herbjelita
31.07.12, 14:30
Kim jest Ślązak? – kwestia śląskiej tożsamości
„To ziemia, na której rodzą się diamenty”
Jan Paweł II
Socjolodzy, obserwatorzy z zewnątrz, dostrzegli w mieszkańcach Górnego Śląska religijność innego typu, niż w pozostałych częściach kraju. Ponieważ wywiera ona duży wpływ na duszę Ślązaka, determinuje jego postawy i zachowania, przyjrzyjmy jej się bliżej. Zostawmy na boku sprawy obrzędowości, takie jak mniejsza wystawność (coś takiego jak Licheń, na Górnym Śląsku by raczej nie powstało), żywszy śpiew (brak typowego dla reszty Polski zawodzenia), czy inny rodzaj kontaktów duchownych z wiernymi (bardziej bliski, konkretny, wypływający z przekonania o konieczności spełniania najprostszych, codziennych obowiązków wobec parafian). Z pewnością te różnice wytworzyły się poprzez bliskość ewangelików. Religijność Ślązaków przez to jest mniej obrzędowa, barwna i widowiskowa, ale za to głębsza i prawdziwsza. Bóg, to nie bizantyjski Pantokrator, lecz Ponboczek, który jest obecny w każdym miejscu i w każdej chwili życia.
Znakiem krzyża rozpoczynało się i kończyło pracę, posiłek, napoczynało krojenie chleba. Do niedawna przed progiem zawsze umieszczona była kropielniczka. Nawet śmierć na Górnym Śląsku nie była straszna. Była zwyczajną śmiertką. Często czekało się na nią z utęsknieniem, jak na wieczny, zasłużony urlop w niebie.
Wybitny poeta, ksiądz profesor Jerzy Szymik cytuje słowa parafianki z Pszowa, skierowane do jego matki: „Pani Szymikowo, jo się ciesza na śmierć jak na Wilijo...”. Wojciech Kilar – mówiący o sobie: „ jestem Ślązakiem urodzonym we Lwowie”, tak określa śląską odmianę katolicyzmu: „Na Śląsku, jak w niedzielę idzie się do kościoła, to coś znaczy. Nie ma rozdźwięku między tym, co głosi się w kościele, a robi w życiu”. Prawie 70 lat wcześniej (1937) pisarz lwowski, Zygmunt Haupt, tak relacjonował ze Śląska: „Ślązacy są wspaniałym ludem... Idą na pogrzeb, wesele, chrzciny. W ich ruchach, przeświadczonych o własnej godności, przebija się pewność osiągniętej rzeczywistości. Tak różna od gapiowatej galaretowości niedzielnej obywatela z Siedlec czy Nowego Sącza. Stąpają całą stopą, idą chodnikiem i jezdnią, rytm kroku jest bez fałszu. Nic nie mówią. Ci ludzie celebrują swą rzeczywistość!”.
Owa triada: śląska rodzina, śląska religijność, śląska pracowitość, to najbardziej wyraziste wyznaczniki śląskiej tożsamości.
Powiada się, że w tym zawiera się śląskość, że to idzie wypisać na śląskich sztandarach. Te czynniki najsilniej wpływały na charakter Ślązaka, kształtowały jego duszę.
Jest wiele innych takich wyznaczników, jak chociażby śląska mowa (Kto godo po ślonsku i się tego niy wstydzi, jest Ślonzokiym), strój, obyczaje, poczucie więzi, jednak nie wpływają one zasadniczo na charakter Ślązaka, co nas w tym tekście wyłącznie interesuje.
Jakie inne jeszcze cechy charakteru Ślązaka można by wymienić?
Czym wyróżniał się (wyróżnia) od mieszkańców sąsiednich ziem? Jedną z cech najbardziej dostrzegalnych jest skromność.
Można by ją inaczej określić, jako wrodzona niechęć do wystawiania się na pokaz, awersja do karierowiczostwa, rozgłosu. Franciszek Pieczka tak o tym mówi: „Nigdy nie szukałem protekcji. Ja nie lubiłem „bywać”, pokazywać się tylko dlatego, że tak wypada. Ale muszę przyznać, że dzisiaj ta postawa jest trochę anachroniczna. Świat zaczął się „przepychać łokciami”.
Krystian Zimerman znany jest z niezmiennie negatywnego stosunku do nagród i wyróżnień, do publicznych wystąpień, choć ma w czym wybierać. Kazimierz Kutz w swych wspomnieniach ukazuje człowieka, który był chodzącą skromnością.
W warszawskim hotelu zobaczył w holu siedzącego w kąciku Jerzego Chromika – kolegę z Szopienic. Po przywitaniu zapytał się go, co tak w ogóle robi. Chromik odpowiedział: „Teraz to lotom”. Powiedział to człowiek, który w tamtym momencie był bohaterem narodowym Polski. W słynnym meczu lekkoatletycznym Polska – Stany Zjednoczone na Stadionie Dziesięciolecia pobił po raz kolejny rekord świata na długim dystansie. Ponadto był cenionym fachowcem, absolwentem Politechniki Śląskiej.
Przykłady takie można mnożyć. Otacza nas wielu ludzi, o których zasługach, unikatowych zbiorach, rozległych zainteresowaniach, dowiadujemy się często po ich śmierci. Z cechą tą łączy się inna, też charakterystyczna dla Ślązaków: pewna surowość, oschłość, rozwaga w słowach i powolność w ruchach („drapko to robi gupielok abo dioboł” – stara Ślazaczka).
Taki zespół cech, naturalnie wynikających i z trudnej historii Górnego Śląska, nieufności wobec obcych, jak i solidnego i surowego wychowania, wiele osób za Kazimierzem Kutzem nauczyło się określać „dupowatością Ślązaków”.
Myślę, ze nie wiedzą, co mówią lub piszą. Ostrożność, małomówność, rozsądek – raczej zasługują na szacunek, niż na porównanie z określoną częścią ciała. Posłuchajmy zresztą autorytetów – wybitnych pisarek i obserwatorek.
Zofia Kossak-Szczucka pisała: „Przedewszystkiem rzeczowość istotna, nie dająca się ponieść nierealnym marzeniom. Idealizm w czynach, nigdy w słowach. Słowa są twarde, szorstkie i treściwe. Brak Ślązakom gładkości, wdzięku, umiejętnego prześlizgiwania się po powierzchni życia, ale nie temi zaletami buduje się państwa, jeno tamtą twardzizną, w której czyny dźwięczą lepiej od słów.” Maria Dąbrowska: „U Ślązaków dostrzec można zupełny brak pozy, frazesu i czczej grandilokwencji. Ślązacy zdają sobie sprawę ze swych daleko posuniętych umiejętności zawodowych, ale potrafią także zdrowo kpić ze swoich braków. Mają poczucie humoru i poczucie powagi życia. Są zdolni do entuzjazmu, ale rozważny sceptycyzm chroni ich przed zakłamaną egzaltacją.”
I cytowany już Zygmunt Haupt : „Ślązak zainterpelowany patrzy wprost w oczy z ostrą szpilką źrenicy, myśli, naprawdę myśli i albo mówi bez żenady, że na ten temat nic nie może powiedzieć, albo mówi rozsądnie, treściwie, logicznie.”
I jeszcze Wojciech Żukrowski: „Ślązacy to jest grupa etniczna, która jest zdolna powiedzieć: „nie!” Nie wiem, czy Pan rozumie? Warszawa mówi: „tak” – i to znaczy: „może”. Jeżeli mówi: „może”, to znaczy to: „nie”. A jeżeli mówi: „nie”, to sama nie widzi w tym żadnego interesu. Ale raczej nie mówi: „nie”. Zdolni do wyartykułowania słowa „nie” od razu są Ślązacy. Jeżeli mówią: „tak”, to od razu zabierają się do pracy”.
Skromność i prostoduszność cechują Ślązaka, lecz przecież wszystko, co robi, czyni z honorem, z godnością. Zna swoją wartość. Wykonywana przez niego praca, to dzieło zawsze na najwyższym poziomie. Słabo wykształcony – wielu „po szkołach” zapędziłby w kozi róg swoim doświadczeniem, oczytaniem i obyciem.
Nawet w najtrudniejszych czasach, bieda i ubóstwo nie raziło natarczywie oczu, jak to bywało na ziemiach ościennych. Skrywana była za zawsze czystymi firankami i oknami, pod połatanymi, niemniej wypranymi i wyprasowanymi ubrankami dzieci. Skarżenie się na los i szukanie pomocy zdarzało się rzadko i traktowane było na równi z żebraniną.
Skromność i duma, surowość i wrażliwość. Gdyby ktoś zapytał mnie, co w postawie, charakterze Ślązaka jest najistotniejsze, najbardziej specyficzne i wyróżniające, odpowiedziałbym, że: pewnego rodzaju dwoistość natury. Dzieje tej ziemi kazały mu bez przerwy dokonywać wyboru, lub stawać w obliczu takich wyborów, być zawieszonym m i ę d z y. Silnie zakorzeniony, a zmuszanym do oderwania się od ziemi. Wrosły na stałe, a gotowy wiecznie do porzucenia. Pewny siebie i swoich, a przymuszany do opowiedzenia się po stronie obcych.
Los – wyrosłemu wśród pól i lasów – kazał mu zejść w mroczne głębie. Realista, pragmatyk, twardo stąpający po ziemi – szybujący po niebie wraz ze swymi gołęb