ballest 13.03.13, 19:13 Jo je ciekawy, fto nim je ??? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hans-jurgen Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 19:46 Odilo Scherer powinien zostac wybrany jest " mlody " i energiczny, mysla, ze bylby wlasciwym czlowiekiem na wlasciwym miejscu. Odpowiedz Link
ballest Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 19:57 Na kogo stowiocie, a moze ten z Filipinow ? Odpowiedz Link
ballest Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 19:58 Scherer nie bydzie, 2 razy Niemiec pod rzad, nie wierzam! Odpowiedz Link
berncik Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:11 ballest napisał: > Scherer nie bydzie, 2 razy Niemiec pod rzad, nie wierzam! On Jako Niemiec nie uchodzi .Amerykon. Ta frakcja je dosc mocno.Ale czy oni schafnom ta Italiansko. Nie wia.Jak pudzie o Piniondze to Amerykany postawiom Papierza ,bo ze Ameryki Watykan dostowo od lot najwiencej Piniedzy.Jak zagrozom ze Kokotek zakryncom,a Italioki sowieso som pleity.No ja, bydymy widziec .Mysla ze bydzie wybrany taki co bydzie kontynuowou to samo co ostatnie 50 lot. Odpowiedz Link
ballest Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:17 de.wikipedia.org/wiki/Jorge_Mario_Bergoglio Odpowiedz Link
hans-jurgen Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:18 de.wikipedia.org/wiki/Jorge_Mario_Bergoglio Odpowiedz Link
hans-jurgen Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:27 13. 03. 2013 ----------------------- 1+3+3+2+1+3=13 ?????????????????????????????????? Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:32 Nie ma nawet jednej godziny z nowym papieżem, a już są niesmaczne wpisy w Internecie. Takiej wiedzy na pewno nie posiadają ateiści, jako dalecy od spraw kościoła. ".... ~blablebloa: Podczas trwania w Argentynie junty wojskowej generała Videli Redondo i podczas tzw. brudnej wojny 1976–1983 (hiszp. Guerra sucia) Bergoglio donosił wojskowym na lewicujących księży i zakonników, z których niektórzy potem znikali. Dokumenty potwierdzające jego współpracę opublikował Horacio Verbitsky w książkę „El Silencio” („Cisza”), która jest syntezą współpracy hierarchów kościoła argentyńskiego z dyktaturą. Dobry papież, wzór! ..." Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:46 Błyskawiczna reakcja na Wiki. Niewygodne informacje można odnaleźć tylko na zachowanej kopii. Po obronie dyplomu z chemii rozpoczął studia w seminarium w Villa Devoto koło Buenos Aires. 11 marca 1958 roku wstąpił do zakonu jezuitów i kontynuował naukę w zakonnych domach studiów; w nowicjacie w Chile zgłębiał nauki humanistyczne, w Colegio Maximo San José w San Miguel koło Buenos Aires obronił licencjat z filozofii, w Colegio de la Immaculada w Santa Fe studiował literaturę i psychologię, a w Colegio del Salvador w Buenos Aires teologię. Przyjął święcenia kapłańskie 13 grudnia 1969 roku, a ostatnią profesję złożył 22 kwietnia 1973 roku. Był mistrzem nowicjatu w Villa Barilari, profesorem Wydziału Teologii i rektorem Colegio Maximo San Jose w San Miguel, członkiem konsulty prowincji zakonnej San Miguel, prowincjałem Argentyny (1973–1979). Po pobycie w Niemczech pełnił funkcję dyrektora duchownego Colegio del Salvador w Cordobie i ponownie rektora Colegio Maximo San José w San Miguel. 20 maja 1992 roku został mianowany biskupem pomocniczym Buenos Aires, sakry biskupiej udzielił mu 27 czerwca 1992 arcybiskup Buenos Aires kardynał Antonio Quarracino; w czerwcu 1997 roku promowany na arcybiskupa-koadiutora tej archidiecezji, objął rządy 28 lutego roku następnego, po śmierci kardynała Quarracino. W listopadzie 1998 został jednocześnie ordynariuszem dla wiernych rytów orientalnych, mieszkających w Argentynie (bez własnego ordynariusza). Pełnił funkcje Wielkiego Kanclerza Katolickiego Uniwersytetu Argentyny oraz wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu Argentyny. Brał udział w sesjach Światowego Synodu Biskupów w Watykanie, w tym w sesji specjalnej poświęconej Kościołowi w Ameryce w listopadzie i grudniu 1997 roku. W lutym 2001 roku Jan Paweł II wyniósł go do godności kardynalskiej, nadając tytuł prezbitera S. Roberto Bellarmino. Kardynał Bergoglio był wymieniany w gronie tzw. papabile, potencjalnych faworytów do następstwa po zmarłym w kwietniu 2005 roku Janie Pawle II. W latach 2005-2011 (dwie kadencje po trzy lata) był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Argentyny (Conferencia Episcopal Argentina). 13 marca 2013 roku podczas drugiego dnia konklawe, w piątym głosowaniu został wybrany na nowego papieża. Kopia poniżej JJorge Mario Bergoglio SJ (ur. 17 grudnia 1936 roku w Buenos Aires), argentyński duchowny katolicki, arcybiskup Buenos Aires i tym samym Prymas Argentyny, kardynał Kościoła rzymskokatolickiego. Po obronie dyplomu z chemii rozpoczął studia w seminarium w Villa Devoto koło Buenos Aires. 11 marca 1958 roku wstąpił do zakonu jezuitów i kontynuował naukę w zakonnych domach studiów; w nowicjacie w Chile zgłębiał nauki humanistyczne, w Colegio Maximo San José w San Miguel koło Buenos Aires obronił licencjat z filozofii, w Colegio de la Immaculada w Santa Fe studiował literaturę i psychologię, a w Colegio del Salvador w Buenos Aires teologię. Przyjął święcenia kapłańskie 13 grudnia 1969 roku, a ostatnią profesję złożył 22 kwietnia 1973 roku. Był mistrzem nowicjatu w Villa Barilari, profesorem Wydziału Teologii i rektorem Colegio Maximo San Jose w San Miguel, członkiem konsulty prowincji zakonnej San Miguel, prowincjałem Argentyny (1973–1979). Po pobycie w Niemczech pełnił funkcję dyrektora duchownego Colegio del Salvador w Cordobie i ponownie rektora Colegio Maximo San José w San Miguel. Podczas trwania w Argentynie junty wojskowej generała Videli Redondo i podczas tzw. brudnej wojny 1976–1983 (hiszp. Guerra sucia) Bergoglio donosił wojskowym na lewicujących księży i zakonników, z których niektórzy potem znikali. Dokumenty potwierdzające jego współpracę opublikował Horacio Verbitsky w książkę „El Silencio” („Cisza”), która jest syntezą współpracy hierarchów kościoła argentyńskiego z dyktaturą[potrzebne źródło]. 20 maja 1992 roku został mianowany biskupem pomocniczym Buenos Aires, sakry biskupiej udzielił mu 27 czerwca 1992 arcybiskup Buenos Aires kardynał Antonio Quarracino; w czerwcu 1997 roku promowany na arcybiskupa-koadiutora tej archidiecezji, objął rządy 28 lutego roku następnego, po śmierci kardynała Quarracino. W listopadzie 1998 został jednocześnie ordynariuszem dla wiernych rytów orientalnych, mieszkających w Argentynie (bez własnego ordynariusza). Pełnił funkcje Wielkiego Kanclerza Katolickiego Uniwersytetu Argentyny oraz wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu Argentyny. Brał udział w sesjach Światowego Synodu Biskupów w Watykanie, w tym w sesji specjalnej poświęconej Kościołowi w Ameryce w listopadzie i grudniu 1997 roku. W lutym 2001 roku Jan Paweł II wyniósł go do godności kardynalskiej, nadając tytuł prezbitera S. Roberto Bellarmino. Kardynał Bergoglio był wymieniany w gronie tzw. papabile, potencjalnych faworytów do następstwa po zmarłym w kwietniu 2005 roku Janie Pawle II. W latach 2005-2011 (dwie kadencje po trzy lata) był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Argentyny (Conferencia Episcopal Argentina). Odpowiedz Link
gaon81 Re: Momy nowego Papieza 13.03.13, 20:58 Jorge Mario Bergoglio ma oboje rodzicow Wlochow:-) Odpowiedz Link
chrisraf Re: Ballest 13.03.13, 21:51 Jezuita, mozemy sie przygotowac na interesujace dni. Kto jak kto, ale jezuici to inny swiat. Miejmy nadzieje, ze zajmie sie tym burdelem na kolkach i modlmy sie za niego, aby nie podzielil losu Jana Pawla I. Trzech mnichow modli sie w kosciele: dominikanin, franciszkanin i jezuita. Nagle wygasa swiatlo i nasteje ciemno jak w przyslowiowej... Na to dominikanin: "Panie, otocz nas swoja swiatloscia i wyprowadz nas z mroku na Twoja droge". Franciszkanin:"Panie Boze, oswiec nas abysmy w ciemnosci bladzili". Na to jezuita: "Dobra chlopaki, wy sie tutaj nie ruszajcie. Ja ide wymienic bezpieczniki". Glückauf! Odpowiedz Link
1fatum Re: Ballest 13.03.13, 22:41 Poczekamy - zobaczymy. Dziś oceniać to tak jak pisać recenzję filmu na postawie jego tytułu. Jedno jest pewne, że kto by nie został papieżem, to będzie działał tylko i wyłącznie na korzyść swojego państwa - Watykan. Przecież każde grabie, grabią do siebie. Wyboru nie dokonywali idioci. Oni realizują własną politykę, a kto się nie dostosowuje, to bywa słabego zdrowia odchodząc na spotkanie ze swoim szefem. Odpowiedz Link
berncik Re: Ballest 13.03.13, 23:21 Jo naprawde nie wiedziou ze momy nowego Papsta jak zech powyzej zrobiou ten wpis. ballest napisał: > Scherer nie bydzie, 2 razy Niemiec pod rzad, nie wierzam! On Jako Niemiec nie uchodzi .Amerykon. Ta frakcja je dosc mocno.Ale czy oni schafnom ta Italiansko. Nie wia.Jak pudzie o Piniondze to Amerykany postawiom Papierza ,bo ze Ameryki Watykan dostowo od lot najwiencej Piniedzy.Jak zagrozom ze Kokotek zakryncom,a Italioki sowieso som pleity.No ja, bydymy widziec .Mysla ze bydzie wybrany taki co bydzie kontynuowou to samo co ostatnie 50 lot. Niewielach se pomylou ,Italioki jak juz nie szafli ,to se zgodziyli na Italioka ze Ameryki. Odpowiedz Link
chrisraf Re: Ballest 14.03.13, 07:45 Ich denke, Du unterschätzt diesen Mann. Glückauf! Odpowiedz Link
cirano Re: 1fatum 14.03.13, 09:09 Tymatu niy komyntuja, ale zgodzim sie z tym, że Jezuita to ftoś extra. Zoboczymy co bydzie brojył Odpowiedz Link
1fatum Re: 1fatum 14.03.13, 10:35 Papiestwo nie jest moim ogródkiem, ale katolicyzm niesie za sobą międzynarodowe skutki ze swojej działalności. Dlatego też uważam, że nie patrzymy wstecz, co kiedyś uczynił, ale co zrobi będąc królem Watykanu i czy uda się wziąć w ryzy kościelnych urzędników dla zmyłki zwanych kapłanami. Kiedy to uczyni i rozbestwione towarzystwo przypomni sobie chrześcijańskie cnoty i jaka rolę maja do spełnienia, wtedy będzie można mówić o sukcesie. Osobiście mam obawy, czy wkrótce nie będziemy kibicować nowemu konklawe. Naprawiając Kościół Katolicki jako okrutną i morderczą apokaliptyczną Wielką Nierządnicę z nauk świętego Jana Apostoła stanie w opozycji do wszystkich zaczynając od prostych wikarych. Życzę mu jak najlepiej, ale ....... Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 14.03.13, 15:32 wiadomosci.onet.pl/swiat/bolesny-grzech-kontrowersje-wokol-papieza-francisz,1,5444285,wiadomosc.html Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 14.03.13, 15:36 wiadomosci.onet.pl/fotoreportaze/Swiat/wybor-franciszka-okiem-internautow,5443999,13910858,fotoreportaz-maly.html Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Momy nowego Papieza 14.03.13, 17:47 i juzas sie te wszyske "pszepowiednie" niy speuniouy ;)l3.yimg.com/bt/api/res/1.2/0HRxpmQbth8O.dW.HDuiDg--/YXBwaWQ9eW5ld3M7cT04NTt3PTYzMA--/http://l.yimg.com/os/253/2013/03/14/wojtyla-ratzinger-bergoglio-jpg_114634.jpg Odpowiedz Link
berncik Re: Momy nowego Papieza 14.03.13, 20:39 Nowy Popst juz se znod Sobowtura :Kto zgadnie fto to je? ha,ha,ha. Odpowiedz Link
berncik Re: Momy nowego Papieza 14.03.13, 21:38 Franciszek pierwszym papieżem spoza Europy? Bzdura Historia: Wedug tego to Afrykanczykow tz.Czornych Papstow juz bouo Trzech. www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/franciszek-pierwszym-papiezem-spoza-europy-bzdura,311954.html Odpowiedz Link
berncik Re: Momy nowego Papieza 15.03.13, 11:39 Papiysz Franc juz wczora zrobiou tym swojym kardynauom troch ognia pod Dupom.To We Watykanie pouowa Italjenskich kardynaow wyfurgnie.To je richtig mafia Watykansko. Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 15.03.13, 12:20 Obserwując z ubocza widzi się więcej. Według mnie sprawdzi się powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło jest brukowane, a mówiąc bardziej trywialnie - wyżej [----] nie podskoczy. Jeżeli zacznie skakać, to stanie się niewygodny i mamy kolejne konklawe. Nie takie jak on kozaki próbowały i nie wyszło. Jeśli wlazł między wrony. ... Na pewno coś pod publiczkę, dla naiwnych będzie robił, ale to tylko para w gwizdek. Odpowiedz Link
1fatum Ateiści i wierzący 16.03.13, 15:18 Kanadyjscy naukowcy twierdzą, że znaleźli psychologiczne podstawy ateizmu Kilka eksperymentów wykazało, że ci, którzy nie wierzą w siły nadprzyrodzone myślą o świecie bardziej krytycznie i analitycznie od wierzących. Wyniki badań publikuje prestiżowy tygodnik naukowy, Science. Naukowcy zgadzają się, że większość ludzi wierzy lub ma potrzebę wiary w Boga albo inną formę sił nadprzyrodzonych. Są jednak setki milionów ludzi, którzy określają się jako niewierzący. Psychologowie z kanadyjskiego Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej próbowali eksperymentalnie ustalić, dlaczego tak jest. Współautor badań doktor Will Gervais mówi, że w jednym z nich, zadawano ochotnikom pytania i oferowano wygodne, intuicyjne odpowiedzi; ci, którzy je odrzucali i wkładali wysiłek w to, żeby myśleć krytycznie i analitycznie częściej od innych deklarowali brak wiary. Potwierdziły to inne testy - językowe czy obrazkowe. Kanadyjscy badacze zwracają uwagę, że przyczyn niewiary może być więcej - na przykład kultura i wychowanie. Analytic Thinking Promotes Religious Disbelief Will M. Gervais and Ara Norenzayan Science 27 April 2012: 493-496. [DOI:10.1126/science.1215647] ...10.1126/science.1215647 Will M. Gervais Ara Norenzayan University of British...S0140525X0999152X 20550733 27 Norenzayan A. Gervais W. M. Trzesniewski K. H...Thinking Promotes Religious Disbelief Will M. Gervais, Ara Norenzayan Materials... Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 15:26 czymu w takim razie komunizm szlag trefiou? Odpowiedz Link
heli34 Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 17:05 Przecierz z tych kanadyjskich badan wynika tylko jeden wniosek i to wręcz przeciwny niż sugeryjesz. Cyt. zadawano ochotnikom pytania i oferowano wygodne, intuicyjne odpowiedzi; ci, którzy je odrzucali i wkładali wysiłek w to, żeby myśleć krytycznie i analitycznie częściej od innych deklarowali brak wiary. Potwierdziły to inne testy - językowe czy obrazkowe. Znaczy to że niedowiarki pozostają niedowiarkami w każdej dziedzinie,nie tylko w zakresie wiary. Ale nie znaczy to wcale,że niewierzący są bardziej krytyczni i posiadają szerszy horyzont myslowy. Jak wiesz z psychologii myślenie analityczne wcale nie jest twórcze ponieważ rozmienia na drobne i analizuje prawdziwość rzeczy od zawsze oczywistych. Natomiast zdolność syntezy wielu oczywistych rzeczy z nowym wnioskiem z tego wynikającym jest podstawą myśli twórczej. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 17:08 sugerujesz ze niywierzacy czynsciyj sie zguaszajom na ochotnikow? ps niydowiarek to niy je to samo co niywierzoncy Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps 16.03.13, 17:09 BracieJakuba, to niy swiadczy dobrze o Twojyj wierze) ) niy bier tego za osobiscie prosza! Odpowiedz Link
heli34 Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 17:52 szwager_z_laband napisał: > sugerujesz ze niywierzacy czynsciyj sie zguaszajom na ochotnikow? > > ps > niydowiarek to niy je to samo co niywierzoncy > Zaś mosz problym ze zrozumiyniym jasno napisanego tekstu. Bardzo to utrudnio płynno dyskusja. Sprawa nie dotyczy wiary abo niewiary ludzi ale ich wrodzonego sposobu odbiyrania zjawisk,kiere ich otaczajom abo o kierych sie dowiadujom. Som jedni,kierzi nie analizujom,-nie dzielom włosa na troje w sprawach kiere som dlo nich i wiynkszości jako,tako wykształconej oczywiste. I przeciwnie. Som też tacy kierzi kozdo rzecz obrocom 10 razy w myslach zanim jom zaakceptujom abo i niy. To som te zdefiniowane przezymie niedowiarki. I ni mo to nic do jejich wiary. Po prostu tako majom natura,że nikomu i niczymu nie dowierzajom. Takie myślynie nazywo sie analitycznym od analizowania,rozdrobniania spraw,kiere już downo som przez wiynkszość zaakceptowane w całości, zsyntetyzowane czyli poddane syntezie,-scalyniu. Ci Kanadyjczycy stwierdzili jedynie,że ludzie myśloncy analitycznie,- niedowierzajoncy czyńścij też som niewierzoncymi, co jest tak oczywiste,że nie wymago dowodu. A od mojej wiary mom dużo lepszych od Ciebie fachowcow do tego z nejwyższego wyższego szczebla ,kierzi powodujom,że nigdy nie wontpia w podstawowe kanony bo doznowom jejich pozytywny wpływ i ingerencja w kożdym momencie życio Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 17:58 no niy gniywej sie pszeca) zebys lepiyj zrozumiou tyn tekst od Fatuma to dopowia ze tam idzie o wierzoncych i niywierzoncych - a niydowiarki to je coukym cos inkszego) abo? niy wykryncisz mi sie sam ani sianym ani zaczynaniym wypowiedzi ze jo cos tam niy zrozumiou = juz jo Cie dobze zrozumiou = atakujesz Fatum bo go niylubisz jako niby niywiezoncego. ps ale we sobiota przed niydzielnom mszom niy wypado sie pszeca wyrychal tak z tym ublizaniym. Odpowiedz Link
heli34 Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 18:05 szwager_z_laband napisał: > no niy gniywej sie pszeca) > > zebys lepiyj zrozumiou tyn tekst od Fatuma to dopowia ze tam idzie o wierzoncyc > h i niywierzoncych - a niydowiarki to je coukym cos inkszego) > > abo? > > niy wykryncisz mi sie sam ani sianym ani zaczynaniym wypowiedzi ze jo cos tam n > iy zrozumiou = juz jo Cie dobze zrozumiou = atakujesz Fatum bo go niylubisz jak > o niby niywiezoncego. > > > ps > ale we sobiota przed niydzielnom mszom niy wypado sie pszeca wyrychal tak z tym > ublizaniym. > -------------------------------------- Ubliżać to Ty ubliżosz. Czych napisoł choć jedne słowo kiere idzie uznać za niestosowne? Do tej pory nic konstruktywnego nie wyniklo z wymiany myśli z Tobom. Toż przi sobocie przed świyntom niedzielom se dej pokoj z osobistymi wycieczkami. A jak sie do tego zastosujesz na dłuży to też sie nie pogniywom. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 18:33 jak niychcioues nikomu ublizyc to wybocz w takim razie koncza tyn temat Odpowiedz Link
1fatum Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 19:44 Pax, Pax vobiscum! Jeżeli ktoś miał zamiar mnie urazić, to mu po chrześcijańsku wybaczam. Wstawiając taki wątek miałem nadzieję na normalną dyskusję, bo od dawna ludzkość usiłuje zrozumieć jak w naszej psyche funkcjonuje wiara. Na jakich mechanizmach jest oparta. Usiłuje się odnaleźć różnice nawet w genach między nimi. Przecież bez badań ludzkiego ciała, nie byłoby medycyny, a pomoc medyczna ograniczałaby się do modlitwy. Przecież Pismo Święte nie odrzuca niewierzących, ale wyznawcy tak daleko odeszli od kanonu wiary, że zamiast głosić miłość i Dobrą Nowinę, gotowi są zabijać. Może badania różnic między wierzącymi a niewierzącymi warto rozszerzyć o wrogi stosunek do inaczej myślących. Według mnie takie ataki na ateistów mogą wynikać z przekonania, że Najwyższy jest tak slaby, że potrzeba "ogniem i mieczem" bronić Boga. Czyżby Bóg oczekiwał takich "obrońców"? Wystarczy zadać pytanie, a zaczyna się wojna. Wojna religijna. Pax vobiscum. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 20:00 to som ciynzke tematy - jak do nich podensc Odpowiedz Link
1fatum Re: Ateiści i wierzący 16.03.13, 20:43 szwager_z_laband napisał: > to som ciynzke tematy - jak do nich podensc Odpowiedz Link
1fatum Einstein, ty bezbożniku! 19.03.13, 09:52 Kilka cytatów: "Bóg to dziecinna legenda" (Albert Einstein - z listu do Erika Gutkinda (3 stycznia 1954) "Jestem głęboko religijnym niewierzącym. Koncepcja osobowego Boga jest mi zupełnie obca i uważam ją wręcz za naiwną." - Albert Einstein "Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich – słowem – Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani strachem lub pożałowania godnym egotyzmem." - Albert Einstein "Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako pełnej znaczenia jedności. Buddyzm odpowiada takiemu opisowi.(…) Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm." - Albert Einstein 'Słowo „Bóg” jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić." - Albert Einstein "To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo, które jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka." - Albert Einstein w liście do jednej z wielbicielek. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Einstein, ty bezbożniku! 19.03.13, 09:57 "Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego życia nie uznawałem filozofii ateistycznej (...). Moja religia jest pokornym uwielbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury." Albert Einstein Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Einstein, ty bezbożniku! 19.03.13, 10:01 "Im bardziej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga" "Nauka bez religii jest kulawa, a religia bez nauki ślepa" Na pytanie: "czy uznajesz historycznego Jezusa?" "Bez pytania! Nikt nie może czytać Ewangelii bez poczucia rzeczywistej obecności Jezusa. Jego osobowość tętni w każdym słowie. Żaden mit nie wypełnia takie życie." Albert Einstein Odpowiedz Link
1fatum Re: ps 19.03.13, 13:21 Z tego wniosku, że Einstein się nawrócił. Mam jednak dylemat, bo nie wiemy na jaką wiarę, skoro był Żydem? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps 19.03.13, 13:28 wedug mie to te wszyske cytaty som wyjynte z kontekstu Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps/ps 19.03.13, 13:46 einstein-gymnasium-vk.de/einsteinprojekt/religion/ Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps/ps 19.03.13, 14:00 books.google.de/books?id=TnCc1f1C25IC&printsec=frontcover&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps/ps 19.03.13, 14:09 www.theorie1.physik.uni-erlangen.de/h_fink/einstein.pdf Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: ps/ps 24.03.13, 07:30 Swiynto racja: makowski.blog.polityka.pl/2013/03/22/gardzimy-ludzmi-bo-kochamy-boga/ Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps/ps 24.03.13, 07:48 Tyn Argyntynczyk narazie dowo dobre pszikuady: - odniego piersciyn niy je ze zuota ino ze starego srebra - w Wielki Czwortek idzie do wiynziynia dlo modocianych razym z nimi zykac' - no i padou ze kosciou musi byc biydnym i pozegnac sie z przepychym, coby byc autorytetym do spoueczynstwa PS widac ze tyn pontnik co psziszou po bosoku w starym miechu po ponci' do Watykanu krotko przed wyborym nowego Papiyza to bou proroczy symbol Odpowiedz Link
1fatum Re: ps/ps 25.03.13, 11:34 socer-schlesier napisał: > Swiynto racja: > makowski.blog.polityka.pl/2013/03/22/gardzimy-ludzmi-bo-kochamy-boga/ *************************************************** Potwierdzam, bo nawet na forum w imię religii bywają tłamszeni niewierzący, a jak się trafi Żyd, czy komunista, to za chwilę zapłonąłby stos. Jak dla mnie, ten papież jest zbyt "radykalny", bo usiłuje sprowadzać kler i swoje stado owieczek na boska drogę miłosierdzia do bliźniego i chrześcijańskiej pokory. Odpowiedz Link
szwager_z_laband jaki bou jaki jest 24.03.13, 08:03 tak odniego siuostra godo o nim: " był normalnym chłopakiem, miał swoją grupę przyjaciół. Cechowało go duże poczucie humoru i zawsze był radosny. Bardzo lubił piłkę nożną i to pozostało do dziś. (…) Zakochał się w jednej z dziewczyn i była to odwzajemniona miłość. Ale widocznie plany Pana Boga były inne. 21 września, kiedy w naszym kraju wszyscy świętowali nadejście wiosny, mieli spotkać się na pikniku. Jorge najpierw poszedł do kościoła w parafii, aby się pomodlić. Tam usłyszał głos powołania do kapłaństwa. Tego dnia – jeśli się nie mylę – rozmawiał również ze swoją koleżanką, ale na piknik już nie poszedł. Dokonał wyboru. Wybierał między miłością do Boga a miłością do kobiety. I wybrał miłość do Boga – mówi Maria Elena Bergoglio. " Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: jaki bou jaki jest 24.03.13, 08:16 Mysla ze on to wszystko przewroci do gory nogami. Jusz zaczol i zycza mu wszystkygo dobrygo.Papiysz Benedykt tysz chyba mo w tym trocha zaslugi bo to on zaczol te wszystke niygodziwosci i brudy pokazywac a niy pod dywan zamiatac.Byc moze ze tysz jusz i tak dali niy szlo tygo robic. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: jaki bou jaki jest 24.03.13, 09:04 a jo mysla ze jako Jezuita bydzie konserwatywny na zicher ale skromny, modloncy sie, i oddany biydnym Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: jaki bou jaki jest 24.03.13, 10:35 no to jak to je myjglich ze np wsrod wybitnych ludzi nojmiyj je niywierzoncych tak do pszikuadu wez se laureatow nargody Nobla (egal jakyj konfesji) Odpowiedz Link
cirano Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 08:54 Mosz na mysli Wałynsy, szwager? Uo inkszych ciynszko mi coś pedzieć, ale dzisiyjszy wirzoncy niy podpado jusz tak watykańskim cynzorom jak bouo to jeszcze 300 lot tymu, kedy kościol mioł palce i miyszoł w kożdyj dziedzinie życia i wiedzy, strerowoł, krytykowoł, zabranioł. Dzisioj wiara w krziż żodnymu niy przeszkadzo być dobrym abo nawet wybitnym, tyn "prziwilyj" mo jeszcze ino Halbmond i besto tak kulejom te Moslymy Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 09:06 to bou ino jedyn pszikuad z tymi laureatami Nobla (pszeca zech to wyraznie padou), ale mogesz se wzionc kozdo inkszo dziedzina zycia - nojmyniyj naprowdy wybitnych ludzi je niywierzoncych PS doues zuy pszikuad ale, bo Walynsa niy je ani niywierzoncym ani wybitnym je takim marnym wyjontkym i nic wiyncyj:) Odpowiedz Link
cirano Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 10:36 Może tsza nojprzod pomyśleć fto jes tym RICHTIG wierzoncym? Chrześcijanin, abo Żyd, abo Moslym? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 10:42 pszeca zech szkryfnou ze niyzaleznie od konfesji faktym je ze ludzi bez wyznania je, tak jak godouech np na liscie Noblistow nojmyniyj to boua ino odpowiedz na to: „Niewierzący (przytomni), są lżejszego bo nie obciążonego kościelnymi dogmatami, umysłu. Weźmy pod uwage świat arabski, który, zanim Islam na niego wpłynał, był preżnie w wiedzy postępie i nauce rozwijającym się światem, a pod wpływem nauk Mahometa i jego "natchnionych" następców siejących umysłowy terror, zpsiał i upadł. Dziś niewiele ma do zameldowania. Podobnie i Chrześcijaństwo, a w szczególności to watykańskie. Setki lat blokowali papieże rozwój nauki i postęp umysłowy, jeśli uznali go za "nieboski" , ich głupota (kościelnych), aż prosiła się o interwencję Najwyższego... szkoda, ta nie nadeszła... Watykan stoi i porasta w brudy” Odpowiedz Link
cirano Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 14:38 Niy podpisza sie pod tym, że ludzie wierzoncy som mondrzejsi, ale prziznaja, że coś w tym jes. Wierzyć ja, ale vernuenftig, pra, szwager? Jo hołduja tymu, że Boga i Vatra momy jednego, ino jednego, reszta to miglance Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 20:26 jo juzas mom problymy z tym coukim celibatym na sioua Odpowiedz Link
1fatum Re: jaki bou jaki jest 25.03.13, 20:46 szwager_z_laband napisał: > jo juzas mom problymy z tym coukim celibatym na sioua ************************************** Celibat jest wymysłem podstarzałych panów w kieckach, którzy nad dobro ludzi stawiali dobro firmy świadczącej usługi zbawielnicze. Aby ich majątek nie przechodził na rodziny, wymyślili celibat. Czy ktoś uwierzy, że zdrowy i wypasiony "byk boży" swoje potrzeby cielesne zostawi na uboczu? On ma kochanki, a co gorsza deprawuje młodzież, a niektórzy ministrantów. Gdyby taki jeden z drugim miał babę, to ona pilnowałaby swojego stanu posiadania i nie dawałby przyzwolenia na ekscesy. Czemu w innych kościołach, gdzie małżeństwo jest dopuszczalne nie ma tylu zboczeń? Należy ufać, że niebawem celibat stanie się historią tak samo jak zboczenia księży. Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 25.03.13, 20:55 Jak na zawołanie jest potwierdzenie moich słów o potrzebie likwidacji celibatu: Wstrząsające słowa molestowanego przez księdza Marcin K., który jako 12-latek był molestowany przez księdza Zbigniewa R. w jednej z parafii w Kołobrzegu, walczy o zadośćuczynienie od kurii. We wstrząsającej rozmowie z dziennikarzem radia TOK FM, zdradza też szczegóły swojej tragicznej historii. Marcin K. poznał księdza Zbigniewa R., kiedy miał 12 lat. W wieku 20 lat, tuż przed przedawnieniem się czynu, zawiadomił prokuraturę. Po zeznaniach jeszcze jednej ofiary księdza, w 2012 r. sąd skazał duchownego na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Ten kilka dni temu złożył wniosek o odroczenie wykonywania kary. W 2008 roku ks. Zbigniew R. przestał być proboszczem, bo jego przełożeni wykryli, że żyje w homoseksualnym związku - podała dziś "Gazeta Wyborcza". Szczegóły tej tragicznej historii Marcin K. zdradził dziś dziennikarzowi radia TOK FM. Poszkodowany przyznał, że księdza poznał w listopadzie 2000 roku, a po tym zdarzeniu widywał księdza kilkanaście razy. - Plebania była bardzo blisko cemntarza. Wysiedliśmy z samochodu, ksiądz otworzył drzwi do części mieszkalnej. Zaprosił mnie na górę, do swojego pokoju. (...) Kazał mi usiąść obok siebie. Usiadłem. Kazał się przybliżyć. Zrobiłem to. Moja noga dotykała jego nogi. Wtedy położył swoją dłoń na moim kroczu, a moją ręką ścisnął swoje krocze i zaczął się masturbować - opowiada ich pierwszym spotkaniu. Radiu TOK FM poszkodowany mówi też, że w szkole szybko zauważono jego problem, jednak zdecydowanie go zbagatelizowano. Marcin P. kilkakrotnie mówił o tym swojej nauczycielce, a także dyrektorce szkoły, do której chodził, ale mu nie wierzyły. Tak samo było z rodzicami. - Po latach, w sądzie, matka zeznała, że naciskano na nią, by nic z tym nie robić. Ojciec zeznał natomiast, że gdy wrócił do domu i dowiedział się o wszystkim, pojechał, by pomówić z księdzem. Ale go nie zastał. Sprawa została wtedy zbagatelizowana przez wszystkich, którzy wiedzieli. Nikt nic nie zrobił - mówi. Zdradza też, że mając 17 lat przeżył załamanie nerwowe, trafił do szpitala psychiatrycznego i tylko dzięki terapeutom udało mu się powrócić do normalnego życia. Spotkał też się ze swoim oprawcą. - W drugiej klasie liceum (...) poszedłem na plebanię, zadzwoniłem. Był tam. Patrzyłem mu w twarz. A on się śmiał i zamknął przede mną drzwi. Później widziałem go jeszcze raz, na pogrzebie dziadka. Zrobił dokładnie to samo. Spojrzał na mnie i zaczął się śmiać. Czułem się strasznie - opowiada. Mężczyzna tłumaczy też, dlaczego zdecydował się wystąpić o zadośćuczynienie. Jak twierdzi, za leczenie psychiatryczne zapłacił 10 tys. złotych i chce ich zwrotu. Cała rozmowa z mężczyzną jest dostępna na stronach internetowych TOK FM. wiadomosci.onet.pl/kraj/wstrzasajace-slowa-molestowanego-przez-ksiedza,1,5452975,wiadomosc.html Odpowiedz Link
cirano Re: Momy nowego Papieza 26.03.13, 08:45 Kiedyś, parę lat temu systematycznie, przez długie lata czytałem "od dechy do dechy" FiM. Uważam do dziś ten tygodnik za najlepszy na polskim rynku. Kształci i kształtuje, poszerza horyzonty, uczy myślenia i krytyki bez fanatyzmu. Dziś nie czytam już tego. Mam brudów polskich "pełny pysk", bin satt. Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 26.03.13, 09:10 cirano napisał: > Kiedyś, parę lat temu systematycznie, przez długie lata czytałem "od dechy do d > echy" FiM. > Uważam do dziś ten tygodnik za najlepszy na polskim rynku. Kształci i kształtuj > e, poszerza horyzonty, uczy myślenia i krytyki bez fanatyzmu. > Dziś nie czytam już tego. Mam brudów polskich "pełny pysk", bin satt. ************************************************************* Drugim takim, choć w innym stylu jest "NIE". Oba tytuły niezwykle mocno dbają o wiarygodność materiałów, bo gdyby dali się wpuścić w maliny, to by ich szybko zamknęli. Wielu tych, którzy się o "FiM" oraz "NIE" wypowiadają, nie czytają ich. Uważają, że osoba wydawcy im wystarcza, aby krytykować. Cierpią, że są wywlekane brudy i na obronę kleru jako argumentów wyciągają z grobu Popiełuszkę i jego zabójców, ale nie są w stanie merytorycznie się odnieść do konkretnych tekstów. W przypadku patologii wśród kleru argumentują, że przecież też są księża z powołania. Tak jakby kilku sprawiedliwych miało przyćmić całą stajnię Augiasza. Nie dostrzegają, że nikt nie atakuje wiary, czy religii, ale tych, którzy się sprzeniewierzyli religijnym zasadom. Ostatnio i mnie znudziło co i rusz pokazywane kolejne bagno. Taka syzyfowa robota. Piszą, piętnują, a i tak nic się nie zmienia na lepsze. Jak nie ksiądz pedofil, to biskup alkoholik czy karmienie ludzi padliną jakby byli hienami. Dawno utraciłem wiarę, że coś może się zmienić. Jeżeli się zmienia, to tylko osoby, które zostały ujawnione w jakimś niecnym procederze. Odpowiedz Link
cirano Re: Momy nowego Papieza 28.03.13, 08:41 A jednak już dużo się zmieniło fatum w mentalności przeciętnego Polaka. Wystarczy poczytać posty internautów jako reakcję na różnego rodzaju wieści z kościoła. Same krytyki, prawie nikt nie bierze klechy w obrone... Jeszcze tylko wieś Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 28.03.13, 10:31 Ludzie młodzi używają rozumu i wiedzą, że umysł jest jak spadochron. Lepiej funkcjonuje, kiedy jest otwarty. Starsi przypominają konie w klapkach na oczach, do których nie docierają argumenty. Kiedy nie mogą odeprzeć zarzutów argumentują, że są też księża z powołania. To prawda, ale tacy powinni być wszyscy księża, bo przecież stan kapłański wynika z powołania a nie wygodnictwa i pragmatyki. Nie jest zrozumiałym, że ci ludzie nie odróżniają kleru do Boga, czy wiary. Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 03.04.13, 17:05 ~Franciszek nic nie zmieni : Franciszek nic nie zmieni bo jest częscią bo jest częścia korporacji rzymskokatolickiej, która jest największa systemowa parodia chrześcijanstwa _________wiedziałem, że uczciwość każe mi porzucić organizację religijną i kapłaństwo. Podjąwszy taką decyzję z początkiem 1975 roku odczułem wielki pokój i wolność. Pojąłem, że wyrwałem się z jednej z najuciążliwszych niewoli na tej ziemi: religii rzymskokatolickiej i instytucjonalnego kościoła.Czytając Słowo, spostrzegłem, że nie będąc w nim ugruntowany trwam w wielu mylnych poglądach i praktykach. Kościół katolicki dowolnie manipuluje Słowem Bożym i przekręca je, nie wierząc w nie i nie traktując go jak prawdę wieczną. Przez wieki samowolnie odejmował od Słowa i dodawał do niego, tworząc system nauki iwiary nie stroniący od praktyk pogańskich: czczenie obrazów, posągów i relikwii, kult Maryi iświętych, modły i msze za zmarłych, rytuały i liturgie, sprzedaż błogosławieństw, spowiedę, ofiara eucharystii. Kościół ten sformułował nadto szereg doktryn i dogmatów sprzecznych zBiblią, głosząc naukę o chrzcie dzieci jako nowym narodzeniu, oprzeistoczeniu, oczyśćcu i odpustach, o niepokalanym poczęciu i wniebowzięciu Maryi, o ziemskiej władzy papieży ikościoła, papieżu — następcy Piotra i namiestniku Chrystusa na ziemi itd. Złamano przykazanie: „Nie czyń sobie obrazu rytego, ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie wzgórę, i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, ani im będziesz służył; bom Ja Pan Bóg twój, Bóg zawistny w miłości, nawiedzający nie- prawości ojców nad syny w trzeciem i w czwartem pokoleniu tych, którzy mię nienawidzą” (Wj 20,4–5). MSZA : Msza stoi w centrum nauki i praktyki kościoła katolickiego. Głosi on, że podczas euchary- stii są obecne autentyczne, fizyczne ciało i krew Jezusa Chrystusa. Przemiana chleba i wina w prawdziwe ciało i krew Chrystusa nosi nazwę przeistoczenia, przejścia jednej substancji w inną przy zachowaniu poprzedniego wyglądu. Rzym przyjął tę naukę za oficjalny dogmat na IV soborze laterańskim w 1215 roku, wyłuszczył ją zaś dokładniej XIII-wieczny teolog Tomasz z Akwinu. Sobór trydencki w 1551 roku obłożył wieczną klątwą każdego, kto nie wierzy w przeistoczenie; lojalni katolicy muszą więc uznać, iż Jezus jest fizycznie obecny jednocześnie na całym świecie w milionach hostii. Ale Biblia naucza o duchowej obecności Jezusa podczas Wieczerzy Pańskiej; zresztą oddawanie czci kawałkowi chleba, tak jakby był on Bogiem, to szczyt bałwochwalstwa. Chleb jest przecież dziełem rąk ludzkich, Bóg zaś wymaga, byśmy oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie: „Aleć idzie godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi chwalcy będą chwalić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec takowych szuka, którzy by go chwalili. Bóg jest duch, a ci, którzy go chwalą, powinni go chwalić w duchu i w prawdzie” (J 4,23–24). Kościół katolicki w rzeczywistości głosi, że podczas mszy ciało i krew Jezusa zostają każdorazowo złożone w ofierze za grzechy świata; Biblia jednak nie pozostawia wątpliwości, że Jezus złożył z siebie samego tylko jedną jedyną ofiarę za grzech (Hbr 7,27 i 10,11–14) i że nie potrzeba już więcej ofiary za grzechy: A gdzieć jest [grzechów] odpuszczenie ich, jużci więcej ofiary nie potrzeba za grzech” (Hbr 10,18). Biblijną naukę o zbawieniu zastąpił kościół katolicki wielością doktryn i praktyk i speł- nianiem dobrych uczynków. Ale to nie zapewni nam zbawienia; Biblia przecież głosi: „I nie masz w żadnym innym zbawienia; albowiem nie masz żadnego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które byśmy mogli być zbawieni” (Dz 4,12). Paweł pisał do Efezjan: „Albowiem łaską jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, dar to Boży jest; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Ef 2,8–9). Do Tytusa zaś: „Nie z uczynków sprawiedliwości, które byśmy my czynili, ale podług miłosierdzia swego zbawił nas przez omycie odrodzenia i odnowienia Ducha Świętego” (Tt 3,5). Zbawiony chrześcijanin rodzi dobre czyny tak, jak gałązka winorośli rodzi winogrona — z natury. „Jam jest winna macica, a wyście latorośle; kto mieszka we mnie, a ja w nim, ten przynosi wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie” (J 15,5). Wierzący czyni tak nie po to, aby być zbawionym, lecz dlatego, że stał się gałązką prawdziwej winorośli i żyje w Jezusie (J 15,1–5). Tylko Jezus może zbawić Jezus wyjaśnił Nikodemowi, że aby być zbawionym, trzeba narodzić się na nowo z Ducha (J 3,3–7), co może nastąpić tylko przez wiarę w Jezusa. „Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny; ale kto nie wierzy Synowi, nie ogląda żywota, lecz gniew Boży zostaje nad nim” (J 3,36). W Ewangelii Jana 14,6 Jezus mówi o sobie: „Jamci jest ta droga, i prawda, i żywot; żaden nie przychodzi do Ojca, tylko przez mię” Mówi też: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, iżem ja jest drzwiami owiec” (10,7) Tylko wchodząc przez Niego można wejść do zbawienia. Jezus zapewnia, że jeśli będziemy budowali na Jego Słowie, nasz dom ostanie się i przetrwa każdą próbę; jeśli jednak zaryzykujemy inny fundament, dom runie z hukiem (Mt 7,24–27). Jezus to kamień węgielny, zbawiający tych, którzy przyjmują Go i wierzą w Niego; jest On jednak zarazem kamieniem upadku dla tych, którzy swe życie i nadzieję zbawienia wznoszą na czymkolwiek innym (1P 2,6–10). Uczeni w Piśmie i faryzeusze- wykształcona elita — unieważniali tradycją Słowo Boże (Mt 15,1–9). Choć mieli dostęp do Księgi Prawa, a nawet używali jej, ich interpretacja inauka zmieniały treść i fałszowały sens: „Jakoż mówicie: Myśmy mądrzy, a zakon Pański jest przy nas? zaprawdę, oto daremnie pióro pisarz czyni; daremnie są w zakonie biegłymi. Kogoż zawstydzili ci mędrcy? Którzyż są przestraszeni i pojmani? Oto słowo Pańskie odrzucają; cóż to tedy za mądrość ich?” (Jr 8,8–9). Tak i katolicka nauka o tradycji jako równie autorytatywnej jak Biblia otwarła furtkę naukom i praktykom sprzecznym ze Słowem Bożym. Broniąc swoich czynów i stanowiska, kościół katolicki zawsze prześladował tych, którzy głosili Słowo Boże i byli mu wierni. W mi- nionych stuleciach Rzym używał wszelkich środków, aby tylko ograniczyć i zakłócić roz- przestrzenianie Biblii, dziś zaś występuje w roli jedynego autorytetu, rezerwując dla siebie i swego duchowieństwa prawo do interpretacji Pisma. Prosto z serca Przyjacielu, kimkolwiek jesteś i w jakimkolwiek położeniu się znajdujesz, jeśli droga Ci jest prawda i zbawienie duszy, to ustóp Jezusa szukaj odpowiedzi na wszystkie swe pytania, kłopoty i wątpliwości. Tylko On jest Drogą, Prawdą i Życiem. „Jamci jest ta droga, i prawda, i żywot; żaden nie przychodzi do Ojca, tylko przez mię” (J 14,6). Badaj Pisma. Czytaj Biblię uważnie, a poznasz prawdę, i ona cię wyzwoli. „Tedy mówił Jezus do tych Żydów, co mu uwierzyli: Jeźli wy zostaniecie w słowie mo- jem, prawdziwie uczniami moimi będziecie; Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (J 8,31–32). Na ostatnich kartach Biblii, w Apokalipsie, znajdujemy zaproszenie: „A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź! A kto słyszy, niech rzecze: Przyjdź! A kto pragnie, niech przyjdzie; a kto chce, niech bierze wodę żywota darmo” (22,17). Przyjmij to zaproszenie Jezusa. Czy naprawdę narodziłeś się na nowo? Wiedz, Przyja- cielu, że nowe narodzenie nie nastąpi poprzez chrzest ani żaden inny rytuał i sakrament, ale tylko dzięki osobistej więzi z Jezusem (J3). Poproś Boga, by uświadomił Ci twój grzech i zbawił Cię tylko na mocy dokonanej raz na zawsze ofiary Jezusa. Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał (J 6,29). Uwierz w Pana Jezusa — odpowiedzieli mu — a zbawisz siebie i swój dom (D Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 03.04.13, 17:11 Statystyczny Polak - katolik Pewien 62 letni pan mieszka na poludniu Polski. Nieduza wies okolo 300 mieszkanców. Kosciól, sklep i bar przy drodze. Ukonczona szkola rolnicza. Oto skrócona rozmowa : ----------------- O ile pamietam wujek jest wierzacym katolikiem ? - Jak mozna nie byc wierzacym katolikiem ? No, sa tacy ...ateisci, albo tacy co wierza w innego boga. -Bóg jest jeden. Nie ma innych ! To znaczy sa, ale to mitologia. Bajki po prostu. Ale przeciez wujek wierzy w tego samego boga co zydzi i muzulmanie . - Co ty opowiadasz ? Zydzi to ukrzyzowali Jezusa. Przeciez Jezusa poslal Bóg Ojciec ten sam, którego wyznaja zydzi i arabowie. - Ja tam nie wiem, ale to na pewno nie jest ten sam . No dobrze, ale Jezus tez byl zydem. - Jezus zydem ?...strasznie bluznisz. Jego zydzi zamordowali. To kim byl Jezus ? - Czlowiekiem, bogiem, który przyszedl nas zbawic. Przed kim ? Skoro to on byl bogiem ? ....dluga cisza - Ja tam nie wiem. O tym porozmawiaj z ksiedzem. A wujka to nie ciekawilo ? - Ja nie mam czasu na takie rozmyslania. - Zreszta to ksiadz jest od takich rzeczy. W kazda niedziele wujek chodzi do kosciola ? - Prawie w kazda. Grzechem jest nie isc do kosciola. A Ewa (moja siostra cioteczna) jak przyjezdza to chodzi ? - Nie ona nie chodzi. Tomek (jej maz) tez nie chodzi. - Oni sa nowoczesni i mówia, ze nie trzeba. Ale slub brali w kosciele ? - A gdzie mieli brac ? Wiadomo, ze w kosciele. Ochrzcili Karola (ich syn) ? - Ochrzcili. Jak by oni mogli taki grzech na siebie brac i zamykac mu droge do nieba ? A oni, czy dostana sie do nieba ? - Na pewno. ..dobre sa dzieci. Modle sie o nich . - A Bóg rozumie i wybaczy. Czytal wujek Biblie ? - Biblie to tylko ksiadz moze czytac. Dlaczego ? Kto tak powiedzial ? - Nie pamietam, ale nie wolno. Jak ktos chce koniecznie to moze czytac katechizm. A do spowiedzi wujek chodzi ? - Chodze w swieta i rocznice smierci twojej cioci. I wszystkie grzechy mówi wujek ksiedzu ? - Nie wszystkie, ale Bóg i tak wie wszystko i je zna. To po co sie spowiadac skoro Bóg i tak zna nasze grzechy ? - Bo tak trzeba. Kazdy katolik sie spowiada. Skad wujek wie, ze tak trzeba ? Bóg tak powiedzial ? - Znowu bluznisz. Zapytaj ksiedza jak nie wierzysz. Znaczy spowiada sie wujek ksiedzu, bo ksiadz powiedzial ze trzeba sie spowiadac ? - Tak A gdyby Paturej (sasiad), ze jemu trzeba sie spowiadac ? - To by sie smazyl w piekle za taka bezboznosc ! Czyli by mu wujek nie uwierzyl ? - A ty bys uwierzyl ? Odpowiedz Link
cirano Re: Momy nowego Papieza 04.04.13, 11:27 Nie znam się, ale się wypowiem Macie konkordat, no to cierpcie... i trzymajcie klape, odpowiadają polskie klechy :) W ateistycznych Czechach temat Franciszka zszedł z pierwszych stron już następnego dnia, dzisiaj nie ma go już wcale, bo kogo miałby interesować? W Polsce jest inaczej, ponieważ decyzja konklawe będzie miała wpływ na życie każdego obywatela, włącznie z ateistami, buddystami i scjentologami. No i nie dziwota, że reagują, już chociażby w myśl zasady "włazisz na moje podwórko, to i ja wlezę na twoje". Odpowiedz Link
1fatum Re: Momy nowego Papieza 04.04.13, 11:33 cirano napisał: > Nie znam się, ale się wypowiem > > Macie konkordat, no to cierpcie... i trzymajcie klape, odpowiadają polskie kle > chy :) > W ateistycznych Czechach temat Franciszka zszedł z pierwszych stron już następn > ego dnia, dzisiaj nie ma go już wcale, bo kogo miałby interesować? W Polsce jes > t inaczej, ponieważ decyzja konklawe będzie miała wpływ na życie każdego obywat > ela, włącznie z ateistami, buddystami i scjentologami. No i nie dziwota, że rea > gują, już chociażby w myśl zasady "włazisz na moje podwórko, to i ja wlezę na t > woje". *************************************************************** Święte słowa. Tylko czemu Czesi wykazali się rozumem? Jadąc nocą przez Czechy nie zwróciłem uwagi na fakt przekroczenia dawnej granicy. W pewnym momencie naszedł mnie lęk, że z autem dzieje się coś złego. Ucichły znane odgłosy jazdy. Pierwsza myśl, że coś się zepsuło. Nawet stanąłem i oglądałem czy pod autem wszystko jest w porządku. Dopiero za jakiś czas zrozumiałem, że auto jest sprawne, a sprawcą zamieszania jest gładka nawierzchnia drogi. Drogowy przykład dowodzi, że rozum jest lepszy od kropidła. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Momy nowego Papieza 05.04.13, 06:16 Nach der Volkszählung 2011 sind 11 % römisch-katholisch und 2,3 % sind Protestanten (darunter: Tschechoslowakische Hussitische Kirche, Schlesische Evangelische Kirche A.B. und Evangelische Kirche der Böhmischen Brüder; 3,2 % gehören sonstigen Religionsgruppen an, unter ihnen etwa 15.000 Zeugen Jehovas[11], 7000 Buddhisten, 5000 tschechische Juden und etwa 3700 Muslime.[12] Eine Besonderheit stellt die Orthodoxe Kirche der tschechischen Länder und der Slowakei dar, da diese nach der Auflösung der Tschechoslowakei bis heute eine binationale Glaubensgemeinschaft bildet. Von den insgesamt 77.053 orthodoxen Tschechen und Slowaken bekannten sich 2001 23.053 Tschechen zu dieser Glaubensgemeinschaft. Damit zählt Tschechien zu den säkularsten Länder europaweit.[13] Ein wichtiger Feiertag für Christen ist der 5. Juli, der an die Ankunft der Slawenapostel Kyrill und Method in Großmähren im Jahr 862 erinnert. Die Mehrheit des nach dem Zweiten Weltkrieg enteigneten Eigentums der Kirchen soll 2013 zurückerstattet werden. Im Gegenzug wird die Subventionierung der Kirchen zurückgefahren Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps 05.04.13, 06:23 Katholiken in Tschechien [Bearbeiten] Nach Angaben des tschechischen Statistikamts bekennen sich 2,7 Millionen Staatsbürger zur römisch-katholischen Kirche (Zensus 2001), das heißt 26,8 Prozent aller Tschechen. Im Vergleich dazu bekennen sich zur Evangelischen Kirche der Böhmischen Brüder (etwa 120.000 Kirchenmitglieder) und zur Tschechoslowakischen Hussitischen Kirche jeweils nur 1 Prozent der Bevölkerung. Ein Großteil der Bevölkerung, insgesamt 59 %, ist konfessionslos.[1] Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps/ps 05.04.13, 06:40 Tschechien hat eine Fläche von 78.864 km² mit 10.251.079 Einwohnern(31. Dezember 2005). Davon sind 26,8 % Katholiken, 2,3 % Protestanten und 59 % Konfessionslose. Die Apostolische Nuntiatur befindet sich in Prag. Apostolischer Nuntius ist Erzbischof Diego Causero. www.kathpedia.com/index.php?title=Hauptseite Odpowiedz Link
1fatum Ile w tym prawdy? 24.10.13, 09:08 Rozmaite opinie, złe i dobre. Czy coś się sprawdzi z załączonego tekstu - sami ocenimy. Nie jest moim celem jakiekolwiek działanie "anty", lecz sam jestem ciekaw, co z tego się sprawdzi: =========================================================== Wilk w owczej skórze Lewicowy dziennikarz argentyński, potomek rosyjskiej rodziny żydowskiej, Horacio Verbitsky nazywa nowego papieża – Franciszka – konserwatywnym populistą. „Jego celem jest niedopuszczenie do zmian w Kościele albo w ostateczności dopilnowanie, by te zmiany były tylko kosmetyczne. Wykorzysta do tego swoje wielkie zdolności aktorskie. Zobaczycie, że swoją pierwszą mszę jako namiestnik stolicy piotrowej urządzi na jakimś placyku na Zatybrzu albo na dworcu głównym w Rzymie. I będzie opowiadał o nieczułych bogaczach, którzy zamykają swoje serca na Chrystusa – powiedział Verbitsky, gdy tylko usłyszał, że jego ulubieniec został papieżem. – W Buenos Aires nie takie numery już robił. To jego stare, wypróbowane sztuczki”. A jednocześnie to on, Jorge Bergoglio, jako arcybiskup Buenos Aires skupił wokół siebie prawicową opozycję w Argentynie. Tych właśnie nieczułych bogaczy! Zorganizował opozycję przeciwko lewicowemu rządowi Cristiny Fernandez de Kirchner. Rządowi, który – o ironio! – prowadzi politykę wyciągania ludzi z biedy. Od początku pontyfikatu Argentyńczyka słyszymy, że jego priorytetem będzie walka z biedą. W walce tej papież daje najbardziej przekonujące i zawstydzające, bo osobiste, świadectwo. To nowość w Kościele, frapujący temat dla mediów. Usłużni polscy dziennikarze codziennie donoszą, że papież jeździł metrem. Bardziej zgodne z prawdą byłoby stwierdzenie, że kiedyś mu się to zdarzało – na co dzień metrem nie jeździ, co widać nawet w TV. Sytuacja staje się już absurdalna: widząc na ekranie telewizora papieża jadącego wygodnie potężnym papamobile, otoczonego bodyguardami, słuchamy rzewnych opowieści spikera o tym, jak to nowa głowa Kościoła katolickiego nie używa samochodu. Słuchamy też, że papież chwilowo nie chce się wprowadzać do swoich apartamentów. Zamiast tego woli mieszkanie z dwiema sypialniami. Tu uwaga na marginesie. Polscy dziennikarze tłumaczą „mieszkanie z dwiema sypialniami” jako „dwupokojowe mieszkanie”. Można by pomyśleć, że chodzi tu o 30-40 m2. Tymczasem „mieszkanie z dwiema sypialniami” oznacza: dwie sypialnie z kuchnią oraz łazienką plus – minimum – salon, jadalnia i gabinet. Rozczulamy się więc nad „ubogim życiem” jednego człowieka w standardzie, na który nie stać większości polskich kilkuosobowych rodzin. Mimo wszystko, w kontekście pazerności katolickiego kleru ta rezygnacja z papieskiego przepychu to oczywiście piękny i wzruszający gest. Tyle, że w praktyce – zupełnie pusty. Jakie znaczenie ma fakt, że papież nosi żelazny pierścień, a złoty trzyma w szufladzie? Czy wypłacił ze skarbca emerytury księżom, odciążając tym samym budżety państw narodowych? A może Watykan, z troskliwym o los biednych ludzi Franciszkiem na czele, polecił polskiemu Kościołowi zrezygnować z walki o nieruchomości, ziemię, pałace? Czy oddaje je biednym, przeznacza na szpitale, przedszkola i domy kultury? Czy Kościół zrezygnował z miliarda 350 mln złotych rocznie, jakie płyną z polskiego budżetu na samo tylko nauczanie religii w szkołach? Te pytania można by długo mnożyć. cdn. Odpowiedz Link
1fatum Re: Ile w tym prawdy? 24.10.13, 09:09 cd. FRANCISZEK KONTRA CRISTINA Cristina Fernandez de Kirchner wygrała wybory prezydenckie w 2007 r. Obecnie sprawuje władzę drugą kadencję. W przeciwieństwie do papieża Franciszka, nie wygląda skromnie. Dziennikarze lubują się w dociekaniu, ile par butów posiada (dużo) a dzięki liczbie zabiegów upiększającym, którym poddała swe ciało i twarz, zyskała przydomek Lady Botox. Tylko, że te wszystkie osobiste upodobania – również, podobnie jak w przypadku ostentacyjnie biednego Franciszka – nie mają specjalnego znaczenia. Ważne jest to, jaką politykę prowadzi. A jej polityka walki z biedą przynosi imponujące rezultaty. Według danych ONZ, bieda w Argentynie zmalała z 21 procent w 2006 r. do 11 procent w 2009. Nędzarze stanowią obecnie 3 procent mieszkańców kraju (w 2006 r. było ich 7 proc.). Spośród wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej, mniejsze rozmiary biedy są tylko w Urugwaju. Pod koniec 2009 r. Cristina Fernandez ogłosiła projekt „Asignación Universal por hijo” (Powszechny zasiłek na dziecko) – zasiłku na każde dziecko poniżej 18 roku życia, którego rodzice nie pracują. Aby otrzymywać zasiłek, dziecko musi uczęszczać do szkoły – warunek ten ogranicza pracę dzieci. Od maja 2011 r. zasiłkiem objęte są też kobiety w ciąży. Procent PKB Argentyny przeznaczony na edukację wzrósł z 3,6% w 2003 r. do 6% w roku 2010. Jeśli w latach 1969-2003 wzniesionych zostało 427 szkół, to za rządów Kirchnerów w latach 2003-2010 powstało 1000 szkół dla pół miliona uczniów. Od 2010 r. realizowany jest plan bezpłatnej dystrybucji netbooków z dostępem do gratisowego internetu dla wszystkich uczniów gimnazjów. Strategiczne decyzje pani prezydent to m.in: * wykup przez państwo argentyńskie z rąk Hiszpanów z Repsol pakietu kontrolnego akcji największej spółki naftowej w kraju Yacimientos Petroliferos Federales (Federalne Złoża Naftowe) * re-nacjonalizacja systemu rent i emerytur * uratowanie przez państwo zagrożonych bankructwem spółek lotniczych Aerolíneas Argentinas i Austral Líneas Aéreas * re-nacjonalizacja wielkiego przemysłu, np. fabryki samolotów w Córdobie * Argentyna przeznacza ponad 21 milionów dolarów co roku na roboty publiczne * propracownicza reforma prawa pracy. M.in. zwiększone zostały odszkodowania za wypadki przy pracy. Dotychczasowy pułap maksymalny ustanowiono jako minimum sumy odszkodowania. * realna walka z zagrożeniami dla środowiska naturalnego, w tym stworzenie funduszu na ochronę lodowców, traktowanych jako strategiczne rezerwy wody. cdn. Odpowiedz Link
1fatum Re: Ile w tym prawdy? 24.10.13, 09:10 cd. Polityka Cristiny Fernandez de Kirchner polega, oczywiście, na etatystycznym łagodzeniu kapitalizmu i w żadnym wypadku nie można jej nazwać wystarczającą czy satysfakcjonującą lewicę antykapitalistyczną. Niemniej jednak, gdy porównamy jej działania do tego, co robi np. rząd Donalda Tuska, w każdej dziedzinie widać gigantyczną różnicę. I to zdecydowanie na korzyść Argentyny. Argentyńskiej oligarchii bardzo nie podoba się polityka pani prezydent. Od początku oskarżana jest o polityczne powiązania z Hugo Chavezem, do którego w miarę upływu czasu było jej rzeczywiście coraz bliżej. Jej decyzje nie podobają się też takim instytucjom stojącym na straży globalnego kapitalizmu jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Cristina Fernandez de Kirchner nie stosuje się pokornie do jego zaleceń budżetowego zaciskania pasa, prowadzenia ułatwień dla zagranicznego kapitału oraz monokulturowej polityki proeksportowej surowców. Wielka burżuazja argentyńska bardzo negatywnie zareagowała na takie decyzje jak ustawa o mediach audiowizualnych z 2009 r., która ustanawia restrykcyjne limity by zapobiec monopolizacji i oligopolizacji mediów oraz dopuszcza do telewizyjnej i radiowej przestrzeni publicznej media wspólnotowe i niekomercyjne. Dzięki np. programowi „Futbol dla wszystkich” każdy Argentyńczyk może oglądać za darmo w telewizji mecze pierwszej ligi. Pani prezydent przegrała w 2008 r. w senacie batalię o zwiększenie podatku od eksportu płodów rolnych, m.in. soi, który płacą wielcy posiadacze ziemscy. Zorganizowali oni strajk przedsiębiorców, który poparł Bergoglio! Był on też niestrudzonym sojusznikiem oligarchii przy okazji wszystkich innych reform, ponieważ uporczywie krytykował w swych homiliach rządy Kirchnerów pod różnymi pretekstami (np. za „rozprzestrzenianie się narkotyków i przestępczości”). A już prawdziwą i otwartą wojnę wydał argentyński Kościół, na czele którego stał obecny papież, pani prezydent w 2010 r., kiedy zalegalizowano małżeństwa homoseksualne. Wśród prezydentów okresu demokracji ulubieńcem argentyńskiego Kościoła był Carlos Menem sprawujący władzę w latach 90. XX w. Wsławił się on skandalami korupcyjnymi na wielką skalę i realizując politykę neoliberalną doprowadził kraj nad gospodarczą przepaść – przygotował kryzys roku 2000. Sprzeciwiał się rozliczeniu i osądzeniu winnych zbrodni dyktatur południowoamerykańskich, nie tylko argentyńskiej ale i np. Pinocheta. Jednak był najczęstszym gościem w Watykanie spośród wszystkich prezydentów Argentyny w historii, a nawet dostał specjalny order od papieża Jana Pawła II, gdyż był nieprzejednanym przeciwnikiem aborcji. Papież Franciszek jest lustrzanym odbiciem Jana Pawła II. Papież Wojtyła był wielkim objawieniem dla biednych mieszkańców Ameryki Łacińskiej. Z wielką troską pochylał się nad ich losem. Nie wahał się wziąć na ręce biednego, indiańskiego dziecka. Meksykańscy Indianie płakali ze szczęścia, kiedy papież oglądał i doceniał tańce w tradycyjnych pióropuszach i ozdobach, które wyśmiewali wcześniej biali panowie. Jednocześnie Jan Paweł II zapobiegł realnej zmianie stosunków społecznych w Ameryce Łacińskiej, oczyszczając Kościół ze wszystkich duchownych związanych z teologią wyzwolenia i zastępując ich konserwatywnymi biskupami. Szeroko opisałam ten paradoks w 44 numerze „Dalej!”. Dodatkowo, Jan Paweł II przyczynił się do upadku realnego socjalizmu, który przy wszystkich swoich ograniczeniach gwarantował jedzenie, pracę, dach nad głową i darmowe wykształcenie dla wszystkich obywateli. Identyczne zadanie ma obecnie do spełnienia papież Franciszek. W Argentynie – i w całej Ameryce Łacińskiej – ma osłabić rząd dusz, jaki obecnie sprawuje lewica – a co za tym idzie, de facto zahamować jej reformy – podobnie jak to uczynił Jan Paweł II w stosunku do Polski. W Europie zaś, ma powstrzymać rosnącą falę niezadowolenia społecznego i radykalizacji spowodowanej biedą i ogólnym pogorszeniem się jakości życia. Jego słowa i gesty są wzruszające, ale zwłaszcza dla tych, którzy go nie znają. Odpowiedz Link