11.04.12, 07:40
Co bydzie z tego "sztofu"? Jake bydom te nastympne Rzeczypospolite?
Strach pomyśleć
wyborcza.pl/1,75480,11480300,I_co_mi_zrobisz__stara_krowo.html
wyborcza.pl/1,75480,11480319,Zadnej_litosci.html
---
Kożdo prowda potrzebuje odważnego co jom wypowiy
Obserwuj wątek
    • ballest Re: O jejku 11.04.12, 09:29
      U nos tysz lepi nie je !!!
      • artjomka Re: O jejku 11.04.12, 09:33
        Ballest - njy gorsz sie na mje! Ale jak tak Cie czatom, to mi sie zdo, co jakby tak tam u "wos" Ci cuker do dupy dmuchali, to byc tysz godol, co je Ci zle!
        Pyrsk!
        Lass die Kirche im Dorf - synek!
        • cirano Re: O jejku 11.04.12, 14:05
          artjomka napisał:

          > Ballest - njy gorsz sie na mje! Ale jak tak Cie czatom, to mi sie zdo, co jakby
          > tak tam u "wos" Ci cuker do dupy dmuchali, to byc tysz godol, co je Ci zle!
          > Pyrsk!
          > Lass die Kirche im Dorf - synek!
          ------------------------------------------------------------------
          Jo ballesta zawsze popiyroł i dali popiyrom, ale czasymj es mi tysz "niysfojo"
          Mosz recht artjomka. Felery mo i Deutschland, ale nic uone przi tych uod somsiadow
    • bratjakuba Re: O jejku 11.04.12, 10:16
      Kto sieje wiatr,ten zbiera burzę!

      Wer Wind sät, wird Sturm ernten.

      Altes Testament, Hosea, Kapitel 8, Vers 7:
      „Denn sie säen Wind und werden Sturm ernten. Ihre Saat soll nicht aufgehen; was dennoch aufwächst, bringt kein Mehl; und wenn es etwas bringen würde, sollen Fremde es verschlingen.“ (Lutherübersetzung)

      • rita100 Re: O jejku 11.04.12, 22:10
        Młodzież jest teraz ciężka, od dziecka wychowana na komputerze. Nie mają żadnych zahamowań. Strach ich uczyć, bo wychowywać to powinna rodzina. Nauczyciel w tych czasach to najbardziej niebezpieczny zawód. Moja z tego zawodu uciekła, nie ma silnego charakteru do trzymania klasy w ryzach. Dziś nauczyciel nie tylko musi mieć wiedzę ale też predyspozycje do trzymania dzieciaków w ryzach. Umiejętność panowania nad nimi i mieć do nich cierpliwość.
        A z drugiej strony - rodzice.... temat rzeka.
        • cirano Re: O jejku 12.04.12, 08:55
          Ciekawe do czego to doprowadzi?! Można się domyslać, że ta "młodzież" lekceważąca jakąkolwiek dyscyplinę, obowiązek, pracę zasili kiedyś armię "podmostowiczów", bandziorów bez środków, a w końcu kandydatów do dobrowolnego stryczka, co w końcu nieraz będzie i happy endem, ale ileż w swoim nędznym życiu nabroją...
          Szkoła nie wychowuje, to nie jej zadanie, choć w komunie było inaczej
          • firiduri Re: O jejku 12.04.12, 12:02
            Zirankiewitchz. Szkoła może i powinna wychowywać, ale przede wszystkim dom! A nie zawsze to jest możliwe. Przypomnij sobie ileż to "tfoje" matczysko musiało się nad tobą naszarpać, nautyskiwać, a i to nie dała rady, bo farorza unikałeś jak ognia.
            • cirano Re: O jejku 12.04.12, 12:52
              Fantazjujesz frida. Aniołkym, zgoda, żech niy był, ale obowionzek i szacunek do starszych wpojono mi od bajla, reszta sama prziszła, niy tak jak u wos goroli.
              • artjomka Re: O jejku 12.04.12, 13:38
                Mosz pra Cirano!
                Za czasow, kej jo bou bajtlym kinersztuba boua w kozdy slonski rodzinie fest zakorzyniono. Niy bouo godki, niypowazac rodzicow - choc niykedy myslauo sie, ze sie jest mondrzejszy od nich.
                A i szkola - choc do nos Slonzokow niy zawsze przijazno - czimala nos za pysk.
                Cojsik my z tego wyniysli - i jo - choc we pruski dyscyplinie wychowany - dziynkuja za to teroski mojim Rodzicom.
                Pyrsk!
                Ale co sie dziwosz: jkedyn sfolo zle wychowanie na szkola, inkszy na rodzicow - a zodyn nic niy robi. I bestosz Slonske bajtle i dziolszki som coros bardzi podobne do tych zza Brynicy. No choc jeszcze sfoje dzieci niy zabijajom.
                • bratjakuba Re: O jejku 12.04.12, 16:54
                  Co wynokwiocie jakeś roztomante prziczyny.
                  W Niymcach jak i w Polsce wprowadzono kodeks praw dziecka zalycany przez UE.
                  Jest w nim napisane,że szarpniyncie za rynka abo powszechne w downej szkole
                  pociongnycie za ucho som naruszyniym nietykalności ceielesnej.
                  A klaps abo trzcinom czy linijkom po rynkach abo rzici jak downi je ciynżkim przestympstwym.
                  Jak ojciec terozki bajtlowi wyśmigo galoty to mo on prawo doniyść o tym na policjo.

                  Wiela nauczycieli a i inkszych wychowawcow musiało sie smykać po sondach z oskarżynia rodzicow bo przitrzimali agresywnego smarka za rynka abo rynkow.

                  Teraz zaś bydom uchwolać nowe prawo dlo ochrony urzyndnikow i lekarzy bo ci już teraz wyrośnyci agresorzy bierom sie tak samo do inkszych kierzi nie chcom robić tak jak żondajom.
                  Dwa siedymnastolatki zamordowali nożym swojego rówieśnika bo nosioł galoty jake im sie nie podobały a na uwaga o tym odpowiedzioł,że ich to nic nie obchodzi.
                  Wszystko sie dzioło na przistanku tramwajowym.Żodyn mordowanymu nie pomog a jak przijechoł tramwaj to wszyjscy świadkowie wsiedli i odjechali po społu z mordercami.

                  We pyndziałek, w śmigus -dyngus rodzice jednego synka zostali ukaranii mandatym 300 zł za to,ze tyn obloł wodom dziołcha,swoja rowieśniczka,jak to je w zwyczaju w tym dniu.
                  Doniyśli jeji rodzice z tego paragrafu o nietykalności cielesnej.
                  • bratjakuba Re: O jejku 12.04.12, 17:15
                    Już kilkadziesiąt tysięcy eurosierot. "To rodzi problemy wychowawcze"

                    Kilkadziesiąt tysięcy tzw. eurosierot, czyli dzieci wychowujących się bez jednego lub dwojga rodziców, którzy wyemigrowali do pracy za granicą, żyje na Opolszczyźnie - wyliczają opolscy naukowcy. Dzieci bez dwojga rodziców może być w tej grupie nawet kilka tysięcy. Negatywne konsekwencje eurosieroctwa to - w młodszym wieku - problemy wychowawcze, a w starszym - brak umiejętności odnalezienia się w dorosłym życiu. Wynikają one - zdaniem dr Tomasza Grzyba - z roszczeniowej postawy, bo od dzieci bez rodziców niewiele się wymaga.

                    A trza dodać jeszcze sieroty z rozbitych małżeńśtw.
                    Znom osobiście małżeństwo w kierym oboje som po trzeciej próbie i majom 12 dzieci,
                    przy czym osobiście wychowujom czworo.
                    A Wy nie znocie takich producentow sierot?
                    • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 20:45
                      bratjakuba napisał:
                      > A Wy nie znocie takich producentow sierot?

                      Temat rzeka, bo w każdej rodzinie znajdą się takie sieroty. Głośno się o tym nie mówi.
                      Mój kuzyn wyjechał do pracy do Niemiec i musiał wrócić, bo mu się rodzina rozlatywała. Rzucił pracę w Niemczech i wyratował rodzinę. Jakoś dziś układa sobie życie u boku szczęśliwych dzieci i żony. Tak jestem z tego zadowolona, bo to moja wspaniała rodzina.

                      Braciejakubie i po wojnie byli producenci sierot - zwali się Stalinki. Pewnie i wśród Sloonzaków tyż ich było wiela. Malo kto sie przyznawał w tamtych czasach.
                  • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 20:36
                    Właśnie Braciejakubie , skuli tego, nauczyciele boją się teraz i uczniów i ich rodziców i prawa.
                    Teraz mamy takie prawo, że wystarczy , że znajdzie się złośliwy sąsiad, który zgłosi na Policję, że dziecko dostało klapsa i już ma taki rodzic przechlapane i wszystkie urzędy kontrolujące na głowie. Obłęd, nic innego.
                • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 20:33
                  artjomka napisał:
                  > Za czasow, kej jo bou bajtlym kinersztuba boua w kozdy slonski rodzinie fest za
                  > korzyniono.

                  Myślisz, że gorole to inaczej mieli ? Dryl był podobny, a i pracy pełne ręce od najmłodszych lat.
                  Nie było zmiłuj się. No i nie było wtedy komputerów przy których się siedzi i wirtualnie gra abo pracuje ;))))
                  Teraz wszyscy jesteśmy Europejczycy i moda młodzieżowa przychodzi do nas właśnie z zachodu.


                • firiduri Re: O jejku 12.04.12, 23:04
                  A czujesz te "Łordunk" w lewym czy w prawym boku?
                  • artjomka Re: O jejku 13.04.12, 06:07
                    firiduri napisał:

                    > A czujesz te "Łordunk" w lewym czy w prawym boku?

                    Jusz ech ci Fridolin pora razy napisou, co jak ejs je na bani, to lepi sie legnij i spij asz wyczyzwjejesz, i zostof kompertka w spokoju.
                    A do tego, jak niy mosz nic konstruktywnego do pedzynio, to pobow sie lepi mauym a niy tastaturom.
                    A co do twojigo "Łordunku" - niy wjym co to je - ale mozno napisz kaj wy to mocie w tym Sosnofcu.
                    Pyrsk!
                    Polcka Kargulym silno!
                    • socer-schlesier Re: O jejku 13.04.12, 06:36
                      artjomka napisal:
                      firiduri napisał:

                      > A czujesz te "Łordunk" w lewym czy w prawym boku?
                      ===========================================

                      To jest tyn lordnung od firudurika kerygo on je nauczony:


                      absolwentka-faber.blog.onet.pl/Czy-naprawde-myslicie-ze-oni-t,2,ID462499086,n
          • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 20:49
            Cirano, to z zachodu szła ta moda na lepsze prosperity, na lepszy raj. Z Ameryki przez Zachód szło to draństwo, które propagowało brak szacunku do wszystkiego.
            • artjomka Re: O jejku 12.04.12, 21:12
              Hi Rita,
              Na pewno argumentami, ktore przytaczasz mozna splycic problem i przejsc nad nim do porzarku dziennego.Mozna tez nabrac wody w usta w obawie, ze szantaz dziecka w stosunku do rodzicow czy nauczycieli bedzie mial negatywne konsekwencje dla ostatnich (rodzicow i nauczycieli)
              Czy ktos jako riposte na szantaz takiego spika, by zlozyc skarge na policy, wziol durnia za reke i zaprowadzil na policje by mogli te skarge zlozyc? Jestem pewny, ze w 99,9% nieopierzony debilek po drodze narobi w galoty .
              Inna sprawa, to rola tak silnego w Polsce kosciola, ktory napewno ma legalne instrumenty pomocy zarowno rodzicom jak i szkole.
              Pyrsk!
              • bratjakuba Re: O jejku 12.04.12, 22:04
                artjomka napisał:

                > Hi Rita,
                > Na pewno argumentami, ktore przytaczasz mozna splycic problem i przejsc nad nim
                > do porzarku dziennego.Mozna tez nabrac wody w usta w obawie, ze szantaz dzieck
                > a w stosunku do rodzicow czy nauczycieli bedzie mial negatywne konsekwencje dla
                > ostatnich (rodzicow i nauczycieli)
                > Czy ktos jako riposte na szantaz takiego spika, by zlozyc skarge na policy, wzi
                > ol durnia za reke i zaprowadzil na policje by mogli te skarge zlozyc? Jestem pe
                > wny, ze w 99,9% nieopierzony debilek po drodze narobi w galoty .
                > Inna sprawa, to rola tak silnego w Polsce kosciola, ktory napewno ma legalne in
                > strumenty pomocy zarowno rodzicom jak i szkole.
                > Pyrsk!
                =========================================================
                Tyś widać nie potkoł takich problymow kole siebie.
                Jedyn szpikol od moich somsiadow som poszoł na policja ze skargom na rodzicow,ze nie chcom go puszczać tak kaj on chce chodzić - na dyskoteka. Było mu sztyrnoście.
                Na te policji go zatrzimali w izbie dziecka a te jego rodzice sie smykali 3 dni po syndzinach dlo nieletnich i opiece społecznej. Groziyli im,że synka umieszczom w domu dziecka.
                Dziepro interwencja szkoły i somsiadow pomogła.
                Jak tyn szpikol prziszoł za trzi dni nazot do dom to ojciec mu rzić pasym wygrzmocioł
                i do terozku je spokoj. Na drugi rok bydzie zdowoł matura.

                A z kościołym to je jeszcxze inkszo sprawa.
                Ta nagonka na ksiynży pedofilow, jednostkowo słuszno spowodowała,ze terozki ksiondz
                ani dziecka po głowie nie smi pogłoskać jak płacze.
                U nos w kościele jeszcze sie zdarzo,że ksiondz pohalo takigo bajtla co mu ta piontka wciepnie do koszyka ale w inkszych kościołach ani sie nie podziwo na malucha aby nie być podejrzanym.
                • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 22:21
                  Zgadza się Braciejakubie, teraz wszędzie jest różnie. Nie wiadomo co i jakie prawo czeka za rogiem.

                  Wspomnę tylko jeszcze sprawę śp. Madzi, sprawa do dziś nie wyjaśniona, a i Policja i Rutkowski i wszystko dalej ciemne.
              • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 22:14
                Hejka Artjomka
                Fakt, szantaż dzieciaka ma dużą moc. Rodzic, by pozbyć się kłopotu ulega, z miłości do dziecka ulega i nieświadomie wpada w pułapkę dziecka.

                To co mówisz to prawda. Pamiętasz czasy kiedyśmy szli kraść do ogrodów czy na pola. No jak to się zwało, mówię w liczbie mnogiej, bo każdy w dzieciństwie szedł na .... uciekło mi to słowo, na...... grabierz, no , no...... na grandę , tak szło sie z koleżankami na grandę.
                I grandziło się dotąd dopóki ktoś nie złapał. Jak właściciel złapał na kradzieży jabłek , czy sliwek to ze starachu można by w galoty, fakt i juz koniec z grandą było. Drugi raz już nikt nie szedł.
                No ale wiesz jak to jest, póki nie dotkniesz blachy póki sie nie poparzysz.

                Nie ma co w wychowanie dzieci mieszać kościoła, tu trzeba być delikatnym.
            • berncik Re: O jejku 12.04.12, 21:30
              No ja te stare czasy byly jakie byly ? My dostowali w szkole wpieprz ,czesto ino zato zes se urodziou .Krziwda nom se wielko nie stala.My se mscieli zato na modszych i slabszych rechtorkach.Nie roz wylatywala z klasy na skarga.Czas bouo ze tym skonczyc i dobrze jak tak jest ze dzieci bic nie wolno.Jo dziecka nigdy zodnego ani moich ani cudzych bic nie potrzebowou.
              Dzieci potrzebujom znac granice i te jako dorosly musisz im pokozac.Jak tego nie zrobisz to Dzieci bydom probowac jak daleko mogom isc. Konsekwentny musisz w zglendem dzieci byc
              To nie znaczy ze musisz byc streng, albo musisz wprowadzac jakos dyscyplina.Napewno unos tego nie ma, ale jedno jest. Jak se wnuki bawiom i budujom jakes namioty albo inne pomieszczenia w izbie .To po zabawie muszom wszystko posprzontac i zrobic tak jak bouo najprzod.U Synowej i umnie to klapuje bez slowa,a u Mojej i u Synka,co Ci se muszom naprosic zanim te Wnuczki za sobom posprzontajom.Jak myslicie czamu tak jest?.
              • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 22:00
                Berncik, dlaczego tak jest ?
                Ja wiem jedno, że wychowałam dziewczyny nie tak jak trzeba, bo porządku nie nauczyłam i sama nie wiem gdzie tkwi mój błąd ? Myślę, że przez to, ze najważniejsza była nauka i tu zdały egzamin, ale żeby nauczyć pracy to się sama obwiniam za to. Resztę uczy dzieciaki komputer.
                • bratjakuba Re: O jejku 12.04.12, 22:06
                  rita100 napisała:

                  > Berncik, dlaczego tak jest ?
                  > Ja wiem jedno, że wychowałam dziewczyny nie tak jak trzeba, bo porządku nie nau
                  > czyłam i sama nie wiem gdzie tkwi mój błąd ? Myślę, że przez to, ze najważniejs
                  > za była nauka i tu zdały egzamin, ale żeby nauczyć pracy to się sama obwiniam z
                  > a to. Resztę uczy dzieciaki komputer.
                  ======================================================
                  Pezeca Ballest od downa rozpowszechnio sam ta teoria,że cera od robotnej matki je lyń,
                  i na opak.
                  • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 22:24
                    bratjakuba napisał:
                    > Pezeca Ballest od downa rozpowszechnio sam ta teoria,że cera od robotnej matki
                    > je lyń,
                    > i na opak.
                    ------------------------
                    Dokładnie, wszystkim to powtarzam, którzy mi mówią o wychowaniu swoich dzieci, tylko, że od tego nie nauczę dzieciaki porządków. Mogłabym zaszantażować, ale serce matki,,,,itd
                    A po za tym wole pokój niż wojnę.
                • berncik Re: O jejku 12.04.12, 22:39
                  rita100 napisała:

                  > Berncik, dlaczego tak jest ?
                  > Ja wiem jedno, że wychowałam dziewczyny nie tak jak trzeba, bo porządku nie nau
                  > czyłam i sama nie wiem gdzie tkwi mój błąd ? Myślę, że przez to, ze najważniejs
                  > za była nauka i tu zdały egzamin, ale żeby nauczyć pracy to się sama obwiniam z
                  > a to. Resztę uczy dzieciaki komputer.

                  Rita :Tys wielkiego bledu nie zrobila.Ten sam blont robi conajmi 90% kochajoncych Mam co wszystko za i dla swoich dzieci zrobiom.Jo Moja musza cale zycie bremzowac czy najpierw za dziecmi naszymi albo teraz za wnuczkami.Te Mamy jusz take som.Brat Jakuba mo recht jak pisze o tych pol sierotach albo porzuconych dzieciach.Tukej Unos znom ino jedna rozwiedzono rodzina.To jugentamt je we Niemcach tak konsekwentny ze te chopy na familie tela placom
                  ze ich mie je az szkoda, ten chop mo dwoje dzieci placi na kozdego 400 € na ta byla zona tez cos placi i co drugi weekend musi te dziouszki brac czy mu pasuje czy nie.Zachcialo mu se inkszych bab.
                  • rita100 Re: O jejku 12.04.12, 22:59
                    Dzięki Berncik, że mnie usprawiedliwiasz, ale jednak jak się to mówi, winna jestem.

                    Jednak rodzice odpowiadają za wychowanie dzieci, bo to oni muszą tłumaczyć, że nauczycielka jest tą osoba najważniejszą w szkole i sami rodzice z ta nauczycielką muszą się zgadzać, a nie buntować dzieci przeciwko nauczycielce. Wtedy powstają konflikty.

                    • berncik Re: O jejku 13.04.12, 10:03
                      rita100 napisała:

                      > Dzięki Berncik, że mnie usprawiedliwiasz, ale jednak jak się to mówi, winna jes
                      > tem.
                      >
                      > Jednak rodzice odpowiadają za wychowanie dzieci, bo to oni muszą tłumaczyć, że
                      > nauczycielka jest tą osoba najważniejszą w szkole i sami rodzice z ta nauczycie
                      > lką muszą się zgadzać, a nie buntować dzieci przeciwko nauczycielce. Wtedy pows
                      > tają konflikty.
                      >
                      Slusznie Rita:Powinnas dostac najmniej jaszcze piecioro dzieci.
                      • cirano Re: O jejku 13.04.12, 10:55
                        Luźne trzymanie młodzieży to wymysł zachodu, a podyktowany tym, że zbyt ostro wychowywani młodzi ludzie, w późniejszych latach słabi są psychicznie i nie mają odporności na stresy życia codziennego w latach późniejszych, a także i to, że taka młodzież nie jest zbyt "lotna" w wymyślaniu swobodnym. (Freien Gedankenlauf)
                        Może coś w tym i jes, ino te pieronske skutki uboczne.
                        Skłonnych wierzyć, że te reguły "bezstresowego wychowania" dobre i som, ale pasujom niy do kożdego narodu
                        • berncik Re: O jejku 13.04.12, 11:44
                          To je prowda ze ta Antiautoritäre Erziehung przichodzi ze zachodu i to przedewszystkym skisz tych 68ziger i Hippies.Nie bardzo se zgodzom z tym co oficjalnie piszom.
                          Antiautoritäre Erziehung ist ein Sammelbegriff für eine Gruppe von Erziehungskonzepten, die in Deutschland Ende der 1960er und in den 1970 Jahren entstanden sind. Anders als bei der permissiven und der vernachlässigenden Erziehung, bei denen die Eltern ebenfalls wenig oder keine Autorität ausüben, handelt es sich nicht lediglich um einen Erziehungsstil, sondern um eine umfassende und theoretisch begründete Erziehungsphilosophie, der explizit pädagogische Ziele, Normen und Leitbilder zugrundeliegen.
                          • cirano Re: O jejku 13.04.12, 13:05
                            Also. Ftore Erziehung (wychowanie), lepsze, abo mnij szkodzi?
                            • firiduri Re: O jejku 13.04.12, 19:47
                              Ziraniewitz. Prócz tych wyleniałych z byłego DDR-onu, to nie wielu was pozostało. Artjumek ci nic nie pomoże, bęcwał. Acha! Wasza ta kindersztuba mówi, że jak do was godo przełożony, to macie stać na baczność. Toż do ciebie godom JO, twój okupant!
                            • berncik Re: O jejku 13.04.12, 20:09
                              cirano napisał:

                              > Also. Ftore Erziehung (wychowanie), lepsze, abo mnij szkodzi?

                              Cirano:Jo nie wia co je lepi:Jedno je ale pewne :Bicie to nie je zodne rozwionzanie.Jo nie piznou ani jednego Dziecka,ani moje, ani cudze, Jak moja slyszy ze Matka jednego dziecka je Überfordert(na to niema we Polskym wyrazenia)za duzo wymagac.Pierwej te Matki cauy pokarm dlo dziecka musialy zrobic same ,do tego te pieluchy prac.Dzisiej pempas az do szkoly chodzi, a pokarm ze krauzy od niemowlencia.Pierwej bouy Omy co bouy na dorada i pomoc.
                              Dzisiej mosz na wszystko szkola .Reitschule,kochschule,tanzschule,a nojwzniesze Hondeschule A Kaj je szkola dlo Rodzicow na wychowanie dzieci .Niyma.
                        • rita100 Re: O jejku 13.04.12, 20:29
                          Bo każde dziecko jest inne i z każdym trzeba inaczej postępować. Dać swobodę lecz kontrolowaną. Jak to się mówi Cirano, trzymać rękę na pulsie. Rodzice jednak w dzisiejszych czasach są zabiegani, trzeba żyć i utrzymać jakoś rodzinę.
                          Chociaż , my tak narzekamy, a ile wspaniałej jest młodzieży. Też nie możemy jedną miarą mierzyć wszystkich.
                      • rita100 Re: O jejku 13.04.12, 20:23
                        berncik napisał:
                        > Slusznie Rita:Powinnas dostac najmniej jaszcze piecioro dzieci.

                        Oj tak, w grupie dzieci najlepiej się czuję :)
                        • cirano Re: O jejku 14.04.12, 13:03
                          A wiync wrocymy do korzyni.
                          Ino surowo, rozumno i rosondno, sprawiedliwo i (koniecznie), wymagajonco matka zapewnio dobro młodziyż, ta reszta, co ino kochać i rozpuszczać bajtli poradzi... Lepij jak sie weźnie pile abo "pariser"?
    • cirano Re: O jejku 16.04.12, 08:43
      Szczyt zezwierzęcenia czy jeszcze nie?
      A nie tak dawno po Fritzl'u twierdził pewien wrocławski prof, że w krajach słowiańskich tego rodzaju zachowania są niemożliwe, a tu... To już kolejna taka afera

      wiadomosci.onet.pl/regionalne/gorzow-wielkopolski/gorzow-wielkopolski-gwalcil-corke-przez-30-lat-mow,1,5099302,region-wiadomosc.html
      ---
      Kożdo prowda potrzebuje odważnego co jom wypowiy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka