedy klasztor
obchodził swoją 1000 letnie istnienie ( 13.października 1689 r) opat
Ibelbacher podaje, że jednym z powodów tak wielkich uroczystości
było również uświętnienie daty 600 – lecia pobytu w Ossiach króla
polskiego Bolesława II.
Znany w Karyntii poeta okresu baroku, który jednocześnie pełnił
obowiązki opata klasztoru w latach 1725 – 1737, Virgil
Glessenberger, pisze poemat sładający się z sześciu pieśni pt: „
Boleclaus II Rege Poloniae, Ossiaci”
Kroniki klasztorne mówią również, że w początkach XVII w. grób był
obiektem pielgrzymek z Polski.
Sceptycy, którzy hołdują stwierdzeniu, że nie ma pełnej pewności,
czy cząstki i prochy leżące w grobie w Ossiach są rzeczywiście
prochami króla Bolesława II Smiałego, dlatego też nikt nie jest
odpowiedzialny za grób. Pytanie kto ma się opiekować grobem, którego
histortia jest tak oczywista, nasuwa wiele wątpliwości. Austriacy?
Polacy?. To nie nasz król!- mówią Austriacy, a Polacy?- przecież
tutaj go wcale nie ma.
W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przybyli nawet do Ossiach
przedstawiciele Ministerstwa Kultury wraz z Telerwizją Polską.
Sporządzono plany renowacji grobu, które zatwierdzone zastały nawet
przez miejscowego kustosza. Delegacja rządowa przywieziozła z Polski
dwie tablice pamiątkowe w języku polskim i niemieckim które
zdeponowane zostały u ks. Wenskiego w Bodensdorfie, ale od tego
czasu nastąpiła cisza.
Cisza...i Milczenie, które bolało.
Długo trwało to milczenie. Dopiero 14. czerwca 2003 odbyła się
podniosła uroczystość odsłonięcia odrestaurowanego grobu króla
Bolesława II Smialego. Po wieloletnich staraniach istniejącego w
Karyntii polsko-austriackiego Klubu Sobieskiego oraz działającego w
ramach Klubu, Komitetu d/s Renowacji Grobu, udało się nareszcie
doprowadzić to przedsięwzięcie do końca. Zaniedbany i zapomniany
przez wiele wieków grób, odzsyskał nowe oblicze. Odrestaurowano
dach, freski a wszególności płot otaczający grób który teraz lśni
złotem w promieniach zachodzącego słońca nad jeziorem ciszy.

Dawniej, kiedy jezioro, nad którym wznosi się klasztor Ossiach,
zwano jeszcze jeziorem Milczenia, miano zawsze na myśli milczącego
króla polskiego, który tutaj przez dziesięć lat czynił pokutę.
Dzisiaj stara nazwa już przebrzmiała i poszła w zapomnienie, jednak
w patrując się w spokojną i melancholijną toń jeziora zdajemy się
ciągle jeszcze dostrzegać, tą odległą przeszłość.

Kornelius-Benjamin Wyppich"
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 10.01.10, 16:09
      "DER STUMME BÜßER ZU OSSIACH

      Es war um 1080, an einem stürmischen Herbstabend, als ein Pilger an
      die Pforten des Klosters zu Ossiach pochte und in der Zeichensprache
      eines Stummen um Einlaß bat. Der Pförtner ließ den Gast eintreten,
      man reichte ihm Abendbrot und wies ihm ein Nachtlager an. Als man
      aber am Morgen erwartete, der Fremdling werde seinen Weg fortsetzen,
      flehte er mit Gebärden den Abt Teucho an, im Kloster bleiben zu
      dürfen. Zögernd willigte der Abt ein; aber nur zu den Diensten eines
      Knechtes konnte er den Stummen verwenden. Willig fügte sich dieser
      in seine armselige Stellung und verblieb im Kloster; geduldig,
      fleißig und bescheiden wie wenige, erwarb sich der stumme Knecht die
      Zuneigung aller. Im neunten Jahre aber erkrankte er schwer und
      fühlte, daß sein Ende nahe bevorstehe.

      Nun öffneten sich die lange verschlossenen Lippen des Sterbenden und
      enthüllten den versammelten Mönchen das Rätsel seines Standes und
      seiner Herkunft. Der stumme Knecht war Boleslaw II., der Polenkönig,
      der sich als Herzog Boleslaw vom Deutschen Reich zur Zeit Heinrichs
      IV. unabhängig gemacht und von seinen Bischöfen krönen hatte lassen.
      Gegen seinen leichtfertigen Lebenswandel erhob sich bald mit kühnem
      Freimute Bischof Stanislaus von Krakau, der, als sich sein grausamer
      Fürst nicht bessern wollte, ihn aus der Gemeinschaft der Kirche
      ausschloß. Von des Bischofs Kühnheit gereizt, sandte Boleslaw
      Söldlinge aus, den frommen Mann in der Kirche zu ermorden. Doch
      diese wagten es nicht, den schlimmen Auftrag auszuführen, und so
      brach der König selbst mit einigen Begleitern in die Kirche ein und
      erschlug den Priester am Altare. Jetzt jagten die Großen den
      Tyrannen aus dem Lande und er fand keine Stätte, um sein müdes Haupt
      zur Ruhe zu legen. Von Gram und Reue gepeinigt, beschloß er, nach
      Rom zu ziehen, dort sein Gewissen zu entlasten und Aufhebung des
      Kirchenbannes zu erflehen. Auf dem Wege dahin erreichte er Ossiach,
      dessen Weltabgeschiedenheit in ihm den Entschluß reifen ließ, hier
      als stummer Büßer sein Leben zu beschließen. Und jahrelang hielt er,
      wie eben erzählt, getreu diesen Entschluß, bis er das Geheimnis am
      Sterbebette enthüllte und den gerührten und erstaunten Mönchen die
      Geschichte seines Frevels und seiner Sühne erzählte. Als Beweis der
      Wahrheit übergab der König dem Abte seinen Siegelring mit dem
      königlichen Wappen.

      Die Mönche ehrten das Andenken des stummen Büßers, wie sie ihn nun
      nannten, dadurch, daß sie fortan Taubstumme in ihre Obsorge nahmen
      und ihnen durch Zeichensprache Unterricht gaben.

      Als man im Jahre 1839 das Grab, welches seine Überreste enthalten
      sollte, öffnete, fanden sich darin Gebeine, eiserne Nägel und eine
      Metallschließe, welche wohl einst das Pilgergewand des königlichen
      Büßers geschlossen hatte. Die lateinische Inschrift in der
      Klosterkirche lautet: "Boleslaus Rex Poloniae Occisor Sancti
      Stanislai Episcopi Cracoviensis" (Boleslaus, König von Polen, Mörder
      des hl. Stanislaus, Bischofs von Krakau).

      Franz Pehr, Kärntner Sagen. Klagenfurt 1913, 5. Auflage, Klagenfurt
      1960, Nr. 47, S. 98"
      www.sagen.at/texte/sagen/oesterreich/kaernten/franz_pehr/buesserzuossiach.html

      • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 10.01.10, 16:26
        www.pfarre-ossiach.at/seiten/geschichte.html
      • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 10.01.10, 16:38
        histmag.org/?id=1086









        • ballest Re: jezioro milczynia 10.01.10, 17:42
          Laband, czyli nie ma pewnosci, ze to uon je !
          Mogli by zbadac geny, bo Boleslaw bou Wiknigiem a Bawarczycy maja w duzej mierze
          Celtyckie pochodzenie.
          • alladyn15 Re: jezioro milczynia 10.01.10, 18:48
            Ludzie!Opamietajcie sie!Ryby biora a wy trajkoczecie.One sa nie
            nauczone do tego typu zachowan.Tutaj kazda ryba ma duze uszy!
            • cirano Re: jezioro milczynia 11.01.10, 08:57
              Szkoda, żech go niy znoł, tego Boleslavusa. Chyntnie bych mu rynka uścisnoł.
              Stanisla-vus bou zdrajca
              • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 11.01.10, 08:59
                tysz mia ale ta mysl psziszua;)
                • szwager_z_laband ps 11.01.10, 09:10
                  pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa
                  jak mocie cos ciekawego na tyn temat to wciepcie sam:)
    • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 11.01.10, 09:47
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,68
      • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 11.01.10, 10:04
        dwa ciekawe cytaty:

        "W 1920 r. pierwszy rząd polski po odzyskaniu niepodległości i po
        uchwaleniu tego przez sejm zwrócił się do Rzymu z żądaniem o
        anulowanie w dniu 8 maja święta Stanisława Szczepanowskiego,
        skreślenia go z kalendarza z listy świętych i o zaprzestanie
        głoszenia jego kultu, podając oczywiście stosowne motywy. Papież bez
        żadnego oporu na to przystał"


        "Kościół do dzisiaj nie potrafi przyznać się do tego błędu, mimo
        przytłaczających dowodów, mimo doskonałej po temu okazji, jaką jest
        ostatnia moda na publiczne kajanie się duchownych. Dalej rozsiewa
        się tę propagandę „męczeństwa za Polskę". "Powiedzcie mi" — pyta się
        Waldemar Łysiak — "co należy zrobić, jak błagać, jak się modlić lub
        argumentować, żeby polski Kościół odstąpił od posługiwania się
        symbolem zdrady jako symbolem prawości ?"

        • szwager_z_laband Re: jezioro milczynia 11.01.10, 18:32
          loustrzyki.edu.pl/przedmioty/historia/materialy_edu/klasa_1/grodecki_spr.pdf
          • szwager_z_laband ps do Ballesta 11.01.10, 18:59
            Następnie zajmuje się prof. Semkowicz zagadnieniem, w jaki sposób i
            jaką drogą taka
            wersja tej sprawy dotarła tak wcześnie do Szwecji? I tu wyszły na
            jaw ciekawe związki
            dynastyczne Piastów z dynastiami skandynawskimi.
            Córka Bolesława Krzywoustego Rycheza w r. 1129/1130 wyszła za mąż za
            Magnusa
            Nielsona, króla Danii (syn Kanut V), potem w r. 1135 za księcia
            nowogrodzkiego Włodzimierza
            (córka Zofia, wydana za Waldemara I, króla Danii), a po raz trzeci w
            1140 roku za Swerkera I,króla Szwecji, zamordowanego w r. 1155. Z
            tym Swerkerem miała syna, którego nazwała
            Bolesławem, i to imię miał jeszcze jej wnuk, a syn tego Bolesława
            Swerkersona.
            Na tle tych związków uprawdopodobnią autor, że tą drogą kult św.
            Stanisława, jako kult
            dynastyczny tej linii Piastów, idącej od Władysława Hermana, którego
            stronnikiem był św.
            Stanisław, przeszedł do Szwecji południowej w XII w. (postacie
            dookoła czary, przypuszczalnie
            członkowie dynastii, częściowo Piastowie). Dalej powstało
            zagadnienie, dlaczego ten kult nie
            szerzył się w XII w. w samej Polsce? Miał to być cichy, skromny kult
            dynastii oraz rodów
            Toporczyków i Turzynitów, wywodzących się w XIII— XV w. „de progenie
            s. Stanislai".
            A inne rody były przeciwne: Awdańce, Gryfici, Rawicze, przeciwnicy
            Toporczyków.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka