szwager_z_laband
05.06.10, 07:18
Pytania z Jasnej Góry. Czy powodzie w Polsce powodują tajemnicze
samoloty?
Igranie z chmurami na polskim niebie? - to pytanie zadaje publicznie
rzecznik Jasnej Góry ojciec Stanisław Tomoń. Swoje przemyślenia na
temat ewentualnych przyczyn powodzi w Polsce opublikował na
jasnogórskiej stronie internetowej.
- Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach
dotkniętych w ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami,
otrzymujemy od licznych osób niepokojące sygnały. Według tych -
pokrywających się ze sobą informacji - wszystkie one mówią o
pojawianiu się co pewien czas samolotów pozostawiających za sobą
dziwne smugi na niebie. Według naocznych świadków samoloty te
widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w
których - wkrótce po ich przelocie - powstawały niespodziewanie
potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite
opady - pisze na stronie internetowej biura prasowego Jasnej Góry o.
Stanisław Tomoń,
- We wszystkich przypadkach obecność takich samolotów została
odnotowana przez naocznych świadków jako szybko przemieszczających
się, na dużych wysokościach, i w kolejnych sektorach powietrznych.
Samoloty te zostały zauważone wielokrotnie, o różnych porach dnia, i
przez wiele osób.(...) Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że
owe "ślady" na niebie to normalne smugi kondensacyjne powstające po
przelotach samolotów odrzutowych. Jednak obserwujący zauważyli, że
wszystkie te długie na kilometry smugi, w przeciwieństwie do smug
kondensacyjnych powstających po wielu innych przelatujących
samolotach odrzutowych, ani - w takim samym czasie - nie znikają z
nieba, ani nie wydają się być dla obserwujących takie same. Zdaniem
oglądających smugi te swoim wyglądem różnią się od innych! Utrzymują
się, stopniowo rozrastają i w widoczny sposób coraz bardziej
rozpraszając się, wkrótce pokrywają sobą coraz większe połacie
nieba - pisze paulin.
ojca Tomonia na zdjęciach wykonywanych w maksymalnych zbliżeniach
przez teleobiektywy a nawet astroteleobiektyw widać, że "powstające
smugi nie są normalnym efektem pracy działania silników
samolotowych". Paulin domaga się od " kompetentnych służb
państwowych" odpowiedzi: czyje to są samoloty i do kogo one należą?
Kto za taki stan rzeczy ponosi odpowiedzialność? I jak to w ogóle
możliwe, by ktoś latał w polskiej przestrzeni powietrznej i
rozpowszechniał jakiekolwiek środki bez powszechnego i publicznego
informowania o tym wszystkich mieszkańców na danym obszarze?
W końcu radzi: "Patrzmy więc w niebo! Warto częściej i z większą
uwagą spoglądać... w niebo! I to nad własną głową! Zwłaszcza, że
któregoś pięknego poranka lub popołudnia na własne oczy moglibyśmy
na nim zaobserwować coś tak niewiarygodnie oczywistego jak np.
sztuczne wywoływanie przy użyciu samolotów zmian pogodowych. Jak
planowe wzbudzanie różnych zjawisk atmosferycznych o czasowo
późniejszych - i jednak już możliwych do przewidzenia - skutkach.
Zjawisk, o wywoływaniu których na tak szeroką skalę nie tylko, że
dotąd mogliśmy nie mieć najmniejszego pojęcia, ale i o których wciąż
nie możemy mieć prawie żadnej głębszej wiedzy". I ubolewa, że w
mediach nie ma na ten temat żadnych informacji